Wydarzenia


Ekipa forum
23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki
AutorWiadomość
23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]28.04.24 1:52
First topic message reminder :

Dom Bathildy Bagshot
Ogród i inne pomieszczenia domu, jeśli potrzeba
23 IX '58Bękarty
Imprezujemy; pijemy, tańczymy, bawimy się (nie próbujemy umierać w żaden sposób)

Szafka zniknięć



I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki - Page 3 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 13:29
To było łatwe. Oddać się muzyce, zapomnieć o wszystkim, po prostu płynąć z rytmem. Samemu, z nią, tak samo proste. Pilnował rytmu, co w tańcu wydawało się banalne, jedno wspomagało drugie, śpiewał chwilę przytrzymując przy sobie Eve zamkniętą na butelce dłonią. To było łatwe szczególnie z nią, bo była dobrą tancerką i kiedy przemierzał z nią prowizoryczny parkiet, trawę w ogrodzie o niewielkim metrażu, po prostu płynął jakby byli jednym ciałem, wspólnie skomponowanym w najdrobniejszych ruchach. Podążał za nią, tak jak ona podążała za nim w ruchach bioder, pozwalał by każdy możliwy fragment ciała kleił się do jej sylwetki, choć nie było w tym ani szczególnego uścisku ani przytulenia. Po prostu poruszali się jak jeden człowiek — i mogliby nie dotykać swoich rąk, ramion, a zespolone klatki piersiowe, brzuchy, biodra po prostu znały rytm i kierunek. Musnęła jego policzek, zanuciła do ucha i nagle wszystko było na swoim miejscu. Ale w tej pozycji błądził wzrokiem po ogrodzie, nie umknął mu taniec Marcela z Marią na stole, nie umknęło mu pojawienie się Neali, na której zawiesił wzrok nim Marcel zauważył gramofon. A Steffena z Bellą jak nie było tak nie było dalej. Pamiętał, że skomplementował Imogen za psa. Uśmiechnął się do samego siebie na tę idiotyczną myśl. Zwyczajnie jej się podlizywał, śpiewał dalej. Podążając spojrzeniem za rudowłosą aż do stołu, gdzie złapał jej wzrok na chwilę przed tym, jak tańcem zmienił ich pozycję, tracąc ją z oczu. Milknąc spojrzał na kłaniającą się Eve. Ukłonił się w odpowiedzi.
— Zawsze, będę czekał — odparł gładko, ale nie ruszył się z miejsca. Podążył za nią spojrzeniem, gdy ruszyła do gramofonu. — Kupiłem go na jarmarku — Po tym, jak odkrył to dzięki Neali, która przywlokła swój na plażę; to grające pudło rozbudziło w nim jakieś potrzeby, z których nie zdawał sobie sprawy. I tęsknotę za muzyką. Otwierał usta, by odpowiedzieć, jak go uruchomić, ale Maria przybyła z pomocą. Spojrzał na nią, gdy stała na stole — taka odmieniona, rumiana od alkoholu, tańca i emocji. Wydawała się gibka, elastyczna w swej pozie. Podążył wzrokiem za Marcelem. Sięgnął butelką do ust, napił się sporego łyka, jakby to miało pomóc mu wyostrzyć wzrok. Stał i czekał na nich, aż wybiorą piosenkę. Butem rozorał trawnik w miejscu, dopóki nie uświadomił sobie, że miał polać Maisie. Ruszył w stronę dziewczyny, łaskawie przetarł butelkę rękawem koszuli i wziął kieliszek, który zostawiła Aisha na stole.
— Nie kosztuj, nie smakuj, nie siorbaj, po prostu przechyl jak najdalej i nie oddychaj przy tym. Słodycz owoców złagodzi pierwszy szok — poinstruował ją chwilę przed tym, jak podsunął jej kieliszek pod nos. Słysząc swoje imię i głos Marii, zastanowił się przez chwilę. To nie był prawdopodobnie najlepszy wybór, ale podjął się wyzwania natychmiast. Upił jeszcze łyk mocarza, spory i wystawił dłoń z Mocarzem wysoko, Marcelowi na stół, obdarzając go przy tym przeciągłym spojrzeniem. Zostawiając Nealę, Aishę i Maisie przy nim ruszył w stronę Eve i gramofonu. Sięgnął po różdżkę za plecy, przytknął ją do gramofonu. Na plaży mu nie szło, ale może był zbyt naćpany. Teraz był tylko trochę, troszkę pijany. Nie zastanawiał się długo; to przyszło samo.
Pstryknął palcami raz, drugi, trzeci aż wpadł w rytm.
Jeszcze zanim rozbrzmiał głos odrzucił różdżkę na trawę obok gramofonu ujął dłoń Eve, zbliżył się płynnie ujmując drugą jej dłoń, odsunął się i obrócił wokół własnej osi na rozciągniętej ręce. I podobnie jak przedtem, nie tracąc czasu przylgnął do niej, nie patrzył na nią, oparł skroń o jej skroń, bardziej dopasowując się do niej i jej ruchów niż narzucając własne. Powoli, w rytm melodii rozciągnął jej dłonie a boki i uniósł do góry, przeciągając wierzchem palców wzdłuż jej sylwetki  w dół, do talii i to dwie muśnięciem, jakby dotykał powietrze.

| nie ma za co



it's hard
to forget your past if it's written all over your body


James Doe
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
There's part of me I cannot hide
I've tried and tried a million times
Cross my heart and hope to die
Welcome to my darkside
OPCM : 0
UROKI : 0 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 28
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 14:03
Spojrzałam na Maisie słuchając jej słów. Odwracając głowę, żeby spojrzeć w stronę domu. Pokręciłam głową na propozycję Aishy i sugestię drugiej dziewczyny.
- Może. Później, nie ucieknie. - powiedziałam, próbując zażartować z uniesionymi na chwilę ku górze kącikami warg. Ale zrezygnowałam z tego pomysłu wiedząc, że odnalezienie jej, będzie bliższym krokiem do ewakuacji. A jeśli wyjdę stąd kiedy wszystko było takie… nie pozbieramy tego. Pozwoliłam złapać Aishy rękę, która miała kilka obtarć, obserwując jej działania. - Teraz na pewno. - zgodziłam się unosząc wargi raz jeszcze. Chociaż wiedziałam, że bolało mnie coś mocniej niż to na co patrzyłyśmy obie. Uniosłam wzrok na Marię przypominając sobie własną reakcję na pierwsze piwo, by zaraz tęczówki opuścić niżej. Nie odpowiedziałam na pytanie Marcela, nie zdążyłam nawet, ale to było bez znaczenia. Milcząco patrzyłam kiedy Jim instruował Maisie jak pić mocarza. Drgnęłam, kiedy jasnowłosa dziewczyna wywołała Jima, cóż, to był dobry wybór. Jim znał muzykę jak mało kto. Czuł ją, rozumiał. Wiedziałam dobrze. - Marcel, otworzysz? - zapytałam, schylając się po butelkę na trawie i wysuwając ją w kierunku chłopaka w czasie chwilowej przerwy. Zadzierając na niego tęczówki w których było chyba zbyt wiele.


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.


Ostatnio zmieniony przez Neala Weasley dnia 17.05.24 1:02, w całości zmieniany 1 raz
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : asystentka uzdrowiciela
Wiek : 17!!!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
your mind
is playing
tricks on you,
my dear
OPCM : 10 +3
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +6
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
felix felicis
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 14:53
- Racja. Na pewno zdążymy ją znaleźć, zabawa jeszcze się nie kończy - zgodziła się, nie trzeba było się nigdzie spieszyć. Dobrze, że przynajmniej część nieobecnych wróciła, choć zastanawiała się, gdzie zniknęła Liddy. Na początku liczyła na to, że to kuzynka będzie taką osobą, która ją wprowadzi i ośmieli, ale jak się okazuje, poradziła sobie sama i początkowa niepewność dawno uleciała. Maisie w gruncie rzeczy, jeśli się zaczynała gdzieś i przy kimś czuć dobrze i swobodnie, stawała się bardziej otwarta. Była typową Puchonką z serduszkiem na dłoni, miłą, życzliwą i koleżeńską. I ciekawe gdzie był Steffen? Chłopcy mówili wcześniej, że miał przyjść, a wciąż nie dotarł.
Kiedy Jim zaczął ją instruować odnośnie picia Mocarza, przyjęła od niego kieliszek wypełniony trunkiem i tak jak jej powiedział, przechyliła go i wypiła jednym haustem całą zawartość. Alkohol zapiekł ją w gardle, miał mocny posmak, na szczęście nieco złagodzony nutką owoców, ale i tak się skrzywiła i lekko zmarszczyła twarz, ale po chwili zdołała przywołać znowu uśmiech.
- Uch... - westchnęła, ale nie było tak źle, owoce poprawiły smak, który bez nich pewnie byłby dużo bardziej ostry i nieprzyjemny. Na dalsze działanie pewnie jednak musiała chwilę poczekać. Dobrze, że zdążyła wcześniej coś zjeść.
Spojrzała na gramofon, mugole też chyba mieli podobne urządzenia. Ale w rodzinnym domu takiego nie mieli, bo byli biedni, więc widziała takie tylko u kogoś innego. Nie znała się na muzyce zbyt dobrze, co nie znaczy, że jej nie lubiła. Obserwowała urządzenie z ciekawością, słuchając dźwięków, które zaczęły się z niego wydobywać. Inni zaczęli tańczyć, ale Maisie nie miała pary, więc póki co stała na uboczu, poprzestając na obserwacji innych, i jedynie lekko się kołysała w rytm melodii. Trochę zazdrościła Eve, chciałaby pewnego dnia też mieć u swego boku ukochanego mężczyznę, ale póki co jeszcze nie miała okazji posmakować miłości.
Maisie Moore
Maisie Moore
Zawód : początkująca krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
"So what am I to do with all those hopes
Life seems so very frightening"
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11 +8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t12324-maisie-moore https://www.morsmordre.net/t12327-poczta-maisie https://www.morsmordre.net/t12325-maisie-moore https://www.morsmordre.net/f471-devon-plymouth-menazeria-woolmanow-pokoj-maisie https://www.morsmordre.net/t12328-szuflada-maisie https://www.morsmordre.net/t12326-maisie-moore
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 22:32
Roześmiał się, słysząc obronę psa Marii, była w tym urocza, w szukaniu piękna, w rozczulaniu się małymi brzydkimi zwierzętami, czy powinien odciągnąć uwagę od swojego gadania? Lubił zwierzęta, brzydkie też, tam, gdzie mieszkał, było ich pełno, dziwnych, pokracznych, innych - jak inny był też on.
- Masz dużo ładniejszy nos - odpowiedział, nie odciągając dłoni od jej talii, spojrzenie ześlizgnęło się niżej, uśmiechał się szeroko. Nie usłyszał jej stuknięcia butem, nie zwracał uwagi na stół, starał się mijać naczynia instynktownie, pewien, że jest w stanie to zrobić bez patrzenia pod nogi. To zabijało zabawę. Maria poruszała się z dużą gracją, dobrze mu się z nią tańczyło. - I dużo ciekawszy urok - dodał w tajemnicy, przestępując między talerzami, coś spadło na trawę, brudny talerz po cieście, trafił na kamień, ubił, nie zwrócił na to uwagi, nie wstrzymał się w tańcu. - Za Gilly! Na zdrowie - przytaknął jej toastowi, wtrącając romski zwrot, którego uczyła się parę chwil temu. Z pewnym podziwem patrzył, jak próbowała podjąć to wyzwanie i roześmiał się jeszcze raz, kiedy się skrzywiła. Kucnął, biorąc kawałek wiśniowego ciasta z tacy gdzieś pod swoimi nogami. - Przegryź, będzie łatwiej - Kwaśna słodycz wiśni przełamie gorycz i smak wyda się znośniejszy. Może. Podał jej kawałek, prosto do ust. - Do dna - Kiwnął głową na butelkę - I zatańczymy, jakby miał się kończyć świat - obiecał, z uśmiechem urzeczonym jej skrępowaniem i chichotem, śmiech był zaraźliwy, udzielał się i jemu i z tym samym ciepłym uśmiechem spojrzał na Maisie, instruowaną, jak poradzić sobie z kieliszkiem ich wyśmienitego trunku. Czuł się jego twórcą, choć głównie patrzył Jimowi na ręce lub wykonywał jego polecenia, średnio zresztą zadowalająco. Złapał wyciągniętą ku niemu butelkę, wychwytując też spojrzenie Jamesa, przechylił butelkę, biorąc z niej duży łyk alkoholu, a potem drugi i jeszcze trzeci, póki nie odciągnęła go od tego Neala. Nie zauważył, kiedy przyszła. Kucnął i przysiadł na brzegu stołu, kiedy reszta majstrowała przy gramofonie, zabrał od niej butelkę, potem widelec do ciasta, podważając kapsel dźwignią wspartą o kciuk. Ale nie patrzył na butelkę, patrzył przy tym na Naelę, prosto w jej oczy. W oczy, w których odbijały się jej emocje, on nie krył swoich, był zły. Na nią był zły. Kapsel ustąpił, wręczył jej butelkę. Dalej był zły - i patrzył na nią, jakby czegoś od niej oczekiwał, nawet nie mrugnął.


1 - Przypadkiem wepchnąłem stopę Marię w swój gulasz - który spadł na kogoś, kto wciąż stoi w pobliżu stołu, jeśli ktoś stoi
2 - Nadepnąłem na pusty talerz i go złamałem
3 - Przy kolejnym obrocie stół zaczyna wydawać niepokojące trzaski
4 - Kopnąłem tacę z ciastem, która niebezpiecznie zachwiała się na krańcu blatu
5 - Kopnąłem szklankę, która poleciała...
6 - Nic się nie dzieje, wygraliśmy


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali



Ostatnio zmieniony przez Marcelius Sallow dnia 16.05.24 22:40, w całości zmieniany 1 raz
Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

red -
the blood of angry men

OPCM : 6 +3
UROKI : 5 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 22:32
The member 'Marcelius Sallow' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 4
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 22:42
Nie odwróciłam tęczówek, nie uciekając spojrzeniem. Był zły? Tak wyglądał. Uniosłam swoje trochę, a potem zmarszczyłam. Też byłam. Odebrałam butelkę unosząc ją do warg, nie uciekając wzrokiem.
- Chcesz coś powiedzieć? - zapytałam go, nie czytałam w myślach. I nie chciałam nad tym się zastanawiać, bo myślenie nad tym było tylko niewygodne. Niech wyrzuci to z siebie i tyle.


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : asystentka uzdrowiciela
Wiek : 17!!!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
your mind
is playing
tricks on you,
my dear
OPCM : 10 +3
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +6
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
felix felicis
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 22:44
- Nie - odpowiedział, nadal patrząc na Nealę, pociągnął łyk Mocarza. - A ty?


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

red -
the blood of angry men

OPCM : 6 +3
UROKI : 5 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 22:56
- A ja? - powtórzyłam za nim, unosząc brwi. Zaciskając usta. Mrużąc oczy mocniej. Na co się wściekał? Przed chwilą darli się na siebie, teraz było okej, ja byłam winna? Świetnie. W końcu odwróciłam tęczówki. Po części byłam - winna. Wiedziałam, że nie powinnam. Uniosłam piwo znów. - Zapytałabym czy chcesz coś pogadać, ale nie masz nic do powiedzenia. - wzruszyłam ramionami, przesunęłam na niego wzrok kontrolnie. - Idę do łazienki. - orzekłam nagle, ostawiając piwo na stół. Do niej jakoś dotrwam. Mogłam zostawić to cholerę i gramofon i tą imprezę w chwili kiedy nikt nie widział.


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : asystentka uzdrowiciela
Wiek : 17!!!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
your mind
is playing
tricks on you,
my dear
OPCM : 10 +3
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +6
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
felix felicis
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 23:01
- Wykluczone - odparował od razu na tę deklarację. Nie mógł wiedzieć, czy chciała się wysikać, czy znowu próbowała uciec, ale raz już za nią pobiegł, a ona zgodziła się zostać. - Zostajesz tu tak, żebym mógł cię widzieć i zrobisz to, bo nie złamiesz danego słowa. Nie robisz tego, nie jesteś jak Thomas. - Podniósł piwo, które zostawiła na stole i wyciągnął je z powrotem w jej stronę. - Na odwagę, pij. Miałaś odwagę mu to zrobić, to teraz wypadałoby znaleźć w sobie odwagę, żeby mu to wynagrodzić, co?


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

red -
the blood of angry men

OPCM : 6 +3
UROKI : 5 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 23:17
Brwi podjechały mi jeszcze wyżej na padający zakaz. Zrobiłam krok, może dwa dalej. Wykluczone? Niebieskie tęczówki przesunęły się po jego twarzy. - Nie zamierzałam. - odpowiedziałam mu marszcząc brwi. Uciekać. Mogłam to zrobić wtedy, kiedy poszedł Jim i poszedł Marcel. Ale przyszłam, nie? Taszcząc gramofon. Obiecałam zostać i tak zamierzałam chciałam tylko przez chwilę... nieważne. Odebrałam piwo marszcząc brwi, posłusznie się napiłam chociaż nie wiedziałam jakiej odwagi miałabym potrzebować. Ale słowo wynagrodzić sprawiło, że się zakrztusiłam. Uderzyłam się w pierś, a potem wyprostowałam się. - Kiedyś będę musiała ją odwiedzić. - odpowiedziałam Marcelowi przenosząc wzrok w kierunku wejścia do domu. Kompletnie pomijając to wynagradzanie całe. Niby jak miałabym? I dlaczego w ogóle? Brwi pozostawały mi zmarszczone, dłonie splotły się na piersi.


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : asystentka uzdrowiciela
Wiek : 17!!!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
your mind
is playing
tricks on you,
my dear
OPCM : 10 +3
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +6
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
felix felicis
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 23:22
Uśmiechnęła się, nie kryjąc zadowolenia, kiedy ukłonił się w odpowiedzi i kiedy przytaknął na kolejny taniec. To zapewnienie, przywołało dawno zapomniane ciepło, które rozlało się po klatce piersiowej. Idąc w stronę gramofonu, obejrzała się przez ramię na chłopaka.
- Kupiłeś? – nie zaskoczył ją sam fakt zakupu, a bardziej, że był ich. Muzyka mogła znów wypełniać ich życie, nadawać lekkie tempo. Nie zastąpi prawdziwych instrumentów, ale to zawsze coś.
Instrukcja, którą dała Maria, sprawiła, że przyjrzała się gramofonowi z większą ciekawością.
- Zagra każdą? – spytała dla upewnienia, a ciemne oczy zdradzały tylko więcej specyficznej ekscytacji. To dawałoby tak wiele możliwości, zwłaszcza osobom, którym w duszy grało zawsze. Przytaknęła Multon, by leciały tylko ich ulubione piosenki, łapiąc jej spojrzenie z rozbawieniem. Gdzie znikła ta nieśmiała dziewczyna? Przygryzła lekko wargę, postanawiając milczeć, bo ciekawie było obserwować ją taką, gdy najwyraźniej mocarz spełniał swe zadanie.
Przeniosła wzrok na Jamesa, kiedy ten instruował Maisie, jak obchodzić się z swoim alkoholowym tworem. Wiedziała, jak okropnie zdradliwy był to trunek i chyba w duchu cieszyła się, że nie będzie tym razem mierzyła się z jego skutkami. Zabawy na trzeźwo, wcale nie okazywały się gorsze.
Wróciła spojrzeniem ku Marysi, kiedy wybrała, któż miał decydować o pierwszej piosence tego wieczoru.- Będziesz tańczyć całą noc na stole? – spytała, przechylając lekko głowę.- Chodź do mnie.- poprosiła ją ze śmiechem słyszalnym w głosie i wyciągnęła ku niej dłonie. Tylko nie zdążyła jej ściągnąć do siebie, usłyszała pierwsze dźwięki, które wydobyły się z gramofonu. Obejrzała się i nie powstrzymała szerokiego uśmiechu. Nie zorientowała się, że coś wisi w powietrzu, że atmosfera gęstnieje gdzieś z boku. Zajęta wyraźniejszymi bodźcami i przestała zwracać uwagę na otoczenie, gdy znajoma dłoń zamknęła się na jej w wystarczającym zaproszeniu do tańca. Pociągnięta blisko, oparła dłonie na męskich barkach. Słuchała melodii, szukając odpowiedniego rytmu i ten nadszedł szybko. Nie tak leniwy, jak wcześniej i nie dość szybki, aby oddech mógł uciec niebezpiecznie. Kołysała się lekko i miękko, uniosła dłonie ponad głowę, kiedy pokierował jej dłonie do boku i ku górze. Ugięła nieco kolana, nadając swym ruchom więcej zmysłowości. Bez pośpiechu, opuściła ręce, by dłońmi powoli i nęcąco przesunąć po własnym ciele. Po szyi, biuście, przez żebra, po brzuchu i do smukłego uda. Nie zatrzymywała się, tańcząc blisko niego, zachowując ciągle lekkość, tylko w mocniejszym rytmie, pozwalając sobie zaakceptować zmianę gwałtowniejszym ruchem. Odwróciła ich powoli, korzystając z tego, jak ławo zgrywali się. Ujęła dłoń Jima, by patrząc mu bezczelnie w oczy, pokierować jego dłonią po swoim ciele tak, jak sama to zrobiła wcześniej. Tą samą ścieżką.



bałam się pogryzienia przez chorą na wściekliznę rzeczywistość, strzaskania iluzji, romantyzmu utopionego w ostatnich knutach
Eve Doe
Eve Doe
Zawód : Tancerka, młoda mama
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Learn your place in someone's life, so you don't overplay your part
OPCM : 5
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0 +3
TRANSMUTACJA : 15+5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarownica
23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki - Page 3 F961fe915f4f4f2fdd9729c6daeb5ae421cc53d9
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9651-eve-doe https://www.morsmordre.net/t9728-raven https://www.morsmordre.net/t12284-eve-doe#377725 https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t10225-skrytka-bankowa-nr-2211#311456 https://www.morsmordre.net/t9729-e-doe
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 23:26
- Żadnego odwiedzania - zawetował ze zdecydowaniem. - Chcę mieć cię na oku - postanowił, bo jej nie uwierzył. Wcześniej też musiała wymknąć się w ten sposób, skoro teraz nikt nie zwrócił uwagi na jej powrót. Słowem nie napomknęła o tym, że chciała wyjść, tylko on o tym wiedział. Ze zrezygnowaniem chwycił blachę z ciastem, którą skopał wcześniej, chybotała się niebezpiecznie na krawędzi stołu i wyciągnął ją do Neali, częstując ciastem. Ciasto zawsze poprawiało humor. Nie powiedział nic więcej, bo ona nie odpowiedziała jemu. Eve wołała Marię, spojrzał na jedną, potem na drugą. - Nawaliłaś - oznajmił, bo chyba tego nie rozumiała.


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

red -
the blood of angry men

OPCM : 6 +3
UROKI : 5 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 23:43
- Serio? - zapytałam go unosząc brwi. - Staniesz mi pod drzwiami jak tak bardzo chcesz. - zaproponowałam bo tego że z toalety będę musiała skorzystać prędzej czy później byłam całkowicie pewna. Asburdalne, pertraktacje dotyczące korzystania z toalety. Nawaliłaś owinęło się wokół. Spojrzałam na niego, a potem na tacę, na ciasto marszcząc znów brwi. Zerknęłam w bok na rozmawiające dziewczyny. - No tak. - wypadło najpierw wykrzywiając moje wargi w grymasie. Pewnie, nawaliłam. Właściwie to przy. - I teraz powinnam? - chciałam wiedzieć. Bo że mnie poniosło, wiedziałam. Że nie powinnam też. Ale czułam się jakby mi brakowało momentu w którym powinnam wiedzieć czemu to zbrodnią było największą skoro sam mnie sprowokował, albo jak to wynagrodzenie wyglądać miało jak Jim chyba ignorować mnie zamierzał i jak było widać wyśmienicie bawił się z Eve.


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : asystentka uzdrowiciela
Wiek : 17!!!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
your mind
is playing
tricks on you,
my dear
OPCM : 10 +3
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +6
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
felix felicis
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]16.05.24 23:54
Patrzył na nią z konsternacją, wyczekiwanie na nią pod toaletą było trochę dziwne, trochę krępujące, ale nie mógł puścić jej samej.
- Nie możesz po prostu iść w krzaki? - westchnął, pewnie nie, dziewczyny tego nie lubiły. - Aisha z tobą pójdzie - zadecydował wiec ostatecznie. - Dziewczyny zawsze chodzą parami do łazienki - wyjaśnił, nie było w tym nic dziwnego. - Stojąc przed drzwiami i tak nie będę wiedział, czy nie nawiejesz oknem - Wzruszył ramieniem, nie było wyjścia, a wiedział, że jak nie będzie sama - będzie jej dużo trudniej uciec.
- A co sobie myślałaś, kiedy mu rozwaliłaś gębę? - spytał, nachylając się w jej stronę, bo nikt inny usłyszeć tych słów nie mógł. Co powinna? Nie wiedział, co powinna. Nie rozumiał, co próbowała osiągnąć wtedy. - Byłaś zła, przywaliłaś mu, brawo, lepiej ci? Jemu nie.


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

red -
the blood of angry men

OPCM : 6 +3
UROKI : 5 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 41
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502
Re: 23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki [odnośnik]17.05.24 0:10
Uniosłam wyżej brwi kiedy zapytał, czy nie mogę iść w krzaki. Nie mogłam, co za absurdalne pytanie. W milczeniu wysłuchałam kolejnych instrukcji patrząc na niego spod byka.
- Dobra. - zgodziłam się. Wszystko jedno, mogę z Aishą. Dzięki za wiarę. Brwi zaraz uniosły mi się znów. Co sobie myślałam? - Kazał mi. - nic nie myślałam, byłam zraniona, wściekła zła, a on mnie sprowokował. To był impuls. - Nie. - odpowiedziałam od razu. Nie było mi lepiej. Czułam się fatalnie. Jemu nie? JEMU NIE? Odwróciłam tęczówki spoglądając na Jima. - Wygląda że mu wspaniale. - odcięłam się mówiąc ściszonym głosem. - Pogadam z nim. - obiecałam i tak zamierzałam. Raczej. Chyba. Może. Wyjścia innego nie było raczej. Co miałam powiedzieć? Walnęłam ci, bo złamałeś mi serce właśnie? Pewnie, to się nada idealnie. Egoistka ze mnie była jednak, uświadomiłam sobie to właśnie.


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : asystentka uzdrowiciela
Wiek : 17!!!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
your mind
is playing
tricks on you,
my dear
OPCM : 10 +3
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +6
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
felix felicis
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909

Strona 3 z 12 Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

23 IX '58 Tańce i zabawa u Batki
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach