Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Vale
AutorWiadomość
Vale [odnośnik]24.10.21 20:16
The Nightmare




Z inteligenckiej rodziny czystokrwistych czarodziejów, wychowany na smutnym wzgórzu, w smutnym domu gdzieś w Shropshire
Wychowanek Slytherinu, były pałkarz ślizgońskiej drużyny, przykłady uczeń i złoty chłopiec swojego rocznika
Przez kilka lat dumny brygadzista
Teraz łowca wilkołaków na usługach rodu Avery
Nieszczególnie przyjemny, do tego zawsze uzbrojony, ale z grzeczną buzią i nienaganną posturą
Żyjący i oddychający dowód na to, że diabeł tkwi w szczegółach





Ostatnio zmieniony przez Ulysses Vale dnia 01.11.21 18:02, w całości zmieniany 2 razy
Ulysses Vale
Zawód : łowca wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
when i call myself a shell
i mean–a used up bullet casing.
as in, the aftermath of something lethal.
as in, an echo of inflicted evil
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10724-ulysses-vale#326292 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10754-vale#326472 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10785-u-vale
Re: Vale [odnośnik]24.10.21 20:18
No witam cię, mój drogi podwładny, będziemy się razem wspaniale bawić, to znaczy ja będę, ty pracuj ładnie :wink:


She tastes like every

dark thought I've ever had
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am

r u i n a t i o n
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Re: Vale [odnośnik]24.10.21 20:25
Sigrun Rookwood napisał:No witam cię, mój drogi podwładny, będziemy się razem wspaniale bawić, to znaczy ja będę, ty pracuj ładnie :wink:

Następnym razem ściszę głos, kiedy będę chciał cię wyzwać od puszczalskich, Lady Rookwood
Ulysses Vale
Zawód : łowca wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
when i call myself a shell
i mean–a used up bullet casing.
as in, the aftermath of something lethal.
as in, an echo of inflicted evil
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10724-ulysses-vale#326292 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10754-vale#326472 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10785-u-vale
Re: Vale [odnośnik]24.10.21 20:36
Ulysses Vale napisał:
Sigrun Rookwood napisał:No witam cię, mój drogi podwładny, będziemy się razem wspaniale bawić, to znaczy ja będę, ty pracuj ładnie :wink:

Następnym razem ściszę głos, kiedy będę chciał cię wyzwać od puszczalskich, Lady Rookwood


Następnym razem, gdy to zrobisz, to będzie twoje ostatnie słowo na najbliższy miesiąc...


She tastes like every

dark thought I've ever had
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am

r u i n a t i o n
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Re: Vale [odnośnik]24.10.21 20:39
Sigrun Rookwood napisał:
Ulysses Vale napisał:
Sigrun Rookwood napisał:No witam cię, mój drogi podwładny, będziemy się razem wspaniale bawić, to znaczy ja będę, ty pracuj ładnie :wink:

Następnym razem ściszę głos, kiedy będę chciał cię wyzwać od puszczalskich, Lady Rookwood


Następnym razem, gdy to zrobisz, to będzie twoje ostatnie słowo na najbliższy miesiąc...

W takim razie nie mogę się doczekać uciszania mnie...
Ulysses Vale
Zawód : łowca wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
when i call myself a shell
i mean–a used up bullet casing.
as in, the aftermath of something lethal.
as in, an echo of inflicted evil
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10724-ulysses-vale#326292 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10754-vale#326472 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10785-u-vale
Re: Vale [odnośnik]24.10.21 21:31
Ulek, porozmawiajmy cwaniak
Oboje mieliśmy braci bliźniaków, mieliśmy, bo twój odszedł zbyt wcześnie — mój za późno. Wychowanek Slytherinu w podobnym tobie wieku, może mogliście przyjaźnić się w czasach szkolnych i z pierwszej ręki widziałeś, jak oddala się od rodziny i mnie, swojej siostry? Pochodzimy z szanujących się rodów, byliśmy w pewien sposób swoimi odpowiednikami, jako wzorowi uczniowie i osoby, które znalazły własny rytm w biegu otaczającego nas świata. Nie wiem, czy wtedy zawiązała się między nami jakaś głębsza relacja, niechęć czy sympatia, ale zawsze też mogliśmy spotkać się w przyszłości, na testach psychologicznych wspominając mglisty zarys znajomej twarzy. Mogłam trochę ci nie ufać, patrzeć w ten uśmiech i dostrzegać, że nie jest do końca szczery. Co ty na to?
No i masz cytacik wspaniałej pani Schwab, bo się nie mogłam powstrzymać:
Plenty of humans were monstrous, and plenty of monsters knew how to play at being human...


quiet. composed. grateful. disciplined
do not underestimate my heart, it is a fortress, a stronghold that cannot be brought down, it has fought battles worth fighting, and saved loved ones worth defending, the day you think it a weakness, is the day
you will burn
Ronja Fancourt
Zawód : magipsychiatra, uzdrowiciel
Wiek : 30/31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
battles may be fought
from the outside in
but wars are won
from the inside out
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
玉兰花
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083
Re: Vale [odnośnik]24.10.21 22:42
Vale, bądź moim wrogiem na śmierć i życie :pwease:

W Hogwarcie byliśmy jednocześnie - prawie, bo dzielił nas jeden rocznik i wszystko inne; nosiliśmy barwy domów rywalizujących ze sobą od pokoleń, w twoich żyłach płynęła czysta krew, ja byłem mugolakiem; a mimo to - kiedy ty starałeś się przetrwać w szkolnej rzeczywistości uczepiony towarzystwa bardziej popularnego przyjaciela, mnie trudno było spotkać bez grupy wiernych przyjaciół i licznego rodzeństwa. Początkowo pewnie nie zwracałem na ciebie uwagi, dopóki nie nazwałeś mojej młodszej siostry szlamą; wtedy bez zawahania rzuciłem się na ciebie z pięściami, prawdopodobnie przegrałem lub rozdzielono nas nim bójka zdążyłaby się rozstrzygnąć, ale może udało mi się rozbić ci nos albo podbić oko - i może to wystarczyło, żebym znalazł się na twoim celowniku (w końcu nikt nie miał prawa uderzyć cię bezkarnie)?
Może wiedziałem - lub podejrzewałem - że Quinley nie rozchorował się tak po prostu, ale rzucone oskarżenie rozmyło się w braku dowodów, bo ty miałeś nieposzlakowaną opinię, poza tym - byliście tacy nierozłączni; kiedy dołączyłeś do ślizgońskiej drużyny Quidditcha, ja już grałem w gryfońskiej, na pozycji szukającego - i nie wiem, na ile poważnie ty traktowałeś grę, ale dla mnie była wtedy całym życiem. Może o tym wiedziałeś, i dlatego postanowiłeś uderzyć tam, gdzie najbardziej miało mnie zaboleć? W karcie mam wspomniane, że podczas jednego z meczów dorobiłem się pękniętej czaszki i tiku nerwowego; może to właśnie twoje ręce posłały w moim kierunku tłuczek, który rozwalił mi głowę? Na twoje nieszczęście przeżyłem, na moje - znów nie udowodniono ci, że sfaulowałeś mnie celowo, wyłączając mnie tym samym z rozgrywek do końca semestru.
Poprzysięgłem sobie wtedy, że kiedyś zmuszę cię, byś za to wszystko zapłacił, i kiedy tylko miałem okazję, próbowałem wypełnić złożoną obietnicę; zwłaszcza, że wakacje - o, ironio - spędzaliśmy blisko siebie, po przeciwnych stronach Doliny Godryka. Ty samotnie, ja bawiąc się w najlepsze z mieszkającą tam rodziną i przyjaciółmi; może kiedyś odkryłem twój sekret (o ile fakt, że przebywałeś u nielubianego wuja był sekretem)? Coś mi też tu dzwoni w głowie, że może w twoje ostatnie wakacje przed ukończeniem szkoły (i tuż po ukończeniu jej przeze mnie), nasza prywatna walka nieomal nie doprowadziła do jakiejś tragedii, która stała się łączącą nas w dziwny sposób tajemnicą - nawet wtedy, gdy obaj rozeszliśmy się w swoje strony, ja grając dla Jastrzębi z Falmouth, ty szkoląc się na brygadzistę; póki co nie mam tu jednak żadnego konkretu, ale zostawiam do ewentualnego rozwinięcia (albo nie).
Nie wiem, czy od tego czasu nasze ścieżki skrzyżowały się ponownie - może przypadkowo, gdzieś na przestrzeni lat, a może dopiero się spotkamy, kiedy ciebie trop doprowadzi do progów wilkołaka, jednocześnie będącego sojusznikiem Zakonu Feniksa?

To tylko propozycja, w razie czego śmiało zmieniaj, mieszaj, wyrzucaj albo dokładaj :pwease:




bo to była życia nieśmiałość,
a odwaga – gdy śmiercią niosło;
umrzeć przyjdzie, gdy się kochało
wielkie sprawy głupią miłością

William Moore
Zawód : lotnik w oddziale łączności, szkoleniowiec
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył
OPCM : 25 +5
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 26
SPRAWNOŚĆ : 22
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Re: Vale [odnośnik]26.10.21 2:36
Ronja, pamiętam twojego brata. Lubił go Quinley, więc i ja się z nim zaprzyjaźniłem, choć nie zawsze rozumiałem jakie targają nim pobudki. Był jednak zawsze blisko, gdzieś w tej grupie Ślizgonów, w której się zadomowiłem. Pamiętam wiec też jego siostrę - ciebie, to znaczy - ciężko było cię zresztą przeoczyć. Zwiewna i surowa Pani Prefekt w mundurku Krukonów - domu, do którego trafiała moja rodzina i do którego trafić powinienem był i ja. Może i ty znałaś moje rodzeństwo? Może przejęłaś opiekę nad moja nowoprzybyłą, młodszą siostrą, a ona w dziecięcej naiwności wskazała ci na kolacji starszego brata, który nie wraca na wakacje i święta do domu.
Pamiętałem doskonale twoja twarz i twoje imię, kiedy kilka lat później wysłali mnie do ciebie jako młodego brygadzistę. Jesteś mądra i dobra w swoim fachu, na pewno nie potrzebowałaś wielu rozmów, by zobaczyć nieszczerość w uśmiechu i niepokojąco analityczny, chłodny wzrok - jakbym próbował mówić tylko to, czego ode mnie oczekiwałaś. Może cię to zainteresowało - choćby czysto naukowo, jako magipsychiatrę - i zaczęłaś powoli składać cały ten obraz w całość. Być może widujemy się do dzisiaj...mój mózg bywa okropnym miejscem.
And clever was more dangerous than bad any day of the week.
(dziękuję za wspolną miłość do v.e.schwab....)


Billy, nie ma więzi bliższej i trwalszej niż szczera nienawiść...

Brzmienie twojego imienia wywołuje we mnie czystą irytację, ale też szybkie i ostre uniesienie kącików ust. Pamiętam twoja dziecięcą twarz wśród uczniów Hogwartu, choć twoje imię było mi obce aż do tamtego maja, kiedy jeden ze ślizgonów kręcących się zawsze gdzieś przy mnie i moim przyjacielu zapragnął znaleźć sobie małą ofiarę i odnalazł ją w twojej siostrze. Nie wychowano mnie co prawda we wrogości do mugoli, raczej w zimnej obojętności, ale moi kumple z domu szybko nauczyli mnie, że nie mogę za bardzo odstawać od reszty. Kiedy z uśmiechem nazwałem ją małą szlamą ku radości swojej żmijowatej grupy znajomych, ty rzuciłeś się na mnie z pięściami. Pomyślałem wtedy, że jesteś głupi - to tylko słowa, a ty narażasz nos. Nauczyciel zjawił się szybko, ty podbiłeś mi oko, ja rozciąłem ci wargę, ale już wtedy - jako dzieciak - nie uważałem, by to wystarczyło. Tamtego dnia wypowiedziałeś mi wielką wojnę złożoną z wielu serii małych bitew.
Przez szkolne lata rzucałem w ciebie masa jadowitych uwag z uśmiechem na wargach i groziłem spojrzeniami. Znalazłem w tobie przeciwnika i powinieneś docenić ten fakt, bo oznaczało to, iz uważam cię za wystarczającego by ze mną konkurować. Nie spodziewałem się jednak, że zauważysz jak kombinuję przy owsiance Quinleya w dzień naborów do drużyny, kiedy jednak mnie skonfrontowałeś, wyśmiałem cię, choć wewnątrz wszystko we mnie się trzęsło. Planowałem w głowie długie scenariusze tego, jak skopię ci tyłek tak, ze nie będziesz miał jak siadać na miotle, nikt jednak ci nie uwierzył, a ja mogłem nadal być idealny. Mogłeś celować we mnie palcem ile chciałeś, chroniła mnie reputacja. Nadal jednak nie podobało mi się, że przejrzałeś mnie tak szybko.
Nie podobało mi się też, że byłeś taki dobry na swojej pozycji szukającego. Do dziś pamiętam tamten dzień - to jak ciepło było, jak wiwatowali gryfoni, jak pewna była moja ręka i jak niezwykle wyzwalające było uczucie zwycięstwa, kiedy tłuczek leciał w twoim kierunku. Naprawdę udawałem przejętego, kiedy okazało się, że uraz jest poważny i nawet poprosiłem kapitana, żeby przekazał ci jak bardzo mi przykro. Przykro, ze nie uderzyłem mocniej.
Myślałem, że mam cię w garści, ze wygrywam naszą wojnę, ale wtedy spotkałem cię w Dolinie. Ojciec opowiadał rodzinie, że pomagam wujowi, ale ja nie chciałem by ktokolwiek ze szkolnych znajomych się o tym dowiedział, na pewno nie ty. Groziłem ci pięściami za wydanie tajemnicy, która mogłaby zniszczyć ten ład i porządek, życie popularnego złotego chłopca, o które tak walczyłem i w imię którego otrułem własnego przyjaciela. Byłeś zapalnikiem do tamtej nauki walki wręcz - ostatnią kroplą.

Tamte lato, kiedy mieliśmy po siedemnaście lat musiało być latem, w którym nasza wojna naprawdę wymknęła się spod kontroli. Chyba był wieczór, byłem zły, a ty zjawiłeś się w złym miejscu w złym czasie. Cokolwiek ci powiedziałem było jeszcze gorsze niż wszystko to co mówiłem do tej pory. Być może ktoś znalazł się między nami, ktoś niewinny z okolicy, może chciał nas rozdzielić, zamiast tego jednak wszedł prosto w ogień naszej walki? To musiał być wypadek, ale wiedzielibyśmy, że w pewnym sensie obaj jesteśmy winni i że obaj będziemy musieli dzielić tę tajemnicę. (spokojnie możemy sobie wymyślić coś i zaplanować na priv, ale ach, marzy mi się też jakiś dramat i piękna nienawiść z tajemnicą :pwease: )

OD tamtego czasu nigdy nie chciałem spuściłem z ciebie wzroku, chociaż nasze drogi nie zwykły się krzyżować. Chowam w sobie wiele rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć, a ty jesteś świadom kilku z nich, więc nie mogę pozwolić ci tak po prostu być. Kiedy znikasz z mojego radaru, jestem wściekły i zdenerwowany, nienawidzę tracić tej kontroli i nie znoszę myśli o tym, że mógłbyś być krok przede mną. Chyba obaj trzymamy się w garści.
Ulysses Vale
Zawód : łowca wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
when i call myself a shell
i mean–a used up bullet casing.
as in, the aftermath of something lethal.
as in, an echo of inflicted evil
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10724-ulysses-vale#326292 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10754-vale#326472 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10785-u-vale
Re: Vale [odnośnik]26.10.21 16:38
My wiemy rolling
Fenrir by cię polubił charming


You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Can I not save
One from the pitiless wave?
OPCM : 42 +4
UROKI : 34 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Wilkołak
Vale 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Re: Vale [odnośnik]31.10.21 22:22
No to pozwoliłam sobie popełnić pw :pwease:




bo to była życia nieśmiałość,
a odwaga – gdy śmiercią niosło;
umrzeć przyjdzie, gdy się kochało
wielkie sprawy głupią miłością

William Moore
Zawód : lotnik w oddziale łączności, szkoleniowiec
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył
OPCM : 25 +5
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 26
SPRAWNOŚĆ : 22
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Re: Vale [odnośnik]14.12.21 16:09
Neutral  Neutral
(to my)


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Lived my life as the good boy I was told I should be,
Sold my soul, broke my bones, tell me, what did I get?

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Vale
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach