Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Wyspa Achill
AutorWiadomość
Wyspa Achill [odnośnik]22.04.16 14:58
First topic message reminder :

Wyspa Achill

Wyspa Achill jest jedną z pereł znajdującego się na zachodnim wybrzeżu hrabstwa Mayo. Mugole zdają sobie sprawę z istnienia czterech wiosek na południu wyspy, ale dwie pozostałe, zamieszkane wyłącznie przez czarodziejów, pozostają poza zasięgiem ich wzroku. Ze względu na bogatą florę wyspy, w magicznych osadach można spotkać głównie alchemików pozyskujących stąd rzadkie składniki potrzebne do uwarzenia skomplikowanych eliksirów.
Wśród młodych, śmiałych czarodziejów szczególnie popularna jest wyjątkowo stroma część wybrzeża zwana Klifem Zdobywców. Plotki głoszą, że gdy odłoży się różdżkę na bok i skoczy na główkę do wody, to na samym dnie zatoki odnajdzie się niezwykły skarb. Niebezpieczeństwo stanowią jednak langustniki ladaco, homaropodobne stworzenia żyjące nieopodal wybrzeża; ich ugryzienia są niezwykle niebezpieczne, skutkują bowiem pechem trwającym przez cały tydzień.
Ale kto wie, może jeżeli zdecydujesz się skoczyć, uda ci się wyłowić nagrodę?

1-20 - Złośliwy langustnik kąsa cię w jedną z kostek - wygląda na to, że najbliższy tydzień nie będzie dla ciebie najszczęśliwszy (-5 do wszystkich rzutów do końca fabularnego tygodnia).
21-50 - Coś mieni się złotem i choć z początku wydaje ci się, że to tylko gra świateł, podpływasz bliżej i okazuje się... że to kilka złotych monet! Twoja radość nie trwa jednak długo: po kilku godzinach odkrywasz, że odnaleziony skarb zniknął, będąc tylko złotem Leprokonusów.
51-90 - Na dnie zatoki dostrzegasz niezwykłą roślinę, którą kojarzysz z zamierzchłych zajęć z zielarstwa; nie mylisz się, to skrzeloziele!
91-100 - Wydaje ci się, że tym razem nie dopisało ci szczęście - dostrzegasz tylko kępy wszechobecnych wodorostów. Nie poddajesz się jednak i nurkujesz nieco głębiej, by wkrótce dostrzec Zwierciadło Niechcianej Prawdy jakby czekające na to, aż je wyłowisz.
Lokacja zawiera kości.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyspa Achill - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Wyspa Achill [odnośnik]16.05.22 19:51
Morze nie było mu obce - chociaż nie dedykował mu swojego życia to z pewnością oddał mu serce. Wychowany nad klifami, od najmłodszych lat uciekał w stronę morskiego błękitu, w stronę przyjemnego chłodu morskiej bryzy, która muskała skórę na policzkach. Nawet w jego oczach panował błękit morza w słoneczny dzień. Irlandia kusiła zjawiskowym wybrzeżem klifowym. Nie liczył na spotkanie z kimkolwiek, ale też z pewnością nie miał zamiaru od niego uciekać - głodny był nowych znajomości i doświadczeń, które mogły jedynie wzbogacić jego wiedzę. Spoglądał chwilę w morską toń, jakby chciał nacieszyć oczy widokiem, jaki się teraz przed nim rozciągał. Jedynie głupiec mógłby stwierdzić, że widok z każdego klifu będzie taki sam. Ewidentnie taka osoba nigdy nie stała na krawędzi skalnej ściany. Na dźwięk kobiecego, znajomego głosu obrócił się przez ramię, a na piegowatej twarzy widniał szeroki uśmiech, taki sięgający roziskrzonych tęczówek.
- Trzeba też podziwiać widoki - rzucił dziarsko. Prawdą jednak było, że wciąż jeszcze czający się w podmuchach wiatrów chłód przypominał o sobie, smagając odkrytą skórę. Dobrze czuł się w towarzystwie panny Wellers - chyba za swój osobisty obowiązek wziął sobie przekonanie jej, że nie każdy potomek arystokratycznej części społeczeństwa przypomina marmurową statuę, czy też nadętego do granic możliwości panicza. Roratio nie stronił od podobnych atrakcji. A zaczepny uśmiech jedynie podniósł adrenalinę i obudził w nim chęć rywalizacji. Odpowiedział zresztą podobnym rodzajem uśmiechu.
- Możesz uważać swoją sakiewkę za lżejszą - powiedział z pewnością siebie, która miała raczej wymiar żartobliwy w tym momencie, a nie bezczelny. Chociaż pewności siebie naprawdę mu nie brakowało. Niemalże od razu po rzuconym wezwaniu zerwał się, długimi susami docierając do krawędzi, odbijając się od skalnego podłoża.
Przez chwilę myślał, miał takie złudne wrażenie, że leci - nawet jeżeli spadał w dół. Było to uczucie niesamowite, trudne do opisania słowami komuś, kto nigdy tego nie przeżył. Spotkanie z trzema żywiołami; odbicie się od twardej ziemi, powiew wiatru zacinający skórę, a na koniec zderzenie z zaskakująco twardą taflą wody. Ta ostatnia chętnie przyjęła go w swoje ramiona, szczelnie go przy tym otulając. Po pierwszym zetknięciu się z wodą, otworzył oczy. Szybko przyzwyczaił się do wody zderzającej się z gałką oczną. I niemalże od razu zauważył coś mieniącego się na dnie, które nie było w tym miejscu aż tak odległe. Musiał jednak wynurzyć się chociaż na chwilę. Dopiero, gdy głowa wydostała się na powierzchnię oczy zaczęły nieco szczypać i piec, a rude włosy, rozprostowane pod wpływem wody opadły na czoło. Rozejrzał się dookoła, szukając głowy Thalii Wellers. Jeżeli miał być szczery to nie miał bladego pojęcia, które z nich jako pierwsze spotkało się z powierzchnią wody.
- Od razu lepiej - rzucił z nadal szerokim uśmiechem, który nie schodził z jego ust. - Chyba widziałem coś pod wodą, coś mieniącego się, chcesz zejść na dół? - zagadnął. Nie chciał narzucać swojego towarzystwa, może Thalia poszukiwania w dzisiejszej wyprawie samotności?
Roratio J. Prewett
Zawód : dumny przedstawiciel swego rodu, utrapienie lorda nestora
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
owijam wokół palca wolny czas
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10993-roratio-j-prewett https://www.morsmordre.net/t11046-polypodiopsida https://www.morsmordre.net/t11047-my-zyjemy-kazda-chwila https://www.morsmordre.net/f77-dorset-weymouth-palace https://www.morsmordre.net/t11053-roratio-j-prewett
Re: Wyspa Achill [odnośnik]19.05.22 15:36
Była morzu przeznaczona, a przynajmniej tak zaręczał Ollivander, kiedy czerwone iskry poleciały z różdżki która ją wybrała. Nigdy jednak nie uznawała morza za jedną stronę monety, znaną i bez żadnych niespodzianek, wręcz przeciwnie. Trzeba było liczyć się z tą siłą natury, zamieszkiwaną przez tak wiele różnych gatunków, gwałtowną, porywczą, nie wybierającą ani nie łagodną dla kogoś w szczególności. Uczyła rzeczywiście doceniać to, co znajdowało się dookoła, surową naturę samą w sobie, wszystko, co pierwotne, więc tak jak zawsze, zwracała swoje spojrzenie w stronę morza już od dziecka. Nawet dom wybrała na jeziorze, tęskniąc za wodą nawet wtedy, kiedy znajdowała się na stałym lądzie.
- A, to akurat prawda. Czasem w tym wszystkim przydaje się też zatrzymać i spojrzeć na to, co jest dookoła. Masz jakiś ulubiony widok? – Ciekawa była, czy to był dom, czy może coś innego. Wiele ludzi wpajało sobie młodość jako czas ideału, nie zdziwiłaby się gdyby nagle zaczął jej opowiadać z wielkim sentymentem o jakiś wytwornych pałacach czy idealnych miejscach do odnalezienia swojego lordowskiego ja. Chociaż Roratio niekoniecznie przypominał tych wszystkich bogaczy, patrzących z niechęcią na kogokolwiek niższego stanu, od razu zakładając jego niewychowanie czy braki w czymkolwiek. Nie, żeby w wypadku Thalii to było jakieś zwodnicze pojęcie, ale jednak lepiej było gdy nikt nie stawiał jej w gorszej pozycji tak na wstępie.
- Ja? To ty przygotuj się na kilka porządnych kolejek w pubie na twój koszt. – Nie trzeba było jej wcale zachęcać do tego, aby skoczyła w stronę wody, a uczucia towarzyszącego przemierzaniu przestrzeni przez te kilka sekund nie dawało się nawet porządnie opisać – pęd powietrza na skórze, rozwiewane włosy a w końcu mocne zderzenie z chłodną taflą. Przez chwilę pozostawała pod powierzchnią, leniwie obracając się to w jedną, to w drugą, pozwalając wodzie opływać się ostrożnie zanim nie wypłynęła na powierzchnie, rozglądając się za rudą (teraz już nie taką rudą w sumie) czupryną zanim nie parsknęła kiedy wspomniał o ponownym zanurzeniu się.
- Też widziałam, więc może więcej skarbów nas czeka na dnie. Najpierw popłyniemy po twój, potem po mój, co ty na to? – Uśmiechnęła się, ostrożnie poruszając się w wodzie, utrzymując głowę dumnie nad powierzchnią. Dobrze że umiała pływać, bo w innym wypadku byłoby to dość niezręczne, gdyby nagle zaczęła tonąć.



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 13 +2
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0 +1
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Wyspa Achill [odnośnik]21.05.22 12:44
Roratio nie znał jeszcze swojego przeznaczenia - a raczej nie wiedział co ono mogło oznaczać. Na razie był mżawką, jednoczesnym lekarstwem i powodem wszelkich rodzinnych rozterek i migren. To przeznaczenie zaklęte w imieniu ciągnęło się za nim całe życie, ale tajemnica jego wykorzystania była dla niego wciąż nieznana. Czasem zazdrościł ludziom z powołaniem, które miało szansę się spełnić. Widział, jak Mare spełnia się w roli żony oraz matki, jednocześnie chłonąc wiedzę magomedycyny. Podobnie Archibald, pnący się do pewnego czasu po szczeblach kariery w strukturach szpitala. Dla niego tymczasem furtka została zamknięta, coś, do czego wydawało mu się, że jest stworzony, okazało się leżeć poza jego zasięgiem. Teraz znajdował się w chaotycznej fazie redefiniowania samego siebie w czasach wojennej zawieruchy.
- Właściwie to tak, widok z okna na odległe klify i morze, czasem spokojne i łagodne, czasem burzące się i nieprzewidywalne - ten widok towarzyszył mu naprawdę przez długi czas. Jako mały chłopiec wdrapywał się na parapet, aby ujrzeć odległy zarys morza, które wzywało obietnicą przygody, a które znajdowało się tak daleko, poza zasięgiem jego chłopięcych dłoni. Teraz? Było to miejsce jego porannych przebieżek.
Dobrze czuł się w wodzie, nawet jeżeli ta wbijała chłodne igiełki w powierzchnię jego skóry, a sól drażniła jego oczy, szczególnie teraz, gdy wynurzył się na powierzchnię. Ciekawość go zżerała, co mogło kryć się na dnie - człowiek nieczęsto miał okazję zbadać to, co działo się pod wodą, a tam mogły kryć się najróżniejsze skarby. Nie należało mu na wzbogaceniu się - to od razu należy podkreślić - ale raczej korciła go perspektywa przygody. - Jasne, normalnie powiedziałbym, że panie przodem, ale teraz to chyba trochę nie na miejscu - rzucił, jednocześnie szczerząc się w szerokich uśmiechu, zanim zanurzył się ponownie w wodzie i skierował się w stronę miejsca, z którego dobiegało go migotanie za pierwszym zanurzeniem. Dosyć szybko udało mu się zejść na dół. znowu odnalazł to złote migotanie. Obejrzał się jedynie przez ramię w poszukiwaniu Thalii i nie zdziwił się, że ta była tuż obok. W końcu na jednej ze skalnych półek blisko dna skrzyły się złotem monety. Takiego znaleziska nie spotyka się często. Sięgnął w tym kierunku dłonią i pod palcami poczuł strukturę monety.
Roratio J. Prewett
Zawód : dumny przedstawiciel swego rodu, utrapienie lorda nestora
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
owijam wokół palca wolny czas
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10993-roratio-j-prewett https://www.morsmordre.net/t11046-polypodiopsida https://www.morsmordre.net/t11047-my-zyjemy-kazda-chwila https://www.morsmordre.net/f77-dorset-weymouth-palace https://www.morsmordre.net/t11053-roratio-j-prewett
Re: Wyspa Achill [odnośnik]19.06.22 13:52
Przeznaczenie bywało o tyle zabawne co i okrutne. Bywały dni, kiedy nagle wszystko wydawało się jasne, a potem lawina wydarzeń po prostu przyduszała człowieka. Nauczyła się rzucać w prąd i pozwalając mu się nieść, tylko dlatego, że w takich wypadkach tonięcie było ostatnią rzeczą na którą można było sobie pozwolić. Na innych niestety też nie można było liczyć, więc w tym wypadku trzeba było samemu sobie wydrapywać drogę, znajdując rozwiązanie. Spoglądając jeszcze na Roratio, zastanawiała się, czy on stwardnieje tak jak inni, czy jednak wojna i rodzina oszczędzi go i jeszcze trochę pozostanie entuzjastyczny, bardziej…niewinny nie było dobrym słowem, ale chyba najbardziej oscylowało w okolicy tego, co chciała powiedzieć. Spojrzała jeszcze na tę rudą czuprynę, bystre spojrzenie, lekkie pochylenie głowy kiedy spoglądał w stronę wody. Dla Rorka może jeszcze była nadzieja.
- Jeżeli kiedyś będzie burza, wyjdź na zewnątrz. Usiądź na klifach, nawet użyj zaklęcia. Ale oglądaj wszystko, nie zza okna ale na żywo. Wtedy, jak jesteś sam na sam z żywiołem, dopiero w takich wypadkach rozumiesz co się dzieje. I czujesz, jak ciekawe jest życie. – Uśmiechnęła się, przez chwilę jeszcze kładąc się na plecach, pozwalając sobie na oglądanie nieba kiedy woda delikatnie opływała jej twarz. Przymknęła oczy, dłoń wyciągając ponad taflę wody i pozwalając, aby krople skapywały na jej powierzchnię. Po chwili jednak obróciła się, spoglądając na Roratio i wyszczerzyła się – ciekawe, kto pierwszy będzie do tego celu.
Wsunęła się pod wodę, pozwalając aby chłód na nowo owinął jej twarz; kierowała się w stronę, w którą jak wydawało się Roratio, że coś widział. Na jej zdobycz była jeszcze chwila, dlatego mogli najpierw poświęcić się poszukiwaniom innych zdobyczy. Mrugnęła w jego stronę kiedy spojrzał na nią, sprawdzając czy płynie za nią, ale nawet nie była pewna, czy to widział. Mimo wszystko, bardzo dobrze wiedziała, gdzie się kierują, dlatego sama sięgnęła w stronę, w którą również wyciągnął dłonie i czuła tak samo jak on krawędzie monet pod dłonią. Ostrożnie zgarnęła wszystko, zastanawiając się, czy było to coś z dawnych czasów czy może rzeczywiście czyjś zagubiony skarb.
Ostrożnie złapała tyle, ile mogła, kiedy miała pewność, że nic nie upuści i wypłynęła na powierzchnię, odkładając wszystkie monety na pobliską skałę i spojrzała na Prewetta, przeczesując włosy dłonią, spoglądając jeszcze na drobną sumkę którą udało im się uzbierać.
- No proszę, komuś się tutaj poszczęściło. Ile z tego trafia do mnie za ten twój przegrany zakład? – Wyszczerzyła się jeszcze, spoglądając na Roratio i czekając, co może powiedzieć. Nie zamierzała nalegać, ale podrażnić się mogła. – Mój ślad teraz… - zanurzyła się jeszcze raz, płynąć niżej gdzie jej się wydawało, że natrafiła na ślad. Nie było to jednak dość oczywiste, bo ciężko było jej w ogóle podnieść przedmiot, a dłonie ślizgały się na krawędzi.



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 13 +2
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0 +1
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Wyspa Achill [odnośnik]Wczoraj o 0:34
Dopiero zaczął to dostrzegać - to, że czasem los niespodziewanie skręca w inną stronę niżby mógł się tego spodziewać, ale ostatecznie, nie mógł narzekać. Kończąc szkołę spodziewał się, że stanie w szeregach młodych adeptów w Biurze Aurorów. Tymczasem walczył z ekonomicznymi łamigłówkami, próbując wesprzeć swojego brata, który wcześnie i nieoczekiwanie przejął tytuł nestora rodu. Gdyby ktoś powiedziałby mu o tym wcześniej, z pewnością parsknąłby śmiechem. I chociaż nadal nie można powiedzieć o Roratio, jakoby dorosłość go połknęła, to z pewnością ostatni rok był rokiem wielkich zmian.
Thalia była dla niego zagadką - otaczał się w końcu kobietami o innym charakterze. Większość salonowych dam cechowała albo elegancka delikatność bądź pełna gracji powaga, przysługująca greckim posągom. Thalia była dużo bardziej prawdziwa.
- Tak zrobię - odparł jedynie, ponieważ wyobraźnia przenosiła go w zupełnie inne miejsce. Dobrze czuł się w swojej skórze, ale czasem miał wrażenie, że z uwagi na nadmierną opiekuńczość rodziców, na cień rzucany na niego przez nieszczęśliwą śmierć najstarszego z ich rodzeństwa, oglądał świat zza szyby. Jakby to wszystko o czym mówiła było dla niego na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie niedostępne. Wyjątkami były chwile takie jak ta - kiedy czuł chłód żywiołu na własnej skórze, delikatne fale jeszcze spokojnego morza rozbijały się jego ciało. Teraz czuł ekscytację, kiedy kierował się w stronę mieniących się monet. Nie miał pojęcia ile konkretnie monet udało mu się zgarnąć nim wynurzyli się na powierzchnię.
- Jedynym sprawiedliwym podziałem wydaje mi się pół na pół - zaproponował. Nie do końca zależało mu na skarbie w kwestii materialnej. Potrzeba wydawała się matką wynalazku, dlatego też materiał koszuli, która przylegała do jego ciała, posłużyła za prowizoryczną sakiewkę, w której mógł schować monety. - Panie przodem - rzucił jeszcze kurtuazyjnie, zanim jej śladem ponownie zanurzył się w całości pod wodę. Jego dłonie również po chwili błądzenia odnalazły gładką powierzchnię przedmiotu. Za pomocą dwóch machnięć pojawił się z drugiej strony przedmiotu. Ustawił stopy na nierównym podłożu i mimo odmiennego oporu, po chwili wysiłku udało się to ruszyć i wygrzebać spod naleciałości naniesionych przez prądy. Dopiero wtedy można było dojrzeć, że ten przedmiot mógł być jakąś ramą bądź lustrem?
Roratio J. Prewett
Zawód : dumny przedstawiciel swego rodu, utrapienie lorda nestora
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
owijam wokół palca wolny czas
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10993-roratio-j-prewett https://www.morsmordre.net/t11046-polypodiopsida https://www.morsmordre.net/t11047-my-zyjemy-kazda-chwila https://www.morsmordre.net/f77-dorset-weymouth-palace https://www.morsmordre.net/t11053-roratio-j-prewett

Strona 10 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Wyspa Achill
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach