Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Canonteign Falls
AutorWiadomość
Canonteign Falls [odnośnik]13.02.20 18:25
First topic message reminder :

Canonteign Falls

Canonteign Falls to urokliwe miejsce położone w okolicach wioski Christow. Właśnie tu, w Devon, z dala od cywilizacji, znajduje się najwyższy wodospad w Anglii, skryty na terenie parku znanego z zapierających dech w piersiach widoków oraz piękna naturalnej przyrody. Można tu spotkać paprocie wyższe od człowieka, kręte strumienie, wyjątkowo rzadkie kwiaty i niespotykane nigdzie indziej gatunki ptaków. Spacery wzdłuż malowniczych ścieżek pozwalają na odcięcie się od rzeczywistości, sprzyjają rozmarzeniu i zadumie. Dotarcie na sam szczyt wodospadu nie należy do najprostszych, droga jest zawiła i niebezpieczna - warta jednak swojej ceny.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Canonteign Falls - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Canonteign Falls [odnośnik]23.01.22 11:59
Spojrzała z nieukrywanym zaskoczeniem na dziewczynę. Kiwnęła głową na jej słowa.
-Masz rację. - W stresie nie pomyślała o tak oczywistej kwestii jak użycie magii. -Na pewno też talizman mógłby pomóc. - Dodała jeszcze od siebie starając w głowie przypomnieć sobie jaki artefakt miał działania wspomagające wydostanie się z sytuacji kryzysowej lub zwiększający szansę na przeżycie. -Uporem i determinacją? - Zapytała unosząc lekko brwi, a potem uśmiechnęła się nieznacznie. -Podoba mi się takie podejście. - Powiedziała po chwili uznając, że mogłaby się zgodzić z takim stwierdzeniem. Sama wciąż dążyła uparcie do realizacji własnych celów i marzeń. Determinacja towarzyszyła jej na każdym kroku kiedy podejmowała kolejne decyzje i starała się przezwyciężyć trudności jakie stawiał przed nią los. -Mieszkająca tam kobieta była uprzejma powiedzieć mi gdzie się znajduję. - Wyjaśniła całą tajemnicę związaną z pobytem w Londynie. -Wysłała też list do mojej rodziny by się nie martwili, ale wtedy… hep… przepraszam, wtedy też wyrzuciło mnie tutaj. - List dotrze do brata i kuzynów kiedy już jej dawno w mieście nie będzie. Zaczynała czuć narastający niepokój kiedy pomyślała o kolejnej niespodziewanej podróży. Pamiętała Evandrę, która też zachorowała na tę przypadłość. -Nie. - Pokręciła głowa. -Nie jestem. A to piękna okolica. - Potrafiła docenić wygląd otoczenia chociaż ziemia należała do zdrajców. Nie winą było gór i drzew, że zarządzali nimi ludzie, którzy postanowili porzucić najważniejsze wartości w życiu arystokraty i sprzymierzyli się z rebeliantami.
Uniosła zaskoczone spojrzenie na dziewczynę kiedy podała jej ręcznik. Ujęła go ostrożnie.
-Dziękuję. - Powiedziała przyjmując go i opatuliła ramiona. Dodatkowa warstwa ubrania zawsze pomagała choć trochę zachować ciepła. -Mam nadzieję, że już więcej… hep… nigdzie mnie nie wyrzuci. - Dodała jeszcze na wspomnienie Waltera, z którym nie chciała się spotkać. Obawiała się, że dorosły może skojarzyć jej ubiór i wygląd. Nie wiedziała kim jest Walter więc spodziewała się najgorszego. Musiała być gotować na konfrontację. Czkawka znów nabierała na sile, a to budziło niepokój u lady Burke, która już się zorientowała, że poprzednio było tak samo. Coraz więcej czknięć oznaczało kolejną niechcianą podróż.
-Jak masz na imię? - Zagadnęła jeszcze dziewczynę wypatrując przybycia Waltera.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Canonteign Falls - Page 4 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Canonteign Falls [odnośnik]15.02.22 21:50
Zamyśliłam się na odpowiedź, którą dostałam, trochę - a nawet bardziej - zadowolona że pochwałą zostałam obdzielona. Zmarszczyłam jednak brwi kiedy tak myślałam. - Na talizmanach właściwie się nie znam, ale mam takiego przyjaciela, co ponoć robić rzeczy piękne umie. Są takie? Co chronią od utonięcia? - chciałam wiedzieć, bo w tym kontekście i czkawki która trapiła kobietę była to ciekawa sprawa. Ale nagle na chwilę zamarłam. A co jeśli… TA CZKAWKA BYŁA ZARAŹLIWA? Przełknęłam ślinę. Nie dość, że na pewno byłam przeklęta. Los i wszechświat kpił sobie ze mnie nagminnie, to jeszcze miałam po kraju być rzucana na środki oceanów i nie wiadomo gdzie?! Co teraz? Za późno chyba było już tak czy siak. Ale mina i tak trochę mi zrzedła. Odchrząknęłam i pokiwałam głową na zadane pytanie. - Uporem i determinacją. - potwierdziłam potakując do tego głową. Uniosłam wargi w uśmiechu, ale taki mniejszy ten uśmiech był, bo ciągle o tej zaraźliwości czkawki myślałam. Groźne to było, czy jednak wcale nie? Uniosłam trochę brwi, by zaraz jeszcze raz skinąć głową w krótkiej jakby uldze, że nieznajoma kobieta pomogła nieznajomej kobiecie, mimo że to Londyn był. Po Londynie właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać. A może, nie spodziewałam się niczego dobrego. Londyn był przegrany - słowa wujka dźwięczały mi w głowie i wiedziałam, że teraz ostatnie miejsce w jakim powinnam się znaleźć to Londyn właśnie. - To dobrze, że udało się pani, pani Wood trafić na kogoś życzliwego. - orzekłam więc. - Devon każdej pory roku zachwyca swoim własnym blaskiem. - zgodziłam się spokojnie unosząc łagodnie usta w uśmiechu. Basil zaciekawił się jakoś tym postojem bardziej, wysuwając się spod płaszcza i siadając na moim ramieniu. Zdjęłam z szyi szalik w kolorze wina i podałam go kobiecie, chwilę się siłując z pazurem Basila, który zaplątał się w materiał. - Nie ma za co. - odpowiedziałam wzruszając ramionami. Proponując pomoc w imieniu Waltera, ale wiedziałam, że ten pomoże bo taki już był Walter. Odwróciłam głowę, żeby zerknąć, czy nie idzie ty już przypadkiem, ale go nadal nie było. - Oh, to by na pewno zapobiegło niespodziewanemu. Liczę, że los wspomoże panią tym razem, pani Wood. - wypowiedziałam pokrzepiające słowa, próbując uśmiechem wziąć i jakoś łagodzić to skakanie całe. Ostatnie pytanie jednak mnie zmroziło na chwilę całkiem. Pamiętałam słowa pana Cedrica. Uważać musiałam bardziej. Zawahałam się starając się to ukryć jednak. Ale czy mi wyszło pojęcia nie miałam ani trochę. - Keeva. - sięgnęłam więc po drugie imię. Ale brzmiało ono jakoś tak samotnie i dziwnie bez poprzedzającej ją Neali. Mimo to uśmiechnęłam się licząc, że jakoś to będzie.


She is wild child with gypsy soul that dances with the stars.
She has a free spirit, a reckless mind and a rebel heart
that isn't meant to be tamed.
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : rocznikowo 17
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
And there are many things that I could change so slightly
But why would I succumb to something so unlike me?
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: Canonteign Falls [odnośnik]23.02.22 0:27
Talizmany były jej dobrze znane więc gdy mogła o nich mówić to chętnie dzieliła się swoją wiedzą. Teraz zaś rozmowa, która odegna ponure myśli była jej bardzo potrzebna. Czuła chłód jaki się wdzierał pod ubranie pomimo szalika jaki dostała od dziewczyny. Gest ten był miły i bezinteresowny. Uśmiechnęła się z wdzięcznością.
-Nie spotkałam się z talizmanem, który chroni od utonięcia, ale jest to ciekawy pomysł. - Odpowiedziała sama zaintrygowana rzeczonym tematem. Kto wie, może są jakieś artefakty z tym związane?-Jest zaś talizman, który pomaga wrócić do domu. Teraz by się przydał. - Uśmiechnęła się smutno na samą myśl. Robiła przecież taki dla Xaviera i podarowała mu z okazji świąt. Chciała aby zawsze wracał do domu, do swojej rodziny, żony i dzieci. Troszczyła się o innych, a o sobie zapominała. Zawsze tak było.
Czy powinna spróbować się teleportować? Czy ryzykować rozczepienie? Nie mogła siedzieć w Devon i czekać na Waltera, który nie wiadomo kim jest. Dziewczyna jej była życzliwa, ale człowiek, o którym mówiła mógł chętnie rzucić w stronę lady Burke paroma zaklęciami. -Może jeszcze dziś mi się poszczęści. - Zwróciła się do swojej towarzyszki i spojrzała na niebo. Powoli się ściemniało, a to oznaczało, że zdecydowanie zbyt długo zabawiła w tym miejscu. Ostrożnie wstała ze swojego miejsca poprawiając szalik, którym była opatulona. -Ściemnia się. Powinnam spróbować jakoś dotrzeć do domu. - Oznajmiła już pewnym głosem, a spojrzenie miała czyste i zdecydowanie spokojniejsze niż jeszcze jakiś czas temu. -Dziękuję ci, za pomoc. - Posłała Keevie delikatny uśmiech, który lekko rozjaśnił jasną i ozdobioną piegami twarz czarownicy. Gdy wypowiedziała te słowa poczuła nieprzyjemne ściągnięcie w brzuchu. Tak już jej dobrze znane. Takie samo było w Kent i w Londynie a także teraz; zwiastowało niechcianą teleportację. Cała nadzieja, że nieprzyjemna przygoda się zakończyła, prysła niczym bańka mydlana. -O nie… - Szepnęła Primrose i po chwili z cichym - hep - zniknęła z pola widzenia. Na ziemię zaś upadła jedna z pozłacanych wsuwek z rubinem jakimi były upięte ciemne pukle czarownicy. Śnieg na chwilę otulił ozdobę, a w powietrze uniósł się głośny trzask informujący, że pani Wood właśnie się teleportowała.

Hep!

|zt dla Prim



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Canonteign Falls - Page 4 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Canonteign Falls [odnośnik]07.04.22 18:16
Nie potrafiłam mimo wszystko nie zastanawiać się nad dwoma rzeczami. Po pierwsze nad tym, czy czkawka teleportacyjna nie była przypadkiem zaraźliwa i czy dało się wychwycić pierwsze jej symptomy i jakoś ją wyleczyć, zanim tak weźmie i zacznie rzucać tobą w różne miejsca. Nie chciałam oddawać kontroli nad tym, gdzie się znajdowałam przypadkowi - a może bardziej losowi. Bo los - tego byłam pewna - szczerze mnie nie znosił, albo może bardziej w moim nieszczęściu odnajdywał sobie rozrywkę jakąś. Druga sprawa to taka była, że odrobinę jednak coś ekscytującego w niej samej było i w tej niewiadomej. Pomijając wszystkie wymienione wyżej rzeczy. Kwestia talizmanów znów wcale nie była mi bliższa, choć od jakiegoś czasu chodziło mi już po głowie, by tematem samym w sobie mocniej się trochę zainteresować.
- Naprawdę?! - zainteresowałam się żywo zwracając całą swoją uwagę na kobietę, której nie kojarzyłam znikąd. A może nie znikąd - a z miejsc, które znałam. - Ciekawe w jaki sposób działa. Może jak kompas czy coś. - zastanowiłam się na głos, unosząc rękę, żeby podrapać się lekko po boku nosa. No cóż, nie mając go nie miałam jak sprawdzić tak, czy siak. Ale kwestia taka była, że postanowiłam o wszystko wziąć i zapytać Castora jak już go o talizmany będę pytać.
- Ślę gorące myśli ku temu, by wszystko zgodnie z pani życzeniem poszło. - powiedziałam do pani Wood rozciągając usta w uśmiechu. Kiedy wspomniała o ściemnianiu uniosłam głowę do góry, żeby wziąć i samej spojrzeć na niebo. Chmury kłębiły się i zapowiadały, że jeszcze dziś może spaść deszcz, przynajmniej z tego co czytałam wcześniej. - Proszę uważać na siebie. - powiedziałam, nie ściągając spojrzenia na dół na razie, jeszcze wpatrując się w niebo. Spojrzałam na kobietę dopiero kiedy podziękowała za pomoc. Wzruszyłam ramionami uśmiechając się lekko. - Dosłownie, nie ma za co. - bo nie było, niewiele zrobiłam i niewiele zrobić mogłam. Usłyszałam za plecami głos Waltera wołający moje imię. Odwróciłam głowę i uniosłam rękę do niego akcentując swoją obecność. A gdy zwróciłam spojrzenie ponownie w stronę pani Woods, by powiedzieć jej, że zbierać się muszę, jej już nie było. Rozejrzałam się na boki w zastanowieniu w końcu odchodząc, żeby zrównać się z Walterem. Ja też musiałam wrócić do domu zanim zrobi się całkiem ciemno.

zt


She is wild child with gypsy soul that dances with the stars.
She has a free spirit, a reckless mind and a rebel heart
that isn't meant to be tamed.
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : rocznikowo 17
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
And there are many things that I could change so slightly
But why would I succumb to something so unlike me?
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Canonteign Falls
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach