Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zagajnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 20  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Zagajnik   24.10.15 23:25

First topic message reminder :

Zagajnik

Nieopodal gęstej kniei, gdzie można spotkać niezwykłej urody kwiaty i magiczne stworzenia znajduje się niewielki zagajnik z wciąż młodymi, zaledwie kilkuletnimi drzewami, głównie brzozami i jesionami. Nie jest gęsty, więc nie ma mowy o zgubieniu się pomiędzy pniami. W jego centralnej części znajduje się niewielka polana otoczona przez krzaki dzikiej róży i jeżyny, które można zbierać o tej porze roku, by nacieszyć się ich smakiem.  


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:55

The member 'Nikola Flint' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Amodeus Prince
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t751-amodeus-carter-prince https://www.morsmordre.net/t847-abaddon#3824 https://www.morsmordre.net/t840-prince-has-arrived https://www.morsmordre.net/f117-west-country-dolina-godryka-15 https://www.morsmordre.net/t1126-amodeus-prince#7437
Zawód : Pracownik u Borgina & Burke’a, teoretyk magii
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Nie wiem, co to filozofia.
Czasem tylko mnie swędzi pod lewym skrzydełkiem duszy.
OPCM : 5
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:57

Przewidywanie sztuki, cóż za przedziwna sztuka. Tak, to określenie nie było przypadkowe. Amodeus nie traktował tego rodzaju zabaw, jako faktycznej dziedziny magii. Gdzie tam. Zwykłe zabobony, niczym boskie siły, w które wierzyła większość mugoli. Los? W to już prędzej by uwierzył. Znał przypadki z historii, gdzie czarodzieje oraz wiedźmy zabawiali się czasem, lecz żadne z nich nie nawiązywały do przyszłości. Możliwe było cofnięcie się w czasie, był to niepodważalny fakt, ale dowiedzenie się, co skrywała przed człowiekiem przyszłość? Niby jak? Na jakiej zasadzie? Pomyślmy chwilę i zastanówmy się w jaki sposób miałoby to wszystko działać. Że niby nie ważne, co zrobi, czeka na niego jedno, możliwe rozwiązanie? Nie było ważnym to, czy pozostanie dzisiaj z domu czy rzuci się pod pędzący pociąg, a i tak spotka go to, co zostało przewidziane? Wątpię.
Mniejsza. Prince przyszedł tu, by zabawić się trochę. Akurat teraz nie miał ochoty na zbyteczne myślenie, nie po tym, co wydarzyło się poprzedniego dnia. Za dużo już analizował, zbyt wiele trybików w jego głowie zaharowywało się do granic możliwości. Chciał po prostu mieć święty spokój. Dlatego też wypił trochę. Nie były to nieprzyzwoite ilości. Wciąż utrzymywał pion, a jeśliby ktoś go spytał to bez błędnie wymieniłby wszystkie prawa, jakimi rządziła się transmutacja między gatunkowa. Nie, nie było z nim aż tak źle.
Z ogromem sceptycyzm przelewał rozgrzany wosk przez dziurkę od klucza. Przyglądając się wodzie, która znajdowała się w misce. Późna pora miała podbudować klimat, stworzyć otoczkę tajemnicy, a u Mosa sprawiała, że miał dużą ochotę na zdrzemnięcie się. O, chociażby pod tamtym drzewem, a ta kupka mchu wyglądała na bardzo wygodną, niemal jak poduszka. Zerknął na kształt, który uformował się na wodzie. - Jak będzie to Ponurak, to skończę z piciem. - pomyślał sobie.





I'll stop time for you
The second you say you'd like me too
I just wanna give you the Loving that you're missing...


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 0:57

The member 'Amodeus Prince' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 1:09

Festiwal miał w sobie magię tego rodzaju, którą Cassandra pamiętała z dzieciństwa; gorzkiego, ale jednak dzieciństwa, do którego zwykła wracać myślami czasem z sentymentem, a czasem z boleścią. Nie mogła się tutaj nie pojawić, Lisa czekała na ten okres od wiosny. Przychodziły razem codziennie, choćby na chwilę, bądź co bądź podobne rozrywki rzadko utrzymywały ciekawość jej córki dłużej niż godzinę lub półtorej. Trzeciego dnia zjawiły się dopiero pod wieczór, kiedy zaczęto już rytuał lania wróżb. Nieco się ociągała - zastanawiała się, czy nie spotka tutaj swojej matki.
Ludzie w okół niej przychodzili i odchodzili, nie spodziewała się tutaj spotkać żadnej znajomej twarzy  - a rzeczywistość nie zaskoczyła jej po raz kolejny. Wynurzywszy się z leśnej ścieżki prowadzącej ku tajemniczemu zagajnikowi wpierw spacerowała chwilę pomiędzy czarodziejami - jej powłóczysta spódnica plątała się między nogami, a rękawy bufiastej koszuli rozwiewały podmuchy wiatru, kiedy mocno ściskała za dłoń córkę. Cassandra wiedziała, że większość spośród zgromadzonych tutaj czarodziejów gardziła wróżbiarstwem i traktowała ten dzień jedynie jako zabawę - ale nie ona. Doceniała magię przepowiedni bardziej, niż jakąkolwiek inną; wiedziała doskonale, że choć nie miała w sobie typowej siły, kryła coś o wiele ważniejszego - mądrość i wiedzę, głęboko ukryte dla każdego, kto nie był w stanie ich pojąć.
Gładząc rude włosy dziewczynki przysiadła przy jednej z mis, której wodę dotknęła dłonią, przez moment wpatrując się w powstałe na powierzchni kręgi. Bez słowa wręczyła córce klucz, aby go potrzymała i zdjęła jedną ze świec z pobliskiej gałęzi drzewa; nachyliła ją nad dziurką, powoli wlewając wosk do wody. Wpatrywała się w płynący strumień jak zahipnotyzowana, zdmuchując płomień z knotu, kiedy gotowy kształt jął wynurzać się z wody. Powoli, ostrożnie, wyciągnęła go na otwartą dłoń...




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 1:09

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Allison Avery
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t653-allison-avery https://www.morsmordre.net/t814-poczta-allison https://www.morsmordre.net/t815-allie https://www.morsmordre.net/f98-shropshire-ludlow-dwor-averych https://www.morsmordre.net/t1885-allison-avery#25620
Zawód : Alchemik u Borgina&Burkesa, badacz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
imagine that the world is made out of love. now imagine that it isn’t.
OPCM : 0
UROKI : 2
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 1:23

W tłumie łatwo się zgubić. Zniknąć, wydać się zwykłym cieniem, który przemyka gdzieś pomiędzy innymi ludźmi, konarami mniejszych i większych drzew. To akurat bardzo mi na rękę. Zarzuciłam nawet cienką pelerynę z kapturem, byle tylko nie dać się rozpoznać. Nie chcę się rozwodzić się ze znajomymi, nad tym co powstało z mojego wosku. Oczekiwałam tego dnia zbyt niecierpliwie, by od tak po prostu zrezygnować z pojawienia się w zagajniku. To bardziej oczywiste, że się obawiam, co powstanie z wosku lanego przez dziurkę od klucza. Własna podświadomość mówi mi, że nie będzie to nic dobrego, lecz serce pragnie zobaczyć szczęśliwy omen, zapowiadający spokojne czasy bez Samaela, bez wiążącego pierścionka, który już na dniach Selwyn wsunie na palec serdeczny mej ręki.
Właśnie... Alexander. Wiem, że gdzieś tutaj jesteś, wszak skrupulatnie unikam cię od momentu spotkania w towarzystwie tej rudej Weasley'ówny. Tym razem nie chcę na ciebie natrafić, bo za każdym razem bez większego problemu rujnujesz mój humor. W dodatku złość jeszcze nie minęła, a samo wspomnienie twojego imienia wywołuje u mnie gorączkę frustracji zbyt wielką, by dołożyć kolejnych ogników do wielkiego ogniska. Szybko ujmuję jedną ze świec, lecz stanowisko, do którego chciałam trafić jest już zajęte przez parę zakochanych, szczebiocących do siebie czule, tak że od samego patrzenia czuję się gorzej.
Cóż to za ironia! Myślę o tobie, a ty pojawiasz się za mną jak diabelny ponurak, wróżący nieszczęście. Mam chęć krzyczeć z zagrywki losu, bo oto omal nie wpadam na ciebie, tak dobrze zaczaiłeś się tuż za moimi plecami. Serce podrywa się do szybszego lotu, lecz nie jest to powodowane miłością, a zwykłą wściekłością.
Nie silę się na jakąkolwiek uprzejmość - żadnego dygnięcia, nawet skinięcia głową. Tylko zmierzenie cię od stóp, poprzez koszulę, którą tym razem - na szczęście założył! - by w końcu spojrzeć w twoje oczy z widoczną pogardą. Właściwie to mogłabym cię całkiem zignorować, nie uraczyć nawet słowem, więc oto wymijam cię z gracją, a wosk z topniejącej świeczki zaczyna parzyć moją dłoń, lecz pomimo to zmierzam do jednej z wolnej mis. Mam nadzieję, że zrozumiałeś mój przekaz i dasz mi cieszyć się festiwalem bez nieprzyjemności spowodowanych twoim towarzystwem. Ujmuję klucz i choć wiem, że jesteś za mną, przez co na pewno drżenie moich dłoni nie umyka twojej uwadze, przelewam ciężką maź przez oczko. W niepewności oddech mi przyśpiesza i staje się głębszy, serce obija się boleśnie o żebra, a ja sama śmieję się w duchu - kto by pomyślał, że od głupiego wosku będę trzymać się jak ostatniej deski ratunku, rozpaczliwie wierząc, że czeka mnie taki los. Wszystko ustaje, zdaje się, że nawet czas się zatrzymuję, gdy widzę pewny kształt, mający przewidzieć moją przyszłość...




I sit alone in this winter clarity which clouds my mind
alone in the wind and the rain you left me
it's getting dark darling, too dark to see

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 1:23

The member 'Allison Avery' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Colin Fawley
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t592-colin-fawley http://morsmordre.forumpolish.com/t1184-poczta-kociarza-colina https://www.morsmordre.net/t2648-ten-smaczniejszy-wafelek http://morsmordre.forumpolish.com/f123-inverness-stuart-street https://www.morsmordre.net/t2778-skrytka-bankowa-nr-117#44918 http://morsmordre.forumpolish.com/t1185-colin-fawley
Zawód : Właściciel Esów&Floresów i własnej sieci ksiegarni
Wiek : 36
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Zasada pierwsza: nie angażować się
OPCM : 9
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
A co, jeśli wszyscy żyjemy w świecie, który nie ma końca?

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 2:06

Prychnął raz, drugi i dziesiąty, wyławiając z misy woskowy kształt i wpatrując się w niego z niedowierzaniem. Spodziewał się psikusa od losu, który zafundowałby mu jakiegoś woskowego kota, względnie królika, co do których ostatnio nabierał słabości; spodziewał się nawet czegoś na kształt książek, może ołowianych kajdan, które niedługo miały zagościć na dłoniach jego wybranki; w myślach przywoływał już absurdalne interpretacje woskowych serc, zamków i bezkształtnych wzorów, które najczęściej pojawiały się przy takich wróżbach. Ale na smętną różdżkę Merlina! To, co trzymał w dłoni dalekie było od oklepanych pomysłów, które wirowały mu w głowie. Niepozorna ryba idealnie wtapiała się między palce, stanowiąc jakąś karykaturę rzeczywistości, którą Colin doskonale sobie rozplanował - a teraz? Nie miał zielonego pojęcia, jak zinterpretować kawał ryby; na wędkarstwie znał się jeszcze gorzej niż na wróżbiarstwie.
Rozejrzał się, szukając wzrokiem nie tyle kogoś, kto mógłby mu pomóc rozwiązać niespodziewaną zagadkę - sceptycyzm czy nie, Colin nie zamierzał tracić szansy na dobrą zabawę - ale w poszukiwaniu znajomych twarzy osób, z którymi mógłby podjąć próbę zinterpretowania zaskakującego symbolu. Ryby, też coś. Dlaczego nie mógł mu się trafić porządny mugolski burger z podwójnym serem? Przynajmniej sens takiej wróżby były jasny od samego początku.
Westchnął, omiatając wzrokiem kolejnych amatorów wróżb, którzy ustawiali się przy wolnych misach - z radosnymi uśmiechami naznaczonymi niecierpliwością, by chwilę później z niechęcią wyciągać woskowe figury, które najwyraźniej nie były łaskawe spełnić ich marzeń. Westchnął ponownie, ruszając w stronę ścieżki, by wydostać się z zagajnika - robiło się cokolwiek za tłoczno jak na jego gust - ale zdążył zrobić zaledwie kilka kroków, zanim jego spojrzenie otarło się o niecodzienną parę. Podszedł bliżej, wiedziony raczej bezczelną ciekawością, niż zwykłą uprzejmością, położył palec na ustach, dając dziewczynce znak (albo raczej niemą prośbę), by zachowała milczenie i zajrzał kobiecie przez ramię.
- Niesamowite - powiedział, oceniając woskowy kształt - wygląda dokładnie tak, jakby ktoś przelał wosk przez dziurkę w kluczu - wyciągnął przed siebie dłoń z własną wróżą, która znów kusiła go rybią postacią i milionem przeróżnych interpretacji. - Ale i tak wygląda sensowniej od mojej. - Wzruszył ramionami, dźgając rybę palcem drugiej ręki, jakby spodziewał się, że wosk nagle ożyje.


Powrót do góry Go down
Mathilda Wroński
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t1619-mathilda-wronski https://www.morsmordre.net/t2026-sowa#30026 https://www.morsmordre.net/t1622-this-is-for-matilda#16765 https://www.morsmordre.net/t1698-mathilda-wronski#18244
Zawód : malarka
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowa
Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach
Kropelka żalu, której winien jesteś ty
Nieprawda że tak miało być
Że warto w byle pustkę iść
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć
OPCM : 0
UROKI : 14
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 10:30

Jak minęła ci podróż? Spałaś dużo? A może jesteś głodna, mam całą jedną bułkę z mięsem do podzielenia się. Siądźmy pod tym drzewem, jeszcze nie czas na wyjazdy, chodźmy na festyn. Będę tam grał w drużynie, pójdziemy?
Tak, Józiu, ja pójdę gdzie tylko masz ochotę.

Ostrożne stawiasz kroki. Frędzle długiej za kolano sukni łaskoczą cię po łydkach. Podobne frędzle zwisają z chusty przetykanej nitką złotą. Złote masz kolczyki i ciemny makijaż. Istne czupiradło, nie chciałaś wyróżniać się w tłumie, ale wyglądasz nietypowo.
- Najukochańszy, peszą mnie przenikliwe spojrzenia tych ludzi - informujesz brata, uwieszona na jego ramieniu. Starasz się patrzeć pod nogi, by nie wpaść w nieprzewidziany dołek, on spytał którędy droga, więc weszliście do zagajnika. Liście młodych drzew zaszeleściły na powitanie, zdejmujesz dłoń i kładziesz ją w krzaki, by po chwili wyjąć spomiędzy kolców dwie dorodne jeżyny. Uśmiechasz się do brata i oddajesz mu jedną. Sama przegryzasz miękką skórkę z niebywałą lubnością, bo uwielbiasz te owoce. Czerwony sok osadził się na Twych ustach, nawilżając je kolorem i cierpkim sokiem. Kolejka przy misach zmniejszyła się w momencie, w którym się tutaj znaleźliście, więc podchodzicie i zajmujecie się czarami. - Radzisz sobie, Józiu? - patrzysz jak Twój najdroższy brat unosi dłoń ponad misą. Sama już wylewasz ostatnie kropelki wosku i starasz się dojrzeć kształt. Ale przyszliście tu tylko dla mniego. Chciał przekonać się, że blefowałaś, strasząc go, że już niedługo czekają go całuski i mieszkanie w domu nieporządku. Nie chciał ci wierzyć, założyliście się. Jeżeli kłamałaś, będziesz się musiała skonfrontować z płcią szlachetnych, będziesz musiała poderwać arystokratę. I nie możesz oszukiwać, chociaż głupcem jest ten, który twierdzi, że oszukując damskimi wdziękami, nie oszukujesz na prawdę.
Jesteście sobą tak zajęci, że nie zauważyliście krewnego, który z niezadowoleniem dźgał palcem w swoją woskową wróżbę. Nie mogliście go zresztą poznać jako swego krewnego, dlatego dla niego też jesteście tylko parą dziwnych cichych ludzi, którzy przyszli się trochę odstresować. Stojąc tak blisko, nie wyczuwacie nic, żadnych przeczuć, żadnych wielkich emocji. Nazwisko jak widać nie jest tak ważne, bo jeżeli nazwie się inaczej kwiat, on wciąż będzie tak samo pachniał. To ludzie wolą pewne nazwy od innych. Hibiskus może być malwą sułtańską, ale na pierwszy rzut oka nie znajdziesz podobieństwa. Trzeba tego kwiatu posmakować.




If there is a past, i have
forgotten it
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 10:35

The member 'Mathilda Wroński' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
OPCM : 30
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 16
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 10:49

Chociaż nigdy nie przepadał za jasnowidzeniem, a wróżby były dla niego tylko mącącą spokój przeszkodą, dość niecierpliwie wyczekiwał nadejścia trzeciego dnia festiwalu. Był bowiem w swoim selwyńskim uporze pewien, że spotka tutaj Allison. Nie mogła przecież odpuścić takiej okazji, by jeszcze bardziej zagmatwać sobie wszystko w głowie. Zjawił się jakoś na początku i błąkając się wśród czarodziejów i czarownic rozważał, czy bawić się w te całe świeczki czy nie. Ostatecznie, jakby od niechcenia, podszedł do jednego ze stanowisk, w jednej ręce dzierżąc klucz, a w drugiej rzeczoną świecę. Lał wosk powoli, nieśpiesznie, a płomyczek na jego świecy migotał radośnie. Wtem, kątem oka uchwycił zakapturzoną postać w pelerynie. Akurat skończył mu się wosk do lania, więc czym prędzej porwał swój kształt z wody, nawet na niego dobrze nie patrząc, i ruszył za Allison.
Och, jak zwykle chłodna, jak zwykle pogardliwa. Nic nowego, pomyślał, uśmiechając się w odpowiedzi na jej chłodne spojrzenie. Czy to jego gest spowodował takie drżenie jasnych rączek panny Avery? Aż wosk muskał krawędzie klucza. Przy jego wzroście zajrzenie Allison przez ramię wielkim wyczynem nie było, więc z o wiele większą uwagą przyglądał się jej wróżbie niż swojej.
Wciągnął szybko w płuca powietrze, nie mogąc powstrzymać zaskoczenia i włosów zmieniających barwę na jasny blond, prawie tak jasny, jak ten na głowie stojącej przed nim niewiasty, która tak jak on, wpatrywała się w pływający na powierzchni wody odlew.
- O ironio - mruknął, myśląc o swoim patronusie.
Wtedy też rozchylił palce, oglądając trzymaną w garści, jeszcze ciepłą, jego własną wróżbę.

|zt, bo wybiegł za Allie




If you're loved by someone
you're never rejected.


Ostatnio zmieniony przez Alexander Selwyn dnia 02.12.15 9:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 10:49

The member 'Alexander Selwyn' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
Allison Avery
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t653-allison-avery https://www.morsmordre.net/t814-poczta-allison https://www.morsmordre.net/t815-allie https://www.morsmordre.net/f98-shropshire-ludlow-dwor-averych https://www.morsmordre.net/t1885-allison-avery#25620
Zawód : Alchemik u Borgina&Burkesa, badacz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
imagine that the world is made out of love. now imagine that it isn’t.
OPCM : 0
UROKI : 2
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 12:03

Że też Avery, musiałaś przejawiać jakiekolwiek zdolności w przedmiotach, które nie wymagały różdżki. Zielarstwo, astronomia, historia magii… Wróżbiarstwo. Chociaż to jedno po raz pierwszy przydało się po coś, by dojrzeć jedno znaczny symbol i całkowicie utwierdzić się w przekonaniu, że mężczyzna, który stoi za moimi plecami i pewnie widzi to samo co ja, jest winny wszystkiemu. Trzeba było zostać jakimś wielkim znawcą transmutacji, a nie bawić się w takie dyrdymały, w których wykazałaś jakiekolwiek zdolności - karcę się w duchu. Nie potrzebuję wysłuchania słów pani Prewett, która podchodzi od pary do pary, przecież kruk nie ma wielu znaczeń. Na pewno żadnych dobrych. Spoglądając na kształt wydaje się, że zapadam się w sobie, jakby trawiona jakąś straszliwą, nieuleczalną chorobą. A przecież wróżba nie przekazała mi nic nowego. Doskonale wiedziałam, że złe intencje otaczają mnie z każdej strony, dlaczego więc tak uparcie chciałam wierzyć, że Selwyn jest inny niż reszta? Przecież widziałam na co go stać, przecież wspomnienie jego porywczości jest jeszcze takie świeże. W tej chwili tylko jego osobę widzę w tej mglistej przepowiedni. Spoglądam na niego tylko z wyrzutem, niemym oskarżeniem, że wciąż kurczowo się trzyma mojej osoby. Może dziwię się nawet kolorowi jego włosów, lecz jestem zbyt roztrzęsiona, by w tym momencie analizować cokolwiek. Wyślizguję się z niewidzialnego uchwytu, w którym zamknął mnie, zerkając przez moje ramię. Dopiero wtedy mogę skierować się w kierunku ciemnej ściany lasy, mając na dzieję, że natrafię na jakieś magiczne stworzenie, które pożre mnie w całości, kończąc ten cały cyrk.

| to uciekamy. zt


Powrót do góry Go down
Garrett Weasley
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t597-garrett-weasley https://www.morsmordre.net/t627-barney#1770 https://www.morsmordre.net/t630-garrett https://www.morsmordre.net/f112-st-martin-s-lane-45-3 https://www.morsmordre.net/t2785-skrytka-bankowa-nr-122#44963 https://www.morsmordre.net/t975-garrett-weasley#5311
Zawód : auror
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
żyjąc - pomimo
żyjąc - przeciw
wyrzucam sobie grzech niepamięci
OPCM : 41
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 13:20

Gdy patrzył na Lyrę beztrosko idącą koło nich, zupełnie nieprzygniecioną ciężarem świata i wolną w swej naiwności, uświadamiał sobie, że z czasem zastąpił jej ojca. W całym tym absurdzie był substytutem dość marnym; obrzucił siostrę krótkim spojrzeniem, gdy zorientował się, że została z tyłu, po czym ciężko odetchnął (jakby miał nadzieję, że zawoalowane westchnienie sprawi, że wszystko stanie się prostsze) i przelotnie się uśmiechnął.
- Tak sądzę - powiedział, wbijając wzrok w światła błyskające lekko zza gałązek dzikiej róży; blask wątle rozjaśniał mrok, nadając zagajnikowi wyjątkowo romantyczny nastrój, niezwykle magiczny nawet jak na świat, którym na co dzień rządziły czary. Wkrótce dotarli na miejsce - pomiędzy rzadko rosnącymi brzozami gromadzili się szepczący z większą lub mniejszą ekscytacją czarodzieje, którzy wyglądali, jakby kompletnie nie wiedzieli, czym aktualnie się zajmują; mętne interpretacje pozbawione większego sensu gubiły się wśród szmerów cichych rozmów i ledwo słyszalnych szumów drżących, intensywnie zielonych listków.
Nachylił się, bezceremonialnie spoglądając przez ramię siostry i zmarszczył mocno czoło, starając się rozpoznać kształt falujący na powierzchni wody. Za czasów szkoły z wróżbiarstwa był równie nieudolny, jak z eliksirów; wybrał ten bezsensowny przedmiot głównie dlatego, że spodziewał się, iż nie przysporzy mu większych problemów - ba, że stanowić będzie nawet miłą odmianę oraz relaks pomiędzy historią magii i zielarstwem. Dopiero po czasie uświadomił sobie, jak bardzo się mylił; niezidentyfikowane kształty na dnie filiżanki i dym majaczący się w szklanej kuli nigdy nie przywodziły na myśl niczego konkretnego, choć pewna Krukonka (siedziała stolik dalej, a on nigdy nie umiał zapamiętać jej imienia) zduszonym szeptem podpowiadała mu przepowiednie i interpretowała formy, które przybierały tańczące płomienie (to, co zdawało mu się drzewem, okazywało się rybą przepowiadającą szczęście i nadzieję); najpewniej tylko dzięki niej przetrwał ten rok.
- Czy to jest Indianin? - spytał, przekręcając głowę pod każdym możliwym kątem, jakby to miało mu pomóc w odczytaniu czegokolwiek; pozostawił interpretację siostrze, wierząc, że gdyby zabrał się za to on, najpewniej przepowiedziałby jej przez przypadek rychłą śmierć.
Przepuścił Dianę, by ona pierwsza mogła zabawić się we wróżenie, a sam ruszył do samotnej miski stojącej nieopodal; ujął w dłoń metalowy klucz i zaczął lać wosk, z pokpiewającym uśmiechem spoglądając na wzburzoną powierzchnię wody.
- Jak myślicie, wyjdzie mi ponurak czy czaszka? - rzucił z rozbawieniem w stronę narzeczonej i siostry, mrużąc oczy, gdy wyławiał bliżej nieokreślony kształt.




a gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagajnik   25.10.15 13:20

The member 'Garrett Weasley' has done the following action : rzut kością

'Wróżby' :


Powrót do góry Go down
 

Zagajnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 20Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 20  Next

 Similar topics

-
» Zagajnik Tytanów
» Zagajnik

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18