Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sala treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Sala treningowa   12.05.16 12:38

First topic message reminder :

Sala treningowa

Sala treningowa miesząca się w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów jest magicznie powiększonym pomieszczeniem. Duża przestrzeń gwarantuje swobodę szkolenia bądź wymyślania formuł zaklęć. Znajdujące się tu manekiny służą do ćwiczeń nie tylko aurorom, ale także policjantom czy badaczom. Na przeciwległej stronie sali znajduje się niewielkie biurko, a tuż za nim szafka z nazwiskami pracujących tu ludzi. Mogą schować tam swoje rzeczy, do których często sięgają w tym pomieszczeniu. Biurko według zasad zawsze ma być puste, aby nieład nie przeszkadzał żadnej innej osobie. Tuż obok znajduje się tablica na niewielkich kółkach, która pomaga badaczom zapisywać wszystkie ulotne myśli. Pomieszczenie można zarezerwować do ćwiczeń z co najmniej jednodniowym wyprzedzeniem.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   28.11.16 20:00

Lordowi nie podobał się ton kobiety. Był przyzwyczajony do tego, że stały one z boku, nie ważąc się odezwać nie proszone. A tu proszę, jakaś siksa ma na tyle odwagi, aby prawić mu kazania. On, ze względu na swoje poszanowanie w pracy i swój sędziwy wiek miał prawo dbać o takie kwestie. Roger również go szanował, może i był trochę zbyt stereotypowy, ale miał doświadczenie, które potrafił przekazać innym. A takich aurorów w tym Ministerstwie było niewielu.
- Proszę bardzo, panno Carter. Ale nie jestem pewien, czy na dobre to pannie wyjdzie - odpowiedział łagodnie, delikatnie się uśmiechając.
Obecność Kruegera wcale nie była dla niego przeszkodą, aby kontynuować rozmowę, ale dowiedział się już wszystkiego czego chciał. Ruda, śmierdziała glonami, była pyskata, w dodatku zadawała się z innymi zdrajcami. Wystarczyło odpowiednio wszystko zaplanować i Sophii kariera aurora mogła stanąć przy wielkim znaku zapytania.
On również wstał, opierając się o swoje biurko. Spojrzał na kobietę cicho cmokając pod nosem. Przecież on nie chciał źle. Jedynie zależało mu na tym, aby aurorzy mieli poszanowanie w społeczeństwie. Wszystko co tu robił nie było bezpodstawne. Chciałby aurorzy byli taką grupą jak kiedyś, gdzie liczył się wiek i doświadczenie, a w ich szeregach prędzej było szukać goblina niż kobietę. To nie było miejsce dla nich, dla ciał tak słabych i duszy tak pustej. Takie były i lord Avery mocno w to wierzył.
- Skończyliśmy rozmowę, panno Carter - oświadczył w końcu, poważnym tonem. - Proszę mieć się na baczności, będę pannę pilnie obserwować.
Zabrał swój artykuł z biurka, zasunął krzesło i ruszył w stronę wyjścia. Gdy miał minąć Kruegera zatrzymał się na chwilę. Przystanął, spoglądając na niego i uśmiechając się do niego uprzejmie. Krueger, może nie będąc czarodziejem krwi szlacheckiej, dobrze wypełniał swoje obowiązki, więc mógł czuć się w swojej pracy bezpieczny. A przynajmniej lord Avery nic do niego nie miał i nie miał zamiaru mu w jakikolwiek sposób zagrażać.
- Przeczytaj, Krueger. Bardzo dobry artykuł - dodał, wręczając mu gazetę.
Lord Avery opuścił pomieszczenie, mając w planach nastawienie do niej negatywnie wszystkich swoich najbliższych współpracowników. Wiedział, jak działa grupa i prędzej czy później większość, pod jego namową, się od niej, jak i od wielu innych kobiet, odwróci. Krueger natomiast wyszedł zaraz za nim, przyglądając się gazecie, nadal lekko otumaniony. Jednak wziął sobie do serca tę radę i przeczytał wszystko. Sophia została w pomieszczeniu sama. Była już ta godzina, że powinna zacząć pracę i do samego końca nie mogła być pewna tego, co doświadczył gdy tylko przejdzie próg biura.


Powrót do góry Go down
Sophia Carter
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3633-sophia-carter http://www.morsmordre.net/t3648-listy-do-sophii http://www.morsmordre.net/t3643-sophia http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3647-sophia-carter
Auror
24
Półkrwi
Panna
...
24
20
0
1
0
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   28.11.16 23:29

Mimo tego, co mówił mężczyzna, Sophia uważała, że miała słuszność. To szef miał decydujący głos w sprawach Biura, i to od niego zależało jej być albo nie być w tym miejscu. Nie od Avery’ego, bez względu na to, co uważał i jak bardzo chciałby jej się stąd pozbyć. A nie wątpiła, że chciał, i że gdyby mógł, sam zwolniłby ją z pracy. Teraz pozostawały mu zapewne próby zniechęcenia do niej szefa oraz współpracowników, co, jak podejrzewała, zapewne będzie czynił. A z jakim skutkiem? Miała nadzieję, że większość aurorów miała na tyle swojego rozumu, że nie uwierzy w słowa Walczącego Maga, ani pracownika znanego ze swojej skostniałości graniczącej z fanatyzmem. Nie umknęło jej uwadze, że już zaczął to robić poprzez wręczenie Kruegerowi gazety. Sophia rzuciła mu szybkie spojrzenie, zastanawiając się, czy auror będzie na tyle bystry, by podejść do artykułu z przymrużeniem oka.
Powitała jednak z ulgą odejście Avery’ego, i po chwili sama także opuściła salę treningową, chociaż rzucona na odchodne groźba mimo wszystko utkwiła gdzieś w jej głowie. Przeczuwała, że w najbliższym czasie jeszcze nie raz i nie dwa natknie się gdzieś na Avery’ego, obserwującego ją i szukającego potwierdzenia jej rzekomo zdradzieckiej natury. Wróciła jednak do swoich zajęć, starając się o tym nie myśleć i skupić się na swoich zadaniach.

| zt.


Powrót do góry Go down
Garrett Weasley
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t597-garrett-weasley http://www.morsmordre.net/t627-barney#1770 http://www.morsmordre.net/t630-garrett http://www.morsmordre.net/f112-st-martin-s-lane-45-3 http://www.morsmordre.net/t975-garrett-weasley#5311
auror
29 lat
Szlachetna
Kawaler
zapisuję czterem żywiołom
to co miałem
na niedługie władanie
ogniowi - myśl
niech kwitnie ogień
42
25
0
0
0
1
6
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   17.02.17 1:32

| kwiecień - III etap badań Zakonu

Tego dnia - wyjątkowo? - nie wybrał się do sali treningowej, by przeciąć powietrze promieniami świetlistych zaklęć, lecz żeby pod pretekstem szkolenia własnych umiejętności zaszyć się w cichym kącie. W kącie, w którym nikt znienacka go nie najdzie; potrzebował spokoju, potrzebował milczenia, a jako że w ministerstwie zapanował względny ład i porządek (Garrett wiedział, że ten stanowi tylko chwilową iluzję), zamierzał przekuć marnowanie czasu w coś pożytecznego.
Niby ukradkiem chwycił gazetę leżącą dotychczas na biurko Howella i - udając, że zaczyna pogrążać się w lekturze (nie miał pojęcia, jakie wyrazy układały się w nagłówki; nie zwracał na nie uwagi) - wymknął się ukradkiem z Biura Aurorów.
Dopiero gdy upewnił się, że nikt mu nie przeszkodzi, zabrał się do pracy.
Nie mógł zliczyć, który już raz walczył z magią, którą nie do końca rozumiał; próbował naginać ją do własnych potrzeb, niekiedy osiągając skutki lepsze, niekiedy znacznie gorsze. Opierając otwartą gazetę o blat wysokiego stołka, wodził wzdłuż jej stron końcem różdżki; korzystając z zaklęć przestawiających litery, które tworzyli już od dawna, układał nową jej treść, póki co składającą się z przypadkowo ustawionych znaków. Bo nie to miało znaczenie - liczyła się próba ukrycia jej nowej zawartości za pomocą zaklęć.
Przez chwilę przyglądał się krzywo posklejanym wyrazom, marszcząc w zastanowieniu brwi. A potem zabrał się za to ponownie - na ustach tańczyły mu kolejne inkantacje dobrze znanych, często używanych przez niego zaklęć. Mruczał pod nosem ciche łacińskie nazwy, nie odrywając wzroku od powierzchni papieru; no dalej, odskoczcie, litery, powróćcie na swoje miejsce, dlaczego jesteście takie kapryśne?
Zdawało mu się, że coś skrzypnęło w okolicach drzwi wejściowych do sali. Drgnął, natychmiast wiodąc w tamtą stronę wzrokiem, ale szybko okazało się, że było to wyłącznie wytworem jego wyobraźni. Wypuszczając mimowolnie powietrze - trochę głośniej, niż w zamiarze, barwiąc je lekko zniecierpliwieniem i, być może, zmęczeniem - powrócił spojrzeniem do gazety. I nie mogąc odeprzeć myśli, że czeka go jeszcze wiele pracy, znów pochylił się nad Prorokiem, przecierając wcześniej dłonią twarz.
Ponownie różdżka poszła w ruch: wykonywał kolejne ruchy nadgarstkiem, tym razem w milczeniu obserwując, jak niechlujnie rozrzucone przez niego litery powracały na swoje miejsce. Nie liczył czasu, jaki spędził, skupiając wszystkie swoje myśli na tym, by kontynuować starania - wiedział jednak, że to zbyt mało, że błądzi po omacku, że sam nie wie, co aktualnie próbuje osiągnąć. Potrzebował porady kogoś, kto znał się na tym lepiej niż on sam i byłby w stanie ostatecznie zadbać o odpowiednie zabezpieczenia.
Nawet nie zauważył, kiedy uciekła mu godzina czasu; po powrocie do Biura jak gdyby nigdy nic podrzucił gazetę z powrotem na blat biurka partnera. A dostrzegając, że przez ten czas wcale nie przybyło mu pracy i, na drodze wyjątku, znów nie ma czym się zająć, ruszył na poszukiwanie kursantów kręcących się po tym piętrze ministerstwa.
Czasem czerpał dziwną satysfakcję z utrudniania rekrutom życia.

| zt; bonus za numerologię: +1




a gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   17.02.17 1:32

The member 'Garrett Weasley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 92


Powrót do góry Go down
 

Sala treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala Wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Ministerstwo Magii :: Poziom II: Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17