Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Piwniczna pracownia
AutorWiadomość
Piwniczna pracownia [odnośnik]27.08.15 0:50
First topic message reminder :

Piwniczna pracownia

★★★
Zajmująca znaczną część piwnic pracownia umiejscowiona została dokładnie pod zapleczem sklepu. Jedyne okno w pomieszczeniu znajduje się na wysokości brukowanej ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Kroki przechodniów niejednokrotnie rzucają cień na niską, zakurzoną podłogę. W pomieszczeniu znajduje się stół, zazwyczaj wypełniony składnikami przeznaczonymi do eliksirów, które powinny być uprzątnięte w kredensach ustawionych pod ścianą. Pod sufitem zawieszone zostały warkocze czosnku i inne wiązanki suchych ziół, które nadają pomieszczeniu ciężkiego zapachu, potęgowanego paleniskiem pod kociołki. Do pomieszczenia mają wstęp jedynie upoważnione osoby.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 19:46, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Piwniczna pracownia - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]27.09.21 0:43
- Chyba rozumiem - minął już czas, gdy on przesiadywał do późna w nocy nad czymś, co mógłby nazwać pasją - swojej pracy raczej do takowych nie zaliczał. Były jednak takie dni, gdy i on poświęcał całą swoją energię i czas studiowaniu run, a także tajnik czarnej magii. Dziś od snu powstrzymywała go już jedynie papierkowa robota oraz koszmary.
Skinął głową, przyjmując do wiadomości informacje o zwierciadełku. Co prawda gdy zachodził do sklepu, miał nadzieję, że ten konkretny artefakt będzie gotowy już dziś, niemniej mógł przymknąć oko na jeden dzień obsuwy. Byle by wszystko faktycznie było skończone na następny dzień.
Przez kilka chwil Burke obserwował jak kobieta zawija przedmiot w materiał, zabezpieczając je w taki sposób. Jeśli było coś, co w niej doceniał, to w szczególności oddanie z jakim dbała o każdy przedmiot, który trafiał do sklepu. Borginowie zdecydowanie wnosili sporo do interesu, nawet jeśli to druga z rodzin jednak miała w licznych kwestiach zdecydowanie więcej do powiedzenia.
- Tak, mam. - odpowiedział, zerkając na pakunek nadal obecny w jego rękach. - Ale spokojnie, ta może poczekać - wyjaśnił, podchodząc bliżej i kładąc papier na blacie przed nią. Wiedział, że pewnie i tak będzie chciała wiedzieć, co znajduje się w środku, a on nie miał żadnego powodu, aby to przed nią ukrywać. I tak obadanie owej rzeczy miało przypaść jej, chyba że uznałaby, iż obciążająca przedmiot klątwa jest zbyt silna i powinien się jej raczej przyjrzeć jej ojciec. Burke uniósł różdżkę - nie chciał dotykać artefaktu bezpośrednio - i skierował jej koniec ku pakunkowi. Obwiązujący paczuszkę sznurek rozwiązał się, a papier oraz materiał rozwinęły, prezentując czaszkę kota. Kość pokryta była wymyślnymi rzeźbieniami oraz ozdobiona kilkoma strategicznie umiejscowionymi kryształami. Prezentowała się dość imponująco i dumnie, spoglądając na dwójkę dwoma pustymi oczodołami - wypełnionymi nieprzeniknioną ciemnością, jakby zalągł się tam niezwykle mroczny cień.
- Przypłynęła prosto z Egiptu. Musiałem się nagimnastykować, żeby ją zdobyć. Świeżo wyciągnięta z jakiegoś grobowca. Było na nią wielu chętnych - przedstawił zdobycz. - Mam już na nią kupca, facet jest gotów zapłacić krocie, ale najpierw trzeba opanować ciążące na niej klątwy - dodał. Wieści o takiej zdobyczy obiegły szmuglerski półświatek błyskawicznie. Był pewien, że od momentu wydobycia czaszki z grobowca, co najmniej pięć osób straciło życie próbując dostać ją w swoje ręce. Heidrun nie musiała się jednak spieszyć ze swoją pracą. Kupiec działał Burke'owi trochę na nerwy, a jaki istniał lepszy sposób na odgryzienie się, niż kazać mężczyźnie czekać? Nie, żeby miał wybór, drugiej takiej czaszki nie znajdzie i nie kupi u kogo innego.



monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 8
UROKI : 16
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]20.05.22 16:33
14 kwietnia
Pochmurne niebo już od rana sugerowało zbliżającą się ciężką ulewę, która rzeczywiście rozpoczęła się już w krótkiej drodze do sklepu, Oyvinda jednak nie zraził deszcz w najmniejszym stopniu. Dużą część życia spędzając w Londynie, przyzwyczaił się do kapryśnej pogody i czuł się wręcz nieswojo, kiedy zbyt długo niebo zdawało się być bezchmurne.
Do sklepu przybył odrobinę wcześniej niż zazwyczaj, wiedząc że dzisiejsza dostawa składników alchemicznych miała mieć miejsce idealnie w porze otwarcia - nie chciał się spóźnić czy pozwolić, aby coś z dostawy nie pojawiło się na miejscu. Nic dziwnego, że kiedy tylko przesyłka wraz z odpowiednim dostawcą pojawiła się w drzwiach Borgin and Burke, od razu zabrał się do sprawdzenia czy wszystko w fiolkach, słoikach i mniejszych pakunkach było w odpowiedniej ilości - i jakości. Przez wojnę wszystko drożało, a niektórzy zdawali się również oszukiwać jeszcze częściej na oferowanych produktach.
Upewniwszy się, że dostawca opuścił zakurzony sklep, sam zaraz przy pomocy magii przeniósł pakunki piętro niżej do pracowni. Deszcz dudnił w szybę wychodzącą na ulicę, przez którą nie było widać wielu kroków. Śmiertelny Nokturn był wyjątkowo cichy dzisiaj, choć nie była to przecież ulica chętnie wybierana na radosne spacery.
Sprawdzał kilkukrotnie listy z zamówieniami, odkładając poszczególne składniki na odpowiednie półki i do odpowiednich pojemników. Odłożył na bok również kilka komponentów, których on sam potrzebował - nie jako alchemik czy zielarz, ale jako pomoc w zasobie nakładania klątw. Kilka zleceń w ostatnim czasie spłynęło, a on nie miał jeszcze okazji odpowiedniego zajęcia się przygotowaniem baz.
Słysząc kroki na schodach, nie przerywał swojego zajęcia.
- Lady Burke, dobrze lady dzisiaj widzieć - powitał się, odwracając pełnym ciałem w stronę schodów, kiedy tylko usłyszał, że jego towarzystwo zeszło już po ostatnim stopniu. Uśmiechnął się delikatnie, nieco skłaniając. - W dzisiejszej przesyłce znalazłem kilka kamieni i minerałów, jestem pewny że lady jest ich odbiorcą. Odłożyłem je na bok - wyjaśnił spokojnie, również wyciągając z pakunku na bok kilka książek. Dwie były specjalnym zamówieniem dla jednego z klientów, choć dla Oyvinda wyglądały jak zwykłe podręczniki, jedne z wielu z Durmstrangu. Dotyczyły czarnej magii, więc od razu odsunął je na bok, wciąż nie rozumiejąc dlaczego Anglia była tak przeciwna nauczaniu, ale i stosowaniu tego rodzaju magii. Jedna z pozostałych książek za to była skupiona tematykom wokół egipskich hieroglifów, kiedy druga z nich na zastosowaniu run w dzisiejszych czasach.
Zamówienie od razu postanowił zapakować w papier i nakreślić imię odbiorcy, pamiętając, że musiał jeszcze dzisiaj wysłać sowę z zawiadomieniem o tym, że oczekiwany egzemplarz już pojawił się w ich sklepie.
- Podróż, jak mniemam, od czasu uaktywnienia sieci fiuu, jest znacznie łatwiejsza? Połączenie działa bez zarzutów między Durrham, a Londynem? - dopytał, przewiązując lnianym sznurkiem książki i odkładając je na bok. - Księgi dotyczące starożytnych run są prywatnym zamówieniem czy mają zostać w sklepie? - dopytał, nie omieszkując przed otwarciem jednej z pozycji, aby zajrzeć do środka.
Oyvind Borgin
Zawód : Pracownik Borgin and Burkes, specjalista od run nordyckich
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Hide away the proof that I had loved you
Never see the truth, that final breakthrough
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11114-oyvind-borgin#342285 https://www.morsmordre.net/t11189-frode https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t11191-skrytka-bankowa-nr-2433#344452 https://www.morsmordre.net/t11190-oyvind-borgin#344451
Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]24.05.22 12:08
Sieć Fiuu była ułatwieniem w życiu codziennym. Podróż łatwiejsza i przyjemniejsza ale przede wszystkim taka, która uspokajała Edgara. Nestor rodu zdążył się już przyzwyczaić, że jego siostra spędza wiele godzin w pracowniach i na Nokturnie, jednak nadal posyłał jej ponure spojrzenie gdy wychodziła z bezpiecznych murów Durham. Nic nie mówił, nie musiał. Nie miał zamiaru powstrzymywać Primrose doskonale zdając sobie sprawę, że na nic by się to zdało.
Oczekiwała przesyłki, gdyż zamówiłam parę minerałów i książki aby zgłębić tematy run, tym razem we współczesnym użyciu magii, a nie celem badania ich przeszłości. Runy stanowiły podstawę w jej pracy więc przykładała wielką wagę do kształcenia się w tej dziedzinie. Chciała stać się mistrzem w alchemii. Miała swoje ambicje do których dążyła, nawet wbrew powszechnej opinii, że damie nie uchodzi. Takie twierdzenia zbywała milczeniem i zimnym wzrokiem przeciwstawiając się i walcząc z uprzedzeniami, które trawiły magiczne społeczeństwo.
-Dzień dobry, panie Borgin. - Powitała mężczyznę od progu gdy zeszła z ostatniego stopnia schodów. -Dziękuję, czekałam na nie. - Odparła podchodząc do wskazanego miejsca. Ujęła w dłoń grudki minerałów dokładnie je oglądając. Jakość składników miała niebagatelne znaczenie przy produkcji talizmanów. Każda skaza, mogła spowodować, że ich moc będzie słabsza, a na to nie mogła sobie pozwolić. Pracowała i nadal to robiła na swoją opinię jako świetnego wytwórcy, a chciała osiągnąć jeszcze więcej. -Tak, dziękuję. - Mruknęła pod nosem odnośnie sieci Fiuu, obejrzała dokładniej jeden minerał, ale odłożyła go zadowolona z jakości przedmiotu. -Jak się sprawdza nowy dostawca? Jak na razie nie było żadnych nieprzyjemności? - Zapytała jeszcze odkładając minerały do koszyka, w którym zniesie je do pracowni by móc tam zająć się swoją pracą. -Oh, książki są dla mnie. - Dodała jeszcze widząc pozycje jakie przeglądał Borgin. -Staram się cały czas pogłębiać wiedzę ze starożytnych run, zwłaszcza, że zauważyłam iż ostatnio wróciły one w sferę zainteresowań wielu czarodziejów.
Stare rytuały główne się na nich opierały oraz numerologii, która nie była jej najmocniejszą stroną. Porzuciła jej naukę na rzecz alchemi, ale zdawała sobie sprawę, że czeka ją spotkanie z księgami dotyczącymi tego zakresu wiedzy.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Piwniczna pracownia - Page 8 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]30.05.22 0:58
Miał szczęście - lub nieszczęście według niektórych - mieszkać nieopodal sklepu, wciąż w obrębie Ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Trzy numery domów - tyle zajmowała mu droga do miejsca pracy, a lata wcześniej tyle zajmowała ta droga jego dziadkowi. Miejsce, w którym mieścił się Borgin & Burke ciężko było określić jako bezpieczne nawet podczas krótkiego spaceru, ale można było powiedzieć, że on osobiście do tego miejsca przywykł.
Skinął delikatnie głową na słowa lady, nie zwracając bardziej uwagi do obserwacji kamieni, które przyszły - nie posiadał właściwej wiedzy na ich temat, ponad to, że mogły posłużyć jako pigmenty w wytwórstwie farb. Nie korzystał z ich magicznych właściwości, choć może powinien zainteresować się i tą dziedziną magii - wszakże przygotowanie odpowiednio farby i użycie jej do stworzenia obrazu mogło przynieść fascynujące efekty.
- Godziny dostaw nie zawsze są idealne, jednak nie zauważyłem ubytków w jakości dostarczanych dóbr, ani również nie przyjąłem podobnych skarg ze strony naszych klientów - odpowiedział, choć czasem zastanawiał się czy brak skarg nie wynikał raczej z lęku klienteli. Nie każdy, kto pojawiał się w drzwiach sklepu był osobą pewną swoich zamiarów - kimś, kto wiedział czego szukał. Co rusz zjawiali się tutaj czarodzieje zmieszani i zagubieni, którzy zechcieli sięgnąć z różnych pobudek po środki, z którymi nie byli zaznajomieni. Jak wiele razy przez własną niewiedzę sprowadzili na siebie nieszczęście? Czasem się zastanawiał nad tym, kiedy jeden z klientów, który bardziej zapadł mu w pamięci, nie zjawiał się nigdy więcej w lokalu.
Podniósł powoli wzrok znad książki, zamykając ją na informacje o tym, że to lady Burke była ich odbiorczynią.
- Och, rozumiem. Runy są fascynującym tematem, więc nie dziwię się ich powrotem do łask dzisiejszych czarodziejów, w końcu wiążą się z najstarszymi zapisami, również pierwszych magicznych prób podejmowanych przez naszych przodków - zgodził się, pozostawiając książki na odpowiednim miejscu. Nigdy jednak nie pochwalał bezczeszczenia run, za które uważał próby oderwania ich od dawnych źródeł. Stare niczym świat, potrzebowały być czytane w kontekście dawnych czasów i dawniej używanych słów, jak i sposobów rzucania zaklęć przez przodków. - Są wręcz niezbędne jeśli ktoś czuje potrzebę zgłębienia dokładnego magii. Jeśli będzie potrzebna lady pomoc z fuþarkiem, zawsze służę pomocą. Nawet znajomość samego norweskiego może otworzyć dostęp do większej ilości źródeł na temat run pochodzących z terenów Skandynawii - zaoferował się, bo jeśli było coś, z czego był dumny to właśnie z pochodzenia swojej rodziny i tego, w czym jego przodkowie się specjalizowali. - Ma zamiar lady zająć dzisiaj pracownię? - dopytał, chcąc rozplanować swoje własne dzisiejsze zajęcia, mając wciąż do przygotowania samemu kilka baz do klątw.


I den skal Fienderne falde

Dalens sønner i skjiul ei krøb
Oyvind Borgin
Zawód : Pracownik Borgin and Burkes, specjalista od run nordyckich
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Hide away the proof that I had loved you
Never see the truth, that final breakthrough
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11114-oyvind-borgin#342285 https://www.morsmordre.net/t11189-frode https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t11191-skrytka-bankowa-nr-2433#344452 https://www.morsmordre.net/t11190-oyvind-borgin#344451
Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]31.05.22 14:52
Ulica Śmiertelnego Nokturnu była jej dobrze znana, choć nie mogła się pochwalić znajomością jej na wylot, bo wycieczek nigdy nie robiła, a ograniczała się do przejścia gdy była potrzeba by zajść do innego sklepu lub gdy sieć Fiuu nie działała. Teraz jednak znów mogła swobodnie poruszać się za pomocą kominka wobec czego przechadzka brukowaną ulicą nie była teraz potrzebna.
Wystrój samego sklepu, jego atmosfera była dla lady Burke naturalna. Nawet pajęczyny i kurz należały do wystroju, który miał budować odpowiedni nastrój dając od progu do zrozumienia w jakim miejscu się znajduje klient. Edgar coś przebąkiwał, że należałoby to zmienić, bo rzeczony “kurz” może sugerować, że nie dbają o porządek. Jednak nie zgodzili się na to, było to zamierzone działanie, które spełniało swój cel. Sklep Borgina i Burkes miał za zadanie trochę zniechęcać, powodować strach, to sprawiało, że klient z pełną świadomością przekraczał progi przybytku - dobrowolnie lub nie, ale wiedząc gdzie wchodzi i z czym się spotka. -To dobrze. - Dostawcy przez wojnę zmieniali się dość często, a to sprawiało, że musieli bardziej uważać na to z kim współpracują i dokładnie sprawdzać towar jaki dostarczają. Była to lekka niedogodność, ale nie taka która uniemożliwiła im pracę czy wpływała negatywnie na funkcjonowanie sklepu.
Przewertowała książki, które przed chwilą trzymał pan Borgin i uśmiechnęła się kącikami ust. -Wracają do łask i to przez to, że odnajdujemy coraz więcej pozostałości po starych rytuałach. Ostatnio miałam możliwość zetknięcia się z nimi w Warwickshire. Co ciekawe, zostały na siebie nałożone kilkakrotnie jakby ktoś chciał wzmocnić ich działanie lub w nieumiejętny sposób zmodyfikować albo powtórzyć sam rytuał. - Podzieliła się informacjami jakie ostatnio udało się jej zdobyć. Liczyła na to, że z pomocą Drew oraz innych znawców uda im się dojść do tego czym dokładnie rzeczony rytuał był i w jakim dokładnie celu został stworzony. Modyfikacje miały odstraszać lub blokować magię, a pierwotny rytuał? To było pytanie, na które koniecznie musiała znaleźć odpowiedź. -Możliwe, że aby zrozumieć pierwotne znaczenie rytuału powinnam sięgnąć do pierwowzoru i języka nordyckiego. - Zerknęła na czarodzieja słysząc jego propozycję. Duma wyczuwalna w głosie była jak nabardziej na miejscu. -Chętnie skorzystam z pana wiedzy. - Primrose była łasa na zdobywanie nowych informacji, które potem mogła wykorzystać więc jak nadarzyła się okazja ku temu od razu ją łapała i trzymała w dłoniach wyciskając najwięcej jak się dało, niczym z gąbki pełnej wody. -Dzisiaj nie potrzebuję pracowni. Jedynie zejdę na dół aby zabrać zamówienia aby je spakować. Klienci sami mają się zgłosić po ich odbiór. - Nie każdy miał otrzymywał swoje zamówienie pod drzwi domu, ale wszyscy zawsze mieli rzeczone zamówienie elegancko zapakowane, z wizytówką lady Burke i krótka notatką z podziękowaniem za skorzystanie z usług Borgina & Burkes.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Piwniczna pracownia - Page 8 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]06.06.22 23:26
Nie przykładał większej uwagi do tego jak dostawcy się zmieniali - nie w kwestii samych ludzi, tak długo jak dostarczali odpowiedni towar. Niezbyt chcianą sytuacją jednak było, kiedy ci czasem potrafili przepaść - a znaleźć czarodzieja chętnego na dostawy na Śmiertelny Nokturn też nie było najłatwiej, choć możliwe że podczas wojny więcej osób kusiło się na ryzyko za nieco większą ilość pieniędzy.
Jednak jakość towaru była najważniejsza. Zaczynając od ich oferowanych usług, przez przedmioty różnego pochodzenia kończąc nawet na zwykłych używkach oferowanych w palarni. Nie mogli przecież pozwalać sobie na luki w satysfakcji klienta i oddawać swojego terytorium - nie, żeby było wielu chętnych na przejęcie ich biznesu znajdującego się na Nokturnie. W końcu nie każdy czarodziej nawet zdawał sobie sprawę z istnienia tego sklepu.
Zmarszczył jednak brwi na wieści o Warwickshire. Nie zaskoczyło go jednak samo nakładanie kilku run na siebie - raczej fakt, że ktoś praktykował to właśnie tutaj w Anglii. W końcu runy były używane w komunikacji, w przekazywaniu zdań i sentencji - w pozostawianiu zapisków i wiedzy, w przekazywaniu tych rzeczy z pokolenia na pokolenie.
- Może to wiadomość? - zasugerował, kręcąc delikatnie głową. Nie mógł mieć pewności, tym bardziej nie znając dokładnie run, z którymi kobieta spotkała się w Warwickshire. - Fuþark starszy poza dzisiejszym zastosowaniem w magii, kiedyś służył przede wszystkim jako sposób przekazywania wiedzy - wyjaśnił spokojnie, bo i w końcu każdy alfabet do tego służył. Nie bez powodu na równi z nauką norweskiego czy zgłębiania tajników run, uczył się i staronordyckiego. W komunikacji i zrozumieniu sposobu myślenia i mówienia przez przodków krył się sposób na odkrycie zasobów magii.
- Przygotuję potrzebne do tego materiały, posiadam książki nie tylko w języku angielskim, które będą na pewno doskonale służyć jako podpora do nauki - od razu zapewnił, wiedząc w końcu, że potencjalna nauka nie będzie odbywała się nigdzie indziej niż w sklepie lub w rezydencji. W razie potrzeby, zawsze mógł jeszcze zwrócić się do rodziców o użyczenie ich księgozbiorów, choć był całkiem pewny, że sam powinien mieć coś odpowiednego w prywatnej biblioteczce. Jedynym wyzwaniem jedynie było odnaleźć, gdzie dokładnie one się znajdywały.
- Rozumiem, w takim wypadku sam zajmę dzisiaj pracownię - poinformował, mając w pamięci, że w końcu musiał przygotować klątwy - chociaż tych nie było tak wiele potrzebnych. A jednak bazy zawsze było dobrze mieć gotowe pod ręką.


I den skal Fienderne falde

Dalens sønner i skjiul ei krøb
Oyvind Borgin
Zawód : Pracownik Borgin and Burkes, specjalista od run nordyckich
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Hide away the proof that I had loved you
Never see the truth, that final breakthrough
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11114-oyvind-borgin#342285 https://www.morsmordre.net/t11189-frode https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t11191-skrytka-bankowa-nr-2433#344452 https://www.morsmordre.net/t11190-oyvind-borgin#344451
Re: Piwniczna pracownia [odnośnik]21.06.22 12:20
Sklep zawsze dbał o swoich klientów poprzez jakość dostarczanych towarów. Nie mogli pozwolić sobie na wadliwe przedmioty lub kiepsko wykonane. Każdy detal się liczył i unikatowość. W swojej pracy lady Burke przykładała ogromną uwagę na to jak talizmany zostały wykonane i czy pasują do jego odbiorcy. Gdy przychodziły zamówienia przeprowadzała dokładny wywiad czego oczekuje klient a czego realnie potrzebuje, ponieważ bardzo często nie szło to w parze. Mogła się poszczycić już całkiem dużą wiedzą na temat talizmanów i ich działania, a to tylko napędzało jej pogoń za wiedzą, a tym samym podnoszenie standardu świadczonych usług. Możliwość zdobycia kolejnej wiedzy właśnie została jej podana więc sięgnęła po nią od razu.
Kiwnęła głową w zastanowieniu.
-Być może, choć byłaby to dość oczywista wiadomość - nie jesteś tu mile widziany. - A nawet gorzej, zabezpieczenie miało na celu zamknięcie osoby w iluzji labiryntu, z którego nie ma wyjścia, a im dłużej się w nim przebywało tym wzrastała szansa na obłęd. -Mogę przygotować zapis z jakim się spotkaliśmy, może to ułatwi identyfikację. Przyznaję, że pomoc się tu przyda. Sama nie jestem aż tak biegła aby móc z pełnym przekonaniem stwierdzić czego dokładnie dotyka i co porusza. Im więcej opinii zbiorę tym większa szansa, że w końcu uda się dotrzeć do rozwiązania zagadki. - Bo tym właśnie był rzeczony zapis; niewiadomą, która wręcz krzyczała o to aby ją odkryć i ukazać światu. Primrose czuła, że za tym kryje się coś więcej. Docierały do niej informacje o dziwnych wydarzeniach, starych znakach, które zaczęły się pojawiać - czuła, że to wszystko ma jedno źródło, do którego należało odnaleźć drogę. Umysł, który wręcz domagał się odkryć znalazł wreszcie pożywkę, na którym mógł się skupić. Wiedziała, że może na mężczyźnie polegać, w końcu ich rodziny razem współpracowały od lat i mogli sobie ufać bezgranicznie. Zatem mogła spokojnie czerpać wiedzę od czarodzieja nie obawiając się, że będzie chciał oszukać młodą kobietę. O wiele by pomogło gdyby zainteresował się rzeczonym tematem, ponieważ same książki dobre są do sprawdzenia pewnych informacji, ale nie do pracy praktycznej, a to właśnie ta była tu potrzebna. Jeżeli jednak Borgin nie wykaże zainteresowania w tej materii, wtedy nie będzie naciskać, bo nie wypadało aby kobieta z rodu szlacheckiego narzucała się mężczyźnie. Choć nie miała problemów ze zwracaniem się o pomoc do mężczyzn tak pewne zasady obowiązywały, nawet o dość buntowniczej naturze, lady Burke.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Piwniczna pracownia - Page 8 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Piwniczna pracownia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach