Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Ognisty gaj

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ognisty gaj Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Ognisty gaj Empty
PisanieTemat: Ognisty gaj   Ognisty gaj I_icon_minitime17.07.18 18:48

Ognisty gaj

Jest to najdalej na północ wysunięta część lasu. Wraz z początkiem maja pojawiły się w niej magiczne anomalie, które wywołały w zagajniku nieznaną do tej pory chorobę drzw — zaczęły usychać, tracić liście, na gałęziach pojawił się złoto ognisty nalot, a kora zrobiła się sucha i popękana, choć ściółka pozostawała zielona. Magia z czasem ustabilizowała się sama, a choroba przestała się rozprzestrzeniać. Zarażony zakątek lasu zmienił się nie do poznania. Kiedy zapada zmrok, a pozostała część terenu niknie w ciemności, las niemalże płonie. Nalot na korze jarzy się w ciemności, otaczając drzewa wkoło czerwono-żółtą poświatą. Choć magia w tym miejscu ustabilizowała się, wpływ zaistniałej tutaj anomali czasem daje się odwiedzającym we znaki za sprawką zarażonych drzew. Każdy czarodziej reaguje inaczej.

Po wejściu do ignistego gaju należy rzucić kością k10. Poniżej opisane są skutki wywołane oddziaływaniem drzew:

1 - słyszysz ciche brzęczenie, jakby jakaś uparta mucha przelatywała ci od jednego ucha do drugiego. Dźwięk jest wyjątkowo uciążliwy, zaczynasz odganiać od siebie niewidzialne owady. To nieprzyjemne wrażenie będzie ci doskwierać przez cały pobyt w tym miejscu;

2 - nie dzieje się z tobą nic, najwyraźniej ta magia na ciebie nie oddziałuje;

3 - nos cię zaswędział, poczułeś dziwny, choć znajomy zapach, który przez chwilę nie dawał ci spokoju, nie mogłeś go z niczym skojarzyć. W końcu masz wrażenie, że coś się pali, po chwili jesteś pewien, że czujesz dym. Myślisz, że las się pali, nawet jeśli wokół ciebie nie ma ognia;

4 - masz wrażenie, że wokół ciebie zapadła zupełna cisza; jeśli do tej pory toczyłeś rozmowę lub słyszałeś jakieś dźwięki, nagle wszystko ustało. Zrobiło ci się wyjątkowo gorąco, zacząłeś się pocić, po skroni spłynęła ci stróżka potu; czujesz się tak, jakbyś stał w ogniu, jakby buchał w tobie ogień, powietrze dla ciebie robi się cięzkie i dławiące. To uczucie będzie ci towarzyszyć póki się nie rozbierzesz trochę;

5 - nagle rozbolała cię głowa; ból był tępy i promieniował od czoła do skroni. Rozmasowanie ich przyniesie chwilową ulgę, na moment wyda ci się, że wszystko jest w porządku, lecz po chwili z twojego nosa popłynie struga krwi, która szybko zmieni kolor na czarny. Ból głowy od razu po tym minie;

6 - nagle zrobiłeś się głodny; unoszące się w powietrzu zapachy rozbudziły twój apetyt i spowodowały, że nabrałeś ochoty na rozpalenie ogniska i przyrządzenie sobie posiłku - tu i teraz;

7 - czujesz przyjemny zapach - jest twoją amortencją, ale nie nie zdajesz sobie z tego sprawy; wprawia cię w wyjątkowo przyjemny nastrój, pozytywnie cię nastraja i skłania do zbliżeń lub zwierzeń, wywołuje w tobie gwałtowną potrzebę dotknięcia kogoś;

8 - nie dzieje się z tobą nic, najwyraźniej ta magia na Ciebie nie oddziałuje;

9 - boisz się, choć nie wiesz czego. To miejsce przyprawia cię o wrażenie niebezpieczeństwa, wywołuje dziwny niepokój i przywołuje w tobie niespokojne myśli, które dotyczą twojego towarzysza. Zaczynasz mieć obawy o swoje lub jego intencje, wszystko zaczyna ci się mieszać w głowie. Pomoże ci na to tylko kubeł zimnej wody;

Lokalizacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down
Sintas Carter
Sintas Carter

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8379-sintas-carter#243401 https://www.morsmordre.net/t8386-bruno#243673 https://www.morsmordre.net/t8392-woman-of-steel#243701 https://www.morsmordre.net/f168-wisniowa-dolina-4 https://www.morsmordre.net/t8388-skrytka-bankowa-nr-2004#243685 https://www.morsmordre.net/t8399-sintas-carter#243763
Zawód : bounty hunter, ex-spy, the one who died for the past
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowa
Before I die alone
Before my time has gone
There's just one thing I have to do
Before the fire and stone
Before your world is gone
Have you some patience
'Cuz I will have my vengeance
OPCM : 12
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Ognisty gaj Empty
PisanieTemat: Re: Ognisty gaj   Ognisty gaj I_icon_minitime27.05.20 21:39

vincent & sintas1 czerwca, 13:13
Trzynaście długich minut minęło odkąd usłyszała pierwszy krzyk. To nie było żadne normalne wołanie kogoś w lesie czy chociażby z oddali. To nie krzyczał ktoś, kto się zgubił. Pracowała w różnych warunkach i kiedyś nie raz była świadkiem czyjegoś cierpienia. Sama również przecież znajdowała się w centrum zdarzeń, gdzie gardło dosłownie krwawiło od przeraźliwego wrzasku, ale nikt nie przychodził. Nikt jej nie słyszał... Nikt nie pomógł. Okazała się zbyt słaba, żeby samej wyrwać się z rąk oprawców, którzy brutalnie docisnęli ją do ziemi, odbierając całą pewność siebie. Długo trwało, zanim znów zaczęła uczyć się chodzić o własnych nogach, lecz teraz miała motywację, by wstawać codziennie z łóżka. Chociaż wciąż miano wdowy bolało niczym świeżo napiętnowanie, a spojrzenia ludzi ograbiały ją z jakiegokolwiek szacunku, nie poddawała się. Nigdy nie przejmowała się zdaniem innych ludzi i teraz również nie zamierzała tego robić. I nie robiła tego dla siebie. Jamie potrzebował matki tak samo, jak ona potrzebowała jego przy swoim sercu. Był jedyną dobrą rzeczą, którą zrobiła w swoim życiu i zapewne tak miało już pozostać. Nie sądziła, że z czegoś tak przesyconego chorobliwą ambicją zrodzi się coś tak cudownego. Nieskażony, dobry i chociaż miał jedynie trzy lata pozytywna magia, która od niego płynęła, była nie do opisania. Zawsze potrafił ją uspokoić, a jego spojrzenie zarówno wzruszało jak i dodawało otuchy. Miał oczy swojego ojca. Te ciepłe, mądre oczy, które mówiły, żeby się nie martwiła za dużo, nawet jeśli usta milczały. Te same, które promieniały bezgraniczną miłością. Wiedziała, że to wszystko było szczere, chociaż przed poznaniem Jamesa nie wiedziała, co tak naprawdę oznacza prawda. Nikt jej tego nie nauczył, a i ona od dziecka uczyła się gry, co było samo w sobie kłamstwem. Małe oszustwo rosło, aż przybrało rozmiary. Aż skończyło się czerwonymi od krwi dłońmi, nie tylko swoimi własnymi, lecz również i cudzymi. Nie było dnia, by nie tęskniła za swoim mężem. Złotym chłopcem, aurorem, którego nie spodziewała się kiedykolwiek polubić, a już na pewno nie pokochać. Nie znała miłości i dopiero on ją jej nauczył, za co była mu wdzięczna, bo dzięki temu mogła przelewać wszystko co miało ku Jamiemu. Gdy zasypiał przy niej podczas kolejnej czytanki, potrafiła wpatrywać się w tę anielską twarzyczkę godzinami. Chciała, żeby miał cudowne życie, żeby był cudownym człowiekiem. Żeby nie musiał mierzyć się z tym, co mówiono o jego rodzicach. Kiedyś zamierzała powiedzieć mu prawdę? Na pewno nie całą, ale od kiedy usłyszała o śmierci Jamesa, powtarzała swojemu synowi, że jej ojciec był bohaterem. Że chronił swoją rodzinę i kochał ich ponad wszystko. Że zginął, broniąc właśnie swojego ukochanego synka i jego mamy. By żyli dalej i nie zapominali o nim. Nie mogli o nim zapomnieć, wbrew temu, co mówili inni.
Zanim policja zabrała Cartera, Sintas złożyła obietnicę mężowi, że zawsze będzie chroniła ich małe dziecko i zamierzała tej obietnicy dotrzymać. Dlatego też wzięła się w garść i zaczęła pracować. Nie w Wiedźmiej Straży, nie w Ministerstwie Magii, gdzie wszystko przypominało jej o momencie aresztowania, ale na własnych warunkach. Zapewne powinna była spakować się i wyjechać najdalej od tego pieprzonego kraju, ale tego nie zrobiła. Jeszcze... Zamiast tego pilnowała oszczędności, które zostawili na wszelki wypadek z Jamesem i zajęła się ponownym zarobkiem. Nie chciała dotykać pieniędzy, które miały być przyszłością Jamiego. Ale z czegoś teraz musieli żyć. Dlatego zebrała się w sobie i ruszyła. Trop, który podłapała zaprowadził ją własnie tego dnia do ognistego gaju, gdzie usłyszała pierwszy krzyk. Nie była pewna, skąd dokładnie doszedł, bo gdy rozległ się on między drzewami, jej uwagę skupiało coś zupełnie innego. A mimo to porzuciła swoje dotychczasowe zajęcie, żeby zająć się wrzaskiem. Chciała szybko zlokalizować jego źródło, usidlić ciekawość i ruszyć dalej. Bo wątpiła, żeby tak po prostu w południowych porach po lesie krzątał się członek Zakonu Feniksa czy ich poplecznik. Chciała przeszukać to miejsce, gdzie w ostatnim czasie miało się spotkać kilka osób poszukiwanych przez Ministerstwo Magii. I cały kraj... Wiedziała jednak, że przeciwnicy aktualnej władzy cieszyli się dużym poparciem i plotki o nich mogły się rozlewać niczym szatańska pożoga. Nie tylko te prawdziwe, ale warto było się upewnić. W tym momencie pożałowała, że nie było przy niej Theo... Jak za dawnych lat. Nie chciała pracować z kimś innym, ale wiedziała, że będzie musiała. Tak czy inaczej... Sintas potrząsnęła jednak głową, chcąc pozbyć się na ten moment ów rozmyślań i zaczęła szukać źródła ludzkiego głosu.




† her eyes would go dead and she’d start walking forward real slow, hands at her sides like she wasn’t afraid of anything.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ognisty gaj Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Ognisty gaj Empty
PisanieTemat: Re: Ognisty gaj   Ognisty gaj I_icon_minitime27.05.20 21:39

The member 'Sintas Carter' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 6


Powrót do góry Go down
 

Ognisty gaj

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20