Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare
 

 Namiot Dziwów

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Namiot Dziwów - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Namiot Dziwów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Namiot Dziwów [odnośnikNamiot Dziwów - Page 2 I_icon_minitime16.07.16 16:58

First topic message reminder :

Namiot Dziwów

W namiocie przechadzają się wśród widzów - czasem się śmieją, czasem ich straszą - elegancko ubrani czarodzieje o dziwacznie zmutowanych ciałach, jedyni mają włosy na całym ciele, jedni trzecią rękę, innym z głowy wyrasta drzewo. W większości są to ludzie, którzy ucierpieli w skutek różnego rodzaju magicznych eksperymentów związanych głównie - ale nie tylko - z transmutacją oraz zatruci źle uwarzonymi eliksirami. Nieodwracalne zmiany na ich ciele sprawiają, że wyglądają zupełnie nienaturalnie. Ściągają dużą widownię.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rigel Black
Rigel Black

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647
Zawód : Praktykant w Departamencie Tajemnic
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
To właśnie cali śmiertelnicy - mają tylko parę chwil na tym świecie, a poświęcają je na komplikowanie najprostszych spraw.
OPCM : 5
UROKI : 15
ELIKSIRY : 11
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Namiot Dziwów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Namiot Dziwów [odnośnikNamiot Dziwów - Page 2 I_icon_minitime27.12.20 1:09

W panice zaczął wertować cały zbiór informacji, jaki posiadał w pamięci o wszelkich magicznych miksturach sklejających, jak i takich, które przez przypadek mogły uzyskać taką właściwość. Jednak im bardziej nad tym się zastanawiał, tym mocniej nic mu nie pasowało. Ani to, z czym mikstura nie reagowała, ani to, że jej działanie było tak niesamowicie silne.
-Wypadkowi, bo przez przypadek upadło coś, co nie powinno było upadać. No, chyba że miało… - pomyślał na głos i spojrzał z ukosa na mężczyznę.
Jedno było pewne. Wiedza Rigela była niekompletna, więc potrzebowali znaleźć solidnego alchemika albo uzdrowiciela. Tak, uzdrowiciel chyba był najlepszym z możliwych pomysłów na chwilę obecną. Na pewno specjaliści z Mungo mogliby im pomóc, jednak jego towarzysz niedoli nie chciał tam iść, tłumacząc to obowiązkami zawodowymi. Jakby sam Rigel ich nie miał i przyszedł sobie tutaj rekreacyjnie popatrzeć na dziwadła. No co za tupet!
-Proszę Pana. Ja również jestem tutaj w pracy. Również się śpieszę. Ale nie pokaże się w Ministerstwie z Panem przyklejonym do siebie! Koledzy z Departamentu Katastrof nas wyśmieją i później mi żyć nie dadzą. A bardzo potrzebuje tego awansu.
Black znowu się zirytował. Czy ten osobnik nie rozumie powagi sytuacji? Przecież już niektórzy na nich zerkają i lada chwila będą robić tu furorę, przy czym większą niż lewitujący koles w zieloną kratę.
I kim do ciężkiej cholery jest pani Boyle..?
Zrobił głęboki wdech i wydech, żeby się uspokoić.
-Dobrze, pójdziemy poszukać uzdrowiciela tutaj. Często tu przychodzą, żeby popatrzeć, co się może stać, jeśli ktoś był nieostrożny z magią. - powiedział, podkreślając ostatnie słowa. - Bez jego pomocy, prawdopodobnie zostaniemy już tak na zawsze, a tego Pan raczej by nie chciał.
No właśnie. Jak by to wyglądało, gdyby do końca swojego życia lord Black był przykuty do wielkiego, niesamowicie zbudowanego i nawet przystojnego mężczyzny, z którym dzieliłby posiłki przy stole, łoże, a nawet kąpiele w marmurowej wannie.
Zrobiło mu się gorąco.
Ojciec byłby wściekły...
-Słucham? - popatrzył na olbrzyma zmieszany. - Proszę Pana, Przecież… No jak sobie Pan w ogóle wyobraża załatwiać potrzebę w takim stanie!? Ja tu mam rękę!
Czy tak właśnie się czują ofiary magicznych katastrof? Ograniczone fizycznie, zdenerwowane, spanikowane, wystawione na ogóle pośmiewisko i zagrożone możliwością dotykania czyiś genitaliów nie w przyjemnych celach?
Prawdopodobnie tak.




Sometimes you wake up.Sometimes the fall kills you. And sometimes, when you fall, you fly.


Powrót do góry Go down
Rubeus Hagrid
Rubeus Hagrid

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Półolbrzym

Namiot Dziwów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Namiot Dziwów [odnośnikNamiot Dziwów - Page 2 I_icon_minitime27.12.20 17:58

- Co miało? CO MIAŁO?! - huknął na mężczyznę. - Panie, ja nie wiem ile mnie z pensji pociągną za to, a Pan mnie mówi, że coś miało - oburzył się. - Dupa, tyle Panu powiem. Dupa.
Półolbrzym powoli załamywał się, bo sytuacja nie za przyjemna była. Szczać mu się chciało, kleił się do jakiegoś gostka, a Pani Boyle to jak się wścieknie to głowa mała. Po co zresztą mu takie zadanie dawała jak wiedziała, że to jakiś pakunek delikatny miał być? Hagrid nie rozumiał i pewnie nigdy nie będzie rozumiał, ale czy tego chciał czy nie - jego wina była. Czort jeden wiedział ile rzeczywiście ten płyn warty był, czy to może coś co by pokleić deski co odstawały z podłogi czy może coś żeby tym portowym rzezimieszkom japska raz dobrze skleić. To już zresztą nieważne było, bo oprócz siana, znajdował się on teraz na ich dłoniach, sklejonych blisko ze sobą.
- O paczcie mnie, Panicz jeden - zaklął pod nosem, ale jak wyszło, że to z Ministerstwa ktoś to mina Hagridowi zrzedła. - Dobra, dobra już... Zara znajdziemy - rozejrzał się szybko, ale nikogo kto na jakiegoś uzdrowiciela wyglądał to nie widział.
Było paru dziwaków co ich dzieci małe wyśmiewały na scenie, jakaś publika lepiej i gorzej ubrana, ale żeby uzdrowiciela? Jak zresztą taki uzdrowiciel wyglądał? Dużą czapkę miał czy fartuch? Pod Keswick żyła kiedyś jedna pielęgniarka, ale to emerytka była, to i się niczym nie odznaczała i fartucha nie nosiła. Wszyscy wiedzieli, że pielęgniarka, bo jak coś trzeba było to do niej łazili, to też odznaczeń mieć nie musiała. Tu raczej takiej starutkiej babuszki to ze świecą szukać.
- No Panie, co ja poradzę, muszę! - no żeby chłop chłopa nie rozumiał. - Panie jak Panu przeszkadza to niech se Pan oczy zamknie, bo ja się nie będę w majtki zaszczywał, ja porządny człowiek jestem.
Fart taki, że lewą rękę jeszcze sprawną i nieklejącą miał, chociaż prawą to zawsze jakoś inaczej było.
- Dobra, no muszę - rozejrzał się tylko ponad głową panicza czy nikt na nich nie patrzy pod tymi trybunami.
Wydawało się, raczej się na scenę wszyscy gapili niż pod trybuny, to może i dobrze nawet, bo głupio tak było. Ale z drugiej strony, na dole leżało sianko czyli wszystko miało wsiąknąć, żaden ślad by nie został. Hagrid rozpiął guziki rozporka i już miał usta w Dziubek złożyć co by zagwizdać, ale w porę się zorientował, że może lepiej nie. Musiał stać schylony, co by głową w rurki trybun nie uderzyć, więc pozycja do lania to za wygodna nie była, a już zwłaszcza jak jedną ręką wszystko musiał robić, co wcale takiego łatwe nie było. Powoli jednak wszystkie te piwa co wlał do żołądka wcześniej, wychodziły z jego ciała zostawiając żółtą plamę, która zaraz potem w podłożu znikała.
- Oj ulga, hehe. Znasz Pan to, co nie? Lepsze niż piwko to tylko szczoch po piwku.





No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Powrót do góry Go down
Rigel Black
Rigel Black

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647
Zawód : Praktykant w Departamencie Tajemnic
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
To właśnie cali śmiertelnicy - mają tylko parę chwil na tym świecie, a poświęcają je na komplikowanie najprostszych spraw.
OPCM : 5
UROKI : 15
ELIKSIRY : 11
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Namiot Dziwów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Namiot Dziwów [odnośnikNamiot Dziwów - Page 2 I_icon_minitime28.12.20 16:46

W jednej sprawie Rigel musiał się zgodzić z tym wielkim mężczyzną - “dupa” idealnie opisywała stan, w jakim aktualnie się znajdowali. Mimo że ukryli się na uboczu za trybunami, ludzie nadal zerkali gdzieś w ich stronę, szukając zagubionym wzrokiem nowej atrakcji Namiotu Dziwów. Całe szczęście, że właśnie w tej chwili rozpoczęły się jakieś pokazy na arenie.
-Każdy próbuje dbać o swoją reputację, Proszę Pana. Przynajmniej w jakikolwiek sposób, bo bez solidnej reputacji nie ma awansów ani zadowalającego wynagrodzenia. - westchnął i z niepokojem zerknął na to, jak miota się olbrzym, starając się wypatrzeć medyków. Black już nawet nie próbował komentować rzucony przez niego tekst o paniczykach. Co to właściwie zmieniało? Byli w tej całej dupie razem i musieli sobie z tym poradzić do czasu rozdzielenia.
Black również ostrożnie wyjrzał zza drewnianej konstrukcji. Szczęście się do nich uśmiechnęło! Oto koło woliery z kobietą, której jadowicie różowej brody zazdrościliby nawet starzy czarodzieje średniowiecza, stali magomedycy z Mungo. Dało się ich poznać po znudzonej minie starszego i notującym coś w zastraszającym tempie młodym chłopaku. Oraz po symbolach szpitala, które nosili jako przypinki na swoich szatach.
-Widzę! Tam dwóch stoi, koło kobiety z brodą! - pociągnął mężczyznę za rękę, a raczej próbował to zrobić, ponieważ ten ani drgnął. - Niech Pan jeszcze… Co do jasnej cholery Pan robi?!
“Porządny człowiek” bez zapowiedzi ani dania jasnego sygnału, dumnie wydobył na wierzch, to co miał w spodniach. Blacka aż zatkało na ten widok, ale szybko się opamiętał, w porę taktycznie się odwrócił i zamknął oczy. Jego twarz przybrała kolor wyjątkowo dojrzałego jabłka. Żeby nie skupiać się na obrazach, które jego mózg był łaskaw mu natarczywie prezentować, skupił się na tekście raportu z dzisiejszego dnia. Miejsce, data, wnioski, obiekty badane… Obiekty badane. A raczej obiekt i jego rozmiary.
Na pewno będzie go nawiedzać w snach. Możliwe, że nawet w koszmarach, a przynajmniej lord Black miał taką nadzieję.
Kiedy w końcu charakterystyczny odgłos wylewanych na sianko płynów ustrojowych ustał, chłopak najpierw otworzył oczy, ale na wszelki wypadek wolał jeszcze się nie odwracać. W duchu bardzo się cieszył, że jegomość poradził sobie z tą całą czynnością przy pomocy jednej ręki. Merlin raczy wiedzieć, co by się stało, gdyby było inaczej…
-Czy, czy możemy w końcu udać się do medyka? - wydusił z siebie zachrypniętym głosem, starając też uspokoić walące jak afrykański bęben serce. -Ja t-to załatwię.




Sometimes you wake up.Sometimes the fall kills you. And sometimes, when you fall, you fly.


Powrót do góry Go down
Rubeus Hagrid
Rubeus Hagrid

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Półolbrzym

Namiot Dziwów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Namiot Dziwów [odnośnikNamiot Dziwów - Page 2 I_icon_minitime31.12.20 2:50

Reputacja... Oj, jakby biedny paniczek wiedział jaka reputacja do półolbrzyma przystała to by się zdziwił i o swojej przestał tak gadać. Chłopina niby niezbyt wredny, różdżki nie wyciągnął, naparzać się nie chciał, ale wcale za duży nie był, to i pewnie szans by nie miał szczególnych. Wiadomym było nawet dla Hagrida, że reputacja tego gościa może ucierpieć jakby ktoś zobaczył jak się z takim jak on za rękę pod trybunami trzyma. Wyjątkowe to pierwsze spotkanie, no takiego to jeszcze na pewno nie przeżył żaden z nich. Coś tam jednak o byznesie wiedział, takie buty miał, że chyba się dorobił w życiu. Niczego mu zresztą Hagrid psuć nie chciał, nie jego wina, że się tymi łapami skleili. Wyszczać się jednak musiał, no co poradzić?
- Dobra, Panie, już - wydukał i ruszył w stronę którą mu jegomość pokazywał, trochę go ciągnąc za sobą gdy tak robił potężne kroki.
Złapał go więc za tą rękę co by łatwiej się szło, skleili się już wcześniej, ale jak sobie palce z nim splótł to nie czuł się jakby worek kartofli ciągnął po ziemi, a faktycznie jakiegoś człowieka. Rzadko mu się zdarzało co by kogoś tak trzymać. Jakby się tak głębiej zastanowić to właściwie nigdy się mu to nie zdarzało w takiej formie. Tatko raczej wolał historyjki opowiadać przy kominku, co zresztą dobrze wspominał, niż gdzieś pod rękę chodzić. A taki panicz, chociaż niższy od Hagrida i drobniejszy, to jednak postury w miarę normalnej, to jakby stworka jakiegoś prowadził, chociaż ten zdecydowanie więcej o medykach wiedział, bo znalazł wzrokiem takich bez problemu. Widać wyedukowany.
- No mów Pan - posapał tylko gdy dotarli do dwóch gostków, których wcześniej wskazał.
Medycy faktycznie dobrzy byli. Najpierw się za głowę złapali i pokręcili nosami widząc całą sytuację, ale potem jeden z torby jakiś preparat wyciągnął, psiknął parę razy i ręce jak za odjęciem się odkleiły. Puścił palce mężczyzny, mając nadzieje, że nie zgniótł ich za bardzo.
- No to ten... - zająknął się. - Pszapszam, że tam ten... No nie moja wina, Panie, nie moja. Hagrid jestem - na chwilę wyciągnął ku niemu dłoń, ale szybko ją zabrał. - Znaczy... - nie można było ryzykować, że się znowu skleją, bo to już by było po prostu głupie. - I co złego to nie ja... - wycofał się.
Oj, Pani Boyle się wkurzy. Lepiej było szybko wracać.

zt





No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Powrót do góry Go down
Rigel Black
Rigel Black

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647
Zawód : Praktykant w Departamencie Tajemnic
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
To właśnie cali śmiertelnicy - mają tylko parę chwil na tym świecie, a poświęcają je na komplikowanie najprostszych spraw.
OPCM : 5
UROKI : 15
ELIKSIRY : 11
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Namiot Dziwów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Namiot Dziwów [odnośnikNamiot Dziwów - Page 2 I_icon_minitime03.01.21 21:50

Rigel obawiał się tego raportu, który go czekał po powrocie. Jak ubrać w słowa wszystko to, co się tu wydarzyło — każdy najmniejszy szczegół, każde słowo, gest i spojrzenie...i ni wyjść na debila. Nie zdążył nawet zaprotestować, kiedy został chamsko wzięty za rękę i wywleczony z w miarę bezpiecznego ukrycia za trybunami, w stronę medyków. Nigdy nie szedł w takiej konfiguracji z mężczyzną i było to dziwne doświadczenie, mieszczące w sobie przede wszystkim wstyd, zażenowanie, strach i drobne uczucie radości pochodzące prawdopodobnie z tej części blackowego mózgu, która jakimś cudem nie zdążyła umrzeć jeszcze w szkole.
Medycy uważnie przyjrzeli się ich sklejonym dłoniom. Obawy Rigela w pewien sposób się potwierdziły, w chwili kiedy starszy z nich uznał, że sklejeni posłużą za idealny obiekt testowy dla jego praktykanta. Chłopak wydostał z niedużej torby lupę, żeby ocenić skalę problemu, i po paru minutach już miał gotową diagnozę. Niestety sposób, w jaki ją przedstawił — mówił bardzo cicho z drżącym, zestresowanym głosem, nie wróżyło nic dobrego. Black zdecydował, że jeśli przez te próby leczenia odpadnie mu ręka, to gwarantuje tym medykom i ich oddziałowi w Mungo, bardzo nieprzyjemny czas pełen wyrzutów sumienia, cięć finansowych i zupy z resztek ze szpitalnej stołówki.
Na szczęście wszystkie kończyny pozostały u swoich prawowitych właścicieli. Okazało się, że nieszczęsna mikstura, przez która on i olbrzymi jegomość znaleźli się w tak niecodziennej sytuacji, bez problemu da się unieszkodliwić przy pomocy maści z pijawek, którą akurat medyk miał przy sobie. Rigel był szczęśliwy, że w końcu udało mu się uwolnić spod władzy kleju, jednak w tym samym momencie w jego głowie pojawiły się inne ważne pytania — kto na Merlina nosi ze sobą maść z pijawek tak po prostu, a jeśli już ją tu ze sobą ma, to czy to nie oznacza, że prawdopodobnie młody lord Black powinien bacznie obserwować, czy jako pamiątki z wizyty w Namiocie Dziwów, oprócz traumy, nie zabierze w skromne progi swojego domu paskudnie zaraźliwej grzybicy.
-Nic się nie stało, wypadki chodzą po ludziach - odpowiedział ogromnemu mężczyźnie zmieszany, uważnie wpatrując się w swoją rękę, czy aby na pewno nie zmienia koloru. - Rigel Black. Miło mi. Mam nadzieję, że reszta dnia upłynie Panu o wiele przyjemniej.
Uśmiechną się do odchodzącego jegomościa, po czym nagle zamrugał parę razy, a mina mu zrzedła. Że też wcześniej nie skojarzył faktów! Jak mógł go nie rozpoznać! Już prawie się uderzył dłonią w twarz, ale w porę się opamiętał — wolał nie ryzykować powtórki z rozrywki i nie pokazywać się w domu z ręką przyklejoną do głowy w tak jednoznaczny sposób.
W Departamencie się ucieszą, będzie piękna opowieść o ofiarach wypadków magicznych oraz parę ciekawych faktów z życia półolbrzymów, szczególnie TEGO półolbrzyma…

/zt shuffelin




Sometimes you wake up.Sometimes the fall kills you. And sometimes, when you fall, you fly.


Powrót do góry Go down
 

Namiot Dziwów

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Magiczny port :: Arena Carringtonów-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21