Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Rozlewisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Rozlewisko   27.09.15 11:55

First topic message reminder :

Rozlewisko

Nadbrzeżny las odgrodzony od morza skałami, podlany morską wodą. Czuć w okolicy zapach morskiej bryzy zmieszany z orzeźwiającą wonią iglastych drzew. To ciche i ustronne miejsce, nieco oddalone od bardziej turystycznych części wybrzeża, w którym można oddać się swobodnej kontemplacji przyrody w intymnej atmosferze. Bogata fauna mogłaby zaprzeć dech w piersi; oddalone od cywilizacji miejsce zamieszkują nie tylko sarny i jelenie, ale przede wszystkim drapieżne ptaki, których loty nad morzem lub nad koronami drzew można obserwować z pobliskich skał.  


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : 21
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   02.11.15 16:12

Przysłuchiwała się przez chwilę ich rozmowie, wciąż mocząc nogi w wodzie i ostrożnie stąpając po śliskich kamieniach. Pochyliła się nieznacznie, zanurzając także dłonie i przez chwilę odgarniając kamyki, by ostatecznie wyciągnąć jeden niewielki o dosyć ciekawym, lekko czerwonawym zabarwieniu. Otarła go rąbkiem sukienki i ułożyła na dłoni.
- Naprawdę bierzesz udział w festiwalowym meczu? – zapytała, znowu się ożywiając. – Na pewno przyjdę, żeby to zobaczyć! – zapewniła go. Chętnie zobaczyłaby Glaucusa w akcji, w końcu nigdy nie widziała go na miotle i nawet nie wiedziała, że kiedyś grał. I kto wie, może będą tam jeszcze jacyś inni znajomi, których zmagania mogłaby z ciekawością obejrzeć?
- Szkoda, są naprawdę piękne – rzekła odnośnie jednorożców, jednak nagle uśmiechnęła się szerzej i zaproponowała: - Chciałbyś obejrzeć moje najnowsze szkice?
W końcu na Pokątnej często rozmawiali o sztuce i jej nowych pracach, Lyra lubiła pokazywać mu obrazy i rysunki, chętnie poznawała jego zdanie na ich temat.
Schowała oglądany wcześniej kamyk do kieszeni i wyszła na brzeg, gdzie do jej mokrych nóg natychmiast przykleił się piach. Musiała chwilę poczekać, zanim włoży buty, ale już skupiała się na wyciąganiu z torebki szkicownika.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t4462-skrytka-bankowa-nr-336#95230 https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
Zawód : żeglarz
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   09.11.15 13:43

Poczuwszy, że skrzętnie podwinięte nogawki powoli zaczęły się zsuwać, pochyliłem się lekko, aby ten drobny mankament poprawić; wszystko po to, aby po chwilach dwóch, może trzech, unieść głowę i spojrzeć z nieukrywaną radością na Lyrę i jej nowe znalezisko. Coś przykuło jej uwagę do tego kamienia i muszę przyznać, że ten również przypadł mi do gustu. Nie myślałem o nim zbyt długo, ponieważ w głowie huczało mi już od wizji rozgrywanego meczu.
- Naprawdę - powiedziałem, śmiejąc się trochę. Zupełnie, jak gdybym wyglądał na kogoś, kto nigdy w życiu nie siedział na miotle, albo Quidditch był rozrywką dla ubogich. Nawet, jeżeli miała to być prawda, to Weasley powinna już wiedzieć, że kto jak kto, ale ja się takimi rzeczami nie przejmuję wcale.
- Mam nadzieję, że to nie aż takie nieprawdopodobne? Poza tym, mam nadzieję, że dobrze mi pójdzie. Dawno tego nie robiłem, niby nie jestem zatem w formie, ale na pewno nie chciałbym w kilku pierwszych minutach meczu oberwać tłuczkiem - wyrzuciłem z siebie jeszcze kolejne obawy. - Trzymam za słowo! - zaśmiałem się ponownie i podałem rudzielcowi dłoń. No, chyba powinna uznać to za coś zobowiązującego?
- Jasne! Zupełnie nie wiem, dlaczego jeszcze pytasz - stwierdziłem, niby poważnie kręcąc głową; to oczywiście miał być gest karcący. Tak dla zasady. Powinna wiedzieć, że nie mogę się doczekać, by ujrzeć rzeczone szkice.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : 21
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   09.11.15 16:44

Uśmiechnęła się lekko.
- W takim razie będę trzymać za ciebie kciuki na meczu – powiedziała, wychodząc na brzeg i grzebiąc w niewielkiej, sfatygowanej torbie, z której po chwili wyciągnęła szkicownik. – Jestem pewna, że dobrze ci pójdzie.
Oczywiście, że w niego wierzyła, nawet jeśli nigdy nie widziała, jak latał. Spojrzała na niego znacząco, po czym otworzyła szkicownik na odpowiedniej stronie i podała go mężczyźnie, czując, jak uścisnął lekko jej rękę. Czując, jak jego dłoń musnęła jej skórę, oblała się delikatnym rumieńcem, który jednak zniknął równie szybko, jak się pojawił, rozpływając się w zwykłej bieli.
- Te ostatnie zrobiłam dzisiaj, na festiwalu – wyjaśniła. – Jeszcze będę je poprawiać, niektóre pokoloruję... I może, jak wrócę do domu, namaluję jakiś obraz?
Stała tuż obok i patrzyła razem z nim na szkice, bardzo ciekawa, co powie. Liczyła na jakieś miłe słowa, bo jak każda artystka, uwielbiała, kiedy jej sztuka była podziwiana. A zdanie Glaucusa bardzo się dla niej liczyło. W końcu poznali się właśnie na Pokątnej, gdy malowała, i mężczyzna już kilka razy podarował jej różne ciekawe przybory artystyczne.

/W kolejnym możesz zakończyć Smile






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t4462-skrytka-bankowa-nr-336#95230 https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
Zawód : żeglarz
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   12.11.15 14:01

Lyra wprawiała mnie naprawdę w bardzo dobry nastrój. Uśmiechałem się niemal bez przerwy, wpatrując się w jej usianą piegami twarz. Dobrze otaczać się ludźmi, w których towarzystwie czujemy się swobodnie. Zanim wyjechałem do Ameryki, dusiłem się okropnie w tych wszystkich konwenansach pośród ludzi, którzy coraz ciaśniej zaciskali pętlę na mojej szyi. Tutaj, w Weymouth, chociaż na moment mogłem odetchnąć pełną piersią. Nie zrażałem się, jeśli przeszłość deptała mi po piętach, odbierając kilka cennych oddechów; trzeba starać się być optymistą za wszelką cenę.
- No, to skoro będziesz trzymać kciuki... to chyba zmiotę wszystkich z powierzchni ziemi - odpowiedziałem nieco rozbawiony. Nie, żebym wierzył w takie przesądy, ale ostatecznie... dobry doping nie może zaszkodzić, prawda?
Obserwowałem chwilę, jak Weasley szuka szkicownika, a potem podaje go mnie. Chwyciłem go w ręce, niemalże zachłannie obserwując rysunki, a potem przewracając kartki. Tu nie chodziło o zwykłą uprzejmość, naprawdę podobały mi się jej prace. Całkiem możliwe, że nie znałem się na sztuce, ale tyle razy ją przewoziłem statkiem, że widziałem bardzo wiele pięknych obrazów. I doświadczenie mówiło mi, że to jest talent.
- Są świetne. Chodź, pokażemy je komuś - zaproponowałem, chcąc wreszcie zacząć działać. Nawet nie zauważyłem, że nogawki wciąż mam podciągnięte. Zabrałem jedynie buty, a potem ruszyliśmy w zupełnie inne miejsce.

z/t dla obojga





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#143800
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
OPCM : 5
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 40
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 5/62
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   29.10.16 15:03

7/8 marca?
Powoli zaczynała się nowa pora roku. Nadchodziła wiosna, a z nią miały również przyjść odwilż i ogólny spadek ciśnienia, które dla niektórych było wręcz nie do zniesienia. Morgoth nie żałował mijającej zimy, ale nie cieszył się również na inną pogodę. Był to jednak znak, że im dalej od poprzedniej tym bliżej do kolejnej jesieni. Jedyny okres w ciągu dwunastu miesięcy, w którym czuł się tak jak powinien. Jak schowany w swojej zarośniętej, oddalonej posiadłości Yaxley. Gdzie nikomu nie chciało się przyjeżdżać i mógł żyć w spokoju. Dało się odczuć, że z nadchodzącymi zmianami, zmienili się również ludzie, którzy z większą chęcią zalewali mu dom w celach rozmówienia się z nowym nestorem. Udawali, że mogą pomóc. Zupełnie jakby ród Yaxley'ów potrzebował ich wsparcia i nie mógł sobie poradzić sam. Żałosne.
Dzień był wietrzny. Blade popołudniowe niebo pokrywały strzępiaste obłoki, a na dróżce w lesie, która
w ciągu ostatnich miesięcy nieużytkowania stała się nierówna i piaszczysta, szeleściły zeschłe liście. Kiedy Morgoth zmaterializował się i stanął na jej środku, zaczął siąpić deszcz – lekka mżawka niesiona kapryśnymi podmuchami wiatru, który stale zmieniał kierunek między drzewami położonymi niedaleko morza. Rozejrzał się i pociągnął nosem. Wszystko wydawało się znajome, jakby już tam kiedyś był, chociaż nie przypominał sobie, żeby tak się stało. Wąska, udeptana droga obok której płynął strumień wody; uciekające gdzieniegdzie zwierzęta; brak żywej duszy; wszechogarniające pustka. Tak. Było to miejsce, które odzwierciedlało jego samego. Może dlatego było tak znajome. Dziwne miejsce. Morgoth wyraźnie czuł to po znalezieniu się na rozlewisku. Pełne tajemnic, ze wzniesieniami z których spływały liczne strumienie. Miejsce niemal otoczone przez wodę i połączone z resztą świata przeprawami, mostami i kładkami. Wilgotne, dręczone przez febrę. Gdzieś tam miał znajdować się dom, którego szukali z Tristanem. Który już niedługo powinien się tu pojawić.





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
OPCM : 36
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 42
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   02.11.16 18:44

Sam nie wiedział, dlaczego wizja domu na rozlewisku nie mogła go opuścić - zapewne naszło go skojarzenie z dawno czytaną książką lub spektaklem teatralnym o podobnym tytule, straszna szmira, ale nie potrafił wyrzucić z głowy brzmienia popularnego tytułu, kiedy tylko postawił stopy na rozlewisku. Był już tutaj, w Weymouth, latem ubiegłego roku - kiedy trwał czarodziejski festiwal lata, który zresztą nienajlepiej wspominał. Święto miłości było tego dnia zdecydowanie zbyt mało romantyczne - a ten dzień nie zapowiadał się wiele lepiej. Żadna z tych myśli tak naprawdę nie dodawała mu otuchy, bo tego marcowego dnia wszystko wydawało się dużo bardziej ponure, niż wtedy w sierpniu - ciche, odległe, opustoszałe. Wokół ani śladu żywej duszy, przez moment zastanawiał się, czy w ogóle uda im się bez trudu odnaleźć tutaj z Morgothem - ten teren był przecież olbrzymi.
Szczęśliwie, kiedy teleportował się na miejsce, dostrzegł w oddali majaczącą sylwetkę - to musiał być Yaxley. Przez moment stał w bezruchu, znosząc smagnięcia chłodnego wiatru porywającego poły jego szaty, po czym wykonał w jego stronę jeden krok, ostrożnie stawiając nogę na rozmokłym i podtopionym, skrzypiącym śniegu. Uważnie rozejrzał się wokół, badając teren, wypatrując innych sylwetek, ale prócz konarów i gęstniejącego przed nim lasu nie dostrzegał nic.
- Morgoth - odezwał się nieco głośniej ku wciąż niewyraźnej sylwetce, ruszając ku niemu bardziej zdecydowanym krokiem; chciał zwrócić na siebie jego uwagę, nie zaskoczyć go - wiedział, że będzie ostrożny i że będzie trzymał pod ręką różdżkę. Sam również wsunął dłonie do kieszeni, wynajdując przez skórę ciężkich rękawic różdżkę i zaciskając dłoń na jej rękojeści, ostatecznie sam nie mógł być pewien, czy zwracał się do Yaxleya - i sam również musiał być ostrożny. Ich misja niewątpliwie była ważna, a co za tym idzie - niewątpliwie mógł pojawić się ktoś, kto w jakiś sposób się o niej dowiedział i kto chciałby ją udaremnić. Lepiej zresztą, żeby nikt ich tego dnia nie widział w okolicy.
Znalazłszy się nieco bliżej mógł już bez trudu rozpoznać w nim kuzyna, nadchodząc, wyciągnął ku niemu dłoń na powitanie.
- Będziemy błądzić po tym lesie jak we mgle - mruknął, spoglądając w mrok roztaczający się pod ciężkimi koronami nagich po mroźnej zimie drzew. - Długo czekasz? - Wypuścił z ust ciepłe powietrze. - Chodźmy, któraś z dróg musi prowadzić do tego cholernego domu. Ponoć stoi dalej od brzegu, powinniśmy iść w przeciwnym kierunku.





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#143800
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
OPCM : 5
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 40
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 5/62
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   03.11.16 15:35

Był wystarczająco zmęczony i nieco rozkojarzony przez ostatnie dni. Myśl o szykującym się wielkimi krokami wyjeździe jedynie wprawiała go w nastrój, który można by przypisać blisko niecierpliwości. Tak. Chciał wyjechać, jednak nie mógł opuścić kraju wcześniej niż czternastego dnia miesiąca. Ale im więcej o tym myślał, tym ta chwila zdawała się jeszcze odleglejsza i jeszcze mniej realna niż być powinna. Dobrze więc że przyszło mu spotkać się z Tristanem. I chociaż zapewne nie o takim spotkaniu obaj myśleli w niedalekiej przyszłości, Morgothowi to nie przeszkadzało. Najważniejszym punktem było zdobycie księgi, a mając tak doświadczonego Rycerza przy boku, czuł, że misja nie będzie marnotrawstwem.
Właśnie badał spojrzeniem dwie drogi rozdzielające się na część wschodnią i zachodnią rozlewiska, gdy pojął, że nie był już sam. Odwrócił się na dźwięk swojego imienia. Najwidoczniej wcześniejszy charakterystyczny trzask teleportacji został zagłuszony przez wiatr. Nie było to jednak takie zaskakujące. Podmuchy chociaż zdawały się być daleko, swoją mocą napędzane od strony morza potrafiły zawirować między drzewami. Chociażby w tym właśnie momencie. Przez chwilę wpatrywał się w być może znajomą sylwetkę dalekiego kuzyna, jednak nie mógł być tego w stu procentach pewny. I chociaż postać się zbliżała, on się nie poruszył. A przynajmniej nie do chwili, w której rozpoznał Tristana. Ramiona mu się rozluźniły, a Yaxley postąpił parę kroków w stronę Rosiera. Uścisnęli sobie dłonie na powitanie. Skinął do tego głową i od razu przeszli do sedna sprawy. Na pewno nie planowali utknąć tu na wieki.
- Nie - odparł zdawkowo na zadane pytanie, wiedząc, że jego odpowiedź jakąkolwiek by była nie miałaby znaczenia, a jedynie mogłaby wprowadzić nieprzyjemności. Zresztą nie kłamał. Minęło może z piętnaście minut, chociaż zdążył się już zorientować, gdzie się znajdowali. - Skoro tak musimy podążać wschodnim traktem. Ruszajmy. Im szybciej się tam znajdziemy, tym szybciej wyniesiemy z tego miejsca - rzucił jedynie, wskazując dłonią odpowiednią drogę.
Zanim doszli do określonego celu było tuż po dziewiątej. Był zimny, wietrzny wieczór. Dobrze dla nich księżyc znajdował się w trzeciej kwadrze i świecił wysoko na niebie. Jego łuna doskonale oświetlała wyłaniający się zza drzew dom. Była to stara chata, chociaż nie przypominała w żadnym razie domu, który miałby się zaraz rozpaść. Stał w dolinie między dwoma mniejszymi wzniesieniami, a jego kontury rysowały się wyraźnie na tle nieba zalanego światłem księżyca. Stanęli w bezpiecznej odległości dzielącej ich z celem, aż Morgoth rzucił:
- Masz jakiś plan?





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
OPCM : 36
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 42
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   07.11.16 13:35

Ostatnio miał szczęście. Po wyprawie po tajemniczą skrzyneczkę, której zawartość ostatnio poznali, a wyprawę którą to ledwo zakończyli, nie potrafiąc po drodze uporać się głównie z samymi sobą, natrafiał na partnerów, a którymi rzeczywiście dało się pracować. Wierzył, że Morgoth był dość rezolutny, by poradzić sobie z ewentualnym zagrożeniem, a co najważniejsze Tristan nie musiał bać się odwrócić do niego plecami, kiedy zajdzie taka potrzeba. Dobrze - bardzo dobrze - nawet jeśli wolałby się z nim spotkać przy szklance ognistej, w sytuacjach takich jak ta wolał mieć u swojego boku kogoś, o kim wiedział, że potrafi trzymać różdżkę. A na whisky  - czas jest zawsze, albo chociaż łatwiej go znaleźć. Słysząc słowa Morotha jedynie skinął głową, ruszając za nim, rad, że kuzyn zdążył już zorientować się w terenie i odnalazł właściwą drogę; doskonale - zmarnują mniej czasu. Zimne powiewy wieczornego powietrza oraz chłodny blask księżyca otrzeźwiały, pomagały utrzymać czujność - zarazem bynajmniej nie sprawiając, by podróż ta wydała się przyjemniejszą. Drewniany budynek, który wkrótce stanął im na drodze, zdał się z zewnątrz niepozorny, choć coś wzbudzało niepokój Tristana, ktoś, kto mieszkał w takim miejscu, nie mógł być człowiekiem pozbawionym tajemnic - tym bardziej, jeśli był stary. Dwupoziomowa chata o spadzistym dachu wydawała się opustoszała od zewnątrz, w żadnym z okien nie tlił się płomień świec. Nikogo nie zastali? Wątpliwe, dokąd mógłby odejść starzec wyraźnie lubujący się w samotności, spał lub przebywał w pomieszczeniu stąd niewidocznym - co tak naprawdę niewiele im dawało, jeśli nie znali układu pomieszczeń wewnątrz chaty. A przecież nie znali.
- Nieszczególnie - odparł po chwili zawziętego milczenia, wciąż obserwując budynek, miał nadzieję, że kiedy przed nim stanie, coś się w jego głowie wyklaruje. Uznawszy, że pytanie oznaczało, że i Morgoth nie przemyślał planu działania, w końcu założył ręce na piersi i pode łba zerknął na kuzyna. - Po prostu tam wejdźmy, zajmijmy się staruszkiem, jeśli wciąż żyje, i zabierzmy, co trzeba - Przecież nie będziemy się skradać jak złodziejaszki, to poniżej godności dumnej arystokracji - o wiele godniej, choć może mniej subtelnie, było jego zdaniem użyć brutalnej siły. Nie bez obaw, długa broda świadczyła o wielu rzeczach  - w tym i o sporym doświadczeniu magicznym. Mógł być zramolałym idiotą, ale gdyby nim był, prawdopodobnie nigdy nie wszedłby w posiadanie księgi, której pragnął Czarny Pan. Skinął  jeszcze głową - i bez zawahania ruszył w końcu ku drzwiom, starając się jednak nie wychodzić na otwartą przestrzeń -  a trzymać się drzew, cienia i płotu, kiedy go wyminęli, drewnianych ścian chaty, w taki sposób, by zminimalizować szansę zauważenia go.
- Alohamora - szepnął, trząsając różdżką, gdy zbliżyli się do drewnianych drzwi.





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   07.11.16 13:35

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 95


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#143800
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
OPCM : 5
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 40
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 5/62
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   07.11.16 22:20

W sumie to kojarzył to miejsce, jednak jedynie dlatego że coś mu przypominało. Dzień drogi od pałacu, skryty w dalekich końcach Gór Kaledońskich, znajdował się pokaźny szmat terenu porośniętego wrzosem i torfem, otaczającym niewielkie, czyste jezioro. Podobno kiedyś mieszkał tam jeden z ich przodków, który dostał ową ziemię w prezencie od swego stryja. Teraz jednak ziemię wymieszały się między rodami. Mgliste, samotne miejsce. Pełne odgłosów natury i kolorów stworzenia, dla Yaxley'a – zaiste interesujące. O świcie i ponownie o zmierzchu, kiedy ciemniał błękit nieba, powierzchnia jeziora stawała się srebrzystoszara. W momencie gdy ujrzał to po raz pierwszy jako dziecko, był oczarowany. Miał nadzieję, że spędzi tu z najlepsze chwile. Podobnie jak to gdzie się znajdowali. Ale nie dzisiaj. Tego dnia Morgoth chciałby się stamtąd jak najszybciej zabrać.
Chciał i zamierzał skupić się na zadaniu, które przed nim postawiono. Cieszył się w pewnym sensie, że dane mu było działać przy boku dalekiego kuzyna, a nie Avery'ego jak to było ostatnim razem. I mimo że wcześniej szacunek wobec Samaela był w miejscu, które można było nazwać miernym, ale odpowiednim jeszcze dla kogoś szlachetnej krwi, tak teraz Morgoth nie wiedział nawet jak bardzo nisko musiałby patrzeć, by się doszukać tego, gdzie znajdował się Avery i poszanowanie wobec niego. Tristan jednak nigdy go nie zawiódł i nie musiał się martwić, że wybuchnie niespodziewanymi emocjami, które w jakiś sposób mogłyby im zaszkodzić.
I chociaż szli razem, ramię w ramię wcale nie czuł się spokojniej czy pewniej, gdy stanęli przed wspomnianym domem. Zupełnie jakby wraz z brakiem jakiejkolwiek reakcji od strony domniemanego mieszkańca, coś mówiło mu, że tak właśnie miało to wyglądać. Bo no właśnie. Tylko szaleniec lub ktoś, kto chciał się ukryć mógł mieszkać w takim miejscu. Dlaczego nigdzie nie było żadnych zaklęć obronnych? Czy dom był jedynie pułapką, a prawdziwy cel znajdował się gdzieś indziej? Cóż. Musieli się o tym przekonać. Pytanie jak i odpowiedź na nie nie potrzebowały uzupełnienia. Przecież nie mogli stać tam całą noc i czekać na świt. Musieli zdecydować. I nawet jeśli właśnie szli w stronę pułapki, mieli się o tym przekonać. Prędzej czy później. Żaden z nich nie był na tyle nierozważny, żeby wejść w pełnie światła, które dawał księżyc. Trzymali się linii drzew, chociaż podejście do budynku poszło im całkiem sprawnie. Tristan otworzył drzwi, a Morgoth spojrzał na niego wymownie, zanim ostrożnie wszedł do środka. Z początku wszystko wydawało się w porządku. Zgodnie z przewidywaniami dom był powiększony zaklęciem w środku, jednak był potwornie zaniedbany. Kurz obkładał się na nieużywanych przedmiotach, w powietrzu czuć było zapach stęchlizny, a wiatr hulał w wyższych partiach. Yaxley rozejrzał się dookoła i przeszedł jeszcze kawałek dalej, by dostać się do pomieszczenia za otwartym przejściem. Znajdował się w kuchni, a nad nim rozciągały się wysokie schody na sam szczyt.
- Homenum Revelio - mruknął pod nosem, mając nadzieję, że ujawni się w budynku prócz nich jeszcze trzecia postać. I tylko ona.





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   07.11.16 22:20

The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 48


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
OPCM : 36
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 42
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   21.11.16 14:40

Podchwycił spojrzenia kuzyna, nim ten wszedł do środka; sam przystanął pod drzwiami, spozierając na okolicę ostatni raz, nim minął próg dziwacznej posiadłości. Sękate drzewa otaczające... rezydencję? z drewna budowały złowieszczy nastrój i choć przyglądanie się im nie poprawiało morali, Tristan wypatrywał ewentualnego niebezpieczeństwa. Dom mógł być pułapką, ale zagrożenie mogło równie dobrze czyhać na zewnątrz, mogło chcieć zapędzić ich w kozi róg w to... miejsce, ale czarne źrenice przymrużonych oczu nie dostrzegło nic niepojącego. To niedobrze, zagrożenie gdzieś tutaj krążyło - i łatwiej byłoby sobie z nim poradzić, gdyby udało im się wcześniej, niż później, odkryć je, namierzyć, zidentyfikować. Zaskoczenie działało przeciwko nim - musieli mieć oczy dookoła głowy. Wciąż ściskając dłoń na rękojeści rzeźbionej różdżki minął próg, dyskretnie, cicho, zamykając za sobą drzwi. Jeśli gospodarz jeszcze ich nie usłyszał, powinni zminimalizować ryzyko przedwczesnego odkrycia.
O tym nie pomyślał - że od środka wnętrze może okazać się o wiele większe, niż wydawało się z zewnątrz. Magiczne powiększona przestrzeń wielkościowo była trudna do oszacowania; przystanął przy balustradzie krętych schodów, spoglądając w górę - i choć zdało mu się, że dostrzegł tam jakowyś ruch, nie drgnął nawet. Spojrzał wzwyż, usiłując oszacować, jak wysoko schody mogły iść ku górze... ale stąd widok nie był najlepszy. Dwa piętra - przynajmniej, może wyżej? Z lekko uniesioną brwią zerknął na Morgotha - ostrzegawczo - nie przeszkadzając mu jednak w rzuceniu zaklęcia. Jeśli nie miał omamów, Homenum Revelio powinno wykryć nieproszoną obecność. Skierował na kuzyna pytające spojrzenie, ostrożnie ciekaw efektów, minimalizując komunikaty werbalne - musieli być cicho, jeśli nie chcieli zdradzić swojej obecności przedwcześnie i zbyt łatwo. Jeśli jednak czarodziej, którego, zdawało mu się, widział, faktycznie znajdował się w wyższej partii schodów i ich słyszał, musieli go zatrzymać, niezależnie od tego, czy był tutaj sam, czy z kimś.
- Glisseo - szepnął, stukając różdżką w pobliski schodek. Chodź do nas, staruszku. Może to był ktoś inny, może jedynie złudzenie; może był tutaj sam, może z kimś; niezależnie od tego, zrzucony z wysokich schodów byłby dobrą przynętą - o ile inni lokatorzy nie znajdowali się na parterze.





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   21.11.16 14:40

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : rzut kością


'k100' : 84


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#143800
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
OPCM : 5
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 40
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 5/62
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   21.11.16 20:04

Przejechał dłonią we włosach, czekając te kilka sekund na odpowiedź zaklęcia. Zmarszczył brwi, gdy musiał czekać dłużej niż zawsze. Koniec końców dowiedział się, że w budynku znajdowała się ich dwójka z jeszcze jednym człowiekiem. Pokazał Tristanowi trzy palce, chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że owszem - zaklęcie działało, ale tylko na ludzkie istoty. O magicznych stworzeniach nikt nie wspominał. Pamiętał również, że sam dom może być zaklęty nie tylko przez zaklęcie zwiększające przestrzeń. Czy sytuacja sprzed kilkunastu dni nie pokazała mu, że budynek może walczyć o swojego właściciela? Rozejrzał się wolno, próbując dostrzec bluszcz lub inne rośliny, ale nic takiego nie zauważył. Niepokoiło go, jednak coś innego. Nieprzerwana cisza. Nawet deski jakby zamilkły, nie pracując na mocowaniach. Zupełnie... Cisza. Tylko wiatr wiał w szczelinach szyb, chociaż i on wydawał się dziwnie zorganizowany. Wszystko jakby na nich czekało. Obserwował jak Tristan rzuca zaklęcie na schody, które powoli zaczęły się wygładzać,a stopnie zlały w jedną płaską powierzchnię.
- Tris... - zaczął Morgoth, mając naprawdę złe przeczucia, ale było już za późno. Z górnych partii domu usłyszeli spadanie wielkiego ciała, które najprawdopodobniej należało do wspomnianego gospodarza. Odgłosy były coraz bliżej, ale nie słychać było krzyków bólu lub rzucanych fraz, by to powstrzymać. Nie. To było... W końcu ciemna masa znalazła się naprzeciwko nich, ale to nie był człowiek. W tym samym momencie prosto na nich wyskoczył ogromnych rozmiarów pies. Nawidoczniej został powiększony specjalnym zaklęciem, ale nie było to ważne. Gwałtownie musieli zareagować, jeśli zamierzali się uchronić przed jego pazurami. Morgoth pchnięciem przewrócił kuzyna, po czym obaj wpadli na szafkę, ale uniknęli ogromnych zębów stworzenia. Pies uderzył w ścianę naprzeciwko, ale zaraz odzyskał równowagę i odszukał szybko spojrzeniem Rycerzy. Na szczęście i oni nie mieli problemu, żeby zareagować. Morgoth zatrzymał wzrok na psie.
Tylko... Że to nie był pies.
- O, cholera... - mruknął, przeklinając w myślach sam siebie, że był aż tak głupi. Przecież to był oczywisty wybór, że mężczyzna zamieszkał na takim odludziu! - Adolebitque! - rzucił, mając nadzieję, że chociaż to sprawi, że wilkołak straci orientację, a im da czas na jego unieruchomienie.





You collect scars because you want proof that you are paying for whatever sins you've committed
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Rozlewisko   21.11.16 20:04

The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 28


Powrót do góry Go down
 

Rozlewisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Caelan + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18