Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Zaplecze
AutorWiadomość
Zaplecze [odnośnik]08.08.15 19:11
First topic message reminder :

Zaplecze

★★★
Pomieszczenie to stanowczo odbiega od standardowego wyobrażenie sklepów, które znajdują się na Nokturnie. Mimo że jest utrzymane w mrocznych klimatach, a charakteru dodają mu ludzkie, i nie tylko, czaszki, skurczone głowy, podejrzana przedmioty, które roztaczają dookoła siebie złowieszczą oraz tajemniczą aurę, to jego wnętrze jest nadzwyczaj czyste. Wszystko wydaje się na swoim miejscu, na pewno nie jest to chaotyczne gratowisko, a we znaki daje się kompletny brak pajęczyn czy kurzu. Półmrok został ocieplony magiczny żyrandolem, który rozprasza światło produkowane przez zaklęte świece. Nawet uschnięta roślinka wstawiona w fikuśny wazon zdaje się ożywać, chociaż może on wcale nie jest taka martw... Czy mi się wydawało, czy ona się poruszyła? Przynajmniej masz dokąd uciec, ponieważ zaplecze jest całkiem duże.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 19:46, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zaplecze - Page 13 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Zaplecze [odnośnik]03.06.22 23:29
Obsługa klientów zjawiających się w lokalu było jednym, jednak obsługa gości była czymś zupełnie innym. Może powinien zacząć uznawać, że to przypadłość Multonów, że zamiast zjawiać się aby zrobić zakupy, starali się... właściwie co osiągnąć?
Nie było jednak w jego kompetencjach, aby zagłębiać się w interes panien, szczególnie jeśli po jednej z ich stron znajdywała się lady Burke. Nie pracował w końcu jako ich opiekun - a wierzył, że siostra lorda nestora wiedziała jak powinna się nosić i prezentować. Nie posądzałby lordów Burke o przekazywanie swoim córkom złego wychowania, wręcz przeciwnie. W końcu nie byli to ludzie, którym tradycje były obojętne.
- Nie zdaje mi się, aby zwracanie się odpowiednio do statusu było próbą obrazy - odpowiedział gładko, utrzymując na wargach delikatny i przekłamany uśmiech. Może testował jej wytrzymałość? Granice dziwnej prezencji? Może leżała gdzieś ich przyczyna? Zmiany w życiu, w podjęci pracy, a może i w mężczyźnie, który chciał zmienić status kobiety z panny na zamężną? Jeśli tak właśnie było to gdyby miał odrobinę serca i empatii do zupełnie obcych mu ludzi, poczułby nawet odrobinę współczucia dla nieszczęśliwego - lub nieświadomego - kawalera.
Jednak poza własnymi domysłami nie posiadał nawet jednej poszlaki. Mógł być pewny, że cała historia i powód tej przemiany mógł być niezwykle interesujący podczas popołudniowej herbaty, tak on nie miał najmniejszej chęci na wysłuchiwanie tej wątpliwie istotnej dla niego historii. Tym bardziej, jeśli miała zawierać jakieś informacje o mężczyznach. Jeśli panna Multon dojrzała do świadomości, że jej głównym zadaniem powinno być matką - mógłby wyłącznie pogratulować. Jednak czy to naprawdę mogło być rzeczywistością?
- Nie powinna panna podróżować w pierwszym miejscu samotnie poprzez ulice Londynu jednak zdaje mi się, że przestrzeganie podobnych zasad nigdy nie było panny mocną stroną, nieprawdaż? - zauważył, nawet nie maskując swojego niezadowolenia z potrzeby opieki nad kolejnym gościem w tym miejscu. Obserwował ostrożnie filiżankę w dłoniach Elviry. Nie był trucicielem, a gdyby miał zamiar wyrządzić jej krzywdę, w pierwszej kolejności sięgnąłby do doskonale znajomych sobie metod takich jak klątwy - nie do trucizn. A i z pewnością nie dopuszczałby się podobnych czynów w miejscu swojej pracy, w końcu trudno byłoby wyjaśniać wypadek Elviry, która przecież nie była gościem w Borgin & Burke pierwszy raz w życiu.
Przesunął wzrok na jej twarz. Oczy, wykrzywione w uśmiechu usta. Odwzajemnił ten uśmiech, równie szeroko.
- Siostra panny nie narzekała na moją gościnę, ani również nie odczuła zagrożenia, aby musieć sięgać w obronie po różdżkę. Niezwykle urocza panna, Maria, dobrze zapamiętałem imię, mam nadzieję. Chociaż może podróż bez odpowiedniej eskorty jest rodzinna? Przykro na to spoglądać - powiedział, wyłącznie na moment przerywając, może po to, aby nacieszyć się pewnego rodzaju satysfakcją. Oczywiście, że uwielbiał gry złośliwości i jadu. Może dlatego też tak gnębił doktora Vale, kiedy go spotkał? - Proszę się nie martwić, odpowiedzialnie podjąłem się roli jej eskorty, aby mogła bezpiecznie wrócić do domu.


I den skal Fienderne falde

Dalens sønner i skjiul ei krøb
Oyvind Borgin
Zawód : Pracownik Borgin and Burkes, specjalista od run nordyckich
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Hide away the proof that I had loved you
Never see the truth, that final breakthrough
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11114-oyvind-borgin#342285 https://www.morsmordre.net/t11189-frode https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t11191-skrytka-bankowa-nr-2433#344452 https://www.morsmordre.net/t11190-oyvind-borgin#344451
Re: Zaplecze [odnośnik]04.06.22 21:47
Uniesienie jednej brwi w wyrazie prześmiewczego zaskoczenia zdołała na przestrzeni lat dopracować do perfekcji; blady, choć napięty uśmiech nie schodził z jej warg w towarzystwie tego irytującego człowieka, nie zamierzała też pochylać głowy, garbić się ani okazywać pokory. Byli w tym samym wieku, a w przeciwieństwie do lordów lub śmierciożerców nie posiadał statusu, który mógłby sprawić, że zaczęłaby darzyć go mniej lub bardziej wymuszonym szacunkiem. Nie musiała mu się tłumaczyć, nie musiała też udawać sympatii - była grzeczna, a to i tak więcej niż na to zasługiwał.
- Bynajmniej. Nie odczuwam z tego tytułu żadnego wstydu. Obrazą jest jednak dla mnie, że sugeruje pan, że nie potrafię zachować się w otoczeniu czarnomagicznych przedmiotów. Chyba zapomina pan z kim pan rozmawia - Wyzywająco oparła złożony parasol na ziemi obok siebie, a potem odwróciła się, pozornie niezainteresowana, poprawiając kołnierzyk eleganckiej koszuli. Czy Primrose nie mogła się pospieszyć? Konwersowanie z tym człowiekiem nie było satysfakcjonujące nawet wtedy, gdy miała okazję odpowiadać mu pięknym za nadobne - do niektórych gruboskórnych typów żadne słowo nie miało dojścia. Nie odwróciła się, gdy poważył się na żałosne domniemanie, a choć jej ramiona były spięte, krok pozostawał lekki. Nie sprowokuje jej. Nie taką błazenadą.
- Czarny Pan, zdaje się, uważał inaczej, gdy pozwolił mi wziąć udział w odbiciu zamku Warwick. Gdyby wiedział pan o miejscach, w których znalazłam się samotnie, zazdrość spaliłaby pana na wióry, oszczędzę więc szczegółów. - Krótkie prychnięcie umykające z ust zakrawało o chichot.
Gdy usiadła, spojrzała mu wprost w jasne oczy, powoli przesuwając językiem po zębach. Tknięte czernidłem powieki blondynki miały w sobie wyjątkową głębię, choć głównym celem makijażu było ukrycie zmęczenia. Miała ostatnio mnóstwo pracy, własny gabinet wymagał codziennej uwagi, wciąż też powracała do domu pogrzebowego na Pokątnej i udawała się na misje wszędzie tam, gdzie ją wysłano. Także czarna magia nie pozostawała bez wpływu na szczupłe ciało. Odnosiła wrażenie, że na przestrzeni roku jej skóra stawała się coraz cieńsza i bledsza.
- Nie musi mnie pan pilnować. Dziękuję za herbatę, na lady mogę poczekać samotnie. - W końcu uniosła filiżankę do ust, choć zaledwie musnęła wargami ciepły płyn. Zaraz też jednak odłożyła ją z powrotem, gdyż kolejne zdanie Borgina pochłonęło całą jej uwagę. - Nietrafione domniemanie. Nie mam siostry - odparła oschło, choć w jej głowie już szumiały zalążki zimnej wściekłości. Czy to mogła być Maria? Osiemnastoletnia Maria, na Nokturnie, sama? Trafiająca w towarzystwo starego wdowca o najobrzydliwszego rodzaju pewności siebie? Głupie dziewuszysko. - Obraził mnie pan wcześniej, teraz obraża pan moją rodzinę, przydając nam cech słabości i niesamodzielności. W ten sposób postępuje ekspedient przyjmujący gościa? - Nie omieszkała wypomnieć mu jego roli, ale postukujące o blat stołu palce wskazywały nerwowość, której prawdziwych powodów Borgin nie mógł się domyślać. Miała go serdecznie dosyć. Była wściekła na Marię. I na niego. Powolnym ruchem wsunęła dłoń do pokrowca przy pasie długiej spódnicy. Długą różdżką, nie tak piękną jak jej dawna, biała, przez chwilę bawiła się, kołysząc w dłoni. - Twierdzi pan, że nie powinnam podróżować samotnie, więc pozwolę sobie wykorzystać brak innych klientów na to, by udowodnić panu błąd. Nie jestem bowiem skłonna słuchać tego więcej. - Uśmiech spełznął z jej ust, pozostawiając martwy wyraz, który nijak się miał do płonącej nienawiści, którą odczuwała. Nie kryła się z inkantacją zaklęcia, które skierowała w jego kostkę. - Nervusio.
Ostrzegawczy strzał w ścięgno Achillesa. Niektórych trzeba było tak kiełznać.


i am the wound and the blade. both the torturer and the one
who is flayed
Elvira Multon
Zawód : Anatom, uzdrowiciel, pracownik kostnicy
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka,
za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 30
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica
hunger
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f416-worcestershire-evesham-dom-nad-rzeka-avon https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Re: Zaplecze [odnośnik]04.06.22 21:47
The member 'Elvira Multon' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 50

--------------------------------

#2 'k10' : 5
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zaplecze - Page 13 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zaplecze [odnośnik]21.06.22 15:34
- Traktuję pannę jak każdego innego klienta Borgin & Burke, wypełniam jedynie swoje obowiązki - odpowiedział gładko i ze spokojem. Nie interesowało go doświadczenie prywatne - każdego poza pracownikami, a często również i tych mniej doświadczonych pracowników, nawykł upominać o ostrożność. Ci, którzy lekceważyli czarnomagiczne artefakty i przedmioty naznaczone tym rodzajem magii wyraźnie pokazywali jak niewiele się na nich znali. Obdarzył jednak kobietę znużonym spojrzeniem.
- Przechwalstwo i wspominanie tematów, których nie chce się kontynuować jest niekulturalnym nawykiem, panno Multon - odpowiedział spokojnie, zgodnie z zasadami, które wpajał mu niegdyś dziadek. Nie mógłby martwić się mniej o to, w jakich okolicznościach kobieta się znalazła - samemu nie dbał o odznaczenia i zaszczyty. Zależało mu głównie na spokojnym życiu, w miarę możliwości cichym z możliwościami rozwoju. Był oddany na rozkazy Czarnego Pana, Śmierciożerców czy Rycerzy Walpurgii - ale nigdy z radością nie udałby się w środek regularnej bitki.
Nie miał zamiaru spuszczać wzroku z kobiety, której nie ufał. Z wielu względów, a na samym szczycie najbliższych argumentów mógł postawić chociażby brak jakiejkolwiek ogłady. Ubiór nie świadczył o niczym, kiedy cudze zachowanie pozostawiało wiele do życzenia.
- Jako obecny pracownik, jestem odpowiedzialny za wizytujących w sklepie - odpowiedział ze spokojem, nie odwracając nawet na moment spojrzenia, pozwalając na tę wymianę z Elvirą. Wiedział, że jego spokój mógł denerwować - ale nie martwiło go to. Nie miał zamiaru pozwolić się sprowokować czy ugiąć.
- Uznaje panna, że Śmiertelny Nokturn to właściwe miejsce dla młodych, dobrze wychowanych panien? - odpowiedział na jej zarzuty. - W sklepie przyjmuję klientów.
Nie miał jednak zamiaru nie reagować, kiedy dostrzegł ruch kobiety - zaraz sięgnął i po swoją różdżkę. Czy doprawdy Elvira chciała atakować go w sklepie wypełnionym mniej i bardziej niebezpiecznymi przedmiotami?
Mogła się ubrać pięknie, mogła wystroić niczym najlepiej wychowana lady, ale pospólstwa nie da się w tak prosty sposób ukryć pod materiałami sukień i warstwami makijażu - chociażby chciała.
- Nie jest w dobrym guście, aby kobieta podróżowała sama - powtórzył spokojnie, z pewnością siebie. W końcu była to wiedza całkiem powszechna i podzielana. - Protego - odpowiedział zaraz na jej zaklęcie. - W taki sposób pokazuje mi panna, że wie jak zachować się wśród przedmiotów czarnomagicznych? W taki sposób pokazuje swoją kompetencję w przebywaniu z nimi, a także szacunek dla pracowników, ale również i lordów Durrham, którzy dbają i promują tutejszy sklep swoim nazwiskiem? Przypominam panno Multon, że to panna jest w gościach - odpowiedział, uważnie mierząc ją wzrokiem, kiedy jej udane zaklęcie zostało wchłonięte przez jego tarczę. - Zachęcam pannę do odłożenia różdzki już teraz, a rozważę przemilczenie dzisiejszego incydentu lordowi nestorowi odnośnie rzucania przypadkowych zaklęć i ataku na pracowników sklepu. Jeśli czuje się panna urażona faktem, że młoda Maria Multon znalazła się w tym miejscu, powinna panna swoją złość przekierować na Departament w Ministerstwie Magii odpowiedzialny za magiczny transport, lub sprawdzić umiejętności panny Marii w posługiwaniu się siecią Fiuu. Ulica Śmiertelnego Nokturnu wyraźnie nie jest miejscem, w którym ktoś pokroju krewnej panny powinien się tutaj znaleźć, broń Merlin aby znalazła się tutaj sama.


I den skal Fienderne falde

Dalens sønner i skjiul ei krøb
Oyvind Borgin
Zawód : Pracownik Borgin and Burkes, specjalista od run nordyckich
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Hide away the proof that I had loved you
Never see the truth, that final breakthrough
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11114-oyvind-borgin#342285 https://www.morsmordre.net/t11189-frode https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t11191-skrytka-bankowa-nr-2433#344452 https://www.morsmordre.net/t11190-oyvind-borgin#344451

Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Zaplecze
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach