Wydarzenia


Ekipa forum
Fair Isle
AutorWiadomość
Fair Isle [odnośnik]15.10.18 1:00
First topic message reminder :

Fair Isle

Na zielonych pagórkach otulonej morską tonią Fair Isle, należącej do terytorium Szkocji, porozrzucane są pojedyncze domostwa i gospodarstwa. Szelest traw poruszanych morską bryzą i leniwe beczenie owiec zdaje się być muzyką, która wypełnia niezwykle sielankową atmosferę wyspy. Każdy tutaj każdego zna, lecz mieszkańcy są niezwykle gościnni - każdy przybysz witany jest wręcz z otwartymi ramionami, czego nie były w stanie zmienić nawet targające czarodziejskim światem zawirowania polityczne roku '56.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : -
Wiek : -
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Fair Isle [odnośnik]25.02.19 23:59
The member 'Roselyn Wright' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 49

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Fair Isle - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 0:23
| Węże 2/3: 15 PŻ
trup uzdrowiciela: 40 PŻ
trup kobiety: kaput


- Roselyn, nie szukasz może przyjaciela? Wiesz, zwolnił mi się właśnie wakat. - stwierdził z uśmiechem, unosząc przy tym lekko brwi i na sekundę dosłownie rozkładając ręce, do tej pory zajęte niemal wyłącznie zaklęciami, uczestniczące w jego wypowiedziach jak na niego dość nieznacznie. - Oferuję zniżkę w cukierni którą otwieram i obiadki w słoikach prosto do Munga od czasu do czasu. - dodał całkowicie ignorując Alexandra na którego przecież całkowicie się obraził i wyrzucił ze swojej listy przyjaciół jaką miał w głowie. Postawił na nim wręcz wielką, czerwoną krechę, a jak. I w tym miejscu sobie Ros wpisze, bo ona jest dla niego miła, kiedy Lex jest niemiły, a liczba przyjaciół musi się przecież zgadzać.
Zaraz z resztą nie tracąc czasu, rzucił zaklęcie (wraz z mgielką, która na szczęście była niegroźna), po którym jednak odwrócił się w stronę Alexa, nadal oczywiście obrażony, bo jakżeby inaczej.
- Widzisz, kiedy piękna kobieta w człowieka wierzy, zaklęcia muszą się udawać. - stwierdził, zaraz lekko kłaniając się ku Roslyn, bo to w końcu jej zasługa, bo jej wiary potrzebował, by znowu mu coś wyszło. Nie zapominał jednak po co tu są i nie zamierzał tracić czasu na żarty, te były wplecione w sekundy pomiędzy kolejnymi czarami i obserwowaniem wyników.
Zaklęcie Alexa za to, trzeba przyznać było dobrym pomysłem. Bertie miał wrażenie, że czuje w palcach przyjemne mrowienie, a pierwsze efekty czaru dostrzegli juz po chwili, kiedy Wright rzuciła zaklęcie na kolejnego węża, który zaatakował kolejnego - tym razem się go pozbywając.
- Piękna i zdolna. Co robisz w piątek wieczór? - spytał niemal automatycznie i puścił jej oczko, zaraz jednak celując różdżką dokładnie pomiędzy zmarłych, a dwa pozostałe węże w nadziei, że uda mu się tym zaklęciem to wszystko zakończyć i będą mogli ruszyć dalej. Na prawdę chciał się już stąd zabierać.
- Bombarda Maxima.



Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Bertie Bott
Bertie Bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Giphy
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 0:23
The member 'Bertie Bott' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 100

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Fair Isle - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 13:26
Zmrużyłem oczy, powoli obracając głowę w stronę Botta. Że też śmiał wkraczać ze mną na taką ścieżkę w takiej chwili!
- Nadrobi? Chyba braki w graniu mi na nerwach - skomentowałem, zmuszony jednak do tego, by przestać wgapiać się w Botta. Roselyn rzuciła udane zaklęcie i wokół nas poniósł się charczący syk węża, którego zagryzał właśnie inny wąż. Dwa oślizłe cielska potoczyły się po ziemi tworząc plątaninę łusek i kłów. Był to muszę przyznać widok nie tyle co makabryczny, ale na pewno napawający niepokojem. Wzdrygnąłem się lekko, prawie puszczając mimo uszu tyradę Berta. Jednak prawie robi wielką różnicę. Nie patrząc na niego rejestrowałem wszystko, co mówił, nie mogąc powstrzymać się przed wywróceniem oczami na zadane przez niego pytanie skierowane do Roselyn.
- Nie daj mu się w to wciągnąć, to znany kobieciarz. Sam już straciłem rachubę z tymi jego randkami - pokręciłem głową, wycelowując w jednego z węży. Zanim jednak zdołałem cokolwiek zrobić usłyszałem, jak Bertie ponownie próbuje rzucić Bombardę - i tym razem trzeba było przyznać, że mu to cholera wyszło. Wiązka światła rozbiła się o ziemię, a ja zdążyłem tylko złapać Roselyn za łokieć i odciągnąć ją do tyłu. Ziemia wybrzuszyła się i pękła, rozerwana siłą uderzenia. Pękło również wszystko dookoła - trupy, węże, a nawet powietrze. Jedynymi rzeczami, które nie pękły - lecz były tego niezwykle bliskie - był Bertie i jego duma.
Taksując wzrokiem zniszczenia i niezwykle zadowolonego z siebie Berta nie zarejestrowałem, że wciąż trzymam Roselyn za łokieć. Kiedy to w końcu sobie uświadomiłem puściłem ją, odchrząkając z zakłopotaniem. Odwróciłem się w stronę mojego przyjaciela i podszedłem, stając zdecydowanie bliżej, niż byłoby to uznane za komfortowe. Zmierzyłem go wzrokiem strojąc obrażoną minę, po czym odszedłem w kierunku, z którego tu przybyliśmy - pozostawiając za plecami przeorany naszą walką cmentarz. Może i uwolniliśmy właśnie wyspę od przekleństwa, ale na pewno nie dołożyliśmy tym samym pracy jej mieszkańcom. - Chodźcie, to jeszcze nie jest koniec zabawy. Przyda się też rzucić okiem na tę ranę Bertiego w jakichś cywilizowanych warunkach - rzuciłem przez ramię, ponaglając ich ruchem ręki. Miałem ochotę wynieść się już z tej przeklętej wyspy. Powrót do domu małej jasnowidzki i jej ojca był szybki - może odrobinę za szybki, momentami zapominałem, że Bertie został dotkliwie ugryziony przez węża i zapewne zbyt szybkie spacery mu nie służą. Kiedy dotarliśmy do domu w zwięzłych słowach streściłem to, co miało miejsce przed chwilą, jednak moja pewnośc siebie odrobinę zmalała, gdy usłyszałem kolejną część. Skalna półka - płacenie krwią nie brzmiało zbyt zachęcająco. Spojrzałem na moich towarzyszy z lekkim zaniepokojeniem, niemniej jednak podziękowałem uprzejmie naszym gospodarzom, zapewniając że naprawdę to tylko nasza - jakby nie patrzeć - praca i nie muszą nam dziękować. Poopuszczeniu domu westchnąłem ciężko i spojrzałem w kierunku morza. -  Chyba jednak leczenie twojej rany musi trochę poczekać - uśmiechąłem się z satysfakcją, po czym ruszyłem na czele grupy we wskazanym nam kierunku. Po drodze zacząłem nawet cicho nucić jakąś smętną piosenkę - słowne przepychanki z Bertem wyrwały mnie ze stanu apatii, jednak całkowicie jeszcze nie było ze mną wszystko w porządku.
Kiedy po kilkunastu minutach - na szczęście wyspa nie była przerażająco wielka - znaleźliśmy się na miejscu, zadarłem głowę do góry. Mewa przemknęła ponad naszymi sylwetkami i bez wysiłku usiadła na skale. Ściągnąłem brwi i zaciskając usta w zamyśleniu wyciągnąłem różdżkę, mierząc klif wzrokiem po raz kolejny i podchodząc bliżej.
- Wydaje mi się, że powinno wystarczyć... Ale zobaczymy, będę królikiem doświadczalnym. Ascendio! - uniosłem różdżkę do góry, celując w miejsce, gdzie otwierała się skalna półka.


Alexander Farley
Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 23
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Fair Isle - Page 3 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 13:26
The member 'Alexander Farley' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 25

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Fair Isle - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 22:18
- Jeśli wszystko skończy się dla nas dobrze, wezmę tą opcję pod uwagę - odparła mu, starając się nie tracić swojego kupienia - Widzę, że masz dużo do zaoferowania - dodała po chwili bardziej rozbawiona co kompletnie kontrastowało z sytuacją, w której właśnie się znaleźli. Zaklęcie, które rzuciła zadziałało, a to co stało się po chwili za pewne jeszcze wróci do niej w snach w towarzystwie szkieletów uzdrowiciela i jego żony. Chociaż brzmiało to kompletnie nierozsądnie to gdy tylko pozbyli się jednego węża poczuła naprawdę wielką ulgę. Zabawne, bo przecież to nie one były tu największym zagrożeniem. - Cieszę się, że to doceniasz, od teraz w pana nie zwątpię, panie Bott - rzekła, śmiejąc się cicho.
Zaraz po tym odwróciła głowę w stronę Alexa, a jej uśmiech nieznacznie poszerzył się.. - Dziękuję za przestrogę, zapamiętam to sobie. Będę miała ją na uwadze - odparła mu, chciała jeszcze coś dodać, ale spektakularna Bombarda Maxima Bertiego przeszkodziła jej w tym i zapewne, gdyby nie Selwyn upadłaby na ziemię pod naporem magii jaka wydostała się z różdżki.
Przez chwilę z lekkim zaskoczeniem i niemym podziwem obserwowała efekt rzuconego zaklęcia. Właściwie chyba nigdy nie miała okazji widzieć jak ktoś je rzuca, pomijając oczywiście klub pojedynków gdzie jako gap zaglądała niezwykle rzadko.Przemoc jej nie cieszyła, a jednak ten jeden raz destrukcyjna siła magii zaparła jej dech w piersiach. Być może to przez te wszystkie emocje.
Sama nie zauważyła tego, że Alex wciąż zaciskał palce na jej łokciu, słysząc jego ciche chrząknięcia i widząc małe zakłopotanie wymalowane w jasnych oczach mężczyzny, skłoniła lekko głowę w jego kierunku, uśmiechając się ciepło - Dziękuję.
Ruszyła za mężczyznami po drodzę przyglądając się plamie na spodniach mężczyzny i akurat nie z powodu zainteresowania ową częścią ciała, ale ze względu na to, że próbowała ocenić jak wiele krwi stracił. Rana nie wydawała się być poważna, niemniej należało jak najszybciej ją uleczyć. Niestety, ale wieści, które otrzymali w domu uświadomiły im, że to jeszcze nie koniec. Ponownie opuścili chatkę mieszkańców wyspy. Trzymała się z tyłu, na spokojnie próbując ułożyć sobie w głowie wydarzenia dzisiejszego dnia.
Stanęli naprzeciw półki skalnej, a po chwili Alex poszybował w górę niczym Mary Poppins. Było wysoko. Zerknęła z lekkim wahaniem na Botta, a z jej ust wydostało się krótkie “oh”. Nie miala jednak zamiaru dłużej zastanawiać się nad tym co powinna zrobić - Ascendio!



what we have become but a mess of flesh and emotion - naked on all counts

my dearest friend


Roselyn Wright
Roselyn Wright
Zawód : Uzdrowiciel w leśnej lecznicy
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
the healer has the
b l o o d i e s t
hands.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
when will enough be enough?
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6412-roselyn-wright https://www.morsmordre.net/t6516-furia#166169 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f415-szkocja-highlands-knieja https://www.morsmordre.net/t6553-skrytka-bankowa-nr-1612#167244 https://www.morsmordre.net/t6551-r-wright#282514
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 22:18
The member 'Roselyn Wright' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 49

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Fair Isle - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 23:22
2 post z magicusem, +19 do kostki

- Oczywiście, że skończy się dobrze, nie ma innej opcji. - przemówiła przez niego natura optymisty, którą niekiedy starał się trzymać na wodzy, jednak nie zawsze był pewien czy powinien. Ludzie nie traktowali jej poważnie podczas gdy on był absolutnie poważny ze stwierdzeniem że finał może być wyłącznie pozytywny.
- To oszczerstwa, proszę go nie słuchać. - zwrócił się jeszcze do Ros, kiedy Alexander mu w niecny i podły sposób przeszkodził. W sumie to od dłuższego czasu na poważniej zaczynał myśleć o jednej osobie ale czy to przeszkoda, by sprawić trochę komplementów czy pozaczepiać troszeczkę jakąś inną panią?
Nie marudził już jednak dłużej, tylko rzucił zaklęcie i chyba tym razem udało mu się wraz z rekompensatą za wszystkie porażki. Aż cofnął się trochę, by nie oberwać jakimś kawałkiem ziemi czy czegoś, podmuch jaki wywołała bombarda był potężny, a sam Bott aż nie mógł uwierzyć, że to on jest jego prowodyrem. Tak czy inaczej - na pewno udało mu się zakończyć tę część zadania.
Zaraz przed jego twarzą pojawiła się twarz Alexa. Spojrzał w jego oczy i uśmiechnął się, robiąc przy tym najgłupsza minę z możliwych aż do chwili w której ten nie postanowił się odsunąć.
Ugryzienie nie było przyjemne, nie było jednak także na tyle bolesne by przeszkadzać mu w poruszaniu się. Wrócili więc do domu małej jasnowidzki i - święty duch pana boga chwalił - Bertie nawet nie odzywał się tam, pozwalając cały raport zdać Alexowi. Najwidoczniej jego gadatliwość ma swoje ograniczenia. Zamiast tego wyglądał za okno i zastanawiał się, co dalej. Nie czekał jednak długo, bo i wkrótce ruszyli dalej, zgodnie z zapowiedzią ku skalnej półce. Droga nie była szczególnie długa, w jej trakcie trochę pozaczepiał to Alexa, to Ros, chcąc robić cokolwiek byle tylko nie kontemplować ponurego uroku tej dość osobliwej wyspy. W końcu jednak byli na miejscu. Bertie spojrzał w dół ze skał licząc że nie będzie miał okazji podziwiać dna przepaści z bliska, skierował swoją różdżkę przed siebie i wypowiedział zaklęcie w chwile po swoich towarzyszach.
- Ascendio.



Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Bertie Bott
Bertie Bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Giphy
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Re: Fair Isle [odnośnik]26.02.19 23:22
The member 'Bertie Bott' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 15

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Fair Isle - Page 3 DgjtYpq
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]27.02.19 21:49
| Bardzo inteligentnie wylosowałam sobie anomalię

Wymówiłem inkantację i poczułem, jak magia drży w mojej ręce. Różdżka wyrwała do przodu, ciągnąc mnie za sobą - skupiłem się na tym, aby nie zboczyć z obranej trajektorii. W tym momencie omyłka mogłaby skończyć się bardzo niebezpiecznym - i najprawdopodobniej śmiertelnym - upadkiem. Dlatego z niepokojem spojrzałem na moment na swoją dłoń kiedy doszło do mnie, że zaczynam tracić w niej czucie akurat w chwili kiedy osiągnąłem wysokość skalnej półki. Zgiąłem rękę i nawet całkiem zwinnie wskoczyłem na skalny występ łapczywie wciągając powietrze do płuc. I wtedy właśnie poczułem, że nic nie czuję w prawej dłoni - ścierpła mi całkowicie. Hikorowa różdżka wyślizgnęła się spomiędzy moich palców i upadła z drewnianym stukotem na kamienie. Zmarszczyłem brwi, sięgając po nią przy pomocy ręki niewiodącej i jednocześnie badawczym spojrzeniem obrzucając moją drugą dłoń. Nie dość, że nie posiadałem w niej czucia to jeszcze na skórze zaczęły wykwitać dziwne, granatowo-fioletowe plamy. Zmarszczyłem brwi, kiedy przez ogólne znieczulenie kończyny przedarło się ciężkie do zniesienia pieczenie. Zacisnąłem usta i wbiłem zwiniętą w pięść dłoń w kieszeń, w drugiej nerwowo obracając w palcach różdżkę z hikorowego drewna. Rozejrzałem się uważnie po półce i niemożliwym było, abym przeoczył naznaczoną krwistymi plamami skałę. Podszedłem do niej bliżej, badawczym wzrokiem przeczesałem również pozostałe kamienie znajdujące się na klifie, jednak niczego chociaż odrobinę przypominającego czakramu nie zauważyłem. Wtedy z dołu dobiegły mnie kolejne dwie inkantacje i zaraz obok mnie stała Roselyn z Bertiem. Wskazałem im na skałę z miarę łagodnym wyrazem twarzy. Teraz miała być ta łatwiejsza część.
- Jest to dość wymowne. Tobie Bertie wystarczy, żebyś na niej usiadł - rzuciłem sarkastycznie z uśmieszkiem rozciągającym się w lewym kąciku ust. Sam jednak zbliżyłem się zaraz do skały, w zamyśleniu rozważając, jak najlepiej to zrobić. W końcu zdecydowałem na coś, co było najłatwiejsze do zrobienia. Ściągnąłem lekko brwi, kiedy zacisnąłem zęby na dolnej wardze. Skrzywiłem się bardziej, kiedy skóra pękła, a na języku poczułem żelaziany posmak. Przyłożyłem palec do rozgryzionej wargi i po zamoczeniu go w cieknącej mi na podbródek krwi rozmazałem ją na zaznaczonej rdzawą barwą skale.
- To kto następny? - zapytałem, odwracając się do nich z zakrwawioną twarzą i uśmiechem kogoś nie do końca zdrowego na umyśle. Uniosłem rękaw i ostrożnie otarłem ranę, czując jak teraz poza dłonią pieką mnie również i usta.


Alexander Farley
Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 23
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Fair Isle - Page 3 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Re: Fair Isle [odnośnik]27.02.19 23:12
Docelowa moc: ST = 50 (2 pkt)
Powiew zimnego, morskiego wiatru rozwiał poły jej szaty, powodując drżenie. Zacisnęła palce na różdżce z całych sił, walcząc ze straszliwą myślą, że jeśli tylko ją puści spadnie, a jej ciało roztrzaska się o twardą powierzchnię. Ze wszystkich sił starała się nie patrzeć w dół, aby nie potęgować tego uczucia. Nie minęła jednak chwila i dość niezgrabnie wylądowała tuż obok Alexa, a zaraz obok niej wyrosła postać Bertiego. Rzuciła szybkie spojrzenie w przepaść i otuliła się szczelniej płaszczem chcąc uchronić się przed zimnem, które zaatakowało ją, gdy postąpiła pierwszy krok na powierzchni skały. Tutaj czuła się bezpieczniej. Czuła smak słonego, morskiego powietrza, a ciemne włosy niesfornie zatańczyły melodie silnego wiatru, utrudniając widoczność.
- Wszystko w porządku? - zapytała zachowawczo, spoglądając na dłoń Alexandra pokrytą ciemnymi plamami.
Rozejrzała się wokół, zdając sobie sprawę z tego co będą musieli zrobić. Krąg miał się im ukazać dopiero, gdy za to zapłacą. Ruszyła za Selwynem zbliżając się do miejsca, w którym widać było brunatne ślady wyschniętej już krwi. Alexander jako pierwszy dokonał transakcji. Kiwnęła głową, spoglądając na niego ponuro i stanęła obok niego. Wykonała cięcie - płytkie acz wystarczająco głębokie, by krew wypłynęła z rani i rozlała się po jej dłoni. Mały nożyk, którego zwykle używała podczas zbiorów składników zielarskich pokrył się szkarłatną cieczą. Pośpiesznie wytarła go, chcąc zniszczyć jak najszybciej dowód tego co właśnie zrobiła. Ból przyszedł po chwili. Nieprzenikliwy, a jednak szczypiący, powodujący dyskomfort i chęć jak najszybszego zatamowania krwawienia. Zacisnęła dłoń w pięść, wyciskając krew na skałę, a ta powoli rozlała się po kamieniu. Chwilę po niej zrobił to Bertie.
Magiczny krąg ukazał się ich oczom. Otoczył ich, powodując klaustrofobiczne uczucie ucieczki. Wzięła głęboki oddech, a potem kolejny. Poczuła jak krew spływa z nadgarstka, rozlewając się po materiale koszuli skrytej pod płaszczem. Kolejny raz dzisiaj zacisnęła palce na różdżce, skupiając swoją magię, starając się przesłać ją do kręgu.



what we have become but a mess of flesh and emotion - naked on all counts

my dearest friend


Roselyn Wright
Roselyn Wright
Zawód : Uzdrowiciel w leśnej lecznicy
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
the healer has the
b l o o d i e s t
hands.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
when will enough be enough?
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6412-roselyn-wright https://www.morsmordre.net/t6516-furia#166169 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f415-szkocja-highlands-knieja https://www.morsmordre.net/t6553-skrytka-bankowa-nr-1612#167244 https://www.morsmordre.net/t6551-r-wright#282514
Re: Fair Isle [odnośnik]27.02.19 23:12
The member 'Roselyn Wright' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 50
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]28.02.19 1:33
trzeci post na magicusie +19 do rzutu
docelowa siła wysoka = st 70


Zaklęcie się udało, a różdżka pociągnęła go wraz z pozostałymi na miejsce. Tam jednak zobaczył, że z Selwynem jest coś nie tak. Zawiesił na rówieśniku spojrzenie, marszcząc przy tym lekko brwi - tego brakowało żeby ktoś z nich odpadł w TYM momencie. Nie wydawał się jednak zbyt przejęty, więc i Bott nie dopytywał, a jedynie patrzył jak Alex przegryza sobie skórę.
- Zabrzmiało jakbyś sugerował że jestem ofermą.
Poskarżył się udając, że absolutnie nie wie o co chodzi i żałując przy tym, że nie zabrał ze sobą żadnego scyzoryka czy czegokolwiek takiego. Byli coraz bliżej i czuł to wyraźnie, czuł poddenerwowanie i myśl o tym, że są blisko osiągnięcia swojego celu. Spojrzał jak Roslyn przecina sobie dłoń. Obserwował towarzyszy znaczących skałę swoją krwią i nie pozwalając im na siebie czekać pożyczył od Roselyn nożyk uznając, że to może być lepsza opcja niż rozgryzanie sobie palca. Naciął skórę, pieczenie było mało przyjemne, jednak nie przejmował się tym zbytnio, zbyt chyba przyzwyczajony do podobnych, niewielkich urazów. Zaraz oddał jej ostrze jego właścicielce. Oddał także krew we właściwe miejsce, ubrudził nią skałę w zamian za możliwość przejścia dalej. Wszyscy dokonali transakcji, a ich oczom ukazał się magiczny krąg. Coś czego Bertie nigdy dotąd nie spodziewał się zobaczyć.
Pierwsza do dzieła zabrała się Roslyn, rozbudzając miejsce mocy, a Bott uważnie obserwował jej ruchy. Udało jej się to zrobić bez większego problemu. Bertie uniósł różdżkę niedługo potem i spojrzał na Alexandra spodziewając się, że ten zrobi to samo. Czuł się w tym miejscu dziwnie, energia unosiła się w powietrzu, a on poczuł jak serce bije mu trochę mocniej z emocji. Musi się udać. Chyba poczuł adrenalinę, kiedy unosił różdżkę. Patronus powinien wzmocniony przez magię czakramu wniknąć w świstoklik przygotowany przez Bagshot. Musi się udac.
- Expecto patronum. - wypowiedział spokojnie, wyraźnie, poruszając przy tym różdżką uważnie jak nigdy. Zdecydowanie wolałby korzystać z innej dziedziny magii, niestety jednak uroki nie załatwią wszystkiego.



Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Bertie Bott
Bertie Bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Giphy
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Re: Fair Isle [odnośnik]28.02.19 1:33
The member 'Bertie Bott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 83
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Fair Isle - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Fair Isle [odnośnik]28.02.19 12:28
| Docelowa moc: ST 70

Przeniosłem wzrok na Roselyn i pokiwałem głową. Uniosłem prawą dłoń do góry czując, jak pieczenie powoli przechodzi w mrowienie - działo się tak, ponieważ granatowe plamy na mojej skórze zaczynały powili znikać. Ostrożnie spróbowałem poruszyć palcami, a kiedy te się delikatnie zgięły wypuściłem z piersi westchnienie ulgi.
- Tak, wszystko w porządku. Jakaś anomalia - wzruszyłem ramionami, cały czas nie przestając próbować ruszać palcami. Z chwili na chwilę szło mi to coraz lepiej, więc po jakiejś minucie takiego ćwiczenia byłem już w stanie wziąć różdżkę do ręki wiodącej. Słowa Bertiego sprawiły, że obróciłem się w jego stronę z wysoko uniesionymi brwiami.
- Ależ ja nic nie sugeruję. Stwierdzam tylko fakt, że przydarzają ci się różne ciekawe wypadki - wskazałem różdżką na dziury w jego spodniach, które pozostawił po sobie wąż. Tak, to bardzo dobrze się złożyło, że nie był jadowity.
Po zapłaceniu za przejście patrzyłem, jak robią to moi kompani. Kiedy Roselyn wyciągnęła nożyk, westchnąłem z cichym jękiem. Pulsująca bólem warga wcale nie była najmilszą pamiątką, jednak jej zaleczenie mogło chwilę poczekać. Kiedy tylko Bertie uiścił opłatę nagle półka skalna zaczęła się zmieniać. Wokół nas jęły pojawiać się pokryte runicznymi symbolami kamienie, a atmosfera jakby zgęstniała. Przyciskając mankiet płaszcza do wciąż krwawiącej wargi spojrzałem na pannę Wright i Bertiego. Skinąłem Roselyn, a kiedy skierowała różdżkę na kamienie, te rozjaśniały mocą. Bertie popatrzył na mnie, a ja odwzajemniłem wyczekujący wzrok przyjaciela. Ta milcząca zmowa naszej trójki napawała mnie uczuciem niezwykłej wyjątkowości tej chwili. Skoro nawet Bott potrafił zamilknąć to naprawdę działo się coś niesamowitego. Niewiele osób w końcu w ogóle widziało te kręgi, a co dopiero mówić o ich używaniu. Od setek lat stały zapomniane - aż do dzisiaj.
Kiedy z różdżki Bertiego wydostał się świetlisty i jak zwykle rozbrykany kundelek również i ja uniosłem różdżkę.
- Expecto Patronum - wymówiłem inkantację śladem Botta czując, jak serce mocniej zabiło mi w piersi.


Alexander Farley
Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 23
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Fair Isle - Page 3 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Fair Isle
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach