Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Mur Hadriana

Go down 
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mur Hadriana Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Mur Hadriana Empty
PisanieTemat: Mur Hadriana [odnośnikMur Hadriana I_icon_minitime16.03.21 12:50

Mur Hadriana

Pozostałości rzymskiego wału obronnego w północnej Brytanii, którego budowa odbyła się na początku naszej ery. Znajduje się na odcinku od wsi Bowness nad zatoką Solway Firth do twierdzy Segedunum w Wallsend nad rzeką Tyne.
Zadaniem jego była ochrona przed plemionami Piktów z Kaledonii, jednak nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Pozostałości wału Hadriana stały się podwaliną do próby odgrodzenia pewnych części przed możliwymi atakami z terenów które pod władanie miał ród Burke. Wspólna praca czarodziei i mugoli - którzy codziennie znosili kamienie pod pozostałości murów - była możliwa do dostrzeżenia w wielu miejscach na których zostały pozostałości oryginalnego wału. Zakończenie wspomaganego magicznie ogrodzenia przewidywano na trzeci kwartał 1958 roku.  


Powrót do góry Go down
Maeve Clearwater
Maeve Clearwater

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/f267-cockerell-road-3-14 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Zawód : Włóczykij
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

rage, rage
against the dying of the light

OPCM : 20
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Metamorfomag

Mur Hadriana Empty
PisanieTemat: Re: Mur Hadriana [odnośnikMur Hadriana I_icon_minitime31.03.21 20:04

| 21 listopada

Chłodny listopadowy deszcz bezlitośnie siekł ją po twarzy, gdy kurczowo ściskała trzonek dosiadanej miotły, walcząc z porywami silnego wiatru, próbując nie dać zdmuchnąć się z obranego kursu. Leciała na północ, oddalając od znajomych okolic Lancaster, coraz częściej wstrząsanego doniesieniami o kolejnych napaściach i nieszczęśliwych wypadkach, zamiast tego zmierzając ku oddanemu we władanie Longbottomów Northumberland. Nie wyobrażała sobie, by mogła przegapić ruiny przecinającego krajobraz muru, podobno nazwanego po jednym z dawnych dowódców – nie znała się na historii niemagicznych, Hadrian pozostawał dla niej pozbawioną szczegółów sylwetką, rozmazaną i mglistą. Słyszała jednak o przedsięwzięciu, które zostało zainicjowane przez pracujących ramię w ramię czarodziejów i mugoli, a które mogło pomóc w zabezpieczeniu terenów przychylnych sprawie Zakonu szlachciców. Wykorzystanie szczątków wiekowego wału, wzmocnienie wznoszonej wspólnymi siłami przeszkody magią, niewątpliwie miało pomóc. Nawet jeśli po części był to jedynie symbol stawianego w ten sposób oporu, nie każdy z ich wrogów mógł latać czy posługiwać się świstoklikami. Czy mieszkańcy tych okolic nie mogliby spać spokojniej, gdyby wiedzieli, że sympatyzujące z Rycerzami Walpurgii olbrzymy nie przedrą się przez wyznaczaną przez mur granicę…?
Wypowiedziane na spotkaniu słowa miały w sobie wiele mądrości, najpierw musieli skupić większość sił na umocnieniu swej pozycji tam, gdzie nastroje były im przychylne, dopiero później ruszyć dalej, cierpliwie i metodycznie zwiększać zasięg swych wpływów. Nie mogła jednak powiedzieć, że nie cieszyła się z tego małego zwycięstwa, które odnieśli na ziemiach Averych, gdy zabezpieczyli przewężenie rzeki Severn, co mogło pomóc w przechwyceniu spławianych tamtędy towarów. Coraz mocniej zanurzała się w tym wszystkim, co pojawiło się wraz z zaproszeniem do stołu obrad – w końcu mogła zobaczyć pełen obraz sytuacji. Myślała o Oazie, szmalcownikach, o siatce informatorów, której potrzebowali, by pokrzyżować choć część zagrażających im planów, a także o Huxley, doskonale zdając sobie sprawę z faktu, że wraz z Foxem będą musieli udać się do Londynu i ją odnaleźć. Tego dnia miała jednak zająć się czymś innym, w zupełnie innym towarzystwie.
Syknęła cicho, gdy w końcu wylądowała, a rozmoknięta od pluchy ziemia odpowiedziała cichym mlaśnięciem. Widziała pracujących w oddali ludzi, słyszała ich niesione wiatrem krzyki – było w tym coś imponującego, podnoszącego na duchu, że pracowali niezależnie od warunków pogodowych, wspierając się, nie zaś spoglądając ku sobie wilkiem. Wspólna sprawa łączyła ich, pozwalając zjednoczyć się ponad podziałami. Jednak czy naprawdę było to takie proste? Jak często dochodziło do nieporozumień…? Sięgnęła po różdżkę, by zmniejszyć miotłę, na której – jakimś cudem – doleciała tu w jednym kawałku, po czym schowała Smugę do torby, uważając przy tym na inne ulokowane w niej przedmioty. Czy gdzieś tutaj była już Justine? Nie wiedziała. Wiedziała za to, że jest we właściwym miejscu, mniej więcej o właściwej porze, co tylko potwierdzał skrywany do tej pory pod materiałem płaszcza zegarek. Nie chcąc dłużej wystawać na chłodzie, żwawym krokiem, co chwila poprawiając naciągnięty na głowę kaptur, ruszyła przed siebie, w stronę uwijających się przy budowie ogrodzenia ochotników.
Od dawna chciała z nią porozmawiać. O tym, co się wydarzyło - i o tym, jak się teraz czuje. Po przetrwaniu prawdziwego piekła, po odzyskaniu głosu, po rozwiązaniu Gwardii. Może w końcu będą mieć do tego okazję.




We will no longer fear
Sirens and despair
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mur Hadriana Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Mur Hadriana Empty
PisanieTemat: Re: Mur Hadriana [odnośnikMur Hadriana I_icon_minitime31.03.21 20:04

The member 'Maeve Clearwater' has done the following action : Rzut kością


'Zdarzenia' :
Mur Hadriana CdzGjcQ


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 57
UROKI : 37
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Mur Hadriana Just6

Mur Hadriana Empty
PisanieTemat: Re: Mur Hadriana [odnośnikMur Hadriana I_icon_minitime09.04.21 1:09

Jeszcze nie funkcjonowała jak kiedyś. I szczerze wątpiła, że szybko zacznie. Wręcz przeciwnie, rzeczywistość wydawała się dziwnie obca. Ta zastana, całkiem inna niż tą, którą znała i wina, która - faktem było - należała do niej i o której każdy wiedział i nie wiedział jednocześnie. Bo jednym co wiedzieli wszyscy, to to że była na placu i dała się złapać. Dała, owszem. Popełniła błędy - zbyt wiele i te miały odciskać na niej piętno, na jej pewności. Widziała coś w rodzaju ulgi, kiedy padła informacja o rozwiązaniu Gwardii. Otoczona ludźmi, a jednak tak bardzo samotna. Dawno się tak nie czuła. Niewiele światła paliło się nad dziurą w którą wpadła, kilka jednostek. Tylko kilka. Na razie nie widziała w lustrze siebie. Na razie nie wiedziała kim była - a może kim powinna być. Więc robiła to, co robiła zawsze. Rzucała się w rwącą rzekę obowiązków, żeby nie musieć rozmyślać, żeby nie musieć analizować niczego. Miała walczyć - będzie walczyć. Dobrze, nie potrzebowała niczego innego.
Padający zaciekle deszcz nie przeszkadzał ludziom, każdy chciał postawić magicznie wzmocniony mur.  Ludzie współdziałali ze sobą, wymienili się, niektórzy siadali dalej robiąc sobie chwilę przerwy. Przechodziła obok, patrząc nie tylko na to, co widziała. Ale na jednoczesny symbol. Symbol nie tylko siły, ale też woli walki i wytrwałości. Tym był dla niej. Oznaką umiejętności zjednoczenia. Wspólnego stawienia się przeciwko temu, kto chciał zagrabić to, co nie należało do niego - innych życia, przekonania, prawo do bycia sobą.
Naciągała na głowę kaptur, próbując osłonić twarz przed cieknącą z nieba wodą. Słońce nieśmiało wyjrzało na krótką chwilę zza chmur, podniosła w tym czasie głowę, spoglądając na niebo. Mimo wpływów tutaj, na tych ziemiach, zło czaiło się w każdym zakamarku, zdawała sobie z tego sprawę.
Miała dziś zmienioną odrobinę twarz, wystarczająco, żeby nikt nie próbował przyrównywać jej do sylwetki na plakacie. Ciemne włosy, pełniejsze policzki, grubszy nos i pełniejsze usta. Wystarczyły, by wszystko zmienić. Tutaj było bezpieczniej, ale wolała nie testować swojego własnego szczęścia - zwłaszcza że ono, nigdy nie chodziło z nią w parze. Przechodziła w stronę bardziej rzucającego się miejsca w którym umówiła się z Maeve. Zwyczajowo miała ze sobą broszkę i amulety, do tego niezmiennie nakładkę na pas z eliksirami.  W kieszeni płaszcza koloru ciemnej zieleni znajdowała się różdżka na której trzymała rękę. Najpierw dostrzegła jasne oczy schowane pod osłoną przed deszczem.  Podeszła do niej, zatrzymując się obok, pytając o coś, co tylko ona mogła wiedzieć i po czy mogła ją rozpoznać. Nic, co dla obcych uszu mogłoby się wydać ciekawe, ale na tyle charakterystyczne, by mogły rozpoznać się obie. Kiedy odpowiedź była właściwa, spróbowała dźwignąć usta, ale na niewiele się to zdało.
- Stary Potter mówił mi, że zdarzały się incydenty. - zaczęła ruszając niedaleko muru. Ludzi było sporo, nawet jak na taką pogodę. - Zostańmy tu trochę, pomóżmy, potem przelecimy się nad okolicą sprawdzając, czy dzisiaj na jakiś się zapowiada. - zaproponowała, wsadzając obie dłonie w kieszenie zielonego płaszcza.





And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Powrót do góry Go down
Maeve Clearwater
Maeve Clearwater

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/f267-cockerell-road-3-14 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Zawód : Włóczykij
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

rage, rage
against the dying of the light

OPCM : 20
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Metamorfomag

Mur Hadriana Empty
PisanieTemat: Re: Mur Hadriana [odnośnikMur Hadriana I_icon_minitime10.04.21 18:43

Kiedy dojrzała majaczącą na wzgórzu sylwetkę, samotną i smukłą, nie miała wątpliwości, że to ona – nawet mimo faktu, że towarzyszka zrobiła użytek ze swego niecodziennego daru, zmieniła aparycję, by nikt nie rozpoznał w niej Justine Tonks, poszukiwanej listem gończym zbrodniarki. Powoli skróciła dzielącą je odległość, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów, niedbałym gestem strącając chwiejące się na krawędzi kaptura krople deszczu. – Dobrze cię widzieć – mruknęła cicho, gdy już wymieniły się pozornie nieistotnymi uwagami, tak naprawdę rozwiewając ewentualne wątpliwości dotyczące tożsamości. Choć były na ziemiach Longbottomów, wśród swoich, nierozsądnym byłoby zaniedbywać podstawowe środki ostrożności. Powiodła po jej odmienionej twarzy uważnym wzrokiem, próbując nie być przy tym nachalną; kącik ust drgnął w czymś, co miało przypominać uśmiech. – Wspominał, kiedy doszło do ostatniego? – dopytała, powoli ruszając się z miejsca, dostosowując swój krok do kroku niższej czarownicy. To było do przewidzenia, że budowa muru nie przebiega bezproblemowo. Niestety, każda taka niedogodność, każdy atak, sprawiał, że termin ukończenia prac stawał się coraz odleglejszy. – Dobrze. Porozmawiajmy z nimi, może widzieli coś dziwnego. Później możemy przejść się dalej, wzdłuż muru, do tamtego niewielkiego lasu, zakończyć obserwacją z powietrza – zaproponowała, głową wskazując na leżące nie aż tak daleko skupisko drzew, na poły ogołocone z liści, na poły malujące się w typowo jesiennych barwach. – Poczekaj – dodała jeszcze, przystając na chwilę, pochylając tak, by materiał kaptura zsunął się niżej, przesłonił prawie całe lico. Nie chciała, by ktokolwiek z kręcących się opodal ochotników dojrzał jej rysy. Następnie przymknęła powieki, z otchłani pamięci wydobywając twarz bezimiennej kobiety – okrągłą, pucołowatą, o zadartym nosie. To musiało wystarczyć, przynajmniej na czas tego patrolu. – W porządku? – Wiedziała, że przemiana powinna się udać, sukces zwiastowało znajome mrowienie skóry, mimo to dopytała, kolejnymi słowami próbując oswoić i siebie, i Justine z całą tą sytuacją, z rozmawianiem.
Niektórzy spośród mężczyzn spoglądali ku nim z podejrzliwością, może nawet niechęcią – nie potrafiła się temu dziwić. Z każdym dniem, tygodniem, robiło się coraz gorzej; trudno było nie zatracić troski o drugiego człowieka, zwykłej dobroci, gdy z całej Anglii docierały niewesołe wieści o kolejnych napaściach, egzekucjach, samosądach. I choć z początku wyglądało na to, że zostaną odesłane z kwitkiem, to po powołaniu się na Pottera porozmawiały z postawnym czarodziejem, który koordynował działaniami na tym odcinku muru. Nie miał dla nich wiele czasu, deszcz tylko utrudniał budowę, nie mógł sobie pozwolić na dłuższą przerwę – odpowiedział jednak na kilka ważnych pytań. Jak wyglądała kwestia materiałów, czy brakowało im rąk do pracy, a także czy – i kiedy – ostatnio ich ktoś niepokoił.
- Jak się trzymasz? Nie potrzebujesz odpoczynku? – zdobyła się na odwagę, by zboczyć na bardziej osobiste tory, przestać poświęcać uwagę tylko i wyłącznie wałowi. Wcisnęła dłonie do kieszeni płaszcza, odnajdując palcami chłodne drewno różdżki, nowej różdżki, w której posiadanie weszła po powrocie z Tower. Minęły już linię drzew, z każdą kolejną chwilą zagłębiając się w ciągnący się wzdłuż muru las, ciemny i stosunkowo cichy. Wątpiła, by cokolwiek miały tu znaleźć, dla porządku musiały jednak sprawdzić teren, przeszukać go pod kątem pułapek czy obecności niepożądanych gości. – Jeszcze raz dziękuję za eliksiry. I za kompas. Wiem, że nie miałyśmy jeszcze okazji porozmawiać o tym wszystkim i domyślam się, że może wcale nie chcesz tego robić… – zaczęła po krótkiej chwili milczenia, nagle jednak urwała, zamierając w bezruchu; między jej brwiami pojawiła się niewielka zmarszczka. Usłyszała coś. Coś, co nie było szelestem nielicznych liści ani łamiącą się pod butem, suchą gałązką. – Tam – dodała niemalże bezgłośnie, po czym ostrożnie, próbując nie robić przy tym hałasu, zboczyła z obranej ścieżki, zwinnie przekraczając leżący im na drodze konar. Nie mogły przecież tego zignorować.




We will no longer fear
Sirens and despair
Powrót do góry Go down
 

Mur Hadriana

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Northumberland-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21