Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Daniel Wroński

Go down 
AutorWiadomość
Daniel Wroński
Daniel Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7861-daniel-wronski#222853 https://www.morsmordre.net/t7892-listy-wronskiego https://www.morsmordre.net/t7882-wronski https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7887-skrytka-bankowa-nr-1886 https://www.morsmordre.net/t7889-daniel-wronski#223176
Zawód : samozatrudniony: przysługi dyskretne i brutalne
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

Daniel Wroński Empty
PisanieTemat: Daniel Wroński   Daniel Wroński I_icon_minitime30.09.19 6:00



Data urodzenia: 20.03.1929
Nazwisko matki: Wroński
Miejsce zamieszkania: Śmiertelny Nokturn
Czystość krwi: Czysta ze skazą
Status majątkowy: Średniozamożny
Zawód: człowiek do wynajęcia
Wzrost: 184 cm
Waga: 86
Kolor włosów: czarne
Kolor oczu: zielone
Znaki szczególne: Kilkanaście blizn na plecach - z dzieciństwa. Kilka drobnych szram na twarzy (łuk brwiowy, policzek) i rękach - z barowych bójek.


Krzyki towarzyszyły mu od zawsze - zanim jeszcze mógł zrozumieć słowa. Ojciec bezustannie podnosił głos na matkę i rękę na syna. Bękart, ucisz go, nie przeszkadzaj. Daniel był wtedy za mały, by wiedzieć, dlaczego ojciec ma tyle żalu do matki i dlaczego zawsze patrzy na niego z wyrzutem i odrazą. Był za to wystarczająco duży, by oprócz bólu, czuć także bezsilność i strach. Często obrywał pasem - zwykle nie potrafił nawet zrozumieć za co. Ojca prowokował każdy powód, a matka zazwyczaj milczała - pokonana, cicha, zawstydzona.



Mieszkali w dużym domu na obrzeżach Londynu. Ojciec, na nieszczęście małego Dana, pracował w domu. Był badaczem klątw i starożytnych run. Zajmował się tłumaczeniami rzadkich run, z którymi nie mogli poradzić sobie przeciętni eksperci, oraz konsultacjami w sprawach łamania wymagających klątw. Od rodziny wymagał bezwzględnej ciszy. Do jego gabinetu nigdy nie można było wchodzić. Mały Daniel był żywym dzieckiem i nie rozumiał tych zasad. Dorosły Daniel zaczął rozumieć, że Wroński senior najprawdopodobniej zajmował się również nakładaniem klątw i dziwnym interesami z podejrzanymi osobami. Jego przodkowie osiedlili się w Anglii prawie sto lat wcześniej, przybywając z polskich ziem. Pewnego majątku dorobili się właśnie na małych i dużych przekrętach, a zamiłowanie do działalności na granicy prawa pozostało w kolejnych pokoleniach. Chociaż ojciec Daniela sprawiał wrażenie poważnego i skupionego na swojej pracy badacza, to adrenalinę i poczucie władzy zapewniały mu nielegalne interesy… oraz wyżywanie się na własnej rodzinie.



Odkąd Daniel pamiętał, matka również prawie nie wychodziła z domu. Pochodziła ze zubożałej gałęzi Wrońskich - tych, którzy pozostali w Polsce. Przybyła do Anglii jako młodziutka dziewczyna, a rodzina zaaranżowała jej małżeństwo ze sporo starszym krewniakiem. Mrukliwy i mało urodziwy badacz zgodził się na urodziwą żonę, która zapewni mu dziedzica oraz będzie ładnie prezentować się przy gościach. Matylda miała zaś otrzymać szansę na lepsze życie i przesyłać część pieniędzy rodzinie, z którą i tak straciła po latach kontakt, podczas wojen prowadzonych przez Grindelwalda. Nikt nie przewidział tylko, że małżonkom nie będzie się układać w sypialni ani poza nią… ani, że ambitna pani Wrońska postara się odłożyć więcej pieniędzy i podejmie dorywczą pracę w zielarskim sklepie na Pokątnej, gdzie zdąży zakochać się i zhańbić.



Daniel nie wie, dlaczego ojciec właściwie nie odprawił matki - czy to ona błagała go o litość? Czy to jemu perwersyjną przyjemność sprawiało życie z ladacznicą i przypominanie o własnej wspaniałomyślności? Może i kochanek nie chciał wziąć żadnej odpowiedzialności za nią ani za dziecko, ale Matylda zdążyła nauczyć się trochę angielskiego i mogłaby na siebie zarabiać. Gdyby została sama, żyłoby im się trudniej, ale z pewnością spokojniej. Jednak Wroński postanowił uznać małego Daniela za własne dziecko i dać nie jemu ani żonie mu zapomnieć o tej przysłudze. Chłopiec często obrywał pasem, Matylda zasłaniała podbite oczy poprzeczną grzywką, a po kilku latach na świecie pojawił się młodszy brat Daniela i prawdziwy dziedzic Wrońskiego.



Ojciec uspokoił się wtedy trochę, zachwycony własnym synem. Mniej odgrywał się na żonie, choć nie przestawał poniżać i karać małego Daniela. Młodsze dziecko było za to rozpieszczane i szykowane do przejęcia rodzinnej schedy. Mały Dan był z początku zirytowany tym nowym lokatorem w domu i podświadomie wyczuwał poczucie niesprawiedliwości. Pewnego razu, gdy został z braciszkiem sam, z całej siły popchnął kołyskę. Chciał, aby dziecko wypadło z niej, zraniło się, dostało za swoje - za to ciągłe płakanie. W ostatniej chwili, gdy zobaczył jak niemowlę z impetem wypada z rozhuśtanej kołyski i zmierza w stronę twardej podłogi, ruszyły go wyrzuty sumienia… i wtedy dziecko zawisło w powietrzu. Na tyle długo, by do sypialni przybiegła Matylda i zdążyła włożyć synka do kojca. Przytomnie poprosiła Dana, aby nigdy nie mówił ojcu, w jakiej sytuacji objawiły się jego magiczne zdolności. Sam chłopiec był niezwykle dumny z manifestacji swojej magii i zaczął z większą sympatią patrzeć na młodszego braciszka. Powoli docierało do niego, że na tym świecie miał tylko mamę i jego.



Wyczekiwał pójścia do Hogwartu, gdzie wreszcie mógł uwolnić się od ojcowskiego pasa. Chociaż rodzina zaopatrzyła go we wszystkie potrzebne książki i przybory, nie mógł liczyć na żadne luksusy. Ojciec postanowił nie wydawać na niego ani grosza więcej, niż to konieczne. W pociągu posępnie obserwował dzieci, które dostały piękne sowy, puchate koty i najnowsze miotły. Pochodził z zamożnej, czystokrwistej rodziny, a nie mógł liczyć nawet na prezenty, które dostawali uczniowie z klasy średniej. Postanowił zatem liczyć w życiu tylko na siebie i sięgnąć po swoje marzenia samemu. Jeszcze nie wiedział jak, ale szkoła dawała mu szansę na nowe życie, na niezależność i samowystarczalność. Podszedł do Ceremonii Przydziału z tym oportunistycznym podejściem i od razu został przydzielony do Slytherinu. Chociaż sam nie miał jeszcze okazji zrazić się do mugolaków ani mugoli, to z satysfakcją przyjął fakt, że trafił do domu, w którym pełno było dzieci szlachty. Widział w tym dużo możliwości. Zauważył, że Ślizgoni darzą czarodziei czystej krwi o wiele większym szacunkiem, więc udawał dumnego ze swojego pochodzenia. Jego rodzina nie kryła się w końcu z konserwatywnymi poglądami. Z czasem stał się naprawdę zadowolony z tego, że jego nazwisko nikomu nie kojarzyło się z mugolami ani mugolakami, utożsamiając czystą krew ze statusem społecznym i popularnością we własnym domu. Nikomu nie przyznawał się, że tak naprawdę jest bękartem, który boi się wracać do domu na Święta. Z biegiem miesięcy i lat zaczął odrabiać cudze zadania domowe za garść monet, zastraszać młodsze dzieci, które oddawały mu czekoladowe żaby (zbierał rzadkie karty na handel) i dokuczać mugolakom (najpierw bez przekonania, a potem z rosnącą satysfakcją), by zdobyć uznanie kolegów. Został pałkarzem w drużynie Quidditch i zapisał się do Klubu Pojedynków.



Troszczył się o młodszego brata i matkę w swój własny, szorstki sposób. Czasami oddawał Matyldzie część własnych pieniędzy, choć nigdy nie miał odwagi stanąć w jej obronie przeciw ojcu. Przynajmniej, od urodzin małego, ojciec częściej znęcał się nad nią psychicznie niż fizycznie. Młodszy brat uwielbiał Daniela (ku konsternacji nastolatka) i z utęsknieniem czekał na opowieści z Hogwartu. Nadal był oczkiem w głowie ojca, ale z biegiem lat Daniel zaczął zauważać, że nawet rozpieszczanie ma swoją cenę. Młody musiał się uczyć o wiele więcej od niego, a w wolnych chwilach miał obserwować ojca przy pracy zamiast bawić się z rówieśnikami. Był karany za pomyłki i roztargnienie - a chociaż ojciec nigdy nie podniósł na niego pasa, to potrafił być bardzo okrutny w słowach. Młodzi Wrońscy stanęli więc razem na froncie przeciw starszemu, stając się cichymi sojusznikami w zimnych murach własnego domu. Ich rebelia była cicha i manifestowała się braterską troską, ćwiczeniem szermierki (jedynego sportu, który szanował ich ojciec - przywiązany do wschodnioeuropejskiej tradycji i uważający Quidditcha za głupoty), oraz wygłupami i wspólnym marnowaniem czasu… gdy ojciec nie patrzył.



Z biegiem lat, Daniel dusił się coraz bardziej we własnym domu. Poszukując ścieżki kariery, która umożliwiłaby mu niezależność, postanowił dostać się na kurs aurora. Kusiły go przede wszystkim zarobki, prestiż i adrenalina. Był zdolnym uczniem, więc przecenił nieco swoje możliwości i nie sądził, aby brak pełnego zaangażowania w pracę (czarna magia go ciekawiła, nie odstręczała) były problemem. A były. Dobrze zdał owutemy i dostał się na kurs, ale odpadł z niego po roku - zdziwiony natłokiem pracy, rozkojarzony problemami w domu (Matylda zaczęła mizernieć i chorować), przytłoczony zupełnie innym środowiskiem. Wyrzucenie z kursu było jednym z jego najbardziej upokarzających przeżyć - a sądził, że w domu rodzinnym przywykł przecież do upokorzenia. Wściekły na innych kursantów, aurorów, dziewczynę, która mu się podobała i na cały świat, postanowił coś w swoim życiu zmienić, natychmiast. Nie miał nawet zamiaru przyznawać się ojcu do poniesionej porażki. Od lat dusił się we własnym domu, a utrata perspektyw zawodowych przelała czarę goryczy. Nie miał zamiaru spędzać w toksycznej rodzinie kolejnych miesięcy, opracowując plan B - chciał radzić sobie sam, od zaraz. Spakował nieliczne rzeczy osobiste i porozmawiał tylko z bratem i matką, choć dzisiaj żałuje, że nie odszedł z domu bez słowa. Brat wciąż uczył się w Hogwarcie i wyglądał na załamanego. Ze szklistymi oczyma prosił Daniela, by został w domu, ale ten sądził, że młody poradzi sobie bez niego. Z matki chciał z kolei wydusić tożsamość swojego prawdziwego ojca, ale Matylda nie zdradziła tej tajemnicy. Potrzebujesz wiedzieć tylko, że urodziłeś się jako czarodziej czystej krwi - zapewniła, wciskając Danielowi w ręce swój skromny posag - rodową biżuterię.



Wroński sprzedał pierścionki Matyldy, aby wynająć mieszkanie na Nokturnie. Kilka miesięcy po wyprowadzce z domu, dowiedział się, że matka zabrała swoją tajemnicę do grobu. Nie przyszedł na jej pogrzeb - nikt go nie zawiadomił. Próbował dowiedzieć się, w którym sklepiku na Pokątnej pracowała, ale po latach nikt nie pamiętał już cichej, polskiej imigrantki. Zgłosił się więc do pracy u Borgina i Burke’a, chcąc szybko zdobyć środki na utrzymanie i rozrywki. Nie znał się na ingrediencjach, o klątwach miał wiedzę podstawową, ale potrafił używać ofensywnych i defensywnych zaklęć oraz solidnie komuś przywalić. Zajął się więc nadzorem nad przewozem ładunków, ochroną sklepu i tym podobnymi sprawami. Praca nie płaciła tak dobrze, jak by sobie tego życzył, więc zaczął dorabiać sobie również na boku. Podejmował się wszystkiego, czego nie wypadało czynić osobiście ważniejszym i bogatszym od niego osobom. Pośredniczył w zlecaniu nielegalnych transakcji (Zlecić, a potem przekazać komuś przeklęty przedmiot? Nie ma sprawy! Ojciec nauczył go przynajmniej tego, jak ich nie dotykać), potrafił być czyimiś uszami i oczyma, a za odpowiednią opłatą był gotów kogoś zastraszyć, pobić, albo okraść. Na ulicy zaczął nabywać umiejętności, których nie nauczyło go wychowanie w bogatym domu ani szkoła: jak wyjąć roztargnionemu arystokracie portfel z luźnej marynarki, że trzeba nauczyć się pływać aby móc chodzić pijanemu po porcie, że wyczucie rytmu pomaga podrywać dziewczyny na potańcówkach, jak kłamać w oczy stróżom prawa, i wreszcie - jak posługiwać się zakazanymi zaklęciami.



Czarna magia ciekawiła go jeszcze w Hogwarcie oraz podczas kursu aurorskiego - choć wtedy nie miał okazji się jej nauczyć. Chciał tylko wiedzieć, z kim i dlaczego będzie musiał walczyć w pracy. Dopiero na Nokturnie zachłysnął się wolnością. Wcześniej słuchał o czarnej magii w teorii, z perspektywy ucznia i kursanta.Wyczuwał ją przez zamknięte drzwi gabinetu ojca. Po usamodzielnieniu się, zaczął widzieć, ile daje możliwości - zysk, szacunek, władzę. Mijały miesiące, a potem lata na Nokturnie i Wroński zrozumiał, że bez czarnej magii pozostanie tylko chłopcem na posyłki albo bokserem do wynajęcia. Znajomość zakazanych zaklęć otwierała zupełnie nowe perspektywy i lepiej płatne możliwości: zastraszania za pomocą magii, skutecznego wydobywania informacji, ataku i samoobrony... Dał się poznać na Nokturnie jako zaufany człowiek od brudnej roboty, więc użył swoich znajomości aby znaleźć nauczycieli czarnej magii. Najpierw chciał nauczyć się czarnej magii tylko z praktycznych względów, aby coraz lepiej wykonywać swoje zlecenia. Stopniowo zaczął jednak przekraczać własne granice, testując nowe zaklęcia z czystej ciekawości i zduszając w sobie wyrzuty sumienia, gdy zadawanie bólu okazywało się częścią jego pracy. Praktyka czarnej magii okazała się tak pociągająca, że dziś wydalenie z kursu w Ministerstwie Wroński poczytuje za błogosławieństwo. Nie zazdrości już aurorom, tylko nimi gardzi i ich unika. Z bratem stracił wszelki kontakt, zduszając w sobie pewną tęsknotę i rozczarowanie. Na Nokturnie znalazł w końcu nową rodzinę i nawet nie wie kiedy spontaniczny pomysł na ucieczkę z domu przemienił się w nowy styl życia, który trwa już osiem lat.



Grozy czarnej magii doświadczył dopiero podczas majowej nocy w 1956 roku - podczas wybuchu anomalii został ranny i teleportowany na przedmieścia Londynu. Oszołomiony, zawdzięcza życie nieznajomej, która pomogła mu dostać się do najbliższego uzdrowiciela. Gdy doszedł do siebie, zrozumiał jednak, że anomalie przynoszą same korzyści - podobnie jak niedawna wojna Grindelwalda oraz obecna zawierucha polityczna w Anglii. W czasach kryzysu zlecenia znajdują się same. Ostatnie - najbardziej stałe i intratne - wpadło mu w ręce tuż po pożarze Ministerstwa, gdy musiał się zająć pewnymi niedokończonymi sprawami młodej wdowy. Koniec anomalii przyjął z pewnym rozczarowaniem. Magiczny chaos kreował nieskończone możliwości zastraszania i okradania mugoli, a Ministerstwo nie nadążało za kontrolą podejrzanych przypadków. Wroński wie jednak, że czasy są trudne i nadal może mieć ręce pełne roboty. Jak na oportunistę przystało, nie myślał do tej pory zbyt wiele naturze obecnej sytuacji politycznej - a jedynie o tym, jak może na niej skorzystać. Ostatnie podpalenia na Pokątnej i aresztowanie szefowej Biura Aurorów dały mu jednak do myślenia - przed rzezimieszkami z Nokturnu, takimi jak on, otwierały się nowe, kuszące możliwości. Możliwości, o których na razie wolał nie myśleć, bo nie posunął się jeszcze do uczynienia nikomu poważnej krzywdy. Chociaż uwielbiał pieniądze i poczucie władzy, to do tej pory stawał przecież jedynie przed dylematem, pod jakim kątem rozbić komuś nos, a nie przed kwestiami życia i śmierci.



Patronus: Podczas wyczarowywania patronusa, Daniel przywołuje wspomnienie zabaw z młodszym bratem - szczególnie wspólnych lekcji szermierki, które dawały starszemu Wrońskiemu sprawdzić się w rodzinnej roli i wywoływały uśmiech na twarzy młodszego.
Kruki występują w wielu klimatach i zakątkach świata. Posiadają zdolność przystosowania się do przeróżnych środowisk - podobnie jak Daniel, który
porzucił swoje wygodne, ale smutne życie aby zacząć wszystko od zera na ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Postać patronusa była dla Daniela pewnym zaskoczeniem (jako uczeń Hogwartu utożsamiał z potęgą groźne węże lub silne wilki, a nie ptaki), ale wyczytał w bibliotece, że kruk uchodzi w dawnych mitologiach za powiernika tajemnic, posłańca złych wieści oraz symbol inteligencji. Wtedy nie wiedział jeszcze, że będzie w przyszłości zarabiał na życie dzięki cudzym sekretom i nieszczęściom.

Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 150
Zaklęcia i uroki:103 (rożdżka)
Czarna magia:102 (rożdżka)
Magia lecznicza:00
Transmutacja:00
Eliksiry:00
Sprawność:16Brak
Zwinność:5Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język angielskiII0
Język polskiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
KłamstwoII10
Starożytne RunyI2
SpostrzegawczośćII10
Ukrywanie sięI2
ZastraszanieII10
Zręczne ręceI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Odporność magicznaI5
Wytrzymałość FizycznaII5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
NeutralnyNeutralny
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleII7
QuidditchI0.5
PływanieI0.5
Taniec współczesnyI0.5
SzermierkaII7
Walka wręczII7
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 2,5
[bylobrzydkobedzieladnie]




Self-made man




Ostatnio zmieniony przez Daniel Wroński dnia 28.10.19 23:11, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Daniel Wroński Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Daniel Wroński Empty
PisanieTemat: Re: Daniel Wroński   Daniel Wroński I_icon_minitime01.11.19 15:25

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Daniel nie miał w życiu lekko - zanim w ogóle rozumiał, co się wokół niego dzieje, już wielokrotnie zdążył doświadczyć przemocy ze strony swojego przybranego ojca. Bycie bękartem było jego głównym grzechem, co z resztą wielokrotnie mu wypominano. Niejaką ulgę odnalazł w szkole -  czystokrwiste nazwisko pozwoliło mu dopasować się do ślizgonów, co bezwzględnie wykorzystywał w późniejszych latach. Ukończywszy szkołę, pożądając przygody i adrenaliny usiłował zostać aurorem - bardzo prędko okazało się jednak, że nie jest to droga dla niego. Znalezienie własnego miejsca okazało się jednak bardzo proste. Nokturn tylko czekał na kogoś, kto umiał zadbać o siebie, a także o interesy tego, kto dobrze płacił. Daniel nie wahał się sięgnąć nawet po czarną magię i wykorzystywał każdą nadarzającą się okazję - więc nawet gdy cały świat pogrążał się w chaosie, jego zawsze wychodziło na wierzch. No bo hej, interes musi się przecież kręcić.

 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Ramsey Mulciber




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 01.11.19 15:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Daniel Wroński Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Daniel Wroński Empty
PisanieTemat: Re: Daniel Wroński   Daniel Wroński I_icon_minitime01.11.19 15:26

WYPOSAŻENIE
różdżka [R], aparat fotograficzny, piersiówka "Bezdna"

ELIKSIRY- Eliksir niezłomności (1 porcja, stat. 0)

INGREDIENCJEposiadane: proszek Fiuu, jaja widłowęża

[03.11.19] Ingrediencje (styczeń-marzec)
[09.12.19] Wykorzystano róg garboroga
[15.02.20] Ingrediencje (kwiecień-czerwiec)

BIEGŁOŚCI[20.01.20] Wsiąkiewka (sty-mar): +2 PB

HISTORIA ROZWOJU[27.10.19] Karta postaci
[30.10.19] Zakup zaklęć ochronnych (Cave Inimicum, Muffliato, Tenebris), -0 PD
[11.12.19] Zdobycie osiągnięcia (Mały pędzibimber), +30 PD
[30.12.19] Wykonywanie zawodu (styczeń/marzec), +50 PD
[30.12.19] [G] Zakupy: aparat fotograficzny, -50 PM
[10.01.20] Zdobycie osiągnięcia: Do wyboru, do koloru; +30 PD
[20.01.20] Wsiąkiewka (sty-mar): +90 PD
[12.03.20] Zdobycie osiągnięcia: +30 PD
[25.03.20] Zdobycie osiągnięcia: Nieugięty +30 PD
[31.03.20] Rejestracja różdżki
[23.04.20] [G] Zakup: piersiówka "Bezdna"
[29.05.20] Osiągnięcie (Masakrator): +30 PD


Powrót do góry Go down
 

Daniel Wroński

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20