Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Gabinet
AutorWiadomość
Gabinet [odnośnik]03.05.15 1:54
First topic message reminder :

Gabinet

Gabinet  jest miejscem, które rzadko użytkowane jest zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem; tylko czasem, wieczorami, czarodzieje przeglądają tu traktaty o smokach lub rodowe księgi. Nieduży regał wypełniony jest tomiszczami nie tylko z zakresu smokologii, ale również tomikami poezji, głównie francuskojęzycznymi. Tuż przy nim stoi fotel obity miękkim jasnym jedwabiem. Pod ręką znajduje się również wysoki stolik, podstawiony, by móc na nim ułożyć szklankę lub inną podręczną rzecz. Na przeciwległej ścianie wisi kilka skrzyżowanych ze sobą zabytkowych szpad należących do rodziny. Ścianę zdobi barwny arras ze sceną ogrodową, a centralne miejsce zajmuje solidne, ciężkie biurko.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gabinet [odnośnik]29.05.21 18:31
Bezgłośnie wypuścił z ust powietrze z westchnieniem, jakby zastanawiał się w duchu, czy na pewno nie mogli podjąć tego ryzyka, na pewno, Mathieu miał racje, ale jakiś to żal, że te majestatyczne stworzenia wciąż musiały pozostać na uwięzi. Przeciągnął dłonią po brodzie, zastanawiając się nad słowami Mathieu - czy to byłoby możliwe, przyuczenie odizolowanego smoka do posłuszeństwa? Sama próba trwałaby dziesiątki lat, czy miałaby szansę zakończyć się powodzeniem, tego nie mogli wiedzieć w tym momencie. - Zakładając, że to zachowania czysto behawioralne, tak - zastanowił się na głos. - Ale do głosu dochodzi również instynkt, zachowania będące konsekwencją wielokrotnej wymiany pokoleniowej. Generacje czerpią z poprzednich, podstawowych wzorców nie wyzbędziemy się ani w jednym ani w pięciu pokoleniach. Eksperyment miałby chyba marne szanse powodzenia za naszego życia, lecz gdyby był kontynuowany przez pokolenia - może nasi prawnukowie by na nim skorzystali? - zadumał się, nie musiał wcale mieć racji, badawcze prace zawsze warto było przeprowadzić, nawet, a może zwłaszcza w tematach, które wydawały się w tym momencie mało wiarygodne. Wyniki niekiedy zaskakiwały, czasem bardzo. - Gdyby tylko czasy były spokojniejsze - mruknął od niechcenia, strzepując popioły z papierosa i upijając łyk alkoholu, by ponownie zaciągnąć się dymem. Pasje musiały odejść na dalsze plany, kiedy ważyły się losy kraju. Losy, o których mieli przecież przesądzić. Czy warto było w tym wszystkim poświęcić czas na podobne badania, pewnie tak, czy on sam miał na to czas, z pewnością nie. - Gdybyśmy tylko pomyśleli o tym wcześniej, Azael byłby wdzięcznym obiektem badawczym. Jego deformacje i tak nie pozwalają w pełni zasymilować go z pozostałymi smokami w tym momencie. Ale młody skończył już rok, jest za późno  - Wzruszył nieznacznie ramieniem, nie lubiąc zbyt długo pogrążać się w żalu za tym, co konieczne. Zamiast rozpamiętywać przeszłość, należało nauczyć się spoglądać w przyszłość: dziś mieli skupić się na planach Mathieu. Skinął głową, potwierdzając jego słowa o obrońcach, drobna manipulacja słowem nikomu nie zaszkodzi, a mogła przynieść wiele korzyści. Tristan lubił stawać w centrum wydarzeń, tym bardziej lubił zabierać głos wtedy, kiedy wszyscy mogli go usłyszeć - czuł się jak ryba w wodzie, ale wiedział, że tym razem nie powinien odbierać pierwszych skrzypiec Mathieu. Nie czuwał nad tą ziemią sam, a ludzie powinni zacząć to zauważać.
- Destabilizację regionu pogłębiają przedłużające się walki. Ogniska rebeliantów wstrzymują handel, prowokują do ostrych reakcji Ministerstwo Magii, a ich działania mają przecież swój wpływ na cywili. Skup się na szkodach, które wywołuje wojna, którą rozpętaliśmy  - W zasadzie nie wstydził się własnej hipokryzji. - Podkreślając, że to oni przeciągają jej zakończenie, choć mogliby skapitulować, podkreślisz ich desperację, a desperacja - podkreśla słabości. Beznadziejność walki nie wzbudzi przychylności - wypowiadał swoje myśli na głos, podążając za ich strumieniem; Mathieu oczekiwał od niego rady, zastanawiał się nad tym, co sam powiedziałby w podobnej sytuacji. - O zagrożeniach, jakimi są mugole, mówiliśmy już dużo, choć wciąż niektórzy zdają sobie nie zdawać z tego sprawy w pełni - dodał, wciąż z zastanowieniem.  - Poprzez odcięcie dostaw - odparł na jego wątpliwości. Nie powiedział jednak więcej, wsłuchując się zamiast tego w słowa kuzyna - i podążając za jego myślą. To zadanie należało do niego. - Muszą pamiętać, że nie będziemy w stanie ich ochronić, jeśli będą wspierać zdrajców. Każdy przejaw nieposłuszeństwa, unikania rządowych restrykcji, musi zostać surowo ukarany. To w istocie dla ich dobra, zarobaczoną jabłoń można już tylko ściąć, by uchronić świeżość sadu - zamyślił się znów, wspierając na podłokietniku ramię z tlącym się między palcami papierosem.



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
the death of a beautiful woman is, unquestionably, the most poetical topic in the world
OPCM : 40
UROKI : 30
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 65
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Gabinet - Page 6 0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Re: Gabinet [odnośnik]30.05.21 12:21
Smok, którego chcieliby podporządkować własnej woli musiałby od samego początku żyć w odosobnieniu i nie mieć możliwości obserwowania zachowania innych, podobnych sobie. Tylko w ten sposób można byłoby podjąć próbę zatarcia naturalnych odruchów, które istniały w każdym, bez znaczenia jakim stworzeniem był. Czy to nie działało nawet u nich? Czy Mathieu jako młodszy z Rosierów nie czerpał wzorców właśnie z Tristana? Wcześniej oczywiście z własnego ojca i wuja, którzy byli autorytetem za jego najmłodszych lat. Niemniej jednak, w przypadku smoków nie chodziło tylko o możliwość obserwowania zachowania innych, ale o geny, w których zapisane były pewne informacje.
- To ingerowanie w ich naturę. – odparł spokojnie, patrząc gdzieś w bok w zamyśleniu. Czy posiadali w sobie na tyle mocy, aby móc zmieniać naturę tych wspaniałych stworzeń? Czy ktoś dawał im prawo, aby to robić? Tristan miał rację. To długotrwały proces, którego efektów mogliby nie doczekać osobiście. Niemniej jednak, wart rozważenia, w kontekście możliwości dla przyszłych pokoleń zrodzonych z ich krwi. – Być może wyklują się nowe smoki i dane nam będzie podjąć się tego. Jeśli będzie taka możliwość chciałbym zająć się tym osobiście. – powiedział, wracając wzrokiem do kuzyna. Mathieu był gotów prowadzić badania, próby, aby osiągnąć ten cel. Gdyby w przyszłości udało się doprowadzić do tego, aby smoki stały się im posłuszne, Rosierowie mieliby broń, której nie miał nikt inny. Problem polegał na tym, że tak wytrenowany smok mógłby być słabszym od innych, nie mieć tyle energii i sił, tyle mocy. Musieli to przemyśleć.
Wsłuchał się w słowa Tristana. Wiedział, że jego zdolności przywódcze i umiejętność przemawiania do tłumu są nieocenione. Chciałby kiedykolwiek posiadać takie umiejętności lawirowania między słowami, jakie posiadał jego kuzyn. Wiedział co powiedzieć, jakich słów użyć, jakiś określeń. To oni byli odpowiedzialni za tą wojnę, wywołali ją i wszystko co działo się wokół nich było efektem ich działań. Niemniej jednak, należało to ubrać w słowa tak, aby lud myślał, że rebelianci są odpowiedzialni za to wszystko, co ich spotyka. Za problemy w dostawach jedzenia, za braki żywieniowe, za każdy problem, z którym muszą się borykać. Tyle wiedzy, tyle informacji mógł od niego czerpać. Wiedział, że ma w nim wsparcie i wiedział, że może na niego liczyć. Dla kuzyna zrobiłby dokładnie to samo. Czasem taka rozmowa okazywała się bardziej przydatna niż czerpanie lekcji z starych ksiąg, które często traciły na aktualności, bo czasy płynnie zmieniały się w każdym nowym pokoleniem.
- Przeanalizuję wszystko, co mi przekazałeś. – powiedział, dopijając zawartość szklanki. Alkohol przyjemnie palił przełyk i pozwalał na koncentrację uwagi. – Na nikim innym nie mogę polegać tak, jak na Tobie, w najważniejszych kwestiach. – dopowiedział jeszcze, aby podkreślić wagę tego wszystkiego, co przekazał mu Tristan. Miało to dla niego ogromne znaczenie. – Nie chcę więcej zabierać Ci czasu, ale mam nadzieję, że niebawem spotkamy się w celach… mniej służbowych. – dodał z lekkim uśmiechem. Powinni od czasu do czasu po prostu usiąść i porozmawiać, mieszkali w jednym domu, ale natłok obowiązków nie pozwalał im, odbierał możliwości. – Jeśli będzie coś, co mogę zrobić by wesprzeć naszą sprawę, daj mi znać. – mruknął, przyglądając mu się uważnie. Mathieu był gotów podjąć każdego działania, bądź co bądź, zaangażował się w to wszystko.



Mathieu Rosier


The last enemy
that shall be destroyed is

death
Mathieu Rosier
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 30
UROKI : 10
ALCHEMIA : 3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Re: Gabinet [odnośnik]05.06.21 1:10
Po chwili zamyślenia skinął głową na słowa Mathieu. Smocza natura w istocie niosła destrukcję i dzikość, te potężne stworzenia doskonale zdawały sobie sprawę z tego, jak poęzne były i lubowały się w podkreślaniu tej potęgi. To dlatego tak często pozostawiały po sobie zgliszcza, jeśli nie dzisiaj, to przed laty. Czy ich mniejsza aktywność teraz mogłaby by być świadectwem zmienności tych genów, czy może jednak problem jest mniej skomplikowany i chodzi bardziej o konsekwencje przetrzebienia populacji? Druga z myśli, choć bardziej przykra i mniej wygodna, wydała mu się bardziej prawdopodobna.
- Zabaw się - odparł lekko, nie zamierzając w żaden sposób powstrzymywać kuzyna. Jeśli pod natłokiem codziennych obowiązków był w stanie zagospodarować czas na zajęcie się podobną sprawą, nie powinien tego czasu marnować. Kwestia małych smocząt wdawała się nieco bardziej problematyczna, oprócz Edrei żadna ze smoczyc nie złożyła w ostatnim czasie jaj. A Edrea - wciąż była postawiona pod znakiem zapytania.
Mathieu był mu niezwykle bliski, jako cioteczni bracia byli dziś w pełni odpowiedzialni za te ziemie i przebieg rebelii w obrębie Kentu walczyli ramię w ramię o dziedzictwo pozostawione im przez przodów. Jeśli tylko mógł przysłużyć mu się poradą - robił to - i nie miał najmniejszych wątpliwości, że ten to samo uczyniłby dla niego. Chciał - robił to - wyjść z jego cienia, ściągnąć na siebie większą uwagę i zostać silniejszą figurą na wojennej szachownicy. Podobne zagranie mogło wyłącznie wzmocnić ród: Tristan wspierał go całym sobą, zapewniając pomoc wszędzie tam, gdzie tylko tej pomocy mógł udzielić. Skinął głową, kiedy Mathieu zaczął dziękować mu za pomoc. Analiza słów była ważna, czasem podświadomość mówiła więcej niż świadomość - tym bardziej warto było się temu wszystkim odpowiednio mocno przyjrzeć.
- Dobrze wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć - zapewnił go, bo pewne słowa winny chyba wybrzmieć między nimi na głos. Nie miał wiele większego doświadczenia od kuzyna, ale różnili się od siebie charakterami. Nie zaprzeczył jego uwadze o zabieraniu wolnego czasu tylko dlatego, że przeszło mu przez myśl, iż Mathieu używa tych słów, aby  oswobodzić siebie: nie zamierzał mu tego utrudniać. Miał przed sobą naprawdę dużo pracy. Pewnie dlatego - finalnie po prostu skinął głową. - Możemy napić się Ognistej po kolacji - odparł na jego propozycję, wspólne posiłki były podstawą, ale zbyt tłumne umykały rozmowom. - Zawsze - odparł, bez zawahania. Mathieu wiedział przecież o działaniach na południu kraju, już niebawem będą musieli zabrać się za nie na poważniej. Wstał razem z nim, wkrótce rozchodząc się korytarzem w odmienne strony, po drodze polecając mu jeszcze kilka pozycji francuskojęzycznych autorów, w których znajdowały się najwyższej jakości mowy publiczne. Naturalnie, Mathieu msiał ułożyć sowją własną, ale inspiracje mogły w tym pomóc.

/zt x2



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
the death of a beautiful woman is, unquestionably, the most poetical topic in the world
OPCM : 40
UROKI : 30
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 65
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Gabinet - Page 6 0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Re: Gabinet [odnośnik]15.06.21 20:56
9 grudnia 1957
Wciąż nie dowierzał, że Zakon Feniksa włamał się do Tower of London: w centrum Londynu, kiedy oczy i uszy rycerzy najmocniej skierowane były na stolicę. Czystki w więzieniu to za mało, przygotują lochy na przyjęcie większej ilości więźniów, potencjalnie powstrzymają kolejne podobne ruchy pod groźbą kolejnej rzezi, ale wcale nie sięgało sedna problemu. A sednem było to, że uliczki miasta wciąż zalewał szlam, wdzierał się kanałami tam, gdzie nie powinien, opadał na dnie głębokiej Tamizy i pleśniał, zatruwając rzeczywistość swoim odorem. Dawno już chyba nic nie wyprowadziło go z równowagi równie mocno - złość przelewała się żalem wraz z krwią, napinała mięśnie, nim jednak odda się odpoczynkowi i poszuka ujścia dla tych emocji, musi przejść do działania. Odwet już miał miejsce, ale to dopiero początek porządkowania tych wszystkich niepoukładanych spraw. Sedno sprawy było oczywiste, zabezpieczenia londyńskiego więzienia zostały naruszone i miał zamiar osobiście sprawdzić, co zawiodło. Strażnicy więzienni zostali już ukarani, jednak najwierniejsza kadra zda się na nic, jeśli magia opowiedziała się w tym miejscu po stronie rebeliantów. Należało się upewnić, że było inaczej. Należało przepędzić z tamtego miejsca każdego, kto sądził, że mógł bezkarnie kpić sobie obecnej władzy w twarz, ot tak po prostu.
Miał przed sobą rozpostarte listy, dwa z nich zamierzał wysłać do rycerzy, którzy zechcieli zgłosić się do pomocy w trakcie spotkania początkiem listopada: Friedrich Schmidt i Cillian Macnair. Wobec obu miał wysokie oczekiwania, Austriak wsławił się niezwykłą skutecznością jako szmalcownik, podczas gdy Macnair - był przecież krewnym Drew. Ostrożnym w ocenach działalności krewnego, ale wciąż krewnego. Dwa pozostałe skierowane zostały do Augustusa Rookwooda i Maghnusa Bulstrode'a, jako osób, które były w stanie wykryć nieprawidłowości w magicznych tkankach na więziennych murach. Coś z tym miejscem musiało być nie tak - należało to dokładnie sprawdzić.
Vespasien siedział na żerdzi przy oknie, oczekując poleceń, strosząc ciemne pióra. Do listów Tristan dołączył skórzane sakwy z eliksirami - specyfiki należały do Rycerzy Walpurgii, pozostawił je po sobie jeszcze Valerij. Jeśli znajdą ich kłopoty, musieli być gotowi - gotowi na wszystko, to miejsce było zbyt ważne, by odpuścić je od tak.

/zt



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
the death of a beautiful woman is, unquestionably, the most poetical topic in the world
OPCM : 40
UROKI : 30
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 65
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Gabinet - Page 6 0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Gabinet
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach