Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Biblioteka - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Biblioteka - Page 3 Empty
PisanieTemat: Biblioteka   Biblioteka - Page 3 I_icon_minitime03.10.17 0:19

First topic message reminder :

Biblioteka

W bibliotece Prewettów znajduje się obfity zbiór ksiąg kolekcjonowanych od pokoleń. Większość z nich jest poświęcona zielarstwu, alchemii i magomedycynie - Prewettowie żyją blisko z naturą, toteż najczęściej w tych dziedzinach odnajdują swoją pasję. W pomieszczeniu oprócz ciężkich regałów stoi miękka kanapa i kilka foteli, a na przeciwko nich znajduje się biały kominek. Nie jest podłączony do sieci fiuu - pełni jedynie funkcję grzewczą i estetyczną.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Biblioteka - Page 3 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Biblioteka - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 3 I_icon_minitime05.03.19 22:42

Zacisnął mocniej pięść. Oczywiście nie miał zamiaru uderzyć Archibalda, ale nie mógł powstrzymać tego gestu, mając nadzieję, że szwagier go nie zauważył.
Zaraz popadliby w paranoję, wszędzie dostrzegając czającego się lorda Voldemorta. Ten nie musiałby nic robić, bowiem wykończyłby ich strach, stopniowo wyniszczający umysł. Przez Archibalda przemawiała troską o siostrę, piękne uczucie, ale ograniczające rozsądek tego mądrego czarodzieja, więc Artur postanowił nie komentować. Znał jednak nestora rodu Prewettów na tyle, że przeczuwał powrót, niemal słyszał przyszłe upomnienia.
- Przepraszam, wiesz co robisz, zawsze wiedziałeś. Nie mam zamiaru cię pouczać - rzekł, próbując załagodzić sytuację, wycofując się tym samym z tematu Loraine.
Drgnął poruszony zaskoczony łagodnym tonem. Te trzy proste słowa, "Wierzę ci, Arturze", wiele znaczyły dla Longbottoma. Złapał się na tym, że w pewnym sensie traktował Archibalda jak autorytet, może nawet podobny do tego otaczającego starszego brata, którego nigdy nie miał. Artur nie chciał zepsuć tej chwili niepotrzebnym gadaniem, więc tylko skinął głową z wdzięcznością.
Zabawa rodziców Mare i Archibalda była specyficzna, choć, zdaniem Longbottoma, był w tym jakiś urok. Zadumał się na moment, podobnie jak szwagier, nad znaczeniem Flawiusza. Rzeka...
- Pozwól, dla przykładu, pochylić się nad twoim - zaczął grzecznie, nie chcąc obrazić Archibalda. - Rzeka może nie jest zawsze rwąca, ale stopniowo oraz cierpliwie drąży skały, kształtując otaczający ją świat. Raz rozsądnie omija góry, innym razem kruszy je z pomocą czasu - wyjaśnił, jego zdaniem do Archibalda taka interpretacja nawet by pasowała. - Droga wolna - pozwolił, choć nie przewidywał wielkich sukcesów.
Artur nie był tak przekonany o powrocie do normy, może trochę ze względu na własne doświadczenia, w końcu został tam znacznie dłużej. Nie można było tak po prostu wrócić do normalności, świat sam się nie naprawi. Owszem, może z pozoru sytuacja się unormować, ale to będzie tylko iluzja.
- Nie podoba mi się to, czuję się tak samo bezradny jak na szczycie - podzielił się z zaskakującą szczerością własnymi przemyśleniami. - Ostatnie wydarzenia mogą przyspieszyć nasze plany, co jeszcze zwiększa ryzyko - wyznał z chłodną pewnością, mając na myśli Zakon Feniksa. - Kiedyś wieczory się tak dłużyły, ale teraz... czas pędzi jak szalony. - Longbottom wpatrywał się w płomienie tańczące w bezpiecznych objęciach kominka, zaledwie kilka stóp od cennych książek, które z łatwością by zniszczyły.
- Wiem, że zapewne niepotrzebnie o to proszę, dla ciebie to musi być oczywiste, ale potrzebuję zapewnienia, obietnicy honorowego człowieka... - zaczął ostrożnie, nie odrywając spojrzenia od ognia. - Nie wiem co przyniesie jutro, ostrożność może okazać się niewystarczająca. Mogę wyruszyć do źródła problemu, jeśli moje umiejętności okażą się potrzebne. - Artur przerwał znacząco, żeby mieć pewność, że Archibald domyśli się o co chodzi. O Azkaban. - Wedle tradycji, powinienem z tym zgłosić się do Rufusa, ale mój brat jest zbyt młody i roztrzepany, miewa problemy z zaopiekowaniem się nawet samym sobą - dodał ciepło na wspomnienie młodszego Longbottoma, pełnego jeszcze młodzieńczych ideałów i zapału, ale przy tym z niedoborami rozsądku. - Jeśli zginę, zaopiekujesz się Mare? - zapytał spokojnie, po raz pierwszy w trakcie tej długiej wypowiedzi spoglądając w oczy Archibalda. Po szczycie potrzebował takiej obietnicy, która choć odrobinę ukoiłaby jego własny strach.


Powrót do góry Go down
Archibald Prewett
Archibald Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4341-fluvius-archibald-prewett https://www.morsmordre.net/t4550-baldomero#96909 https://www.morsmordre.net/t4548-lord-prewett#96903 https://www.morsmordre.net/f77-weymouth-siedziba-rodu-prewett https://www.morsmordre.net/t4910-skrytka-bankowa-nr-1115#106844 https://www.morsmordre.net/t4549-fluvius-archibald-prewett#96904
Zawód : toksykolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Only I could know exactly what I'm fighting for.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Biblioteka - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 3 I_icon_minitime14.03.19 1:04

Wydarzenia w Stonehenge dobitnie pokazały, że muszą otaczać się naprawdę zaufanymi ludźmi. Archibald miał wiele zastrzeżeń co do Artura, nie wszystkie tak naprawdę podparte dowodami, ale mimo wszystko mu ufał - nie przyjaźnił się z nim, ale znał go wystarczająco dobrze, żeby być pewnym jego zamiarów. Zabranie Mare na szczyt wciąż uważał za błąd, ale nie miał wątpliwości, że to dzięki niemu nic jej się nie stało. Po prostu był dobrym człowiekiem, jak każdy Longbottom. Nie zgodziłby się z nim natomiast w kwestii autorytetu, i to wcale nie ze skromności, bo tej akurat czasem mu brakowało. Ot, po prostu uważał, że większość ludzi postawionych na jego miejscu zachowałoby się tak samo. Zresztą jeszcze nie wiedział jak odnajdzie się w roli nestora, choć czuł w kościach, że nie zapisze się na kartach historii jako wybitny przedstawiciel rodziny. Na razie utrzymywał dobrą minę do złej gry, ale w środku po prostu panikował.
- Pięknie to ująłeś, Arturze - zgodził się szczerze rozbawiony kiedy Artur postanowił trafnie zdefiniować jego prawdziwe imię. Brzmiało to wręcz poetycko, absolutnie nie spodziewał się po swoim szwagrze takich talentów, ale chyba i tak nie potrafił się z nim zgodzić. Cóż, trafił na taki moment w jego życiu, kiedy Archibald wszystko poddawał w wątpliwość. To przez ten pierścień nestora, ciążył na palcu. Chciał odpowiedzieć, że raczej uderzył w górę z pełnym impetem, ale nie lubił opowiadać ludziom o swoich problemach - mieli wystarczająco dużo własnych. Chyba dlatego też tak się zdziwił, kiedy Artur postanowił podzielić się swoimi własnymi wątpliwościami. Naprawdę rzadko mieli okazję tak szczerze porozmawiać. - Do czego zmierzasz? - Zapytał z lekka skonsternowany, krzyżując dłonie na piersi, lecz z każdym kolejnym słowem jego wypowiedź stawała się coraz bardziej zrozumiała. Westchnął głęboko, kręcąc przy tym głową, jakby nawet nie chciał usłyszeć pytania które padło chwilę później. Do czego to doszło, że ludzie zmuszeni są dawać sobie wzajemnie takie deklaracje? Nie odpowiedział od razu. Nie dlatego, że miał wątpliwości, bo oczywiście ich nie miał. Sprawa wydawała mu się jasna, w końcu to jego siostra, nie zostawi jej samej w wielkiej posiadłości Longbottomów, która jakkolwiek ciepła by nie była, nigdy nie stanie się rodzinnym domem z dzieciństwa. Po prostu wciąż to wszystko wydawało mu się wręcz absurdalne, a jednak właśnie w takich czasach przyszło im żyć, zmuszając do zastanawiania się nad ostatecznymi kwestiami. Nie powinni mieć takich problemów. - Oczywiście, że tak - odpowiedział wreszcie, wiedząc, że Arturowi przyniesie to ulgę. Jemu niekoniecznie. Chciał dopytać czy wie coś więcej o tej wyprawie, ale to chyba nie był najlepszy moment na omawianie takich szczegółów. - Nie będę na ciebie naciskał żebyś tam nie szedł. Wszyscy dobrze wiedzieliśmy na co się piszemy, ale... Po prostu uważaj na siebie - westchnął, a choć jego prośba była równie oczywista co wcześniejsze pytanie Artura, po prostu musiał ją wypowiedzieć.




Don't pay attention to the world ending. It has ended many times
and began again in the morning

Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Biblioteka - Page 3 Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Biblioteka - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 3 I_icon_minitime15.03.19 22:29

Nie, wcale większość ludzi by tak nie postępowało, Archibald bowiem wybierał drogę słuszną, a ona nigdy, a zwłaszcza w takich czasach, nie była łatwa. Wymagała poświęceń, narażała jego oraz bliskich. Niewielu stanęłoby na wysokości zadania.
- Przyjemność po mojej stronie, Fluviusie - rzekł, żałując braku jakiegoś kielicha, który mógłby właśnie unieść.
Oczywiście, że władza ciążyła, w końcu Archibald był dobrym człowiekiem, który jej chyba nigdy nie pożądał. Dla niego stanowiła bardzie obowiązek, musiał przeprowadzić swój ród przez dziejową zawieruchę. Artur mu nie zazdrościł dodatkowego ciężaru, z każdą chwilą przygniatał go coraz bardziej. Oby tylko nie złamała jego kręgosłupa moralnego, w końcu wymagała często niezwykle trudnych decyzji.
- Dziękuję, Archibaldzie - odpowiedział z wdzięcznością, rozluźniając się odrobinę. - Wierz mi, nie mam ochoty się tam pchać, ale ktoś przecież musi to zrobić - stwierdził z ponurym uśmiechem.
Przez myśl przeszło mu poruszenie kwestii Toma Riddle'a, jego prawdziwej tożsamości. Artur znał go w szkole, przyszłego Voldemorta. Chciał o kimś z tym porozmawiać, wspólnie oswoić się z rzeczywistością. Nie był tak naprawdę zdziwiony, Tom był kimś niezwykłym, w sumie rozczarowałby go zostając jakimś zwykłym handlarzem podejrzanym przedmiotami w Borgin & Burkes. Nie zawiódł się, Riddle został najniebezpieczniejszym czarnoksiężnikiem w dziejach, obecnie głównym wrogiem Zakonu Feniksa.
Longbottom rozmyślił się, nie miał ochoty teraz przywoływać tego mroku. Właśnie dogadał się ze szwagrem, uniknęli kłótni, ale ten wysiłek okazał się męczący. Najchętniej wróciłby już do domu, ale Mare dawno nie widziała się z bliskimi, więc chciał jej dać jeszcze czasu.
- Chodźmy już, pewnie panie zdążyły się za nami stęsknić - zaproponował, wstając przy tym z fotela.
Rozejrzał się jeszcze raz po bibliotece, w skali Artura urastającej do świątyni wiedzy. Tak, chciałby się tu zamknąć na tydzień, wsiąknąć między strony. Niestety, piasek w klepsydrze przesypywał się bezlitośnie szybko.

| zt


Powrót do góry Go down
Archibald Prewett
Archibald Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4341-fluvius-archibald-prewett https://www.morsmordre.net/t4550-baldomero#96909 https://www.morsmordre.net/t4548-lord-prewett#96903 https://www.morsmordre.net/f77-weymouth-siedziba-rodu-prewett https://www.morsmordre.net/t4910-skrytka-bankowa-nr-1115#106844 https://www.morsmordre.net/t4549-fluvius-archibald-prewett#96904
Zawód : toksykolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Only I could know exactly what I'm fighting for.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Biblioteka - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 3 I_icon_minitime26.03.19 23:12

Nie powinno tak być, że młodzi ludzie pchali się na front. Bo można było to tak nazwać - przecież w tym Azkabanie na pewno czekało na nich mnóstwo niebezpieczeństw, o których Archibald nawet nie chciał myśleć. Chociaż bardziej prawdopodobne było, że nawet nie był w stanie wymyślić jakie rzeczy mogą ich tam spotkać. Najgorsze, powiązane z najciemniejszą czarną magią. Archibald nie chciał, żeby ktokolwiek z jego bliskich się tam pchał, ale z drugiej strony nie miał też zamiaru się buntować. Wszyscy doskonale (czy też prawie doskonale) wiedzieli co ich czeka po dołączeniu do Zakonu. Właśnie na to się pisali - na ciągłe wystawianie się na niebezpieczeństwo i na prawdopodobieństwo, że już z tego niebezpieczeństwa nie wrócą. Najgorzej było się z tym pogodzić, ale paradoksalnie wydarzenia na szczycie pomogły mu zrozumieć kilka kwestii. Zrozumieć czy też po prostu się z nimi pogodzić. Sytuacja w ich kraju była krytyczna, a samozwańczy lord Voldemort niezwykle niebezpieczny. Archibald nie spodziewał się, że spotka tam tak straszną postać, a dostawał gęsiej skórki kiedy tylko o nim pomyślał. Nie mogli biernie stać i się przyglądać - niestety byli zmuszeni podejmować konkretne i trudne kroki. Archibald zamierzał wspierać Artura w jego decyzji, nawet jeżeli nie było to proste. Niestety teraz niewiele rzeczy miało być prostych. - Na pewno dobrze się tam spiszesz, a ja cię potem poskładam - uśmiechnął się blado, ale chciał wierzyć, że właśnie tak to się skończy. Paroma obtłuczeniami, może jakimś złamaniem, niczym więcej. A Archibald będzie czekał w swojej posiadłości, siedział jak na szpilkach w oczekiwaniu na czyjegoś patronusa.
- Tak, masz rację - opuścili pogawędki w salonie na zbyt długo, pewnie zaczęły się już zastanawiać czy coś się nie stało. A może nie, może po prostu beztrosko stwierdziły, że panowie się zagadali. Czy od razu trzeba nastawiać się na najgorsze? Archibald poprawił kołnierz koszuli, który ciągle wyginał mu się w dziwną stronę, po czym poszedł za szwagrem do salonu.

zt




Don't pay attention to the world ending. It has ended many times
and began again in the morning

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Weymouth, siedziba rodu Prewett-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19