Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Kuchnia
AutorWiadomość
Kuchnia [odnośnik]04.08.21 16:06
First topic message reminder :

Kuchnia

Kuchnia jest połączona z jadalnią i mieści się w długim, prostokątnym pomieszczeniu. U szczytu drewnianego sufitu wiszą haki, na których suszą się zioła — dziś pokryte kurzem, nienadające się do spożycia. Zastawa w szafkach jest kwiecista, kobieca. Wiele filiżanek jest szczerbionych choć dzięki magii łatwo można je naprawić. W głównej części kuchni stoi piec opalany drewnem.


Przystawki i dania

Picie na pusty żołądek jest nie tylko niezdrowe, ale grozi także katastrofą i ogromnym kacem. Właśnie dlatego najlepsi kucharze w całkiej Wielkiej Brytanii postanowili zebrać to, co mieli w swoich kuchennych szafkach i przygotować z tego wybitne specjały. Castor, Finley, Sheila, Demelza i Neala zadbali o pełne brzuchy wszystkich gości sylwestrowej zabawy.

W kuchni, na stole wyłożonym czystym, gładkim obrusem, na różnej wielkości talerzach wyłożono talerzyki, choć z różnych kompletów i sztućce, zduplikowane magią tak, aby każdy mógł nabrać dla siebie pyszności:

▲ Królik pieczony w ziołach razem z pieczonymi ziemniakami i cebulą.
▲ Sałatka z sałaty masłowej, przypraw i jadalnych kasztanów.
▲ Małe bułeczki drożdżowe z suszonymi śliwkami w środku.

Dodatkowo, przez wzgląd na szczególny charakter imprezy i jej gościa specjalnego — szanownego jubilata, kucharze własnoręcznie przygotowali wyśmienity tort biszkoptowy przekładany frużeliną zrobioną z mandarynek i żelatyny, ozdabiany migdałami.


Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Kuchnia - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Kuchnia [odnośnik]03.08.22 0:42
Uśmiechnęła się, sięgając po kubek i liście zalewając wrzątkiem, dopiero wtedy naczynie stawiając przed Jamesem. Dopiero kiedy woda się zagotowała, odetchnęła lekko z ulgą mogąc zagotować kaszę, a także samej podstawiając dłonie tak, aby rozluźnić je nad ciepłą parą, unoszącą się leniwie znad garnka. Zginała i rozprostowała palce, tak aby móc dać im chwilę na odpoczynek, zwłaszcza że nie była jeszcze potem wolna do odpoczynku i musiała się zająć jeszcze paroma rzeczami, w tym szyciem.
- Tak, widziałam je. Chciałam go nawet odwiedzić i jeszcze zapytać o jedną rzecz. - Aczkolwiek nie wiedziała jak będzie z tym teraz, skoro Marcel tak bardzo chciał zabrać Celine od nich i od tej pory nie słyszała nic od niego.
- Thomas... - Wyprostowała się, słuchając Jamesa uważnie. Nie wiedziała o tym, to tłumaczyło wiele, a jednocześnie czuła lawinę niejakiego przerażenia. Lady, szmalcownicy, potem Zakon. Nie wiedziała nawet, czy to Thomas coś zrobił, czy jednak to ta lady...ale nie, to pewnie ta lady. Oni wszyscy byli tacy sami, ci lordowie - kłamali, żeby tylko móc przymilić do siebie ludzi, głosili, jak to tylko było dobre, kiedy oni rządzili ziemią, a potem po jednym spojrzeniu które uznawali za krzywe, potrafili sprowadzić na człowieka śmierć. Nie zdziwiłoby ją, gdyby to ta lady jeszcze tak wiele bzdur napisała, bo wiadomo, że jeżeli takowe wpadają w kłopoty, to będą ratować tylko siebie.
- Czy oni będą chcieli mu coś zrobić? Jeżeli tak, to musimy go jakoś bronić... - Zagryzła lekko wargę, zastanawiając się, czy ona miała jakieś możliwości obrony Thomasa. A kiedy wspomniał o uzdrowicielce albo wróżce, od razu pojaśniała lekko i skinęła głową.
- Tak, to dobry pomysł. Mogłabym pójść do lecznicy i poszukać kogoś poza Kerstin, kto może nas nie kojarzy. Chyba, że masz kogoś na myśli? Albo mam poszukać kogoś poza Doliną? - Na ostatnie pytania pokręciła głową; nie wiedziała nic i nie miała pojęcia na ten temat.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Kuchnia [odnośnik]03.08.22 15:18
— Nie musisz — mruknął, spoglądając jak siostra zalewała mu herbaty. Zdawało mu się, że brakowało jej ostatnio wszędzie, to był rarytas, który najbardziej przyda jej się kiedy będzie chciała ugościć przyjaciół. Woda wlała się do kubka, więc uśmiechnął się wdzięcznie, przysuwając go niżej siebie. Zaciągnął się przyjemnym aromatem. — Dziękuję. Pewnie się ucieszy, jeśli go odwiedzisz. Albo zaproś go tutaj, jeśli będziesz czuła się lepiej. — Wiedział, że nie przepadała za powrotami do Londynu, choć ilekroć tam bywał zdawało mu się, że paradoksalnie to najbezpieczniejsze miejsce w całym kraju dzisiaj. — Nie wiem. Powiedział mi, że mogą go szukać. Ci strażnicy, szmalcownicy, nie wiem. Zakon go wypuścił, nie sądzę by był mu potrzebny albo był dla nich jakąś przeszkodą. Ale jeśli rozpoznali go ludzie z Tower, jeśli tam stało się coś, co nie przypadło im do gustu... Nie wiem. Ja... Pokłóciliśmy się. Chciałem go tu zostawić, zabrać was i wyjechać z Doliny, ale Eve nie chce. I nie wiem teraz, co powinniśmy zrobić, Sissy. Jest w niebezpieczeństwie, może wszyscy jesteśmy. Z drugiej... — Spuścił głowę i przygryzł policzek od środka, milcząc przez dłuższą chwilę. — Raz już to zrobiliśmy. — Nie wiedział, czemu powiedział to w ten sposób. Mimo tego wszystkiego co wtedy się stało, całej tej tragedii, nie wyobrażał sobie, by mogli go wydać. Mogli go nie bronić. Był pewien, że zrobiłby to samo i teraz; że zrobiłby to zawsze i wszędzie, niezależnie od przewiń brata. — Nie wiem, znam jedną uzdrowicielkę w Londynie. Yvette. Thomas też ją zna. Ale nie wiem, czy mu pomoże. Nie sądzę, by znała eliksiry, które go uzdrowią. Może... może to jakaś cygańska... no wiesz... klątwa — Uniósł na nią wzrok; nie byłoby w tym nic dziwnego. Co jeśli ktoś z ich taboru przeżył i go przeklnął w nienawiści? By odczynić taki urok musieli by ją znaleźć, a to niemożliwe.


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe
Re: Kuchnia [odnośnik]04.08.22 0:17
- Daj spokój, mamy jej jeszcze trochę. – Herbata akurat nie była aż takim problemem, nie w porównaniu do reszty jedzenia. Które swoją drogą w końcu zaczęło już porządnie się szykować – nie wiedziała więc, czy powinna teraz dać mu jeszcze śniadanie, czy może jednak woli już zjeść później. – Chcę się postarać go odwiedzić, jeżeli będzie chciał oczywiście. – Wiedziała, że jej obawa przed wybraniem się do Londynu im ciąży i terazteraz kiedy dostała dokumenty, chciała spróbować na nowo. Nie miała pojęcia, jak to wyjdzie, ale chyba nie mogło zaszkodzić.
- Mam nadzieję, że nie uważają go za zagrożenie. Zakon znaczy, bo już byłoby niedobrze jakby obydwie…no strony no...chciały mu coś zrobić. Ja wiem, że pakuje się w kłopoty, ale to tylko Thomas. – A może aż Thomas? Nie postrzegała brata jako zagrożenie, przynajmniej nie dla ogólnych wydarzeń. – Nie wiem, czy to możliwe, Jimmy. – Uśmiechnęła się smutno kiedy o tym myślała. – Wiesz, jak to jest, u nas. Prędzej czy później na siebie trafimy, jakbyśmy teraz wyjechali, a wtedy dalej mu pomożemy, wiesz o tym. – Nawet gdyby chcieli, kochali Thomasa i prawda była taka, że kochać go będą nawet jeżeli by od nich uciekł.
- Mogę wyszukać jakiegoś uzdrowiciela. A potem dyskretnie poproszę Thomasa, aby poszedł ze mną, udając, że ja chcę iść do kogoś. Myślisz, że to podziała? – Nie lubiła okłamywać braci, kogokolwiek z rodziny, ale obawiała się, że na słowa o uzdrowicielu Thomas ucieknie jak Dynia przed kąpielą i tyle będą go widzieć.  Kochał ich, ale czasem Thomas widział sens tam, gdzie go nie do końca było, a uważał, że to co ważne powinien zrobić sam. Musiał pamiętać, że miał obok siebie rodzinę, gotową do tego aby mu pomóc - a to, że tej pomocy nie chciał przyjmować nie było już niczyją winą tylko jego własną. Ale teraz mieli temu zaradzić, uratować go, jak? Tego jeszcze nie wiedzieli, ale wszystko miało się okazać na dniach. Tygodniach?


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Kuchnia [odnośnik]05.08.22 9:38
Zakon Feniksa był silny, wciąż nie dał się stłamsić przez władze, popleczników Ministerstwa i tego całego czarodzieja, o którym było tak szumnie. Jeszcze niedawno było mu wszystko jedno kto wygra to starcie, tak czy siak nic dla nich to nie oznacza. Zawsze będą mieć pod górkę, zawsze będą traktowani jak mniejszy czy większy margines. Mugole też ich tak traktowali w Birmingham. Pewnie, kiedy był mały nie rozumiał tego, ale później, kiedy nienawiść do ojca rosła w powtarzających się snach czy zniekształconych wspomnieniach gotów był nienawidzić ich wszystkich, za wyjątkiem cyganów z taboru. Oni byli inni, magiczni na swój sposób. A później poszedł do Hogwartu i wśród przyjaciół zrozumiał, że byli przez czarodziejów traktowani tak samo, jak on przez mugoli. Może i był na szarym końcu tego łańcucha, ale Gryfoni nauczyli go wiele; Marcel nieświadomie także. Mógł być złotym dzieckiem, ale nie był, jego mama nie była czarownicą. Ojciec czarodziej niedawno okazał się potworem. Wierzył mu. I wierzył w jego wizję — ktoś musiał wygrać tę wojnę, ktoś musiał być lepszy, zawalczyć o ich przyszłość. Być może dla nich jednak lepiej byłoby gdyby to byli oni. Jego słowa rozpaliły w nim nadzieję. Wiarę, że przynajmniej po wszystkim będą mogli żyć spokojnie.
— Gdyby go uznali za zagrożenie, to nie wróciłby do domu. Chyba nie sądzisz, że mógłby im uciec? — mruknął obejmując kubek herbaty dłońmi. — Nie wiem, czy Zakon jest dla niego zagrożeniem, ale strażnicy Tower napewno tak. I ludzie, których oszukał. Teraz i wtedy. Musisz z nim porozmawiać Sissy. Nie damy rady oszukać śmierci znowu — Podniósł na nią wzrok. Chciał być silny, zawsze chciał być starszym bratem, w którym będzie miała oparcie; do którego będzie mogła zlękniona i niepewna przyjść. Tymczasem okazał się porażką; przyszedł prosić ją o pomoc.— Musi z tobą porozmawiać. Powiedzieć ci o wszystkim, co się stało, Sheila. A ty musisz go zabrać do tej uzdrowicielki. Ktoś musi mu pomóc. I wciąż uważam, że nie powinniśmy tu zostać, ktoś go tu może szukać. — Zrobił krótką pauzę, nie miał jeszcze dokładnego planu, ale coś rysowało się w jego głowie. — Napisał jakieś listy do aurora, nie wiem do kogo jeszcze, twierdzi, że tylko do niego. Powiedział mu, że Marcel przyprowadził tu Celinę. Kiedy się dowiedział o tym zabrał ją stąd, ale sądzę, że ten auror tu przyjdzie, Sheila.


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe
Re: Kuchnia [odnośnik]05.08.22 10:18
- Nie, nie sądzę. Ale sądzę, że mają bardzo wybiórcze podejście do tego, kto jest zagrożeniem, skoro potrafią wpadać do domów i stanowić zagrożenie. - Poruszyła nozdrzami w rozdrażnieniu na ostatnią sytuację, ale zrozumiała, co miał na myśli. Póki co zdecydowanie na pewno musieli martwić się, komu Thomas na pewno podpadł i musieli zająć się tym, co powiedział. Albo na tym, czego im nie powiedział, w swojej upartości będąc tak przekonanym, że działa tak dobrze, że nie musi o tym informować resztę rodziny. Absolutne kłamstwo, ale rozmowy ze strony Thomasa zazwyczaj właśnie na tym się kończyły.
Spojrzała jeszcze na Jamesa, wiedząc, że ponownie, miał rację. Coś trzeba było z tym zrobić. - Porozmawiam. I postaram się, aby ze mną poszedł. Ale w razie czego, musisz mi pomóc. - Na pewno będzie się wiercił jak węgorz przed jakąkolwiek próbą pomocy, gotowy uciekać przed jakąkolwiek próbą pomocy tak, jak kiedyś uciekał przed babciną próbą wykąpania go po całym dniu zabawy w błocie; jeżeli James mógł go jakoś ustawić, to nawet danie mu w twarz mogło pomóc. Thomasowi, nie Jamesowi.
- A mamy gdzie wyjechać? - Nikt nie chciał wybierać się w drogę przy pogodzie takiej jak ta bez nawet dachu, pod którymi mogli się schować. - Zna jakiegoś aurora? Czemu Marcel zabiera Celinę, skoro sam należy do Zakonu? Nie ufa swoim? - Nie rozumiała absolutnie tej sytuacji. Próbowała, ale zamglony zmęczeniem umysł podpowiadał jej, że każdy dopatruje się problemów tam, gdzie ich nie ma. - Myślisz, że jak będziemy w nowym miejscu to będą tam zabezpieczenia? - Teraz korzystali z dobroci i umiejętności Steffena jeżeli chodziło o zakładanie zabezpieczeń. Nie miała nawet pojęcia, czy wóz jako ruchomy obiekt można było obłożyć zabezpieczeniami, a także, czy w ogóle jest szansa na to, aby nałożyć tam pułapkę przeciwko niechcianym gościom. Niby czytała książki, które podesłał jej Cattermole, ale nie skupiała się tam na ochronnych zaklęciach a na praktycznym wykorzystaniu numerologii.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Kuchnia [odnośnik]08.08.22 22:26
Był tak samo wściekły tamtym najściem. Pomimo swojej gościnności nie przyjmowali z uśmiechem ludzi, którzy wpadali do taboru z pretensjami, agresją, gniewem. Każdy przyjaciel był mile widziany, ale dla wrogów nie mieli litości. Tamten czarodziej, auror — nie dość, że był znienawidzonym stróżem porządku i prawa, przynajmniej do niedawna, był czarodziejem niebezpiecznym. Pamiętał kiedy ostatni raz ktoś odwiedził ich w ten sposób, pamiętał jak to się skończyło. Krew zawsze będzie już buzować w jego żyłach, kiedy obcy będą w taki sposób wchodzić w jego życie i niezależnie kim byli i co robili, jego niechęć miała taką pozostać. Mimo to, pokręcił głową:
— A ja myślę, że wszystkich traktują jak potencjalne zagrożenie. Nie ufają nam tak jak my im. — I słusznie, byli wrogami publicznymi. Każdy mógł ich sprzedać, a on czy Thomas nie mieliby żadnych skrupułów by to zrobić. Przynajmniej do czasu, kiedy nie obiecał Marcelowi pomóc. Teraz naraziłby tym Sallowa, więc pozostało mu tolerować tych ludzi, wierząc słowom przyjaciela, że mieli szanse zakończyć tą wojnę. Wierzył w jego wizję, wierzył w przyszłość. To, że jakąś mieli. — Jeśli będzie trzeba to przykujemy go do łóżka i sprowadzimy uzdrowicielkę tutaj. Albo wróżkę.
Uniósł kubek do twarzy, ale wciąż herbata była za gorąca, więc odstawił go na blat.
— Nie mamy, ale coś wymyślę. Eve jest w ciąży — Spojrzał na siostrę, nie wiedząc, czy rozmawiały już. Miał wrażenie, że to ona powinna się podzielić z jego siostrą taką informacją.— Nie wiem, Sissy. Okazało się, że zna Michaela. Aurora. Teraz wypisywał do jakiegoś innego aurora, też poszukiwanego przez ministerstwo. — Wzruszył ramionami. — Kiedy przyprowadził ją i Leonie powiedział, że nikt tu za nimi nie przyjdzie, ale teraz nie wie, do kogo wypisywał Tommy i myśli, że są w niebezpieczeństwie. Nie ze strony zakonu tylko... Tych, od których zabrał dziewczyny. Myśli, że chciał wywabić tego... Skamandera żeby go wydać. — Wzruszył ramionami, nie wiedział, co o tym myśleć. Wczoraj wpadł w furię, a potem to co usłyszał od Thomasa... Napisał jeszcze jeden list do Marcela, ale wciąż mu nie odpisał.


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Kuchnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach