Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Linne Mhoireibh

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime16.07.19 20:11

First topic message reminder :

Linne Mhoireibh

Okolice Linne Mhoireibh, zwanej prościej Zatoką Moray, to przede wszystkim przepiękne szkockie wody mieniące się nad wysokim klifowym wybrzeżem. Teren jest dziewiczy, niezamieszkany przez mugoli, z rzadka odwiedzany przez czarodziejów, wciąż dziki; angielscy zielarze cenią te rozległe tereny za bogactwo magicznej flory oraz wielość dziko rosnących magicznych ziół i roślin szeroko wykorzystywanych w alchemii. Prawdziwą atrakcją jest jednak obserwacja morskich stworzeń, które raz za razem wynurzają się z wody, dopełniając bogactwa niezwykłego krajobrazu. 

Rzuć kością k6:

1: Z wody wynurzył się morski smok, który zatoczył nad wodą salto i wrócił do wody.
2: Dostrzegasz ławicę wielobarwnych, skrzących i naprawdę ślicznych rybek, które płyną tuż przy tafli wody, pozwalając ci na ich wygodną obserwację.
3: W wodzie pojawia się orka, która wynurza się w okolicy kilkukrotnie, nim znika bezpowrotnie.
4: Nad wodą uderzył ciężki ogon wieloryba.
5: Nie jesteś pewien, ale wieloryb, który właśnie uderzył ogonem, musi być chyba Paulem. Paul był niegdyś czarodziejem eksperymentującym z trudną sztuką animagii, lecz jak wielkie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że zwierzę, którego kształt przyjmie, było... wielorybem. Rodzina Paula jest zgodna, że był to moment, w którym Paul stracił kontakt z rzeczywistością i popadł w wielorybią obsesję. Od tamtej pory pragnął zrozumieć i pokochać wieloryby, żyć tak jak one. I żyje, w okolicy. Łatwo go poznać po wyraźnie przyjaznym i otwartym usposobieniu wobec czarodziejów.
6: Nad taflą wody przebiegła wyjątkowo okazała kelpia... czy to nie sama Nessie? Musiała się zgubić - a może zdecydowała się na mały spacer.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Calder Borgin
Calder Borgin

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8051-calder-borgin https://www.morsmordre.net/t8128-atramentem-niesympatycznym-spisane#232432 https://www.morsmordre.net/t8060-rattle-his-bones https://www.morsmordre.net/f89-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t8113-skrytka-bankowa-nr-1918#232052 https://www.morsmordre.net/t8127-calder-borgin
Zawód : zaklinam teraźniejszość
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
you're not dead but
you're not alive either

you're a ghost with
a beating heart
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 25
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
i am my demon.

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime25.01.21 11:25

Północne zimno docierało do mieszkania starego Borgina, ojca Caldera, skuwając wieczory lodowymi opowieściami o ziemiach, za którymi nigdy nie przestanie tęsknić. Nauczył tej tęsknoty i syna, nauczył, że dom ich prawdziwy jest za wzburzoną wodą, że tu, na angielskiej ziemi, zawsze pozostaną tylko wyrzutkami.
- Nordyckie - poprawił ją niemal instynktownie, i choć nie potrafił wytłumaczyć różnicy, podskórnie wyczuwał, że jakaś istnieje. Przez chwilę po prostu w ciszy przyglądał się kobiecie, a może jeszcze dziewczynie, zastanawiając się, czy w tonie jej głosu dźwięczała ironia; czy to, iż z chęcią posłucha czegoś jeszcze, powiedziała tylko z przekąsem. Nie zawsze potrafił jeszcze to wyłapać - szczególnie, gdy po te narzędzia sięgały osoby zupełnie mu obce. Niczego takiego jednak się nie doszukał, zdawała się być naprawdę zainteresowana.
- Żeglarze chronią się runami przed gniewem Aegira, przed jego zachłannością, rości sobie bowiem prawa do wszystkiego, co pochłonie toń - nieszczególnie interesują go ludzkie dusze, lecz ich własność - wszystko, co znajduje się na zatopionych statkach, jest mu należne, ogniem pana morskiej otchłani jest ludzkie złoto, ogrzewa się w jego blasku - choć przecież nie ma nic zimniejszego niż złoto w samotnych dłoniach, ale może ta imitacja ciepła musi wystarczyć, by ogrzać mrok.
W ciszy wysłuchał jej słów, jednocześnie przyglądając się szkicom, i starając się zapamiętać charakterystyczne detale. Żadnej z tych roślin nie wykorzystywał do swoich baz, słyszał o nich po raz pierwszy. Lecz gdy pokazała mu ten trzeci kwiat, skojarzył, że przecież w miejscu, do którego przeniósł go świstoklik, ledwie naście kroków stąd, widział coś podobnego. - Ten niebieski kwiat... wydaje mi się, że to może być jeden z tych, który porasta zbocze za nami, część z jego korzeni wystaje z osypującej się ziemi - podwójne korzenie najpewniej mógłby wykorzystywać właśnie po to, by zakorzenić się jakoś w miejscach niesprzyjających temu, by cokolwiek na nich rosło. - Sprawdźmy to, a potem podejdziemy do wskazanych przez panią skał.





i ache in a language so old that even the earth no longer remembers; so dead that it has returned to dust

Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Linne Mhoireibh - Page 4 0eeef1df769718811325b39738397252

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime26.01.21 20:11

Tęsknoty Sue mieszkały znacznie bliżej, na wyspach brytyjskich, choć jej dusza tułała się wraz z drobnym ciałem, znajdując dom tam, gdzie odnajdywała ciepłe, życzliwe i bliskie serca - wśród pól, w wystającym znad łąk domu-kapeluszu, w podziemnej Ruderze, w leśnej ostoi kochanej kuzynki. Patrzyła na świat w zupełnie innych kategoriach i doświadczeniach niż Borginowie, jej granice były miękkie i płynne. Pokiwała z zainteresowaniem głową, gratulując sobie w myślach tak trafnego tropu. Coraz bardziej interesowała ją Skandynawia, może powinna przekonać Asbjorna do częstszych opowieści, nauki podstaw języka?
- Rozumiem. Mój przyjaciel pochodzi z Norwegii, imiona brzmiały znajomo - wyjaśniła lekko, gdy naprostował jej skojarzenie z północą. Nie dodawała nic więcej, słuchając z zainteresowaniem - mężczyzna bardzo ładnie dobierał słowa albo zwyczajnie wyciągał całe zdania z książek. Jej język był mniej poukładany, nie tak zgrabny. Zachłanność Aegira wydała się Susanne niezmiernie smutna, mógł pławić się w złocie, lecz jeśli rościł sobie prawo do zatopionych dusz, nie miał ich przy sobie długo. Z drugiej strony, jeśli to on był tak łasy na bogactwa, może odbierał je żeglarzom, by oczyścić ich z chciwości? Może gdy wychodzili żywo ze starcia, dostrzegali inne wartości? Zamyśliła się wyraźnie, poszukując w legendzie uniwersalnej prawdy, choć i w obecność Aegira była w stanie uwierzyć. Zerknęła na wzburzone wody.
- Byłabym w stanie uwierzyć, że Aegir wciela się w postać wieloryba - miałby gdzie trzymać te wszystkie skarby, choć pewnie ważyłby wtedy parędziesiąt ton więcej. Nie powstrzymała się przed podzieleniem się z rozmówcą swoją obserwacją, zbyt nią pochłonięta. Po jej tonie było jednak słychać, że nie drwi, nie żartuje.
- Bardzo prawdopodobne - odpowiedziała, kiwając entuzjastycznie głową. - Takie miejsca są w jego typie - potwierdziła, ujmując to dosyć niestandardowo, jakby niebieski kwiat żył. W zasadzie - żył, lecz w głowie Lovegood żył jeszcze barwniej, niż w samej naturze. - W porządku, rzeczywiście lepiej to sprawdzić, nim ruszymy dalej - mało kto lubił się cofać, błądzić, łazić w tę i we w tę. Ruszyła w ciszy, przez chwilę nie mówiąc nic, ale nadrobiła prędko.
- A co z Njordem? Rozumiem, że jest łagodniejszy - wróciła do tematu, wciąż ciekawa, co jeszcze kryło się pod nordyckimi imionami. Wyciągała już szyję, rozglądając się po wspomnianym zboczu, gdzie faktycznie widać było korzenie i niebieskie przebłyski. Uśmiechnęła się wdzięcznie do towarzysza, dając w ten sposób znać, że miał rację. Po drodze trafili też na kolejne rumianki, które ostrożnie zebrała do drugiego pudełka. - Ta ziemia musi być naprawdę magiczna, nie mam pojęcia, jak się w niej utrzymują - skomentowała, delikatnie osypując piasek z czerwonej spódnicy.




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Calder Borgin
Calder Borgin

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8051-calder-borgin https://www.morsmordre.net/t8128-atramentem-niesympatycznym-spisane#232432 https://www.morsmordre.net/t8060-rattle-his-bones https://www.morsmordre.net/f89-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t8113-skrytka-bankowa-nr-1918#232052 https://www.morsmordre.net/t8127-calder-borgin
Zawód : zaklinam teraźniejszość
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
you're not dead but
you're not alive either

you're a ghost with
a beating heart
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 25
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
i am my demon.

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime27.01.21 13:48

Gdy wspomniała o tym, czemu nasunęło się jej właśnie to skojarzenie, spojrzał na nią uważniej, z czymś na kształt mglistego zaciekawienia. Nie znał wielu czarodziejów norweskiego pochodzenia, którzy żyliby w Wielkiej Brytanii; przywołany przez nią przyjaciel mógł uczęszczać do Durmstrangu, Calder powstrzymał jednak cisnące się na usta pytanie o tożsamość Norwega. To upoważniałoby ją do zadania podobnego pytania, a nie sądził, by to przypadkowe spotkanie powinno zakończyć się przedstawieniem się sobie - ich drogi skrzyżowały się po raz pierwszy i - jak sądził - ostatni. Choć przyszłość mogła mieć coś do powiedzenia w tej kwestii; zgoła innego, niż mu się wydawało.
Wprawdzie część zasłyszanych w dzieciństwie opowieści trudno było przełożyć na język nauki, wierzył w nie niekwestionowalnie, i niegdyś, słysząc po raz pierwszy każdą z tych historii, pojawiało się w nim równie dużo pytań, co w głowie nieznajomej. Wysnuty przez nią wniosek być może wcale nie był zupełnie bezpodstawny. Symbolika wieloryba kojarzyła mu się z potęgą oceanu i starożytną wiedzą, jedno i drugie było w posiadaniu Aegira.
- Bądź wieloryb jest jego emanacją - nie ten konkretny, lecz one wszystkie; gnuśniejący pan oceanu ogrzewa się w zimnie ognia złota, ku powierzchni wysyłając swych morskich posłanników, swe oczy nad taflą. Ma ich wiele.
Sięgnął do torby po pęsetę, którą zwykł zrywać ingrediencje roślinne silne magicznie, których dokładnego wpływu na ludzki organizm nie był pewien, wolał więc stosować możliwe środki zapobiegawcze. Również dlatego, iż nie mógł mieć pewności, czy roślina, po którą sięgnie, w istocie jest dokładnie tą, której szukał. Zielarstwo zdecydowanie nie należało do jego mocnych stron. Brwi zmarszczyły się nieznacznie, gdy czarownica wspomniała coś o tym, iż miejsce, o którym mówił, mogło być w typie danej rośliny, nie skomentował tego jednak w żaden sposób.
Ruszyli więc w stronę zbocza, podmywanego w czasie przypływu i sztormów przez gwałtowną wodę; kłębki pojedynczych roślin z trudem utrzymywały się na osypującej się ziemi, niestabilnej, poszarpanej wyrwami.
- Ten system korzenny musiał powstać właśnie po to, by z tak nieprzyjaznej ziemi ta roślina - o szkockiej nazwie - mogła jakoś pobrać wszystkie potrzebne jej minerały; myśli pani, że skoro jest ona w stanie przemieszczać się - jeśli dobrze zrozumiał, to o czymś takim mówiła czarownica - to posługuje się tym jak mechanizmem obronnym, chociażby przed szkwałem pnąc się na tyle wysoko, by woda jej nie dosięgnęła? - nie wiedzą, lecz chłodną logiką się posługiwał, jedynie domniemując. Być może kobieta wiedziała o roślinach nieco więcej. Nie sądził, by to ziemia była magiczna, lecz kwiat właśnie. Te niebieskawe kwiatostany, do których sięgnął ręką, wyciągając ją ku górze, zerwał za pomocą pęsety i podał je nieznajomej. Kiedy skończyli, ruszyli w stronę przybrzeżnej groty, a on podjął temat, powracając do jej pytania. - Njord poskramia fale, prowadzi statki bezpiecznym torem, zapełnia sieci rybami, on jest morską ciszą - w przeciwieństwie do gniewu toni. Nie pamiętał już dokładnie, jak Njord poznał swą żonę, i czemu właściwie każde z nich żyje osobno, aspekt nieszczęśliwej miłości nieszczególnie go interesował.
Gdzieś w cieniu i wilgoci, pomiędzy omszałymi kamieniami, krył się i jego kwiat. Wnikliwie przyjrzał się pergaminowi, porównując szkic z tym, co widział przed sobą, lecz wydawało mu się, że nie mógł się pomylić. Zebrał dziesięć sztuk, każdą osobno wkładając do szklanej probówki, ostrożnie, by nie naruszyć ni płatka. Zaraz potem pożegnał się z czarownicą, życząc jej owocnych dalszych poszukiwań, a sam teleportował się z zatoki, planując usiąść do zlecenia tuż po powrocie.
Zdobył ostatni potrzebny mu składnik.

| zt





i ache in a language so old that even the earth no longer remembers; so dead that it has returned to dust

Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Linne Mhoireibh - Page 4 0eeef1df769718811325b39738397252

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime27.01.21 23:18

Po pierwszych wymienionych zdaniach, gdy nie padła propozycja przedstawienia się, Susanne kompletnie o tym zapomniała - miała tu zbyt wiele pochłaniających aspektów: wzburzone fale, opowieść o morskich panach, nowe, nieznane rośliny... poza tym, wciąż zwracali się do siebie per "pan" i "pani", przejście na ty wydawało się w tym momencie nienaturalne. Nie myślała nawet, czy w przyszłości ich ścieżki się przetną, najdziwniejsze przypadki chodziły po czarodziejach. Nie mogli mieć pojęcia o tym, z jak różnych światów pochodzą.
- Może - odpowiedziała krótko, łagodnie, w zamyśleniu. Morze wydało jej się teraz tak przerażające... lecz powstrzymała myśli, starając się nie odsunąć zbytnio jaźni od swojego zadania. Przybyła tu w konkretnym celu, dlatego zogniskowała spojrzenie nie na zimnej toni, a na zboczu, do którego zdążyli się już zbliżyć. Szczypcami zgarniętymi z lecznicy chwyciła delikatnie jeden z kwiatów, znajdujący się na tyle nisko, by mogła go dosięgnąć. Wnioski wysnuwane przez rozmówcę faktycznie były bardzo sensowne!
- To brzmi bardzo prawdopodobnie - potwierdziła, zerkając na mężczyznę z kiwnięciem głowy. - Muszę więcej o nich poczytać. Znam niewiele ponad podstawy zielarstwa - przyznała. Gdyby nie spisane wskazówki, musiałaby najpierw przeszukać księgi, by wynieść cokolwiek użytecznego z wyprawy w to szkockie pustkowie. - Bardzo dziękuję - dygnęła zwiewnie, gdy nieznajomy podał jej kwiaty, do których nie mogła sięgnąć. Wywijały korzeniami dłuższą chwilę, ale słoiki zamknęły im drogę ucieczki. Patrzyła na nie smutno, żałując, że odbiera im wolność, ale nie dała się temu uczuciu przytłoczyć - taka była kolej rzeczy. Większość ingrediencji miała już w torbie (przy okazji natrafili na honkenię), zostawała ostatnia z nich, za którą planowała rozglądać się po drodze. Przy zboczu niestety jej nie dostrzegli.
- Ciekawe - Njord jako morska cisza - bardzo ją to ujęło. - Bez żadnego morze nie trwałoby w swojej równowadze - uznała, widząc coś w tym morskim przeciwieństwie. Pozwalało człowiekowi korzystać ze swoich dobrodziejstw, ale nie dawało zawładnąć sobą całkowicie, regularnie przypominając, że nie da się z nim igrać.
Dotarli w okolice groty całkiem szybko i równie szybko okazało się, że miała rację - mężczyzna znalazł tu swoją roślinę, której Sue przyjrzała się dokładnie w międzyczasie. Po krótkim zastanowieniu uznała, że nie będzie jej ze sobą zabierać - nie lubiła brać na zaś, nie wiedząc, czy ingrediencja zostanie spożytkowana. Krótkie pożegnanie pozostawiło ją w zatoce samą, lecz nie na długo - niedużo dalej trafiła na charakterystyczny rokitnik. Przemarznięta zbierała jego owoce, mogąc wrócić do lecznicy z dumą - udało jej się zebrać wszystko.

| zt




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime01.03.21 20:32

2 listopada 1957

Cieszył się na spotkanie z Rory, gdyż kuzynki od dawna nie wiedział. Wymieniali listy, ale mieszkała w Irlandii i z tego co pisała była bardzo zadowolona ze swojego życia. Nic dziwnego więc, że jej nagłe pojawienie się w Anglii wywołało niemałe zdumienie u botanika. Był zaskoczony jej decyzją zwłaszcza biorąc pod uwagę aktualną sytuację w kraju, ale zapewne wielu zadawało sobie to samo pytanie wobec jego osoby, gdy postanowił wrócić. Ciągle nawracające: “Dlaczego?” Wielokrotnie próbował na nie odpowiedzieć, ale ta nigdy nie była prosta i zwyczajnie przestał. Na decyzję, którą podjął złożyło się wiele spraw i sytuacji, nie było jednej i głównej. Teraz zaś poprawiając plecak stanął nad Zatoką Moray i patrzył w stronę fal, które rozbijały się o jej brzeg tworząc wzbijającą się w górę pianę, która osiadała na włosach. Morska bryza wdzierała się za ubranie niosąc za sobą zapach, tak charakterystyczny dla morza, że nie dało się go pomylić z niczym innym: mokry piasek, roślinność, zbutwiałe drewno.
Ponadto miejsce to miało jeszcze jedną zaletę, nadal pozostawało bardziej dzikie niż inne części Szkocji. Nadal niezadeptane przez ludzi, posiadające bogatą florę i faunę. Miał zamiar zebrać parę okazów ziół do ich domowej apteczki. Był to ostatni moment aby je zebrać, gdyż pogoda ich nie rozpieszczała, a noce stawały się coraz chłodniejsze sprawiając, że roślin szykowały się do zimowego snu. Mógł teraz zebrać drogocenne mchy oraz rośliny płożące, które były najbardziej odporne na zimno jakie następowało z każdym dniem. Dziś jednak mieli szczęście, gdyż słońce nieśmiało wyłaniało się zza gęstwiny chmur, która zawisła nad zatoką. Uniósł do góry głowę aby spojrzeć w niebo oceniając jak szybko deszcz ich przegoni, ale zapowiadało się jedynie na pochmurny nie zaś deszczowy dzień. Odwrócił się aby dojrzeć zmierzającą w jego stronę blondwłosą kobietę. Na twarzy czarodzieja pojawił się szeroki uśmiech i otworzył ramiona na powitanie.
-Rory! - Zawołał głośno - Nareszcie!
Objął kuzynkę w silnym uścisku, a potem odsunął ją na odległość swoich ramion.
-Wyglądasz wspaniale, cieszę się, że znalazłaś parę chwil na swojego kuzyna.




Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Powrót do góry Go down
Aurora Sprout
Aurora Sprout

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout
Zawód : Uzdrowiciel, Aptekarz
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Same dobre gwiazdy spotkały się na nieba szczycie,
z ducha, ognia i rosy tchnęły w ciebie życie
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 10
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 4 Tumblr_p4kculpR0h1u1zdnko4_250

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime12.03.21 18:37

Można powiedzieć, że ostatni trzy dni były dla niej pełne wrażenie. Przedziwna sytuacja w noc duchów, a następnego dni pojedynek gdzieś na końcu świata, a więc na co, jak na co, ale na brak wrażeń nie mogła narzekać. Niestety wiązało się to również z tym, że była ciągle zmęczona, bo w nocy analizował zbyt dużo, a każdą myśl, goniła kolejna i nie znajdując odpoczynku, Aurora, nawet jeśli usypiała, to ostatecznie targana była przez większość część nocy koszmarami. Miała nadzieję, że spotkanie z Herbertem nieco rozjaśni jej ponure myśli. Co prawda nie wiedziała, czy Halbert powiedział swojemu bratu o tym, że Aurora miała raczej niezbyt normalny romans, który wywiódł ją z kraju, ale przecież skoro wróciła z tym samym nazwiskiem i bez pierścionka na palcu, to można było zrozumieć, że Aurora nie wróciła z mężem. Cieszyła się jednak na spotkanie i na wędrówkę - to była ich wspólna pasja już od dawna. Mogli wspólnie przemierzać dziesiątki mil, na przemian milcząc i rozmawiając. Patrząc w gwiazdy lub osłaniając twarze od słońca. W obecnych czasach tak bardzo niespokojnych wcale nie było łatwo znaleźć chwile wytchnienia, ale Herbert, jak zawsze miał plan, a w tym był zdecydowanie lepszy od Aurory, która co prawda raz usłyszawszy plan, z miejsca potrafiła go spamiętać, jednak jeśli miałaby wszystko wymyślić, zajęłoby to jej zdecydowanie więcej czasu, a najpewniej wyszedłby i tak gorszy, niż ten kuzyna.
Szkocja powitała ją zadziwiająco dobrą jak na listopad pogodą. A może po prostu wszystko wydawało jej się pogodniejsze niż wybrzeże Irlandii?
Zarys sylwetki kuzyna dostrzegła już z daleka - miała wrażenie, że poznałaby go wszędzie, nawet jeśli nie spodziewałaby się go w danym miejscu lub w danej porze. A jednak - lata dzieciństwa, zdolność do zapamiętywania nieistotnych szczegółów, to jedne z niewielu rzeczy, o których Aurora mogła zdecydowanie powiedzieć, że umie to robić.
Myślała nawet, żeby dawnym zwyczajem podejść kuzyna i go wystraszyć, jednak Herbert musiał ją wyczuć, co chyba było również dobrym znakiem, bo przecież nie chciała, żeby na przykład podskoczył, wystraszył się i skręcił kostkę, co mogło prowadzić do zakończenia wycieczki, szybciej, niż by się zaczęła.
Wpadła jednak w objęcia kuzyna i poczuła prawdziwą ulgę — jakby to, że był tak blisko, przynosiło jej stęsknionej duszy ulgę.
- Dobrze cię widzieć Herb… Tęskniłam… Ale widzę, że ty nigdy nie przestałeś rosnąć. - Zażartowała, bo przecież widzieli się jeszcze po okresie szkoły, kiedy to już oboje zakończyli etap wzrostu, ale jednak różnica pomiędzy nimi pozostała dość znaczna. Zabawne, że raptem miesiąc wcześniej, Rory gotowa była wypomnieć Halbertowi to, że jedyne, o czym mówi, to rozmiary a tu proszę — ona sama, uznała, że to świetny początek rozmowy.
- Wybacz, że to tyle trwało. Ostatnio cieszę się z tego, że nie zgubiłam głowy. - Odparła, uśmiechając się ciepło. - Mam nadzieję, że ciebie wojenna zawierucha traktuje nieco lepiej. - Powiedziała i zaciągnęła się późnojesiennym, błotnisto-morskim powietrzem. Mieli przed sobą przygodę, a to rokowało na coś, co potrafi oderwać jej myśli od Lorda, który właśnie najpewniej świętował swoje zaręczyny z jakąś Lady. I Aurora była na siebie zła, że nie umiała nienawidzić ich obojga. Ileż łatwiej by jej wtedy było.




There's a shadow hanging over me
Oh, yesterday came suddenly

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime12.03.21 18:37

The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


'Zdarzenia' :
Linne Mhoireibh - Page 4 CdzGjcQ


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime13.03.21 0:10

Dobrze było znów zobaczyć tą jasną buzię. Uśmiechniętą i łagodną, zawsze rozczulała Herberta, w którym budził się instynkt starszego brata, chcący chronić Rory przed złem całego świata. Nie udało mu się roztoczyć odpowiedniej opieki nad Hazel i stracili ją. Pozostało po niej wspomnienie, nie bolało ale gdzieś w głębi serca czynił sobie wyrzuty z tego powodu. Kiedy byli młodsi spotykali się częściej i chodzili na długie wędrówki. Potem jednak Herbert zaczął podróżować do Amazonii, a ona zaszyła się w Irlandii. Pozostały jedynie listy i fotografie, które wysyłał jak tylko miał możliwość. Częściej jednak były to listy, które czasami zamieniały się w małe opowieści o tym co widział. Gdyby się uprzeć z samych listów do kuzynki powstała by mała książka z jego podróży. Teraz jednak zaśmiał się słysząc jej słowa i odruchowo dotknął brzucha.
-Mówiłem mamie, żeby oszczędzała te krokiety, bo zaraz będzie mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść - objął ramieniem Rory i uścisnął jeszcze raz jakby nie mógł się nacieszyć jej obecnością. - Dobrze jest być widzianym.
Spojrzał na nią z ukosa, a mocniejsza bryza potargała im obydwojgu włosy. Gestem dłoni wskazał aby ruszyli przed siebie. Wiedział mniej więcej gdzie chce iść i dojść, ale nie miał specjalnej trasy wyznaczonej uznając, że tym razem pozwoli aby droga poprowadziła ich sama. Nie raz tak robił w czasie swoich podróży i właśnie wtedy odkrywał najpiękniejsze miejsca, te które do tej pory jego samego zachwycały i o których chętnie opowiadał.
-Aaa taaak - powiedział przeciągle patrząc znacząco na kuzynkę. - Trochę słyszałem o tym traceniu głowy…
Halbert pokrótce nakreślił mu całą sytuację, ale też nie wdawał się w szczegóły. To była prywatna kwestia Rory i jeżeli uzna, że jest gotowa aby o tym mówić to Herbert będzie tym, który chętnie poratuje rękawem do wypłakania się lub też dać worek treningowy, na którym będzie mogła się wyżyć. W każdym razie, poratuje niezależnie w jakim nastroju będzie kuzynka.
-Wojna jest dla mnie łaskawa - odpowiedział enigmatycznie. - Nie dla moich przyjaciół jednak, więc wspieram ich jak potrafię i umiem.
Uśmiechał się, starał się być pogodny, ale za tą fasadą kryło się kłębowisko trosk.
-Gdzie się teraz zatrzymałaś? Hal chyba mi o tym nie wspomniał pomiędzy jedną grządką, a drugą.- Postanowił zejść z cięższych tematów. Pragnął nadrobić czas, który mieli do nadgonienia. Wyciągnął z kieszeni małą lornetkę i podał ją kuzynce zachęcając by ją wzięła.
-Wypatruj morskich stworzeń, ponoć od czasu do czasu można zobaczyć coś zachwycającego.

|k6 czy coś zobaczymy




Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime13.03.21 0:12

rzut




Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Linne Mhoireibh - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh [odnośnikLinne Mhoireibh - Page 4 I_icon_minitime13.03.21 0:12

The member 'Herbert Grey' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 3


Powrót do góry Go down
 

Linne Mhoireibh

Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21