Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Linne Mhoireibh

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime16.07.19 20:11

First topic message reminder :

Linne Mhoireibh

Okolice Linne Mhoireibh, zwanej prościej Zatoką Moray, to przede wszystkim przepiękne szkockie wody mieniące się nad wysokim klifowym wybrzeżem. Teren jest dziewiczy, niezamieszkany przez mugoli, z rzadka odwiedzany przez czarodziejów, wciąż dziki; angielscy zielarze cenią te rozległe tereny za bogactwo magicznej flory oraz wielość dziko rosnących magicznych ziół i roślin szeroko wykorzystywanych w alchemii. Prawdziwą atrakcją jest jednak obserwacja morskich stworzeń, które raz za razem wynurzają się z wody, dopełniając bogactwa niezwykłego krajobrazu. 

Rzuć kością k6:

1: Z wody wynurzył się morski smok, który zatoczył nad wodą salto i wrócił do wody.
2: Dostrzegasz ławicę wielobarwnych, skrzących i naprawdę ślicznych rybek, które płyną tuż przy tafli wody, pozwalając ci na ich wygodną obserwację.
3: W wodzie pojawia się orka, która wynurza się w okolicy kilkukrotnie, nim znika bezpowrotnie.
4: Nad wodą uderzył ciężki ogon wieloryba.
5: Nie jesteś pewien, ale wieloryb, który właśnie uderzył ogonem, musi być chyba Paulem. Paul był niegdyś czarodziejem eksperymentującym z trudną sztuką animagii, lecz jak wielkie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że zwierzę, którego kształt przyjmie, było... wielorybem. Rodzina Paula jest zgodna, że był to moment, w którym Paul stracił kontakt z rzeczywistością i popadł w wielorybią obsesję. Od tamtej pory pragnął zrozumieć i pokochać wieloryby, żyć tak jak one. I żyje, w okolicy. Łatwo go poznać po wyraźnie przyjaznym i otwartym usposobieniu wobec czarodziejów.
6: Nad taflą wody przebiegła wyjątkowo okazała kelpia... czy to nie sama Nessie? Musiała się zgubić - a może zdecydowała się na mały spacer.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime22.06.20 0:40

Ona była skłonna stwierdzić, że to nie Szkocja ich połączyła. Choć Marcella była bardzo dumną obywatelką swojego kraju (regionu?) to trzeba było przyznać jedno - nie do końca była w stu procentach Szkotką. Jej mama pochodziła z Walii, choć właściwie Marcella nawet jej nie pamiętała. Więcej mógłby powiedzieć Bearnard na ten temat. Anthony również nie mógł nazwać się w pełni Szkotem - jednak jego korzenie były dosyć jasne. Więc była to jakaś płaszczyzna, jednak o wiele bardziej była skłonna powiedzieć, że to jednak wspólna przygoda zacieśniła ich więź. W takich przypadkach naprawdę poznaje się wartość konkretnych znajomości. W tak zwanej biedzie. I dlatego właśnie powinni sobie pomagać, nawet w chwilach, gdy potrzeba pomocy tak błahej. Bo w momencie, gdy wisiała nad ich głową wojna, to mogło wydawać się błahe. Z drugiej strony, może właśnie w takich momentach ważne było, by poznać swoje najgłębsze korzenie. Czasami taki powrót pozwala znaleźć nową ścieżkę.
- Szczerze mówiąc nie sądzę, że dotarłam do źródeł, które mogłyby być lepiej udokumentowane niż księgi Macmillanów. - przyznała. Była to prawda, w końcu rody szlacheckie najbardziej dbały o pamięć o swoich przodkach. Ona mogła jedynie podpytać odpowiednie osoby. - Tak, stamtąd właśnie pochodzi to nazwisko. Przynajmniej do takich źródeł dotarłam. MacMillanowie byli panami Lochaber, ale mieszkali głównie nad Loch Arkaig. - Kiwnęła lekko głową. Słowem klucz było - byli. Szkocja już jakiś czas temu odeszła od wyznaczania opieki szlachetnych rodów nad swoimi ziemiami. Na pytanie Anthony'ego pokręciła lekko głową. - O większości z nich słuch zaginął w połowie zeszłego wieku. Tak przynajmniej mówiła moja babcia. Plotki chodzą, że masowo wypłynęli za morze. Do Ameryki.
Wiedziała, że ta informacja może nieco zawieść Anthony'ego, jednak nie chciała oszukiwać, że pewnie gdzieś jego przodkowie mają gdzieś swoje domki. Bo prawdopodobnie już dawno ich tam nie było, nawet jeśli kiedyś zasiedlali ogromną większość wsi w Lochaber.
Jej uwagę również przywiodła kelpia, która pojawiła się na powiechni jeziora. Nie sądziła, że zobaczy tutaj żywą, prawdziwą kelpię! Jakie rzadkie zjawisko tuż pod jej nosem. - To Nessie? Możliwe... Lepiej z nią nie zadzierać.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Supercalifragilisticexpialidocious
OPCM : 18
UROKI : 25
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 2 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime04.08.20 8:53

Wspólna chęć ratowania ludzi wydawała się być lepszym argumentem niż Szkocja. Chociaż i ta mogła pomóc im we wspólnym poznaniu się. To oczywiście zależało też od zainteresowania Anthony’ego tym właśnie krajem. I oczywiście od tego jak mieli się obydwoje dogadywać (a Macmillan liczył na to, że właśnie wspólne korzenie, choć rozmyte i dalekie, miały w tym mieć swój udział. No i oczywiście pomoc innym, ale to był czynnik wiadomy i pewny.
Pokiwał jej głową kiedy wspomniała o księgach Macmillanów. Dziwił się, że księgi jego rodu w ogóle istniały, a tym bardziej, że były „lepiej udokumentowane”. Być może dlatego, że pytał się co panna Figg chciała przez to powiedzieć. Czy to znaczyło, że wcale nie były, czy może były jedynym (i zapewne) skąpym źródłem wiedzy?
Fascynujące – skomentował, bo wciąż nie potrafił uwierzyć w to, że ktoś kiedyś lub nawet w tych czasach zajmował się spisywaniem choćby krótkich informacji na temat jego rodu.
Tym bardziej zaskakujące było, kiedy panna Figg zaczęła mu opowiadać o Lochaber i Loch Akraig. A to było bardziej interesujące, bo być może zbyt odległe dla jego ograniczonej głowy. Ograniczonej, ale na tę chwilę żądnej wiedzy. Zastanawiał się jak musiało wyglądać życie przodków.
Do Ameryki? – Powtórzył wyraźnie zaskoczony. Nie potrafił zamyślić, że ktoś pokonał aż tyle kilometrów i to w drugą stronę. – Ciekawe czy mają swoje przepisy na alkohole – dodał wyjątkowo cicho, byleby Marcela nie usłyszała jakie bzdury wygaduje i co chodziło mu po głowie w danej chwili. W końcu wtedy wyszedłby na zupełnego alkoholika i zdawał sobie z tego sprawę. – Ciekawe – dodał wcale nie kłamiąc. Opisywana przez pannę Figg sytuacja była dla niego naprawdę interesująca. – Ciekawe co ich do tego skłoniło – zaczął otwarcie rozmyślać, a na pewno zdecydowanie głośniej w porównaniu do myśli dotyczących alkoholu. – Powiedz mi, czy znalazłaś jakieś informacje o wojnach tamtejszych Macmillanów?
Za to teraz wpatrywał się w kelpię, zupełnie jak gdyby widział takie stworzenie pierwszy raz w życiu. Uśmiechnął się na słowa panny Figg.
Nic nam nie zrobi – odpowiedział rozbawiony. I naprawdę miał taką nadzieję, bo pewny być nie mógł. – My jesteśmy tu, ona tam. Ale może się zgubiła? – A to mogło być całkiem dobre pytanie. Właściwie niewiele wiedział o tych stworzeniach. To znaczy… zupełnie nic nie wiedział, poza tym jak wyglądają i gdzie możliwe było ich znalezienie. – Ale i tak jest wyjątkowo piękna – musiał przyznać. Czasem nawet żałował, że skupił się bardziej na roślinach niż na magicznych stworzeniach.




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime04.08.20 22:19

Zakładała przy swoich poszukiwaniach, że Macmillanowie dokumentują swoje korzenie dosyć skrupulatnie. Jednak pewnie nie wzięła pod uwagę, że może ród zaczął dokumentację już po przeniesieniu się do Kornwalii... Właściwie wszystko mogło się zdarzyć. Z resztą źródła, do których dotarła też były raczej zamazanymi wspomnieniami i krótkimi wspomnieniami w księgach. Figgowie nigdy nie byli panami ziemskimi, byli tylko koczowniczą rodziną, która osiedlała się tam, gdzie akurat mogła. Byli właściwie wszędzie - w Anglii, w Szkocji, za oceanem. To odnoga, z której wywodziła się Marcella, zapewne ktoś z czystokrwistego środowiska powiedziałby, wyszła na ludzi, dzięki drobnej pomocy rodziny Parkin, innych szkockich czarodziejów, dosyć znanych z założenia Wędrowców z Wigtown. - Z tego co znalazłam w księgach, MacMillanowie mieli aż wiele siedzib nad Loch Arkaig. Największe z nich nazywały się... - Tutaj musiała zajrzeć w notatki, bo niestety nie każde z tych miasteczek dotrwało dzisiejszych czasów. - Murlagan, Callich, Crieff i Glenpean. Ale było ich pełno w dorzeczu Glen Kingie.
Rzeczywiście historia rodziny Anthony'ego była barwna, na pewno barwniejsza niż jej własna. Chociaż nie zastanawiała się nad tym czy prowadzili jakieś swoje wojny. - Z pewnością. W czasach świetności trwała walka o wpływy. Jednak nie dokopałam się do konkretnych bitew. Moja babcia jest wspaniała w zapamiętywaniu takich rzeczy, jednak MacMillanowie opuścili Szkocję gdy była bardzo mała. Wie to tylko od swojej babci i mamy. - Tak, bo jej babcia była bardzo długowieczna i połowa zeszłego wieku była dla niej czasem młodości. Uśmiechnęła się, gdy tylko usłyszała jakieś burknięcie o alkoholu. Dlaczego w ogóle jej to nie dziwiło? Podczas spotkania w domu Anthony'ego zauważyła jego wielką miłość do tego... przemysłu produkcyjnego? - Nie wiem, ale dam sobie uciąć rękę, że nie szczędzili sobie whisky.
Jak każdy Szkot!
- Ciekawe czy dzisiejsze czasy też ją dotykają... - Spytała raczej retorycznie w dosyć dalekim rozmyślaniu nad tym jak działały na nich wszystkich te dziwne, ciężkie czasy. Sama nie miała wielkiej wiedzy o kelpiach ani w ogóle o magicznych stworzeniach.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Supercalifragilisticexpialidocious
OPCM : 18
UROKI : 25
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 2 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime07.08.20 8:09

Stał tak i nie dowierzał. Nie spodziewał się usłyszeć takiej historii, bo właściwie nie znał historii dalszej niż pokolenie jego dziadków (i oczywiście była to historia związana z Puddlemere). Pytał właściwie z ciekawości i żeby udowodnić samemu sobie, że jego ród wcale nie był tak barbarzyński jak to go drudzy opisywali. A teraz Marcella wymieniała mu kolejne miejsca, których część nawet nie potrafił umieścić na mapie. Nie mówiąc już o tym, że był pod wrażeniem jej umiejętności dowiadywania się niemal wszystkiego. Znalazła całkiem sporo informacji w dość krótkim okresie czasu, w dodatku sama i w będąc (tak samo jak on) niepewna o swoje życie. Jej odwaga przypominała mu odwagę Rii. A to w jego myślach był wielki komplement.
Skąd ty to wszystko wyciągnęłaś – zdziwił się na głos. Właściwie przed spotkaniem oczekiwał, że panna Figg powie mu, że no cóż, szukała, ale nie ma o czym mówić poza jakimiś szczątkami historii.
Być może odrobinę żałował tego, że nie znalazła informacji o bitwach. To by go najbardziej interesowało. Szczególnie teraz, kiedy właściwie rwał się do wojny i w pewnym stopniu także do zemsty na tych, którzy wywrócili porządek do góry nogami. I nie chodziło o jego osobisty porządek, bo ten został naruszony wiele lat temu, ale porządek Puddlemere. Być może mógłby doradzić jakoś lordowi nestorowi, który jak mu się wydawało próbował jeszcze zachować względną neutralność, choć gotów był na pomoc poszkodowanym.
Chętnie bym poznał twoją babcię – stwierdził całkiem pewnie. To by było coś porozmawiać z tak wiekową kobietą, która zapewne wiele pamiętała, a i wiele miałaby do powiedzenia (przynajmniej tak zakładał). A w myślach stwierdzał, że skoro panna Figg była tak dobrą i pomocną kobietą, to zapewne i jej babcia taka była. Pytanie tylko czy tak było naprawdę… choć sam Macmillan nawet nie trudził się zadać sobie takiego pytania.
Ha, ha – zaśmiał się na informację dotyczącą whisky. No tak, alkohol najwyraźniej lał się od dawien dawna. Szczególnie, że w piwnicy czaiły się rarytasy niedostępne nawet dla niego. A i Marcela z całą pewnością nie pomyliła się co do tego, że Anthony dosłownie żył przemysłem alkoholowym. – Oczywiście. Kto by nie szczędził, ha, ha.
Stwierdzenie panny Figg sprawiło z kolei, że spochmurniał na chwilę. Podejrzewał, że kelpia z całą pewnością nie miała jak odczuć problemów ludzi i czarodziejów. Gdyby tylko tak wszyscy mogli tak (teoretycznie) beztrosko pływać po wodach i nie przejmować się polityką.
Ech... Wiele osób zamieniłoby się z nią, żeby tylko beztrosko pływać i martwić się o jedzenie – westchnął. – Chciałbym wrócić do beztroskich czasów. A tym bardziej do czasów kiedy jedyne co mnie interesowało to wypad poza mury szkolne i Quidditch – dodał z nutką żalu w głosie. – A jeżeli nie mogę tego zrobić, to chciałbym choćby w końcu napić się w spokoju whisky, a nie pić ją ze względu na problemy.




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime13.08.20 0:20

To nie było aż tak trudne - większość źródeł zdobywała po rodzinie. Babcia miała kuzynów, a w końcu Muireal Figg była z domu Parkin. Z tych Parkinów, który założyli Wędrowców z Wigtown. Ich księgi i mapki były prawdziwą skarbnicą wiedzy o historii Szkocji, miała wrażenie, że niektóre mogły spokojnie pochodzić z piętnastego wieku. Niestety Figgowie byli bardziej koczowniczą rodziną i ich historia była przekazywana raczej ustnie. W dodatku wcale nie byli aż tak Szkocką rodziną, a identyfikacja Marcelli właściwie pochodziła od babci. Rodzina dziadka i ojca porozchodziła się po świecie - od Anglii aż po Stany Zjednoczone.
Uśmiechnęła się niewinnie. - Rodzina mojej babci to założyciele Wędrowców z Wigtown. Kuzyni mają dużo źródeł pisanych. - Przyznała. Tak, z pewnością się zgadzała, że warto poznać jej babcię. - Z chęcią bym ją Ci przedstawiła, jeśli tylko chcesz. - Jakby nie patrzeć Anthony zaprosił ją do swojego domu, a nawet miała okazję poznać lorda nestora, więc czemu Macmillan miałby nie poznać jej babci? Chyba tylko dlatego, że była trochę nerwowa i przejawiała oznaki demencji... I wcale nie była taką dobrą i pomocną kobietą, ale jak się ją trochę urobi, z pewnością zaakceptuje Anthony'ego. Choćby ze względu na to, że pomógł ich rodzinie. Przyjaciel jednej osoby to w końcu przyjaciel całej rodziny.
- Mówisz o sobie? - spytała, zerkając na mężczyznę. Po wszystkim co się stało na pewno czuł brzemię na barkach. Ciężar odpowiedzialności za impulsywne decyzje. Ciekawe, czy gdyby miał możliwość znowu przemyśleć swoje decyzje, zrobiłby coś innego... Właściwie miała nadzieję, że nie. - To nie rozwiąże problemów, wiesz? - Powiedziała to, chociaż chwilę później zrozumiała, że pewnie sama nie powinna go pouczać w tym temacie, skoro nagminnie swoje problemy ignorowała.
Przyglądała się tafli jeszcze długo, gdy kelpia zniknęła w odmętach morza, ale nadal myślała o tym pięknym świecie, gdzie można było spokojnie pływać... Chociaż sama była bardziej zainteresowana lataniem. Tak, latanie było tym, co chciałaby robić, gdyby trafiła do jakiejś surrealistycznej rzeczywistości, w której można by było robić jedną rzecz do końca życia.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Supercalifragilisticexpialidocious
OPCM : 18
UROKI : 25
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 2 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime14.08.20 13:45

Czy mogło wydarzyć się coś jeszcze lepszego niż informacja, którą otrzymał od panny Figg? Była potomkiem współzałożycieli Wędrowców z Wigtown! Natychmiast spojrzał na czarownicę wyraźnie zainteresowanym spojrzeniem. Zupełnie, jak gdyby chciał jej powiedzieć, żeby kontynuowała ten temat i powiedziała mu więcej o swojej rodzinie.
Oczywistym było też to, że na zgodę o możliwości poznania babci, a właściwie jej przedstawienia zareagował szerokim i szczerym uśmiechem. To było coś czego chciał. Nie mówiąc już o tym, że odpowiedź panny Figg brzmiała przyjemnie i wydawała się być szczerą chęcią. Nie miał oczywiście pojęcia jakiego charakteru była starsza pani Figg. Jego założenia bazowały na tym, jaką osobą w tym momencie czyniła się mu Marcella. Ta z kolei zdawała się być miłą, no i przede wszystkim oddaną dobrej sprawie i zainteresowaną pomocą innym kobietą. To należało cenić!
Oczywiście, że chętnie poznałbym seniorkę Figgów, szczególnie że jej rodzina brała udział w takim przedsięwzięciu – odpowiedział pewnie i szczęśliwym tonem, mając oczywiście na myśli założenie drużyny. Właściwie, brzmiał też tak, jak gdyby był dumny i jak gdyby spotkał go niemały zaszczyt.
Szczęście jednak na chwilę umknęło, kiedy przypadkiem wrócił do tematu życia i wojny. Choć uśmiech twardo trzymał się na jego twarzy, zdradzał też oznaki zmartwienia i niezadowolenia. Wiedział oczywiście, że taka zamiana nie rozwiązałaby problemów. Miło było jednak pomarzyć o takiej możliwości, żeby choć na chwilę się odprężyć. Poza tym życie kelpi może wcale nie było takie łatwe jak mu się to wydawało.
– Być może – odpowiedział niejednoznacznie na jej pytanie. Głupio mu było zwierzać się z tego jak się czuł. Dlatego właściwie przemilczał kolejne zwierzenie, mając wrażenie, że byłoby to zbyt wiele jak na jeden dzień. – Ale miło jest choćby na chwilę pomyśleć o czymś... trywialnym – dodał już z szerszym uśmiechem.
Jednak mimo wszystko jego myśli pogrążyły się w dawnych zdarzeniach i te które miały dopiero nadejść, a o których nic nie wiedział. Tych kilka miesięcy sprawiło, że miał dość czasu by pomyśleć nad tym, co zrobił... i właściwie nie żałował tego, choć gdyby mógł, może uniknąłby aż tylu śmierci. Stało się jednk to, co się stało.
Ach, Marcello! – Przypomniało mu się coś nagle. Zaczął obmacywać kieszenie swojego garnituru, aż z zewnętrznej kieszeni nie wyciągnął małej sakiewki. – To prezent – zaznaczył natychmiast. Obawiał się, że gdyby powiedział, że to wynagrodzenie to panna Figg by tego nie przyjęła. Prezentu jednak nie mogła odmówić, przynajmniej jeżeli nie chciała go urazić. – Za poświęcony czas i trud w poszukiwaniach informacji. Powinniśmy iść. Nie ma tutaj ludzi, ale gdyby ktoś nieodpowiedni by mnie zobaczył... pewnie mielibyśmy problemy – zaproponował. Martwił się o bezpieczeństwo czarownicy.




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime16.08.20 19:48

Marcella w tej chwili sama nie wiedziała w jaki sposób siebie określać. Jeszcze niedawno była raczej zupełnie innym człowiekiem, a teraz popełniała dyskusyjne decyzje. Kiedyś jakoś... To życie było dużo prostsze. Podejmowanie jakichś wyborów stało się moralną kolejką górską. Nieważne jakie podejmowali działania - ktoś mógł przez to ucierpieć. I rozumiała dlaczego niektórzy czują wtedy ogromny opór, ale to najwyższy czas, by podejmować wybory. I nie muszą one być poprawne - teraz już nic nie wydawało się poprawne.
- Wiesz, to zupełnie inna sytuacja niż w przypadku Zjednoczonych. Parkini już dawno nie mają pieczy nad Wędrowcami, pewnie dlatego, że Walter nie był szlachcicem, tylko rzeźnikiem... - Swoją drogą bardzo zabawna historia. Drużyna Quidditcha z tasakami do mięsa przy boku. Nie, żeby żaden zawodnik nigdy nim nie oberwał. Dlatego mecze Jastrzębi z Wędrowcami często były bardzo brutalne.
Kiedy wypowiedział kolejne zdanie, spuściła wzrok, spoglądając teraz w stronę wody przed sobą po czym delikatnie uśmiechnęła się do siebie. Założyła za ucho kosmyk włosów. Rozumiała to. Wciąż pamiętała jak całkiem niedawno oczyszczające było chwilowe oddanie swojej głowy w posiadanie amortencji. Jak przez chwilę nie przytłaczał ciężar wyborów, koszmarów i ciągłego strachu przed tym, jakie okropności przyniesie jutro. Jednak chyba nie potrafiłaby po prostu po raz kolejny spróbować się temu oddać. Nawet jeśli tylko na chwilę... Choć po alkohol niekiedy sięgała. Wszyscy tutaj byli zranieni, niepewni jutra, zniszczeni, szarzy. Wszystko wydawało się takie niepewne, co złego jest więc w próbie zdobycia czegoś stabilnego ponownie. Patrzyła tak przez chwilę niepewnie. Tyle się działo, coraz trudniej było znaleźć chwilę na odpoczynek. Ostatnio nie martwiła się niczym chyba... Właśnie kiedy była u Anthony'ego na ich spontanicznej popijawie.
- Co? - spytała zaskoczona, widząc sakiewkę. Momentalnie zaczęła kręcić głową. Nie chciała tego przyjąć, nawet jeśli po kupnie domu bardzo się nie przelewało. Ostatecznie jednak ją przyjęła, z bardzo niezadowolonym wyrazem twarzy. Trochę skrzywionym nawet. - Jak mogłeś mnie tak podejść? - spytała z westchnieniem. - Rozumiem. Chodźmy, do świstoklika mamy kawałek. - Kiwnęła głową w stronę zejścia z pomostu. Nielegalne świstokliki były teraz najbezpieczniejsze.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Supercalifragilisticexpialidocious
OPCM : 18
UROKI : 25
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Linne Mhoireibh - Page 2 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime19.08.20 9:09

Och, nie interesowało go to czy Figgowie mieli pieczę nad Wędrowcami czy nie. Zaszczytem byłoby dla niego zwyczajne poznanie kogoś, kto pochodził z takiej rodziny, która kiedyś miała możliwość założenia drużyny. Nie mówiąc już o tym, że zwyczajnie chętnie poznałby kobietę, która była spokrewniona z Marcellą. Nie mógł jednak nie powstrzymać się od śmiechu, kiedy usłyszał o rzeźniku.
Bez względu na to kim był, dobrze że doszło do założenia drużyny – stwierdził jedynie. Był mimo wszystko bardzo liberalnym… o ile można to było tak nazwać… szlachcicem. Uwielbiał rywalizację, a większość drużyn podziwiał ze względu na graczy… z małym wyjątkiem. Nie lubił jedynie Jastrzębi. Nie potrafił wyjaśnić dlaczego. Ale i tu szanował niektórych graczy, ze względu na ich umiejętności.
To, że poprosił Marcellę o sprawdzenie informacji i dowiedzeniu się czegoś więcej o Macmillanach było tylko jedną z dwóch próśb, które miał w głowie. Widział, że panna Figg nie jest do końca zadowolona z otrzymanego prezentu, ale sam nie mógł popuścić. Kim by był, gdyby tak zrobił? W końcu każdy za swoją pracę powinien otrzymać jakąś nagrodę. Był jej naprawdę wdzięczny za poświęcony czas, nie mówiąc o tym, że rozmowa z nią była przyjemnością. Miał więc nadzieję, że nie była na niego zła. W końcu, to była forma podziękowania za wniesiony trud.
Ach, przestań – mruknął jedynie, słysząc jej zarzut. Nie było sensu, żeby tak reagowała na coś dobrego. – Chodźmy – powtórzył za nią.
Chwilę jednak wahał się ze swoją drugą prośbą. Czy to byłoby nietaktowne, żeby  ją o coś takiego zapytać? Czy była szansa na to, że zgodziłaby się na coś takiego?
Marcello – zaczął i zatrzymał się na chwilę, kiedy byli już całkiem daleko od klifu. – Właściwie miałbym jeszcze jedną prośbę. – Wydawał się wyraźnie zmartwiony. Wojna ponownie chodziła mu po głowie. – Ze względu na to, że zrobiłem to, co zrobiłem w październiku… moja rodzina jest ciągle atakowana. Albo w gazetach, albo w Ministerstwie. – Prawił pauzy, bo starał się dobrać najbardziej odpowiednie słowa. – Ale to nie jest to, co mnie martwi. Moja kuzynka, Virginia, o nią martwię się najbardziej. – Przyznał jak gdyby niezbyt chętnie. W końcu pokazywał przed kimś, że ma bardzo słaby punkt, pomijając przyszłą żonę która była jego największą słabością. – To młoda dama, w dodatku szukamy dla niej odpowiedniej partii. Grono kawalerów, z którymi mogłaby się w przyszłości związać, została zawężone po tym jak wiele rodów się od nas odwróciło. Boję się, żeby nie stała jej się krzywda, bo wrogie rody mogą to wykorzystać. Jeżeli dobrze słyszałem, obecnie nie masz pracy… dlatego śmiem pytać czy chciałabyś może właśnie zająć się ochroną Virginii? Jest naprawdę kochaną, przyjemną, ale bardzo energiczną osobą.
Naprawdę głupio było mu pytać. Szczególnie, że wiedział, że panna Figg niedawno straciła pracę. Chciał jednak pomóc i swojej ukochanej Gin, ale też i Marcelli.




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Linne Mhoireibh - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Linne Mhoireibh   Linne Mhoireibh - Page 2 I_icon_minitime20.08.20 19:14

Kiedy usłyszała śmiech spojrzała na Anthony'ego z nieukrywanym oburzeniem. Z czego się tak śmiał? Wędrowcy traktowali swoje rzeźnickie pochodzenie bardzo poważnie, nawet mieli swoje uniwersalne tasaki. Marcella nadal miała swój, pomimo tego że nie grała od lat.
Cóż, ona też od jakiegoś czasu nie przepadała za Jastrzębiami, chociaż nie tak dawno kibicowała im równie gorąco, co Wędrowcom, swojej własnej drużynie. Gdy pod palcami szukającego Jastrzębi błyszczało złote maleństwo, czuła się jakby własnie wygrywała. To uczucie było silniejsze nawet, gdy to Wędrowcy z nią w składzie odnosili zwycięstwo. To zupełnie inny poziom radości, widzieć szczęście w oczach tej osoby, która jest najważniejsza. U której boku widzi się resztę swojego życia.
Czasami tęskniła za tym ciepłym wsparciem. Już same wspomnienia nie były najbardziej przyjemną rzeczą. Nie powinna wracać do przeszłości, chociaż ta stabilność... Po prostu za nią tęskniła. Teraz wszystko tak szybko się zmieniało.
- Ale to było tak dawno. - Przyznała z rozbawieniem. Ale zgodziła się, by po prostu się przejść do świstoklika. Chętnie wróciłaby już do domu, żeby kontynuować doprowadzanie go do stanu używalności. Może nawet to, co znalazło się w sakiewce trochę się przyda. Nie oczekiwała prezentu, ale to było... Miłe. Pomocne. Nie zmieniało to faktu, że czuła się okropnie niezręcznie.
- Tak? - spytała zaskoczona, kiedy Anthony się zatrzymał. Właściwie zupełnie nie spodziewała się propozycji. Chociaż zapewne mężczyzna wyłapał, że nie miała pracy od początku kwietnia i raczej nie będzie możliwości by z taką kartoteką wróciła do policji. Naprawdę chciała wierzyć w happy endy, ale teraz... Było to coraz trudniejsze. Wysłuchała go dokładnie, chociaż właściwie nie była zaskoczona. Znaczy, była, ale coraz dłuższe tłumaczenia wszystko powoli wyjaśniały. - Rzeczywiście po październiku ludzie nie wyglądają jakby byli... Przychylni. Właściwie to bardzo Ci dziękuję. - Nie musiała się długo zastanawiać. - Jeśli mogę pomóc, chętnie to zrobię. Postaram się ze wszystkich sił.
Cóż, musiała poznać tę kochaną dziewczynę. Teraz jednak chyba najlepiej będzie przygotować się do tego pierwszego spotkania, dlatego niedługo później Anthony i Marcella rozdzielili się w okolicy świstoklika.


| zw x2 <3





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
 

Linne Mhoireibh

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20