Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wioska Tinworth

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wioska Tinworth - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Wioska Tinworth - Page 4 Empty
PisanieTemat: Wioska Tinworth   Wioska Tinworth - Page 4 I_icon_minitime02.12.18 16:27

First topic message reminder :

Wioska Tinworth

Tinworth jest niewielkim miasteczkiem położonym na południowym wybrzeżu Kornwalii. Od lat zamieszkuje je kilka rodzin czarodziejów, którzy z jakiegoś powodu zdecydowali się osiedlić właśnie tam, być może urzeczeni niezwykłym klimatem nadmorskiej wioski, znacznie spokojniejszej od tętniących życiem większych miast. Główna część miasteczka rozciąga się wzdłuż jednej ulicy i kilku jej bocznych rozgałęzień, choć część magicznych rodzin osiedliła się na uboczu, w pewnym oddaleniu od głównej ulicy. Nierzadkim widokiem są niewielkie domki położone w sąsiedztwie klifów porośniętych nadmorską trawą oraz plaży, choć większość czarodziejów ukrywa je zaklęciami przed wzrokiem mugoli, przez co dla niemagicznych wybrzeże może wyglądać na opustoszałe i ciche. Wyjątkowo szerokie, piaszczyste plaże leżące nieopodal zabudowań są lubianym miejscem spędzania czasu zarówno przez dorosłych, jak i dzieci. Co ciekawe, niektóre domki znajdujące się w sąsiedztwie wybrzeża mają ściany udekorowane morskimi muszlami.
W centrum wioski, na jej głównej ulicy, są zlokalizowane takie miejsca, jak pub posiadający zarówno mugolską, jak i ukrytą przed mugolami magiczną część; w tej drugiej jest położony ogólnodostępny kominek podpięty do sieci Fiuu. Znajduje się tam także kilka niewielkich sklepików. Przez większość czasu miejscowość sprawia wrażenie sennej i spokojnej, choć ożywia się w sezonie letnim; to dobre miejsce na wypoczynek dla magicznych rodzin z dziećmi. Przez lata wioska ta była miejscem, gdzie czarodzieje i mugole żyli obok siebie w spokoju i nie przeszkadzali sobie wzajemnie; magiczni mieszkańcy Tinworth starali się nie zakłócać spokoju mugolskich sąsiadów i ukrywali przed nimi swoją odmienność.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
dangerous
that's what I want you for
dangerous
when I am in your arms
dangerous
know I will come to harm

OPCM : 33
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Wioska Tinworth - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Wioska Tinworth   Wioska Tinworth - Page 4 I_icon_minitime07.09.19 20:08

2 luty

Donośny trzask oznajmił teleportację, lecz zmaterializowali się dość daleko od wioski, resztę drogi pokonali pieszo, brnąc przez śnieg. Mroźny wiatr szczypał Sigrun w blade policzki, ale parła przed siebie, zdecydowana i pewna, na twarzy malowała się wyłącznie determinacja.
- To tamten dom - poinformowała swego towarzysza, rzucając niedopalonego papierosa gdzieś w bok, nie patrząc gdzie, przygasł w śniegu, który grubo przylgnął do piaszczystej plaży, gdzie wzniesiono kilka czarodziejskich domów. W niektórych okiennicach paliły się światła; Rookwood wskazywała na jeden z nich, stojący bardziej na uboczu, wzniesiony z czerwonej cegły, z czarnym dachem. Wydawał się lekko przechylony, lecz dzięki czarom konstrukcja była stabilna. Gdzie ukrywali mugolaków? Na poddaszu, w piwnicy jak szczury? Zsunęła z głowy kaptur. Nie było już powodu, by ukrywała pod nim twarz, nie nosiła też maski Śmierciożercy. Mieli wiedzieć kim byli i dlaczego ginęli. Spojrzała w bok, gdzie zmaterializował się lord Bastien Selwyn. Miał jej dziś towarzyszyć, dowieść, że pragnie działać i jest gotów na wiele, zacząć zmazywać hańbę, która przylgnęła do ich rodziny - przez lata wspierania polityki promugolskiej i osobę Alexandra, nie mogące już nosić tego nazwiska. Ponoć ciągnęło go do czarnej magii, a do Rycerzy Walpurgii dołączył nie tylko z poczucia obowiązku - to dobrze, lecz słowa należało przekuć w czyny. Czarny Pan nakazywał im wymordowanie wszystkich, którzy wspierali Harolda Longbottoma, podsycali jego rebelię, sprzeciwiali się nowej władzy, a także tych ukrywających rebeliantów.
Wytropienie jednego z podobnych głupców nie było Rookwood problemem; była dobrym łowcą, nie tylko zwierząt, nie jedynie wilkołaków. Potrafiła śledzić, tropić, zdobywać informacje, miała swoje ptaszki, będącymi jej uszami i oczami tam, gdzie być nie mogła. Z tego, co udało jej się ustalić, to Willem Blackwood, właściciel wskazanego domu, ukrywał tam rebeliantów mugolskiej krwi, aktywnie działających w podziemiu, które wspierało Longbottoma.
- Tutaj słuchasz moich poleceń bez zająknięcia, rozumiemy się, lordzie Selwyn? - zwróciła się do mężczyzny, ostrym i zdecydowanym tonem. Zapewne przywykł do tego, że to on wydaje rozkazy - zwłaszcza kobietom. W świecie, w którym się wychował, czarownice były winne mu posłuszeństwo, tańczyć jak im zagra. Tyle, że to nie parkiet sali balowej, nie dwór; to ona nosiła na przedramieniu Mroczny Znak, winien był jej szacunek i wypełnienia poleceń. Nie wiedziała, czy ktoś wyjaśnił mu już strukturę hierarchii w ich zgrupowaniu, a może nie - ale to było ich pierwsze spotkanie w podobnych okolicznościach, czuła wiec, że powinna to wyjaśnić. - Gotowy? - spytała niemal beznamiętnie, wysuwając różdżkę z rękawa szaty, gdy znaleźli się bliżej domu Blackwooda.




true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
Bastian Selwyn
Bastian Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7754-bastian-selwyn#215337 https://www.morsmordre.net/t7759-arne#215504 https://www.morsmordre.net/t7758-bastian#215503 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7760-skrytka-bankowa-nr-1865#215505 https://www.morsmordre.net/t7761-bastian-selwyn#215507
Zawód : Lord, krytyk teatralny i scenarzysta
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Lick the blood off my hands little demon girl
Lick the blood off my hands little darling
OPCM : 10
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Czarodziej

Wioska Tinworth - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Wioska Tinworth   Wioska Tinworth - Page 4 I_icon_minitime11.09.19 19:11

Nie spodziewał się tego. Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się interesująco. Jednak jedna wiadomość, jedno polecenie i był gotów ruszyć z nią do nieznanego mu miejsca, czując, że właśnie w tym momencie wiele może się w jego życiu zmienić. Po zmaterializowaniu się skierował wzrok na wskazany przez nią dom i uniósł nieco brwi. Miejsce idealne do ukrywania mugolaków, w tym momencie przeszły go ciarki, bynajmniej nie z zimna.
Ten dzień musiał kiedyś nastąpić, w końcu musiał pokazać, ze nie rzuca słów na wiatr, że naprawdę jest gotowy na każde poświecenie, aby udowodnić wszystkim, jaki jest naprawdę, że nadaje się na Rycerza, że chce oficjalnie do nich dołączyć. Nigdy nie rzucał słów na wiatr, najwidoczniej dzisiaj miała nadejść decydująca faza w jego życiu. Nie czuł niepokoju. Jedynie dreszcz ekscytacji przeszedł po jego plecach, sprawiając że w tak mroźny dzień nieco ciepła zagościło w jego ciele. O dzisiejszym dniu wiedział tyle, ile wiedzieć powinien, nikt nie mówił mu o szczegółach, oczekiwano od niego jedynie pokazania lojalności i udowodnienia prawdomówności swoich słów. Miał nadzieję, że mu się to uda, że zmaże hańbę swojego rodu i naprawdę udowodni, że obecna polityka jest mu na rękę i że może stać się taki sam jak on.
Popatrzył na blondynkę zimnym spojrzeniem niebieskich oczu, jednak skinął jedynie głową, na znak tego że rozumie. Gdyby sytuacja była inna, najpewniej by zaprotestował, ale on sam doskonale wiedział, że w tym miejscu, że przy niej, nie jest to możliwe. Znają się nie od dzisiaj, nie są sobie obcy, ona doskonale wiedziała, że gdyby nie okoliczności, najpewniej usłyszałaby z jego ust kilka kąśliwych uwag. Wyczuł jednak sytuację, więc postanowił to przemilczeć, trzymając się blisko niej brnął przez śnieg, czujnym spojrzeniem rozglądając się dookoła, nasłuchując. Był w pełni skupiony, w tym młodym ciele szalało obecnie wiele, może i sprzecznych ze sobą emocji, jednak po jego oczach widać wyraźnie, że najbardziej dominującą emocją jest podekscytowanie. To widać w każdym jego ruchu, nawet wtedy, kiedy z mankietu płaszcza wyjął różdżkę i zacisnął na niej dłoń, stając tuż u jej boku, gdy podeszli bliżej domu.
- Od dawna. – odparł krótko, pozwalając sobie na krzywy uśmiech, zachodząc w głowę, co po dzisiejszym dniu go czeka. Doskonale wiedział, że wszystko się zmieni, że to, co zamierza teraz zrobić razem z tą kobietą może zaważyć na jego przyszłości, jednak nie dbał o to, rozumiejąc, że znajduje się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, robiąc to, do czego przygotowywał się mentalnie od długiego czasu. W końcu mógł pokazać innym, jaki jest naprawdę, jakie emocje w nim drzemią, do czego jest zdolny się posunąć, aby udowodnić wszystkim naokoło, że się mylą, mając go za spokojnego, oddanego sztuce lorda. Nie widząc w nim tych złych cech, które coraz bardziej dominują w jego dotychczasowym życiu.




Turn me on take me for a hard ride
Burn me out leave me on the otherside
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
dangerous
that's what I want you for
dangerous
when I am in your arms
dangerous
know I will come to harm

OPCM : 33
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Wioska Tinworth - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Wioska Tinworth   Wioska Tinworth - Page 4 I_icon_minitime15.09.19 10:47

Czy zwykłe domostwo w wiosce Tinworth rzeczywiście wydawało się idealnym miejscem na kryjówkę dla rebeliantów i mugolaków? Nie do końca. Wyglądało niepozornie, oczywiście, w pobliżu mieszkało zaledwie kilka rodzin, najpewniej zaufanych i bliskich, ale wioskę tę łatwo było odnaleźć na mapie, nietrudno tu dotrzeć. Na okolicę, te skromne domy nie nałożono zaklęć ochronnych, dzięki czemu zadanie będzie prostsze niż sądzili.
Dostrzegła w jego oczach tę iskrę, kiedy podkreśliła, kto w tym momencie - i nie tylko w tym - dowodzi, że teraz winien jest jej posłuszeństwo; buntu i oburzenia, doskonale ją już znała, nie był pierwszym mężczyzną ze szlacheckim tytułem, któremu świadomość, że znalazł się pod czarownicą z klasy niższej była jak ostry kamień w bucie. Nie znała go od wczoraj, ich znajomość sięgała lat szkolnych, gdzie wspólnie odbębnili kilka szlabanów, pamiętała, że lord Bastien miał w sobie iskrę - lecz czy po latach nadal potrafił wykrzesać z niej prawdziwy ogień?
- Miejmy nadzieję, że sporo się od tego dawna nauczyłeś, sir - odrzekła na jego zadziorne stwierdzenie, uśmiechając się kącikiem ust; śmiałe słowa jak na kogoś, kto jeszcze nie tak dawno milczał, gdy jego wuj swymi czynami i słowem wspierał politykę promugolską - poniekąd rozumiała jednak, że mógł czuć się do tego zmuszony. Niełatwo jest uwolnić się spod jarzma rodziny, spod władczego, ojcowskiego buta. Doskonale to rozumiała, sama to przerobiła w swoim życiu; może jej było łatwiej, nie ciążyły nań szlacheckie obowiązki, nie ograniczały tak sztywne konwenanse. - Nie ma co zwlekać - powiedziała cicho, gdy pokonali kilka metrów brukowanej ścieżki, dzielącej ich od drzwi. Zamiast dłoni, by w nie zapukać, uniosła różdżkę. Kilka szybko i z wprawą rzuconych czarów zniszczyło zamki, otworzyło drzwi na rozcież. - Incarcerare - wyszeptała wiedźma, zaś fale magicznej energii rozeszły się płynnie po holu, pogrążonym w półmroku, zniknęły w ścianach. Nikt nie mógł opuścić już tego domu. Nie, dopóki z nimi nie skończy. Na piętrze zbudzone hukiem dziecko zaczęło płakać; z kuchni dobiegły ich poddenerwowane kobiece głosy, jakiś mężczyzna syczał Uciekaj, po czym wypadł na korytarz z uniesioną różdżką. Był starszym mężczyzną o posiwiałym zaroście i wysokich zakolach, średniego wzrostu i przeciętnej wagi, na twarzy malowała się zacięta determinacja.
- Wynocha z mojego domu! - warknął, nie zadając zbędnych pytań o to kim są, dlaczego tu przyszli - bo podskórnie to wiedział. Wiedział, że ta chwila w końcu nadejdzie. Machnął różdżką, próbując cisnąć w nich zaklęcie. - Duna!
Ruchome piaski nie zatrzymałyby ich na wieczność, urok nie był trudny do przełamania, ale Rookwood nie lubiła czekać - śpieszyło jej się do sprawdzenia chęci i umiejętności Selwyna. Nakreśliła różdżką tarczę w powietrzu, chroniąc siebie i swego towarzysza; gdy zmaterializowała się tarcza, zwróciła głowę ku mężczyźnie z lekkim, zachęcającym uśmiechem. No dalej.




true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
Bastian Selwyn
Bastian Selwyn

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7754-bastian-selwyn#215337 https://www.morsmordre.net/t7759-arne#215504 https://www.morsmordre.net/t7758-bastian#215503 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7760-skrytka-bankowa-nr-1865#215505 https://www.morsmordre.net/t7761-bastian-selwyn#215507
Zawód : Lord, krytyk teatralny i scenarzysta
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Lick the blood off my hands little demon girl
Lick the blood off my hands little darling
OPCM : 10
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 12
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Czarodziej

Wioska Tinworth - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Wioska Tinworth   Wioska Tinworth - Page 4 I_icon_minitime04.11.19 19:33

Bastian nie podejrzewałby, że tak niepozorne miejsce może być kryjówką brudnej krwi, kryjówką tych, których należało się pozbyć. Teraz, kiedy wszystko zmierza w odpowiednim kierunku, w końcu ma okazję się wykazać, w końcu może pokazać, na co stać lorda, który po kryjomu szkolił się w Czarnej Magii, który wygłaszał mocne słowa w kierunku tych, którzy stają się coraz silniejsi i liczniejsi. W niebieskich oczach pojawiły się iskierki podekscytowania, adrenalina powoli zaczynała krążyć w jego żyłach, jednak po jego twarzy nie spostrzeżesz, że jest nadmiernie podekscytowany. Czuł się jak dziecko w sklepie z cukierkami. Kiwnął głową swojej towarzyszce, będąc pewnym, że od tego momentu ona sama zacznie oceniać jego umiejętności. Dzięki niej ma szansę dostania się do tych, którzy powinni wieść prym w tym świecie.
- Nie zawiodę cię. – odparł z pewnością w głosie, mocniej ściskając różdżkę i podążając za kobietą, bystrym spojrzeniem obserwując wszystko, każdy cień, każdy ruch był zarejestrowany przez jego umysł. Spokojnie stawiał stopy na brukowanym dziedzińcu, puszczając kobietę przodem. Miała większe doświadczenie, wiedziała, czego mogą się spodziewać, on nadal był żółtodziobem, któremu jednak nie brakowało werwy i odwagi.
Desperacką obronę napotkanego mężczyzny skwitował jedynie paskudnym uśmiechem, widząc jak tarcza towarzyszki skutecznie przełamuje zaklęcie. Dostrzegł jej gest i wiedział, że przyszła jego pora. Wyciągnął więc różdżkę przed siebie, robiąc krok do przodu.
- Ictusosio. – powiedział gładko celując różdżką w rękę mężczyzny, w której trzymał różdżkę. Po chwili do jego uszu dobiegł trzask łamanej kończyny i potępieńczy krzyk człowieka, nie wiadomo, czy bardziej z szoku, czy z bólu, jednak nie było czasu na podziwianie efektów swojej pracy, miał działać szybko, instynktownie. I subtelnie, by ten dom nie stał się jednym morzem krwi. - Bucco. – kolejne wypowiedziane zaklęcie sprawiło, że mężczyzna na ułamek sekundy wyskoczył w powietrze, jakby otrzymał silny cios w szczękę, po czym zaczął osuwać się na ziemię. Selwyn podszedł do niego, kopnął różdżkę mężczyzny w kąt i tknął go czubkiem wypastowanego buta w brzuch. Nie, nie zabił go. Wolał działać spokojnie, nie dać się ponieść. Jeśli jednak dostanie takie polecenie, zakończy żywot mężczyzny jednym zaklęciem. Bastian zrobił kolejny krok, zerkając szybko do pokoju, którego tak zawzięcie bronił mężczyzna. Różdżkę miał nadal w pogotowiu, gotowy do działania zerknął na blondynkę czekając na kolejne polecenie. Może chciał coś dostrzec w jej oczach? Nie spodziewał się fanfarów. Może jedynie aprobaty?




Turn me on take me for a hard ride
Burn me out leave me on the otherside
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
dangerous
that's what I want you for
dangerous
when I am in your arms
dangerous
know I will come to harm

OPCM : 33
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Wioska Tinworth - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Wioska Tinworth   Wioska Tinworth - Page 4 I_icon_minitime24.11.19 20:13

Nic w tym dziwnego, że Bastien nie podejrzewał tego miejsca o bycie kryjówką dla robactwa brudnej krwi. Nie miał ani doświadczenia w tropieniu i poszukiwaniu innych, śledzeniu, czy walce. Wychowano go na lorda, artystę, zajmował się teatrem, a nie walką. Miał przed sobą jeszcze długą drogę, mnóstwo nauki i wiedzy do zdobycia. Sigrun mogła pomóc mu w jej zdobyciu, co tego wieczoru postanowiła uczynić, zabierając go ze sobą w te niezbyt przyjemne odwiedziny. Widziała podekscytowanie w jego oczach. Niecierpliwość, niczym u dziecka, które nie może doczekać się bożonarodzeniowego poranka. Cieszyła ją ta reakcja. Chciał się uczyć. Pożądał tego, czarna magia go kusiła, nie było w tym nic dziwnego. Nic nie uwodziło tak mocno jak ciemność.
- Oby. Ostrzegam, że nie mam zbyt wiele cierpliwości - odpowiedziała mu, uśmiechając się kącikiem ust; nie zamierzała owijać w bawełnę, kłamać. Była wybuchowa, niecierpliwa i porywcza. Rookwood nie nadawała się na nauczycielkę, a mimo wszystko się tego podjęła, powinien był więc naprawdę przyłożyć się, by nie straciła dobrego humoru, w który wprawiło ją jego podekscytowanie.
W chwili, gdy lord Selwyn sięgał po paskudne zaklęcia, posyłając je w kierunku mężczyzny, ona zajęła się oczyszczeniem drogi. Osłoniła ich przed ruchomymi piachami, ale jedynie podłogę pod stopami, nie mogli ruszyć naprzód, dopóki pozostała część pozostawała pod wpływem zaklęcia. Trzask pękającej kości, doskonale słyszalny w tak małym pomieszczeniu, przyprawił ją o jeszcze szerszy uśmiech, zwłaszcza, kiedy dołączył do niego pełen bólu wrzask.
- Ty skurwysynu! - wrzasnął mężczyzna, lecz kolejne zaklęcie zasznurowało mu usta; po brodzie pociekła strużka krwi, gdy przez to niewidzialne uderzenie przygryzł mocno własną wargę.
Sigrun zsunęła kaptur z głowy, odsłaniając prawdziwą twarz, chciała, aby ten parszywy głupiec spojrzał w jej oczy umierając. Pragnęła, by widział w nich satysfakcję. Uchwyciła wzrok Bastiena, kiwnęła głową z zadowoleniem, pozwalając jednocześnie, by działał dalej. Niech się uczy, a najlepszym nauczycielem jest przecież praktyka.
Mężczyzna wykorzystał tę chwilę, by posłać w kierunku Selwyna zaklęcie; tym razem jednak nie osłoniła go swoją tarczą,pozwalając, by uczynił to sam, z pełną świadomością, że cokolwiek by się nie stało - mieli przewagę.
- Oszczędź czasu i sobie, i nam - gdzie ich ukrywasz? W piwnicach? Na poddaszu? - zwróciła się do leżącego na ziemi czarodzieja beztroskim, lekkim tonem, rozglądając się wokół, gdy zaczęła iść do przodu, jakby pytała gdzieś podziewają się jej ulubieni bratankowie. Nie przestawała celować różdżką w szeroką pierś ofiary.




true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
 

Wioska Tinworth

Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kornwalia, Puddlemere-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19