Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Gabinet na tyłach sklepu
AutorWiadomość
Gabinet na tyłach sklepu [odnośnik]15.03.21 7:33
First topic message reminder :

Gabinet na tyłach sklepu

★★★
Na tyłach sklepu, tuż obok zaplecza,  znajduje się niewielkie pomieszczenie zwane gabinetem. To tutaj trzymane są wszystkie księgi rachunkowe, chowane są pod kluczem najcenniejsze artefakty lub te wykonane na specjalne zamówienie. Pomieszczenie, jak reszta sklepu, charakteryzuje się ponurą aurą co jest pogłębiane przez ozdoby w postaci wypchanego kruka, czaszek schowanych pod szklanymi kopułami oraz ciężkimi kotarami przy oknie przez które do środka dostaje się cienka smuga światła. Jednak utrzymane jest w czystości więc nie uświadczysz tu kurzu czy pajęczyn. Pod ścianą znajduje się biurko z krzesłem, na małym stoliczku czeka czajnik z herbatą i metalowe pudełeczko z łakociami. Rzekłbyś, normalny gabinet właścicieli sklepu, gdyby nie ten obraz przedstawiający kobietę w czerni, zdaje się czy wodzi za tobą oczami?
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 19:46, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet na tyłach sklepu - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gabinet na tyłach sklepu [odnośnik]05.08.22 0:20
5 kwietnia

Nie potrafił sobie przypomnieć dnia, w którym pierwszy raz postawił stopę na Nokturnie. Był jednak przekonany, że to wydarzyło się dawno temu, jeszcze przed pójściem do Hogwartu. Posiadał jedynie urywki wspomnień, których nie potrafił dobrze uporządkować. Starszego mężczyznę za ladą, wzbudzającego respekt samym tylko wyglądem – prawdopodobnie stary Borgin, który zmarł kilka lat później na podejrzaną chorobę, najpewniej jakąś klątwę. Różnorakie czaszki na półkach, które wzbudzały w małym Edgarze zarówno lęk, jak i fascynację. Czy były prawdziwe? Pamiętał, że patrząc na ojca nie miał wątpliwości, że tak. Lord Burke był surowym rodzicem, z pewnością bardziej surowym od samego Edgara. Krótkie rozkazy: stój, nie dotykaj, poczekaj, nie zadawaj tylu pytań. Tak więc stał przy ścianie, trzymając dłonie w kieszeniach swoich krótkich spodni, i czekał. Jedna biała podkolanówka zsunęła się nieco, ale Edgar nie zwracał na to uwagi. Wpatrywał się jak urzeczony w te wszystkie straszne rzeczy, chcąc zobaczyć w i ę c e j. I w końcu tak właśnie zrobił: ciekawość nakazała mu zajrzeć do szuflady w ojcowskim biurku, wypełnionej różnymi papierami, na których leżał złoty kieszonkowy zegarek. Speszony wzrok co i rusz wędrował w stronę drzwi, kiedy sięgał po niego dłonią. Kara za nieposłuszeństwo była bolesna, ale teraz dobrze zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie się naraził. Na zegarku nie leżała żadna klątwa, ale przecież mogła – wtedy nie rozumiał gniewu ojca, przez który zapewne przebijał się też strach o zdrowie pierworodnego syna.
Tym razem to on pojawił się na Nokturnie w roli ojca z córką u boku. Podróż kominkiem minęła bez zastrzeżeń; sieć fiuu działała nienagannie. Adeline nie była zachwycona pomysłem wycieczki do sklepu, ale nie miała w tej kwestii wiele do powiedzenia – każdy Burke musiał prędzej czy później spotkać się z czarną magią, bo była osią ich dziedzictwa.
Pamiętaj o czym ci mówiłem w Durham. Niczego nie dotykaj – powtórzył jak mantrę, otrzepując ramiona z pyłu po podróży. Na czarnej szacie odznaczał się każdy babroch. Gabinet był pusty, ale zza półprzymkniętych drzwi dało się usłyszeć głosy z wnętrza sklepu. W środku musiał przebywać jakiś klient. – Wiesz czym są klątwy? – Upewnił się, spoglądając na córkę. Nie był pewny czy guwernantka kiedykolwiek wspominała jej o magicznych zagrożeniach. – Częstuj się – dodał, wskazując dłonią na słój z maślanymi ciasteczkami, kiedy zaczął grzebać w papierach na biurku. Potem wyjął z szuflady czarne rękawiczki, które szybko ubrał na dłonie – wyraźnie się spieszył, ale zatrzymał się na moment, spoglądając podejrzliwie na Orianę. Po chwili wyciągnął z szuflady jeszcze jedną parę czarnych rękawiczek i szybko pomniejszył je zaklęciem. – Nałóż – polecił, rzucając je w stronę dziewczynki. Zamierzał uczyć się na błędach własnego ojca i nie wierzyć ślepo w posłuszeństwo swojego dziecka. Potem delikatnie zdjął z gabloty niewielki brązowy kuferek i ruszył w stronę drzwi. – Poczekaj tu na mnie, zaraz wracam – rzucił, zanim opuścił gabinet.


We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Edgar Burke
Zawód : nestor, B&B, łamacz klątw
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 25 +5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 30 +1
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Gabinet na tyłach sklepu
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach