Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jarmark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Jarmark   26.09.15 22:22

First topic message reminder :

Jarmark

Na plaży ustawiono drewniane stragany z czarodziejskimi różnościami, ławy uginają się pod ciężarem różnokolorowych fiolek, szlachetnych kamieni, mis z kryształami oraz dzbanów wypełnionych ziołami, płatkami suszonych kwiatów lub owoców wykorzystywanych w alchemii. Wśród różności znajdują się zwoje, manuskrypty oraz inne czarodziejskie przedmioty - nie tylko dla zakochanych...


Sklepik festiwalowy

PrzedmiotOpisCena (PD)Cena (PM)
Amulet z jeleniego porożaWskazuje właściwą i bezpieczną drogę na łonie natury.50100
Biała perłaChroni przed pożarem (+5 do zaklęć związanych z wodą). Jest talizmanem umożliwiającym bezpieczny powrót, informuje o chorobie - zmienia zabarwienie, pełnym zaś blaskiem połyskują, gdy ich właściciel jest zdrowy.100200
Białe kryształyPara bliźniaczych kryształów, tradycyjnie jeden z nich ofiarowuje się ukochanej osobie. Kiedy jeden z nich zachodzi czerwienią, oznacza to, że właścicielowi drugiej dzieje się krzywda.50100
Broszka z alabastrowym jednorożcemAmulet epatuje pozytywną energią (+10 przeciwko zaklęciom z zakresu czarnej magii).350700
Buty PogardyWysokie skórzane kamasze o wyjątkowo twardej podeszwie. Podbicie obcasa jest wzmocnione szlachetną stalą, co sprawia, że każdy krok wykonany w tych butach roznosi się echem. (+5 do zastraszania).50100
Cukierki fałszu (jednorazowe)Słodko-kwaśne słodycze. Sprawiają, że wszystkie wypowiedziane przez czarodzieja słowa brzmią prawdziwie; (+50 do kłamstwa; trwa 5 tur).50100
Czarna perłaTrzymana blisko ciała (może być w kieszeni, choć niektórzy wolą z nich robić wisiory, są często przerabiane na spinki do mankietu) dodaje męskiego wigoru (+3 do sprawności).100-
Czerwony kryształCzerwony kryształ pokryty runami oznaczającymi poświęcenie, przyłożony do rany tamuje krwotoki zewnętrzne i zasklepia rany (+3 do magii leczniczej, leczy powierzchowne rany). 200-
Fioletowy kryształKryształ oprawiony w srebrze, wzmacnia siłę tworzonych eliksirów (+3 do eliksirów, kiedy postać nosi go na szyi).200-
FluorytZwiększa intuicję (+1 do obrony przed czarną magią).65-
Jastrzębie serceKawałek ptasiego serca zatopiony w nierozmrażalnym lodzie. Wyjątkowość tego przedmiotu polega na tym, że kawałek odcięto żyjącemu, lecz choremu zwierzęciu, doprowadzając tym samym do jego śmierci). Zawarta w nim energia życia wspomaga uzdrowicieli i ratowników. (+5 do anatomii).50100
Juchtowa szarfa Niezwykły, skórzany pas, według handlarzy stworzony ze skóry Nundu, który zwiększa wytrzymałość czarodzieja. (+30 do PŻ)300-
Kamień runicznyDrobny kamień, który pokryty jest legendarnymi inkantacjami spisanymi w alfabecie runicznym. Nikt nie wie, co oznaczają owe zaklęcia, nikt nie potrafi ich poprawnie wymówić. Jednak noszenie tego kamienia przy sobie poprawia koncentrację i pamięć. (+5 do starożytnych run)50100
Kolorowe świeceZestaw trzech świec w dowolnym kolorze, ich wosk nigdy się nie topi. Wydzielają przyjemny, naturalny zapach różnych afrodyzjaków, od imbiru po morele i mleczko pszczele. Świecę zdmuchnąć może jedynie osoba, którą ją zapaliła, a jej światło rozjaśnia nawet najgłębsze ciemności – w tym zaczarowane.50100
Koral Zmiennokształtny Koral samoistnie zmieniający kształt w różne figury, noszony wyłącznie w lewej kieszeni wspomaga zaklęcia transmutacyjne. (+3 do transmutacji).200-
Latawiec Czarnego Lądu (z licencją)Dywan, który przenosi gości z jednego pomieszczenia do drugiego w bardzo krótkim czasie. Często układany w holach dworków szlacheckich podczas spędów. Dzięki swoim właściwościom wygodnie i szybko transportuje towarzystwo do odpowiedniego pomieszczenia, nie pozwalając wścibskim gościom na naruszenie prywatności gospodarzy. Jedyny taki dywan dopuszczony do użytku w Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy pojawił się na jarmarkach festiwalu lata w Weymouth 1956 r.50100
Magiczna uprząż końskaSprawia, że jeździec nigdy nie spadnie. Szczególnie ceniona podczas polowań (+10 do jeździectwa).100300
Malachitowy pierścieńBiżuteria dla panów i pań. Wydobyty u podnóża Uralu malachit wkomponowano w obręcz z poczerniałego srebra. Jest nielegalny i posiada mroczne właściwości. Noszenie go osłabia jednak trzeźwość umysłu. (+2 do zaklęć z czarnej magii, -5 do jasnego umysłu)150-
Medalion z pozytywkąZaczarowany medalion, który po otwarciu zaczyna grać kojącą magiczną muzykę. Łagodzi nastroje agresywnych zwierząt.150300
MeteorytOdłamek ciała niebieskiego. Jego niezwykła kosmiczna energia wspomaga alchemików i podróżników. (+5 do astronomii)50100
Miniaturowy pantofelekZałożenie go na stopę (jest bardzo mały, zwykle tylko dzieci wkładają go bez trudu) upiększa i odświeża wszystkie noszone w danej chwili szaty. Wyglądają na nowe, drogie i pięknie pachną.1020
Odłamek spadającej gwiazdyMoże zastąpić dowolny składnik eliksiru. 10-
Onyks czarnyChroni przed zapadnięciem na ciężkie odmiany chorób oraz przed działaniem podstawowych trucizn.50100
Para turkawekSymbol miłości i przyjaźni; wisiorki w kształcie białych turkawek. Jedna zostaje u właściciela, drugą należy oddać osobie, którą uważa się za niezwykle bliską. Turkawki lekko drżą, gdy jedna z osób pomyśli o drugiej.2550
Pazur gryfa zatopiony w bursztynieTalizman, który trzymany przy sobie wspiera magię czarodzieja. Pomieszczenie, w którym się znajduje wypełnia się pozytywną energią, dobrze nastraja, poprawia koncentrację. (+ 1 do zaklęć)65-
Samomieszający kociołekKociołek wspomagający tworzenie eliksirów (+5 do eliksirów).300-
Senesowy trzosikMaleńka sakiewka wypełniona wyjątkową mieszanką sproszkowanych ziół leczniczych. Mieści w dłoni kilkuletniego dziecka. Noszona przy sobie wspomaga rekonwalescencję i metody leczenia. (+1 do leczenia)65-
Susz z grzybówNiegdyś wykorzystywany przez druidów do wywoływania wizji. Halucynogenny. Zastępuje jedną dowolną używkę wymaganą do osiągnięcia "Hedonista".1020
Świetlny bursztynKwiat paproci zatopiony w bursztynie, który można oprawić w wisior albo pierścień lub rozbić na bransoletę albo naszyjnik. Legenda głosi, że podarowana od ukochanej osoby zaklina w sobie miłość i ogrzewa (bije ciepłem, działa tylko na obdarowaną osobę) - chroni przed zimnem, a nawet zamarznięciem. Rzucenie zaklęć związanych z zimnem na osobę posiadającą bursztyn wymaga o 10 oczek więcej.50100
Szarlatański Kaptur Niezwykłe nakrycie głowy, które chroni przed pogodowymi anomaliami, zabezpiecza przed deszczem i silnym wiatrem. Wygląda przeciętnie i nieciekawie, nie ściąga niczyjej uwagi na czarodzieja, który go nosi. (+5 do ukrywania się)50100
Turmalin czarnyWycisza, sprowadza dobry, głęboki sen, chroni przed duchami - zmarły nie może dostać się do pomieszczenia, gdzie znajduje się ten kamień. Zwykle noszony w oprawie srebra lub platyny. Chroni przed koszmarami wywołanymi również zaklęciami lub eliksirami. 50100
Wisiorek z agatemAgat, kamień wierności, rzeźbiony w dowolny kształt, ponoć nosząc go na szyi czarodzieje rzadziej dokonują zdrad. Czy to prawda – nie wiadomo, tak mówi tradycja. Niewątpliwie chroni jednak przed zaklęciami zauroczającymi, ponoć nawet przed imperiusem. +10 do jasnego umysłu.300-
Włos syreny (bransoleta)Bransoleta z włosów syreny, noszona na nadgarstku lub kostce poprawia płynność ruchów (+3 do zwinności).100-
Woreczek z pyłem czarnej rozgwiazdyPrzystawiony do nosa natychmiast uspokaja, usypia. Większa dawka wzmacnia efekt działania. 75150
Wszystkowidzące okularyEleganckie, choć bardzo skromne okulary, które poprawiają wzrok i ukazują to co do tej pory było niedostrzegalne. (+5 do spostrzegawczości)50100
Złoty sierpUłatwia zbieranie ingrediencji roślinnych (cena w sklepiku -15 PD i -30 PM).150300



Sklepik fabularny
Przedmioty mają charakter fabularny, nie dopisujemy ich do ekwipunku postaci, postaci mogą jedynie wykorzystywać je w swoich wątkach - bez zgłaszania tego faktu gdziekolwiek, nie kosztują ani PM ani PD, są darmowe.

PrzedmiotOpis
Chusta haftowana włosem jednorożcaPodkreśla urodę.
Czarne jagodyDodane do gorącej kąpieli działają jak afrodyzjak.
Czarodziejska wstążkaObwiązanie nią włosów lub jakiejś części ciała wzmaga zainteresowanie płci przeciwnej.
Czerwone czekoladkiBombonierka pralinek z czerwonej czekolady, ponoć doskonały afrodyzjak.
Malinowe cukierki przywołujące wspomnieniaZjedzenie jednego cukierka wystarczy, by przywołać najbardziej zapomniane wspomnienie z dzieciństwa.
Para złotych rybekSprzedawane razem w szklanej kuli. Wierzy się, że póki żyją, zapewniają domownikom miłość, a co wieczór rybki ponoć wzmacniają chęć wspominania starych, dobrych czasów.
Pył złamanych sercSilnie uzależniający proszek, który jest pochodną amortencji. Dodaje się go odrobinę do herbaty, której nie wolno wypić, a jedynie wdychać jej opary z zamkniętymi oczami. Gdy specyfik zacznie działać, ma się wrażenie, jakby osoba, którą kochało się nad życie, a która odeszła (lub zmarła), pozostaje przy nas, czujemy jej dotyk, zapach i obecność. Gdy otworzy się oczy, wrażenie pryska.
Słoiczki z muszelkamiMuszelki zostały zebrane z plaży tuż przed zachodem słońca. Po potrząśnięciu i przyłożeniu ucha do denka słychać muzykę graną wieczorami, niosący się śmiech oraz syczące skry sypiące się z ogniska.
Statuetka elfaPo dotknięciu go różdżką elf rozbudza się i zaczyna śpiewać melodyjnym głosem "Kociołek pełen gorącej miłości".
Zaczarowane zwierzęPrzypomina ducha zwierzęcia, patronusa, ma srebrzystą, niecielesną formę, płynnie unosi się w powietrzu; zachowuje się jak żywe zwierzę, jest jednak tylko jego zaklętym cieniem. Zabawka, upominek, nie ma większego zastosowania. Na festiwalu sprzedawane są tego rodzaju małe leśne zwierzęta, np. zając, wiewiórka.
Zapachowe mieszkiW środku znajdują się wiecznie żywe, wielobarwne płatki kwiatów zerwanych na terenie Weymouth. Po otwarciu uwalniają zapach festiwalu - dominują nuty palonego drewna, morskiej bryzy, mokrego, plażowego piasku oraz frezji.
Zasuszony kwiat paprociTrzymany w domu poprawia nastrój wszystkich gości i lekko wpływa na zmianę nastawienia z negatywnego na pozytywne. Piękny, romantyczny prezent.
Zwój z receptą na Zniewalające Bańki Pierwszej MiłościBańki do kąpieli o różanym zapachu. Osoba, która zażyje takiej kąpieli, czuje się znów jak nastolatek przy pierwszym zauroczeniu wobec osoby, która podarowała płyn, wcześniej umieszczając w niej kroplę swojej krwi. Działa na wszystkich, niezależnie od wieku.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 13.05.18 21:49, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Antonin Dolohov
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4891-antonin-dolohov#120670 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5248-antonin-dolohov#116831 https://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 https://www.morsmordre.net/t5246-antonin-dolohov#116631
Zawód : nicpoń, hultaj, urwipołeć
Wiek : 6
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Stała czujność!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   26.06.18 15:19

Oczy małego Dolohova przypominały dwa mieniące się sykle. Tyle tu było ludzi, tyle tu było zapachów, tyle tu było kolorów! Szedł zniecierpliwiony obok swojego ojca, rozglądając się z widocznym zafascynowaniem po wszystkich mijanych czarodziejach i czarownicach. Każdy trzymał w ręku coś ciekawego, wielu z nich było ubranych w coś przedziwnego, wszyscy głośno rozmawiali i śmiali się wniebogłosy. Antonin kręcił szyją w każdą stronę, okropnie żałując, że nie posiada takich zdolności jak sowa. Strasznie by mu się przydała! Żeby wszystko dojrzeć, wszystkiemu się przyjrzeć, niczego nie przegapić. Chciałby też umieć bardzo szybko biegać, ale tak szybko, że zdążyłby zajrzeć w każdy zakamarek festiwalu i nikt by nie zauważył jego nieobecności. Chociaż akurat nad tym aktualnie pracował, dlatego kiedy tylko ojciec zajął się rozmową ze znajomymi i przestał zwracać na niego uwagę, zaczął naprawdę szybko przebierać nóżkami i biec przed siebie hen! daleko. Ciekawe czy ktokolwiek go zauważył. Pewnie nie, bo jest niczym błyskawica! Zium, sium, i już go nie ma!
Dobiegł aż na jarmark, a jego oczy zaczęły przypominać bardziej złote galeony. Tutaj było już niesamowicie dużo osób i niesamowicie dużo rzeczy i niesamowicie dużo zapachów i niesamowicie dużo kolorów. Szedł spokojnym krokiem wzdłuż straganów, podziwiając błyszczące się kamienie i pachnące ziołowe mieszanki. Zatrzymał się na dłużej przy miniaturkach zwierząt, chcąc mieć na własność absolutnie wszystkie. Postawiłby je na półce w pokoju albo w pobliżu klatki Heliosia, żeby miał towarzystwo. Wtedy zauważył obok siebie bardzo dziwną kobietę. Miała jasne włosy, ale takie jasne jakich Antonin jeszcze nigdy nie widział. Wyglądała jak postać z bajki - nie mógł oderwać od niej wzroku. Czy tak wygląda wila o której opowiadał mu kiedyś ojciec? A gdyby tak złapał ją za nadgarstek i do niego zaciągnął? Na pewno byłby z niego dumny, w końcu sam mówił, że to bardzo cenne stworzenia. Jednak zanim podjął decyzję, zauważył jak ta niezwykła czarownica wsuwa do kieszeni chyba jeszcze wspanialszy kamień i daje za niego ogromną sumę pieniędzy. Ogromną! Odeszła, a Antonin zaczął cicho iść za nią. Nie było to proste, bo wokół nich było mnóstwo ludzi, ale już nie takie rzeczy zdarzało się Antoninowi robić. W końcu udało mu się podejść bardzo blisko, delikatnie wsunął swoją drobną rączkę do jej kieszeni (serce nieco przyspieszyło swój bieg, adrenalina pomału wpadała do żył) i zacisnął ją na zimnym kamieniu.
A teraz biegiem!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   26.06.18 15:19

The member 'Antonin Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Flavien Lestrange
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5559-flavien-lestrange#129850 https://www.morsmordre.net/t5572-jean-claude#130040 https://www.morsmordre.net/t5570-flavienowe#130037 https://www.morsmordre.net/f317-wyspa-wight-thorness-manor https://www.morsmordre.net/t5579-skrytka-nr-1373#130152 https://www.morsmordre.net/t5578-flavien-lestrange#130148
Zawód : pomocnik dyrektora artystycznego rodowej opery
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
De la musique avant toute chose,
Te pour cela préfère l’Impair.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   26.06.18 18:49

Nie potrafiłem ostatnich dni uformować w nic, co nadawałoby się na zdanie relacji. Każda doba zlewała się w jedną, nic nieznaczącą egzystencję. Nie pozostawiała złudzeń co do formy, w jakiej widziałem swoje życie oraz rolę w nim; byłem kolejną niewiele znaczącą kukłą w dłoniach męskich członków rodziny, którzy mówili mi, jak powinienem postępować. To, co wydarzyło się jeszcze w maju i czerwcu, stawało przed moimi oczami jak żywe. Nieodpowiedzialne zachowanie w stosunku do Solene, spotkanie po latach Deirdre, próba rozmowy z Melisande, kłótnia z oszustką oraz sabat, a także jego konsekwencje dudniły w umyśle głośno poddając wiele spraw w wątpliwość, ale lipiec był czasem stagnacji oraz bezsensu. Poszukiwania należytej Marine oprawy muzycznej spełzały na niczym. Co podążałem jedną z dróg to docierałem do koziego rogu; pełen frustracji oraz zniecierpliwienia. Tak, byłem wybredny. Stawiałem swoje gusta najwyżej ze wszystkiego, bo dużo wymagałem nie tylko od siebie, ale też od innych. Lubiłem niezmącony spokój własnych decyzji, ale wuj okazywał się coraz bardziej niecierpliwy. Ponaglał mnie, bo debiut mojej drogiej kuzynki był coraz bliżej, a tkwiłem w marazmie niezadowolenia. Musiałem wreszcie podjąć konkretne kroki do zapewnienia rodowej operze oraz utalentowanej krewnej jak najlepszej renomy, a to wymagało znaczącego obniżenia poprzeczki. Tak, by ktokolwiek zechciał wreszcie zaśpiewać w chórku; ponoć tam nie musiały występować żadne wybitne gwiazdy, ale ja wolałem, jak każda składowa występu robiła piorunujące wrażenie, nie tylko główna śpiewaczka. Niestety to nie ja mogłem decydować o ostatecznym kształcie operowych arii, dlatego obiecałem, że wreszcie wybiorę odpowiednie kandydatki i przesłucham je raz jeszcze. Kosztowało mnie to przełknięcie dumy, by napisać do odrzuconych panien z prośbą o ponowne stawienie się na magiczną scenę. Przeżywałem to trochę do tej pory, bo nie lubiłem przyznawać się do błędu, a tu musiałem to zrobić aż kilka razy. Pisemnie, bo pisemnie, ale wreszcie przyjdzie mi się skonfrontować ze skutkami podjętych działań.
Nie byłem fanem Festiwalu Lata; Prewettowie od dawna wzbudzali moje wątpliwości i owe zwątpienie potwierdziło się jakiś czas temu, kiedy (zapewne przez przyjaźń z Weasleyami) ich polityka względem mugoli stała się łagodniejsza. Już sam fakt, że na swoje tereny zapraszali dosłownie wszystkich było sporym nietaktem. Dużo bardziej podobały mi się przyjęcia u Nottów, ale polityka rodziny nie pozwalała na afront w postaci wypięcia się na ceremonię. Przybyłem więc do Weymouth na prośbę Aurelii, a potem miałem zjawić się tutaj ponownie przez Marine oraz inne bliskie mi osoby, ale jeszcze dzisiaj twierdziłem, że byłem tutaj po raz ostatni.
Spacerowaliśmy powoli wzdłuż wyznaczonych dróżek, a ja próbowałem nie krzywić się za każdym razem, gdy mijaliśmy wątpliwego urodzenia osoby. Raz czy dwa z moich ust wyrwało się westchnięcie, ale nie chciałem marudzić kuzynce podczas spotkania; mieliśmy miło spędzić czas. Miała ona zresztą ostatnio dostatecznie dużo problemów, nie zamierzałem jeszcze skupiać jej uwagi na niewartych naszej uwagi osobnikach.
- Wiesz, jak zwykle – stwierdziłem od niechcenia, nie komentując radości z przybycia na festiwal. – Ideał jest trudny to znalezienia – dodałem już znacznie lżej, uśmiechnąłem się nawet. – Tak jak słyszałaś, przez pierwszomajową noc zginął Cadmus – zacząłem inny temat, wydawało mi się, że dużo lepszy. Nie obejmował ani życia uczuciowego, ani tej nieszczęsnej opery. Nie chciałem zwrócić uwagi na śmierć wierzchowca, to miał być tylko wstęp do mojej prośby. – Do tej pory nie zebrałem się, by wybrać odpowiednio godnego następcę. Bardzo chciałbym cię poprosić, byś mnie do tego zmobilizowała. Potrzebuję nowego aetonana, doskwiera mi ta niemożność wzbicia się w powietrze – zakończyłem zgrabnie. Miotła to coś zupełnie innego od konia, Aurelia na pewno rozumie to doskonale. Weszliśmy właśnie w rzędy stoisk. – Szukamy czegoś konkretnego? – spytałem, zerkając pobieżnie na pierwszy wystawiony stół.




na brzeg
wpływają rozpienione treny
w morzu płaczą syreny,
bo morze jest gorzkie

Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   28.06.18 20:47

6 Sierpnia

Czy to nie jest oczywiste, że jak ktoś powie ‘Festiwal Lata’ to na myśl przychodzi od razu jarmark? Heath nie mógł sobie odpuścić takiej atrakcji. Co prawda nacieszyć się nią w pełni też nie mógł, bo chwilę przed karnawałem przehulał wszystkie swoje zaskórniaki na słodycze i jakieś inne duperele, więc był totalnie spłukany, normalnie bez złamanego sykla przy duszy. No ale skąd mógł wiedzieć, że ta cała impreza będzie już zaraz!? Nikt mu nie powiedział! Jakby go ktoś ostrzegł to może by sobie coś zostawił na czarną godzinę, a tak tylko mu pozostało oglądanie różnych cudeniek i bibelotów. Na szczęście to nic a nic nie kosztowało.
Oczywiście, że nie przybył na targowisko sam, towarzyszyła mu któraś z guwernantek. Trzeba przyznać, że robotę miała niewdzięczną. Bo spróbuj upilnować ruchliwego z natury i do tego wszystkiego podekscytowanego dzieciaka w takiej gęstwinie ludzi. Przekichane. W końcu musiał gdzieś jej zniknąć z oczu.
Sam zainteresowany niespecjalnie się przejął. Ot kiedyś zrobi się luźniej, guwernantka bez niego do domu raczej nie wróci, a on może sobie spokojnie sam połazić. Może przy okazji dopadnie, któregoś wujka i go na coś naciągnie? Szanse zawsze jakieś są. W każdym razie nie zamierzał stać w jednym miejscu tylko przechodził od jednego kramu do drugiego, uważając by go przy okazji tłuszcza przez przypadek nie zdeptała. Co jakiś czas co jakiś czas przystawał przy straganie, gdy akurat coś ciekawego wpadło mu w oko. Największe wrażenie zrobiły na nim zrobiły na nim zaczarowane zwierzęta, a w szczególności gronostaje. Dobrą chwilę stał wgapiając się w widowisko jakie robiły świetliste cienie. Przy drugi kramie, gdzie również spędził sporo czasu, sprzedawano zapachowe mieszki. Nie mógł się zdecydować, który zapach bardziej mu się podoba. Ten w którym bardziej dominowała morska bryza czy może raczej palone drewno? Cóż, na szczęście, albo na nieszczęście, zależy jak na to patrzeć nie musiał rozwiązywać tego dylematu. Nie było go stać ani na jedno ani na drugie. Chociaż wcale sobie z tego powodu nie krzywdował. Ot, cieszył się atmosferą jarmarku, póki trwał.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Heath Macmillan dnia 30.06.18 21:57, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   28.06.18 20:47

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 https://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 https://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate https://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow https://www.morsmordre.net/t5563-skrytka-bankowa-nr-1212 https://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
Zawód : wilk w jagnięcej skórze; projektantka
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
OPCM : 0
UROKI : 10
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Jarmark   29.06.18 13:05

|jednak 6 sierpnia

Po nocy spędzonej z Aydenem, po wiankach, i pożegnaniu się z nim przez pewien czas czuła się szczęśliwa, lecz uczucie to szybko ustąpiło miejsca nieokreślonym wyrzutom sumienia, zniechęcenia i potępienia do tego, jak potoczył się wczorajszy wieczór. Chociaż nie zrobili nic złego – tak przynajmniej stwierdziłaby półwila sprzed lat – uznała, że najlepiej będzie, jeśli po prostu nie będzie się doń odzywać, jak zwykle rzucając się w wir pracy, zleceń i przygotowań do ślubu Odette. Nie zamierzała jednak przyznać przed nikim ani przed sobą samą, że zwyczajnie uciekała przed konsekwencjami, z którymi teraz musieli się zmierzyć, gdy nie miała absolutnie żadnego pojęcia jak ta noc wpłynie na ich znajomość – bo o przyjaźni już raczej nie mogła mówić.
Zadecydowała też, że na festiwalu nie pojawi się już więcej, jednak chęć zakupienia pamiątki na jarmarku przeważyła nad wszelkimi postanowieniami zaledwie po jednym dniu; od kilku minut krążyła niezdecydowana pomiędzy stoiskami i w ogromnym zamyśleniu, gdy nagle poczuła jak coś zderza się z jej nogami. Wyrwana gwałtownie z zamyślenia, powiodła zdezorientowanym wzrokiem w dół a gdy jej jasnoniebieskie tęczówki natrafiły na małego lorda, miała wrażenie jak jej żołądek wiąże się na supeł.
Heath, nic ci nie jest? – Spytała łagodnie, kucając przed dzieckiem i mimowolnie poprawiając jego ubranie a świńskiego ryjka zdawała się w ogóle nie zauważać, kiedy próbowała wyłapać w tłumie Aydena, z którym zapewne tutaj był. Ten jednak się nie zjawiał, nie zjawiała się również żadna opiekunka, co wydało jej się niezwykle niepokojące, zważając na podwojoną opiekę nad dziećmi od czasu wybuchu anomalii.
Jesteś tutaj sam? – Dodała więc, skupiając się już tylko i wyłącznie na dziecku. Przypominając sobie jego ostatnią ucieczkę z domu na plażę i widok biednej guwernantki, gubiącej w dzikim pędzie kapelusz, miała świadomość, że żadna odpowiedź jej już chyba nie zaskoczy. Cieszyła się, że trafił akurat na nią; w tłumie ludzi przecież nikt mógłby nie zwrócić uwagi na jedno z wielu biegających po festiwalu dzieci.

[bylobrzydkobedzieladnie]




I am under the surface where the blackness burns beneath. I can't catch my breath.



Ostatnio zmieniony przez Solene Baudelaire dnia 30.06.18 13:04, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   29.06.18 14:49

Gdy młody przyglądał się dalej mieszkom zapachowym, poczuł irytujące swędzenie w nosie. Nie przejął się zbytnio. Uznał, że to po prostu od różnych zapachów go tak wierci. Zdziwił się dopiero jak chciał potrzeć nos ręką, żeby przestało. Zamiast nosa miał prawdopodobnie ryjek! Świński! I to jeszcze nie wiadomo dlaczego. Trochę wystraszony tym co się stało odchodził od kramu. Rękę miał oczywiście przy nosie. Palcami delikatnie macał go tak jakby nie dowierzał co się stało. Może to te mieszki zapachowe były jakieś trefne z klątwą czy co? No, ale nikt inny takiego ulepszonego nosa nie miał, więc to chyba nie to.
Pochłonięty własnymi niewesołymi myślami nie patrzył jak i dokąd idzie i w końcu wpadł w kogoś. Gdy podniósł wzrok zauważył, że na szczęście była to Solene. Ona przynajmniej nie będzie się nabijać z jego nosa, a może da radę mu pomóc. Nie to co wujkowie. Jakby go tak zobaczyli to pewnie by o tym wspominali przez następne pół roku. Chociaż, może jednak nie? W końcu mieli ciekawsze rzeczy do roboty, prawda?
-Cześć- rzucił w jej kierunku, uśmiechając się trochę niemrawo. – Nie… chyba nie. – odpowiedział na jej pierwsze pytanie. Potem spojrzał na nią z ukosa i jakby coś rozważając w duchu i po chwili postanowił jednak zadać kobiecie nurtujące go pytanie.
-Myślisz, że to za chwilę przejdzie? – zapytał wskazując na ryjek. Solene mogła bez problemu się zorientować, że chłopiec nie jest zachwycony swoim nowym wyglądem. Zresztą zawsze łatwo było odczytywać jego emocje. Nie potrafił się z nimi kryć i chyba nigdy się nie nauczy. – swędział mnie trochę nos, a potem nagle się zmienił- dodał jeszcze.
-Co? A… nie. Była ze mną guwernantka, ale nas rozdzielił tłum. Nie wiem gdzie poszła, ale jak się zrobi trochę luźniej to mnie znajdzie, a mnie się nie chciało stać w miejscu nie wiadomo ile – odpowiedział po prostu Solene. Można powiedzieć, że teraz nie wykombinował nic specjalnego.
-Nie chcę zostać z ryjkiem- jęknął dalej miętosząc dłońmi nos. Oby Miriam go tak nie zobaczyła. Czy jakiś inny dzieciak, który go kojarzy. Teraz Heath żałował, że nie ma jakiejś kurtki z kapturem czy coś.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   29.06.18 14:49

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 https://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 https://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate https://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow https://www.morsmordre.net/t5563-skrytka-bankowa-nr-1212 https://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
Zawód : wilk w jagnięcej skórze; projektantka
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
OPCM : 0
UROKI : 10
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Jarmark   29.06.18 15:50

Od początku maja była świadkiem wielu anomalii i dziwnych zjawisk, zdarzających się tylko dzieciom. Czkawka teleportacyjna, nagły porost włosów, świńskie ryjki, osłabienie... na nieszczęście nikt nie był w stanie nic z tym zrobić i nikt nie znał przyczyny anomalii; zalecano, by dzieci się nie denerwowały, chociaż w tym przypadku nie sądziła, by było to przyczyną tej nagłej transmutacji nosa, ale było to zdecydowanie lepsze, niż nagłe zniknięcie i pojawienie się po drugiej stronie Dorset.
Pogłaskała chłopca po głowie, delikatnie przesuwając palcami wzdłuż żuchwy, żeby na koniec ostrożnie ująć podbródek Heatha.
Zniknie, na pewno, musisz być cierpliwy, jak prawdziwy zawodnik Quidditcha – uśmiechnęła się pokrzepiająco; gdy słuchała opowieści dziecka, z niewielkiej torby wyjęła apaszkę, nieodłączny element podczas każdego spaceru, i narzuciła ją na drobne ramionka chłopca. – Pamiętasz jak się umawialiśmy? – westchnęła, zawiązując materiał tak, by nie zsunął się na ziemię – za każdą ucieczkę miałam cię łaskotać, ale teraz to niepotrzebne. Nosek jest wystarczającą karą za gubienie uroczej opiekunki, prawda? Pewnie teraz umiera ze strachu. – Wydęła zabawnie dolną wargę, nim jednak zdołała podnieść się z ziemi i podać rękę dziecku, poczuła nieprzyjemne ukłucie miliona igieł w całe ciało. Odsunęła się szybko, bo niewiele zajęło jej domyślenie się, że źródłem czegoś, co przypominało porażenie prądem, było dziecko a potwierdzenie domysłów przyszło szybko: wciąż przecież znajdowali się w tłumie ludzi, dlatego wiele osób przechodzących obok również zostało kopniętych rzucając im rozwścieczone spojrzenia.
Chodź ze mną, nie możemy siedzieć na środku drogi – zarządziła łagodnie, z trudem jednak powstrzymując się od bolesnego grymasu, który pogłębiał się z każdą kolejną chwilą. Wstała więc i ruszyła w miejsce możliwie najbardziej pozbawione ludzi; ośla łączka za stoiskami wydawała się najlepszym wyborem. – Widziałeś coś ciekawego na jarmarku? – Spytała z zaciekawieniem, siadając na ziemi i próbując zachować w miarę duży, ale nie podejrzliwie duży, dystans pomiędzy nimi, zauważając, że gdy znajdowała się kilka kroków za chłopcem, ból był mniejszy lub znikał całkowicie.

186/216




I am under the surface where the blackness burns beneath. I can't catch my breath.

Powrót do góry Go down
Aurelia Carrow
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5614-aurelia-carrow https://www.morsmordre.net/t5754-blawatek#135744 https://www.morsmordre.net/t5753-arielka#135741 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t5755-skrytka-bankowa-nr-1386#135745 https://www.morsmordre.net/t5756-aurelia-carrow
Zawód : opiekunka aetonanów
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
It is part of her beauty, this quality of being not quite there, dreamlike.
OPCM : 0
UROKI : 16
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Jarmark   30.06.18 1:03

Będąc w miarę na bieżąco z informacjami o wydarzeniach u bliskich, wiedziała o śmierci Cadmusa, jak i o problemach w operze, których najwidoczniej Flavien wcale nie zamierzał poruszać. Ona z kolei nie zamierzała naciskać – widocznie nie czuł się na siłach do dyskusji o współczesnych artystkach – uznając, że oboje potrzebują odpoczynku: nawet tutaj, na festiwalu, chociaż zdecydowanie bardziej wolała odpoczywać na przejażdżkach po lesie, który wciąż wyglądał nieprzyjaźnie, spowity mgłą i przenikliwym chłodem. Wprawdzie było tego mniej, lecz nie zamierzała ryzykować i narażać Neptuna na niespodzianki. Póki co.
Zamierzasz kupić nowego aetonana? – Spytała, chcąc upewnić się, czy dobrze zrozumiała prośbę Flaviena, niespotykaną zresztą. Jak na niego. – Czy to ma związek z wyścigiem? Chcesz zaprezentować nowego pupila i zgarnąć mi wygraną sprzed nosa? – Uśmiechnęła się z pozorną powagą, bo oczywiście żartowała; na ten moment nie była nawet pewna, czy weźmie udział w wyścigu. Nie czuła się ostatnio na siłach ani fizycznych, ani psychicznych, zauważając coraz to większe i niepokojące rozdrażnienie oraz niemożność skupienia się na podstawowych czynnościach, co przypłaciła już kilkukrotnym upadkiem z grzbietu na leśną ściółkę. Nie wiązała tego jednak z niepewnością dotyczącą jej bliskich zaręczyn, ani tym bardziej możliwością, że Alphard zaczął wkradać się niespodziewanie do jej chronionego grubym murem serca. Ot, wszystkiemu winne były przecież anomalie.
Raczej nie, chciałam tylko pooglądać i... – przerwała szybko, puszczając ramię kuzyna. Jej wzrok bowiem padł na magiczną uprząż, która właściwie wcale nie była jej potrzebne, ale wyglądała dostojnie i porządnie a ona, niemalże jak sroka, lubiła wszelkie błyskotki. – Myślisz, że powinnam sobie zrobić prezent? – Czuła na sobie pobłażliwe spojrzenie Lestrange'a, nie musiała więc nań spoglądać, by wiedzieć, że właśnie w myślach wyśmiewa jej wyjątkowość; nie doceniała zbytnio rozmaitych sukni, materiałów, kreacji i wymyślnych projektów, większe piękno odnajdując w akcesoriach jeździeckich, co było dla wielu osób niezrozumiałe. To piękno dostrzegła właśnie teraz, lecz westchnęła zrezygnowana i splotła ręce za plecami, gdy przypomniała sobie słowa matki i podważanie jej umiejętności do integrowania się z ludźmi.
Niedługo wianki, upatrzyłeś którąś damę? – Kolejna zmiana tematu nie powinna wcale zaskoczyć Flaviena, gdy szlachciankę cechowała umiejętność do przeskakiwania po różnych dziedzinach w ciągu pięciu minut. A życie miłosne jej kuzyna było niezwykle... interesujące. Zauważyła już dawno, że miał niezwykle kochliwe serce lub był nieodporny na próby niewinnego flirtu, które wcale jej nie dziwiły. Był przecież przystojnym mężczyzną, do tego w dobrym wieku, z dobrego domu i kawalerem – czekała wprost z niecierpliwością na ogłoszenie jego zaręczyn.

[bylobrzydkobedzieladnie]




FreedomThere is more than one kind of freedom. Freedom to and freedom from.
Don't underrate it.




Ostatnio zmieniony przez Aurelia Carrow dnia 30.06.18 12:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   30.06.18 11:47

-Uhm-przytaknął bez większego przekonania na słowa Solene. Chociaż po krótkiej chwili czarodziejka mogła zobaczyć, że młody się nieco rozchmurza. No bo skoro Sol tak mówi to tak będzie, nie?
Gdy dostał apaszkę od kobiety od razu obwiązał nią sobie twarz. Musiał wyglądać osobliwie, ale w sumie pięciolatkom różne dziwne pomysły przychodziły do głowy i raczej nikt nie zwracał uwagi na nieco ekscentryczny dodatek do garderoby Heatha.
-Wcale nie uciekłem- zaprotestował niemrawo na słowa Solene. No bo przecież czysto teoretycznie nie uciekł tylko się zgubił w tłumie. Fakt, pewnie powinien gdzieś poczekać i się nie ruszać żeby opiekunka go znalazła. A jakby to trwało godzinę? Umarłby w międzyczasie z nudów. Także czarodziejka może i miała trochę racji. W sumie to ciekawe, czemu guwernantka chłopca nie wyznaczyła jakiegoś miejsca spotkania, żeby się odnaleźć w razie rozdzielenia. Może nie pomyślała?
W pewnym momencie Heath znów poczuł dziwne uczucie. Jakby zaczęły po nim chodzić stada maleńskich mrówek. Trochę się wystraszył, że teraz to w ogóle cały zamieni się w małego różowego prosiaka. Także trochę mu ulżyło gdy zobaczył jak iskry (czy jak je nazwać) przeskakiwały mu po skórze. W sumie widok był dość ciekawy. Heath zaabsorbowany tym widokiem nie zwrócił uwagi na to co się dzieje obok niego, więc nie wiedział, że o ile jemu samemu nic się nie dzieje, tak jego najbliższe otoczenie cierpi od kopnięć prądem. Dlatego też nie zorientował się, że Solene w pewnym momencie się od niego odsunęła.
-Oh... okej. - zgodził się z Solene i podreptał grzecznie za nią na łączkę za kramami.
-Tutaj jest dużo ciekawych rzeczy! - odpowiedział czarownicy podekscytowany. Swoją drogą całkiem nieźle jej szło odwracanie uwagi Heatha od anomalii.
-Najbardziej podobały mi się zaczarowane zwierzęta, widziałaś je? I te mieszki z zapachami też są niezłe... I w ogóle super był Pazur Gryfa - zaczął opowiadać co widział. Przynajmniej chwilowo zapomniał o świńskim ryjku ozdabiającym jego twarz. Za to zorientował się, że Solene trochę inaczej się zachowuje. Tak jakby była nieco nieobecna, a do tego nieco spięta...
-Wszystko okej? - zapytał spoglądając na nią swoimi niebieskimi oczętami.


Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   30.06.18 11:51

Jeszcze anomalia...


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   30.06.18 11:51

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 https://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 https://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate https://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow https://www.morsmordre.net/t5563-skrytka-bankowa-nr-1212 https://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
Zawód : wilk w jagnięcej skórze; projektantka
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
OPCM : 0
UROKI : 10
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Jarmark   30.06.18 12:29

Nie skomentowała już jego słów, wiedząc swoje i domyślając się, że gdy tylko Ayden dowie się o tym incydencie nie będzie zadowolony; nie zamierzała mu jednak o niczym mówić, podejrzewała, że opiekunka również się do tego nie przyzna a Heath, cóż, żył w swoim świecie, więc istniała szansa, że po powrocie do domu zdąży zapomnieć o zagubieniu się na jarmarku. Zamiast tego zmartwiła się ciągłą nieobecnością guwernantki, która powinna już zorientować się, że osoba, której miała pilnować, wcale nie stąpa obok niej.
Zwierzęta? Nie widziałam, gdzie one były? – Dopytywała. – Widziałam piękne kamenie, kolorowe i o ciekawych właściwościach. I elfy. Wiedziałeś, że ten elf potrafi śpiewać? – Dla niej wprawdzie statuetka elfa była przerażająca, ale dzieci lubiły zazwyczaj wszystko to, co nie podobało się dorosłym. Tak sądziła.
Kiedy znowu poczuła to nieprzyjemne uczucie, zacisnęła mocno zęby i podniosła się z ziemi, zauważając, że być może zachowany dystans zaledwie dwóch metrów wcale przed niczym jej nie chronił.
Wszystko w porządku skarbie – odpowiedziała, siląc się na naturalny ton głosu – poczekaj tutaj chwilę, dobrze? Pójdę sprawdzić, czy twoja opiekunka gdzieś się tu nie kręci, zaczynam się martwić, że może ktoś ją porwał – uśmiechnęła się, lecz zarazem posłała chłopcu nie znoszące sprzeciwu spojrzenie, dobrze mu znane. Zgodnie ze swoimi słowami odeszła kilka metrów w stronę jarmarku, wciąż jednak znajdowała się na tyle blisko, by mieć chłopca na oku. Jej odejście nie wiązało się zresztą tylko i wyłącznie z próbą znalezienia guwernantki, ale też z chęcią pozbycia się tego nieznośnego uczucia, które raniło całe jej ciało; miała zresztą wrażenie, że zrobiła się odrobinę słabsza, niż jeszcze przed spotkaniem Heatha – czyżby dzieci po wybuchu anomalii potrafiły wysysać z człowieka życie? Odczekała chwilę i wróciła do chłopca, jednak nie usiadła a w instynktownym odruchu zatrzymała się parę metrów obok, pod pretekstem zerwania z ziemi polnych kwiatów.
Słyszałam, że wyłowiłeś wianek małej lady Prewett. Nie bałeś się wejścia do wody? Była przecież lodowata. – Spytała, za wszelką cenę chcąc dalej odwrócić uwagę chłopca od anomalii i swojego dziwnego zachowania. Zerwane kwiaty zaczęła składać w niewielki bukiet. – Opowiedz mi o tym dniu. Miriam na pewno się ucieszyła. Może podarujesz jej takie mieszki? – Wizja dwójki dzieci biorących udział w tej tradycyjnej zabawie wydała jej się niezwykle urocza, dlatego pożałowała, że nie widziała tego na własne oczy.

156/216




I am under the surface where the blackness burns beneath. I can't catch my breath.

Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarmark   30.06.18 21:53

Heath jak tylko wóci do domu zapewne będzie męczył otoczenie opowieściami co widział, skrzętnie pomijając tę część o zgubieniu się. Ojciec w końcu nie musi wszystkiego wiedziec, nie?
-Elf? - zdziwił się - nie widziałem go. Gdzie był- dopytywał.
-Uhm, dobrze - zgodził się. Solene miała znacznie większy posłuch u Heatha niż jakaś guwernantka. Może to dlatego, że młody ją po prostu lubił i nie chciał jej robić specjalnie na złość.
Co do samej guwernantki ta spostrzegła już nieobecność Heatha i zaaferowana przetrząsała tereny na których odbywał się jarmark. Przed chwilą zresztą dostrzegła chłopca na polance i właśnie szła w ich stronę przedzierając się przez tłum. Trochę jej to pewnie zajmie.
Gdy Solene odeszła spostrzegł w trawie całkiem sporego żuka i przyglądał się jego wędrówce. Co ciekawe gdy chłopiec podszedł do niego parę kroków to zaczął uciekać.
-Trochę się bałem- wyznał czarownicy- ale w sumie wszyscy wchodzili do tej wody, to przecież nie mogło być tak źle prawda? - zadał retoryczne pytanie.
-Mhm, ucieszyła się- wyszczerzył zęby w uśmiechu - myślisz, że jej się spodobają? - dociekał dalej, ale po chwili trochę stracił zapał. W końcu i tak nie miał za co ich kupić. No i musiałby się w końcu zdecydować na to który zapach mu się bardziej podoba. Ten gdzie dominowała bryza czy palone drewno. Ot dylematy. Miał zamiar opowiedzieć dalej co się działo, ale w tym momencie dobiegła do niego zaginiona opiekunka. Chwilowo ignorowała Solene, bo była cała zaaferowana. Wyciągnęła rękę w kierunku materiału którym miał obwiązaną twrz, tak jakby chciała go poprawić.
-Tak się martwiłam! Dlaczego na mnie nie poczekałeś jak... - nie dokończyła swoich słów, bo poczuła mocne kopnięcie prądem. Cofnęła szybko rękę z cichym okrzykiem i na wszelki wypadek wycofała się parę kroków. Dopiero teraz spojrzała pytająco na czarownicę, która była z chłopcem. Chociaż domyśliła się, że mają do czynienia z jakąś anomalią. Pytanie ile to jeszcze potrwa?


Powrót do góry Go down
 

Jarmark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Jarmark - LOTERIA
» Jarmark - ŁAPANIE ŚWINIAKA
» Jarmark Walentynkowy - Budka z Całusami!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Caelan + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18