Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Miasto Lancaster
AutorWiadomość
Miasto Lancaster [odnośnik]17.06.21 18:55
First topic message reminder :

Miasto Lancaster

Historyczna stolica hrabstwa Lancashire położona nad rzeką Lune, nad którą pieczę sprawuje także rodowa siedziba Ollivanderów, zamek Lancaster Castle. Dziś Lancaster słynie głównie z przemysłu bazującego na tekstyliach, chemikaliach, zwierzętach gospodarczych i produktach ich pochodzenia, maszynach rolniczych i wytwórstwie papieru, w tym także pergaminu w głównej mierze przeznaczonego na użytek czarodziejów. Pomiędzy uliczkami i urzekającymi parkami chowa się wiele imponujących architektonicznie konstrukcji, jak Klasztor Lancaster (który w tajemnicy w czasie wojny czarodziejów przeciw mugolom oferuje schronienie niemagicznym uchodźcom), Katedra Lancaster i Ashton Memorial, czyli ekstrawagancka konstrukcja wzniesioną przez bogacza w dowodzie miłości dla jego żony.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Miasto Lancaster - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Miasto Lancaster [odnośnik]08.05.22 0:56
Niczym wilk obserwowała mężczyznę, spojrzenie wbijając w niego tak intensywne, że mogło wydawać się, że zaraz rzuci się na niego. Kiedy jednak wycofał się, nie pozwoliła sobie na oddech, unosząc na nowo różdżkę, aby skierować ją na okolicę. Odetchnęła głęboko, próbując wyobrazić sobie że jest w o wiele lepszym stanie niż była teraz. Powoli rozluźniała ramiona, przygotowując się na spojrzenie dookoła, spoglądając na Aurelię, na mężczyznę, który z nimi został, na okolicę, która na nowo wydawała się spokojna, nawet jeżeli wszystko może się zmienić w jednej chwili.
- Homenum Revelio. – Szept, który wydała z siebie nic nie zdziałał – nie rozświetliły się sylwetki jej towarzyszące. Miała ochotę krzyknąć, ale powstrzymała się tak jak mogła. Drgnęła mocno, tak jakby nagle przeszedł ją dreszcz, ale na nowo odetchnęła. Uniosła różdżkę jeszcze raz, ale ponowa inkantacja na nic się zdała. Przygryzła nieco wargę, spoglądając jeszcze w niebo przelotnie, jakby dając znać losowi że wcale ją to nie bawiło. Uniosła różdżkę, a w ostatnie zaklęcie ostatecznie się udało, pozwalając jej dostrzec jasne sylwetki, odbijające się w jej oczach. Spojrzała na okolicę, ale nie dostrzegła żadnych dodatkowych śladów. Byli w trójkę, idealnie.
Aurelia wydawała się zajmować mężczyzną, dlatego też Thalia skorzystała z okazji, schylając się po rozrzucone dookoła różdżki. Mężczyzna, którego obecnie leczyła Moore wydawał się otwierać usta jakby w proteście, ale w tym momencie rzuciła mu tak mocne spojrzenie, że nie śmiał się odezwać. Zaraz jednak postawa Wellers złagodniała, podczas kiedy dalej zabierała się za zbieranie.
- Spokojnie, zajmę się tym, trafią do odpowiednich rąk. Tylko wcześniej upewnię się jeszcze, że na pewno nie są na nikogo zarejestrowane. – Wolała, aby wszystko było pewne, jeżeli miała dać różdżkę komuś komu zależało na tym, aby nikt nie namierzał tej osoby. Ubrania zmniejszyła zaklęciami, tak aby wszystko ostrożnie wylądowało w torbie, a kiedy spojrzała na Aurelię i mężczyznę, wydawało się, że wszystko było już w porządku. To dobrze, złapały pewne opóźnienie, jakkolwiek to nie brzmiało. Nie, prawdziwie to nie brzmiało dobrze. Ale jak zawsze coś działo się gdy tylko brakowało jej czasu, powinna się przyzwyczaić.
- Trafi pan sam? W razie czego, w Dolinie Godryka jest dom, zaraz przy wzgórzach, prowadzi do niego mniejsza ścieżka. Może pan tam się teleportować? – Wydawało się, że skoro to lekkie stłuczenie czy tam siniaki, to da radę się teleportować. Czarodziej skinął głową, spojrzenie jeszcze na chwilę kierując w stronę Aurelii zanim nie podniósł się, nieśmiało kłaniając się uzdrowicielce, Thalii kiwając głową.
- Dziękuję, trafię sam… - szukał przez chwilę słów, ostatecznie unosząc dłoń. – Niech los paniom błogosławi. – Z tymi słowami z trzaskiem deportował się z miejsca i kobiety pozostały same. Wellers odetchnęła głęboko, przecierając dłonią twarz i dopiero po chwili spoglądając na swoją towarzyszkę. – Wybacz, cieszę się że nic ci nie jest, nie spodziewałam się za to nagłego przerywnika…gotowa pójść w stronę szpitala? Jedynie jedna załoga do wyleczenia będzie i to nie cała, tak koło dwudziestu osób. – Odpowiedziała na wcześniej nie skomentowane pytanie, wiedząc że to ważna informacja. – Nie musimy wszystkich, ale im więcej się uda tym lepiej.



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 12
UROKI : 6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Miasto Lancaster [odnośnik]08.05.22 19:58
Różdżkę schowała do torby, nie sądziła, że ta będzie jej potrzebna jeszcze zanim dotrą na miejsce. W momencie kiedy jej towarzyszka walczyła z własną różdżką, Aurelia w tym samym czasie dokańczała opatrywanie ran nieznajomego, poszło jej całkiem szybko i sprawnie, nawet jeśli nie widziała wszystkiego tak do końca, to jej doświadczenie i to wieloletnie wystarczyło wystarczająco, bo zrobić to szybko i bez problemów. Można by rzec, iż tak się skupiła na opatrywaniu ran mężczyzny, że nie zauważyła momentu, w którym Thalia zajęła się różdżkami, które porozsypywały się na ziemi.
Do samego zajęcia opatrywania potrzebowała być mocno skupiona, choć nie było to żadne skomplikowane zajecie, to jednak chciała się upewnić, że całe to umocowanie z bandaży będzie się dobrze trzymać, a później sam będzie mógł je zmienić lub po prostu odwiedzi uzdrowiciela w jakimś szpitalu, który go doleczy. Wstała po chwili i wytrzepała dłonie i poprawiła jednocześnie swoją torbę na ramię.
-Bezpiecznej podróży - odrzekła jeszcze do nieznajomego, zanim ten zniknął jej całkowicie z oczu używając teleportacji. Odetchnęła z ulgą.
- Tak jestem gotowa, sama nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń. - Była zmieszana i trochę podenerwowana, ale to największe napięcie w ciele, które czuła, powoli i stopniowo opadała więc teraz było tylko lepiej.
- Dwadzieścia osób? Noo... Sporo, część na pewno dam radę opatrzeć w zależności od tego na co chorują - Skinęła głową z zadowoleniem. Była do tego zadania pozytywnie nastawiona. W końcu nie była to jej pierwsza tego typu misja, choć jedyne czego mogła się obawiać to kolejnych niespodzianek i kolejne walki, na które nie była przygotowana ani mentalnie, ani fizycznie. Znaczy mogłaby coś rzucić na swoją obronę, ale czy to by było dobre, to już raczej inna kwestia. Dlatego wolała się skupić na drodze prowadzonej przez Thalie do szpitala. Dopóki nie doszli na miejsce nie było sensu zastanawiać się nadtym jaka czeka ich tam choroba, jej doświadczenie powinno jej pomóc, by zorientować się co leczyć i w jaki sposób.


Mowa - #755353
Aurelia Moore
Zawód : Uzdrowicielka
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Wytrwałością i systematycznością dotrzesz wszędzie.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t11106-aurelia-moore-w-budowie#342158 https://www.morsmordre.net/t11119-elmar#342436 https://www.morsmordre.net/t11118-aurelia-moore#342432 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t11121-skrytka-bankowa-nr-2431#342440 https://www.morsmordre.net/t11120-aurelia-moore#342438
Re: Miasto Lancaster [odnośnik]09.05.22 13:07
Wsadziła wszystkie różdżki do torby, owijając je ostrożnie materiałami aby żaden nagły wybuch nie zwrócił uwagi nikogo – poza tym, nawet mając przy sobie tak wprawną uzdrowicielkę jak Aurelia, nie uśmiechało jej się wysadzać sobie tyłka. Kiedy wszystko było gotowe a mężczyzna zniknął, powoli wypuściła powietrze z płuc, dłoń przenosząc na biodro gdzie zawsze trzymała swój nóż, dla pocieszenia i zapewnienia samej siebie trzymając lekko rękojeść, tak aby upewnić się, że wszystko w porządku, potrzebując materialnego zamówienia. Bo zagrożenie mogło ustać, ale towarzyszące jej duchy wciąż znajdowały się na miejscu, niestrudzenie podążając za nią gdy tylko przechodziła z jednego miejsca na drugie, widoczne tylko dla niej i stojące jak milczące figury będące świadkami wszystkich wydarzeń. Wszystko jednak było w porządku, nikt ich nie atakował, były bezpieczne, tak bardzo jak można to było mówić o dzikim terenie (mieście, ale wciąż nieco dzikim), podczas wojny w której wszystkie chwyty były dozwolone.
- Jak widać, niespodziewane wydarzenia to nasze nowe motto. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze z tego wszystkiego się pośmiejemy. – Nie wiedziała, kim był mężczyzna, ale zamierzała uprosić kogoś aby sprawdził kryjówkę i upewnił się, że osoba ta nie jest szpiegiem ani kimś kto ma zamiar wyrządzić krzywdę Zakonowi. Lepiej było iść tą drogą, w której obydwie były bezpieczne, a tajemnice zakryte. Wiele jeszcze problemów będzie czekać na nie, ale nie znaczyło to, że miały pogarszać sytuację.
Dłonią wskazując kierunek, skierowała się już w stronę miejsca docelowego, wiedząc, że najlepiej będzie aby w jej towarzystwie znalazła się Aurelia kiedy zmierzały przez port, bo z wielką pewnością mogła mówić o tym, że któryś mężczyzna spróbuje je zaczepić, słownie było to jeszcze elegancko, a skończyć mogło się na agresywnym zachowaniu i pchaniu łap tam, gdzie nie były potrzebne. Na całe szczęście udało jej się przeprowadzić siebie i Aurelię w bardziej spokojne miejsce, trzymając pannę Moore blisko siebie i pozwalając sobie na opiekę nad nią dopóki nie dotarły do magazynu w którym znajdowali się chorzy.
W miejscu panował półmrok, a zapach wydawał się bardzo dobrze kojarzyć z chorobami i medykamentami. Chorzy leżeli na przygotowanych uprzednio łóżkach, leżąc albo półsiedząc. Od czasu do czasu przechodził jakiś mężczyzna, podający im wody, a gdzieś na uboczu znajdował się ktoś, kogo jeszcze dostrzec dokładnie nie mogły, kto wydawał skupiać się na tworzeniu jakiejś maści i eliksirów, przepełniając powietrze dodatkową ilością ciężkich ziół.
- Tutaj są wszyscy. Możesz zająć się w sumie kimkolwiek, nie ma jakiejś kolejki w której musimy się martwić. – Jeżeli chodziło o wyzdrowienie, najważniejsze było aby wyleczyć się udało kogokolwiek.



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 12
UROKI : 6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Miasto Lancaster [odnośnik]09.05.22 16:15
Pocieszała się obecnością Thalii, w końcu, teraz była jej niejako ochroniarzem, dopóki same nie dotrą na miejsce. Ze strony mentalnej pomagało jej to i przynajmniej była bardziej spokojna, co nie zmieniało faktu, że wolała już pójść na miejsce, bo jednak stanie na świeżym powietrzu w tej chwili, nie wpływało na nią za pozytywnie. - Motto? Uzdrowicielka wpadająca w kłopoty, najgorsze możliwe połączenie - Pokręciła głową z niedowierzaniem, ale i jednoczesnym niepokojem - Dzięki tobie moja obrończyni, nic mi nie będzie - zaśmiała się dość cicho, po czym puściła rozbawiona oczko, swojej znajomej. Posiadać takiego ochroniarza to normalnie skarb!
Gdy tak sobie porozmawiały i nieco rozluźniły atmosferę nastał czas, aby wejść do pomieszczenia, Aurelia rozejrzała się po nim. W nosie czuła dobrze jej znane zapachy eliksirów, ziół oraz niektóre rodzaje chorób, a te ostatnie przeleciała dość szybko, ale i pobieżnie. No to co? Bierzemy się do roboty. Patrząc na ilość pacjentów to postara się uzdrowić jak najwięcej osób w niemagiczny sposób, albo użyje tylko te zaklęcia, które wydarzą jej się najbardziej istotne w danej chwili.
- Patrząc po ilości zajmę się nimi w niemagiczny sposób, o ile jest taka możliwość. Chcesz w międzyczasie robić za moją asystentkę? Wiesz będziesz mogła mi przynosić bandaże i takie inne rzeczy - zaczepiła Thalię z nadzieją, że po pierwsze jej pomoże, a po drugie poczuje się potrzebna, no chyba, że ktoś zawoła gdzie indziej, a co do tego, nie miała żadnych przeciwwskazań.
Rozpięła swoją kurtkę po czym ruszyła przed siebie, stojąc przy pierwszym łóżku, który aktualnie dostrzegła. Byłam tam kobieta koło trzydziestki, jako jedyna, na tą chwilę innej nie dostrzegła. Aurelia przedstawiła jej się oraz opowiedziała kim jest i że przyszła tu pomóc. Dostrzegła je paskudną ranę na biodrze owinięte bandażami, która z każdej strony była przesiąknięta do cna we krwi. Aurelia zawczasu zdjęła z siebie Torbę oraz ubranie wierzchnie i zaczęła swoje przygotowania, zaczęła od zaklęcia Ignominia aby po pierwsze znieczulić ranę, a po drugie, aby dać odsapnąć kobiecie. Dostrzegła jej wyraz twarzy, to jak się zmieniał z sekundy na sekundę, jakby doznała błogości, a ból przestał jej doskwierać. Nieznajoma leżała z zamkniętymi oczami, oddychała równo, a w jej kąciku ust dostrzegła minimalny uśmiech.
Zatem Aurelia ubrała na dłonie rękawiczki, a następnie zabrała się za ściągnie zakrwawionego bandaża, by wymienić go na czysty, ale zanim to nastąpi to trzeba jeszcze je odkazić. Widziała jak bandaż brzydko sklepił się z raną, tak jakby ktoś conajmniej o niej zapomniał, rozumiała, że ilość ludzi to tutaj nie była zatrważająca, ale mimo wszystko serce się jej kroiło, gdy to widziała. Jednak potrzebowała przełknąć ślinę i dalej robiła swoje. Gdy cały bandaż odszedł od rany, wrzuciła go do pojemnika z odpadkami, a następnie uniosła różdżkę i użyła zaklęcia Purus, by odkazić ranę z wszelakiej ilości i maści bakterii, które mogły sie tam dostać w nieznany jej sposób. W międzyczasie zmieniła rękawiczki na czyste oraz jedne z pierwszych bandaży wyjęła ze swojej torby i następnie ułożyła sobie wszystko na łóżku szpitalnym.
Po chwili zastanowienia zdecydowała się uleczyć ranę zaklęciem *Curatio Vulnera Maxima, które się powiodło swoją drogą, więc poczuła się trochę lepiej. Wyglądało na to, że jej pierwszy przypadek na swój sposób był jednocześnie najbardziej poważny patrząc na to z perspektywy fizycznej. A poszło jej szybko i sprawnie, na co się ucieszyła, ale oby nie było więcej takich przypadków, bo w innym wypadku wiele nie zrobi, albo leczenie będzie rozłożone na conajmniej kilka dobrych dni.
- Tutaj wszystko już gotowe, można przejść do kolejnego pacjenta - Spakowała swoje bandaże do torby, a następnie podeszła do kolejnego łóżka szpitalnego.

Ignominia - 10 hp + Curatio Vulnera Maxima 5 + (L)18 = 33 Hp odnowione dla npc
EM - 47/50

Curatio Vulnera Maxima - Goi głębsze rany; zagojone tym zaklęciem zranienia pozostawiają regenerujące się z czasem blizny.


Mowa - #755353
Aurelia Moore
Zawód : Uzdrowicielka
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Wytrwałością i systematycznością dotrzesz wszędzie.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t11106-aurelia-moore-w-budowie#342158 https://www.morsmordre.net/t11119-elmar#342436 https://www.morsmordre.net/t11118-aurelia-moore#342432 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t11121-skrytka-bankowa-nr-2431#342440 https://www.morsmordre.net/t11120-aurelia-moore#342438
Re: Miasto Lancaster [odnośnik]Wczoraj o 0:14
Gdyby była sama, na pewno stresowałaby się o wiele mniej, kiedy jednak miała u boku Aurelię, za którą niejako poręczała, musiała upewnić się, że wszystko będzie w porządku. Mogła być dumna, kpić z zasad i nie oglądać się na to, co mówią mężczyźni, bez szacunku podchodząc do świata skostniałych zasad, ale w takim wypadku miała świadomość, że odpowiadała głównie za siebie. Nie mogła jednak narażać na krzywdę kogokolwiek innego, nie mogła pozwolić, aby inną kobietę spotykało to samo co ją. Zwłaszcza po tym, jak rozważała to, co stało się z Rain. Od teraz chyba już zawsze miała oglądać się za siebie, zaniepokojona i w paranoi. Kobiety nigdy miały nie być bezpieczne.
- Mam nadzieję, że dobry będzie ze mnie obrońca. Jak raz powiedziałabym, że największym powodem do niepokoju akurat byli mężczyźni, ale to praktycznie zawsze jest prawda. – Może była zbyt szybka w ocenianiu tak źle męskiego świata, ale prawda była taka, że głównie mówiła to o tych, których nie znała. Bracia Moore, Tonks, Castor czy Florean byli ludźmi, którym bez wahania wręczyłaby własny nóż, wiedząc że mogą dźgnąć ją w każdej chwili. Ale świat nie składał się jedynie z uprzejmych Williamów, wrażliwych na bliskich Michaelów czy wyszukujących klątwy Floreanów. Większość była piraniami, orkami przy planktonie.
- Tak jest, kapitanie. – Zasalutowała, nieco teatralnie, ale tak w końcu było. – Powiedz mi tylko, co potrzebujesz, a ja się za to zabiorę. – Spoważniała jednak za chwilę. – Nie boję się ubrudzić rąk, a do krwi awersji nie mam, więc jakbyś potrzebowała, to po prostu powiedz. Wiem że znacznie łatwiej, a jak przy okazji nauczę się bardziej opatrywać rany, to będzie zdecydowanie łatwiej. Wyjaśnisz mi też mniej więcej co robisz? – Znała jakieś podstawowe informacje odnośnie magii leczniczej, ale nie na tyle, aby znać anatomię. Tonks pokazywał jej podstawy, dotyczyły jednak bardziej walki, nie leczenia.
Wchodząc do środka pozwoliła jej skierować się do rozeznania się w sytuacji, a sama podeszła w stronę znajdującej się niedaleko osoby alchemika. Szeptem wymieniła parę informacji, nie chcąc przeszkadzać chorym swoim donośnym głosem, łapiąc jeszcze maści i bandaże, tak aby wraz z nimi stanąć tuż obok Aureli, zwracając się do niej równie cicho.
- Tak jak mówiłam, co tylko mogę zrobić…



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 12
UROKI : 6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Miasto Lancaster
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach