Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Camden Market

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Camden Market - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime16.07.16 18:27

First topic message reminder :

Camden Market

Każdego ranka do magicznego portu przypływają niezliczone statki z dostawami z całego świata. Ledwie zdążą zacumować, a kupcy wyciągnąć na brzeg towary i wyłożyć je na stoiskach, zanim zewsząd zaczynają schodzić się potencjalni klienci zaciekawieni tym, co dzisiejszego dnia mają do zaoferowania sprzedawcy. Trudno im się dziwić - na targu przy odrobinie szczęścia można nabyć wszystko, od egzotycznych przypraw po latające dywany. Choć niektórzy mogliby nazwać tutejsze ceny okazyjnymi, dla dużej części społeczeństwa wciąż pozostają one nieosiągalne. Lecz kto zabroni nawet biedniejszym spacerować wśród zagranicznych stoisk i marzyć o przygodach oraz odległych podróżach?


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime08.01.21 21:16

Dziś mieli odebrać zamówienie złożone przez Hala w porcie na bazaltowy pył. Ostatni dzwonek aby załatwić sprawę inaczej rośliny nie przetrwają, a to będzie olbrzymia strata. Zdawał sobie sprawę jak bratu zależało aby w szklarni każdy okaz dobrze rósł i się rozwijał. Jemu przyświecały takie same cele więc bez wahania zgodził się pomóc bratu. W końcu dobrze znał hiszpański i nie pozwoli aby ich odprawiono z kwitkiem. Handlarz śmiało sobie poczynał z jego bratem, ale z nim już tak łatwo mu nie pójdzie. Halbert był tak nakręcony, że sadził długie kroki, a przy tym wyglądał strach na wróble. Herbert zaśmiał się pod nosem, bo prawie nie nadążał za bratem tak ten pędził do przodu. Jednak nie dziwił się, tam był ciekaw czy towar dotarł, a co ważniejsze kiedy. Istniała szansa, że już od jakiegoś czasu leży, ale sprytny handlarz ma nadzieję, że komuś innemu sprzeda go drożej. Jego niedoczekanie! Grey zamówił uczciwie pył i równie uczciwie chciał zapłacić, ale dopiero jak zamówienie trafi do ich rąk, nie wcześniej. Poprawił sweter, który miał na sobie, spod którego wyłaniał się kołnierzyk koszuli, zaś dłonie miał wciśnięte w kieszenie tweedowych, ale jakże miękkich spodni. Włosy jak zawsze w nieładzie targał lekki wiatr ciągnący od portu. Skręcił za bratem by wejść w zawiłe i wąskie uliczki celem zajrzenia na lokalne targowisko. Lubił pchli targ, można było trafić na niezwykłe okazje. Ileż to razy w ten sposób wraz z bratem znosili rzeczy do domu, które teraz cały czas im służyły. Możliwe, że i tym razem razem wrócą nie tylko z pyłem bazaltowym, którego tak wypatrywał starszy brat.
W ostatniej chwili zauważył, że Hal zatrzymał się gwałtownie i usłyszał jego pełne oburzenia słowa. Przystanął obok patrząc na plakat, który brat próbował zerwać, ale bezskutecznie.
-Proszę, proszę – zaśmiał się cicho. - Nie wiedziałem, że taki z ciebie buntownik.
Dla niego cała ta sytuacja była dość zabawna, choć zdawał sobie sprawę, że Hala mogło to zirytować. Cóż, zabawne było póki nie dotyczyło jego samego.
-Fotogeniczny jesteś, spójrz tylko jaki przystojny chłopak – śmiał się dalej kompletnie nie przejmując się złością starszego brata. Widząc jednak, że wszystko bardzo szybko eskaluje poklepał Hala po ramieniu.
-Dobrze, ale zanim przestawisz mu wszystkie kości w ciele odbierzmy towar, który zamówiłeś, a następnie zajmiemy się tym problemem, co? - Zagadną brata starając się go uspokoić, choć wewnętrznie nadal się świetnie bawił. Rozejrzał się dookoła, czy jednak ktoś nie stoi niedaleko nich i również nie ma z tego pełnej radości. Od razu stałby się winnym w oczach Herberta i sam by mu porachował kości. Kto jak kto, ale tego typu żarty to tylko on mógł sprawiać bratu. Ktoś tu chciał zabrać jego przywilej.


Powrót do góry Go down
Halbert Grey
Halbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9087-halbert-grey https://www.morsmordre.net/t9093-lobuz https://www.morsmordre.net/t9092-halbert https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9099-skrytka-bankowa-nr-2133 https://www.morsmordre.net/t9091-halbert-grey#274380
Zawód : toksykolog, ogrodnik u Prewettów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
to plant a garden
is to believe in tomorrow
OPCM : 8
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime12.02.21 22:52

Jeśli udałoby im się zrealizować wszystko zgodnie z planem, dostać zamówienie i nie zostać oszukanym na grube galeony - mogli przejść się także na targ. Ze spokojnym sumieniem i paczką bezpieczną pod pachą mógł dać się ponieść i rozluźnić, by poszukać wśród tych wszystkich rupieci prawdziwych skarbów. Wraz z nadejściem jesieni mieli zacząć wprowadzać nowe ulepszenia dla domowych szklarni, w których mogliby uzyskać warunki odpowiednie dla roślin każdego typu - od tropikalnych po pustynne. Niestety przylepiony do muru plakat wywołał w nim nagłe emocje, przypominając że widywanie znajomych twarzy opatrzonych napisem Poszukiwany nie jest w tych czasach tak nierealistyczne. Każdemu można było uprzykrzyć życie, bez względu na powód. Zawsze wzdrygał się, widząc portret swojego pracodawcy, o którym doskonale wiedział, że zarówno jest najszlachetniejszym człowiekiem, jakiego poznał, jak i walczy o słuszną sprawę. Tyle że osób wierzących we wmawiane im bzdury było o wiele więcej, niż tych poszukujących prawdy.
Gdyby tylko Herbert zdradził swoje przemyślenia na temat wyglądu swojego brata, ten zaraz podniósłby sprzeciw. Wedle jego opinii portowa dzielnica nie była miejscem, do którego należało się stroić, wszak kręcą się tu różni ludzie, tylko czekający na okazję, by okraść zagubionego dandysa na usługach Ministerstwa, a na takowego Halbert nie zamierzał wyglądać. Grey lubił brudzić sobie ręce i nie wstydził się, gdy wychodziło na jaw, zwłaszcza dziś, kiedy był gotowy wdać się w bójkę, a podczas takowych lepiej nie nosić najlepszych ubrań...
Skrzywił się i wywrócił oczami, posyłając bratu kuksańca w bok. - Bawiłbym się przednio, gdybyśmy nie mieli tak słabej sytuacji. Mało jest świrów, którzy w to uwierzą? Nie podoba mi się to.
Już miał przystać na propozycję brata, kiedy zawahał się. Dlaczego jakiś portowy złamas miałby chcieć mu tak nabruździć? Sam miał pewnie wiele za uszami, czy bawiłby się w taki dowcip, ryzykując własnym ujawnieniem? Dłuższa analiza plakatu zdawała się potwierdzać jego nową teorię.
- Nie, to nie mógł być on. Nie sądzę, by był do tego zdolny, ale skoro tak... To skąd się to wzięło? - zastanawiał się na głos, mrużąc uważnie oczy. - Muszę to wyjaśnić. - Plakat był zbyt dobrze zrobiony, by być czyimś żartem czy zemstą, jak i w magiczne oplakatowanie całej ulicy takimi kopiami musiało sprawić wiele wysiłku.


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime14.02.21 16:14

Wkurzony brat to jedno, ale brak odebrania pyłu to drugie. Hal tak łatwo nie odpuści i był tego świadom, znał go dobrze na wylot, a jak ten się na coś zapieklił to nie odpuszczał tak łatwo. Przestępując z nogi na nogę ponownie się rozejrzał, im dłużej stali przed tym plakatem tym bardziej zwracali na siebie uwagę. Uciekając przed kuksańcem w bok pokręcił głową.
-Dobrze, już dobrze. - Uniósł dłonie w obronnym geście. - Masz pomysł kto mógł za tym stać skoro nie twój handlarz? Dopiekłeś komuś ostatnio?
Herbert nie tak dawno sam został uratowany przez Rain przed paroma dniami, udało mu się umknąć portowym zabijakom. Musiał ją odwiedzić w Parszywym i jeszcze raz podziękować za pomoc. Miał u niej dług i był świadom, że taka kobieta jak Rain na pewno się do niego zgłosi. Nie wiedział tylko kiedy. Objął brata ramieniem aby odciągnąć go od plakatu.
-Gapiąc się w ten świstek zwracasz tylko na siebie uwagę. Chodź. - Pociągnął go za sobą. - Odbierzemy bazalt i pomyśl, kto mógł zrobić taki dowcip.
Aż dziw brał, że to teraz on miał być tym rozsądnym bratem. Oby szybko role wróciły na swoje miejsce, bo młodszy Grey nie widział siebie w roli, która tak bardzo mu nie pasowała. Ta sytuacja uświadomiła mu również, że dopiero od trzech miesięcy przebywa w Londynie i po prawdzie to mało wiedział o swoim bracie. Herbert zjawiał się na parę dni w Dover z nowymi sadzonkami, by zaraz zniknąć na parę miesięcy w lasach tropikalnych. Nie wiedział z kim się ten spotykał, kogo znał i czy nie wpadł w jakieś większe kłopoty, o których nie mówił młodszemu bratu. Widok jego pracodawcy na plakatach nie podnosił też ich samopoczucia. Kiedy Hal pracował dla Pewerettów to Herbert łapał każdą możliwą pracę. Nie raz nie była związana z jego umiejętnościami, ale para silnych rąk przydawała się w porcie. Teraz jednak, kiedy twarz jego brata łypała z wielu plakatów mogło zrobić się nieprzyjemnie. Przestał już się z brata naśmiewać, należało coś temu zaradzić.
-Komu ostatnio przywaliłeś albo powiedziałeś o parę słów za dużo, co?


Powrót do góry Go down
Halbert Grey
Halbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9087-halbert-grey https://www.morsmordre.net/t9093-lobuz https://www.morsmordre.net/t9092-halbert https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9099-skrytka-bankowa-nr-2133 https://www.morsmordre.net/t9091-halbert-grey#274380
Zawód : toksykolog, ogrodnik u Prewettów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
to plant a garden
is to believe in tomorrow
OPCM : 8
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime14.02.21 17:59

Herbert miał rację, jeśli ktoś ich obserwował, zachowanie braci można było uznać za podejrzane. Skinął mu tylko głową, pozwolił objąć się ramieniem i wraz z nim ruszył dalej ulicą w kierunku portu.
- Ja? Z nikim się nie sprzeczałem. W przeciwieństwie do ciebie lata bójek mam już za sobą - westchnął ciężko i wywrócił oczami. Musiał przyznać, że za siniakami i obolałymi żebrami wcale nie było mu tęskno, ale na myśl o adrenalinie i satysfakcji z wygranej walki czuł dziwne uczucie żalu. A może wcale nie chodziło o przyspieszone bicie serca i piekące, potłuczone dłonie, a czas kojarzący się z beztroską? - Choć wydaje mi się, że kojarzę moment, w którym mogli zrobić to zdjęcie - zastanawiał się na głos. - Działo się tu trochę przez lato, ale czy rewolucja goblinów? - Grzebał we własnej pamięci, starając się przypomnieć sobie jakieś szczegóły, ale w podobnych sytuacjach przechodził przecież pospiesznie, nie chcąc wdawać się w żaden konflikt. Zawsze wiedział, że zarówno prasa, jak i łowcy głów lubią sobie dopowiadać i naciągać historie, ale żeby aż tak? Czy naprawdę nie mieli już wystarczającej liczby spraw, by szukać sobie nowych podejrzanych, zamiast skupić się na tych prawdziwie ważnych? Kiedy już jego myśli zaczęły galopować w kierunku definicji ważnych spraw, znów przypomniał sobie o znajomych, za których głowy ustanowiono pokaźne nagrody. Czy także i oni zostali tak niesłusznie oskarżeni, złapani podczas przypadkowego biegu zdarzeń?
Nie musieli długo czekać aż ktoś rzuci im nowe światło na tę sprawę. Dwóch patrolujących dzielnicę policjantów przechadzało się środkiem ulicy, dowcipkując między sobą i braciom Grey udałoby się umknąć ich spostrzegawczości, gdyby Halbert nie zawiesił na nich zbyt długiego spojrzenia. Jeden z patrolujących zaraz skojarzył sobie twarz mężczyzny z zawieszonymi na pobliskich murach plakatami, sięgnął więc po różdżkę, trzymając ją w gotowości.
- Twój spacer tutaj to odwaga czy głupota? - spytał, zatrzymując się w miejscu i czujnie obserwując braci, drugi łypał nieco nieobecny i dopiero łącząc kropki, z których jego partner zdążył już wyciągnąć wnioski.
- M-mój spacer? - wydusił z siebie zbyt zszokowany, by logicznie składać zdania. To musi być sen, jakiś dziwny, popieprzony sen! - Panowie o tym? Sam się zastanawiam skąd to się tu wzięło, ktoś ma wybitny talent do dowcipów! - stwierdził, wskazując ręką na jedną ze swoich podobizn.
- Patrz go, jaki bezczelny - wtrącił się ten drugi ochrypłym głosem, także trzymając różdżkę w pogotowiu. - Pójdziesz z nami.


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime15.02.21 14:05

Herbert przewrócił również wymownie oczami słysząc utyskiwanie brata na jego tryb życia. Ledwo wpadł w dwie bójki i żadnej sam nie wywołał. Znalazł się w złym miejscu w złym czasie. Zdarzyć się może każdemu. Choć zdawali się być różni to Greyów łączyło wiele wspólnych cech. Halbert jednak uwielbiał się umartwiać nad sobą i nad innymi, głównie nad innymi, co sprawiało, że czasami Herbert musiał wyjść z domu by bratu nie powiedzieć do słuchu. Teraz jednak widział, że ten czuje się nieswoje w całej tej sytuacji więc uznał, że czas żartów się skończył i należy pomóc bratu.
-Wyjaśnimy to – zapewnił Halberta zastanawiając się jak ugryźć problem. Twarz Hala widniała na wielu plakatach, a to oznacza, że będzie miał problem wyjść do Londynu. Mógł mieć też z tego powodu kłopoty, które jak na zawołanie pojawiły się w osobie dwóch osobników z patrolu. Zdawało się, że ich miną bez słowa, ale zaraz jeden z nich się zatrzymał i skupił na Halu. Herbert czuł, że za chwilę zrobi się zbiegowisko jeżeli tego szybko nie załatwią. Nie sięgnął po różdżkę chociaż miał ochotę, ale byłaby to wybitna głupota z jego strony. Herbert bywał porywczy ale nie głupi, tego nie można mu było zarzucić. Stojąc obok brata wyciągnął dłonie w pojednawczym geście.
-Spokojnie panowie, nikomu nie szkodzimy – zaczął powoli widząc panikę w oczach brata i groźbę w spojrzeniu patrolujących. – Mój brat nie jest żadnym przestępcą. Na pewno da się to jakoś wyjaśnić.
Musi się dać jakoś wyjaśnić, a niekompetentnego debila, który umieścił podobiznę brata na plakatach udusi własnymi rękami, czary nie będą potrzebne. Liczył, że patrol okaże się rozsądny i schowają różdżki.
-Po co robić sceny? – Zapytał jeszcze pojednawczo. – Pójdziemy z wami dobrowolnie aby wyjaśnić całą sprawę.
Nic innego im nie zostało. Stracą cenny bazalt, a może jak szybko wszystko załatwią to jeszcze uda im się wrócić do handlarza i odebrać towar, na którym im zależało. Dzień zapowiadał się spokojnie, ale jak zwykle bracia Grey musieli wpaść w jakieś tarapaty.


Powrót do góry Go down
Halbert Grey
Halbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9087-halbert-grey https://www.morsmordre.net/t9093-lobuz https://www.morsmordre.net/t9092-halbert https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9099-skrytka-bankowa-nr-2133 https://www.morsmordre.net/t9091-halbert-grey#274380
Zawód : toksykolog, ogrodnik u Prewettów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
to plant a garden
is to believe in tomorrow
OPCM : 8
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Camden Market - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Camden Market [odnośnikCamden Market - Page 8 I_icon_minitime22.02.21 23:17

Pogodził się już z myślą, że pyłu bazaltowego już dziś nie dostanie - ba! - jeśli współpraca z zagranicznymi dostawcami ma wyglądać w podobny sposób, to pożegna się z nim nawet na wieczność! Może tak, jak Herbert, powinien wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie jeździć po świecie w poszukiwaniu ingrediencji?
Kilku wychodzących z targowiska przechodniów zwróciło uwagę na nich i towarzyszących im policjantów. Kryjąc się za kołnierzami płaszczy, spoglądali na nich z ukosa, szepcząc między sobą. No pięknie, jeszcze tego brakowało, by była scena. Niech wszyscy się gapią! Żaden z okolicznych czarodziejów nie chciał trafić na celownik funkcjonariuszy. Mieli dostęp nie tylko do prasy, ale i przekazywanych plotek, wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, do czego byli zdolni. Nie chcąc zwrócić na siebie uwagi, kiedy znajdowali się blisko nich, przyspieszali kroku i wcale-nie-dyskretnie oglądali się przez ramię.
Halbert czuł się jak ostatni kretyn, ale uniósł nieco ręce, nie chcąc dawać im pretekstu do większej irytacji. Zerknął kontrolnie na brata, kiedy ten od razu przejął pałeczkę i ruszył do starcia z funkcjonariuszami. Uprzejme słowa i próba załagodzenia sytuacji, Grey zostawił dyplomację Herbertowi, bo wszystko wskazywało na to, żę miał pewnie doświadczenie w podobnych sytuacjach.
- Zgadza się, mój brat Herbert może za mnie poręczyć. Na pewno doszło do zwykłego nieporozumienia - zawtórował młodszemu, starając się robić przy tym bardzo przekonującą minę. Koniec, kaplica, zaraz zabiorą mnie do Azkabanu… W tej krótkiej chwili niepewności nawiedziły go czarne myśli, widok zrozpaczonej Hattie i zawiedzionego ojca. Jak mógł do tego dopuścić? To nie mógł być czysty przypadek, musiał coś przeskrobać, inaczej nic takiego nie miałoby miejsca, prawda?
Funkcjonariusze opuścili swoje różdżki, ale żadna nie zniknęła za pazuchą, wciąż trzymana w gotowości na wszelkie niespodzianki. Nie do końca byli wciąż przekonani do zaproponowanego im rozwiązania, tak jak i wciąż nie
- Pójdziecie z nami - zawyrokował ten bardziej rozmowny i wskazał brodą na skrzyżowanie, skąd mogli przedostać się dalej, do Ministerstwa Magii.
- Oby ten twój plan zadziałał - rzucił bratu półgębkiem, nie sprzeciwiając się otrzymanym poleceniom. Byleby matka się nie dowiedziała, przemknęło mu tylko przez myśl, kiedy w tej zacnej eskorcie zniknął za zakrętem uliczki.

| zt x2, idziemy dalej


Powrót do góry Go down
 

Camden Market

Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Magiczny port-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21