Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Pokój
AutorWiadomość
Pokój [odnośnik]06.04.19 20:57
First topic message reminder :

Pokój

Mieszkanie Elviry nie jest duże, jednak jako samotna uzdrowicielka spędzająca w nim zaledwie kilka godzin dziennie nie potrzebuje niczego więcej. W głównym pokoju, który stanowi zarówno salon, jadalnię jak i podręczną bibliotekę, wszystkie meble rozłożono schludnie i z rozmysłem. Kanapa, fotel i stolik, nadszarpnięte nieco zębem czasu, szafki oraz komody z ciemnego drewna pełne profesjonalnych ksiąg, świeczniki ze sztucznego srebra, nieliczne impresjonistyczne (i niepokojące) obrazy, najmniejsza nawet popielniczka mają tutaj swoje dokładne miejsce. Granatowe ściany i prosta, drewniana podłoga w połączeniu z dużą ilością wolnej przestrzeni mogą sprawiać wrażenie chłodu, niedostępności, nienaturalności. Elvirze jest jednak wygodnie w bezosobowym mieszkaniu, gdyż jest to jej najprawdziwsza oaza wytchnienia po latach potykania się o stosy poezji w zapuszczonym domu rodzinnym


[bylobrzydkobedzieladnie]


i am coming
for everything
they said
i could not have


Ostatnio zmieniony przez Elvira Multon dnia 20.09.21 18:36, w całości zmieniany 6 razy
Elvira Multon
Zawód : Anatom, uzdrowiciel, pracownik kostnicy
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka,
za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!
OPCM : 9 +1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 28 +2
TRANSMUTACJA : 15 +3
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica
hunger
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f416-worcestershire-evesham-dom-nad-rzeka-avon https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon

Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 15:38
Wszystko wskazywało na to, że nikogo w środku nie było. Kobiece bibeloty nie zwróciły jego szczególnej uwagi, głównie dlatego, że chciał wpierw upewnić się, że z bratem są bezpieczni. Cisza była wymowna, kto spałby w sylwestrową noc o tej porze? Czując się pewniej szepnął lumos, chcąc rozjaśnić sobie nieco przed oczami. W ciemności przecież niczego nie znajdzie. Kiedy różdżka zalśniła mu przed nosem uniósł ją nieco, aby przemknąć spojrzeniem po tej zawartości regału, która była widoczna gołym okiem. Księgi, woluminy, opasłe tomy, od których uginały się półki zupełnie nie wzbudziły jego zainteresowania. Ledwie przemknął wzrokiem po tytułach widocznych na grzbietach, nie miał czasu ich przeglądać, a co dopiero wyciągać i zastanawiać się, czy warto było je schować do którejś z toreb Thomasa. Kto mógł tu mieszkać? Uzdrowielka? Przez chwilę prze myśl przemknęły mu wyrzuty sumienia. Dla jego rodziny był to zawód hańbiący, ale czarodzieje tacy jak Yvette byli dziś bardzo potrzebni. Ale tu, w Londynie, kogo mogła leczyć? Tych wszystkich bogaczy ze stolicy, urzędników, polityków, może nawet arystokratów? Nie powinno mu być szkoda. Jeśli dobrze zarabiała, mogła się podzielić pensją z biednymi. W końcu potrzebowali tych pieniędzy znacznie bardziej niż ona. Kiedy przemknął wzrokiem dookoła stwierdził z łatwością, że mieszkanie było czyste i uporządkowane, nie mógł tu mieszkać ktoś, kto się wyprowadził. Pracowała w Mungu? Popierała nowego ministra, czy może ignorowała własne sumienie ze strachu, nie chcąc stracić dobrze płatnej pracy w szpitalu? Szybko wyrzucił z siebie wątpliwości. Okazałość medycznej literatury mogła wskazywać, że była wiele warta, ale znacznie bardziej zależało mu na monetach, dopiero w dalszej kolejności wszystkim, co dało się spieniężyć. Wsadził różdżkę w zęby, przez chwilę zastygł nieruchomo, jakby oczekiwał jakiegoś dźwięku, który mógłby go niepokoić, ale zaraz potem obiema rękami złapał za rączki szuflady i pociągnął. Co mógł w środku znaleźć. Rzeczy osobiste, prywatne. Nie obchodziły go póki co ubrania, kosmetyki, rzeczy codziennego użytku, ani nawet księgi, czy notatki. Szukał rzeczy, które były cenne, pieniędzy, ingrediencji, eliksirów. Wytworów, które mógłbyś sprzedać, biżuterii. Bez wątpienia musiała to gdzieś mieć. Była kobietą, kobiety lubiły błyskotki. Kolczyki, bransoletki, pierścionki. A może brosze? Ozdoby do włosów? Palcami przetrzepywał zawartości szuflad bez skrępowania, jedna po drugiej, próbując znaleźć to, co najbardziej go interesowało. Jeśli nie tu, w tym regale, będą szukać dalej. Światło z różdżki rozjaśniało wnętrze otwieranych szuflad umożliwiając mu szybkie i sprawne przeglądanie rzeczy obcej kobiety.

| szukam, szukam...


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 15:38
The member 'James Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 50
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 16:01
Podniósł się z kolan, słysząc a po chwili i widząc jak drzwi się uchyliły. Z uśmiechem wyjął wygiętą różdżkę z ust, zaraz w zamaszystym ruchu się kłaniając i wpuszczając do środka młodszego brata, zupełnie jakby zakończył jakieś istotne przedstawienie. No i po części... zakończył.
Wślizgnął się za młodszym do mieszkania, nie dbając aż tak bardzo i cichość kroków. Był wręcz pewny, że jeśli w tym mieszkaniu była cisza i ciemno, nie mogło tutaj nikogo być... chyba.
Kiwnął głową, trochę żałując że w Londynie nie działała teleportacja - stanowczo ułatwiłoby to im przeprowadzenie całej akcji. Ale jeśli nie działała to jakoś sobie poradzą innymi metodami, prawda?
Zaraz po tym jak brat zasłonił okna, sam schował wytrychy do torby i wyciągnął swoją różdżkę. Machnął nią, rzucając lumos i mrużąc przez moment oczy, które zdążyły przyzwyczaić się do ciemności. Wciąż dolegał mu światłowstręt, ale z tego co mówiła Yvette to nie mogli zbyt wiele na ten temat zrobić teraz.
Widząc opasłe tomy już wiedział, że cała wycieczka mogła im się zwrócić z samych ksiąg. W końcu to było czymś istotnym - cennym. Nawet jeśli nie znali konkretnych wartości i cen, książki były zawsze czymś cenionym i o tym powtarzała mu Jeanie. Nie do końca rozumiał dlaczego, ale takie były fakty.
Ruszył tuż za bratem, aby zacząć przeglądać szuflady i komody. Ufał bratu, że ten był dokładny w swoich przeszukaniach, ale stanowczo nie chciał ryzykować, że coś przeoczą. Lepiej było zerknąć w jedno miejsce dwa razy niż później żałować. Zaczął otwierać szufladki i wkładając do nich dłonie, przesuwając ich zawartość dla lepszego widoku. Robił dokładnie to samo z szafkami.
Nie zastanawiał się, kto mieszkał tutaj - skupiał się na celach. Szukał przedmiotów i bibelotów zarówno egzotycznych, jak i metalowych i ozdobnych - mogących sugerować, że były jakimś cenniejszym rękodziełem - szkatułek i pudełek, miarek, tac, niewielkich wazonów. Zegarków, biżuterii, ale również leżących luzem monet, przyborów do pisania oraz małych magicznych przedmiotów.

| Spostrzegawczość I


Pokój - Page 4 EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 16:01
The member 'Thomas Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 56
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 16:28
Głucha cisza wokół, dalekie odgłosy zabawy, nic nie wskazywało na to, by ktokolwiek wokół mieszkania utrzymywał czujność. Właścicielka mieszkania musiała spędzać sylwestrową noc w innym miejscu. James i Thomas zabrali się do przeglądania szuflad w poszukiwaniu bibelotów: niewiele udało im się znaleźć. Właścicielka mieszkania nie mogła mieć dużo biżuterii tego typu - może jej nie lubiła, może nie nosiła, może nie było jej na nią stać, a może nie dotarliście do skrytek, które te bibeloty przechowywała. Thomas koncentrował się na elementach dekoracyjnych, w jego ręce wpadł świecznik, który wyglądał na wykonany ze srebra lub może nawet białego złota. Wyglądał na bardzo cenny, choć był raczej ciężki i mało poręczny. Udało wam się też natrafić na pewne ilości monet, zbierane jedna po drugiej mogły dać większą kwotę. Mogliście kontynuować przeszukiwanie tego pomieszczenia lub przejść do kolejnych.

Thomas, James, każde z Was powinno wykonać pięć rzutów kością k10, ich suma stanowi sumę znalezionych monet w tej turze, możecie wykonać rzuty w szafce.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 17:13
Świecąc sobie różdżką, palcami przeczesywał zawartość szuflad, która w ogóle nie wydała mu się interesująca. Co rusz znajdował porozrzucane pojedyncze monety, wykładał je wszystkie na półkę po kolei, uważnie dotykając wnętrza szuflad, by niczego nie pominąć. Czuł się nieco zawiedziony, ale szybko zdał sobie sprawę, że mieszkanie nie wygląda na szczególnie bogate. Właściwie było dość skromne, bardziej użyteczne niż reprezentacyjne. Wiszący na ścianie obraz przykuł jego uwagę na chwilę. Można byłoby go wynieść i sprzedać, na pewno znalazłby jakiegoś odpowiedniego kupca na Camden Market, choćby za grosze.
— Daj mi torbę — powiedział do brata, tuż po tym jak zgarnął z półki wszystkie monety i wsypał je do kieszeni kurtki. Chwycił jedną z dwóch, które miał przewieszone przez ramiona i wrócił do regału z książkami. Wyciągnął tą, która wydawała mu się na pierwszy rzut oka najdroższa i najładniej oprawiona. Czy to możliwe, żeby to była prawdziwa skóra? Nie miał pojęcia. Zapakował wolumin do torby, nie czytając nawet tytułu. Drugą wziął średniej grubości. Nie wiedział, czy będą mieć szansę i czas na to, by coś z tym zrobić, władował ją obok drugiej do torby i założył ją na własne ramię, od razu kierując się do kolejnego pomieszczenia. Wewnątrz było łóżko i okno, w którym wisiała firanka. Kładąc torbę na ziemi, pochylił się nisko, nie chcąc paradować ze źródłem światła w oknie, na czworaka zbliżył się do szafy, którą otworzył. Wewnątrz znajdowały się ubrania. Nie było ich wiele, ale postanowił pozaciskać palce na materiałach, by sprawdzić, czy w którejkolwiek kieszeni szaty mogła mieć jakieś pieniądze lub inne wartościowe rzeczy. Właściwie, nawet tytoń nie byłby najgorszą opcją w dzisiejszych czasach. A potem odsunął wszystkie na bok, przyglądając się wnętrzu szafy, ściance z tyłu. Popukał ją w różnych miejscach, po rozchodzącym się dźwięku próbując sprawdzić, czy nie była formą zaślepki do czegoś więcej. Jeśli mogła trzymać jakieś ważne przedmioty i oszczędności to pewnie właśnie tutaj. Otworzył wszystkie szuflady w szafie, bez wahania wyrzucając z nich elementy garderoby na ziemię, nie sprawdzając dokładnie, przelotnie widział, że była to bielizna, która w ogóle go nie interesowała. Palcami szukał niepasujących elementów: monet, przedmiotów. Naprawdę nie nosiła niczego? Nie stroiła się? Kim ona była, nie chowała tu niczego? Nie wierzył. Dotykając wnętrza szuflad z każdej możliwej strony i pukając w ich wnętrze sprawdzał, czy nie są ślepe, pod nimi mogła być jakaś skrytka, w której chowała coś cennego.

| 20, szperam w sypialni


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 17:13
The member 'James Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 17:33
Pakował do kieszeni każdą monetę, którą tylko znalazł, nie mając zamiaru zostawiać na mieszkaniu żadnych wolnych drobnych. To był pewny zarobek, zawsze i wszędzie - właśnie dlatego musieli się skupiać na takich rzeczach.
Dostrzegając świecznik, chwilę się nad nim wahał po czym zważył go w dłoniach i wpakował do torby. Jeszcze przed wyjściem postara się wszystko ładniej poukładać niż miał to teraz.
Zamiast tego, w tym momencie wrócił spojrzeniem do brata, sprawdzając czy ten już skończył sprawdzać swoją część pokoju.
Posłał mu po chwili uśmiech, przekazując też i jedną z dwóch torb, samemu ruszając w stronę kuchni. Drobne przedmioty, srebrne czy metalowe... mogły się przydać. Wszystko mogło być cenne.
Zaczął przeglądać szafki w pierwszej kolejności za zapasami - szukał tytoniu, alkoholu, przetworów czy rzeczy takich jak kawa i herbata, suszonego prowiantu. To było cenne i brakowało tego w wielu miejscach, a mogło minimalnie ich wspomóc. Jeśli sami tego nie sprzedadzą, zawsze mogli to zjeść lub zużyć - to też jakieś zastosowanie. Chociaż wzrokiem szukał również puszek i konserw dobrze mu znanych mugolskich wynalazków, choć co takie przedmioty mogłyby robić na mieszkaniu czarodzieja? W drugiej kolejności rozglądał się za komponentami czy eliksirami - kto wiedział domowników, co i gdzie trzymali. On sam wyobrażał sobie raczej, że taki Castor wszystkie eliksiry warzył w kuchni, bo gdzie indziej? To chyba było podobne do gotowania..?
Wątpił w znalezienie w tym pomieszczeniu pieniędzy, jednak rozglądał się ponownie za jakimikolwiek ozdobami - srebrne czy metalowymi. Tace, ramki, zegarki, wisiorki, papeteria. Wszystko co mogło przykuć tylko uwagę wraz z monetami czy nietypowymi przedmiotami. Cóż, stanowczo to mieszkanie było utrzymane w... porządku? Było schludne, czego nie rozumiał do końca. Z wozów i cygańskiej kultury zawsze uznawał, że im więcej kolorów w danym miejscu tym lepiej, ale może takie umeblowanie było oznaką jakiegoś rodzaju snobizmu i bogactwa?
Nie miał pojęcia, nie wiedział - i zastanowi się nad tym może podczas imprezy, kiedy wróci do przyjaciół i będzie mógł się napić znów alkoholu, nie martwiąc o to, aby przypadkiem się nie upić.
W ostatniej kolejności ruszył do szuflady ze sztućcami. Tych nigdy za wiele, zawsze można było spróbować je przetopić czy sprzedać jeśli były z odpowiedniego materiału.

| 25 monet, przeszukuję kuchnię


Pokój - Page 4 EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 17:33
The member 'Thomas Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 26
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 19:34
Do torby wpadały kolejne zbierane przedmioty, księgi, James szukał skrytek, dalszych kosztowności, zaglądał w zakamarki pokojów, przetrzepał damską bieliznę, rozrzucił rajstopy, jednak i w nich nie odnalazł cennej biżuterii - sprawdzając ubrania, udało mu się znaleźć w nich jeszcze kilka monet.

James, ponownie rzucasz 5 razy kością k10.

Thomas zapakował do drugiej torby świecznik, samemu kierując się do kuchni. Mógł w niej zobaczyć dwie butelki z płynem, wyglądające na alkohol, ale musiałby je otworzyć, żeby sprawdzić to na pewno. Znalazł trochę suszu herbacianego w jednym ze słoików, dwa ziemniaki, a także zawinięte w papier mięso.

Aby określić rodzaj mięsa rzuć kością k3:

1 - sarnina
2 - morszczuk
3 - kości wołowe

Rzuty możecie wykonać w szafce.

Thomas nie znalazł wielu naczyń, ale otworzywszy szufladę mógł bez trudu dotrzeć do sztućców. Nie potrafił ocenić, czy były metalowe czy srebrne. W szafkach udało mu się znaleźć jedną srebrną tacę - wyglądającą na cenną - i kilka kieliszków wyglądających na kryształowe. Intrygująca wydała mu się solniczka w kształcie smoka. Z zawartością, było w niej trochę soli kuchennej.

Wtem dobiegł was hałas z korytarza, trzask rozbijanej butelki i krzyk:
- W ŚRODKU NIKOGO NIE MA, TAM SIĘ NIC NIE DZIEJE - Niewątpliwie należący do niezbyt rozgarniętego Stanleya. Wyglądało na to, że na korytarzu coś zaczęło się dziać, coś mocno uderzyło w drzwi mieszkania, aż zadygotały, ktoś krzyknął, nie był to głos waszego ochraniacza.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 19:55
— Flag!— zaklął pod nosem, wciąż ściskając zębami różdżkę, kiedy nie znalazł żadnej skrytki. Szczęśliwie, w kieszeniach właścicielki znalazł trochę złota. Nie liczył, dorzucił monety do reszty w kieszeni kurtki, spoglądając na zawieszone w szafie ubrania. Od razu pomyślał o Sheili, o Eve. Może na coś by im ile przydały takie fatałaszki. Nawet nie patrzył, jakich były rozmiarów, może je rozprują i uszyją coś nowego, a może nadadzą się takie, jakie są. Zerwał dwie sukienki z wieszaka, obie pachniały lawendą, przeczołgał się z powrotem do torby, gdzie wcisnął materiały, upychając je przy książkach. Torba była już pełna. Wstał, ale nie wyprostował się. Ciągnąć za sobą torbę zbliżył do ściany i przystanął przy oknie, wyciągając z ust różdżkę i wyglądając przez nie. Słyszał hałasy dobiegające z klatki schodowej. Co za gamoń. Miał ochotę puknąć się w czoło. Rzucił okiem na to, co było na zewnątrz, za oknem. Jakieś schody przeciwpożarowe? Mieli szansę się wymknąć tędy, by nie wychodzić znów na klatkę? Nie mogli wrócić na korytarz, musieli uciekać przez okno. Wiedział, że jeśli nie znajdą bezpiecznej drogi przyjdzie im ryzykować życiem, ale nie było już odwrotu.
Szybkim krokiem wrócił do salonu.
— Słyszałeś?— spytał brata, już nie szeptem. Na pewno słyszał to lepiej od niego. Musieli się zbierać. Bierz jeszcze co możesz i spadamy. Ruszył do przedpokoju, a serce podskoczyło mu do gardła. Znów rzucił okiem przez okno, musieli się szybko jakoś stąd wydostać. Potem odwrócił się do niego tyłem, z różdżką w zębach przeszukał kieszenie wszystkich wiszących płaszczy na wieszaku. Wkładał ręce do kieszeni, szukając ostatnich monet. No dalej, ani papierosa? Jeden z płaszczy spadł, nie szkodzi. Nie zamierzał się schylać. W sypialni był całkowity rozgardiasz, i tak będą wiedzieć.
Stary, ktokolwiek cię tam zagaduje weź go spław, pomyślał, zerkając niepewnie na drzwi. Musieli się awanturować. Pijani przypadkowi sąsiedzi? A może właściciele wrócili?
— Thommy!— popędził go szeptem. Za nim było okno, jeszcze tylko sekunda.

| 33, w sumie monet 53; szperam po kieszeniach


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 19:55
The member 'James Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 21:17
Szperając po kuchni zaraz wyciągnął z torby świecznik i zaczął pakować do niej wszystko, co tylko wydało mu się chociaż minimalnie być przydatne lub cenne. Butelki? Albo alkohol, a jak nie to olej, lub jeszcze co innego. Nada się - do torby. Susz, ziemniaki, mięso, zaraz też po chwili zgarnął i kieliszki, i - jak mu się wydawało - figurkę smoka. Co jeszcze, co jeszcze. Szuflady. Widząc sztućce nie zastanawiał się długo, wsypując je do torby, a po tym już zamykając i ruszył do salonu, słysząc jakiś hałas. Na wyjściu złapał jeszcze świecznik i tackę, stając z nimi w każdej z dłoni w salonie. Spojrzał na młodszego brata, pakując pozostałe przedmioty do pełnej już torby, doskonale słysząc hałas na korytarzu. Zmarszczył brwi, widząc co ten jeszcze robił w tym małym przedsionku. Wzrokiem przejechał po wieszaku, po oknie. Nie było mowy, że wyjdą inną drogą niż oknem, chociaż możliwe... czy ich zbój sobie radził? To chyba nie był jego krzyk?
- Okno - rzucił cicho, zaraz ruszając w stronę jednego, ale zawahał się na moment. Nie było to aż tak wysoko... Przynajmniej nie na tyle, żeby mieli problem z niego zejść, prawda? Z drugiej strony, gdyby mogli bezpiecznie wylecieć na miotłach, na których przecież przylecieli do Londynu. Tylko czy okno na to pozwoli...
Zaraz spojrzał na młodszego brata, zastanawiając się czy powinni zrobić coś jeszcze, aby zapewnić sobie ucieczkę. Co mogli zrobić innego jeśli tradycyjne wyjście na korytarz odpadało?
- Jimmy, szybko. Miotła, już - zawołał, modląc się w duchu, żeby to zaklęcie się udało. Musiał zabrać Jamesa bezpiecznie z tego miejsca...
Wycelował w ścianę z oknem różdżką dzierżoną w prawej, łapiąc w lewą za miotłę, które przecież tu przytaszczyli.
- Porta Creae - rzucił cicho. Musieli się stąd zmywać, niezależnie czy ci ludzie wejdą do środka, czy nie. Czy ten człowiek im się wygada i zdradzi, że się włamali? Na pewno, przecież był półgłówkiem już teraz!

| Transmutacja +15 na porta creae
1 na mięsko, sarnina


Pokój - Page 4 EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: Pokój [odnośnik]01.09.21 22:10
Odgłosy za ścianą przybierały na sile, szamotanina robiła się coraz głośniejsza, ale dwoje dzielnych złodziejów dobrze wiedziało, że kiedy robiło się gorąco, należało równie dzielnie uciekać. Zaklęcie Thomasa, rzucone z taką precyzją, jak gdyby o ucieczkach wiedział wszystko, otworzyło drogę ku wolności. W całym tym pośpiechu James nie poczuł, jak okrywający go szalik zaczął się rozplatać i opadł gdzieś w rozrzucone rzeczy właścicielki mieszkania. Mogli bezpiecznie wskoczyć na miotłę i odlecieć; w innym dniu, o innej porze, napotkaliby zapewne przeszkody, patrole na ulicy Pokątnej, lecz tego dnia - sylwestrowej nocy - czarodzieje zajęci byli świętowaniem. Usłyszeliście jakiś krzyk z ulicy, ale gdy wzbiliście się wyżej w powietrze, mogliście zniknąć za gęstymi koronami drzew.

Elviro, kiedy wrócisz do swojego mieszkania po balu u lady Nott, zastaniesz rozbitą butelkę pod drzwiami, które będą otwarte. Na korytarzu przed mieszkaniem będą ślady krwi. Wewnątrz odnajdziesz otwarte szafy, w których ktoś wyraźnie grzebał. Jeden z płaszczy będzie leżał na ziemi. Z regału w salonie zniknęły dwie ciężkie księgi oprawione w skórę, a także mało wartościowy świecznik imitujący srebro. Z sypialni zniknęły dwie sukienki, bielizna była rozrzucona, lecz niczego w niej nie brakowało. Z kuchni zniknęły butelki z bimbrem i octem, 50g herbaty, 2 ziemniaki, twoja sarnina, kieliszki i zdobiona solniczka w kształcie smoka (być może to była pamiątka, a być może nie pamiętałaś, skąd ją masz) z 20g soli w środku, wszystkie sztućce oraz srebrną tackę. W całym mieszkaniu panował rozgardiasz - ktoś je dokładnie przetrząsnął. Po sprawcach pozostał tylko męski szalik.
Z twoich domowych oszczędności, które trzymałaś w mieszkaniu, zniknęły monety wartości 78 punktów majętności - powinnaś odpisać tę kwotę ze swojej skrytki Gringotta. Pamiętaj również o odpisaniu pozycji ze swojego zaopatrzenia.
Zostałaś okradziona...
I otrzymałaś nowe osiągnięcie.

James, Thomas: możecie uzupełnić swoje zaopatrzenie i skrytkę bankową o łup wskazany powyżej. Możecie rozliczyć ten wątek jako wątek z wykonywaną pracą - punkty, które za niego otrzymacie, będą pieniędzmi otrzymanymi za ewentualną sprzedaż skradzionych przedmiotów. Możecie dodać posty kończące.

rzuty mistrza gry: postać, która zgubiła szalik, została wylosowana, James nie zdał testu na spostrzegawczość.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pokój - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pokój [odnośnik]10.09.21 13:13
Nie miała biżuterii, w kieszeniach płaszczy nie znalazł już niczego, co mogłoby okazać się wartościowe. Ale mimo wszystko cieszył się, że nie wychodzili z pustymi rękami. W torbie znajdowały się dwie sukienki, książki, które szybko, bo w przeciągu kilku dni spróbuje sprzedać na targu. Prócz tych monet na pewno uda mu się na tym zarobić. Woluminy były ciężkie i wydawały się bardzo drogie. W mieszkaniu wciąż znajdowało się mnóstwo rzeczy, które mogli wynieść. Spróbować pomniejszyć meble, a potem je spieniężyć. Ale nie mieli na to czasu. Był trzeźwy — wciąż, trzymał go jeszcze zdrowy rozsądek, nie zamierzał się idiotycznie narażać. Dźwięki dobiegające z klatki schodowej jasno i wyraźnie alarmowały go o zagrożeniu, musieli wiać. Cokolwiek tam się działo, nie było szans, by wyszli tamtędy, ale nieszczególnie czuł wyrzuty sumienia z powodu pozostawienia tam Stanleya. Dostał pieniądze za to, by nikogo nie wpuścić do środka, ale nie zamierzał się łudzić, że zatrzyma na dobre właścicieli, hordę pijanych sąsiadów czy szwadron czarodziejskiej policji. Zrzucił płaszcz, nie zauważając, że szalik rozpłatał mu się z szyi i upadł razem z nim, chwycił w pośpiechu za torbę, gorączkowo rozglądając się za bratem, a potem za miotłą. Zostawił ją tu przecież, zaraz na wejściu. Kiedy tylko ją dostrzegł, leżącą na ziemi tuż przy drzwiach (musiała się przewrócić przed chwilą), doskoczył do niej i pociągnął, ruszając prędko w stronę brata, który w tym czasie wyczarował imponujące, bezpieczne przejście, dzięki któremu nie musieli siłować się z oknem.
— Do domu, potem wracamy?— Musieli to wszystko zostawić, nie było sensu, by taszczyć to ze sobą do Doliny Godryka. Ostatni raz obejrzał się na drzwi, a potem wsiadł na miotłę, zarzucił torbę na ramię i wyleciał przez portal, pozostawiając za sobą przetrzepane mieszkanie na Pokątnej, pod którym się zarejestrował. Lecąc przed bratem kierował się w stronę mieszkania w dokach, gdzie mieli się przepakować przed właściwa częścią imprezy.

| zt


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
How do you love?

Like a fist. Like a knife.
But I want to be more like a weed,
a small frog trembling in air.
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Pokój
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach