Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Biuro zarządcy portu w Cromer

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime28.03.20 21:17

First topic message reminder :

Biuro zarządcy portu

Budynek, w którym urzęduje zarządca portu, od razu rzuca się w oczy. Elewacja w kolorze pomarańczy oraz granatu ma przypominać, do kogo tak naprawdę należy port. Mimo kilku pięter petenci mają wstęp jedynie na pierwszy poziom, gdzie znajduje się proste biuro, jedynie z kilkoma dekoracjami w stylu marynistycznym. Na drugim piętrze znajduje się zabezpieczony zaklęciami pokój do bardziej prywatnych rozmów, przeznaczonych jedynie do uszu znajdujących się w nim czarodziejów. Archiwa wszelkich spraw znajdują się w piwnicy, również zabezpieczonej zaklęciami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Haverlock Travers
Haverlock Travers

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8259-haverlock-travers#238681 https://www.morsmordre.net/t8313-skrzynka-odbiorcza-lorda-travers#240601 https://www.morsmordre.net/t8314-lord-haverlock-travers#240602 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t8315-skrytka-bankowa-nr-1988#240603 https://www.morsmordre.net/t8316-haverlock-travers#240604
Zawód : Król portu w Cromer i siedmiu mórz
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Nie da się bowiem konkurować z morzem o serce mężczyzny. Morze jest dla niego matką i kochanką, a kiedy nadejdzie czas, obmyje jego zwłoki i ukryje wśród koralu, kości i pereł.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime08.08.20 11:21

Obserwował.
Uważnie wyłapywał każdy ruch jej mięśni, każdy gest oraz zmianę mimiki twarzy. Gdzieś w środku czuł dziwne podekscytowanie na myśl o tym, że o to mógł sprawdzić, jak naprawdę wpłynęły na nią wybryki Vernona oraz rozpocząć jedyną w swoim rodzaju zemstę. Nie mógł jej uderzyć, nie mógł zniszczyć jej reputacji oraz życia tak, aby nie pozostało w nim nic stabilnego, dlatego też musiał uciec się do innych sposobów. Bardziej przebiegłych, o jeszcze niższej moralności lecz o wiele ciekawszych niż poprzednie, złożonych z działań które nie naruszą złożonej Wieczystej Przysięgi.
Brew lorda w zaciekawieniu powędrowała ku górze. Mimo świadomości, że jej słowa są w pełni prawdziwie udał zaskoczenie oraz zaciekawienie jej słowami. To wszystko było jedynie niewielką intrygą, która miała pomóc mu zbliżyć się do wymyślonego przez siebie celu. Och, gdy spotkał ją po raz pierwszy nie sądził, że ta mała, niepozrna istotka dostarczy mu tylu emocji oraz rozrywki!
Widział jak blednie. Uważnie obserwował jak smukłe palce powoli przesuwają się do miejsca, w którym kiedyś boleśnie spoczęła jego dłoń... Czyżby aż tak ją nastraszył? Dziewczynę, która wcześniej nie miała problemu by zwyzywać go przez brak uwielbienia do uroków?
Fascynujące, doprawdy fasycnujące.
- Jeśli postać tej osoby jest powiązana ze sprawą, nalegam aby wyjaśniła mi panna szczegóły, gdyż chcę mieć pełen pogląd sytuacji. - Odpowiedział, gdy tylko uznała, że oskarżenia nieistniejącego mężczyzny są bezpodstawne. Jako lord oraz potencjalnie oszukany klient wielkiego pochodzenia chciał wiedzieć o wszystkim, co mogło rzutować na decyzję, jaką miał podjąć. Bądź co bądź chodziło o jego interesy, a te zawsze były dlań niezwykle ważne.
Przez chwilę korciło go, aby faktycznie nafaszerować dziewczynę eliksirem prawdy oraz zadać dziewczynie kilka interesujących pytań, w ten sposób jednak mógłby bardzo szybko się zdradzić.
Wyraz zamyślenia pojawił się na jego twarzy przez jedną, krótką chwilę jak gdyby rozliczał wszelkie za oraz przeciw zaproponowanych rozwiązań. I już, już miał odpowiedzieć, gdy kolejne słowa opuściły słodkie usteczka dziewczęcia, sprawnie lawirujące słowami, by przeinaczyć wykreowaną przez niego rzeczywistość.
- Sugeruje panna, że w Corbenic Castle nie mamy odpowiedniej ochrony bądź nasz uzdrowiciel to oszust? Śmiałe słowa jak na kogoś o panny pozycji. Pragnę zauważyć, że nasz zamek jest odpowiednio zabezpieczony przed wszelkimi próbami włamania oraz kradzieży. Szczególnie komnaty moich krewniaczek, gdyż dbamy o bezpieczeństwo naszych kobiet. Uzdrowiciel który przeprowadzał odpowiednie testy współpracuje z nami od lat… Nie radzę iść ścieżką tych sugestii panno Chang. Jeszcze kilka słów a obrazi panna mnie bądź mój ród… A tego nie wybaczam nigdy. - Chłód oraz stanowczość pojawiły się w lordowskim głosie gdy słowa opuszczały jego usta. Nie podobało mu się to zagranie i jasno dał o tym znać. W końcu przerzucanie oskarżeń kierowanych w jej kierunku na kogoś innego było czynem śmiesznym oraz w jego oczach odrobinę dziecinnym… Jakby jego zachowania można było w pełni uznać za dorosłe.
Intensywnie niebieskie tęczówki lorda uważnie wodziły po postaci panny Chang. Od założonych nóg, przez jej tors po twarz jednak bez większego zainteresowania, a raczej… w zamyśleniu. Odrobinę udawanym, jakoby ponownie rozpoczął rozważania co powinien z nią począć. W końcu, gdyby sytuacja była prawdziwa mogło to być ciężkim orzechem do zgryzienia. On jednak, posiadał już pewien plan, z którym nie chciał się jeszcze zdradzać.
Wspaniałomyślnie postanowił dać jej jeszcze jedną szansę na wyjaśnienie się, pomijając oczywistą oczywistość jaką był fakt, iż kobiety z pewnością były głupsze od mężczyzn. To nigdy nie podlegało chociażby najmniejszej dyskusji.
- Czemu powinienem przystać na panny propozycję, panno Chang? Panny przywiązanie do twarzy nie przekonuje mnie, by zgodzić się na dalsze drążenie sprawy w momencie gdy próbuje panna przerzucić winę na kogoś innego oraz przy takich dowodach, jak sprawdzenie podarowanej nam próbki. Może dla panny jest to sprawa mało istotna gdyż pieniądze jeszcze nie weszły w grę, jak jednak uprzedzałem, nie przepadam za oszustami. Zwłaszcza tymi, próbującymi uszczknąć z majątku mego rodu. - Oczy lorda nie odrywały się od postaci dziewczyny, gdy ten wygodniej oparł się o oparcie swojego fotela, by ze srebrnej, zdobionej papierośnicy wyjąć magicznego papierosa i odpalić go kilkoma potarciami palców.
Czekał, mając nadzieję, że dziewczyna go nie zawiedzie.




I have sea foam in my veins
I understand the language of waves

Powrót do góry Go down
Wren Chang
Wren Chang

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8598-wren-chang#252999 https://www.morsmordre.net/t8601-yue#253113 https://www.morsmordre.net/t8604-punkt-pobran-krwi#253124 https://www.morsmordre.net/f252-pokatna-56-2 https://www.morsmordre.net/t8602-skrytka-bankowa-nr-2037#253118 https://www.morsmordre.net/t8603-wren-chang#253121
Zawód : handlarz krwią
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
tell her i wasn't scared.
OPCM : 9
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime09.08.20 0:19

Pełne gracji lawirowanie między oskarżeniem a wyrokiem uświadomiło jej, jak bardzo zmęczona była już tym miesiącem - a lipiec ledwie się zaczął. W jego trakcie wydarzyło się więcej rzeczy sporej wagi, niż w poprzednich, wciąż świeżych w pamięci, wciąż żywych; liczyła, że upływ czasu ostudzi emocje Vernona, sprawi, że odsunie się w cień i zaakceptuje przegraną, ale nawet teraz, niewidoczny niczym duch, nieproszone wspomnienie, rzucał jej kłody pod nogi swoimi oszczerstwami. Dlaczego Haverlock wolał zawierzyć zapewnieniom zbira spod ciemnej gwiazdy? I jakim cudem ów zbir sprawił, że oskarżenie stało się rzekomą prawdą, potwierdzoną przez, jak mogłoby się wydawać, wprawnego naukowca? Nie spodziewałaby się, by nad zdrowiem Traversów czuwał oszołom pokroju Ravensa, ani tym bardziej jego... Jego znajomy? Wszystko w niefortunnej sprawie wydawało się już możliwe, absurd przybierał postać rzeczywistości i Wren musiała zmienić tor myślenia, nie mieć skrupułów przed zakładaniem czarnych scenariuszy, które do tej pory wydawać by się mogły niemal uwłaczające.
- Skoro lord nalega. - Przez moment zastanawiała się, czy wyjawić mu prawdę. Opowiedzieć w jakich okolicznościach spotkała Vernona, jak widziała gdy znęcał się nad przerażonym młodzikiem ochrzczonym złoczyńcą, jak zafundował jej niechcianą kąpiel, jak włamał się do jej mieszkania, obezwładnił psa, próbował wykorzystać, a koniec końców złożył przysięgę, że nigdy podobnego czynu nie odważy się dopuścić. A może winna utkać kolejną baśń? Wyjaśnić, że odrzuciła zaloty mężczyzny, który nie mógł pogodzić się z odmową i karmił swe ego oczerniając jej imię? Jeśli jednak Haverlock zdecydowałby się podać jej veritaserum by zweryfikować zapewnienia o niewinności i powrócił do tematu, jej kłamstwo wypłynęłoby na powierzchnię - i zdyskredytowałoby całą jej osobę. Na to nie mogła sobie pozwolić. - Niedawno Ravens odkrył, że złożyłam na niego zawiadomienie magipolicji. Sprawiał wrażenie nieprzewidywalnego, groźnego bandyty, chciałam, by funkcjonariusze upewnili się, że nie mam czego bać się z jego strony; nie byłam pewna, do czego mógłby się posunąć. Niestety nie przyjął tego z klasą. Włamał się do mojego mieszkania, groził mi, obiecywał odwet - zamilkła na chwilę, oceniając, ile szczegółów zaoferować szlachcicowi. - A teraz mści się w kolejny, sobie zrozumiały sposób. Wiedział w co uderzyć. Nie jest na tyle głupi by nie wiedzieć, że podobna plotka ma moc przekreślić całą moją karierę. Ale nie zmienia to faktu, że pozostaje ona właśnie tym - plotką. - Słowa brzmiały chłodno, referowała mu wydarzenia z dystansem, zupełnie jakby historia nie dotyczyła jej samej. Ale Travers dostał to, czego chciał, nie szczędziła głosu i wdrożyła go w okoliczności zgodnie z jego zaleceniem, mając nadzieję, że to lordowskiemu uznaniu i zrozumieniu wystarczy. Miała opowiadać mu o tym, jak Vernon obmacywał ją na jej własnym, kuchennym stole? Albo o tym, jak żałośnie wyglądał pod wpływem amicusa, gdy zrozumiał swój karygodny błąd, gdy pozwolił się przechytrzyć? Liczyła, że przysięga będzie wystarczającym zapewnieniem, tarczą przed jego powrotem, ale niczym karaluch powracał na scenę pomiędzy każdą kłodą rzucaną pod nogi. Było to nawet godne uznania - gdyby nie fakt, że utrudniało jej życie.
- Proszę uwierzyć, że obraza rodu Travers to ostatnie na czym mi zależy, sir. Muszę jednak odpowiedzieć na oskarżenie. - Jego spojrzenie nie onieśmielało, nie zawstydzało; Wren wiedziała, że to jedyna szansa by oczyścić swoje imię, jeżeli kiedykolwiek planowała podjąć współpracę ze szlachetną rodziną - tą czy jakąkolwiek inną, bo fakt, że słowa Haverlocka i jego krewniaczek mogły zaszkodzić jej na całej arystokratycznej arenie pozostawał niepodważalny. Postanowiła nie dolewać oliwy do ognia następnym rozważaniem na temat powiązań uzdrowiciela i Ravensa, zamiast tego wyprostowała się na krześle i zmrużyła delikatnie oczy. - Skoro zdecydował się lord poświęcić mi czas na to spotkanie i wysłuchać mnie osobiście, rozumiem, że równało się to z możliwością podjęcia przeze mnie obrony. Najbardziej wiarygodną będzie wypicie veritaserum. Nie jestem w stanie przeciwstawić się jego działaniu - odparła z powagą, nie próbując nawet rozładować napiętej atmosfery panującej dookoła. Nie spotkali się przecież by żartować czy drwić z problemu; Wren była gotowa w tej chwili wstać i udać się do pierwszego alchemika posiadającego wywar na sprzedaż, by jak najszybciej zaprezentować Haverlockowi prawdę wydarzeń. - Pamiętam pańskie słowa, pamiętam też treść kontraktu, który podpisałam, i z pełną świadomością podpisałabym go jeszcze raz. Wiem, co sprzedaję, sir. I udowodnię to, jeśli da mi lord do tego możliwość. - Gdyby mogła, przytargałaby tu Vernona za fraki i zmusiła do przyznania się do konfabulacji, ale Haverlock mógłby odebrać to jako przejaw braku szacunku, gdyby do jego gabinetu przyprowadziła podobnego obdartusa.





it was a desert on the moon when we arrived. gathering all of my tears, heartbreak and sighs, jade made a potion ignite and turned the night into a radiant city of light.
Powrót do góry Go down
Haverlock Travers
Haverlock Travers

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8259-haverlock-travers#238681 https://www.morsmordre.net/t8313-skrzynka-odbiorcza-lorda-travers#240601 https://www.morsmordre.net/t8314-lord-haverlock-travers#240602 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t8315-skrytka-bankowa-nr-1988#240603 https://www.morsmordre.net/t8316-haverlock-travers#240604
Zawód : Król portu w Cromer i siedmiu mórz
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Nie da się bowiem konkurować z morzem o serce mężczyzny. Morze jest dla niego matką i kochanką, a kiedy nadejdzie czas, obmyje jego zwłoki i ukryje wśród koralu, kości i pereł.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime10.08.20 11:15

Mężczyzna kiwnął jedynie głową, w potwierdzeniu swoich słów. W swej prawdziwej postaci lorda Travers nie mógł przecież wiedzieć, jakie dokładnie relacje łączyły czarownicę z kimś, kto przecież nawet nie istniał. Doskonale wiedział, do czego posunął się pod postacią Vernona, był jednak ciekaw, jak kobieta opisze całą sytuację. Twarz lorda przez całą opowieść posiadała pokerowy wyraz, nie zdradzając chociażby jednej, najmniejszej emocji. Słuchając odrobinę przeinaczonej prawdy nie wydał się, że wiedział nieco więcej, niż mogłaby sobie pomyśleć. Czuł, że jej słowa idealnie pasują do scenariusza, jaki ułożył sobie w głowie.
Idealnie, wprost idealnie!
- To naprawdę niefortunny zbieg wydarzeń, panno Chang. - Odezwał się dopiero po chwili, wyraźnie zamyślonym tonem głosu, bezwiednie wodząc spojrzeniem po jej postaci. Rozmyślał nad kolejnym posunięciem, akcją która popchnęłaby wydarzenia dokładnie w takim kierunku, w jakim chciał. - Jeśli panna nie kłamie i faktycznie w tym wszystkim chodzi o zemstę kosztem nerwów mojego rodu, będę musiał bliżej przyjrzeć się tej sprawie. - Oznajmił w końcu, wszelkie szczegóły pozostawiając dla siebie. Był lordem, a co za tym idzie cieszył się pewnymi przywilejami, o których ona mogła zapomnieć. Plan zemsty, jaki ułożył sobie w głowie ewoluował z każdym, kolejnym jej słowem.
Kolejne słowa sprawiły, że błysk uznania pojawił się w lordowskich ślepiach. Szanował handlarzy gotowych oddać własne życie za towar, który przyszło im rozprowadzać czując, że Wren faktycznie byłaby gotowa oddać własną twarz za sprzedawane specyfiki.
- Bardzo chętnie poddałbym pannę testowi pod wpływem Veritaserum, wpierw jednak muszę otrzymać odpowiednie pozwolenie z Ministerstwa Magii co, biorąc pod uwagę obecną sytuację, może zająć sporo czasu. - Niestety biurokracji musiało stać się za dość. W kwestiach swoich interesów lord Travers stronił od wszystkiego, co można było określić mianem nielegalnego. Veritaserum, mimo przydatne, pozostawało pod ścisłą kontrolą Ministerstwa. Co prawda to ono powinno zabiegać o pomyślne stosunku ze szlachtą, Haverlock wolał jednak nie ryzykować… Przynajmniej teraz, dopóki uczciwość oraz prawdomówność dziewczęcia przechylały się w jego oczach w kierunku niewygodnych oraz nie poddających się kontroli.
- Istnieje inny wiarygodny sposób, w jaki mogłaby panna udowodnić swoje słowa? Nie lubię, gdy marnuje się mój cenny czas. Sama sytuacja jest na tyle absurdalna, że pochłonęła sporą ilość mojej uwagi. Zależy mi na konkretach, panno Chang. Faktach które da się udowodnić. - Intensywnie niebieskie tęczówki uważnie obserwowały dziewczynę, w czasie gdyon sam oparł się wygodniej o oparcie wielkiego fotela. Gdzieś w środku był… zdziwiony. Faktem, że kobieta posiadała jakichkolwiek klientów. I o ile chęć kładzenia własnej twarzy na szali gdy chodzi o jej specyfiki była godna podziwu, tak brak odpowiednich dokumentów oraz potwierdzeń związanych z interesem był czynem wyjątkowo nierozważnym. Tak samo jak zadzieranie z nim, nawet jeśli nie miała najmniejszego pojęcia o tym, jakie jest jego prawdziwe ja.
Papieros powędrował do jego ust, by wypełnić płuca drapiącym dymem i opuścić je z kolejnym oddechem. Czekał na coś, co można było uznać za gwarancję oraz potwierdzenie jej wersji, a niebieskie tęczówki zdradzały, że jego cierpliwość powoli dobiegała końca. Portowy areszt nie zwykł być miejscem przepełnionym, z pewnością znalazłby celę, w której handlarka krwią mogłaby zmięknąć oraz odnaleźć odpowiednie potwierdzenia.




I have sea foam in my veins
I understand the language of waves

Powrót do góry Go down
Wren Chang
Wren Chang

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8598-wren-chang#252999 https://www.morsmordre.net/t8601-yue#253113 https://www.morsmordre.net/t8604-punkt-pobran-krwi#253124 https://www.morsmordre.net/f252-pokatna-56-2 https://www.morsmordre.net/t8602-skrytka-bankowa-nr-2037#253118 https://www.morsmordre.net/t8603-wren-chang#253121
Zawód : handlarz krwią
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
tell her i wasn't scared.
OPCM : 9
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime11.08.20 2:10

Miał tupet. Nie dość, że pod płaszczem Vernona utrudniał jej egzystencję, teraz do tych samych celów wykorzystywał swą prawdziwą twarz, tworzył nieistniejące połączenia i ciągi przyczynowo-skutkowe, efekty motylich skrzydeł, a wszystko to miało na celu ją... Zdenerwować? Nauczyć pokory? Gdyby wyjawił jej swoje motywy, poddałaby w wątpliwość lordowską rozwagę i trzeźwość osądu, choć zdecydowanie nie kreatywność. Zamiast zwyczajnie podążyć szlakiem wytyczonym przez złożoną przysięgę, ten decydował się wierzgać niczym narwany ogier, którego dla własnego bezpieczeństwa i spokoju należałoby uśpić, niż utwierdzać w przekonaniu posiadanego majestatu; niestety, o niczym takim nie miała pojęcia. Uważała Haverlocka za rzeczywiście przejętego dobrem swego rodu, wykiwanego równie poważnie, co i ona, przez doprowadzającego ją do furii chłystka spod ciemnej gwiazdy - i przez myśl nie przeszło jej nawet, że mogłoby być inaczej. O szemrane uczynki podejrzewała wszystkich dookoła, tylko nie jego samego.
- W policyjnych aktach na pewno figuruje zapis o moim doniesieniu - skwitowała stanowczo, przekonana, że w razie chęci sprawdzenia prawdomówności w tym zakresie wystarczyłoby sięgnąć do archiwów funkcjonariuszy. Gdyby chciał, podałaby nazwisko stróża prawa, który tamtego przeklętego do cna dnia przyjmował jej zgłoszenie, by sprawę wybadać w jeszcze prostszych okolicznościach; odziany w mundur człowiek niechybnie potwierdziłby jej słowa, mógłby wspomnieć także, że Vernon był ulotnym niczym cień przeciwnikiem, trudnym do zlokalizowania. Może to otworzyłoby Haverlockowi oczy. Skoro nawet magipolicja nie mogła dać sobie z nim rady, jedna Wren z pewnością nie mogła nawet marzyć o ujarzmieniu jego absurdalnych pomysłów o własnych siłach.
Nie pomyślała nawet o komplikacjach ze strony Ministerstwa, najwyraźniej mylnie założyła, że każdy szlachcic mógłby dziś otrzymać kilka kropel wywaru na swą wyraźną prośbę, skoro arena polityczna darzyła ich tak wielką sympatią. To, oraz fakt, że większość arystokratycznych rodzin dodatkowo opowiedziała się po słusznej stronie trwających w społeczności konfliktów. Wren przeklęła siarczyście w myślach. Grunt wydawał się płonąć pod stopami, a umysł nie mógł odnaleźć niczego, czym skutecznie i raz na zawsze mogłaby ten pożar ostudzić. Jak mogła stanąć naprzeciw uzdrowicielskiej ekspertyzie stawiającej ją w tak złym świetle? Skoro Haverlock nie godził się ani na poddanie jej działaniu eliksiru prawdy, ani na powtórzenie badań u niezależnego specjalisty, opcje wydawały się niepomiernie ograniczone. Wybijał każdą kartę z jej ręki. Oczekiwał cudu? Merlina wyjawiającego się spośród chmur, dumnie oznajmiającego, że to prawda, że nie zamierzała go oszukać, okraść, wystawić na pośmiewisko łatwowierność?
- Moje rejestry są dokładne, lordzie Travers, uwzględniam w nich komu i od jakiej dawczyni sprzedałam krew danego dnia. Jeśli takim jest pańskie życzenie, sir, jeden z pańskich sług może udać się do mojego mieszkania by przynieść księgę z maja - zaproponowała konkretnie, niczym lwica odmawiając poddania sprawy i przyznania, że wachlarz możliwości został wyczerpany. - Zakładam, że jeśli dostarczę go sama, będzie można posądzić mnie o fałszerstwo jeszcze innej natury - dlatego wspomniała o posłańcu wybranym przez arystokratę. Jeśli musiałaby znieść myśl wtargnięcia na jej teren obcego, plądrującego zakamarki świętego serca interesu, lepiej, by wyjaśniło to wszelkie zastrzeżenia, jakie wobec niej kierował błękitnokrwisty czarodziej; w innym wypadku byłoby to zwykłym marnowaniem sacrum swej prywatności w imię niczego. - W razie potrzeby przedstawię lordowi również rzeczoną dziewczynę do inspekcji. - Widziała w jego oczach zniecierpliwienie, była świadoma, że mogła zaoferować niewiele, by je ukrócić; rzeczowe zapewnienia zdawały się umykać uwadze morskiego kapitana, domagał się niestworzonego, niemożliwego, a jednocześnie odrzucał każdą propozycję, z którą wychodziła - i irytował ją, choć Wren nie dawała po sobie poznać emocji innej niż determinacja, by problem doprowadzić do szczęśliwego końca. Wszak dużo mogłaby stracić na okazaniu mu braku kultury szczerości swoich emocji. Zbyt dużo. Czarownica wydała z siebie długi wydech, po czym znów pochyliła się nieznacznie w jego kierunku. - Lordzie Travers, nie wiem, jakim cudem doszło do tak katastrofalnego nieporozumienia, ale zaręczam, że słowa tego bandyty to fikcja. Nie odpowiem oskarżeniem kierowanym pod adresem uzdrowiciela pańskiego rodu, ale cokolwiek stało się podczas badania próbki, jestem pewna, że Ravens miał z tym coś wspólnego - mówiła chłodno, wpatrzona w niebieskie tęczówki. Przypominały morze, łagodne, spokojne, skąpane w słońcu, nie sztorm i ciskające w fale grzmoty piorunów. Może kryły się za nimi resztki rozsądku. - W mojej pracowni przechowuję wiele ampułek wypełnionych krwią. Badanie każdej z nich, rzetelne badanie, wykaże, że pochodzą od młodych mugolek. - Merlinie, miała nieodpartą chęć własnymi zębami rozszarpać gardło Vernona. Jakby lipiec niósł za sobą mało problemów.





it was a desert on the moon when we arrived. gathering all of my tears, heartbreak and sighs, jade made a potion ignite and turned the night into a radiant city of light.
Powrót do góry Go down
Haverlock Travers
Haverlock Travers

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8259-haverlock-travers#238681 https://www.morsmordre.net/t8313-skrzynka-odbiorcza-lorda-travers#240601 https://www.morsmordre.net/t8314-lord-haverlock-travers#240602 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t8315-skrytka-bankowa-nr-1988#240603 https://www.morsmordre.net/t8316-haverlock-travers#240604
Zawód : Król portu w Cromer i siedmiu mórz
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Nie da się bowiem konkurować z morzem o serce mężczyzny. Morze jest dla niego matką i kochanką, a kiedy nadejdzie czas, obmyje jego zwłoki i ukryje wśród koralu, kości i pereł.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime13.08.20 2:25

Uprzykrzanie egzystencji innych czarodzejów było czymś, ściśle powiązanym z jego osobą. Tą rozrywką zajmował sobie czas już od lat dziecięcych, z początku uprzykrzając istnienia guwernantek oraz kuzynów; w czasach Durmstrangu za pomocą metamorfomagicznego daru naprzykrzał się kolegom oraz koleżankom, nie raz pakując ich w kłopoty, które dlań wydawały się nadzwyczaj zabawne. Nic więc też dziwnego, że kultywował ten dziwny rodzaj rozrywki, zwłaszcza teraz, gdy tkwił niemal uwięziony w rodzinnym porcie z dala od podróży, interesów, przygód oraz emocji, jakich brakowało mu w szlacheckim świecie. Morski wilk nigdy nie odnajdzie wspólnego języka z salonowymi lwami.
Kiwnął jedynie głową na wspomnienie o policyjnych aktach tak, jakby dostał wszystkie informacje których w tej chwili potrzebował. Odnalezienie odpowiednich dokumentów oraz sam dostęp do nich z pewnością nie będzie dla niego problemem, zwłaszcza z rodowym pierścieniem zdobiącym dłoń.
Uważnie wsłuchiwał się w jej słowa paląc papierosa i zastanawiając się, nad kolejnym krokiem. Swoim zachowaniem panna Chang sprawiła, że prędko się go nie pozbędzie. Czy to jako Vernona, czy jako lorda Travers, czy zupełnie innej postaci. Był gorszy od diabła, zachęcającego do podpisania cyrografu, gdyż nie potrzebne były mu żadne dokumenty. Mężczyzna starannie odgasił papierosa, by znów utkwić spojrzenie w dziewczynie, przeciągając moment wydania werdyktu, napawając się dziwnym napięciem, jakie zapanowało w jego biurze. Doskonale wiedział, że ta kwestia dla dziewczyny jest wyjątkowo ważna.
Po dłuższej chwili nachylił się nad biurkiem, opierając na nim przedramiona, zwiastując propozycję nie do odrzucenia, jaką miał ogłosić.
- Wraz z panną wyślę jednego z moich najbardziej zaufanych ludzi, aby odebrał od panny rejestry. Dokonamy odpowiednich analiz oraz zwrócimy je w przeciągu kilku dni. Byłbym również wdzięczny, gdyby przekazała panna niewielką próbkę krwi ów dziewczyny, abyśmy mogli z nią porównać próbkę, którą dostaliśmy od panny. Jeśli wyniki nie będą jasne, wtedy zlecę dokładne oględziny wspomnianej przez pannę dziewczyny. - Mężczyzna zrobił krótką pauzę. Intensywnie niebieskie tęczówki nie odrywały się od twarzy azjatki, wyszukując w niej chociażby jednej, najmniejszej reakcji. - W międzyczasie, gdyby była taka konieczność, załatwię kwestię veritaserum oraz zlecę dokładnie przyjrzenie się sprawie z Vernonem. Czy chce tego panna czy nie, od momentu włączenia we wszystko mego rodu, stało się to również i moją sprawą. - Już wcześniej nią było, gdyż to on rozpoczął to całe przedstawienie pełne najróżniejszych zwrotów akcji. Nie mógł jednak przyznać się do tego, gdyż zniszczyłoby to kolejne akty tej, jakże wspaniałej historii, którą panna Chang zapewne będzie opowiadać swoim wnukom. Z dumą bądź przestrogą - to zależało jedynie od niej. Oraz widzimisię Haverlocka, wolał jednak zrzucić przyszłość na jej barki, samemu mając na głowie o wiele ważniejsze sprawy.
- Zależnie od postępu tego małego dochodzenia w przeciągu kilku bądź kilkunastu tygodni wyślę pannie odpowiedź. I mam nadzieję, że jeśli zarzuty się potwierdzą, nie będzie panna sprawiać większych problemów. - Nie mogła, wiązał ją podpisany kontrakt, nawet jeśli teoretycznie łamał postanowienia Wieczystej Przysięgi, z pewnością było jakieś tego obejście. Tym jednak będzie martwił się później, jeśli zadecyduje, że dziewczyna nie jest wystarczająco interesująca, by skupiać na niej chociaż część jego uwagi.
- Czy takie rozwiązanie pannie odpowiada? - Spytał, unosząc z zaciekawieniem brew ku górze i obdarzając ją spojrzeniem jasno wskazującym na to, że niewiele mogła w przedstawionym przez niego rozwiązaniu zmienić. To on był w tym wszystkim na wyższej, bardziej komfortowej pozycji. I fakt, że Wren znalazła się pod nim, wcale mu nie przeszkadzał.









I have sea foam in my veins
I understand the language of waves

Powrót do góry Go down
Wren Chang
Wren Chang

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8598-wren-chang#252999 https://www.morsmordre.net/t8601-yue#253113 https://www.morsmordre.net/t8604-punkt-pobran-krwi#253124 https://www.morsmordre.net/f252-pokatna-56-2 https://www.morsmordre.net/t8602-skrytka-bankowa-nr-2037#253118 https://www.morsmordre.net/t8603-wren-chang#253121
Zawód : handlarz krwią
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
tell her i wasn't scared.
OPCM : 9
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime14.08.20 21:21

Metaforyczny cyrograf już posiadał w odpowiednim miejscu jej podpis. Stanowił go wiążący ich kontrakt przewidujący surową karę na wypadek próby oszustwa rodu Travers, której w najbliższym czasie świadomie nie zamierzała się dopuścić, skazana na obronę tego faktu w obliczu oskarżenia rzuconego przez Vernona. Miała nadzieję, że badanie próbki potwierdzi jej słowa, a gniew Haverlocka na zrobienie z siebie bufona dosięgnie dokowego zabijakę; chciałaby na własne oczy obserwować potencjalną zemstę arystokraty na kimś tak nieważnym, tak zbędnym jak Ravens. Wysłałby za nim opłaconych sługusów by raz na zawsze nauczyli go szacunku do arystokratycznych rodzin? Obiliby mu facjatę, przysporzyli ją o kilka dodatkowych blizn, by lekcja utarła się w pamięci raz na zawsze? Wren wiedziała, komu kibicowałaby podczas takiego rozwoju wydarzeń, na kogo postawiła galeony. Niestety - Haverlock najpewniej nie planował ukarać samego siebie za wpędzenie jej w dodatkowe kłopoty, Chang musiała zatem obejść się smakiem i marnować energię na czcze życzenia, wiecznie niespełnione.
- Oczywiście - odparła lakonicznie, czując, jak po jej ciele rozpływa się ciepłem fala ulgi; dochodzenie musiało jednoznacznie wykluczyć scenariusze wysnute przez pijanego żądzą zemsty chłystka, a także oczyścić jej imię i ponownie przedstawić jako godną prowadzenia wspólnych interesów partnerkę biznesową. Wren była pewna swego, tak dzisiaj, jak i podczas ich pierwszego spotkania w rodowej posiadłości panów mórz i oceanów. - Przykro mi jedynie, że Ravens śmiał wciągnąć lorda w nasze osobiste gierki. Na wszelki wypadek powiadomię o jego zamiarach innych godnie urodzonych klientów, by nikt więcej nie dał nabrać się na te odrażające pomówienia, kiedy już potwierdzi się moja niewinność. - Ponownie kiedy, nie jeśli, być może nie powinna była powoływać się na niedawną pewność siebie w obliczu sprawy, jaka zgromadziła ich oboje tego dnia w gabinecie, ale jednocześnie nie mogła pozwolić sobie okazać zwątpienia. W innym wypadku Travers mógłby od razu przekreślić jej usługi - skoro nie potrafiła murem stanąć za ich wartością, nawet jeśli były poddawane wątpliwości, lub tym bardziej gdy były poddawane wątpliwości. W odpowiedzi na zawoalowaną groźbę odpowiedziała zwykłym skinieniem głowy, niechętna do rozprawiania na temat ściągnięcia skóry ze swojej twarzy; nie było takiej potrzeby, ani teraz, ani nigdy więcej. Lordowi najwyraźniej również zależało na dobru swoich krewniaczek, skoro poświęcał energię na rozwiązanie tej sprawy zamiast od razu wysłać w jej kierunku pluton egzekucyjny uzbrojony w naostrzone noże czy brzytwy - lub różdżki, jeśli krwawy proceder miał odbyć się za pomocą nieznanego jej okaleczającego zaklęcia.
- Nie śmiałabym odmówić, na szali leży moje dobre imię, które muszę oczyścić wszelką dostępną metodą, sir. Wynik ponownej analizy czy veritaserum, wiem, że każda z tych możliwości potwierdzi moje słowa i położy kres farsie Ravensa - skwitowała zdecydowanie, podtrzymywała cały czas świdrujące spojrzenie, jakim obdarzał ją ze swojego fotela. - Ufam też, że nie będzie lord żywił urazy i po oczyszczeniu mnie z zarzutu podejmiemy długą i owocną współpracę - w innym wypadku znajdzie Vernona i rozszarpie go na strzępy, a ten nie będzie mógł zrobić jej nic prócz zaoferowania podziękowań za wbijanie pazurów w jego ciało i wywlekanie wnętrzności spomiędzy rozerwanych płatów skóry. Traversowie byli dobrze rokującym klientem, a Wren nie zamierzała odpuścić tak łatwo, łasa na galeony, które w tak napiętych czasach mogli jej zaoferować w zamian za krew dla swych żon, matek i córek.





it was a desert on the moon when we arrived. gathering all of my tears, heartbreak and sighs, jade made a potion ignite and turned the night into a radiant city of light.
Powrót do góry Go down
Haverlock Travers
Haverlock Travers

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t8259-haverlock-travers#238681 https://www.morsmordre.net/t8313-skrzynka-odbiorcza-lorda-travers#240601 https://www.morsmordre.net/t8314-lord-haverlock-travers#240602 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t8315-skrytka-bankowa-nr-1988#240603 https://www.morsmordre.net/t8316-haverlock-travers#240604
Zawód : Król portu w Cromer i siedmiu mórz
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Nie da się bowiem konkurować z morzem o serce mężczyzny. Morze jest dla niego matką i kochanką, a kiedy nadejdzie czas, obmyje jego zwłoki i ukryje wśród koralu, kości i pereł.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime17.08.20 15:17

Wyraz zadowolenia pojawił się na twarzy ekscentrycznego lorda, gdy kobieta przystała na jego warunki… Dokładnie tak, jak miał nadzieję, że się stanie. Złożona Wieczysta Przysięga przechylała szalę zwycęstwa na jej stronę, dopóki nie sięgnął po odpowiednie karty, uruchamiając możliwości jego właściwej postaci. Teraz to on górował w tej dziwnej grze, doskonale wiedząc, że jedna, nieodpowiednia plotka byłaby w stanie zważyć na jej interesach. I miał zamiar wykorzystać swoją przewagę w tej dziwniej grze, by dokonać na niej odpowiedniego aktu zemsty… A przynajmniej w jego głowie jawił się na odpowiedni oraz niemal idealny.
- Dla mnie to żadna nowość, panno Chang. Nie pierwszy raz spotykam się z podobnymi oskarżeniami w kierunku osób, z którymi zaczynamy prowadzić interesy. - Odpowiedział, delikatnie kiwając głową w potwierdzeniu swoich słów. - Nie raz zdarzało się, że słyszeliśmy różne zarzuty w kierunku naszych wspólników  w najróżniejszych portach świata. Większa z nich okazała się fałszem kierowanym zazdrością, głównie ze stron handlarzy z którymi nie podpisaliśmy kontaktu. Zdarzało się jednak, że po dokładnym dochodzeniu potwierdzały się. Stąd też moja podejrzliwość oraz chęć wyjaśnienia sprawy. - Zakończył swoją wypowiedź, nadal nie odrywając od niej spojrzenia. Doskonale wiedział, że oskarżenia są błędne gdyż sam był ich autorem, potrzebował jednak powodu aby móc zacisnąć na niej swoje sidła oraz zrealizować śmiały plan, jaki pojawił się w jego głowie. - Jeśli panny niewinność się potwierdzi, zapewnię o niej odpowiednie rody. - Dodał, wiedząc jednak, że prawdopodobnie nie będzie to potrzebne. Pokazywał jej jednak kolejną marchewkę która miała skusić ją do podążania za nim, niczym zwykłego, głupiego muła. Wartość słów szlachetnie urodzonego powinna być jej doskonale znana, nawet jeśli sam Travers nie przywykł do salonów, większość swojego życia spędzając gdzieś, na dalekich morzach.
- Doskonale, panno Chang. Wyślę z panią jednego z moich najbardziej zaufanych ludzi, aby odebrał księgi, a gdy zdobędę już odpowiednie  informacje wyślę pannie list. Mam nadzieję, że sprawa wyjaśni się sprawnie, dopiero wtedy będziemy mogli porozmawiać o dalszej współpracy. - Nie było innej możliwości. Dopóki nie zdobędzie potwierdzenia szczerości jej słów, z pewnością nie zamówi choćby jednej fiolki dla jego krewniaczek. Ot tak, dla odpowiedniej wiarygodności, która pomagała mu wprowadzać w życie jego szalony plan. Chwilę później mężczyzna wstał ze swojego miejsca by podejść do drzwi i zawołać do środka pewnego mężczyznę. Pracownik lorda Travers posiadał skórę w kolorze ciemnego mahoniu, która zdawała się nie posiadać na sobie choćby jednego włosa.
- Panno Chang, to Kwento. Wróci z panną aby odebrać odpowiednie dokumenty. Radzę jednak nie próbować go zagadywać, Kwento nie należy…do rozmownych. - Uśmiech pojawił się zarówno na twarzy lorda jak i jego pracownika, gdy ten otworzył usta ukazując brak języka. Niemy okulmenta pływał z nim od dawna, jednocześnie stając się osobą, godną powierzania najbardziej dyskretnych zadań. W końcu nikt nie był w stanie dowiedzieć się tego, co mu przekazywał.
- Posiada panna jeszcze jakieś pytania, czy możemy uznać spotkanie za zakończone? - Zapytał, unosząc z zaciekawieniem brew ku górze. Dla niego sprawa zdawała się być zakończona, doskonale wiedział, że Kwento dostarczy mu wszystkiego, co było potrzebne do spełnienia jego planu.




I have sea foam in my veins
I understand the language of waves

Powrót do góry Go down
Wren Chang
Wren Chang

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8598-wren-chang#252999 https://www.morsmordre.net/t8601-yue#253113 https://www.morsmordre.net/t8604-punkt-pobran-krwi#253124 https://www.morsmordre.net/f252-pokatna-56-2 https://www.morsmordre.net/t8602-skrytka-bankowa-nr-2037#253118 https://www.morsmordre.net/t8603-wren-chang#253121
Zawód : handlarz krwią
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
tell her i wasn't scared.
OPCM : 9
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Biuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro zarządcy portu w Cromer [odnośnikBiuro zarządcy portu w Cromer - Page 2 I_icon_minitime17.08.20 21:44

Powtarzalność podobnych sytuacji była niepokojąca. Nakazywała myśleć, że może z samym Haverlockiem coś było nie tak - że może działał na otoczenie niczym klątwa, ściągał swą biznesową obecnością kłamliwe oskarżenia na godnych szacunku handlarzy z każdego zakątka świata, zmuszał ich do tłumaczeń zakrawających o umysłową gimnastykę. Wren nie pozwoliła jednak żadnej z tych myśli wydostać się z gardła, czy nawet naznaczyć mimiki utrzymującej profesjonalny, chłodny wyraz; ostatnim czego teraz potrzebowała było obrażenie jego lordowskiej mości, danie mu powodu do zaniechania działań mających oczyścić jej imię i w efekcie upomnieć się o najważniejszą klauzulę ze spisanego kontraktu. W końcu jego dobre słowo mogło otworzyć drzwi do kolejnych arystokratycznych rodzin, tak jak z łatwością tej perspektywy mogło ją pozbawić.
- Doceniam możliwość wyjaśnienia tej sytuacji, sir - zapewniła solennie, całkiem zresztą szczerze, głosem neutralnym, niesłodzącym. Mogła jedynie spodziewać się, że Haverlock oczekiwał od kobiet płaszczenia się przed jego majestatem, lecz w jego oczach ona nie powinna stanowić jedynie przedstawicielki płci przeciwnej, a godnego sprzymierzeńca w interesach - gdy tylko odrażające fałszerstwo oskarżenia Vernona zostanie uwydatnione dzięki mnogości sposobów, jakich mogła użyć by zapewnić morskiego lorda o swej niewinności. - Dziękuję - dodała lakonicznie na jego obietnicę. Gotowość do rozpowszechnienia informacji na temat jej prawdomówności byłaby szczególnie przydatna w pozyskiwaniu nowych klientów, jeśli i oni mieli zetknąć się z innymi działaniami Ravensa, mogła pomóc również utrzymać przy sobie tych stałych, choć co do tego nie miała większych wątpliwości. Wielokrotne transakcje i widoczne efekty były najlepszym świadectwem samym w sobie.
- Rozumiem. Udostępnię pańskiemu człowiekowi cały majowy rejestr pozyskiwanej i sprzedawanej krwi, by mógł lord zapoznać się z pełną historią, która potwierdzi, że każdy z interesantów otrzymuje to, co zamówił. Prosiłabym jedynie o utrzymanie tak poufnych informacji na temat moich dziewcząt w tajemnicy - w jej oczach nie miał powodów do ujawniania czegokolwiek, a Wren raz na zawsze chciała pozbyć się z ramion ciężaru niedopowiedzeń i pomówień. Sama zamierzała zadbać o to, by przedstawienie pozostałych klientów było szczątkowe, lecz dostatecznie zrozumiałe. Bez szczegółów na temat godności innych szlachetnie urodzonych nabywców, którym podobna otwartość mogłaby nie być na rękę. Nie miała zamiaru ujawniać przed nim wszystkich danych, jedynie te, które bezpośrednio potwierdzić mogły wiarygodność słów i wcześniej przeprowadzonych transakcji. Wzorem Haverlocka Chang również podniosła się z fotela i odwróciła w stronę przedstawionego jej sługi, nie drgnąwszy nawet na widok zabliźnionej rany w miejscu, gdzie powinien tkwić jego język. Cóż za zbieg okoliczności - najpierw zdecydował się przyjąć od niej próbkę na przetestowanie dopiero wtedy, gdy zaproponowała zdarcie skóry z własnej twarzy, a teraz przy swoim boku prezentował okaleczonego, najbardziej oddanego posłańca, którego cisza była gwarantem dochowanej tajemnicy. Czyżby miał swoisty pociąg do fizycznych deformacji? Czarownica kiwnęła głową i powróciła spojrzeniem do prawidłowego - i jedynego - rozmówcy.
- Nie, nie będę zabierać więcej pańskiego czasu, lordzie Travers. Poświęcił mi go lord dostatecznie dużo. O resztę zadba Kwento - mogła przynajmniej mieć nadzieję, że tożsamość zaufanego człowieka Haverlocka była zapewnieniem rzeczywistym, a nie umiejętnie zakamuflowanym kłamstwem mającym przyprawić ją o kilka siniaków gdy tylko znajdą się dostatecznie daleko od portu. - Będę oczekiwać wiadomości. Miłego dnia, sir - rzuciła na pożegnanie, by potem odwrócić się na pięcie i opuścić jego gabinet, dopiero za drzwiami marszcząc brwi w niezadowoleniu.
Miłego dnia? Czy ja do reszty oszalałam?

zt x2 <3





it was a desert on the moon when we arrived. gathering all of my tears, heartbreak and sighs, jade made a potion ignite and turned the night into a radiant city of light.
Powrót do góry Go down
 

Biuro zarządcy portu w Cromer

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Norfolk-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21