Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Carkitt Market

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Carkitt Market - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Carkitt Market - Page 5 Empty
PisanieTemat: Carkitt Market   Carkitt Market - Page 5 I_icon_minitime31.07.16 22:20

First topic message reminder :

Carkitt Market

Carkitt Market jest popularnym centrum handlowym ukrytym pod szklanym dachem, które zostało zbudowane tuż przy ulicy Pokątnej. W środku znajduje się mnóstwo przeróżnych sklepów - zarówno tych wykwintniejszych, jak i o cenach przystępnych dla przeciętnych czarodziejów - wskutek czego o każdej porze dnia można natrafić tu na tłumy. Do spotkań w Carkitt Market zachęcają także liczne kawiarenki znane z serwowania najznamienitszego ciasta dyniowego.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : wygnany auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 30
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Carkitt Market - Page 5 1yGOSmf

Carkitt Market - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Carkitt Market   Carkitt Market - Page 5 I_icon_minitime04.06.19 7:00

Michael i Coriander znaleźli się chyba w podobnym, starokawalerskim, momencie życia, w którym dopadały ich myśli o założeniu rodziny, dzieci ich kolegów rosły jak na drożdżach, ale oni sami pozostawali zamknięci we własnym świecie i chyba zbyt wessani we własną rutynę aby otworzyć się na życie małżeńskie. Ale przynajmniej mieli swoją przyjaźń! Żadna dziewczyna nie zagościła w życiu Michaela równie długo, jak Coriander. Jego najdłuższe, beznadziejne i nieskonsmowane zauroczenie trwało już prawie osiem lat, ale Lovegooda poznał przecież jako trzynastolatek. Pomimo tak długiej znajomości pozostawali na przeciwnych biegunach w kwestii osobowości czy podejścia do życia. Czasami Michael zupełnie nie rozumiał Coriandra, ale czasami rozumieli się bez słów i te momenty bywały naprawdę piękne i cenne. Szczególnie, że dotyczyły zwykle ważnych i trudnych kwestii, jak na przykład niedawnej izolacji Tonksa, tak dziwnie podobnej do zniknięcia Lovegooda. Michael czuł się winny rozluźnienia kontaktów z rodziną i przyjaciółmi po przemianie w wilkołaka i czasami zdarzało mu się zapominać, że Cory jest chyba jedyną osobą, która nie chowa do niego urazy o tamte miesiące i rozumie. Tonks też cieszył się, że pomimo trudności losu - trudności, z którymi z nich każdy musiał się zmagać sam - wrócili do swojego życia.
-Bo teraz mija już sezon na dynie, szczególnie w tą pogodę. - skomentował praktycznie preferencje smakowe Coriandra, bo nie wpadło mu do głowy, że za preferencją do spożywania ciasta dyniowego w październiku może kryć się cokolwiek innego niż jakość dyni.
Nawet jeśli Coriander był przyzwyczajony do bycia półprzeźroczystym, Michael nigdy nie pogodzi się z tym, że niektórzy traktowali jego przyjaciela wręcz lekceważąco. Dla niego Lovegood był jak najbardziej realny i potrącanie go na ulicy było zwyczajnie niegrzeczne, nawet jeśli Cory bywał trochę...rozproszony lub nie zauważał, że zastawia komuś drogę. Tonks wiedział, że on sam wygląda zbyt groźnie aby trącać go bez słowa "przepraszam", więc złościło go, że ludzie traktowali Coriandra z większym lekceważeniem. Zacisnął jednak tylko bezsilnie usta i ruszył za przyjacielem, nie zdążywszy go w porę powstrzymać przed wejściem w menu (na szczęście sam się zreflektował).
-U ciebie niezbyt wiele, a w świecie...sporo. - uśmiechnął się do swojego polityczne niezorientowanego przyjaciela, ale jego oczy pozostały smutne.
-Dwa ciasta dyniowe, proszę. - zamówił, wiedząc, że inaczej potrwałoby chwilę zanim Coriander przypomniałby sobie o tym prozaicznym obowiązku. Ciasta dyniowe nie brały się w końcu znikąd, nawet w magicznym świecie. -Napoje domówimy później. - obwieścił kelnerce, dając przyjacielowi szansę zastanowienia się nad wyborem. Sam zwykle pijał czarną kawę, mocną jak whiskey (lecz w inny sposób).
Gdy kelnerka odeszła, nachylił się nieco do Coriandra, aby tylko on mógł go usłyszeć.
-Mamy nowego Ministra Magii, Malfoya. Nie cierpi mugoli, mugolaków i aurorów i trzyma z konserwatywną arystokracją. Boję się, że lada moment mnie zwolnią, Cory. - Lovegood był jedną z nielicznych osób (jeśli nie jedyną), którym Mike bezproblemowo przyznawał się do lęku, nie udawając siły ani nie dając ponieść się dumie. Wiedział też, że jego przyjaciel nie orientuje się w takich ogólnikach jak poglądy nowego Ministra i szersze konsekwencje, jakie jego decyzje mogą nieść dla świata czarodziejów. Wyłożył mu więc bezpośrednio jedną z takich potencjalnych konsekwencji. Niechęć do szlam i aurorów w Ministerstwie rosła, a Mike był nie tylko mugolakiem, ale też szlamą-wilkołakiem. Idealny kandydat do zwolnienia pod byle pretekstem. Cory wiedział, że powrót do pracy był jednym z głównych bodźców, które przełamały polikantropią depresję Tonksa. I że zwolnienie na powrót odebrałoby mu cel w życiu (kariera nie była najbardziej szlachetnym celem, ale lepszym niż bezczynne i samotne siedzenie w chatce w oczekiwaniu na pełnie, no i Mike zawsze był trochę pracoholikiem) i pewnie złamałoby mu serce.




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 41
UROKI : 22
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Carkitt Market - Page 5 SZkQsQ6

Carkitt Market - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Carkitt Market   Carkitt Market - Page 5 I_icon_minitime01.05.20 14:00

19 V 1957

Jeden z raportów, które zostały mu przesłane przez Hopkirka, wspominał o obecności podejrzanych typów w Dziurawym Kotle, a wśród kilkuosobowej grupy znajdował się Eric Larson, niegdyś ścigany za stosowanie czarnej magii, przez dwa lata nieuchwytny. Dwójka patrolujących aurorów nie mogła wyjść mu naprzeciw, kiedy istniało ryzyko, że w jego obronie staną wcale nie mniej niebezpieczni towarzysze. To było do przewidzenia, że szumowiny zaczną ściągać do stolicy, szukając dla siebie szansy na zysk czy nowych możliwości. Skoro zdarzało się, że zaklęcia, również te mroczne, latały w powietrzu samopas i nie trzeba było brać za nie odpowiedzialności, jeśli trafiały w kogoś o niegodnej krwi, Londyn stał się atrakcyjnym miejscem dla wszelkiego plugastwa. Kieranowi już kilkukrotnie wytknięto, że zbyt łatwo zapomina o tym, iż w mieście dalej znajdują się osoby postronne, niewinne, nieświadome nawet tego, o co toczy się cała walka. O wiele prościej było myśleć, że na ulicy prędzej spotka się jakieś bydle niż kogoś szukającego ratunku, bo chwilę zawahania można było przypłacić życiem.
Chciał sprawdzić, dlaczego kanalie zbierają się w okolicy Pokątnej. Czy było to związane z jakimś konkretnym ruchem w okolicy? Ponoć ludzie wciąż próbowali żyć normalnie, w miarę możliwości prowadzić swoje interesy, dbać o lokale i klientów, jacy im pozostali. Rineheart wolał to zbadać, tak na wszelki wypadek, obawiając się tego, że nokturnowe zwyczaje rozlały się również na porządną część czarodziejskiego Londynu.
Wdzieranie się w pojedynkę do miasta nie było rozsądne, lecz nie zamierzał narażać kogokolwiek z powodu swoich własnych przypuszczeń. Tym razem nie przemykał się ulicami pod osłoną nocy, co nastręczało dodatkowej trudności. Nawet pomyślał o tym wcześniej, nim zdecydował się opuścić domostwo, ale za cholerę nie mógł znaleźć kaszkietu. W jego głowie zrodził się pomysł, aby sztywny daszek naciągnąć mocno na czoło, lecz plan spalił na panewce już na etapie przygotowań. Maszerował więc z naciągniętym na głowę ciemnym kapturem stanowiącym część długiego płaszcza, próbując jak najlepiej zakryć twarz i jednocześnie nie ograniczać tym sobie znacząco pola widzenia. Obawiał się, że tym jednym elementem ubioru ściąga na siebie więcej uwagi niźliby sobie życzył, a nocą byłoby to mniej podejrzane. Z drugiej strony ludzie zawsze wyczekują, że zagrożenie nadejdzie właśnie późną porą, w blasku słońca instynktownie człowiek czuje się bezpieczniej.
W miarę możliwości wybierał te wąskie uliczki, choć czasem musiał przeciąć większe ulice, już nie tak tłoczne co kiedyś, ale należało liczyć się z tym, że jednak kogoś się na nich ujrzy. Trudno było nie zauważyć rozwieszonych na murach plakatów. Nawet na ścianach opuszczonych kawiarenek w Carkitt Market, w okolicy Pokątnej, roiło się od ruchomych podobizn członków Zakonu. Ciężkie czasy nadeszły dla porządnych ludzi, zwłaszcza dla bojowników walczących w imię dobra.




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Carkitt Market - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Carkitt Market - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Carkitt Market   Carkitt Market - Page 5 I_icon_minitime01.05.20 14:00

The member 'Kieran Rineheart' has done the following action : Rzut kością


'Londyn' :
Carkitt Market - Page 5 PB0XXgd


Powrót do góry Go down
 

Carkitt Market

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20