Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wnętrze

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wnętrze - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wnętrze - Page 7 Empty
PisanieTemat: Wnętrze   Wnętrze - Page 7 I_icon_minitime10.03.12 23:21

First topic message reminder :

Wnętrze

Jest to ogromne, rozległe pomieszczenie mogące pomieścić w sobie pół kamienicy, posiadające mnóstwo gotyckich okien, niezliczoną ilość stoliczków z krzesełkami oraz morze długich rzędów regałów, po brzegi wypełnionych opasłymi woluminami. Londyńską bibliotekę codziennie odwiedzają tłumy - uczniów, dzieci, młodzieży, dorosłych, studentów, prawników, lekarzy, adwokatów, pasjonatów, emerytów i innych.
Do wnętrza biblioteki prowadzi przestronny hol wyłożony szachownicą czarnych i białych kafli, ze spiralnymi schodami prowadzącymi na wyższe kondygnacje budynku. Kondygnacje te posiadają balkony z widokiem na niższe piętra, dzięki czemu biblioteka wydaje się być jednym, wielkim, nieskończonym, monumentalnym wręcz pomieszczeniem. Na samej górze budowli umiejscowiona jest sporej wielkości szklana kopuła wpuszczająca do środka morze światła. Podłogi wyłożone są ciemnym kamieniem, w których odbija się blask dziesiątek lamp. Bibliotecznych regałów nie sposób zliczyć, podobnież z tomiszczami, a wszystkie podzielone są na odpowiednie działy tematyczne - dla ułatwienia szukania. Poszczególne działy zostały odizolowane od pozostałych za sprawą dębowych barierek. Czytelnią zaś jest kilkadziesiąt mahoniowych stołów i stoliczków gęsto zastawionych krzesłami.
Zewsząd słychać szelesty kartek, a także ciche uczniowskie szepty. Dookoła panuje miła, spokojna, typowo naukowa atmosfera.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ain Eingarp
Ain Eingarp

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Wnętrze - Page 7 3baJg9W

Wnętrze - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Wnętrze   Wnętrze - Page 7 I_icon_minitime28.11.19 13:44

Nie spodziewała się takiej impertynencji, takiego wręcz oburzającego chamstwa! Nie dość, że zakłócający spokój biblioteki mężczyzna nie przeprosił od razu za swoje zachowanie, to jeszcze łypał na nią jak jej ukochany na każdą kobietę odsłaniającą łydkę. Kelly zaperzyła cię, zacietrzewiła, mocniej podpierając się pod boki, aż kosmaty, znoszony sweter zrolował się na talii. – Jak pan śmie się tak zachowywać – wychrypiała oburzonym szeptem, by nie przeszkadzać zgromadzonym za półkami biedakom, szukającym w czytelni błogiej ciszy a nie wysłuchiwania nerwowych pogawędek. Ani podnoszenia głosu; odruchowo syknęła ciiiiiiiicho, gdy mężczyzna uderzył w donośniejszy ton. – Ja się skarżę, proszę pana. Pan wprowadza chaos i nie zachowuje się z należytym szacunkiem do tego miejsca – kontynuowała z zapałem, jak na prawdziwą obrończynię bibliotek przystało, marszcząc nos, bowiem zaczęła się pocić z nerwów a przez to okulary zjeżdżały coraz niżej. – To zgodnie z regulaminem, wywieszonym na drzwiach, należy najpierw udać się do mnie, przedstawić legitymację czytelnika i wpisać do rejestru wizyt – wypiszczała oburzona, że ktoś wzgardził zasadami bezpieczeństwa, wprowadzonymi po ubiegłorocznych tragediach, które miały miejsce także i w bibliotece. Działy się tu dziwne rzeczy, pojawiali się dziwni ludzie: musieli się przed tym bronić. – A pan mi nie będzie rozkazywał. Ja tu rządzę a pan jest po prostu kolejnym niegrzecznym chłopcem – Kelly alergicznie zareagowała na próby odwrócenia roli. Oj nie, to ona tutaj przesłuchiwała i sugerowała. Zrobiła jeszcze krok do przodu, bo choć spojrzenie mężczyzny ją przerażało, to swej biblioteki była gotowa bronić niczym lwica. – No już, już, proszę do wyjścia albo do mojego stanowiska. Za kogo się państwo mają, za rodzinę królewską? Was zasady nie obowiązują? – ciągnęła denerwującym głosem, rumieniąc się z każdym wypowiedzianym słowem coraz mocniej, jakby uporczywe, przeszywające spojrzenie jasnych oczu nieznajomego zaczynało palić ją od środka. Świętym gniewem i zaniepokojeniem zarazem: a obydwa uczucia popychały ją do heroicznej walki o absolutną ciszę i bezpieczeństwo biblioteki.




I show not your face but your heart's desire
Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
Ramsey Mulciber

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-ursus#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 40
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 60
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Jasnowidz
Wnętrze - Page 7 EhyFLIX

Wnętrze - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Wnętrze   Wnętrze - Page 7 I_icon_minitime05.12.19 12:39

Słysząc jej oburzenie w głosie wcale nie zdumiał się, tak jak bardzo, jak udawał. Uniósł brwi, przybierając zdezorientowany wyraz twarzy, ale w jego oczach nie przestawała tlić się cicha, niewypowiedziana groźba.
— Tak, czyli właściwie jak? — spytał zaczepnie, prowokacyjnie, jak kilkunastoletni chłopiec w okresie buntu i dojrzewania tylko po to, by zirytować ją jeszcze silniej. Potrzebował czegoś lub kogoś na kim mógłby ulżyć swojej frustracji, dać upust gniewu, który się w nim tlił, a jednocześnie paniki wywołanej nagłym zaniknięciem magii w jego żyłach. Był zbyt mądry na to, by choćby podnieść na nią rękę, tu, w Londyńskiej Bibliotece, w biały dzień, przy tylu świadkach. Emocje, których nie czuł na co dzień; mroczne cienie jego duszy, demony wydostające się z potwornej czeluści były zagrożeniem, ale nie pozwalał sobie na utratę kontroli nad samym sobą. Nie mógł. Nie było go stać na błąd. Nawet najmniejszy.
— Schlebia mi niezwykle opinia, że jestem skłonny wywołać chaos — dodał, pogodniejąc, choć tylko pozornie. Na jego twarzy zagościł krótki, wystudiowany uśmiech, po którym zwrócił się w stronę Elaine. Nie powinien jej w to mieszać. Nikt nie powinien wiedzieć o jego problemie, chwilowej niedyspozycji — tak było bezpieczniej. Tajemnicę zabierze ze sobą do grobu. Swojego lub osoby odpowiedzialnej za ten podły dowcip. — Wybaczysz, że się oddalę — pożegnał ją uprzejmym skinięciem głowy, nim ponownie zwrócił się w kierunku uporczywej bibliotekarki. Brakowało tylko tego, by wykręciła mu ucho i wyprowadziła na zewnątrz, jak nieznośnego urwisa. Jej irytacja przynosiła mu ulgę i chwilową satysfakcję, a do głowy przyszedł mu inny pomysł. Wiedział, gdzie powinien szukać odpowiedzi na dręczące go pytania, co pomoże mu rozwiązać bolącą kwestię. Zbliżył się więc do bibliotekarka, wsunął dłonie w kieszenie spodni i pochylił się, ale nie na tyle, aby skazywać się na smród szlamu. Dystans należało zachować, przynajmniej minimalny. — Następnym razem udam się prosto do twojego biurka, gdzie dobrze zapamiętasz, że nie potrzebuję legitymacji. Zgoda?— szepnął całkiem poważnie; oczami wyobraźni widział już, jak z jej uszu tryska wyimaginowana krew, a ciśnienie w głowie rozpycha gałki oczne, które pękają prosto na parszywy rejestr. — Więc do zobaczenia?— Uśmiechnął się znów, drwiąco i paskudnie, po czym pozostawił obie kobiety za sobą.

| zt





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
Ain Eingarp

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Wnętrze - Page 7 3baJg9W

Wnętrze - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Wnętrze   Wnętrze - Page 7 I_icon_minitime05.12.19 13:57

Zazwyczaj przyłapani na gorącym uczynku przestępcy biblioteczni okazywali natychmiastową skruchę, garbiąc się, cichnąc i rumieniąc – tym razem miała do czynienia z kimś krnąbrnym i aroganckim. Nastroszone włosy kobiety naelektryzowały się, aż pomiędzy końcówkami a niteczkami obszernego swetra kilka razy zatrzeszczało wyładowanie. Stanowiące doskonałą ścieżkę dźwiękową do groźnej wymiany zdań. – Proszę nie pyskować, tylko stosować się do zasad tego przybytku nauki! – odparła zaperzona, wyprowadzona z równowagi całkowici tym cwaniackim pytaniem, czując, że robi się cała czerwona. Była bliska faktycznego pochwycenia nieznajomego jegomościa za fraki i wyprowadzenia go, by nie siał zamętu. I by przestał łypać na nią w tak nieobyczajny, oburzający sposób. – Pani też by się mogła ruszyć. Co za wstyd dla panienki pokazywać się z takim niegrzecznym człowiekiem – burknęła w stronę stojącej jak słup soli kobiety, głównie koncentrując jednak swój gniew na owym rozbójniku. Mającym czelność się do niej uśmiechać; wyglądał na zrelaksowanego i tylko odrobinę sfrustrowanego. Zero wstydu! Pewnie wychował się w jakiejś szkockiej oborze, o tak, na pewno. Bibliotekarka zaplotła dłonie na piersi ściślej, obronnie, łypiąc na pochylającego się nad nią rzezimieszka. Nie podobała się jej ta nagła bliskość, cofnęła się o krok. – No, mam nadzieję, że tak pan zrobi, bo inaczej zostanie pan wpisany na czarną listę – zaczęła wojowniczo, wchodząc mu w słowo jeszcze zanim dokończył swą arogancką groźbę. Prychnęła cicho. – Każdy potrzebuje legitymacji, nawet ja – rzuciła odważnie, choć spojrzenie, jakie posłał jej na odchodne zabójca bibliotecznego spokoju, wywołało nieprzyjemny dreszcz. Nie chciała mieć więcej do czynienia z kimś takim – myślała, że podejrzane typy nie pojawiają się w bibliotekach, że gniją gdzieś w brudnych bramach albo na opuszczonych terenach kolejowych. Myliła się, zagrożenie rozpychało się także i na intelektualnych salonach; te potworne anomalie się zakończyły, ale kto wie, jak długo znów będą mogli czuć się w Bibliotece Londyńskiej Bezpiecznie? Kobieta wzdrygnęła się, gdy została pomiędzy półkami sama – owszem, z ulgą wsłuchiwała się w otaczającą ją ciszę, ale instynkt podpowiadał, że niebezpieczeństwo nie minęło zupełnie.
| zt




I show not your face but your heart's desire
Powrót do góry Go down
 

Wnętrze

Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea :: Biblioteka Londyńska-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20