Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wejście

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wejście  - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime08.08.15 18:58

First topic message reminder :

Wejście

Wszystkie budynki na ulicy Śmiertelnego Nokturnu wyglądały podobnie - tak samo podniszczone, tak samo zaniedbane i brudne, odpychające, czy nawet mogące przerazić zbłąkanego przechodnia. Jednakże dla większości bywalców o rzekomej moralności, te tereny są codzienne, znajome, swojskie. Nic więc dziwnego, iż sklep ulokowany pod 13B, opatrzony wypłowiałym już nieco szyldem z łuszczącym się, złotawym napisem Borgin & Burkes nie był wyjątkiem od tej niepisanej reguły.
Stojąc na zakurzonej, kamiennej ulicy trudno było ujrzeć cóż owy przybytek mógł kryć w swym wnętrzu; zmatowiałe, w niektórych miejscach osnute pajęczynami szyby łukowatych okien pilnie strzegły tajemnic właścicieli, odstraszając niechcianych gości, przypadkowych i niewtajemniczonych laików... Odróżnić dało się jedynie chłodny poblask lamp muszących znajdować się gdzieś po drugiej stronie, gdzieś kilka kroków dalej, w bliskim, lecz odległym świecie czarnomagicznych artefaktów, śmiertelnie niebezpiecznych przedmiotów niejednokrotnie sprowadzanych z odległych krajów, z przemytniczej Bułgarii, mroźnej północy. Po przekroczeniu skrzypiącego progu, do uszu dociera cichy, nieprzyjemny brzęk zaśniedziałego dzwoneczka mającego informować stojącego przy wyszczerbionym kontuarze sprzedawcę o każdym, dosłownie każdym gościu. Wnętrze sklepu jest nieuporządkowane, ciemne, brudne; w powietrzu unosi się zapach stęchlizny i kurzu. W oczy rzuca się masywny kominek, w którym to wiecznie pali się blady, chłodny ogień. Ustawione pod ścianami szafy, komody, komódki zastawione są przedmiotami drobnymi, jak i całkiem sporymi, niepozornymi, jak i już na pierwszy rzut oka powodującymi mdłości; przede wszystkim jednak wszystkie te przedmioty mrowią skórę doskonale wyczuwalną magią, magią potężną, niepojętą i śmiercionośną. Tak wielce pożądaną w tych czasach.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Drew Macnair
Drew Macnair

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 39
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Metamorfomag

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime09.03.21 22:21

Byłem niezwykle ciekaw odpowiedzi rozmówczyni, która najwyraźniej doskonale wiedziała, do czego dążyła, albowiem nawet przez moment nie wyczułem zawahania. Współpraca ze sklepem od lat była owocna, choć swego czasu rzadko miałem okazję widzieć się z właścicielami twarzą w twarz. Podróżowałem, tropiłem, zaś oni skupowali interesujące ich zdobycze, które najczęściej dostarczano im drogą morską. Osiadając się w Londynie na stałe priorytety uległy zmianie, podobnie jak front interesów, dlatego niezwykle cieszył mnie fakt, iż mogliśmy dobić targu na innym gruncie. Nigdy nie wykluczyłem powrotu do korzeni, zdarzała mi się rozmyślać o kolejnych wyprawach, ale wówczas było to po prostu niemożliwe. Zbyt wiele obowiązków trzymało mnie na miejscu, a każdy doświadczony poszukiwacz wiedział, że pereł nie zdobywa się na krótkich wyjazdach. Rozciągały się one nie tylko na wiele dni, a tygodni i nigdy nie miało się pewności, czy aby na pewno legendy okażą się prawdziwe.
-Skłamałbym twierdząc, że nie brzmi to intrygująco- szarmancki uśmiech zagościł na mej twarzy, po czym uniosłem szklaneczkę w geście niemego toastu i upiłem trunku. Nie miałem pewności, czy właśnie tak czyniło się na salonach, jednakże w mych kręgach było to oznaką zainteresowania tematem. Nierzadko bywały sytuacje, w których interes tylko na papierze wydawał się warty spotkania i z tego powodu do niego dochodziło, lecz finalnie kończył się straconym czasem. -Dla lady mógłbym być nawet lokajem- wolno pokiwałem głową, jakoby na potwierdzenie swych słów, które nijak miały się do rzeczywistości. Nie wyobrażałem sobie spełniać zachcianek innych osób, nawet jeśli były niezwykle wysoko ustawione i czerpać z tego satysfakcji. Nie ujmowało to ludziom, jacy trudzili się tym na co dzień wszak było to wyjątkowo trudne zajęcie, jednakże kompletnie niezgodne z moim charakterem. Kto wytrzymałby z równie pyskatym durniem? -Jeśli miałbym zostać królikiem doświadczalnym, to mym jedynym warunkiem byłoby zapewnienie, iż będę w stanie wrócić do siebie o własnych siłach i zdrowych zmysłach- zaśmiałem się pod nosem doskonale wiedząc, że jedno wykluczało drugie i taka deklaracja nie mogłaby paść. Tworzenie talizmanów było dla mnie obcą sztuką, lecz znając potęgę starożytnych run mogłem tylko podejrzewać, jak fatalne konsekwencje wiązały się z niepowodzeniem. Kilkukrotnie już poznałem ich siłę na własnej skórze, a raz o mało nie przypłaciłem za to życiem.
Dopiero po chwili zrozumiałem, co właściwie padło z mych ust. Na moment odwróciłem wzrok skupiając się na skrzyneczce, aby tylko pozwolić sobie odetchnąć i uniknąć kolejnej wpadki. Mało brakowało, a naprawdę uraziłbym czarownicę na tyle mocno, iż wypędziłaby mnie frontowymi drzwiami i uprzedziła o niepokazywaniu się na oczy. Nie mniej jednak musiałem obrócić to w żart, zrobić cokolwiek, aby nie wyjść na totalnego idiotę. -Hexa Revelio- wypowiedziałem zaraz po tym, jak wysunąłem wężowe drewno, które skierowałem na broszę. Czułem bijącą magię z najmniejszego z przedmiotów, lecz go wolałem zachować na koniec. Wprawdzie nałożenie przekleństwa na guzik nie było wyzwaniem, jednakże dla laika była to rzecz niemożliwa ze względu na jego niewielkie rozmiary.
Powietrze zgęstniało, zdawało się zadrżeć i zaraz po tym ukazał się mlecznobiały obłok. Nachyliłem się, aby móc bliżej przyjrzeć się elementowi biżuterii i przechyliłem drewniany pojemnik, aby obrócić go na drugą stronę. To właśnie tam ukryta była runa. -Othala- odparłem i powróciłem spojrzeniem do rozmówczyni. -Ktoś miał przykrą okazję zetknąć się z nią?- spytałem wiedząc, iż nie byłem w stanie jednoznacznie określić natury klątwy bez dodatkowych informacji. -Finansowo mi wystarczy- rzuciłem nie chcąc zagłębiać się w ostatni występek. Czasem cisza pomaga znacznie bardziej niżeli wyjaśnienia.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Primrose Burke
Primrose Burke

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 21
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Wejście  - Page 6 Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime10.03.21 23:19

Obserwowała uważnie zielono szarym spojrzeniem swych oczu Drew, ale wiedziała, że zyskała jego zainteresowanie i uwagę, a to dobrze wróżyło dalszej rozmowie. Był trochę bezczelny, ale w takim stopniu, który akceptowała, a gdy uznała, że trochę przekroczył odpowiednią granicę wystarczyło zwrócić na to delikatnie uwagę i wyłapywał od razu sugestię. Była to cenna cecha, gdyż nie każdy potrafił zrozumieć pewne niuanse i aluzje. Zdenerwowanie gdzieś minęło zastąpione pewnością siebie i profesjonalizmem jakim się wykazywała. Ofertę stania się lokajem skomentowała jedynie uśmiechem czającym się w kąciku ust i lekkim uniesieniem jednej brwi. Odpowiedziała zaś toastem na jego i upiła drobny łyk wina ze swojego kieliszka.
Gdyby tylko Edgar słyszał ten dialog to nie dałby po sobie poznać, że roznosi go wściekłość, ale na pewno zacząłby działać. Była jego jedyną siostrą, do tego dość krnąbrną i żądną wiedzy. Nie raz przysporzyła mu zmartwień, nie zmieniało to jednak faktu, że troszczył się o nią i roztaczał parasol ochronny. Na szczęście nie był teraz obecny w sklepie więc nie słyszał słów Drew, na szczęście wypowiadającego je. Przeniosła spojrzenie na skrzyneczkę i uważnie patrzyła na działania czarodzieja. Zaklęcie, pewny głos, drżenie magii wokół niej, cichy syk, biały obłok. Fascynowało ją łamanie klątw i to coś z nimi wiązało. Testowanie Drew miało drugie dno, o którym mężczyzna miał się dowiedzieć dopiero za chwilę. Musiała się upewnić, że zwraca się z tą prośbą do właściwego człowieka. Spojrzała na broszę i zmarszczyła nieznacznie brwi. Pamiętała, że Othala zdawała się tylko pozornie dobrą i pozytywną runą, nawet w pozycji odwróconej. A jednak była niezwykle silna i zwodnicza.
-Osoba, która ją przyniosła skarżyła się na chroniczny ból oraz utratę zdolności podejmowania decyzji, zwłaszcza w kwestii rodziny czy finansów. - Odpowiedziała i spojrzała teraz na Drew. - Jednak, zwykle takie poczucie daje Othala w odwróconej pozycji. Wspominała też, o stałej i ciągłej potrzebie zadzierania z członkami rodziny i towarzyszącym gniewie, którego nie dało się opanować.
Była biegła w runach, a praca przy talizmanach zmuszała ją do poszerzania swojej wiedzy o różne runy, zależnie od potrzeb klientów. Nie znała się jednak na klątwach więc nie dotykała i nie badała aż tak dokładnie artefaktów kiedy tylko zorientowała się, że ma do czynienia z czarną magią. Nie znała jej na tyle by być na tyle pewną swoich umiejętności by podjąć się badania przedmiotów.
Gdy Drew przyznał, ze finansowe wynagrodzenie jest mile widziane, wstała ze swojego miejsca z gracją, którą pochwaliłaby Adeline i sięgneła zza ladą po mieszek, który zabrzęczał miło. Położyła go na stoliku obok kieliszka z winem gdy siadała w fotelu.





May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Powrót do góry Go down
Drew Macnair
Drew Macnair

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 39
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Metamorfomag

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime16.03.21 15:40

Mógłbym szukać w przeciągłym milczeniu jakiejś aluzji, w końcu wcześniej odpowiadała na wszelkie zaczepki, jednakże nie chciałem podpaść jeszcze bardziej. Być może faktycznie odebrała to jako żart, drobne uszczypliwości rozeszły się po kościach i finalnie nie miały żadnego znaczenia. Z reguły miałem cięty język, nawet nie próbowałem pohamować potoku słów, jednakże w biznesowych rozmowach potrafiłem się kontrolować. Wyjść na buca było bardzo prosto, czasem wystarczyła chwila nieuwagi, lecz później naprostowanie błędnego obrazu stanowiło nie lada wyzwanie. W kontaktach czysto towarzyskich otwarcie ignorowałem zdanie osób trzecich, ale w biznesie takowe miało już większe znaczenie.
Skinąłem głową na niemy toast i sam upiłem trunku, który przyjemnie zapiekł mnie w gardle. Nie zastanawiałem się nad tym, jak zareagowałoby na to spotkanie jej rodzeństwo tudzież kuzynostwo. Znałem Craiga, podobnie jak Edgara i nie przypominałem sobie sytuacji, w jakiej moglibyśmy nadepnąć sobie na odcisk. Walczyliśmy w imię tej samej sprawy, jeden z nich nosił na swym przedramieniu identyczny dowód bezgranicznej lojalności Czarnemu Panu, dlatego nie posądziłbym ich o zbytnią niechęć. Być może i padające słowa nie wprawiłyby ich w euforię – właściwie o tym byłem przekonany – ale też nie wzbudziły agresji. Zapewne nie powstrzymaliby się od komentarza, ale na tym by poprzestali.
Skupiłem się na słowach kobiety. Dolegliwości, na które narzekała ofiara były kluczowe i szybko mogły nakierować mnie na właściwie przekleństwo, bez konieczności zagłębiania się w jego strukturę. Coraz częściej spotykałem się z wyjątkowo złożonymi klątwami, połączeniem run, które z pozoru nie miały sensu, choć w rezultacie efekt był iście zadowalający. Podobnie sprawa miała się wówczas – Othala osłabiała magię, a nie kondycję fizyczną. Oparłem dłoń o brodę i przesunąłem wzdłuż niej palcami w wyraźnym zamyśleniu. -Wiodąca runa, rzecz jasna w przypadku przekleństw, zawsze jest nakreślona w pozycji odwróconej. Daje to efekt odwrotny, zwykle przeciwstawny do tradycyjnego zapisu- zacząłem przyglądając się elementowi biżuterii nieco bliżej. Miałem wprawne oko, ciężko było przede mną ukryć znaki, choć nigdy nie stawiałem swoich możliwości ponad czyimiś. Obróciłem nieznacznie skrzyneczkę i nachyliłem się próbując odszukać brakuję elementy układanki. -Wspominał coś o problemach z koncentracją?- spytałem unosząc na nią wzrok. -Być może ma to związek z klątwą pułapki, tudzież jej zmodyfikowaną wersją, albowiem zwykle nakłada się ją bezpośrednio na osoby. Do tego niezbędna jest krew ofiary- stwierdziłem sięgając po szkło, z którego upiłem. Być może wszystkie te elementy miały ze sobą wspólny mianownik? Mogłem mydlić jej oczy szybką diagnozą, ale doskonale wiedziałem, iż było to absurdalne, wręcz niemożliwe.
Zignorowałem mieszek na stoliku, bowiem o wiele ciekawsze były przekazane przedmioty. Ewidentnie miałem słabość do tej potężnej sztuki.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Primrose Burke
Primrose Burke

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 21
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Wejście  - Page 6 Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime21.03.21 22:21

Używaj częściej uszu niż języka - tak brzmiało motto ich rodziny, a każdy Burke był idealnym jego zobrazowaniem. Nie lubili działać otwarcie, w centrum kiedy oczy wszystkich są zwrócone właśnie na nich. Zdecydowanie to nie było ich pole. Od zawsze pociągali za sznurki z ukrycia, stoją za tymi, którzy byli na świeczniku. Obserwowali otoczenie, zbierali informacje a potem odpowiednio je wykorzystywali. Gdyby było inaczej raczej nie prowadzili by tego biznesu i paru innych, o których oficjalnie się nie mówiło. Toteż przemilczenie pewnych zachowań było wskazane, ale informacje zostały już zebrane. Obraz Drew zaczął powstawać w świadomości młodej lady Burke, która teraz uważnie przyglądała się mężczyźnie w trakcie jego pracy. Zmarszczyła delikatnie brwi.
-Zdawało mi się, że Othala nawet odwrócona nie jest aż tak groźna. - Odparła, ale wiedziała, że mogła się mylić, ponieważ nie była specem od klątw choć co nieco wiedziała na ich temat. Widziała już artefakty gdzie miała podejrzenie iż nałożone zostały dwie różne klątwy, przez dwie różne osoby. Jedna klątwa blokowała drugą, ale gdy tylko włączyli Isę obydwie się aktywowały gwałtownie i spowodowały niemałe zamieszanie. Okazało się nagle, że błędne nałożenie klątwy wywołało skutek, który chyba sam nakładający nie przewidział. Zapotrzebowanie na talizmany ochronne zaś rosło bardzo gwałtownie. W czasie wojny, zimnej ale trwającej i będącej bardzo dolegliwą, ludzie obawiali się o swoje zdrowie oraz życie więc pragnęli się chronić. Przynosili też takie rzeczy, które teraz leżały przed Drew. Prosili o pomoc, liczyli, że klątwa zostanie zdjęta, ale byli też tacy, którzy chcieli aby takowa została nałożona. Kimże by była lady Burke, gdyby odmawiała nakładania klątw? Najpierw jednak musiała się ich nauczyć.
-Wspominała coś o problemach z koncentracją - potwierdziła. - Tak działa klątwa pułapki, prawda? Niepokój, kołatanie serca, problemy z koncentracją? Czy istnieje możliwość, że ktoś chciał nałożyć dwie klątwy na raz? Może runą chciał zablokować jakąś inną klątwę, która po dezaktywowaniu innej runy się uruchamia?
W końcu takie coś było możliwe, a jednocześnie było czymś sprytnym i cwanym. Jeżeli nie spodziewać się podwójnego uderzenia stajesz się bardziej wrażliwy, podatny. Stajesz się łatwym celem.
-Krew ofiary, ale również kolce róży… to jest broszka - wskazała na broszkę. Upiła kolejny łyk wina, a odstawiając kieliszek na stół zastukała palcem w podstawę nóżki naczynia wyraźnie nad czymś się zastanawiając. - Nie jest niczym trudnym ukłuć się w palec przy jej zapinaniu. Brzmi to trochę naiwnie, niczym z bajki, ale nie jest powiedziane, że osoba, która nakładała klątwę należała do bystrych.





May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Powrót do góry Go down
Drew Macnair
Drew Macnair

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 39
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Metamorfomag

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime10.04.21 17:10

-Każda runa jest groźna- odparłem z przekonaniem w głosie. Oczywiście klątwy można było podzielić na względnie nieszkodliwe i wyjątkowo niebezpieczne, jednakże wyzwolenie mocy znaków dla wzmocnienia samego działania przekleństwa mogło wiele zmienić w ich strukturze. -Othala zmniejsza magiczny potencjał, jeśli wykorzystasz jej dodatkowe działanie- wyjaśniłem krótko nie chcąc wdawać się w szczegóły. Nie spotkaliśmy się po to, abym trwonił czas na opowieść o rozległych właściwościach starożytnych run, a z pewnością jeśli lady Burke podobnej sobie zażyczy, to będzie skora jasno o tym poinformować. Daleko mi było do dobrego nauczyciela, nie miałem ręki do przekazywania własnej wiedzy, jednakże nie byłem przy tych egoistyczny i dumny. Zatajanie informacji dla własnych korzyści nie leżało w mojej naturze, albowiem wychodziłem z założenia, że im więcej godnych uwagi specjalistów, tym szersze spojrzenie na pewne aspekty, co wiązało się z liczbą osiągnięć. Samemu trudno mi było poświęcić się badaniom oraz rozległym projektom, gdyż poza klątwami czekały znacznie ważniejsze obowiązki, dlatego zwykle radowała mnie chęć nauki i zaangażowanie. Tym bardziej, jeśli pasja przejawiała się u osób związanych ze sprawą, mądrych, rozważnych i gotowych poświęcić się dla umocnienia pozycji Rycerzy Walpurgii.
-Nie ma możliwości, aby jedna klątwa hamowała drugą- odparłem zgodnie z własnym doświadczeniem. Czy istniała szansa, aby ktoś opracował na to sposób? Stworzył runiczny ciąg umożliwiający swego rodzaju kontrolę? Wcześniej nie przyszło mi się z tym spotkać ani w praktyce, ani podczas analizy licznych manuskryptów, lecz ta dziedzina posiadała wciąż wiele sekretów. Starałem się nigdy niczego nie brać za pewnik. -Jeśli czarnoksiężnik pokwapi się o dwa przekleństwa to działają one jednocześnie, nawet jeśli w pewien sposób wykluczają się. Zazwyczaj jedna jest silniejsza od drugiej i to jej efekt jest widoczny- dodałem.
-Chce mi panienka powiedzieć, że osoba, która nakładała klątwę jest kompletnym idiotą?- spytałem unosząc wzrok na rozmówczynię. Nie mogłem powstrzymać ironicznego uśmieszku, który pojawił się na mej twarzy. Jeśli rzeczywiście ofiarą stał się ten, co pragnął zakląć przedmiot na skutek przypadkowego skaleczenia to miał wyjątkowego pecha lub rzeczywiście był skończonym durniem. Niejednokrotnie powtarzałem, że paranie się czarną magią i to równie niebezpieczną, nie jest zabawą, a sztuką, której należało poświęcić mnóstwo koncentracji oraz skupienia.-Niemniej jednak jest to klątwa pułapki, jeśli wystąpiły te objawy. Mam pozbyć się jej?- spytałem nie chcąc wychodzić przed szereg. Kto wie, może lady Burke miała na broszę inne plany?






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Primrose Burke
Primrose Burke

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 21
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Wejście  - Page 6 Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018

Wejście  - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Wejście  [odnośnikWejście  - Page 6 I_icon_minitime10.04.21 20:09

Właśnie dlatego ceniła sobie spotkania z osobami, które były znawcami w swojej dziedzinie. Magii nie dało się zamknąć w sztywne ramy, nawet posiadając numerologię i obliczenia nie było możliwości dokładnie przewidzieć jej zachowań. Runy też miały swoje ograniczenia, ale wystarczyło jakąś źle nakreślić. Wystarczyło źle ją umieścić i już jej działanie było spaczone. Tak słyszała, taką wiedzę posiadała, pytanie czy Drew spotkał się z podobną sytuacją. Uważnie patrzyła na to co robi, słuchając jego słów. Pokiwała głową wpatrując się w broszkę.
-Możliwe jest aby działanie runy było zaburzone złym jej nakreśleniem? - Zapytała, bo w końcu to ją właśnie zastanawiało, a przecież miała przed sobą speca, który swoją wiedzą właśnie zacierał pierwsze wrażenie jakie wywołał w lady Burke. Na samym początku musiała trochę go przystopować, wskazać, że żarty czy też próby zaczepek są niemile widziane. Miała też trochę obw, że mężczyzna nie traktuje jej poważnie. Miała już parę lat doświadczenia w byciu ignorowaną, była kobietą i nawet jeżeli parała się magią, to ta miała służyć jej jako pomoc w zarządzaniu majątkiem, opieką nad dziećmi, a nie realną pracą. Jednak im dłużej mówił i działał tym bardziej upewniała się, że nie ma zamiaru jej traktować z pogardą podszytą grzecznością. - Spotkałam się z teorią, że jest możliwe iż jedna klątwa blokuje drugą, albo może tak ją zagłusza, że nie widać jej efektów na pierwszy rzut oka. Mówi pan, że nie ma takiej możliwości, ale jeżeli się nad tym zastanowić to czysto teoretycznie takie zdarzenie mogłoby zaistnieć, czyż nie?
Uwielbiała akademickie dyskusje, to właśnie w ich ogniu rodziły się nowe pomysły i idee. To one powodowały, że co ciekawsi sprawdzali czy teoria ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. To właśnie ta dociekliwość sprawiała, że coraz lepiej rozumieli i poznawali magię. Zerknęła na Drew, a w jej szarozielonych oczach odbiło się rozbawienie spowodowane jego słowami.
-Być może - uśmiechnęła się kącikami ust i upiła łyk wina. - Proszę zdj… Nie, proszę nie zdejmować.
Zadecydowała w ostatniej chwili, jakby wpadła na jakiś pomysł i skinęła w podziękowaniu głową kiedy przychylił się do jej prośby. - Muszę przyznać, że pochwały odnośnie pana umiejętności mają pokrycie w rzeczywistości. Proszę mi powiedzieć, jak się widzi pan w roli… powiedzmy mentora?
Patrzyła na niego z zaciekawieniem w spojrzeniu, a delikatny uśmiech nie schodził z jej twarzy.





May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Powrót do góry Go down
 

Wejście

Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Borgin & Burke-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21