Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 St. James's Park

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
St. James's Park - Page 11 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

St. James's Park - Page 11 Empty
PisanieTemat: St. James's Park   St. James's Park - Page 11 I_icon_minitime10.03.12 22:16

First topic message reminder :

St. James's Park

Jest on najstarszym wchodzącym w skład królewskich parków w Londynie. Położony na wschód od Pałacu Buckingham, otoczony jest niezliczonymi drzewami i urzekającym morzem zieleni, które każdego dnia kusi dziesiątki londyńczyków do zatrzymania się w tym miejscu choćby na chwilę. Granice St. James's Park wyznaczają ulice The Mall na północy, Hourse Guards na wschodzie i Birdcage Walk na południu. W parku znajduje się małe jezioro o nazwie St. James's Park Lake, z dwiema wyspami, Duck Island oraz West Island. Most biegnący nad jeziorem pozwala zobaczyć wschodnią stronę Pałacu Buckingham otoczoną drzewami i fontannami oraz podobnie okoloną zachodnią fasadę siedziby Foreign Office. W parku nie sposób nie zwrócić uwagi na bezlik gatunków ptactwa wodnego, pięknego, barwnego, oczarowującego swym urokiem do utraty tchu. Wśród czarodziejów największym powodzeniem cieszy się nienanoszalna, obłożona anty-mugolskimi zaklęciami, dodatkowo skryta za rzędem gęstych krzewów niewielka alejka ze śnieżnobiałymi ławeczkami, uroczymi lampami i rabatami magicznych róż wydzielających słodkie, balsamiczne wonie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Elvira Multon
Elvira Multon

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
You like me best
when I'm off my rocker
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
watch your back

St. James's Park - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: St. James's Park   St. James's Park - Page 11 I_icon_minitime10.09.20 19:35

Elvira nie dostrzegała w swoich słowach niczego uwłaczającego. Nie zrozumiałaby, gdyby Frances spróbowała wytknąć jej zawoalowaną nieuprzejmość, ponieważ Elvira zwykła przekazywać nieuprzejmości w sposób klarowny i niepozostawiający wątpliwości co do intencji. Jedynie czasem, w wyjątkowych przypadkach, kiedy inne zachowanie przyniosłoby jej oczywistą niekorzyść, a nie miała sił lub chęci powściągać emocji, decydowała się cedzić oskarżenia pod płaszczem ironii, może nawet bezwstydnych kłamstw. Frances jednak nie wzbudziła w niej frustracji, nie zasłużyła sobie niczym na niełaskę, a wręcz przeciwnie - mimo tych złotych loczków jak z fresku i kolorowego ciasta na talerzyku wydawała się odważną, pojętną kobietą. Elvira darzyła takie kobiety szacunkiem.
Niczego nie mogła jednak poradzić na swoją przejawiającą się nieoczekiwanie toporność, nie umiała też zamienić ostrego języka na przymilną pieszczotę. Frances musiała sobie z tym poradzić; jak dotąd nie okazywała zresztą, że tego nie czyni, a przynajmniej nie w sposób, który zdołałaby dostrzec Elvira.
- Ja również dotrzymuję słowa. - przyznała w odpowiedzi, odgarniając na ramię miękkie pukle włosów tak jasnych, że w pełnym słońcu zdających się być białymi. Uśmiechała się przy tym filuternie, miała bowiem świadomość, że był to z jej strony komentarz obłudny.
Nie zawsze dotrzymywała danego słowa, lecz lubiła wprawiać ludzi w iluzję, że tak robi.
Dała Frances czas na przyswojenie podanych informacji. Zadowolił ją widok notesu w szczupłych dłoniach kobiety; staranne notowanie było tym, dzięki czemu dało się na kursie odróżnić prawdziwych pasjonatów od leniwych prostaków podążających jedynie za pieniądzem.
Wiadomość o dacie ukończonej przez Frances nauki była dla Elviry ważna, ponieważ dzięki temu mogła wstępnie ocenić, jak wiele z kursu jeszcze pamięta, a co za tym idzie skrócić podsumowanie do minimum. Jak się okazało, przyniosło jej to również dodatkową ciekawostkę.
- Musisz być bardzo młoda? - uznała z podziwem, ale i nutą żrącej zazdrości. Mankamentami urody nie różniły się znacznie, krew Parkinsonów pobłogosławiła Elvirę piękną cerą i dziewczęcą twarzą, jednak młodziutka Frances przypomniała uzdrowicielce jej własny wiek oraz wszystkie marzenia, których mimo zbliżającej się trzydziestki nie zdołała spełnić.
Omiotła Frances długim spojrzeniem, zatrzymując wzrok na łyżce, którą elegancko wsunęła do ust. Po kręgosłupie przebiegł jej dreszcz; otuliła się ramionami, chroniąc przed nieistniejącym wiatrem.
- Na ten moment wystarczy ci to, co zapisałaś - odpowiedziała po krótkim namyśle. - Mam czas, jeżeli czujesz się gotowa, możemy zacząć już dziś. Osobiście preferowałabym rozpocząć od skóry. Reszta jest bardziej skomplikowana, lepiej się nauczysz, gdy będziesz mieć przed oczami atlas. Mniemam, że nie muszę tłumaczyć podstaw? Skóra pełni funkcję obronną, termoregulacyjną... nie? Świetnie. To, co teraz opowiem, możesz sobie rozrysować. Skóra ma budowę warstwową, dwie główne warstwy to naskórek, epidermis, zbudowany z nabłonka rogowaciejącego. I druga, większa, skóra właściwa, dermis, z tkanki łącznej zbitej, to ona będzie nadawać grubość i stabilność. Zrób z tego duży szkic, bo obie te warstwy składają się z mniejszych warstw... Potrafisz rozróżnić od siebie rodzaje tkanki łącznej? - Jej pytania nie były podszyte oschłością ani kpiną, a szczerym zainteresowaniem. Potrafiła być dobrą nauczycielką, gdy sprzyjały temu warunki i widziała, że jej słuchacze okazują uwagę i determinację.
Przechodząc wreszcie do tematyki związanej z zawodem czuła się zresztą znacznie swobodniej.
[bylobrzydkobedzieladnie]




Elvira E. Multon
I've been silent
for so long


Powrót do góry Go down
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka w Św. Mungu, przyjmuje prywatne zlecenia
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
I want to be with those who know secret things or else, alone.
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

St. James's Park - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: St. James's Park   St. James's Park - Page 11 I_icon_minitime12.09.20 16:18

Panna Burroughs potaknęła, słysząc jej odpowiedź. Nie znała jej i coś podpowiadało jej, aby uważać na pannę Multon, to też przyjęła jej odpowiedź z odpowiednim dystansem oraz nieufnością, nie dając jednak jej tego odczuć. Malinowe usta nadal układały się w delikatny uśmiech, a szaroniebieskie tęczówki wodziły między talerzykiem z ciastem a postacią uzdrowicielki. Nie oceniała. Nie wydawała wyroków, jedynie zapisując w pamięci pewne kwestie - od tak, na wszelki wypadek, zwłaszcza jeśli istniała szansa na zorganizowania spotkania nie tylko z Elvirą, ale i panną Chang. I naprawdę nie wiedziała, czy był to dobry pomysł. Chyba jedynie czas będzie w stanie odpowiedzieć jej na to pytanie.
- Zależy kogo spytasz o zdanie, w marcu skończyłam dwadzieścia jeden lat. - Opowiedziała z nutą rozbawienia w głosie. Doskonale wiedziała, że spojrzenie na jej wiek zależało od poglądów oceniającego. Jej matka, patrząca na wszystko przez pryzmat braku obrączki na palcu uznawała, że jej córka weszła już w wiek staropanieństwa. Jednocześnie sama Frances rzadko miała okazję zastanawiać się nad swoim wiekiem, skupiona na  rozwijaniu swoich umiejętności oraz dążeniu do wynalazków, które zapisałyby jej nazwisko na kartach historii jednocześnie udowadniając wszystkim jej wartość.
Kiwnęła głową w potwierdzeniu jej słów, dotyczących rozpoczęcia nauki od skóry. Podejrzewała, że eszta jej zainteresowań jest tematem ciężkim, zapewne nie do końca odkrytym, nie widziała więc najmniejszego problemu aby skupić się w pierw na tym, prostszym zagadnieniu… Które i tak mogło doprowadzić do rozwinięcia pewnych, naukowych rozważań, które pewnego dnia zamierzała wprowadzić w życie.
Rysownikiem była kiepskim. Nigdy w życiu nie miała okazji aby zgłębić choć odrobinę jego podstaw, przez co nakreślony przez nią szkic był nieco koślawy, zupełnie nie pasujący do zgrabnego, eleganckiego charakteru pisma Frances.
- Pamiętam, że wyróżnić można tkankę zbitą, zarodkową, tłuszczową, galaretowatą, siateczkową i wiotką. Z tych wszystkich, umiałabym poznać jedynie tłuszczową. Nie zagłębialiśmy się zbyt mocno w ich szczegóły i działania. - Odpowiedziała, a na jej policzku pojawił się rumieniec zawstydzenia. Nie przepadała za niewiedzą. Nie zwykła również nie znać odpowiedzi na pytania, już od czasów szkolnych przykładając się do pogłębiania wiedzy i zapewne gdyby anatomia była tam nauczana, radziłaby sobie w tej kwestii o wiele lepiej. Jeśli jednak chciała dalej tworzyć eliksiry manipulujące czarodziejskim umysłem, musiała poszerzyć wiedzę. Nie wiedziała, czy znalazłby się uzdrowiciel, który chciałby z nią nad tym pracować, jednocześnie do żadnego, znanego uzdrowiciela nie czuła aż tak silnego zaufania, by współpracę zaproponować.
- Która z warstw skóry najbardziej się starzeje? I na której warstwie powstają zmarszczki? - Spytała, unosząc z zaciekawieniem brew ku górze. Była pewna, że ta informacja w pewnym momencie przyda jej się bardziej, niż mogła się spodziewać. I panna Burroughs nie chciała go pominąć.




She is water.
Powerful enough to drown you.
Soft enough to cleanse you. Deep enough to save you.

Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
You like me best
when I'm off my rocker
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
watch your back

St. James's Park - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: St. James's Park   St. James's Park - Page 11 I_icon_minitime17.09.20 22:31

Oskarżenia o staropanieństwo były Elvirze obce, choć w jej wypadku miałyby zapewne znacznie więcej pokrycia niż u kobiety, która ledwie co przestała w każde wakacje pakować kufer do szkoły. Choć Elvira żyła nieco dłużej od Frances, nie utrzymywała ze swoją matką na tyle bliskich kontaktów, by musieć co i rusz słuchać głupotek o obrączkach, sukniach, czy - a tego to już zupełnie nie mogłaby znieść - dzieciach. Nie sądziła zresztą, by Miriam Multon ją w ten sposób strofowała nawet, gdyby spotykały się co tydzień, ponieważ zapewne nadal miała w pamięci własne staropanieństwo i związane z nim skandale. Wyszła za mąż jako kobieta starsza niż Elvira obecnie, późno też urodziła córkę. A jednak była teraz szczęśliwa, spełniona w swoim małym skrawku idiotycznego raju, a dziecko wyszło jej zdrowe, utalentowane i piękne, doskonalsze nawet niż małe jędze osiemnastoletnich arystokratek. Dla Elviry natomiast małżeństwo było jednoznaczne z podległością, a to nie do pomyślenia. O ciąży nie zamierzała nawet myśleć. Na samo wyobrażenie macierzyństwa odechciewało jej się wszystkiego, nie była nim zresztą zagrożona, bo wszystkie nagie sylwetki mężczyzn, jakie zdołała przywołać w pamięci, należały do jej poprzednich pacjentów.
Na odpowiedź Frances uśmiechnęła się więc z nutą rzadkiej u siebie uprzejmości, dolewając sobie herbaty i unosząc filiżankę jak do toastu.
- Ja mam dwadzieścia osiem lat. Wypijmy za wolność i szczęśliwe życie - Nie brzmiało to jak toast, który można wznosić do herbaty, ale z braku lepszych trunków musiały sobie poradzić.
Oczekując odpowiedzi Frances na zadane pytania, obserwowała z ukosa jej niechlujne rysunki (Każdy początkujący anatom się z tym zmagał, podejrzewała, że wkrótce się wyrobi - nie będzie miała wyjścia, czeka ją jeszcze sporo rysowania. Notowanie i szkicowanie były najlepszymi metodami szybkiej nauki), przy okazji też z przyzwyczajenia wypiła całą herbatę jednym haustem, a potem z lekko zaróżowionymi policzkami odłożyła filiżankę na spodek.
Cóż, nigdy nie twierdziła, że nadaje się na eleganckie spotkania przy ciasteczku.
- Prawie dobrze zapamiętałaś rodzaje tkanki łącznej - przyznała oszczędnie. - Musisz jednak nadrobić podstawy histologii, zapisz to sobie. Nie mówię, że masz wiedzieć wszystko o każdej tkance, ale potrzebujesz odróżniać je od siebie. Nie tylko tkankę łączną, ale też mięśniową, nerwową. To wszystko jest istotne. - Zakręciła łyżką w pustej filiżance. - Dopisz sobie jeszcze tkankę łączną płynną. Krew, limfa. Bardzo cenne substancje, prawda? - Uśmiechnęła się lekko, mając na myśli doniesienia gazet sprzed miesiąca.
Miała zamiar rozwiać wątpliwości Frances w temacie tkanek, z których zbudowana jest skóra, odłożyła to jednak na później, by wpierw odpowiedzieć na zadane przez nią pytania.
-Starość? Zmarszczki? Nie za młoda jesteś na takie zmartwienia? - zaczęła nieco uszczypliwie, ale szybko przeszła do meritum. - Naskórek nie podlega takiemu starzeniu, jakie masz na myśli, ponieważ jest ciągle wymieniany na nowy. Spada natomiast sprawność komórek warstwy podstawnej, a tkanka podskórna traci objętość i sprężystość. To są główne powody efektu, który nazywamy starzeniem. Zmarszczki mają swój początek w skórze właściwej, w warstwach głębokich. Jeżeli jednak interesuje cię konkretnie sposób ich powstawania, przygotuj się na dłuższy wykład, ponieważ rozróżniamy wiele rodzajów zmarszczek, z których każde powstają za inną przyczyną...
Elvira może i nie była na co dzień przesadnie gadatliwą osobą, zmieniało się to jednak diametralnie, gdy w grę wchodziły pasjonujące ją tematy.
Frances wkrótce miała się o tym przekonać.

/zt <3




Elvira E. Multon
I've been silent
for so long


Powrót do góry Go down
 

St. James's Park

Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20