Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Uliczka w pobliżu portu

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Empty
PisanieTemat: Uliczka w pobliżu portu [odnośnikUliczka w pobliżu portu - Page 3 I_icon_minitime16.07.19 21:00

First topic message reminder :

Uliczka w pobliżu portu

To jedna z wielu uliczek mieszczących się w pobliżu dzielnicy portowej, bardzo blisko miejsca, gdzie znajduje się czarodziejska część portu. Z tego powodu w przylegających do niej kamienicach mieszka kilka rodzin czarodziejów, można znaleźć też parę pubów, barów i kawiarni stworzonych biedniejszych przedstawicieli magicznej społeczności. Każdy z tych kilku lokali został starannie ukryty przed wzrokiem mugoli, którzy również tu żyją, nieświadomi tego, że niedaleko stąd tętni życiem czarodziejska część dzielnicy portowej. Mieści się tutaj też opuszczony budynek mugolskiej fabryki, wyższy i bardziej zaniedbany od budynków mieszkalnych. Jak na miejsce raczej ubogie i skromne jest tu znacznie spokojniej niż w pobliskich dokach, choć nadal należy zachować ostrożność po zmroku, zwłaszcza w tych czasach. Za dnia na zewnątrz najłatwiej spotkać osoby starsze, dzieci oraz ludzi podążających tędy na skróty w stronę czarodziejskiego portu. Po zmroku jest tu niemal pusto, na uliczkę wylegają za to koty, dlatego uliczka niekiedy potocznie jest nazywana kocią aleją, ponieważ kotów, zarówno bezpańskich jak i tych wypuszczanych na noc przez właścicieli, jest tu naprawdę sporo i nocami potrafią być naprawdę głośne. W nierównej, dawno nie remontowanej nawierzchni jest sporo dziur, które po intensywnych opadach wypełniają się kałużami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, asystentka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
I want to be with those who know secret things or else, alone.
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu [odnośnikUliczka w pobliżu portu - Page 3 I_icon_minitime18.05.20 0:37

Panna Burroughs skinęła jedynie głową, w potwierdzeniu słów nieznajomej. Port był miejscem plugawym, któremu młoda alchemiczka nie ufała, nic więc też dziwnego, że była w stanie zgodzić się ze słowami ciemnowłosej. Nie miała jednak zamiaru drążyć dalej tematu pewna, że może wyjawić zbyt wiele - a tego z pewnością nie chciała. Nieufna w swym postępowaniu dziewczyna ceniła sobie prywatność, wiele ukrywając nawet przed najbliższymi.
Szaroniebieskie tęczówki uważnie oraz z błyskiem zaciekawienia przyglądały się nieznajomej czarownicy gdy ta opowiadała o tym, co się jej przytrafiło. Sam fakt dolania czegoś do napoju nie zdawał się jej dziwny - w końcu sama nie raz dolewała czegoś parszywym marynarzom w jeszcze parszywszej knajpie, jaka należała do jej wujostwa. W pamięci nie była jednak w stanie odnaleźć podobnej nazwy, mimo całkiem niezłej znajomości czarodziejskiej flory.
- To naprawdę fascynujące… - Rzuciła jedynie, nie kwapiąc się jednak na wytłumaczenie, co też fascynującego było w tych informacjach. Taki środek mógł się kiedyś jej przydać, zwłaszcza gdy posiadała wielkie plany rozpoczęcia swojej własnej kariery naukowej oraz tworzenia nowych, alchemicznych receptur. Z pewnością musiała znaleźć wspomnianą roślinę w którejś z ksiąg, by zapoznać się z jej dokładnym działaniem. - Faktycznie, to dość… niecodzienna rada. Pozostaje mieć nadzieję, że nie została pani w tej kwestii oszukana. - Frances wzruszyła delikatnie wątłymi ramionami. Zwykłe, proste łzy, przynajmniej z tego, co było jej wiadome, nie posiadały żadnych, nadzwyczajnych właściwości… Nie była jednak uzdrowicielem, lecz alchemikiem.
- Kłopoty nie są obiektem moich zainteresowań. - Odpowiedziała jedynie, nie komentując słów dotyczących siłowych rozwiązań. Otarła jedynie kolejną łzę, uciekającą z jej oka, by ponownie wrócić spojrzenie do nieznajomej.
- Przepraszam, ale to nie pani sprawa. - Chłód pojawił się w szaroniebieskim spojrzeniu, gdy panna Burroughs uparcie utrzymywała dystans zarówno słowny, jak i fizyczny, nie zbliżyła się bowiem do kobiety, na jej oko trochę za bardzo wtykać nos w nieswoje sprawy.  Dopiero gdy nieznajoma wyciągnęła z kieszeni galeony, Frances zrobiła półtora kroku w jej kierunku, aby ująć monety w smukłe palce. Uważnie przyjrzała się ich nominałom, by finalnie schować je w kieszeni swojej spódnicy.
- Wystarczy. - Delikatny uśmiech zagościł na twarzy alchemiczki, kontrastując z łzami, toczącymi się z jej szaroniebieskich oczu. Frances na dłuższą chwilę skupiła się na swoim koszyczku, by w końcu odnaleźć niewielką, szklaną fiolkę. Ostrożnie otworzyła zatyczkę, by podstawić fiolkę pod swoje oko, z którego powoli spływały do zbiorniczka dziewczęce łzy.
- Mam nadzieję, że moje łzy faktycznie pomogą. - Słowa, jakie padły z jej ust miały głównie mieć funkcję zabicia ewentualnej, zapewne dość niezręcznej ciszy. A gdy fiolka napełniła się odpowiednią ilością jej łez, Frances szczelnie ją zakryła.
- Proszę. - Uprzejme słowo było towarzystwem dla wyciągniętej dłoni z jej łzami w środku.




I'll be your baby
There’s nothing better I’d rather do
I’m lost completely
I might as well be over the moon

Powrót do góry Go down
Lyanna Zabini
Lyanna Zabini

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f276-okolice-guildford-samotnia-nad-rzeka-wey https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini
Zawód : łamaczka klątw i zaklinaczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : 30
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu [odnośnikUliczka w pobliżu portu - Page 3 I_icon_minitime18.05.20 12:22

Nie dopytywała. Prywatne życie dziewczyny w tym momencie jej nie interesowało, inaczej byłoby, gdyby chciała jej w jakiś sposób zaszkodzić. Instytucją charytatywną wspomagającą zbłąkane dusze też nie była. Życie nauczyło ją, że należy pilnować przede wszystkim własnego nosa i dbać o swoją skórę, bo nikt jej nie pomoże, chyba że będzie mieć w tym interes. Byli ludzie, którzy żyli inaczej, normalnie – ale Lyanna tego nie zaznała. Nie wiedziała, jak to jest mieć przyjaciół czy kochającą rodzinę, na którą zawsze można było liczyć. Może dlatego weszła w dorosłość skrzywiona i żeby nie zatonąć musiała szybko nauczyć się walczyć o swoje i być jak najbardziej zaradną w różnych sytuacjach. Nauczyła się też, że nawet jeśli nie jest czegoś pewna, należy udawać, że jest. To była podstawowa metoda przetrwania w takich miejscach jak Nokturn czy doki. Osoby niepewne, wystraszone i zahukane stawały się łatwymi ofiarami. Te poruszające się w sposób pewny roztaczały aurę mówiącą o tym, że wiedziały gdzie są i co robią. Lyanna wiedziała. W końcu nie była pierwszy raz w tej okolicy, a im bardziej rozwinięta była magicznie, tym pewniej się czuła nawet będąc samotną młodą kobietą. Czarna magia dodawała jej dodatkowej pewności i siły, a to sprawiało, że tym bardziej wciągały ją te mroczne ścieżki, bo łatwo było zapragnąć jeszcze więcej. Ale nie zawsze taka była. Kiedyś też była młodą, śliczną dziewczyną, która musiała dopiero nauczyć się pewnych rzeczy. I musiała też nauczyć się grać, dopasowywać do sytuacji, do rozmówcy. Wiedzieć kiedy jak się zachować, kiedy zachowywać się jak kobieta silna i pewna siebie, a kiedy udawać słabeusza, by oddalić od siebie niewygodne podejrzenia i wydostać się z problematycznej sytuacji, ale to miało miejsce głównie w czasach, kiedy to nie oni, rycerze, trzymali władzę. Teraz nie musiała już przecież bać się, że ktoś ją zamknie za czarnomagiczne praktyki.
Ale sytuacje takie jak dzisiejsza były dziwaczne i niespodziewane. Z różnymi dziwnymi sytuacjami miała do czynienia, ale nie z leczeniem piekącego gardła wodą ze łzami dziewicy. Nie miała pewności czy dziewczyna jest dziewicą, był to ślepy strzał, ale jeśli nie wyjdzie, będzie musiała poszukać innej młodej panienki. W każdym razie mogła się złościć na siebie, że wypiła tę cholerną herbatę, i na kogoś kto dodał jej tego świństwa. Miała pewne podejrzenia, więc zamierzała dać temu komuś nauczkę, by więcej nie próbował z nią pogrywać w ten sposób. Nie wiedziała, czy to zemsta za coś, czy żart – jeśli żart, to dla niej wcale nie był zabawny, bo gardło piekło tak, że czuła, że jeszcze trochę i zacznie ziać ogniem, dlatego zaczynała się już wewnętrznie niecierpliwić. Ale panowała nad wyrazem twarzy, a także nad swoim zachowaniem, by nie stało się zbyt popędliwe, bo jeśli dziewczyna się spłoszy i ucieknie, będzie musiała ją gonić. A jednak jej forma fizyczna rewelacyjna nie była bo zajęta rozwijaniem się w magii zaniedbała swoje umiejętności. Kiedyś, jako szukająca w szkolnej drużynie, była znacznie szybsza i zwinniejsza, ale od lat nie korzystała z miotły w innym celu niż przelot z punktu A do punktu B.
- Dobrze, lepiej ich unikać – przytaknęła. Choć sama z racji trybu życia czasem w nie wpadała. No cóż, taki urok niebezpiecznej pracy oraz uczestnictwa w walce o czysty świat.
Dziewczyna dystansowała się, rozsądnie zresztą. Lyanna oczywiście mogłaby drążyć, ale to już była rola patroli i jeśli dziewczyny wcale nie powinno na tych ulicach być, już oni się nią zajmą. Dla niej w tej chwili ważniejsze było uleczenie gardła niż dochodzenie tego, czy dziewczyna miała prawo poruszania się po Londynie przejętym przez rycerzy czy nie. Lyanna mogła, dlatego ona nie musiała się bać żadnych ministerialnych służb, bo nawet jeśli jakieś ją spotkają, wystarczy szepnąć odpowiednie słówko i nie sądziła, by ją niepokojono.
Wyjęła z kieszeni parę galeonów, które dla portowej dziewczyny pewnie i tak były atrakcyjną zapłatą za łzy, bo zawsze to monety, których jeszcze nie miała chwilę wcześniej. Lyanna patrzyła we ciszy, jak nieznajoma płacze do fiolki.
- Też na to liczę – powiedziała, przyjmując fiolkę. – Dziękuję – dodała. Skinęła głową, po czym zgodnie z obietnicą oddaliła się, nie niepokojąc dziewczyny dłużej. Dostała przecież to co chciała i to bez użycia siły i przymusu. Potem znalazła jakieś ustronne miejsce, gdzie dodała łzy do czystej wody i wypiła tę mieszankę, czując, że wrażenie wypalania gardła powoli ustępuje. A że godzina była jeszcze młoda, pewnie dopiero co minęła trzynasta, mogła wrócić do swoich spraw.

| zt. x 2


Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 45
UROKI : 28
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Kl7tyVE

Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu [odnośnikUliczka w pobliżu portu - Page 3 I_icon_minitime28.06.20 19:30

16 V 1957

Przed każdym wybyciem do zrujnowanej stolicy pochylał się nad mapą rozłożoną na kuchennym stole i grubym palcem kreślił różne ścieżki wzdłuż miejskich ulic. Usilnie starał się jak najlepiej zapamiętać nie tylko labirynt głównych dróg, ale przede wszystkim sieć tych mniejszych uliczek, jakimi najlepiej było się poruszać, jeśli nie chciało się ujawniać swojej obecności. Nie wszystkie skróty były jednak umieszczone na mapach, o wąskich szczelinach pomiędzy budynkami wiedzieć mogli jedynie stali tubylcy, ale przede wszystkim okoliczni mieszkańcy.
Dzielnicę portową odwiedzał w swoim życiu wielokrotnie, niezliczoną ilość razy, a jednak ani razu nie spojrzał na nią z dozą przychylności. Mogło to wynikać z faktu, że zawsze sprowadzały go tutaj sprawy zawodowe i wówczas wszyscy zdawali mu się podejrzani, każdemu musiał spoglądać na ręce dla własnego bezpieczeństwa. Stała czujność pomiędzy wilkami morskimi, już na kursie aurorskim wpajano im to jak jedną z podstawowych życiowych prawd. Na statkach znajdowały się różne pakunki, załoga zaś nie chciała opowiadać o tym przedstawicielom służb. A więc Kieran zawsze w tej okolicy trzymał gardę i tylko czasem, bardzo rzadko, darował sobie bycie tak sceptycznym, gdy po przekroczeniu progu Parszywego Pasażera zyskiwał pewność, że niektórzy potrafią sobie radzić wszędzie, mimo przeciwności losu. Zwłaszcza ta jedna osoba radziła sobie świetnie. Dziwnie było z każdą kolejną wizytą przekonywać się, że znów stała się jeszcze bardziej śmiała, choć szkoda, że coraz bardziej w tym bezczelnym wydaniu.
Tym razem zdecydował się wyruszyć z młodym Burroughsem, który port znał doskonale. Zamierzał skorzystać z jego wiedzy o najbliższej topografii i lokalnej społeczności, aby dokonać należytego rozeznania. Najpierw jednak musieli przejść przez inne londyńskie ulice. Rineheart zgarnął kilka pożytecznych przedmiotów i udał się na spotkanie z nowym nabytkiem Zakonu. Powitał się milcząco skinieniem głowy, po czym przeszedł do wyjaśnień: – Musimy tylko się rozejrzeć, szczególną uwagę zwrócić na statki. Jeśli na horyzoncie nie pojawi się żadne zagrożenie, nie ma co wdawać się w potyczkę. A jeśli po drodze znajdziemy kogoś w potrzebie, pomożemy w miarę możliwości.
Na wskroś poważny ruszył przed siebie, kierując się do portowej dzielnicy. Przemieszczał się trasą wytoczoną już wcześniej, którą miał żywą w pamięci.




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Uliczka w pobliżu portu - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka w pobliżu portu [odnośnikUliczka w pobliżu portu - Page 3 I_icon_minitime28.06.20 19:30

The member 'Kieran Rineheart' has done the following action : Rzut kością


'Londyn' :
Uliczka w pobliżu portu - Page 3 PB0XXgd


Powrót do góry Go down
 

Uliczka w pobliżu portu

Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20