Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wydawnictwo Książnica Obskurus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime07.09.15 20:12

First topic message reminder :

Wydawnictwo Książnica Obskurus

Wydawnictwo założone początkiem XIX wieku, zlokalizowane na piętrze starego budynku, zaraz pod salonem piękności "Zapach Amortencji". Po wejściu stromymi schodami, długi korytarz wyłożony zielonym, przetartym dywanem, prowadzi do poszczególnych pomieszczeń - głównie klitkowatych biur pracowników. Nigdzie nie ma poczekalni, dlatego zwyczajowo dla interesantów przeznaczona jest wysłużona sofa, w której czuć każdą sprężynę. W ostatnich dekadach, wydawnictwo zyskało na popularności, dzięki sukcesowi kompendium o magicznych stworzeniach, autorstwa Newtona Skamandera. Od tego czasu właściciel, wiekowy już czarodziej, Augustus Worme, odszedł od publikacji podręczników, głównie służących uczniom w Hogwarcie, by skupić się na wspomaganiu początkujących pisarzy. Oczywiście, o ile znajdzie w nich obiecujący talent.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Cassandra Vablatsky
Cassandra Vablatsky

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Kruk źrenice swe ogniste utkwił we mnie, jak szachista, gdy szyderczo syczy:
s z a c h
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 31
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/38
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime20.03.19 16:11

29 października 1956
Jeszcze tylko kilka kroków.
Wiedziała, że za wiekowym budynkiem znanej siedziby książnicy Obscurus jakiś czas temu błysnęła anomalia, jej tajemnicze moce przyciągały ją jak lep muchę, dając nadzieję na rozwiązanie tragicznej zagadki majowej nocy. Wiedzieli już, że anomalie były popłuczynami po Grindelwaldzie, jednak wciąż nie wiedzieli, jak się ich pozbyć - kluczem do rozwiązania miały być dzieci, których nie byli w stanie porwać i które znajdowały się na przestrzeni dla nich niedostępnej. Być może skrawki ingrediencji pozostawione przez jej niszczącą moc mogły przynieść więcej odpowiedzi na niezadane, niewiadome pytania. Być może jej pulsująca czarną magią moc miała znacznie więcej do powiedzenia, niż początkowo się wydawało. Ta nie była duża, miała małą moc, więc nie obawiała się podejść do niej sama - jednak słyszała pogłoski, jakoby obsypywała ranami sectusempry każdego, kto się do niej zbliży. Była ostrożna - nie podchodziła zbyt blisko - wyczuwając niedalekie skupisko mocy rozglądała się po okolicy z uwagą skoncentrowanego na środowisku kota, który strzeże uszy. Niedaleko leżało zmasakrowane ciało - bez wątpienia czarną magią, efektem anomalii. Być może gdyby zdołała do niego podejść wystarczająco blisko, mogłaby się przyjrzeć naturze zadanych ran. A nade wszystko przebadać krew: zetknięta i przelana za sprawą jej mocy, mogła mieć w sobie odpowiedzi. Był późny wieczór, niebawem zacznie się noc: mała szansa, by ktoś ją tutaj spotkał. Ostrożnie wysunęła się zza rogu, lekkim krokiem zamierzając podejść bliżej; jej stopy zabezpieczały lekkie, skórzane trzewiki, a sylwetkę okrywała luźna czarna szata, na ramionach przykryta fioletową chustą. Już od kilku miesięcy przeważnie nosiła szaty w podobnym kroju - samotnej kobiecie nie wypadało nadto afiszować się z brzemiennym stanem.
W pół kroku do zwłok jednak coś szarpnęło ją w tył, nim zdołała zorientować się w sytuacji, zareagować, chwycić za różdżkę lub zbiec inną drogą, poczuła męską dłoń na ustach; którą stłumił krzyk, który w tym samym momencie powzięła; szarpnięcie się ni to w bok, ni w tył, niewiele dało, oprawca był od niej znacznie większy i silniejszy. Serce gwałtowniejszym uderzeniem podeszło do gardła, w uchu pisnął dziwny dźwięk; szum krwi uderzył, pompowany przez tętnice nagle tak mocno odczuwalne na skroniach - ogarnęło ją przerażenie, w odruchu matki chroniącej własne dziecko nie przestawała się szarpać, chcąc wyrwać się ze zdradzieckiego uścisku.





bo ty jesteś
prządką




Ostatnio zmieniony przez Cassandra Vablatsky dnia 24.03.19 1:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : Auror
Wiek : 34
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 19
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 7/9
Genetyka : Wilkołak
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 1yGOSmf

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime20.03.19 16:38

29.10

Monsieur NPC
Obsckurus - jaka ironia, że wydawnictwo nazywało się prawie tak jak dzieci potwory, które same w sobie były magiczną anomalią. I że teraz właśnie tutaj kwitła anomalia - nie na tyle duża aby destabilizować życie miasta, ale wciąż niebezpieczna z bliskiej odległości. Młoda badaczka była rozsądna, że nie podchodziła zbyt blisko. Zmasakrowane ciało przypominało, co czekało nieostrożnych.
I inspirowało tych żądnych zemsty.
Czarodziej, który nie pamiętał już nawet własnego imienia, przygotowywał się do tej chwili z utęsknieniem. Powiedzieli mu w szpitalu, ale potem znowu zapomniał. Obudził się chory na sinicę, a wszelkie wspomnienia z jego przeszłego życia odpłynęły w niebyt, a każde nowe przeżycia szybko ulatywały z pokiereszowanego umysłu. Nawet alkohol - niegdyś jego przyjaciel - nie przynosił już ukojenia. Stale pamiętał tylko pobyt na łódce, upiorne dni i noce w łańcuchach, ze sparaliżowanymi mięśniami. Twarz tego sukinsyna, który go schwytał i jego dziwki.
Jego było trudno znaleźć, a ona ukrywała się na Nokturnie, gdzie czarodziej miał ograniczone pole działania. To był jej teren, nie jego. Raz o mało nie oberwał za samą próbę wejścia na ulicę - mógłby się tego spodziewać, ale przecież nie pamiętał, że to miejsce tylko dla wybranych. Teraz wreszcie wyszła, jak szczur z nory, a on śledził ją, cierpliwie i ostrożnie. Pochłonięta anomalią straciła na moment czujność. Czy te zwłoki to kolejny nieszczęśnik, którego torturowała z tamtym czarnoksiężnikiem? Czarodziej nie wiedział, ale miał nadzieję, że sama skończy jak te zwłoki. I że jej chłopak, czy kimkolwiek dla niej był, ją tu znajdzie.
-Nie szarp się, dziwko, bo wydłubię ci oko! - warknął jej do ucha, przykładając końcówkę różdżki tuż pod gałkę oczną Cassandry. Tylko ktoś szalony albo pochłonięty nienawiścią mógłby chcieć używać różdżki właśnie w taki sposób. O ile to nie była czcza groźba.
Wciąż był osłabiony, a kobieta szarpała się energicznie. Musiał działać szybko. Spróbował pociągnąć ją w stronę anomalii. Najwyżej wpadną tam oboje, ale jemu było już wszystko jedno.

Michael
Michael był już po pracy, ale odwlekał teleportację do domu i wybrał się na wieczorny spacer po Londynie. W Ministerstwie działo się coraz gorzej, a w pustej chatce będzie tylko myślał o nowym ministrze albo rychłym zwolnieniu. Starał się więc nie bujać w obłokach, bo były nimi tylko ciemne chmury. Zamiast tego obserwował z przyzwyczajenia otoczenie i wtedy zobaczył ich.
Kobieta w ciemnym stroju kierowała się za róg kamienicy - tam, gdzie zgodnie z logiką nie miała czego szukać.
Mężczyzna, przygarbiony i dziwnie nerwowy, udawał zaprzątniętego czymś innym, ale posuwał się naprzód, gdy tylko kobieta odwaracała się tyłem. Michael zmarszczył brwi. Widział ich z daleka, ale wyglądało to podejrzanie. Może gdyby facet szedł normalnie, Mike uznałby, że może zaplanowali schadzkę za wydawnictwem. Tamten jednak unikał wzroku kobiety niczym fachowy stalker, co zaniepokoiło aurora.
Bawienie się w ulicznego bohatera nie należało do jego obowiązków, ale postanowił zajrzeć za ten róg. Najwyżej dowie się, co ludność Londynu wyprawia w ciemnych zaułkach i z zawstydzeniem uda się dalej.
Znajdował się dość daleko od pary i nie chciał dosłownie za nimi biec, więc przybył na miejsce dopiero wtedy, gdy Cassandra szarpała się już w uścisku nieznajomego. Kobieta mogła go chyba dostrzec jednym okiem, o ile nie zaciskała powiek przed kłującą ją w policzek różdżką.
Tajemniczy czarodziej dostrzegł za to wysokiego blondyna z wyciągniętą różdżką.
-Ta wiedźma wywołała anomalię! - zaskrzeczał na swoje usprawiedliwienie, ale nie puścił ani Cassandry ani własnej różdżki. Michaelowi nie potrzeba było niczego więcej.
-Expelliarmus! Drętwota! - auror zareagował instynktownie, a od pamiętnego spotkania z wilkołakiem już nigdy nie używał Expelliarmusa bez zaklęcia obezwładniającego. Anomalia czy nie, kobieta nie miała nawet wyciągniętej różdżki, a ten wariat ewidentnie jej groził. Mike nie wiedział, czy rozsądne było rzucanie zaklęć tak blisko czarnomagicznej anomalii, ale nie miał czasu załatwiać tego bez pomocy magii i przy pomocy pięści.

1. Expelliarmus 2. Drętwota 3. Anomalia Expelliarmusa. 4. Anomalia Drętwoty
Mam 16 OPCM (13+niedopisana różdżka 3)




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him



Ostatnio zmieniony przez Michael Tonks dnia 20.03.19 23:43, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime20.03.19 16:38

The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 60

--------------------------------

#2 'k100' : 66

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 HXm0sNX

--------------------------------

#4 'Anomalie - CZ' :
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 MCOaTyR


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
Cassandra Vablatsky

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Kruk źrenice swe ogniste utkwił we mnie, jak szachista, gdy szyderczo syczy:
s z a c h
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 31
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/38
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime20.03.19 17:13

Wynoś się. Zostaw. Uciekaj. Jego głos odbił się w jej czaszce głuchym echem, niosąc wspomnienia; rzadko wykorzystywała ludzi w podobny sposób, ale wtedy miała swoje powody - facet był jej winny naprawdę dużo pieniędzy, a ona potrzebowała obiektu badań do eksperymentów nad sinicą. Być może zapomniała, że zemsta nadejdzie szybciej, niż myśli, że z pewnymi mocami się nie igra tak potwornie lekkomyślnie. Szarpnęła się mocniej, lecz cóż jej po tym - wobec męskiego ramienia musiała pozostać bezsilna, a ostatnie, co chciała, to narazić na silniejsze uderzenie swoje łono. Po kilku inwektywach ciśniętych w kierunku oprawcy, po tym jak łza zalśniła w kąciku oku, gdy usłyszała brutalną groźbę wzmocnioną naciskiem różdżki, kątem oka dostrzegła jeszcze jedną sylwetkę - jej jedyną nadzieję na wybawienie. Kimkolwiek był ten człowiek, musiał jej pomóc - co sił zagryzła zęby na palcach przytrzymujących jej usta, gwałtownie odwracając głowę w stronę przeciwnej różdżce, a z jej ust wydobył się krzyk:
- Pomoc... - urwany, gdy oprawca poprawił uścisk - choć nie na długo, w ostatnim momencie trafiło go zaklęcie rozbrajające - różdżka upadła na ziemię, a ona odruchem przydeptała ją własną stopą. Druga inkantacja, inkantacja drętwoty, przeobraziła się jednak w coś niespodziewanego - ze zgrozą, jaka zamurowała i ją i jej oprawcę, uniosła spojrzenie ku czerniejącemu niebu, które nagle zaszło ciemnymi chmurami. Być może to pobliska anomalia tak mocno wypaczyła formułę zaklęcia, przecież nigdy dotąd nie widziała czegoś tak strasznego. Tak potężnego. Pioruny wezbrały się nad ich głowami, obsypując nocne niebo siatką błyskających lin, lecz przejęta grozą wciąż wiedziała, że musi działać szybko. Wykorzystała osłupienie oprawcy - rozluźniony uścisk, brak różdżki, to wszystko pozwoliło jej skupić myśli na tyle, by w kilka chwil z kobiecego ciała przeobraziła się w czarnego ptaka, który wymknął się z objęć mężczyzny, przeciął powietrze dalej - tuż obok nieznajomego mężczyzny, którego obecności zawdzięczała zapewne życie - i poszybował w przód, między budynki, pędząc co sił, by wyjść poza zasięg straszliwej anomalii. Na nogach mogłaby nie zdążyć, na skrzydłach wiatru była dużo szybsza - zwinniejsza, choć odkąd jej brzuch stał się wydatniejszy, starała się unikać przemian, niepewna, jakie te mogą wywrzeć skutek na dziecko.

unikam błyskawic jako wrona i uciekam daleko, pod daszek, poza zasięg zaklęcia

1. potencjalna błyskawica
2. unik na potencjalną błyskawicę





bo ty jesteś
prządką




Ostatnio zmieniony przez Cassandra Vablatsky dnia 24.03.19 1:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime20.03.19 17:13

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 49, 31


Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : Auror
Wiek : 34
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 19
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 7/9
Genetyka : Wilkołak
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 1yGOSmf

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime21.03.19 0:00

Expelliarmus zadziałał bez zarzutu, co dało Michaelowi nadzieję na skuteczne zakończenie sprawy. W dodatku kobieta zareagowała instynktownie, przydeptując różdżkę stopą. Drętwota zakończyłaby całą akcję, ale Mike szybko pożałował trzymania się swojej własnej procedury. Od spotkania z wilkołakiem wątpił w skuteczność samego Expelliarmusa i był przewrażliwiony na tym punkcie, ale w tej sytuacji ewidentnie lepiej było się wstrzymać. Rozbrojenie czarodzieja dało mu szansę na odgonienie go pięściami, a Drętwota...okazała się zupełnie innym zaklęciem.
Mike nigdy nie umiał wyczarować Tempusa, nie był na tyle biegły w zaklęciach. Dlatego zdziwił się i zaniepokoił, widząc czarne chmury i czując na skórze elektryczne mrowienie. Anomalia zrobiła coś bardzo, bardzo złego z jego zaklęciem.
Dalej wydarzenia potoczyły się szybko - zarejestrował furkot skrzydeł i zdumiony pojął, że kobieta zamieniła się w ptaka. Animag.
Instynkt podpowiedział mu też, że nie uciekała już przed napastnikiem, a przed anomalią.
Czarodziej z kolei zaczął gonić za swoją różdżką, która potoczyła się w kierunku epicentrum anomalii. Mike nie miał zamiaru obserwować, jak obłąkaniec wbiega wprost w siedlisko czarnej magii, o ile rzeczywiście to zrobi. Kątem oka zarejestrował jego pociemniałe żyły, oznakę sinicy. To wszystko trafiało jednak do podświadomości aurora, do późniejszej analizy. Pogorszywszy anomalię, postanowił ratować skórę i brać nogi za pas. Dobry ratownik to żywy ratownik.
Puścił się biegiem do wyjścia z zaułka - w stronę, w którą poleciała wrona, bo mógł udać się tylko w jednym kierunku aby opuścić to skażone czarną magią miejsce. Miał nadzieję, że burza nie rozprzestrzeni się na resztę miasta, że nie będzie musiał uciekać daleko. Dbał o zwinność i sprawność, ale jako wilkołak nie mógł już biegać tak szybko jak za dawnych czasów - po prostu szybciej łapał zadyszkę, a mięśnie były irytująco osłabione pomimo ćwiczeń. Przemieniony w wilkołaka mknąłby jak wrona wiatr, ale - o ironio - pełnie spędzał przecież w piwnicy, całkowicie bezczynnie.
Biegł więc najszybciej jak mógł, mając nadzieję, że nie trafi go żaden piorun. Kierował się w stronę, w którą odleciała wrona, jakby miał nadzieję, że zna stąd bezpieczną drogę odwrotu...albo jakby instynktownie chciał ją dogonić.

/zt pod daszek

1-błyskawica
2-unik
edit: uciekam cało!




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him



Ostatnio zmieniony przez Michael Tonks dnia 21.03.19 0:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime21.03.19 0:00

The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 98

--------------------------------

#2 'k100' : 59


Powrót do góry Go down
Brendan Weasley
Brendan Weasley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3635-brendan-weasley https://www.morsmordre.net/t3926-victoria#74245 https://www.morsmordre.net/t3921-zmykaj-stad-bo-bede-gryzl#74154 https://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 https://www.morsmordre.net/t3924-skrytka-nr-786#74241 https://www.morsmordre.net/t3925-brendan-weasley#74242
Zawód : auror, szkoleniowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
if thou gaze long into an abyss, the abyss will also gaze into thee
OPCM : 40
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 25
Genetyka : Czarodziej

Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Wydawnictwo Książnica Obskurus   Wydawnictwo Książnica Obskurus - Page 2 I_icon_minitime31.03.19 20:23

7 listopada 1956
Być może Malfoy usiłował związać im ręce, ale Wizengamot wciąż stał po stronie sprawiedliwości - Biuro Aurorow działało prężnie, a on był jednym z tych, którzy wciąż wierzyli, że mogą. Że muszą, ślubowali chronić czarodziejski świat przed złem czarnej magii - i nawet, jeśli pewne obszary ich działalności były już dla nich zamknięte i chronione niewłaściwym prawem, korupcją i powiązaniami, to przecież wiedział, że stan taki nie mógł trwać wiecznie. A oni - i tak byli potrzebni, świat czarnoksiężników nie kończył się na Voldemorcie, z którym walczyć niemi odtąd jedynie po godzinach pracy. Świat czarnoksiężników był znacznie rozleglejszy i znacznie bardziej ponury.
Stał, wsparty rękoma o parapet odcięty lustrem weneckim. Dziewczyna, która przedstawiła się jako Aurelia Metz, trafiła do nich przed godziną. Miała dziewiętnaście lat, choć wyglądała na mniej, była córką jednego z sędziów Wizengamotu, miała czystą krew. Jej zaginięcie zostało zgłoszone kilka miesięcy temu, a przez Patrol Egzekucyjny sklasyfikowane jako ucieczka w imię miłości i przerzucone do spraw zawieszonych. Wtedy chyba nikt nie spodziewał się tego, co stanie się dzisiaj - kiedy oddano im akta wraz ze sprawą, oddając odpowiedzialność za nią Brendanowi. Teraz - słuchał. Przyglądał się mimice jej posiniaczonej twarzy, badał fakturę brudnej, poszarpanej letniej sukienki, gdzieniegdzie oznaczonej krwią. Z jej włosów spływała woda, biegła w burzy. Cuchnęła jak diabli, kiedy stanęła między nimi, otulona kocem i z kubkiem ciepłej herbaty opowiadała swoją historię. Nie przepytywał jej, robiła to jego znajoma, aurorka, która łagodniejszą twarzą bez wątpienia łatwiej mogła zachęcić dziewczynę do zwierzeń.
Krótko po ukończeniu Hogwartu obwieściła ojcu, że zamierza wyjść za syna dwóch mugoli, czym rozwścieczyła rodzinę. Wyszła - chciała nabrać oddechu, odpocząć, wszyscy myśleli, że uciekła, jakiś czas obwiniono o to jej narzeczonego, który wkrótce również zniknął; może wystraszył się, że wina faktycznie spadnie na niego, a może z żalu postanowił odebrać sobie życie. Aurelia nie chciała wracać do domu, błąkała się po ulicy zapłakana pomimo coraz późniejszej pory, słońce dawno zaszło, a mgła zaczęła unosić się nad ulicami Londynu, kiedy spotkała nieznajomego czarodzieja. Przedstawił się jak Ian i choć zapisał tę informację, podkreślając ją kilkakrotnie czarnym atramentem, nie był pewien, czy była istotna. Z jednej strony, sprawca byłby nieostrożny, podając prawdziwe imię. Z drugiej, nie spodziewał się, że ta dziewczyna porozmawia jeszcze z kimkolwiek oprócz niego. Zaprosił ją na kawę, zgodziła się i poszła z nim - do jego domu, nieświadoma, że oto wchodzi do paszczy lwa. Można ją było nazwać naiwną i głupią, ale czy nie była po prostu dzieckiem skrzywdzonym przez konserwatywnego ojca?
Prawdziwe intencje mężczyzny szybko wyszły na jaw. Kiedy tylko razem przekroczyli próg jego domu, uderzył ją kamieniem w głowę. Straciła rachubę, po jakim czasie się przebudziła - może po kilkunastu minutach, może po tygodniu. Była związana, przykuta do podłogi i z przerażeniem oglądała, jak na jej oczach zamordował nieznaną jej kobietę o czarnych włosach i charakterystycznym znamieniu na żebrach. Pamiętała inkantację zaklęć, cruciatus, sectusempra, vulnareiro. Słuchał z zamkniętymi oczami, nie chcąc dać umknąć ani żadnemu wypowiedzianemu przez nią szczegółowi, ani tonowi jej głosu - mimikę wystarczająco uważnie obserwowała jego partnerka. Zacięła się, nie mogła mówić dalej  - łzy ciekły jej po policzkach silną strugą, jakby dopiero teraz dotarło do niej, że cały ten koszmar się skończył.
Czarodziej więził ją od lata - to wyjaśniało strój, zupełnie nieadekwatny do pory roku. Zamierzał potraktować je tak jak inne, ale po drodze zakochał się w niej i ograniczył się do gwałtów. Inne - najpierw mordował przy użyciu czarnej magii, a potem pożerał ich mięso, opowiadając jej, że w ten sposób pochłania ich siłę, dysponując większymi możliwościami w zakresie czarnej magii. Najpewniej sięgał po nią zbyt często - i oszalał, mieli takich przypadków tuziny, choć niewiele równie drastycznych. Czasem chciał, by jadła to mięso wraz z nim. Czasem jadła. Bała się o tym mówić przed nimi, pewnie bała się, że ktoś wyciągnie z tego konsekwencje. Na pewno będą musieli się temu dokładnie przyjrzeć, ale nie wyglądała ani nie mówiła o tym, jakby sprawiało jej to jakąkolwiek przyjemność.
W końcu, w jego okno uderzył piorun, który wpadł do środka i zrujnował mieszkanie - uszkodził także łańcuch, którym została przykuta. Czarodzieja nie było tamtego dnia w domu. Niewiele myśląc, przeczołgała się przez okno, nie bacząc na sterczące w oknie resztki szkła ani na wysokość; połamała kilka żeber, pocięła się, ale przeżyła. Resztę historii znał już z opowieści świadków, znaleźli ją okoliczni mieszkańcy i chcieli odprowadzić do Munga, ale wzbraniała się przed tym, mówiąc, że najpierw chce się dostać do magicznej policji. I w końcu trafiła do aurorów. A właściwie do niego.
Jego partnerka dopytywała o mieszkanie, o czarodzieja i choć spędziła w jego domu tak dużo czasu, zdawało się, że pamięta zadziwiająco mało szczegółów. Być może winny był temu szok, a być może czarodziej majstrował przy jej umyśle - co znacznie utrudniało sprawę, jej wspomnienia wcale nie musiały być realne. Tylko - czy to miało jakikolwiek sens? Musiałby to robić dla czystej przyjemności, a przecież jego działania wcale nie były napędzane przyjemnością. Nie jadł ludzkiego mięsa, bo lubił: wierzył, że czerpie z nich plugawą moc. Na pytanie, czy po tym, jak korzystał z czarnej magii, wyglądał na osłabionego, odpowiadała twierdząco. Żadnej mocy nie zyskał, był kawałem drania, do tego sprytnego i prawdopodobnie manipulacyjnego, ale najpewniej nie był wybitnym czarodziejem.
Pamiętała naszyjnik. Nosił na piersi wisior z kwarcem ciosanym w kształt sześciokąta, z otworem pośrodku. Długo zastanawiał się nad symboliką, ale nigdzie w pamięci nie potrafił odnaleźć śladu, który by ją wyjaśniał. Aurorka skinęła mu głową porozumiewawczo, wiedząc, że krył się za szybą - pojął ten znak, musieli dać dziewczynie spokój. Potrzebowała uzdrowicieli i musiała zjednoczyć się z ojcem, który z pewnością za drugim razem odnajdzie dla córki więcej zrozumienia.
Śledztwo trwało. Był pod mieszkaniem, z którego dziewczyna wypadła - wyskoczyła, trudno nazwać to jednoznacznie. Sąsiedzi go nie znali, rzadko widywali, choć czasem wieczorami i nocą słyszeli hałasy na klatce przed jego mieszkaniem. Od wewnątrz nic. Musiał wyciszyć ściany zaklęciem. Kiedy pchnął drzwi, szybko okazało się, że były otwarte. A kiedy wszedł do środka, ostrożnym krokiem, bacznie obserwując przestrzeń i z ręką złożoną na rękojeści wyciągniętej w pogotowiu różdżki, szybko zorientował się, że poszukiwany w wielkim pośpiechu opuścił mieszkanie. Rzeczy były porozrzucane w nieładzie, cenniejsze bez wątpienia zniknęły, podobnie jak obciążające go dowody. Przeszukał mieszkanie, wpierw łazienkę, gdzie zdołał wykryć kilka śladów krwi, nic ponadto. W kuchni śmierdziało starym mięsem. Czy ludzkim? Być może, ale nigdzie nie było po nim śladu. Kiedy stanął w salonie, wyciągnął z przypasanej do pasa sakwy fiolkę Czarnej Mary, wpierw wyciągając ją pod światło - wewnątrz szkła kłębił się gaz. Wypuścił go, a ten natychmiast ściemniał, przybierając czarnego koloru niemal w każdym zakątku mieszkania. Silniej kłębił się pod drzwiami, których dotąd nie otworzył - a kiedy je rozchylił, dostrzegł wreszcie wybite okno i łańcuch. Podniósł go, zabezpieczając w zaczarowanej sakwie służącej do przechowywania dowodów - bacząc, by nie zniszczyć na nim żadnych danych. Kajdany były niesamowicie wąskie, jak dla dziecka - ale dziewczyna była drobna. Będzie trzeba przyrównać, czy była w stanie być nimi skuta, nie mając przy tym przetarć. Prawdopodobnie tak, jej sylwetka była krucha i szczupła. Podłoga i ściany zabarwione były czerwoną substancją, najpewniej krwią, ale dla formalności pobrał próbkę. Największy problem stanowił dziś sam poszukiwany. Kiedy dostrzegł, że dziewczyna uciekła, z pewnością zawinął się z miejsca zbrodni i zniknął, rozpłynął się w powietrzu.
Przeglądając rzeczy osobiste, drobiazgi, szpargały na półkach, natknął się na starą fotografię kobiety - miała na szyi medalion podobny do tego, który opisała dziewczyna. Zabrał go ze sobą, spoglądając na wskazówki zegara. Powinien już wracać do domu, ale musiał doprowadzić tę sprawę do końca - nie mógł pozwolić mu umknąć. Mógł próbować zbiec z kraju, a wtedy mógł go szukać jak igły w stoku siana. Zabrał miotłę, udał się na Pokątną - zaglądając do kolejnych złotników razem z fotografią, pytając o charakterystyczny naszyjnik. Rozpoznano go w pracowni Kruegerów. Kwarcową gwiazdę zamówiła gwiazda estrady Leanna Jetler, córka niemieckiego polityka. Po nitce do kłębka, ktoś musiał ją znać. A ktoś - mógł mieć nawet interes w odnalezieniu jej tożsamości.
Idąc tym tropem pojawił się u progu domu Aurelii Metz, drzwi otworzyła gospodyni, której przedstawił się jako auror, a która doprowadziła go do ojca dziewczyny. Aurelia była już w domu, a funkcjonariusze opowiedzieli mu jej straszną historię - wraz z żoną wciąż byli w szoku, ale ojciec pałał żądzą zemsty. Szybko odnalazł w pamięci nazwisko, ich rodziny nie były sobie obce. Zaskakująco: być może nocne spotkanie tych dwojga tamtego dnia wcale nie było dziełem przypadku. Obserwował mimikę ojca, podejrzliwie zastanawiając się, czy gotów byłby pozwolić na porwanie córki i oddanie jej szaleńcu zamiast pozwolić jej wyjść za mugolaka - jego tajemnicze zniknięcie krótko później nabrałoby nagle sensu. Nie wykluczał tej hipotezy, nie miał jednak wiele na jej potwierdzenie. Stwierdził, że Leanna żyje, był też w stanie wskazać jej adres - czy gdyby był w to zamieszany pozwoliłby sobie na podobny ruch? Tak, w dwóch przypadkach - gdyby była to pułapka i gdyby na tyle mocno bał się odpowiedzialności, że zdecydowałby się zdradzić kolaborantów. Badał go spojrzeniem uważnie, ostatecznie opuszczając jego dom celem skierowania się na szkockie wybrzeże. Do domu Jetlerów.
Drzwi otworzyła mu staruszka. Miała siwe włosy, strapiony wyraz twarzy, a na widok aurora otworzyła szerzej oczy. Zapewniła, że nie widziała się z synem, odkąd ją okradł, ale niedawno przysłał jej list - dała go Brendanowi  i choć jego treść niewiele wniosła do sprawy, przez chwilę mełł w palcach papier, coś mu przypominał. Kolejnym przystankiem miało być Wydawnictwo Obscurus - robiło się coraz późnej, miał nadzieję, że jeszcze kogoś spotka na miejscu. Spotkał, pracownicy nie tylko potwierdzili, że papier pochodzi z ich pracowni - ale mieli współpracownika, który miał na imię Paul. Nie byli w stanie wskazać jego miejsca zamieszkania, ale przychodził do pracy codziennie. Nie zamierzał go płoszyć plotkami, zobowiązał pracowników do milczenia i zdecydował się pojawić się nazajutrz.
Paul okazał się szpakowatym mężczyzną o wyjątkowo nieprzyjemnej aparycji. Miał brzydkie, tłuste włosy, rzadki zarost i nieprzyjemny wyraz twarzy. Kompleksy, brak zdolności interpersonalnych, trudności w relacjach z kobietami, odnotowywał w pamięci jak mantrę. Nie rozpoznał go w pierwszej chwili, ale kiedy dowiedział się, że rozmawia z aurorem, zrobił się dziwnie nerwowy. Motał się w zeznaniach, nie chciał wskazać swojego adresu, opowiadał, że ostatnimi czasy wieczorami głównie czytał książki - wskazując tytuły leżących nieopodal nich ksiąg należących do książnicy. Po dłuższej chwili rozmowy Brendan dostrzegł na jego szyi rzemień, poprosił, by pokazał, co na nim jest - i ujrzał gwiazdę wykonaną z kwarcu. Po nitce do kłębka, nie istniała zbrodnia doskonała - istniały tylko psy, którym nie chciało się węszyć.
Niewerbalne esposas skuło jego ręce, nim zdążył wyciągnąć różdżkę. Bledszy na twarzy niż wcześniej nie mówił jednak nic, obserwując Weasleya uważnym spojrzeniem - i wraz z nim skierował się do Tower of London. Był dopiero podejrzanym, ale nie mógł pozwolić mu pozostać na wolności.

/zt




Hey you, don't help them to bury the light,
Don't give in without a fight.

Powrót do góry Go down
 

Wydawnictwo Książnica Obskurus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19