Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Sklep Madam Primpernelle

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sklep Madam Primpernelle - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Sklep Madam Primpernelle - Page 6 Empty
PisanieTemat: Sklep Madam Primpernelle   Sklep Madam Primpernelle - Page 6 I_icon_minitime05.04.15 19:15

First topic message reminder :

Sklep Madam Primpernelle

Znajduje się pod numerem 275. Nazywany niekiedy rajem dla czarownic, często reklamowany na łamach "Czarownicy". Jego wnętrze, pełne kwiatowych ozdób i delikatnego tiulu, utrzymane jest w odcieniach pudrowego różu; zakupić w nim można magiczne kosmetyki pielęgnacyjne, preparaty pomagające pozbywać się niedoskonałości skóry czy typowe eliksiry upiększające - wszystkie w eleganckich opakowaniach, przy sprzedaży owijanych dodatkowo w perfumowany, wrzosowy papier. Koło lady ustawiono smukły regalik zastawiony od góry do dołu drobnymi buteleczkami o fikuśnych etykietach - są to sławne perfumy Madam Primpernelle, po których żaden Ci się nie oprze, i choć kosztują krocie, podobno efekt wart jest swej ceny.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 03.04.19 11:31, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sklep Madam Primpernelle - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Sklep Madam Primpernelle - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sklep Madam Primpernelle   Sklep Madam Primpernelle - Page 6 I_icon_minitime09.05.20 16:01

The member 'Keat Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'Londyn' :
Sklep Madam Primpernelle - Page 6 PB0XXgd


Powrót do góry Go down
Billy Moore
Billy Moore

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f181-oaza-chata-nr-27 https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Zawód : były szukający Jastrzębi; dorywczo buduje i remontuje
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler

give me hope in silence
it's easier, it's kinder

OPCM : 23
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Sklep Madam Primpernelle - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sklep Madam Primpernelle   Sklep Madam Primpernelle - Page 6 I_icon_minitime09.05.20 21:32

Kiedy po raz ostatni był w Londynie, nad całą Wielką Brytanią rozciągało się siejące chaos widmo anomalii, i wydawało mu się wtedy, że miasto nigdy nie wyglądało gorzej. Wciąż miał to w pamięci: późne wieczory i wczesne noce spędzone na próbach okiełznania niestabilnej mocy, bruk przeorany ostrą jak brzytwa wodą z zamienionej w śmiercionośną pułapkę fontanny, akromantule wielkości dużych psów, chodniki wybuchające pod stopami. Słyszał później, że gdy śnieżna burza zamieniła się w tę prawdziwą, która złamała wieżę Big Bena na pół, było jeszcze gorzej, ale już tego nie widział – opuścił granice kraju zanim to się stało, był więc zdany jedynie na własną wyobraźnię. Tak samo było z wojną, wyzierającą ze stron Proroka Codziennego; wydawało mu się, że doniesienia, które z rosnącym, zaciskającym się wokół wnętrzności gniewem czytał, dawały mu dosyć wiarygodny obraz sytuacji, wyłaniający się z mglistych wyobrażeń – ale to, co zastał, kiedy po raz pierwszy od pół roku (nielegalnie; samo to słowo brzmiało dziwnie) przekroczył granice Londynu, przerosło najgorsze ze snutych scenariuszy.
Nie potrafił powstrzymać się przed udaniem się w pierwszej kolejności do swojego starego domu. A raczej – przed niego, bo nie ośmielił się wejść do środka, obawiając się, że mógł już mieć nowego lokatora, lub że ktoś mógł go obserwować. Przemknął więc jedynie ulicą, z chłodną rezygnacją spoglądając też przez moment w schowane za zasłonami okna części należącej do Jackie, ale i one były ciche i puste. Tak samo jak ulice, tak samo jak sklepy i witryny, pozabijane deskami, powybijane, opuszczone w pośpiechu; przerażał go ten widok – i mroził do kości, wdzierając się pod skórę dotkliwie, wraz ze snującą się w zaułkach mgłą, pozostawianą po sobie przez dementorów. Słyszał o nich, a zmierzając do miejsca, w którym umówił się z Anthonym, widział też fragment ich dzieła: tuż przy wejściu na Pokątną, przy sklepie, w którym kiedyś można było kupić najlepsze szaty do Quidditcha, zwinięta pod ścianą sylwetka mężczyzny wpatrywała się martwym spojrzeniem w dal, mamrocząc coś niezrozumiale pod nosem, z daleka przypominając stertę poszarzałych szmat. Ledwie powstrzymał się, żeby tam nie podejść, ale pamiętał powtarzane mu przestrogi; nie zwracać na siebie uwagi – nie wtedy, gdy i tak nie mógł pomóc.
Anthony’ego Skamandera pamiętał ze swoich wczesnych spotkań Zakonu Feniksa, nie miał więc problemu z wyłowieniem rysów jego twarzy spośród innych, nielicznych przechodniów, którzy jeszcze próbowali załatwiać sprawy na Pokątnej, udając, że żyją normalnym życiem. Skinął mu krótko głową, tylko nieznacznie opuszczając niżej cienki szalik, którym się owinął; znajdowali się na zbyt odsłoniętym terenie, by rozsądnym było pozostawanie tam dłużej niż absolutnie konieczne. Drugiego z czarodziejów, z którym mieli się spotkać, nie znał, kiedy więc po dotarciu do zaułka z oparów wyłoniła się sylwetka barczystego, trzymającego różdżkę w pogotowiu mężczyzny, zdał się na swojego towarzysza, samemu tylko mierząc nieznajomego spojrzeniem; było w tym coś przygnębiającego, w dzieleniu napotykanych ludzi na wrogów i przyjaciół, w niechybnym zacieraniu się wszystkiego, co pomiędzy. Nie przyzwyczaił się jeszcze do tego – i prywatnie miał naiwną nadzieję, płonną, nierzeczywistą, że nie będzie zmuszony robić tego wcale. Póki co czekał jednak na potwierdzenie z ust Anthony’ego, zerkając na niego kątem oka.

| mam ze sobą różdżkę, miotłę i przedmioty z bonusami




i'm just trying to be b r a v e


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Sklep Madam Primpernelle - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Sklep Madam Primpernelle   Sklep Madam Primpernelle - Page 6 I_icon_minitime10.05.20 5:20

Londyn nie był miejscem w którym się wychowywał. Nie był też miejscem w którym żyły wyłącznie szczęśliwe wspomnienia. W cieniach obgryzionych budowli skrywały się demony przeszłości bardzo dobrze mu znane. Prywatne. Własne. I chyba o to chodziło w tym, że cenił sobie stolicę - była miejscem które on wybrał na to by wieść w nim życie. Spośród wszystkich innych wybrał gwarne brukowane uliczki  tętniące niezliczoną ilością cudzych historii przeplatane tymi absurdalnie wyludnionymi, zapomnianymi. Dziś miasto to było jednym, wielkim zlepkiem gruzu obsianych ciszą, strachem, śmierdzącym niepotrzebną krwią. Zmarszczył nos. Wykrzywił usta. Cierpiał widząc co uzurpatorzy robili z jego miastem, krajem.
W milczeniu dotarł do Billego do którego pewniej i swobodą podszedł chwilę po tym, jak uważnym spojrzeniem otaksował chwilowo odsłonięta twarz pierwszego kompana - Chodźmy, już czeka - wspomniał cicho przemieszczając się teraz już pół kroku przed Moorem mając na uwadze mijający czas. Prowadził ich dwójkę dobrze sobie znanymi, niegdyś wielokrotnie wytyczanymi ścieżkami. Dziś, przechodząc nimi musiał pozostawać w skryciu, chowając twarz pod kapturem peleryny, zmuszając okute w ciężkie buty stopy do sprawnego, względnie cichego przemieszczania się - ciągle odczuwał lekki dyskomfort w tej, którą niefortunnie złamał z początkiem maja. Starał się to jednak w tym momencie ignorować.
Kiedy znalazł się w miejscu zbiórki, dziwna poza częściowo anonimowej jeszcze postaci sprawiła, że jasna brew uniosła się w jakimś zamyśleniu - Całkiem niepozornie, Keat - mrukną na powitanie, a urzędnicza monotonnia głosu nie pozwalała jednoznacznie stwierdzić czy była to ironiczna uwaga, czy też jednak faktyczna pochwała. Jego uwaga przelała się gdzieś na ciemność w jednej ze ścieżek w chwili w której pogłos miotanych zaklęć i kroków zdawał się kołysać od ściany do ściany, w ich kierunku. Jak się okazało już po chwili - mylnie. Byli tu sami i jak na razie nic im nie groziło. Anthony porozumiewawczym skinieniem głowy dał znak do ruszenia dalej. Musieli jeszcze pokonać kilka kolejnych przecznic. Najlepiej w jednym kawałku.

|Mam przy sobie: różdżka, magiczne amulety z bonusami, brosza z alabastrowym jednorożcem, magiczna torba z: Eliksir znieczulający (1 porcja, stat. 20), Kameleon (1 porcja, stat. 29), Smocza Łza (1 porcja), Wywar ze sproszkowanego srebra i dyptamu (1 porcja, stat. 30), Eliksir kociego wzroku (1 porcje, stat. 23)

|zt x3 -> tu kontynuujemy




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
 

Sklep Madam Primpernelle

Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20