Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Izba przyjęć

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime30.03.15 23:56

First topic message reminder :

Izba przyjęć

Wiadomo, że najwięcej obrażeń zdarza się nie przy pojedynkach, ani przy kontaktach z magicznymi stworzeniami, a w bezpiecznym zaciszu zwanym domem, miejscu pracy lub na ulicy. Osoby trafiają tu z różnorakimi uszkodzeniami ciała, mniej lub bardziej poważnymi. Zwykle po wizycie na tym oddziale pacjenci nabierają niechęci do nierozważnego eksperymentowania z różdżką czy wywarami... Przynajmniej na jakiś czas.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Roselyn Wright
Roselyn Wright

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t6412-roselyn-wright https://www.morsmordre.net/t6516-furia#166169 https://www.morsmordre.net/t6521-roselyn#166208 https://www.morsmordre.net/f258-pokatna-7-3 https://www.morsmordre.net/t6553-skrytka-bankowa-nr-1612#167244 https://www.morsmordre.net/t6551-r-wright#167100
Zawód : uzdrowicielka
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
it is both a blessing and a curse to feel everything so very deeply
OPCM : 2
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime31.07.19 22:48

Dla Rose również jej zawód był spełnieniem dziecięcych marzeń. Odkąd pamiętała obserwowała jak jej ukochana matka uzdrawia chorych w swojej małej lecznicy w miasteczku Tintworth. Ojciec mówił, że przez jakiś czas pracowała podobnie jak Roselyn w Świętym Mungu, ale ze względu na swoje pochodzenie nie czuła się zbyt dobrze. Wkrótce na świecie pojawił się jej starszy brat, a Elodie wolała być blisko rodziny niż pracować w dalekim Londynie. Wspólnymi siłami, dzięki wsparciu męża otworzyła własną maleńką lecznicę, która skupiała się na niewielkiej sali chorych i pracowni, w której pędziła eliksiry. Nie zajmowała się skomplikowanymi przypadkami, jednak pomagała każdemu kto przyszedł do niej ze swoim problemem. I dokładnie taką ją zapamiętała Roselyn. Nie chciała myśleć co płomienie zrobiły z jej ciałem, jak musiała wyglądać jej śmierć. Wolała myśleć o jej łagodnym wyrazie twarzy, pogodnym uśmiechu, łagodnym głosie, którym instruowała pacjentów. Te wspomnienia były najwyraźniejsze i właśnie one popchnęły już dorosłą Rose ku jej ścieżce kariery.
- Wykorzystaj ten czas, żeby odpocząć. Podam ci coś co pomoże ci zasnąć. Nic tak nie pomaga wrócić do formy jak dobry sen - powiedziała kobiecie. Rozumiała, że zaśnięcie na niewygodnym mungowskim łóżku nie miało przyjść łatwo. Wokół krzątali się ludzie, a samo miejsce było w pewnym stopniu odrzucające. W końcu każdego dnia umierali tu ludzie, pełno było tu chorych, cierpiących.
- Tak. Pracuję na oddziale pozaklęciowych i tam głównie spotykamy się z efektami anomalii. Ostatnie miesiące były naprawdę ciężkie - przytaknęła. - Ale to bardzo miłe słowa. Teraz niech pani odpoczywa, wrócę niebawem i miejmy nadzieję, że następnym razem nie spotkamy się prędko - uśmiechnęła się ciepło do kobiety i podała jej ziołowy wywar ułatwiający zaśnięcie. Nie zdawała sobie sprawy, że prawdopodobnie spotka ją już niebawem i to w okolicznościach zupełnie innych niżby się tego spodziewała.
|zt




all my grief says the same thing:
this isn’t how it’s supposed to be.
this isn’t how it’s supposed to be.
and the world laughs.  holds my
hope  by the throat. says:
but this is how it is
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Giphy

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime20.12.19 22:50

28.02.57

W sumie brak ucha był zdecydowanie mniej niewygodny niż brak nogi. Miał co prawda inne mniej wesołe i bardziej wesołe aspekty. Zdecydowanie trudniej było, kiedy ktoś próbował z nim rozmawiać będąc po bez(d)usznej stronie i irytował się, że jest ignorowany, kiedy Bertie nawijał w najlepsze. Choć w cukierni akurat dobrze czasem lekko nie słyszeć, walentynki trzeba przyznać były lekko mówiąc szalone i bardzo głośne.
W końcu jednak przyszedł do szpitala i odczekał swoje w kolejce. Kiedy gabinet był zajęty obok Bertiego usiadł mężczyzna, na oko z pięć lat od niego starszy. Zdawał się być bardzo poddenerwowany. Siadł wyprostowany jak struna i stukał palcami o siebie, co jakiś czas szczękając przy tym zębami.
- Pan myśli, że miłość ma ograniczenia? - spytał zupełnie nagle po jakichś dziesięciu minutach milczenia. Bertie lekko uniósł brew, całkowicie zapominając o tym, że znajdują się na oddziale magipsychiatrii.
- Absolutnie, skąd ten pomysł? - zaśmiał się wesoło, by przez kolejny kwadrans z zaciekawieniem słuchać wynurzeń człowieka, który jak się okazało, szalenie kocha swoją paprotkę. Co gorsza - jego żona chyba odkryła ten emocjonalny romans.
Kiedy uchyliły się drzwi do gabinetu, natychmiast się podniósł.
- Cóż, życzę powodzenia, jestem pewien że pańska historia dobrze się zakończy. - zapewnił nieznajomego, zaraz ruszając ku gabinetowi. Kiedy tylko zamknął za sobą drzwi, obdarzył Alexandra radosnym uśmiechem i siadł na jego kozetce oczekując, iż ten zaraz zajmie się jego uchem, czy raczej brakiem ucha.
Brak ucha nie miał imienia, bo jednak trudniej się zakolegować z dziurą w głowie niż z kikutem.
- Czy uważasz, że miłość ma ograniczenia? - spytał niewinnym tonem, podpierając się dłońmi za sobą i oczekując odpowiedzi z cichą radochą z tego, iż zapewne nadchodząca godzina zmusi Alexandra do zweryfikowania swoich przemyśleń. W tej chwili zaczął się szczerze zastanawiać, jak wygląda pełny dzień na magipsychiatrii.
- Opowiedz o swoim najdziwniejszym pacjencie. - dodał zaraz, bo zwykle to on gada o bottnych perypetiach, to niechaj narazie się Alex trochę popisze.
Przy tym czekał po prostu aż na jego widoku pojawi się piękny słoik z uchem. Eh. Jest coś fajnego w obserwowaniu tych pływających części ciała.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w św. Mungu
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

now we're too young to recognize
that nothing
stays the same

OPCM : 40
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Izba przyjęć - Page 6 VIhlSyT

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime21.12.19 19:29

Alex przyjmował dziś na wypadkach przedmiotowych w ramach tymczasowej poradni psychologicznej. W teorii było to mniej wymagające niż stała opieka pacjentów na oddziale magipsychiatrii, ale praktycznie wiązało się to z tym, że musiał przyjąć dziś dość sporo pacjentów w bardzo krótkim czasie, z czego zdecydowana większość z nich nie potrzebowała jakiejkolwiek pomocy. I cóż, miał dziś jeszcze jeden punkt dnia: Bertie przychodził na przyczepienie ucha. Jako, że miała to być prostsza procedura niż przy nodze to udało się zaaranżować wszystko tak, aby Bott mógł przyjść dla Alexandra w ramach poradni.
Kiedy Farley w końcu ujrzał przyjaciela w drzwiach, odetchnął głęboko. Nim jednak zdążył się odezwać, został zastrzelony pytaniem. Alex zamrugał prędko, jednak chwilowe zaskoczenie szybko zostało wyparte przez horror i zrezygnowanie. – Nie mów, że rozmawiałeś z facetem od paprotki – odpowiedział młody uzdrowiciel załamanym głosem. Czarodziej był już dziś u niego i Alex odesłał go na trzecie piętro, ponieważ po chwili rozmowy doszedł do wniosku, że jest to coś wymagającego zbadania na magipsychiatrii. Wszystko zdawało się jednak wskazywać na to, że kontakt logiczny z mężczyzną był utrudniony jeszcze bardziej, niż to Alex zawyrokował po wstępnym wywiadzie. Farley najwyraźniej będzie musiał odesłać go na oddział w asyście pielęgniarki.
– Bert, mam już dosyć dzisiejszego dnia. Kocham swoją pracę, ale naprawdę, dziś jest tragicznie jęknął Gwardzista, podnosząc się z krzesła. Pomijając dzisiejszy naprawdę trudny i uciążliwy wachlarz pacjentów, Ida miała dziś wole: nie pozostawał więc nikt, kto mógłby Alexa w jego cierpieniach pocieszyć. Przynajmniej aż do teraz.
Uzdrowiciel otworzył szafkę, w której znajdował się słoik z uchem. Opatrznie zabrał je od Berta, kiedy ten tylko otrzymał nastaw – nie żeby nie ufał przyjacielowi, jednak fakt, jak Bert zareagował na zawartość słoja poprzednim razem to Alex miał spore wątpliwości co do tego, czy Bott wytrzymałby pełen miesiąc bez otwierania słoika. Ostatecznie były to prawie dwa miesiące: obaj odkładali te wizytę w czasie od tygodni, jednak w końcu trzeba było to ucho przyczepić. – Zdefiniuj najdziwniejszy oraz przedział czasowy, bo boję się, że nie starczyłoby nam dnia – powiedział Lex z szafy, w końcu wynurzając się z niej wraz ze słoikiem, który mieścił mu się w dłoniach; w środku szklanego naczynia spokojnie dryfowało sobie jedno lewe ucho.




łapią cię gdzieś pod szyją

te bestie się strachem żywią

a jedząc twą duszę tyją
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Giphy

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime21.12.19 19:52

- Tak, ucięliśmy sobie bardzo ciekawą pogawędkę. - przyznał, szczerząc lekko zęby w rozbawieniu. - Wiesz, w sumie to może mieć rację. W sensie romans taki zwykły, fizyczny to oczywiście zdrada i świństwo, ale czy romans emocjonalny jest lepszy? Powiedzmy, że jestem w super-poważnym związku, może nawet mam żonę już od lat, ale nagle oznajmiam, że kocham krzesło. Znaczy właśnie nie oznajmiam. Spędzam z nim coraz więcej czasu. Angażuję się. Jemu się żalę i z nim się śmieję, to jemu zwierzam się z najskrytszych sekretów, flirtuję z nim, ale tak wiesz, na serio.
Podsumował, poważnie zastanawiając się nad swoimi słowami. Bo dlaczego nie? Może z krzesłem byłoby trudno, ale roślina w końcu to całkiem żywotne coś i ludzie często mówią do roślin i może ktoś, kto czuje się w głębi duszy samotny mógłby się na tym poważnie zafiksować.
- Jedna dziewczyna była bardzo zazdrosna o Sally. I niby to tylko motor, ale wiążą mnie z nim silne emocje w sumie. Co prawda nie kocham go jak bliskich ludzi, ale czaisz o co mi chodzi?
Uśmiechał się nadal, teoretyzując sobie dalej, kiedy Alex robił swoje i zaczął żalić się na ciężki dzień. I w sumie to Bertie był też ciekaw jak wygląda ciężki dzień na magipsychiatrii.
- W jakim sensie? - spytał od razu. Wielu zdołowanych pacjentów? A może wielu paprotkowych pacjentów?
Jego oczy aż zaświeciły, kiedy słoik się pojawił. Trochę żałował, że został mu zabrany, ale w głębi ducha w sumie to wierzył, że tak jest lepiej. No i ostatecznie najważniejsze, że je odzyska i znów będzie kompletny. Choć pierwsze chwile z nową częścią ciała są dziwne, trzeba się oswoić z nią na nowo.
- Hmm. Często się zdarza, że ktoś ma się za postać historyczną? A może ktoś utożsamiał się z zaklęciem? Albo meblem? - zaczął więc pytać konkretniej. - Albo nie wiem, może trafił ci się ktoś, kto myśli, że nie żyje albo, kto uzależnił się od czegoś dziwnego. Opowiedz o jednej rzeczy która najmocniej cię tu zszokowała. Wśród pacjentów oczywiście.
Podsumował, usadowiając się zaraz tak, żeby Alexowi było wygodnie szperać przy jego głowie.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w św. Mungu
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

now we're too young to recognize
that nothing
stays the same

OPCM : 40
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Izba przyjęć - Page 6 VIhlSyT

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime25.12.19 19:14

Alexander westchnął bardzo ciężko, kiedy Bertie swoją odpowiedzią potwierdził obawy młodego uzdrowiciela. Nie był pewien, co mogło w tej chwili poczynić większe krzywdy: fakt, że facet od paprotki usłyszał od Bertiego jego zachęcające do trwania w tym niemożliwym do zrealizowania romanse czy może to, że Bott usłyszał od paprocianego miłośnika jego wywody. Bądź co bądź, to spotkanie musiało mieć opłakane skutki, Alex był tego wręcz pewien – tym, czego nie do końca potrafił przewidzieć było jednak to, kiedy tak właściwie przyjdą do niego reperkusje tego zdarzenia.
Już słuchając wywodu przyjaciela miał wrażenie, że zaczyna czuć niezbyt przyjemne ćmienie bólu w skroni, zupełnie jakby zbliżała się do niego migrena. Dlatego słuchał Berta z tak grobowym wyrazem twarzy, że istniało pewne ryzyko na to, że Farley tak po prostu umarł siedząc na krześle. W pewnej chwili westchnął jednak przeciągle, w końcu zbierając się po monologu przyjaciela w całość.
– Tak, czaję odpowiedział, a nieużywane przez niego słowo zabrzmiało w ustach dziwnie nieswojo. – I jak przywiązywanie się do rzeczy jest normalne, to ich personifikacja powinna zakończyć się wraz z wiekiem dziecięcym. Bo dla dzieci to normalne, żeby zabawkom albo obiektom nadawać ludzkie przymioty. Jeżeli występuje u dorosłych to jest to już zaburzenie. Niegroźne, ale istnieje ryzyko, że tak jak u tego paprotnika bardzo skutecznie zniszczy życie – powiedział Alexander, w końcu wstając z siedzenia. – A dzisiaj po prostu wszystko jest nie tak – mruknął, starając się mimo wszystko ukryć swój nie do końca dobry nastrój. Zaczął grzebać w szafie, zastanawiając się nad zadanym mu pytaniem, kończąc dopiero jakoś w chwili, kiedy z szafy wyszedł. – Ciężko mnie zszokować, Bertie. Jakby nie patrzeć siedzę tu już cztery lata – wzruszył ramionami, łapiąc za różdżkę i podchodząc bliżej przyjaciela. – Byli i pacjenci twierdzący, że są wcieleniem Merlina i tacy, którzy jedli pergamin. Ale zawsze, zawsze szokuje mnie jeden typ pacjenta, który przyjmujemy na magipsychiatrii. Dzieci – powiedział Alex, a jego twarz nabrała w jednej chwili niezwykle smutnego wyrazu. – Jestem w stanie ze stoickim spokojem wysłuchać człowieka, który odrąbał sobie własną rękę sądząc, że nie należy do niego, ale za każdym razem jak na oddział ma być przyjęte dziecko, na czas nieokreślony, nie potrafię przestać zastanawiać się nad tym, dlaczego odpowiedział, przyciągając sobie taboret i siadając ciężko po lewej stronie Botta. – Pokaż mi bliznę – powiedział jakimś wypranym z emocji głosem, po czym zajął się oględzinami trąbki słuchowej. Nie powiedział o tym Bertiemu wcześniej, ale kiedy pierwszy raz opatrywał jego ranę umieścił w jego przewodzie słuchowym mały koreczek, żeby otwór się nie zarósł. Głównie z tego powodu, aby Bott nie zaczął nadmiernie się korkiem interesować. – Uważaj, muszę wyjąć zatyczkę. Włożyłem ci ją do ucha, żeby nie musieć babrać się z niechcianymi komplikacjami – oznajmił. Dlatego teraz, gmerając przy głowie przyjaciela, zdjął prostą iluzję, którą nałożył na korek i rzucił prędko niewerbalne Waddiwasi. Zatyczka wystrzeliła w powietrze, zatrzymując się dopiero z głośnym stuknięciem na przeciwległej ścianie.




łapią cię gdzieś pod szyją

te bestie się strachem żywią

a jedząc twą duszę tyją
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Giphy

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime26.12.19 15:13

Uniósł lekko brew, kiedy Alex go przedrzeźnił. To było jakieś takie nie na miejscu. Takie nienaturalne. To Bertie wchodził zwykle w tę rolę, używając słów które go bawiły albo których znaczenia nie znał i poznawać nie zamierzał albo po prostu imitując ten jego często nadal szlachecki ton głosu czy gesty jak pajac.
Z poczuciem, że dzieje się coś dziwnego słuchał jednak dalej.
- Zawsze musisz odebrać człowiekowi tę odrobinę czaru. - stwierdził zaczepnie, wywracając przy tym oczami, bo jakoś tak musiało być, że na połowę jego żartobliwego teoretyzowania zderzał się z ponurymi wizjami czy poważnymi analizami Farleya. Chyba przywykł do tego z resztą.
- Ja tam w świecie magii już dwadzieścia-w-sumie-dwa lata, a nadal mnie zadziwia. Może powinieneś odzyskać w sobie uczucie dla tego popaprania. - zasugerował zaczepnie. Co prawda Bertie nie wiedział czy jedno mocno przekłada się na drugie bo o psychice ludzkiej nie wiedział wiele, ale on tam się dziwił z byle okazji i w sumie to się dziwić i szokować lubił.
Widać było, że Alex jest nie w humorze, skoro zamiast w kierunku paprotkowych dziwaków poszedł w kierunku dzieci które mają za sobą traumę. Bott nie zamierzał się jednak poddawać czy pozwalać mu utrzymać szpitalną powagę.
- Lepiej mi powiedz gdzie mnie zabierzesz na urodzinową randeczkę. - stwierdził, bo to jest temat z którego nawet Farley nie zejdzie na smęty, nie ma opcji. Bott co roku do tej pory robił imprezę, ale teraz chyba nie miał do tego głowy i stwierdził że zgromadzi po prostu kilka osób i w doborowym towarzystwie pójdzie się po ludzku schlać. Gdzie? Nie wiedział, choć miejsc nie brakowało. A może niech Alex się trochę wysili.
Ciekawe czy Clara będzie chciała iść? Bertie nie był pewien czy to do końca jej klimat, ale ciekaw był szalenie.
Dalej jednak jego brwi znów powędrowały ku górze, a Bertie spojrzał na Alexa.
- Miałem w głowie ZATYCZKĘ? I o tym nie wiedziałem? - spytał, szczerząc się jak to on. - Jesteś okrutny. - dodał, bo oczywiście że Bertie miałby wspaniałą zabawę z wyjmowaniem zatyczki w chwili kiedy ktoś marudziłby na to, że musi przy niej mówić głośno albo z tym żeby kazać komuś mówić do tej odetkanej dziury. Eh.
Kiedy odkorkowano go jak szampana, zaśmiał się pod nosem.
- Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku czy coś?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w św. Mungu
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

now we're too young to recognize
that nothing
stays the same

OPCM : 40
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Izba przyjęć - Page 6 VIhlSyT

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime26.12.19 18:25

Alexander był dziś trudnym przypadkiem – nie po raz pierwszy zresztą. Bertie był jednak wytrwałym zawodnikiem, znając swojego przyjaciela aż za dobrze stanowił idealnego towarzysza dla Farleya w tym niezwykle ciężkim dla niego dniu.
– Do usług, twój prywatny promyk szczęścia – odparł markotnie Alexander, posyłając w kierunku Botta wymuszony grymas, który mógłby w pewnych kręgach uchodzić za uśmiech. Kręgi te jednak musiałyby składać się z samych smutasów. Alexander westchnął ponownie, słysząc dalsze wywody Bertiego. – Dobrze wiesz, jakie mam uczucia dla ludzkiego cierpienia – wymamrotał uzdrowiciel, lecz pogrążony już w obserwacjach pozostałości ucha zdawał się lekko tracić kontakt z rzeczywistością. – Myślałem, że może będziesz miał ochotę spędzić ją w Ruderze w moim zacnym towarzystwie przy świetle świec i wybornym winie – wymamrotał Alexander. – Ale jeżeli nie podoba ci się ta opcja to piątego o ósmej chcę cię widzieć zwartego i gotowego u mnie na ganku – powiedział Alexander już o wiele bardziej przytomnie, po czym zabrał się za wyciąganie zatyczki z ucha Berta. Tak, jak to trafnie przewidział, temat niewielkiego korka bardzo jego przyjaciela zaaferował. – Wiem – Farley wyszczerzył się niczym kot z Cheshire i jednym wprawnym ruchem odetkał swojego kumpla, zaraz wybuchając śmiechem. – Nawzajem! – odparł, a jego humor zdawał się być odrobinę lepszy. – Doświadczałeś jakichś dziwnych zaburzeń równowagi w czasie gojenia się rany albo po? – zapytał Gwardzista, wstając z taboretu i wracając do biurka. Przygotował nie za dużą metalową miskę, po czym odkaził ją, swoje ręce i różdżkę. Następnie odkręcił słoik, a po gabinecie rozszedł się dobrze znany im obu zapach, jaki generował nastaw na kończyny: skóra noworodka i surowe mięso. Alexander wydobył ucho przy pomocy niewerbalnej Wingardium Leviosy, po czym osuszył je w misce kolejnym zaklęciem. Po tym ostrożnie wziął małżowinę w palce i powrócił na swój taboret postawiony po lewicy Botta. – Znasz zasady. Choćby drgniesz, a będę musiał odcinać i poprawiać – ostrzegł Farley, nim nie przyłożył ucha do głowy, kontrolnie jeszcze wychylając się przed Bertiego i sprawdzając, czy na pewno uszy są ustawione symetrycznie. Poprawił odrobinę trzymany przez siebie kawałek ciała, a gdy miał pewność, że ułożenie jest właściwe, wymówił inkantację:
Transplantatio.




łapią cię gdzieś pod szyją

te bestie się strachem żywią

a jedząc twą duszę tyją
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime26.12.19 18:25

The member 'Alexander Farley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 68


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Giphy

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime26.12.19 21:48

- Zgaduję że szkoda kiedy cierpienie jest i fajnie jak go nie ma. - rzucił filozoficznie i zgodnie ze swym usposobieniem do bólu prostolinijnie. Miał ochotę spytać jak wielu pacjentów Alexander uzdrowił za pomocą zamartwiania się nad ich losem, był już jednak nauczony, że to rozwinęłoby się w jeszcze dłuższe pogrążenie w smutnych kierunkach. - Szkoda że względem mnie nie masz tyle empatii. Dopiero bym ci poopowiadał o trudach losu. - westchnął teatralnie, uśmiechając się przy tym pod nosem, chyba rozmowa z Gwen i odkrycie jaki ten świat jest mały, lub w ilu miejscach ów świat już odkrył co oznacza słowo "bott" podsunęła mu jakże ciężkie myśli.
- Jasne. Super. - Prychnął na propozycję Alexa i założył ręce na piersi, poruszając się przy tym na tyle energicznie iż gdyby nie korek to chyba skończyłby z różdżką Alexa głęboko w uchu. - Zapraszasz mnie na randkę którą pewnie sam mam ugotować. - dodał absolutnie ale to całkowicie obrażony i potrząsnął przy tym głową, choć nędzny z niego aktorzyna bo już za chwilę zaczął się szczerzyć. - Można zgarnąć Steffa jeszcze. I może duet Flo. Sue. Clarę. Generalnie zagadam ludzi. - dodał po chwili. W głowie miał jeszcze dość spory tłumek z którego zapewne nie wszyscy będą mieli akurat czas, ale chciał bawić się w większym gronie, to na pewno.
- Uważaj na tę różdżkę. - Przypomniał sobie i postanowił jeszcze zbesztać przyjaciela za dźganie go po uchu. Uśmiechnął się przy tym prowokacyjnie.
Zaśmiał się pod nosem patrząc jaki Farley dumny jest ze swego okrucieństwa, ale nic już poradzić nie mógł. Choć kolejne pytanie jakie padło z jego ust, to trzeba przyznać bardzo Botta zdziwiło.
- Zdefiniuj dziwne zaburzenia równowagi. - uśmiechnął się pod nosem. - Szósty schodek w Ruderze i czwarty od dołu w Cukierni nadal są wredne, chodnik ponawia nasz romans z podobną częstotliwością co zawsze ale jeśli ucho coś ma do równowagi to sprawdź czy na pewno oba które do niedawna miałem nie były aby iluzją. - stwierdził, rozkładając przy tym ręce, jak na siebie przystało dość zamaszystym ruchem.
Zaraz jego spojrzenie padło na ucho. Było na swój sposób obleśne, a tym samym całkiem przyciągające.
- Tajes. - zgodził się na zasady, bo zdecydowanie nie chciał znów tracić kończyn. Żarty żartami, ból był potworny. Dalej już czekał w milczeniu i bardzo żałował, że nie ma tu luster żeby mógł obserwować cały proces.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w św. Mungu
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

now we're too young to recognize
that nothing
stays the same

OPCM : 40
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Izba przyjęć - Page 6 VIhlSyT

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime25.01.20 1:18

Farley pokręcił głową, z odpowiednią sobie nutą sarkazmu udając niedowierzanie.
Nie mogę wyjść z podziwu, jakie mam szczęście, że ciebie mam, kogoś tak niesamowicie pojętnego – oznajmił, lecz przyjaciel był w stanie dostrzec, że pomimo zamiaru zrobienia gorzkiego żartu Alexander mówił coś, co naprawdę myślał. Bertie naprawdę wiele dla niego znaczył. Na następne słowa cukierenika Alex westchnął – znów – i uniósł oczy ku górze. – Właśnie dlatego muszę pilnować, żebyś się nadto nie rozbestwił – oznajmił, jednocześnie przyjmując fasadę oazy spokoju. Te przekomarzanki z Bottem zdecydowanie poprawiały mu humor. Może i nie był zbyt radosny czy żartobliwy w tych swoich domniemanych śmiesznościach, ale tak już miewał. Potrafił być naprawdę radosny i lekkoduszny, zwłaszcza ostatnimi czasy, ale to nie był akurat jego dzień. Na nagłe ruchy Bertiego Alex zaczął głośno sprzeciwiać się takiemu obrotowi sytuacji, ledwo zdążając odsunąć różdżkę of głowy przyjaciela: mało brakowało, a byłaby ona skończyła w jego oku. – Ja mam uważać? Polemizowałbym – odparł, mimo uszu puszczając wcześniejsze dywagacje na temat listy gości. Alexander musiał skupić się na pracy, a dzikie wierzganie głową Bertiego mu w tym nie pomagało. Na liście pacjentów ciężkich w obyciu Bott znajdowałby się naprawdę wysoko, gdyby Alexander nie znał go osobiście. Tak był bowiem w stanie stwierdzić, że czarodziej nie robi tego celowo czy złośliwie, a po prostu... tak już ma. Zaśmiał się nawet pod nosem, złapany na własnej nieopatrzności. Faktycznie powinien był zdefiniować dziwne, biorąc pod uwagę ilość złamań, zwichnięć i siniaków, które miał okazję Bertowi wyleczyć w przeciągu ostatniego pół roku.
Z równowagą ma związek ucho środkowe. Jeżeli obrażenia głowy sięgałyby głębiej niż to, co widzę to istniałoby prawdopodobieństwo, że ucierpiał twój zmysł orientacji w przestrzeni. Ale skoro wszystko jest w swojej dziwacznej normie to raczej nie mam się o co martwić – oznajmił, nim nie przystąpił do najtrudniejszej części. Tej, w której on musiał się skupić, a Bertie trwać całkowicie nieruchomo. Na całe szczęście wszystko poszło po myśli młodego uzdrowiciela. Po wypowiedzeniu inkantacji chrząstki i skóra ucha zaczęły stapiać się z głową, aż ostatecznie stworzyły z nią całość. Alex powiedziałby, że nierozerwalną, lecz znał chodzące po ludziach przypadki aż nazbyt dobrze, by naiwnie to zakładać.
Gotowe – powiedział. Stawał się w tym coraz lepszy. Fakt, że członkowie Zakonu zdawali się regularnie tracić części ciała wpływał na jego biegłość w magii leczniczej. Oczywiście wolałby w pierwszej kolejności nie musieć komukolwiek czegokolwiek doczepiać, ale los nie był dla nich wystarczająco łaskaw. – Przez najbliższy tydzień powinieneś smarować nasadę ucha balsamem nawilżającym, żeby nie przesuszyć zrostu. Zminimalizuje to szansę na to, że ucho mogłoby odpaść – wyjaśnił, zobowiązany do tego aby wspomnieć, że coś takiego mogło się stać. W transplantacji uszu wtórne odpadnięcie małżowiny było najczęstszą komplikacją.




łapią cię gdzieś pod szyją

te bestie się strachem żywią

a jedząc twą duszę tyją
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Izba przyjęć - Page 6 Giphy

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime25.01.20 15:23

- No wiem, niesamowite jak niektórych los nagradza czasami. - przyznał Bertie, całkowicie zgadzając się z podziwem i zadowoleniem Alexandra, który tak wspaniale trafił. Uśmiechnął się przy tym szeroko, czekając aż Alex zrobi co ma zrobić z tym jego uchem, czy raczej uchem które będzie jego uchem, choć to dla młodego Botta już trochę za dużo filozofii.
- Oj to mi nie grozi, spokojnie. Możesz mi jeszcze trochę posłodzić. - zapewnił zaraz tonem znawcy, bo na tym temacie akurat się znał. Odetchnął, ale paplał sobie dalej i dobrze że w porę zamknął oczy i, że Alex też szybko zareagował bo ledwie ucho by mu przyczepił, a oko by trzeba było hodować. A wbrew pozorom Bertie wcale nie lubi tracić części ciałą.
- No a kto? - spytał, że niby on nie wie o co Alexowi chodzi, on jest niewinny, a lekarz mu tu chyba krzywdę próbuje zrobić, pewnie z wrodzonego sadyzmu, bo jakżeby inaczej. Uśmiechał się przy tym prowokacyjnie, choć na dalszą część zabiegu jednak zamilkł i znieruchomiał, bo dobrze pamiętał groźby dotyczące ponownego odcinania i przyklejania, a na to się nie pisał. Tracenie kończyn boli.
- Mhmm. No chyba, że zawsze z tym uchem coś miałem. - stwierdził z zastanowieniem. - Ale zaraz. To znaczy, że wewnątrz ucha jest jeszcze jedno ucho? Takie samo tylko mniejsze? Czy takie samo? Jest jakby bliżej mózgu, mózg ma uszy? - chciał wiedzieć, kiedy tylko padło to sformułowanie bo brzmiało przegenialnie i w głowie Bertiego już wizualizował się dziwaczny, ale na swój sposób pociągający obraz tego jak mogłoby to w środku głowy wyglądać.
Zaraz jednak musiał siedzieć nieruchomo i czekać, czekał więc aż nie usłyszał, że po wszystkim. Dotknął lekko znajdującego się już na miejscu ucha i znów uśmiechnął się zadowolony. Nie był to może jakiś wielki i problematyczny brak, ale lepiej mieć ucho niż go nie mieć, to zdecydowanie.
- Okej. - skinął lekko na kolejne informacje. W sumie byłoby to całkiem zabawne gdyby ucho odpadło tak przy obiedzie. W sensie w sytuacji w której Bertie wie, że to nic takiego i to tylko takie o komplikacje do naprawienia. Ale tego już nie mówił, choć wyobrażenia reakcji otoczenia na widok ucha spadającego do talerza z zupą zapewne odbijały się widocznie na jego twarzy. - W razie czego przybiegnę do ciebie. - zapewnił jeszcze, ruszając do drzwi. - Nie zdążysz zatęsknić.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w św. Mungu
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

now we're too young to recognize
that nothing
stays the same

OPCM : 40
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Izba przyjęć - Page 6 VIhlSyT

Izba przyjęć - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Izba przyjęć - Page 6 I_icon_minitime04.02.20 21:34

Alex w komentarzu tylko zacmokał, powoli coraz bardziej zapadając się w stan skupienia towarzyszący mu nieodłącznie w pracy. Nie zamierzał dzisiaj jeszcze bardziej łechtać ego przyjaciela, poświęcając mu – o ironio – tylko jedno ucho. Uwaga uzdrowiciela skupiona została w całości na skomplikowanych aspektach zaklęcia, starannych ruchach różdżką, za pomocą której odtwarzał naturalnie zaburzoną ciągłość ciała Bertiego. Małżowina uszna była jednak zdecydowanie łatwiejsza niż przyczepianie stopy. W stopie dochodził bowiem problem złożoności stawu skokowego, licznych kości, więzadeł, mięśni; oko było jeszcze bardziej skomplikowane, ponieważ jego włączenie na powrót do ciała wiązało się z bardzo skrupulatnym odtworzeniem wszystkich połączeń nerwowych i maleńkich naczyń krwionośnych. To te drugie sprawiły, że pierwsza próba przeszczepienia Hani oka skończyła się fiaskiem; źle połączone arterie doprowadziły do odrzucenia nowego fragmentu ciała i konieczności kolejnej interwencji uzdrowicielskiej. Wtedy Alexander zestresował się okropnie, wiedząc, ze zbyt duże niedotlenienie narządu mogłoby sprawić, że sistra Benjamina na kolejny miesiąc pozostała by bez oka. Jednak na całe szczęście, wszystko skończyło się dobrze, a Wright nie musiał się o niczym dowiedzieć. Drobna wpadka pozostała między Farleyem, a Hannah.
Jako że sam wewnętrzny narząd słuchu u Botta nie ucierpiał to przyczepienie samej małżowiny wiązało się jedynie z odpowiednim dopasowaniem chrząstek, paru mięśni, tkanki tłuszczowej i skóry, co po wprawie, jaką Alexander nabył w transplantacjach nie stanowiło dla niego jakiegoś niewyobrażalnego wyzwania. Wciąż jednak musiał się skupić, bo nawet najprostsze zadanie można było pięknie spartaczyć, jeżeli je zlekceważyć. Małżowina jednak zdawała się trzymać głowy, a Bertie z uwagą wysłuchał zaleceń dotyczących dalszej pielęgnacji swojego nowego ucha. Na końcowy komentarz swojego pacjenta Alexander uśmiechnął się ciepło – w czysto przyjacielski sposób bowiem kochał Bertiego i to, że był właśnie taki, a nie inny. – Będę cię w takim razie wypatrywał – odpowiedział żartem, po czym pożegnał Botta i robiąc szybką notatkę, aby później nie zapomnieć wpisać dzisiejszej wizyty do akt przyjaciela, zaprosił do gabinetu kolejnego pacjenta.

| zt x2




łapią cię gdzieś pod szyją

te bestie się strachem żywią

a jedząc twą duszę tyją
Powrót do góry Go down
 

Izba przyjęć

Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Szpital Świętego Munga :: Parter: Wypadki Przedmiotowe-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20