Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Leśny trakt
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Leśny trakt

W samym sercu Staffordshire natknąć się można na wyjątkowe miejsce. Leśny trakt, utworzony został pod koniec XIX wieku. Ścieżki pokryto drewnianymi podestami, które wiją się pośród drzew, niezwykłych pomników przyrody, rzeki i wodospadów. Trakt rozwidla się, tworzy kręte połączenia, a drogi schodzą i rozchodzą w różnych punktach. Wielu zachwyca się widokami, pięknem przyrody, szumem drzew i wodospadów. Każdy, kto uwielbia chodzić lub szuka wytchnienia w trudnych chwilach, wybiera się na Leśny trakt, w poszukiwaniu ukojenia, rozwiązania problemów, przemyślenia istotnych kwestii.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Leśny trakt - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


The member 'Zachary Shafiq' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 6, 2
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Leśny trakt - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

On sam nie ucierpiał, ale z pewną dozą zadowolenia przyglądał się profesjonalnemu zachowaniu towarzyszy. Takie skupienie doceniał, poświęcenie sprawie i przede wszystkim, skuteczność. Nie czerpał satysfakcji z przemocy jako samej w sobie, prędzej z efektów, które oferowała, szybkości dzięki, której własne cele można było spełnić w zaskakująco korzystnym tempie. Wydawali się to rozumieć, władając zaklęciami prężnie i z rozmysłem. Szybko obrzucił wzorkiem teren, uwagę skupiając na imponującym dole w ziemi, do którego zdążyło stoczyć się kilkoro mugoli. Wyciągnąwszy różdżkę przed siebie, szybko wymówił słowa kolejnego zaklęcia. - Prevaricator ossis. - Wypowiedział wyrażenie pewnie, ale po raz kolejny wiązka magii okazała się za słaba, dodatkowo obarczając czarodzieja konsekwencjami użycia czarnej dziedziny sztuki. Gęsta struga krwi spłynęła z nosa Rhysanda, ale nie zrobił z nią nic więcej, zbyt skupiony na dalszych zadaniach, ignorując z uporem tępu ból w pulsujących skroniach. Zrównał krok z Zacharym zauważając, że towarzysz okazuje podobne doświadczenie. Nie zamierzał nic mówić, oboje nie byli skłonni do okazywania słabości, szczególnie w momencie gdy zwycięstwo było tak bliskie, ale liczył, że jego obecność ramię w ramię z towarzyszami będzie jakiegoś rodzaju zapewnieniem, że to w nich jest siła. Obrócił się do kolejnego uciekającego, a rzucone Nervusio sprawiło, że młoda kobieta upadła pod naporem czarnomagicznej inkantacji. Nie poprzestając w swoich działaniach, upewnił się tylko, że Maghnus wciąż jest blisko nich i kierując się w stronę ostatnich ruchów pod dachem składu siana, wyciągnął przed siebie różdżkę, lodowatym tonem mówiąc: - Cruritus. - Ponownie udane, zaklęcie poszybowało z prędkością światła, ostatecznie uciszając nieprzyjemny dla ucha jazgot błagalnych próśb, wreszcie nastała względna cisza. Dopiero teraz w pełni odczuł zadane przez dwa poprzednie zaklęcia obrażenia, a przed jego oczami zapanowała na chwilę całkowita ciemność. Czuł, że jego energia życiowa słabnie, ciało tężej i dodaje sobie dodatkowe ciężaru. Zatrzymał się na moment, przymykając oczy, a przy okazji grzbietem wolnej dłoni ścierając krew spod nosa, by następnie splunąć resztką, która dostała się w usta, na leżące pod stopami truchło. - Bon travail, wiecie co robicie i robicie to dobrze, przyjemność z wami współpracować. - Pochwalił ich wspólny wysiłek z zadowoleniem, głosem odrobinę przyciszonym z bólu. Zapobiegawczo upewniał się przy tym, czy nie przeoczyli jeszcze czegoś, co mogło zbiec wraz ze swoim marnym życiem.

| 200/230, zaklęcia, obrażenia cm



angels would damn themselves for me
Rhysand Selwyn
Rhysand Selwyn
Zawód : ambasador MKCz, persona polityczna, mecenas sztuki
Wiek : 38
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
fine, make me your villain

OPCM : 0
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 11
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej
 igni ferroque
Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t10361-rhysand-m-selwyn https://www.morsmordre.net/t10437-koperty-przy-kieliszku-whiskey#315412 https://www.morsmordre.net/t10439-la-vien-selwyn#315458 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t10441-skrytka-bankowa-nr-2290#315558 https://www.morsmordre.net/t10440-r-m-selwyn#315504

Powrót do góry Go down

Dzień był intensywny i, w związku z tym, zdecydowanie wyczerpujący jako pierwszy całodzienny festiwal czarnej magii, w jakim Maghnus wziął udział. Chociaż czysta, niczym niepohamowana satysfakcja przepełniała jego ciało, to musiało się również poddać fizycznym aspektom stosowania potężnych i brutalnych zaklęć; jego krok stał się mniej sprężysty, mięśnie nieco sztywne i odrętwiałe, bok przecięty pękniętym naczyniem krwionośnym piekł nieznośnie pod zabarwioną na sino skórą, a pod oczami widniały pogłębiające się sińce zmęczenia. Czuł w kościach, że koniec jest bliski i chociaż bawił się przednio, wybijając szlam co do nogi, wyczekiwał już chwili przerwy i odpoczynku przed zaplanowanymi egzekucjami na wieczór. Przystanąwszy nieopodal krawędzi głębokiego dołu, skierował różdżkę w jednego z mężczyzn, tego, który wydawał się być najsilniejszy. - Accessio - zainkantował, pragnąc opętać go klątwą, która wzbudzi w nim agresję, mającą przerodzić się w bezpośredni atak na współtowarzyszy niedoli uwięzionych na dnie zagłębienia, z którego nie byli w stanie wyjść samodzielnie. Wiązka zaklęcia okazała się być jednak zbyt słaba. Podobny problem tyczył się również Salwyna i Shafiqa, co było ostatecznym dowodem na to, że należało już kończyć. - Vulnerario - spróbował innego zaklęcia, lecz i tym razem spotkało go gorzkie rozczarowanie. Porażkę w zupełnie oczywisty sposób zrzucił na karb wyczerpania i nie próbował już posiłkować się tą samą klątwą, zamiast tego zmieniając gwałtownie plan działania. Gdy jedna z ofiar zalała się krwią w wyniku skutecznych działań Zachary'ego, Maghnus wycelował zitan w jedno z martwych ciał spoczywających w dole. - Putredo - wypowiedział formułę, wykonując odpowiedni gest nadgarstkiem. Procesy gnilne przyspieszyły szaleńczo, a zwłoki zaczęły pęcznieć w mgnieniu oka, docierając aż do granic swoich możliwości. - Zaraz wybuchnie - rzucił ostrzegawczo, cofając się od krawędzi dołu i zachęcając arystokratów, by uczynili podobnie. - Pora zostawić ich samym sobie. Z dołu nie wyjdą, trujące opary i mróz szybko ich wykończą - oznajmił zdroworozsądkowo; spojrzenie piwnych tęczówek prześlizgnęło się po ludziach, którzy odziani byli zaledwie w lekkie ubrania, dalekie od ocieplanych zimowych płaszczy. Zaskoczyli ich, mugole nie mieli czasu uciec do lasu, o chwyceniu odpowiednich ubrań nawet nie wspominając. A mróz tężał z każdą chwilą, wraz z gęstniejącym zmrokiem, który zaczynał ich otaczać. Koniec spotka ich szybciej niż myśleli. - I wzajemnie, panowie, rad jestem, że mogłem wam dzisiaj towarzyszyć - odpowiedział na słowa Rhysanda, odwracając się tyłem do mugoli, jakby już kompletnie zapomniał o ich istnieniu. W Stroke-on-Trent zapewne już gromadziła się reszta.

| rzuty: udane putredo, nieudane accessio, vulnerario


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 25
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374

Powrót do góry Go down

170/190 (8 psychiczne, 12 osłabienie), -5 do kości

Oszołomienie doznane na skutek osłabienia, zwrócenia się czarnej magii przeciw Zachary'emu towarzyszyło dłuższą, wręcz nieskończoną chwilę. Każdy kolejny oddech brał przez usta, łykając ostre, zimowe powietrze ostrożnie, zdając sobie sprawę, że najbliższy wieczór spędzi w basenie pełnym gorącej, parującej wody po całej łaźni, popijając herbatę. Albo grzane wino bądź cokolwiek innego, co znajdowało się w spiżarni. Opustoszałe domy z pewnością zawierały sporo znalezisk, lecz nie miał ani siły, ani honoru na rabowanie dobytku mugoli. Posiadał wystarczająco dużo galeonów w sakiewce, by sobie poradzić bez tego, za hojność uznając myśl, by biedni czarodzieje, słusznie popierający idee Rycerzy Walpurgii, mogli zająć siedlisko i wykorzystać je dla dobra ogółu. Pozostało jedynie dobić resztki w wądole.
Putredo — wypowiedział cicho formułę zaklęcia, wziąwszy głęboki, pełen przejęcia wdech. Gdy wypuścił go, akacjowe drewno zadrżało wraz z całą dłonią Zachary'ego. Mglista mgiełka uniosła się ze zdobionej różdżki, a Shafiq jedynie zacisnął zęby. Szczęśliwie tym razem nie poniósł konsekwencji i nie zamierzał bardziej naginać dzisiejszych wysiłków. Zmęczenie odbijało się w jego obliczu w sposób wyraźny i zdecydowany. Podobne oznaki dostrzegał z resztą u swoich towarzyszy, nikle rejestrując to, w jaki sposób zabawiali się z ofiarami. Dopiero ostatnia inkantacja Maghnusa otrzeźwiła go i sprawiła, że instynktownie wykonał kilka kroków do tyłu.
Dobrze wykonane zadanie — odezwał się, wskazując dwójce szlachciców ścieżkę, którą mogli bezpiecznie oddalić się od trujących oparów i dogorywającej grupki mugoli. — Odpocznijcie, zregenerujcie siły, a wieczorem zobaczymy się w mieście. — Podjął jeszcze, ufając, że powierzą mu zaufanie w tej oczywistej radzie uzdrowiciela, po której zamilkł, aby w ciszy opuścić zrujnowaną wioskę. Nie oglądał się za siebie, mając w pamięci każdą klątwę, którą się dziś posłużył, które studiował rzetelnie w teorii, wreszcie wcielił w praktykę, z nieukrywaną pasją obserwując krew opuszczającą słabe, wątłe ciała robactwa. Pierwsze zanotowane obserwacje musiał zanotować. Nie mógł zapomnieć tego, jak ciało reagowało na klątwy. Potrzebował odpowiednich notatek, by porównać je ze źródłami, ze zbiorami Doliny Królów. Może nawet z samym dziedzictwem Aleksandrii, gdyby tylko udało się znaleźć dostatecznie dużo czasu na skoordynowanie odpowiednich działań. Nie dzisiaj; wkrótce. Wpierw musiał zmyć siebie całun śmierci, resztki własnej krwi. Przygotować się do zupełnie odmiennej inicjatywy w ruinach starej, mugolskiej katedry. Liczył, że Perseus był już na miejscu i wszystko szło po dobrej myśli.

putredo
z/t x3



One look in my eyes
The chase has just begun
Zachary Shafiq
Zachary Shafiq
Zawód : Ordynator oddziału zatruć eliksiralnych i roślinnych, Wielki Wezyr rodu
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I'm not alone in all this
OPCM : 22
UROKI : 8
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
 magic
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Leśny trakt

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach