Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Morska grota

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Morska grota   27.06.15 0:44

First topic message reminder :

Morska grota

Cliodna poza piaszczystymi plażami przyciągającymi roześmianych czarodziejów ma także swoją mroczną stronę. Strome, ostre klify oraz wyraźnie widoczna mielizna, która w rzeczywistości jest tylko magicznym złudzeniem, skutecznie odstraszają niewtajemniczonych, bowiem... Morska grota od wieków stanowi idealny punkt magazynowy dla przemytników. Co rusz zmienia swoje położenie, by pracownicy Ministerstwa nie mogli skonfiskować nielegalnych przedmiotów, a także ciekawscy turyści nie zwracali na nią zbytniej uwagi. Woda w grocie przybiera szarawy kolor, a obmywane przez fale grafitowe kamienie lśnią w świetle. Pieczara nie zwraca na siebie uwagi niczym szczególnym; na stromym, klifowym, niedostępnym wybrzeżu znalazłoby się wiele innych, na pierwszy rzut oka odpowiedniejszych na magazyn wyżłobień. Wejście jest ciasne i nieprzystępne, a przynajmniej sprawia takie wrażenie. Jednakże nieprawdą jest, że tylko mała łódka może wpłynąć do groty bez większych uszkodzeń - na wejście przed wiekami nałożono silne czary maskujące i dostosowujące szerokość do rozmiarów każdej bandery, dzięki którym towary mogą być transportowane bez przenoszenia ze statku. Wystarczy tylko znać odpowiedni zaklęcie i rzucić je w wejście, bez jego znajomości jest się skazanym na przeładowywanie towaru do małych łódek, mogących się wcisnąć pomiędzy wystające kamienie. Kolejnym zabezpieczeniem jest kończące się przejście, tuż za rogiem, otwierające się na życzenie. Zaklęcie to znają tylko wprawieni przemytnicy, gorliwie strzegący tej tajemnicy przed potencjalnymi złodziejami. A ty? Trafiłeś tutaj przypadkiem, czy masz coś do ukrycia?


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Raiden Carter
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 https://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 https://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 https://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 https://www.morsmordre.net/t3526-skrytka-bankowa-nr-834#61585 https://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
Zawód : funkcjonariusz policji, brygadzista
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
OPCM : 15
UROKI : 27
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morska grota   09.02.17 16:22

Zaklęcie się kończyło, a Raiden czuł jak ulatuje mu powietrze. Chociaż bąblogłowa była skuteczna, szybko się kończyła. Chyba skrzeloziele też już niedługo miało przestać działać. Byli pod wodą jakąś godzinę? Czas inaczej leciał pod jej powierzchnią, ale nie miało to znaczenia. Jeśli na razie nic nie znaleźli, oznaczało to jedynie chwilę odpoczynku i dalsze nurkowanie. Podniósł głowę, by dostrzec nad sobą i pod sobą ciemność. Znajdował się w miejscu, gdzie nie istniała góra i dół, co było bardzo niebezpieczne. Szczególnie że kończył mu się czas. Przestał się jednak ruszać i pozwolił, by prąd sam ustawił go we właściwej pozycji. Trzy monety na jego szyi wyraźnie ciążyły ku temu co było pod jego nogami, więc góra znajdowała się po właściwym kierunku. Zaczął ruszać ramionami, chcąc dostać się na powierzchnię. Wiedział, że musieli szukać dalej, jeśli zamierzali pójść z poszukiwaniami naprzód. Najlepiej, żeby dowiedzieli się, co wydarzyło się z siostrą Botta. Nie chciał odnaleźć zwłok, ale czy nie zakończyłoby to wszystkiego? A jak nie to kolejna zagwozdka miała ich prowadzić dalej... I wciąż dalej i dalej. Czy to miało się kiedykolwiek skończyć? To było pytanie w pustkę, ale pomimo tego Raiden zamierzał robić wszystko, co zdołał, by znaleźć tę dziewczynę. Gdziekolwiek i kiedykolwiek była. Z kimkolwiek... Złapał oddech, wynurzając się na powierzchnię w chwili, w której zaklęcie prysło. Wypluł wodę, która dostała mu się do ust i zarzucił głową, by pozbyć się kropli z twarzy.
- Przyjemnie się nurkowało? - usłyszał mężczyznę, który siedział na swojej łodzi i palił fajkę, puszczając z niej dym w kształcie statków i kotwic. Carter spojrzał na niego, ale nic nie powiedział tylko dopłynął do brzegu, by z niego wyjść i zdjąć koszulę, by wysuszyć ją zaklęciem i włożyć z powrotem na plecy. Dziwne... W środku działały zaklęcia, ale na samą grotę nie.
- Pojawiał się? - spytał, zapinając guziki.
- Ten dzieciak? Nie. Jeszcze nie.
Raiden ubrał płaszcz, by się trochę rozgrzać i usiadł na lodowatym brzegu, obserwując wodę i czekając na Botta.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Cukiernik
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morska grota   17.02.17 19:58

Skrzeloziele działało troszkę dłużej. Bertie pływał, jeśli można to tak nazwać przy dnie i nie zwracał uwagi na Cartera. Rozglądał się i wyglądał przy tym zdecydowanie jak nie on. Poważnie, bez typowego, głupowatego uśmieszku, szukał w skupieniu, nie chciał niczego przeoczyć, bał się że cokolwiek na co nie zwróci uwagi może być ważne, że nie dostrzeże jakiegoś kawałeczka, odbicia, elementu.
Lusterko jednak było. Leżało stłuczone na jakimś kamieniu, nawet nie zagrzebane zbytnio w mule, a okryte nieznacznie glonami, które nie pozwoliły mu się zsunąć. Już na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że zostało zniszczone zanim wylądowało w wodzie. Było rozbite i nadłamane nawet na obudowie. Nie możliwe, żeby stało się to tutaj, w wodzie, nie było szans, żeby coś tak lekkiego aż tak mocno uderzyło o dno.
Więc co się stało?
Nie było odpowiedzi. Bertie jednak nie wynurzał się i póki czuł się pewnie dzięki skrzelozielu, rozglądał się jeszcze w poszukiwaniu nieistniejących odpowiedzi na swoje pytania, albo dziewczyny, która przecież nie może tutaj być.
W pewnym momencie jednak wyraźnie wyczuł, że coraz trudniej mu oddychać, skrzela się zmniejszają, więc niemal panicznie ruszył ku górze.
Kiedy wydostał się na górę, wziął kilka głębokich oddechów. Nigdy nie sądził, że chwilowy brak dostępu do powietrza może go przerażać, a jednak była to jedna z bardziej dyskomfortowych sytuacji jakie przeżył. Spojrzał mimo to na Cartera stojącego niedaleko i uniósł tylko rękę z lusterkiem, żeby pokazać mu swoje znalezisko.
Podszedł, susząc w drodze swoje ubrania zaklęciem. Nie odzywał się, tylko dał mu przedmiot.
W głębi duszy wiedział, że niczego się nie dowiedzieli, choć pocieszało go jedno.
- Jej tam nie ma. Wracamy?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 https://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 https://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 https://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 https://www.morsmordre.net/t3526-skrytka-bankowa-nr-834#61585 https://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
Zawód : funkcjonariusz policji, brygadzista
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
OPCM : 15
UROKI : 27
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morska grota   17.02.17 22:17

Nie czekał na brzegu na dzieciaka. Owszem. Miał baczenie na to czy w razie potrzeby mu nie pomóc, ale z tego co wiedział, skrzeloziele miało jeszcze chwilę utrzymać go w wodzie. Poszedł przeszukiwać grotę, która za wielka nie była. Przeszukał ją całą bez większego efektu, a gdy stał na brzegu, spod tafli wody wynurzył się nie kto inny a sam Bertie Bott. Zauważył jego wyciągniętą w górę rękę i uśmiechnął się pod nosem, lekko kręcąc głową. Skurczybyk, przeleciało mu przez głowę, ale ruszył w kierunku wychodzącego cukiernika. Nawet nic nie musiał powiedzieć, a zaraz kawałek lusterka wylądował w jego dłoni. Nie wyglądało jakoś podejrzanie ani specjalnie. Ot zwyczajne niewyróżniające się cacko. Słysząc jednak pytanie Botta, pokręcił głową.
- Gdyby tu była, już byśmy o tym wiedzieli - odparł pewny siebie Carter, wierząc w swoje słowa. Jezioro nie było za duże, a oni przepłynęli je praktycznie całe wzdłuż i wszerz. Ciało nie było lusterkiem - trudno byłoby je przegapić. - Nasz czas już się skończył. Trzeba zabrać lusterko do twojego znajomego - dodał, patrząc jeszcze na grotę. Być może mieli tu być pierwszy i ostatni raz. Jednak nic nie znaleźli. Nie było sensu dalej w niej tkwić. - Wracajmy. Dziś się i tak już niczego nie dowiemy - mruknął, wchodząc na pokład łodzi. W grocie już nic na nich nie czekało. Wiedzieli jednak jedno - była tutaj. A skoro tak ktoś, kto przebywał w tym miejscu musiał ją widzieć. Ktoś... Teraz trzeba było tego ktosia znaleźć. Jednak z dobrym nosem do szukania podobnych gnid, wiedział, że coś zdobędzie. Cokolwiek.

|zt x2




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Alisa Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa https://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 https://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
Zawód : n/d
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 1
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Morska grota   08.05.17 23:23

- Dojdziemy tam nim zastanie nas świt? - spytała rzeczowo, tak jakby oczekiwała faktycznej odpowiedzi bo przecież żadnego grama sarkazmu czy skargi nie było w jej głosie. Mówiła do pleców człowieka za którym podążała nie przerywając żwawego marszu. Była przyzwyczajona do wysiłku w którym również często znajdowała przyjemność - tak było i teraz. W końcu z każdym krokiem zbliżała się do celu, do kogoś kto posiadał coś co ona posiadać powinna ona. Wiodła ją w tym wszystkim również pewna ciekawość. W końcu przy okazji po raz pierwszy miała się znaleźć na terenie groty przemytników. Trochę szkoda, że jej wycieczka nie przewidywała zwiedzania i zakupów…
Cmoknęła z dezaprobatą powietrze.
Trudno, będzie się musiała zadowolić wizją pokarania tego człowieka. Co prawda nie wspominała jeszcze o tym zamiarze Larkowi. I tak już wystarczająco słów musiała wypowiedzieć po to by zachęcić go do doprowadzenia jej do groty i wyśledzenia tego czego chciała. Zresztą - to ona miała temu złodziejowi coś do zakomunikowania i tak właściwie jej rycerz nie musiał wiedzieć o wszystkim. W końcu go to nie dotyczyło, prawda?
Zmrużyła powieki chcąc chronić oczy od nieprzyjemnie chłodnego wiatru, który targnął jej peleryną. Ta była krótka - sięgała jej bowiem ledwie za połowę uda, zaś rąbek prostej, luźnej spódnicy kończył swój żywot tuż za kolanami. Wygodne trzewiki na płaskiej podeszwie cicho stąpały po skalistym wybrzeżu.
Będziemy musieli nurkować?
- Nie umiem pływać - skrzywiła się, lecz nie brzmiała tak jakby to miało sprawić, że zamierzała się cofnąć.


Powrót do góry Go down
Luke Larson
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4583-luke-larson-w-budowie https://www.morsmordre.net/t4671-larson#100330 https://www.morsmordre.net/t4670-moze-drinka-z-odrobina-czarnej-magii#100327 https://www.morsmordre.net/f156-langley-st-25 https://www.morsmordre.net/t4677-luke-larson#100364
Zawód : Kierownik Wodopoju w Dziurawym Kotle, przemytnik
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Sarcasm is not my only defence...
OPCM : 5
UROKI : 9
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Czarodziej
 This is my game!

PisanieTemat: Re: Morska grota   09.05.17 12:21

Wiatr był w pewnych momentach nie do zniesienia. Nie raz o mało co nie zwiało mu kapelusza z głowy, a byłby bardzo zły gdyby go zgubił, bardzo go lubił. Czarnym płaszczem był jednak okutany i było mu w miarę ciepło.
Dawno nie był w tym miejscu, swoje łupy trzymał gdzie indziej aby nawet inni przemytnicy nie byli w stanie ich namierzyć. Lubił mieć wszystko pod kontrolą. Co jakiś czas rozglądał się w około, w zasadzie samemu nie wiedząc czego wypatruje.
Kobieta za nim trochę go irytowała. Owszem, obiecała zapłatę za jego usługi, ale jednak wolałby to wszystko zrobić samemu. Poszłoby z pewnością o wiele szybciej i zgrabniej. Ale nie, ona musiała się uprzeć, że chce z nim iść, a to mu bardzo nie odpowiadało. Zwłaszcza, że potem będzie musiał się cholera tłumaczyć dlaczego przyprowadził do jaskini kogoś obcego. Co prawda miał już wymyśloną na poczekaniu historyjkę, ale jednak. No i dochodziło do tego, że nie koniecznie ufał swojej zleceniodawczyni. Znał się na ludziach całkiem dobrze, a to coś w jej spojrzeniu go niepokoiło.
- Zaraz będziemy na miejscu. - odpowiedział jej tylko.
Nie rozmawiał z nią za dużo. Z resztą nie miał o czym. Ona mu zleciła zadanie, za które mu zapłaci, on je wykona. Gadanie było zbędne.
Słysząc kolejne słowa kobiety zerknął na nią przez ramię i lekki uśmiech zagościł na jego ustach.
- Mogłaś zostać w domu. - odparł kierując się po zboczu w dół, gdzie w oddali na wodzie kiwała się lekko mała łódka.




Powrót do góry Go down
Alisa Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa https://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 https://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
Zawód : n/d
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 1
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Morska grota   14.06.17 23:44

Alisa nie miała w zwyczaju rozmawiać o niczym. Już samo to określenie wywoływało swego rodzaju politowanie u czarownicy. Tym bardziej jeśli w swoim towarzystwie posiadała Larsona - człowieka, z którym łączyła ją nić wielkiego przeznaczenia i nic poza tym. Nie spoufalała się więc i nie wykazywała przez całą drogę ku temu chęci. Odzywała się jedynie , gdy potrzebowała informacji. Zresztą mieli cel. Ona miała. Ton jej był więc rzeczowy. Na jej czole pojawiła się drobna zmarszczka będąca efektem nieprecyzyjnej odpowiedzi na pierwsze pytanie. Nie zirytowało jej to. Była przyzwyczajona do ogólnikowych odpowiedzi, niemniej odpowiedź na drugie...
- Brak mojej obecności tutaj, oznacza brak wykonania warunków zlecenia na które się zgodziłeś, a brak wykonania zlecenia to brak potrzeby wypłacania pieniędzy tak więc - jeśli trzeba będzie nurkować to po prostu zacznij myśleć jak to zrobisz ze mną u boku, Lark - nie było w tych słowach krzyk ironii. Wypowiedziała je w sposób spokojny, czysto informacyjny na wszelki wypadek, jak gdyby Luke zapomniał czym jest ciąg przyczynowo-skutkowy. Tym samym zasugerowała, że wcale nie bawią jej podobne zaczepki, którym najwyraźniej czarodziej lubił się oddawać stawiając je ponad sprawny przebieg zadania. W końcu Alisa, która z wyprzedzeniem postanowiła poinformować o pewnej trudności chociaż wciąż nie miała pojęcia, czy faktycznie będzie to trudność. Podążała potem w ciszy za swoim szmuglerem niczym wytrawny myśliwy za wyszkolonym ogarem. Przynajmniej dopóki na horyzoncie nie pojawiła się licha łupina z drewna unosząca się na wodzie.
- To nas utrzyma...? - Na jej czole pojawiła się zmarszczka zwątpienia, lecz nie zwolniła. Nie miała za bardzo okazji pływać po wodach, a jak miała już okazję to były to znacznie większe statki, gdzie takie coś uchodziło co najwyżej za szalupę. No ale nic - jeśli miała wejść do łódki to też to uczyniła. Nie uważała się za stworzenie z cukru toteż śmiało była gotowa zabrodzić nieco w wodzie i się trochę umoczyć. Była czarownicą. Po coś istniały zaklęcia.

|przepraszam za niepisanie ;-;


Powrót do góry Go down
Luke Larson
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4583-luke-larson-w-budowie https://www.morsmordre.net/t4671-larson#100330 https://www.morsmordre.net/t4670-moze-drinka-z-odrobina-czarnej-magii#100327 https://www.morsmordre.net/f156-langley-st-25 https://www.morsmordre.net/t4677-luke-larson#100364
Zawód : Kierownik Wodopoju w Dziurawym Kotle, przemytnik
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Sarcasm is not my only defence...
OPCM : 5
UROKI : 9
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Czarodziej
 This is my game!

PisanieTemat: Re: Morska grota   11.07.17 23:25

Mężczyzna zerknął na swoją zleceniodawczyni przez ramię.
-Tak, wiem. Doskonale zrozumiałem warunki naszej umowy- odparł, po czym na powrót odwrócił wzrok.
Nie zmieniało to jednak faktu, że te warunku kompletnie mu nie odpowiadały. Był samotnym wilkiem i jeśli ktoś mu coś zlecał, wolał wszystko robić sam, w pojedynkę. Dodatkowa osoba zawsze była dla niego przeszkodą. Zdążył zauważyć, że pannie Mulciber z pewnością nie będą przeszkadzały jego sposoby działania. Jednak nadal był przeciwny temu by z nim szła. Jednak zaoferowała mu dość pokaźną sumę pieniędzy za wykonanie tego zadania...po prostu nie mógł odmówić. Jego wypłata w Kotle nie była jakaś specjalnie wysoka i każdy grosz się liczył.
-Nie ma się co martwić. Utrzyma nas- odparł spokojnie, po czym zszedł na dół i zatrzymał się przy licho wyglądającej łupinie.
Przez moment na nią patrzył w milczeniu, po czym westchnął cicho i wszedł do niej, a następnie odwrócił się przodem do kobiety i wyciągnął do niej dłoń. Może i był przemytnikiem i tak dalej, ale jednak nadal posiadał jakieś tam maniery.



|wybacz opóźnienie




Powrót do góry Go down
Alisa Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa https://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 https://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
Zawód : n/d
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 1
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Morska grota   12.07.17 19:32

Powoli wypuściła powietrze, po tym, jak mężczyzna zapewnił ją że zamierza umowy dotrzymać. Czasem,kiedy zmuszona była współpracować z ludźmi to kończyło się to nieprzyjemnymi sprzeczkami. W pewnym momencie zawsze okazywało się, że strona, która ma wykonać pewną część roboty lubiła mieć problemy, jednak wychodziło na to,że pomimo obaw Luke nie należał do ich grona. Może to śmieszne i naiwne, lecz już teraz Alisa przeczuwała że mężczyzna zamierzał ze skrupulatnością wypełnić zadanie. Zresztą był rycerzem toteż nie wątpiła w posiadany przez niego honor. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Cieszę się, że akurat na ciebie trafiłam,nawet jeśli ty nie podzielasz tej radości - stwierdziła, wyczuwając ze strony przemytnika aurę niezadowolenia,która jednak nijak nie wpływała na osąd czy też samopoczucie Mulciberowej.
Ujęła dłoń Larsona,korzystając z oferowanej przez niego pomocy dostania się do łódki. Pomimo iż bardzo w tym momencie chciała zgrywa obojętną wyraźnie było widać, że czuje się niepewnie. Nie było to dziwne biorąc pod uwagę, że nie umiała pływać i zmierzała do nieznanego. Grota przemytników - nigdy tam nie była i nie bardzo wiedziała co musi zrobić by się tam dostać.Nie zamierzała jednak rezygnować ze swoich planów
- Dziękuję - powiedziała szczerze, bo pomimo iż potrafiła zadzierać nosa, być wyniosłą to również doceniała takie gesty. Usiadła potem, nie bardzo wiedząc co dalej - czy łódka poruszy się sama przy pomocy magii czy też w jakiś inny sposób. Wyczekując czegoś obserwowała mężczyznę w ciszy. Chcąc zająć czymś myśli by nie być aż tak bardzo świadomą oddalania si od brzegu odezwała się
- Zamierzasz dla Niego przystąpić do próby?


Powrót do góry Go down
Luke Larson
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4583-luke-larson-w-budowie https://www.morsmordre.net/t4671-larson#100330 https://www.morsmordre.net/t4670-moze-drinka-z-odrobina-czarnej-magii#100327 https://www.morsmordre.net/f156-langley-st-25 https://www.morsmordre.net/t4677-luke-larson#100364
Zawód : Kierownik Wodopoju w Dziurawym Kotle, przemytnik
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Sarcasm is not my only defence...
OPCM : 5
UROKI : 9
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Czarodziej
 This is my game!

PisanieTemat: Re: Morska grota   14.07.17 13:39

Kiedy już oboje znajdowali się w łódce, Luke usiadł sobie spokojnie, po czym wyciągnął różdżkę. Mruknął coś pod nosem, lekko machnął, po czym łupina po woli ruszyła po wodzie w stronę wejścia do groty.
Jednocześnie bacznie się rozglądał, chociaż miał pewność, że nikt ich nie śledził, ani w tym momencie nie obserwuje. Można powiedzieć, że Larson miał lekką paranoje, na punkcie nie zostania zdemaskowanym.
- No cóż, płacisz dobrą kasę, więc w zasadzie nie mam co narzekać jeśli chodzi o ciebie. - odparł spokojnie przenosząc na nią spojrzenie brązowych oczu.
Łódka powoli płynęła do celu, a on zaczął się zastanawiać jak wytłumaczy się z tego, że przyprowadził kogoś niewtajemniczonego do groty. Szczerze mówiąc grota co rusz się przemieszczała, więc pewnie jego zleceniodawczyni następnym razem i tak tu nie trafi...z resztą, nie zna zaklęć, które są potrzebne aby się tu dostać. Kiedy sobie to uświadomił jakoś lekko odetchnął z ulgą.
Słysząc pytanie kobiety uniósł brew ku górze.
- Tak, zamierzam. - odparł krótko i rzeczowo.- Czekam tylko na moment...a ty? - spytał spokojnie lustrując ją wzrokiem.




Powrót do góry Go down
Alisa Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa https://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 https://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
Zawód : n/d
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 1
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Morska grota   16.07.17 2:37

Łodzią poruszyła magia, a nie barbarzyńska siła. W pewnym bezwiednym odruchu Alisa pochwyciła ręką brzeg jednej z burt, gdy łudź syskała nagle na pedzie. Zupełnie jak ktoś kto stracił na chwilę równowagę i obawiał się że upadnie.
Po tym, gdy zadała pytanie i uzyskała odpowiedź lekko się uśmiechnęła,być może trochę kpiąco.
- To głupie - być pewnymi czekać na odpowiedni moment. Prawie jak próba dotrzymania obietnicy przez alkoholika, że od jutra nie pije lub zarzekanie się zawodnika że jest w stanie w każdej chwili pokonać swojego przeciwnika ale tego nie robi bo jest taki wspaniałomyślny. Przez takie pomysły przegrywa się wojny - nie miała na celu go atakować, lecz cóż...sama nigdy nie rozumiała idei odwlekania celu w czasie pomimo możliwości jego osiągnięcia. Brzmiało to jak jakiś chory test cierpliwości. Ale to było jej zdanie.
Cmoknęła bezgłośnie powietrze. Zawsze tak robiła gdy była czymś niepocieszona - tak jak teraz gdy sama musiała powiedzieć coś na ten temat co jej samej się nie podobało. Spuściła przy tym wzrok
- Chciałaby stać po Jego stronie, tak jak mój kuzyn to robi, lecz jak na razie jest to poza moim zasięgiem. Za często unoszę się duma która mnie zaślepia. Przyniosłabym tylko wstyd Czarnemu Panu - było jej z tego powodu autentycznie smutno. Głupio też było jej się też dzielić - takimi przemyśleniami, lecz potraktowała to jak kolejny test dla samej siebie,kolejny krok ku zmianie. Starała się zmienić, pozwolić ujść powietrzu z nadętego, własnego ego - Ale zmienię to. Robię postępy. Już niedługo...


Powrót do góry Go down
Luke Larson
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4583-luke-larson-w-budowie https://www.morsmordre.net/t4671-larson#100330 https://www.morsmordre.net/t4670-moze-drinka-z-odrobina-czarnej-magii#100327 https://www.morsmordre.net/f156-langley-st-25 https://www.morsmordre.net/t4677-luke-larson#100364
Zawód : Kierownik Wodopoju w Dziurawym Kotle, przemytnik
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Sarcasm is not my only defence...
OPCM : 5
UROKI : 9
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Czarodziej
 This is my game!

PisanieTemat: Re: Morska grota   12.08.17 10:54

Uniósł lekko brew ku górze słysząc jej słowa, a może nawet mógł to nazwać wywodem.
- Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Każdy również postępuje inaczej - wzruszył ramionami patrząc na nią - Jedni chcą się do tego dobrze przygotować, a inni lecą na żywioł. Ja należę do tych pierwszych. Nie chcę, aby Czarny Pan miał co do mnie jakieś wątpliwości. - odparł, po czym przeniósł wzrok na wodę.
Za dużo w życiu poświęcił, aby móc pozwolić sobie na jakikolwiek błąd. Musiał był dobrze przygotowany, żeby Czarny Pan wiedział, że jest godny zaufania i, że jest mu oddany.
Powiódł wzrokiem po wodzie, a po chwili spojrzał na wlot do groty. Powoli do niej wpływali, od razu zrobiło się ciemniej niż wcześniej, jednak gdy tylko cała łódka wpłynęła w cień, na ścianach groty zapłonęły pochodnie oświetlając im drogę.




Powrót do góry Go down
Edgar Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Zawód : łamacz klątw, B&B, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 20
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morska grota   23.12.17 22:12

| 20 maja
Długo zastanawiał się nad wypełnieniem zadania od Czarnego Pana. Nawet dla niego zorganizowanie trolla i inferiusa nie było wybitnie prostym zadaniem, choć od urodzenia obracał się w nielegalnym półświatku i miał dostęp do bogatej rodzinnej sieci kontaktów. Znalezienie odpowiedniego miejsca również okazało się dość problematyczne - większość spotkań przeprowadzał w sklepie na Nokturnie, ale tym razem z oczywistych względów było to możliwe. Na szczęście w końcu udało się wszystko przygotować, więc teleportował się punktualnie w umówione miejsce. Nigdzie nie zauważył Drew, nie lubił spóźnień, ale nie zdenerwował się. Często współpracował z podobnymi ludźmi - gdyby każdy z nich wyprowadzał go z równowagi, już dawno by osiwiał. Postanowił na niego nie czekać tylko samemu sprawdzić czy obie przesyłki dotarły na miejsce.
Zawsze był ciekawy świata. Jako dziecko lubił biegać po wielkim zarosnietym ogrodzie i groźnej posiadłości nestora, odkrywając jego tajemnicze zakamarki. W dorosłym życiu nie zatracil tej dziecięcej ciekawości, jeżdżąc po świecie i szukając niebezpiecznych artefaktów. Lubił poznawanie nowych miejsc, lubił to uczucie adrenaliny - tęsknił za tym, brakowało mu tego w Wielkiej Brytanii. Tutaj każdy dzień wyglądał podobnie, cały czas musiał rozwiązywać podobne problemy i uzerac się z podobnymi ludźmi.
Wszedł do groty i już od pierwszych kroków usłyszał głośne ryki. Poczul coraz większe podekscytowanie - podobało mu się to zadanie, był niezwykle ciekaw jak się potoczy i jakie wyciągną wnioski. Podszedł do brodatego mężczyzny, który kończył upinanie trolla do łańcuchów, pytając się o parę formalności. Odwrócił się po chwili, wydawało mu się, że usłyszał czyjeś kroki. Zerknal jeszcze raz na zegarek - Macnair zaraz powinien sie zjawić. Nie znal go najlepiej, ale wiedział, że się stawi. Wyjął zza pazuchy nieduży woreczek z galeonami, podając go mężczyźnie - resztę miał dostać po zakończeniu ich eksperymentu. Ktoś musiał to wszystko posprzątać, a Edgar nie zamierzał brudzic sobie rąk.




We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 30
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Morska grota   27.12.17 23:31

W chwili otrzymania zadania od Czarnego Pana był nastawiony dość sceptycznie, jednak z każdym kolejnym dniem owa misja podobała mu się coraz bardziej. Nie miała nader wiele wspólnego z jego zainteresowaniami, ale z pewnością mogła przynieść ciekawe oraz warte uwagi informacje, które w przyszłości będzie można nieco szerzej wykorzystać. Miał świadomość wagi podporządkowanych sojuszników i jeśli faktycznie dojdzie do starcia to wiedza odnośnie sposobu oraz siły walki może wydać się niezbędna w jej taktycznym kontekście.
Pojawiając się w umówionym miejscu spotkania nie był spóźniony, choć wskazówce zegara niewiele brakowało do wskazania owej godziny. Był wdzięczny Edgarowi za sprowadzenie inferiusa oraz trolla, gdyż nie dało się ukryć, iż do prostych owe zadanie nie należało i jeśli ktoś nie miał odpowiednich wpływów, bądź kontaktów graniczyło praktycznie z niemożliwym. Macnair nie posiadał nader rozległej gałęzi znajomości w tym kierunku, stąd musiałby nieźle nagimnastykować się (zapewne wykonując brudną robotę), by w ogóle otrzymać namiary na odpowiedniego człowieka. Nigdy sam nie ożywiał zwłok – nie miał takowej potrzeby i zapewne wystarczających umiejętności, bo mimo niebagatelnej wiedzy na temat czarnej magii owa sztuka wymagała sporej praktyki.
Wchodząc do groty usłyszał dźwięki. Wygiąwszy usta w kpiącym wyrazie zmrużył oczy czując przypływ adrenaliny, bowiem od razu je rozpoznał; troll nie był nader dużym wyzwaniem, ale syk inferiusa obijającego się o klatkę już zdecydowanie większym. Stanąwszy, na otoczonej zaklęciami ochronnymi, wyrwie przypominającej balkon, z którego widok rozciągał się na całą „arenę” dostrzegł Edgara, który zapewne dawał rozkazy wysokiemu, brodatemu mężczyźnie. Domyślił się, iż gość był jedynie opłaconym służącym mającym na liście swych zadań pozbycie się wszelkich śladów oraz efektów dzisiejszego wieczora, gdyż walka mogła skończyć się różnie – niekoniecznie bezkrwiście. Nikt nie lubił brudzić sobie rąk, lordowie w szczególności.
-Jestem pod wrażeniem.- rzucił w kierunku Edgara czując na sobie jego spojrzenie. Schodzenie na arenę wydało mu się zupełnie bezcelowe, toteż czekał już w wygodnym krześle na towarzysza. Różniło ich wiele, ale obydwoje uwielbiali hazard; w końcu na co dzień zażywali nokturnowskiej energii, nie przynoszącej nic więcej jak pijaństwo i często irracjonalne ryzyko. Mieszek złota wypełniony umówioną kwotą położył już wcześniej na wąski blat i oczekując na Edgara popijał trunku wprost ze srebrnej piersiówki. Wiedział, że dzisiejszy zakład był jedynie łutem szczęścia – obydwoje nie mieli nader dużego doświadczenia z owymi stworzeniami, a tym bardziej ich wzajemnym zachowaniem wobec siebie, więc ukartowanie zwycięstwa było niemożliwe.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Edgar Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Zawód : łamacz klątw, B&B, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 20
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morska grota   29.12.17 2:02

Brodaty mężczyzna okazał się wyjątkowo sensownym człowiekiem - nieczęsto na takich trafiał, większość z nich liczyła jedynie pieniądze i nie znała słowa profesjonalizm. Ten wydawał się posiadać dość dużą wiedzę na temat obydwu stworzeń, a już na pewno odpowiednią siłę mięśni, by utrzymać je w ryzach. Po ustaleniu ostatnich szczegółów, podał mu mieszek galeonów, ale nie było w nim pełnej kwoty. Mimo wszystko Edgar pozostawał czujny, resztę pieniędzy wolał mu dać już po zakończeniu eksperymentu. Zaraz potem zerknął do góry na skalną wyrwę, na której już czekał na niego Macnair. Odwrócił się na pięcie i zaczął dość szybko iść w jego kierunku, a odgłos laski uderzającej o zimny kamień roznosił się po całej grocie, wyraźnie drażniąc uszy inferiusa.
- Nie pij za dużo - odpowiedział, spoglądając przelotnie na Drew rozwalonego na jednym z przygotowanych krzeseł. Czarny Pan nie byłby zachwycony, widząc swoich popleczników traktujących powierzone im zadanie jak czystą rozrywkę - musieli być trzeźwi i skupieni na misji, inaczej nic z tego nie wyjdzie. Edgar trochę się nagimnastykował, żeby przywieść tutaj obydwa stworzenia i nie chciał, żeby jego trud poszedł na marne. Taka okazja szybko się nie powtórzy.
Usiadł na drugim krześle, jednocześnie otrzepując rękaw swojego nowego płaszcza z białego nalotu, którego nabawił się zapewne podczas dotknięcia chłodnej kamiennej ściany groty. Zerknął przy tym na swojego towarzysza - nie znał go, chociaż zdarzało im się razem współpracować. Rzadko bo rzadko, ale Edgar starał się poznać wszystkie co istotniejsze nazwiska na Nokturnie, a Macnair nie raz obił mu się o uszy. Miał wrażenie, że pomimo wspólnych pasji, więcej ich dzieli niż łączy - nie powinno to jednak wpłynąć na przebieg ich misji.
Wyjął zza pazuchy paczkę magicznych papierosów. Ostatnio palił dużo częściej niż zazwyczaj - brat z pewnością otwarcie by go za to skrytykował. Uważał nałóg za słabość i Edgar nie mógł się z tym nie zgodzić, chociaż i tak nie rezygnował z tych małych przyjemności. Wysunął paczkę w kierunku swojego towarzysza, po czym sam wyjął jednego papierosa i potarł jego kraniec aż się zapalił. - Kto wygra? - Zapytał po chwili, przyglądając się szarpiącemu trollowi. Jego siła była zadziwiająca, ale z drugiej strony inferius już nie żył - w jaki sposób mógł go pokonać? - Stawiam na inferiusa - powiedział po chwili, wyjmując z kieszeni parę galeonów, które rzucił na niewielki stolik stojący pomiędzy nimi. Nie była to szczególnie duża kwota, ale dla Edgara liczył się sam fakt zakładu - z pewnością ubarwi ich eksperyment.




We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 30
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Morska grota   04.01.18 12:55

Obserwował uważnie Edgara wymieniającego jeszcze kilka słów z brodatym mężczyzną, na którego twarzy pojawił się cień uśmiechu na widok galeonów. Nie wyglądał na nowicjusza; właściwie można było odnieść wrażenie, że trudził się podobnym zawodem na co dzień i widok owych kreatur nie był dla niego nader przerażający tudzież przepełniony adrenaliną. Macnair nieczęsto widywał magiczne stworzenia i nie miał szczególnej wiedzy na ich temat, zatem sama ich obecność sprawiła, że serce nieznacznie przyspieszyło rytmu. Nie był to jednak lęk, nie miało to także nic wspólnego z pewną niepewnością, a czystym podekscytowaniem na nowe doświadczenie – w końcu owy pojedynek nie zaliczał się do tych zwyczajnych.
-Alkohol lordowi uwłacza?- uniósł jedną z brwi, a jego wargi wygięły się w dość kpiącym, ale nie nieprzyjemnym wyrazie. Nie widział powodu, dla którego mieliby wejść na bojową ścieżkę, albowiem w pewnym sensie Macnair przynosił mu zyski – mniejsze lub większe, to nie było istotne – zawsze szanowało się ludzi, dzięki którym można było pozwolić sobie na kolejny zbyteczny zakup lub rozrywkę. Zdawał sobie sprawę z dzielącej ich przepaści materialnej, ale nigdy by nie uwierzył, że Edgar podchodził lekceważąco do czystego zarobku; z pewnością mniej niżeli do osób z niższych sfer. -Dawno nie mieliśmy okazji spotkać się na Nokturnie.- rzucił lekkim tonem obracając piersiówkę w dłoni. Faktycznie nie spotykał już Edgara na tyle często jak kiedyś, gdy powracał ze wschodnich ziem z niemałym łupem, którego należało się szybko pozbyć. Anglicy płacili o wiele lepiej niżeli Rosjanie, bowiem dla nich wartość pewnych artefaktów była zdecydowanie mniejsza – wynik niewiedzy, czy skąpości?
Częstując się papierosem skinął głową towarzyszowi, a w rewanżu skierował w jego stronę piersiówkę. Wiedział, że musieli skupić się na zadaniu, jednakże jeśli wszystko było gotowe pozostało im biernie czekać do końca pojedynku, a przy tym nie przeszkadzał łyk rewelacyjnej ognistej. Z pewnością nie była ona na tyle smakowita i nie leżakowała tyle, co ta preferowana przez Burke, jednak niczym nie przypominała szczochów z Parszywego Pasażera. -Uważam podobnie, jednak w takim razie postawię na trolla. Kto wie, może nas zaskoczy?- zapytał bardziej retorycznie jak licząc na konkretną odpowiedź, a następnie skierował wzrok w kierunku areny, z której dobiegały coraz głośniejsze ryki stworzeń. -Oby to była dobra walka.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
 

Morska grota

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Morska grota
» Niedźwiedzia Grota
» Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp
» Grota Kuvi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Norfolk, Cliodna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18