Wydarzenia


Ekipa forum
Brama Zdrajców
AutorWiadomość
Brama Zdrajców [odnośnik]02.05.15 2:16
First topic message reminder :

Brama Zdrajców

Brama Zdrajców jest jedynym zejściem do więzienia Tower of London, zanurzonym w głębokiej wodzie - co znacznie utrudnia ucieczkę. Jedynym sposobem na dostanie się do środka (oraz na opuszczenie budynku) jest pokonanie wody przy pomocy łodzi.
Czarodzieje, sterując łodzią, muszą udać się w boczny korytarz po lewej stronie i przesunąć poluzowaną cegłę, by otworzyć tajemne przejście do podziemnego czarodziejskiego aresztu. Mugolscy strażnicy instynktownie je omijają; część ze względu na zaklęcia ochronne, a część - będąca o czarodziejskim więzieniu doskonale poinformowana.
Lądują tutaj przestępcy, którzy popełnili czyny, które nie zasługują na zesłanie do Azkabanu.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Brama Zdrajców - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Brama Zdrajców [odnośnik]03.07.20 19:12
wracamy z szafki

Walka nie trwała długo. Ale nie było to dla niej, aż tak dużym zaskoczeniem. Zarówno Kieran, jak i Alex byli silnymi czarodziejami. Kiedy drugi z mężczyzn upadł zbliżyła się do niego by i jemu odebrać różdżkę. Chwilę później zrobiła dokładnie to samo z trzecim z nich. Spojrzała z góry na swoich sojuszników i zeszła na dół normalnie, bez używania zaklęć. Zebrane różdżki wsadziła do kieszeni cienkiego płaszcza, który miała na ramionach, a wolną, wyciągniętą dłoń położyła na biodrze. Rozejrzała się, dookoła w poszukiwaniu możliwych innych przeciwników, ale tych więcej niż było. Przynajmniej na to nie wyglądało. Zbliżyła się, do znajdujących się kawałek dalej Aleksandra i Kierana rozglądając się i lustrując otoczenie w którym się znaleźli dokładnie. Musieli to przemyśleć tak, żeby to miejsce nie zostało zablokowane całkowicie. Nadal powinna istnieć możliwość, by ludzie zamknięci w Tower, podejmujący się ucieczki byli w stanie jej dokonać. To wykluczyło możliwość nałożenia na przejście Fideliusa. w tym wypadku, musiałaby podzielić się sekretem który by skryła z tymi, którzy kiedyś w przyszłości mogliby chcieć spróbować stąd uciec. A dostarczenie im tej informacji, nie znając personaliów było zwyczajnie nieosiągalne. Nie znała ich, nie miała pojęcia kto może trafić. To wyjście zostałoby zablokowane dla obu stron. A na tym im nie zależało. Kiedy znalazła się już blisko mężczyzn spojrzała najpierw na jednego, a później na drugiego.
- Czym ją zabezpieczymy? - zapytała przesuwając spojrzenie z Kierana na Alexa. To było pytanie, na które powinni odpowiedzieć sobie wcześniej. Teraz musieli skorzystać z umiejętności, które posiadali. Miała jednak nadzieję, że któreś z nich zaproponuje rozwiązanie o którym ona sama nie pomyślała. Nie mogli też spędzić tutaj zbyt wiele czasu. Co do tego również nie miała żadnych wątpliwości. Na nowo zmarszczyła brwi, zastanawiając się nad możliwym rozłożeniem zabezpieczeń, które znała i ich skutecznością w tym konkretnym miejscu. Nie powinni utrudniać sobie możliwości dostania się tutaj, skoro przejęli drogę. Jednocześnie powinni ochronić to miejsce, przed nieproszonymi gośćmi.

czekamy 48h



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Brama Zdrajców - Page 3 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]05.07.20 19:56
Walka trwała krótko: nie dziwiło to jednak młodego Gwardzisty. Od jakiegoś czasu jego pojedynki – nie licząc tych przeciwko Śmierciożercom – miały tendencję do stawania się coraz krótsze. Wciąż w bojowej pozie obserwował, jak ostatni z przeciwników podąża śladem pozostałych strażników. Odgłos ciała uderzającego o bruk nie zdążył nawet przebrzmieć, a Farley już znajdował się obok Justine. Należało zakuć mężczyzn i przenieść ich do jednej z cel, aby zapewnić sobie spokój w czasie ugruntowywania władzy Zakonu nad drogą prowadzącą do wnętrza więzienia. Nie do końca interesowało go to, co stanie się z czaroksiężnikiem, którego ugodził zaklęciem noży. Jeżeli się wykrwawi to w oczach Farleya była to jedna osoba mniej, przy której wspomnieniach trzeba będzie manipulować po zabezpieczeniu ukrytej drogi ucieczki z Tower of London.
Kiedy mieli już pewność, że nie zostaną zaskoczeni przez któregokolwiek ze strażników – jeśli któryś byłby w stanie wydostać się spod władzy ich zaklęć petryfikujących – musieli upewnić się, że nikt niepożądany nie przemknie się bądź nie odkryje możliwości ucieczki przez Bramę Zdrajców.
Farley spojrzał na Justine i przez moment jego oczy pomknęły ku górze w geście zamyślenia.
Wszelkie zabezpieczenia, które ułatwią ucieczkę będą na miejscu. Tak samo jak wszystko to, co dałoby możliwość ucieczki już przy samym transporcie do więzienia przez bramę – mruknął, a nie do końca było pewnym czy mówi to do siebie, czy też do swoich towarzyszy.  – Czyli wszystko, co będzie dekoncentrowało strażników i postronnych obserwatorów. Przywołam iluzję bogina żeby straszył w części przeznaczonej dla strażników – powiedział, tym razem wyraźnie zwracając się do pozostałej dwójki Gwardzistów, na końcu wskazując na budkę, którą właśnie opróżnili z czujnych oczu klawiszy.
To nie było skomplikowane zabezpieczenie, wciąż jednak wymagało od czarodzieja chwili skupienia. Alexander uniósł różdżkę, na moment koncentrując się na dokładnych ruchach różdżki gdy tkał sieć zabezpieczającego czaru.

| Nakładam Strach na gremliny na budkę strażniczą


Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 23
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Brama Zdrajców - Page 3 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]06.07.20 18:26
Udało im się wygrać potyczkę bez odniesienia choćby najmniejszego szwanku. To był zadowalający rezultat, lecz inny tak naprawdę nie wchodził w grę. Nie mogli pozwolić sobie na błędy i porażki, każde potknięcie mogło zwiastować rychły koniec. Chciał szybkiego zakończenia wojny, lecz zdrowy rozsądek podpowiadał, że to, co najgorsze, może dopiero nadejść. Jakby już nie było źle. Kieran przesunął spojrzeniem po pokonanych przeciwnikach. Dwóch strażników leżało nieruchomo pod mocą potężnych Petryficusów, trzeci stracił przytomność z powodu odniesionych obrażeń. Każdemu została odebrana różdżka. To oni powinni gnić w jednej z podziemnych cel w Tower.
Szybko skupił się na kolejnej części ich zadania. Ich celem było odbicie tego miejsca, ale należało również zabezpieczyć je na przyszłość. W otaczającej go przestrzeni zaczął szukać odpowiednich punktów, mimo to nie rzucających się specjalnie w oczy. Kiedy Justine podjęła temat, auror spojrzał na nią mocno skupiony, by zaraz przenieść wzrok na Alexandra, gdy ten wyszedł z propozycją. Chyba nie było nic do dodania, ponieważ uzdrowiciel miał całkowitą rację, do nakładanych zabezpieczeń musieli podejść dwojako. Rzucone konkrety były w pełni zrozumiałe i Rineheart zamierzał się do nich dostosować. Musieli zatem bardzo dobrze przemyśleć nie tylko dobór pułapek, ale również ich rozlokowanie, aby nie stanowiły przeszkody dla kolejnych uciekinierów w przyszłości. Niesłusznie wtrąceni do więziennych cel musieli mieć szansę, aby wyrwać się na wolność.
Milcząco poszedł śladami Farleya i zbliżył się do budki strażników. Podejrzewał, że to miejsce uciekinierzy będą omijać szerokim łukiem, zaś pachołki nowej władzy wręcz do niego lgnąć. Tylko jakie dokładnie zabezpieczenie byłoby najbardziej adekwatne. Nie głowił się nad tym aż tak długo, choć musiał przemyśleć jeszcze, jak powinien wciąż się za cały proces. Ze względu na swoją podstawową wiedzę z zakresu numerologii nie zamierzał porywać się na zbyt skomplikowane schematy. Mocniej ścisnął różdżkę i nakreślił nią w powietrzu kilka znaków, próbując w ten sposób skumulować odpowiednią dawkę magii, zainicjować przepływ energii i tchnąć ją w otoczenie tuż przed sobą. Pod nosem wyszeptał jeszcze inkantację, kończąc swoje działanie.

| nakładam zabezpieczenie Stary szewc wokół budki strażniczej



There’s a storm inside of us. A burning. A river. A drive. An unrelenting desire to push yourself harder and further than anyone could think possible. Pushing ourselves into those cold, dark corners where the bad things live, where the bad things fight. We wanted that fight at the highest volume. A loud fight. The loudest, coldest, hottest, most unpleasant of the unpleasant fights.
Kieran Rineheart
Zawód : Rebeliant
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
when we all fall asleep where do we go
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]07.07.20 17:58
Miejsce, przynajmniej tymczasowo nie skupiało wokół więcej wrogów. Przynajmniej żadnych nie dostrzegła w okolicy, ani też nie słyszała ruchów, czy kroków, które mogłoby świadczyć o tym, że ktoś jeszcze zbliży się dzisiejszego wieczoru. Zajęcie się nimi, a przynajmniej unieszkodliwienie całkowicie by nie przeszkodzili było najważniejsze. Dlatego złapała za kolejną z różdżkę. Miała nadzieję, że draniom spodoba się w jednej z cel do której wrzucali niewinnych ludzi. Spodziewała się, że zostaną wypuszczeni, co tylko podnosiło jej frustrację ku górze, ale na ten moment więcej nie mogli zrobić. Nie mieli swojego własnego więzienia w którym mogliby zamykać tego typu osoby. Jeszcze, albo na razie, a może nigdy. Trudno powiedzieć. Zajęcie się strażnikami zajęło chwilę, ale pozwoliło im oczyścić teren, przed dalszym zabraniem się do pracy. A tego potrzebowali, jeśli chcieli upewnić się, że nikt więcej nie wejdzie do budki z której był widok na przejście, którym niektórzy próbowali uciekać. Przytaknęła głową, wydymając lekko usta i zastanawiając się nad zabezpieczeniem, które mogło tutaj zadziałać. Być odpowiednie. Właśnie takie, jakie potrzebowali. Zamiast jednak w kierunku samej budynki ruszyła do przejścia, postanawiając zacząć od niego. Dłoń z różdżką uniosła się. Podniosła się też druga. Kiedy zakreślała w powietrzu odpowiednie gesty, a potem przechodziła kilka kroków dalej ustawiając kolejny punkt i następny, który obejmie teren zabezpieczenia. W momencie w którym mieliby się pojawić strażnicy, wprowadzenie zamieszania, utrudnienie rozpoznania kto jest uciekinierem, a kto jedynie iluzją było w stanie wspomóc tych, którzy tej ucieczki właśnie się podejmowali. Dlatego przesuwała się po wytyczonej wcześniej ścieżki, zakreślając swój tor jeszcze za budką strażniczą, którą obeszła powracając od drugiej strony ku przejściu z którego w przyszłości ktoś mógł skorzystać. Była uważna przy każdym geście, nie chcąc, by cokolwiek poszło nie tak. By istniała możliwość, że popełniła gdzieś błąd. Na nie, nie było już miejsca. Nie tutaj. Nie w takiej sprawie. W końcu znalazła się znów przy przejściu, kończąc stawianie zabezpieczenia kilkoma ruchami. Wzięła wdech w płuca. Długie unoszenie rąk było zawsze męczące, ale to jeszcze nie był koniec. Trzeba było wykorzystać każdą chwilę którą mieli.

| nakładam Zawierucha zakreślając teren od przejścia - wokół budynki i tereny po jej bokach, do muru w którym jest wyjście



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Brama Zdrajców - Page 3 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]07.07.20 22:18
Alexander bez jakiegokolwiek więcej słowa przyjął milczącą zgodę swoich towarzyszy i wraz z nimi zabrał się do pracy. Pokonanie strażników i dostęp do ukrytego przejścia prowadzącego do wnętrza Tower of London było jednym – osobną kwestią pozostawało bowiem ugruntowanie tu swojej pozycji i kontrybucja do prób ucieczek.
Ilość zatrzymań i generalnego absurdu oraz nadużywania władzy była w Londynie tragiczna. Tak samo tragiczna zdawała się ilość zatrzymanych trafiających w progi więzienia, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że pomimo wciąż napływających strumieni więźniów w celach wciąż pozostawało miejsce. Ludzie znikali i niestety za rzadko działo się tak z powodu zakończonych sukcesem ucieczek z miejsca przetrzymywania.
Dla tych wszystkich, którzy aktualnie gnili w murach Tower of London, tych którzy w większości przesiadywali tam bez winy innej niż to, że posiadali nieodpowiedni status czystości krwi czy przekonania, albo po prostu ktoś chciał się ich pozbyć i złożył donos. Przerażającym było to, jak łatwo teraz można było zostać jednostką wyjętą spod prawa i bez jakiejkolwiek ochrony ze strony rządzących: tych, którzy o społeczność mieli przecież dbać, a nie służyć chorej idei podziału na domniemanie lepszych i gorszych.
Farley tę całą frustrację i irytację aktualną sytuacją w Anglii przemieniał w siłę napędową: dawała mu energię do działania, która także i teraz napędzała jego akcję. Ostatnim ruchem różdżki zakończył nakładanie ochronnego czaru i widząc, że Kieran z Justine nadal zajęci byli nakładaniem kolejnych zabezpieczeń Alexander postanowił zabrać się za jeszcze jedno dobrze znane sobie zaklęcie. Unosząc ponownie różdżkę zaczął obchodzić teren, po którym poruszali się strażnicy, wykonując serię po serii ruchów różdżką. Oczobłysk wymagał odpowiedniego nakierowania oraz intensywności działania, które przy tak rozległej znajomości magii obronnej oraz anatomii jak Alexandra nie było żadnym wyzwaniem. Jedyne co wymuszało na nim dłuższą chwilę skupienia był fakt, że nie ochraniał małego kawałka przestrzeni, ale jej znaczny fragment wzdłuż muru.
Kiedy zakończył nakładanie zaklęcia wrócił do pozostałej dwójki Gwardzistów.
Nim ruszyli do bezpiecznego domu po ich londyńską znajdę Farley zerknął na Tonks z namysłem. – Mógłbym cię poprosić o jedną z różdżek tych strażników? – zadał pytanie Justine.
Prawda była taka, że choć posiadał zapasową różdżkę to niezbędna mu była jeszcze jedna. Nie zamierzał jej jednak wziąć dla siebie: plan Farleya zakładał zarejestrowanie dodatkowej różdżki na twarz Louisa, żeby zapewnić swojemu niemagicznemu przyjacielowi alibi w razie gdyby Alexandrowi zdarzyło się kiedyś nie wrócić do domu.

| Nakładam Oczobłysk na budkę strażniczą i wokół niej.


Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 23
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Brama Zdrajców - Page 3 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]08.07.20 20:23
Pozostawał skupiony i uważny, kiedy operował magią tak, aby osiadła na wybranym przez niego terenie. W takich chwilach odnajdywał w sobie spokój, dzięki któremu nie rozpraszał się podczas wykonywania zadania. Było mu lżej na duszy, bo wrócił do walki i robił właśnie coś ważnego, co mogło pomóc Zakonowi Feniksa w przyszłości. Choć starał się być pewny swoich ruchów, to jednak mimowolnie zastanawiał się, czy jego podstawowa wiedza z zakresu numerologii wystarczy, aby niczego nie zepsuł. Na swoje szczęście nie napotkał na żadne trudności przy nakładaniu pierwszego zabezpieczenia. Zdecydowanie nie należało ono do tych skomplikowanych, to jednak mogło mimo wszystko utrudnić życie każdemu, kto zechce zbliżyć się do strażniczej budki. Wraz z Justine i Alexandrem mieli jeszcze chwilę, aby pomyśleć o nałożeniu kolejnych pułapek, jednak Kieran mocno zastanawiał się nad tym, co jeszcze powinien zrobić. Zmrużył oczy, wziął krótki wdech, by chwilę później znów unieść różdżkę. Kolejny raz zdecydował się na coś prostego, a jednak kłopotliwego, gdyby doszło do uaktywnienia pułapki.
Ciepło spływało z wnętrza prawej dłoni prosto do ściskanej w niej różdżki. W takich chwilach był przekonany, że jego najwierniejsza towarzyszka, która wybrała go, kiedy miał jedenaście lat i niewiele wiedział o sobie i świecie, jest żywa. To była zasługa magii, oczywiście, lecz smocza łuska zamknięta w drewnie tamaryszku musiała być w jakiejś części świadoma tego, kto i jak działał za jej pomocą. Przede wszystkim znała swojego pana jak nikt inny, w końcu tyle razem przeszli. Rineheart nakreślił w powietrzu kilka znaków, intuicyjnie inicjując kolejny przepływ magii w najbliższym otoczeniu, choć od kwietnia stał się bardziej świadom tego, co właściwie czyni. Praktyka została wreszcie oparta na teorii. Szeptał pod nosem kolejne inkantacje, póki nie zyskał pewności, że jego starania przyniosły pożądany efekt. Czuł, że pułapka została rozlokowana tam gdzie chciał.
Cofnął się o kilka kroków i spojrzał wyczekująco na pozostała dwójkę, u nich szukając jakiejś komendy. Sam nie miał fizycznej możliwości zabrać głosu – ledwo go odzyskał i nie zamierzał go nadwyrężać. Przynajmniej nie marszczył groźnie brwi, do tego w tej chwili też nie był zdolny, ponieważ czuł, że zrobili już swoje i przynajmniej o jedno miejsce w Londynie mogą być przez jakiś czas spokojni.

| nakładam zabezpieczenie Ostatnie tango wokół budki strażniczej



There’s a storm inside of us. A burning. A river. A drive. An unrelenting desire to push yourself harder and further than anyone could think possible. Pushing ourselves into those cold, dark corners where the bad things live, where the bad things fight. We wanted that fight at the highest volume. A loud fight. The loudest, coldest, hottest, most unpleasant of the unpleasant fights.
Kieran Rineheart
Zawód : Rebeliant
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
when we all fall asleep where do we go
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]09.07.20 20:17
Zabezpieczenia miały swoje własne poziomy trudności. Nie wszystkie, pasowały wszędzie. Chociaż wiedziała, że byłaby w stanie postawić jedno z trudniejszych zabezpieczeń którym z pewnością jest Fidelius, wiedziała też że w tym wypadku nie zadziałał by on na ich korzyść. Potrzebowali zostawić możliwość skorzystania z przejścia dla tych, którzy w nadchodzącej przyszłości musieliby z niego skorzystać. Bo była pewna, że i ci się znajdą. Nie ulegało to żadnym wątpliwością. Póki trwały rządy Malfoya - a może raczej, Rycerze Walpurgii - niewinni ludzie mieli trafiać do więzienia jedynie za to, że zostali wydani na ten świat. Obwiniano ich o coś, czemu nie byli winni. Gorsza krew, brudna krew, złodzieje magi, szlamy. Każde z tych określeń już kiedyś słyszała. Każde z nich, padło w jej kierunku. Macnair od lat próbował jej wmówić, że skradła moc. Że magia, którą posiadała nie należała do niej, że była jedynie złodziejką i nikim ponad to. Ale ona wiedziała lepiej. Widziała więcej niźli on, zaślepiony - trudno powiedzieć, czy tym w jaki sposób został wychowany, czy też tym co przeżył. Była jednak pewna, że taki sposób patrzenia nie może wyrządzić niczego dobrego. Nie miał jak, opierał się na krzywdzie ludzi. Na tym, że dzielił ich, zamiast jednoczyć. Byli lepsi i gorsi, bardziej docenieni przez los i ci, którzy na niego nie zasługiwali. Tonks nie umiała wyjaśnić, dlaczego właśnie ona otrzymała zdolności magiczne. Wiedziała, że w rodzinie jej matki nie były one czymś rzadkim, nawet w rodzinie ojca - wcześniej - zdarzali się czarodzieje, chociaż niewiele o nich wiedziała. Ten świat taki był. I nikt nie wiedział dokładnie dlaczego działał właśnie w ten sposób a nie inny. Ona zwyczajnie nie chciała, by ktoś kto uważa się za lepszego, uważa, że może więcej pastwił się z czystej zachcianki nad tymi, którzy w ich oczach byli winni, jednak nie z własnej woli. Nałożenie Zawieurchy zajmowało czas. Głównie dlatego, że koniecznym było wyznaczenie odpowiedniego pola i nałożenie wokół niego tych samych pól i konfiguracji, które na samym końcu łączyło się w jedną całość. Miało jednak wysoką skuteczność, jeśli szło i pomoc w skryciu między iluzjami a tego właśnie potrzebowali. Potrzebowali jeszcze czegoś, co może pomóc. I znała jedno zabezpieczenie pozbawiające zmysłu słuchu. Tak, to było im na rękę. Zaczęła wędrować ponownie, zakreślając obszar działania zabezpieczenia. Wygłuszony przeciwnik, mógł nie usłyszeć kroków uciekających więźniów. Nie usłyszeć wypowiadanych słów, czy inkantacji. To było im na rękę. Skupiła się na zabezpieczeniu, powtarzając w myślach kolejne słowa, pobudzając magię do działania. Skupiając ją na wybranym obszarze. W końcu powtarzając odpowiedni gest, tak by dopełnić całości. Kiedy skończyła nakładanie drugiego z zabezpieczeń uniosła głowę.
- Powinniśmy się zbierać. - stwierdziła, zwracając się do Kierana i Alexandra. Byli tutaj już dostatecznie długo. Pozostanie dłużej, mogło być równoznaczne z trafieniem na któregoś z przeciwników. Wolała unikać walki i pokazania się tutaj. Stałoby się jasne, że przyszli tutaj w jakimś konkretnym celu.

| nakładam Cicho-sza



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Brama Zdrajców - Page 3 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]13.07.20 15:23
Alexander spojrzał po Justine i Kieranie i skinął im głową. Powinni się jak najszybciej zabrać spod Tower, żeby nie nadwyrężać swojego dzisiejszego szczęścia.
Poszło im bowiem naprawdę łatwo. Żadne z nich nie zostało czymkolwiek trafione, walka ze strażnikami była krótka, a w czasie nakładania zabezpieczeń nie napotkali żywego ducha. Wydawało się, że lepiej być nie mogło. Nałożone przez nich zabezpieczenia miały być przepustką na wolność dla tych, którzy przebywali w Tower of London. Było to dość paradoksalnym zjawiskiem, że w teorii faktycznie działali jak terroryści. W praktyce jednak sprawa przedstawiała się zupełnie inaczej, bowiem to nie oni sprowadzali terror na Merlinowi ducha winnych czarodziejów i mugoli.
Po pobieżnym sprawdzeniu nałożonych zabezpieczeń czym pędzej oddalili się od Tower inną trasą niż ta, którą przyszli. Kiedy już znaleźli się poza granicami przejętej przez ludzi Voldemorta stolicy nadszedł czas na to, aby się rozdzielić. Alexander przejął od Justine jedną z zabranych strażnikom różdżek i na powrót dosiadł miotły, aby udać się po pozostającą w bezpiecznym domu dziewczynę. Czekała ich przeprawa przez szmat kraju, częściowo przy pomocy miotły, częściowo przy użyciu świstoklika, a następnie w Zakazanym Lesie znów w powietrzu i na piechotę.
Pozostawił Claire w jednej z chat w Oazie, gdzie rezydujący tam Zakonnicy i sojusznicy mieli zająć się jej zaaklimatyzowaniem w nowym miejscu. Farley za to wrócił portalem do Szkocji i następnie do Doliny w teleportacyjnym skoku, od którego siły zadrżało powietrze, a dookoła rozbrzmiał mały huk. Im dalej się przenosił tym mocniejsze było uderzenie gdy lądował. Z zaciekawieniem badał ostatnio, jak daleko jest w stanie się teleportować bez rozszczepienia i z zadowoleniem stwierdzał, że było to bardzo daleko. Za każdym razem powiększał dystans odrobinę w ramach treningu i jeszcze nie zdarzyło mu się skrzywdzić bardziej niż nieznacznym rozcięciem skóry lub krwawieniem z nosa.
Alexander przeciągnął się, pozwalając kościom w karku zatrzeszczeć cicho. Westchnął i zaczął przedzierać się przez fragment lasu, który dzielił go od lecznicy. Zamierzał odłożyć tam część eliksirów, które wziął wcześniej, a po tym jak najszybciej wrócić do domu.

| zt x3


Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 23
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Brama Zdrajców - Page 3 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]29.07.20 16:13
Brama Zdrajców

Po wydaniu dekretów, które doprowadziły do wydarzeń mających miejsce w trakcie Bezksiężycowej Nocy, cele więzienia w Tower of London zaczęły zapełniać się w błyskawicznym tempie. Aresztowano mugolaków, którzy nie zdążyli na czas opuścić stolicy, buntowników złapanych na pomaganiu mugolom, właścicieli sklepów i lokali, które wciąż obsługiwały czarodziejów przebywających w mieście nielegalnie, oraz każdego, kto swoimi poglądami naraził się obecnej władzy. Ci, którzy przechodzili przez bramy więzienia, najczęściej już z niego nie wychodzili - nie licząc paru szczęśliwców, którzy znaleźli sposób na ucieczkę lub otrzymali pomoc z zewnątrz. Wokół murów Tower coraz częściej usłyszeć można było inkantacje zaklęć, a chociaż niektórym z więźniów udawało się zbiec, to ci schwytani na próbie ucieczki, zwyczajnie znikali, zaciągani w najgłębiej położone korytarze więzienia. To miejsce może być istotnym punktem Londynu.

Brama Zdrajców znajduje się pod kontrolą Zakonu Feniksa.


poziom III
Etap I
Możliwe jest rzucenie carpiene w szafce zniknięć i ustosunkowanie się do rzutu już w pisanym poście (a zatem przekazanie informacji o wykrytych pułapkach drugiej postaci w tym samym poście, w którym carpiene zostało rzucone).

Udane carpiene z mocą 80 pozwala dostrzec strach na gremliny, udane carpiene z mocą 90 pozwala dostrzec starego szewca, ostatnie tango, oczobłysk, zawieruchę i cicho-szę. Po rozpoznaniu pułapek można przejść do ich przełamywania zgodnie z obowiązującą mechaniką. Pułapki przełamywać można w dowolnej kolejności.

Aktywacja stracha na gremliny uniemożliwia podjęcie jakiejkolwiek innej akcji obu postaciom do momentu pozbycia się bogina (zaklęcie riddiculus).

Aktywacja starego szewca wywołuje efekt zgodny z opisem z listy zabezpieczeń.

Aktywacja ostatniego tanga wywołuje efekty jak w opisie.

Aktywacja oczobłysku oślepia postaci wkraczające na teren na trzy tury. W przypadku czarowania w sytuacji pozbawionej widoczności (całkowite pozbawienie zmysłu wzroku, całkowita ciemność, niewidzialny przeciwnik, który w jakiś sposób zdradza się obecnością, np. dźwiękiem kroku lub promieniem rzuconego zaklęcia) postać otrzymuje karę -80 do rzutu. Karę tę niweluje bonus przysługujący z biegłości spostrzegawczości.

Aktywacja zawieruchy wywołuje efekt zgodny z jej opisem z listy zabezpieczeń.

Aktywacja cicho-sza sprawia, że wszelkie zaklęcia rzucane przez przeciwników odczytywane są tak jak zaklęcia niewerbalne.

Po upływie dwóch pierwszych tur pojawiają się wrogowie, którzy atakują. Najpóźniej wtedy aktywują się wszystkie nieaktywowane pułapki.

Etap II
Ścieżka pokojowa
WYKLUCZONA

Ścieżka wojenna
Rycerze Walpurgii: Dzięki informatorom działającym wewnątrz więzienia, udało wam się ustalić datę kolejnej planowanej ucieczki - udaremnienie jej poprzez wyłapanie i przykładowe ukaranie uciekinierów, powinno skutecznie zniechęcić innych do powtórzenia tego wyczynu. Zbiegów najłatwiej będzie wam dopaść, gdy ci wyjdą na brzeg Tamizy. Zaatakowani, będą się bronić.

Rolę czarodziejów broniących tego terenu może przejąć również dowolny Zakonnik przy pomocy lusterka; wówczas walczy z Rycerzami bez udziału mistrza gry, zgodnie ze statystykami rozpisanymi powyżej, ale bez ograniczeń co do kolejności oraz wyboru rzucanych zaklęć.

Walka: Gracz, który napisze w wątku jako pierwszy, rzuca kością za zbiega A i C (chyba że graczy jest więcej niż dwóch), gracz, który napisze jako drugi, rzuca kością za zbiega B. Zbiegowie atakują postaci w kolejności pojawienia się w wątku.

Zbieg A (OPCM 20, uroki 40, żywotność 130) będzie atakował kolejno zaklęciami: lamino, fulgoro, orcumiano oraz bronił się zawsze wtedy, kiedy wymaga od niego tego sytuacja. Należy uznać, że postać uwięziona w dole po orcumiano nie jest w stanie celować w zbiegów.
Zbieg B (OPCM 40, uroki 20, żywotność 130) nie będzie atakował; będzie bronił siebie i swoich kompanów wtedy, kiedy wymaga tego sytuacja, rzucając zaklęcia: protego, protego maxima, protego horribilis.
Zbieg C (OPCM 20, transmutacja 40, żywotność 130) będzie atakował kolejno zaklęciami: duna, fluctus, lapifors oraz bronił się zawsze wtedy, kiedy wymaga od niego tego sytuacja. Należy uznać, że duna działa na wszystkie postacie w wątku oprócz postaci NPC (zbieg rzuca je z bezpiecznej odległości).

Gracz nie ma prawa zmienić woli postaci broniącej lokacji, jedyne, co robi, to rzuca za nią kością i opisuje jej działania w sposób fabularny.

Etap III
Aby przejść do etapu III należy odczekać 48 godzin, w trakcie których para (grupa) może zostać zaatakowana przez przeciwną organizację.

Etap IV
Postaci mają 2 tury na nałożenie zabezpieczeń, pułapek lub klątw oraz wydanie dyspozycji strażnikom należącym do organizacji.
[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Brama Zdrajców - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]04.11.20 15:12
Zakonnicy pod dowództwem młodego gwardzisty deportowali się wpierw na obrzeża Londynu, pod stadion narodowy, który dla wszystkich był miejscem znanym, a stamtąd na miotłach wyruszyli w stronę centrum. Jeszcze pod osłoną kończącej się nocy przedostali się wspólnymi siłami pod Tower of London. Stolica skąpana była we mgle, z nieba leciała lekka mżawka, powietrze było rześkie, wilgotne i chłodne. Widoczność była fatalna. Zakonnicy musieli uważać na każdym kroku, gęste mleko mogło ich ukryć przed strażnikami, ale również ich przez nimi. Wokół było ciemno i nienaturalnie cicho. Ulice były opustoszałe. Mimo to Michael wiedział, a pozostali mogli przypuszczać, że brak strażników tłumnie otaczających Tower nie było niczym dziwnym i wciąż należało się mieć na baczności.

Tower of London pozostało prawie niewidoczne. W gęstej mgle, szczególnie gromadzącej się nad wodnym kanałem, prześwitywały tylko ciemne, najbliższe wieże i lekko zarysował się otaczający mugolskie więzienie mur. Alexander, który uczestniczył w wymagającej akcji zabezpieczania Bramy Zdrajców bez trudu, unikając patrolujących obszar strażników, doprowadził wszystkich pod mury więzienia, do kamiennych schodów prowadzących prosto do wypełnionej wodą z Tamizy piwniczki. Sześć długich stopni znajdowało się nad powierzchnią zielonkawej rzeki — i na nich stanęli Zakonnicy, częściowo ukryci w głębi bramy, co najmniej dwa razy tyle znajdowało się pod powierzchnią. Samo przejście wyglądało na zamknięte. Podłoga u podnóży schodów była całkowicie zalana, na próżno było dopatrywać się dna. W tłoczącej się nisko mgle William, Cedric i Michael, od razu byli w stanie dostrzec dryfującą łódź, tuż blisko krat, cisnącą się w rogu. Można było domniemywać, że była przycumowana liną, podwyższony poziom Tamizy skutecznie ukrywał knecht. Stojąc na ostatnim niezamoczonym stopniu mogli wypatrzeć poszukiwany prowizoryczny pachoł przed sobą, ale by uchwycić linę trzeba było się zmoczyć. Łódź nie była zbyt wielka, ale mogła pomieścić ich wszystkich, bardzo ciasno usadzonych. Jednak poruszanie się z taką ilością osób wymagało dwóch wiosłujących. Tonks, tak jak Farley wiedzieli, jak należy otworzyć przejście. Auror wiedział też, w którym miejscu Tower znajdą się po przekroczeniu bramy.

Gdzieś wokół nich dało się słyszeć gwizdanie. Gwizdał zdecydowanie mężczyzna, melodię wszystkim doskonale znaną: Kociołek pełny gorącej miłości, Celestyny Warbeck. Gwizdanie stawało się coraz głośniejsze z każdą chwilą, w końcu dało się słyszeć kroki. Ścieżką ponad kanałem szedł strażnik. Jego głowa okryta czapką była widoczna przez wszystkich stojących kolejno na schodach, a cała sylwetka przez Lydię, która znalazła się na samym końcu grupy i Vincenta, stojącego tuż przed nią — to znaczyło, że lada moment i on ich wypatrzy. Póki co, zajęty był ścieraniem czegoś ze swojej szaty.

| Na odpis macie 48h.

Alexander, jesteś zobowiązany w tej kolejce rzucić kością na skutki klątwy, której stałeś się ofiarą. Możesz to zrobić w tym wątku lub w szafce i się w nim od razu ustosunkować.

Wszyscy powinni w tym wątku określić swoje wyposażenie, pamiętając o swoich własnych możliwościach ładunkowych.

Ramsey, jako wasz Mistrz Gry wita was w przedsionku piekła. Życzę wam dobrej zabawy, w razie pytań służę pomocą  <3
Mistrz Gry przygotował Wam całą playlistę. Miłego słuchania!

Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Brama Zdrajców - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]05.11.20 7:28
Lot pozwolił jej się skupić, wyciszyć – wiatr szarpał końcówkami francuskich warkoczy splecionych przy uszach, rzadkie kosmyki łaskotały szyję, gdy w ciemności lecieli nad Londynem. Przytulona do brata rozglądała się po mieście, dostrzegając tylko cienie i mgłę układająca się warstwami jak tortowy krem ułożony niewprawioną ręką, gdzieniegdzie było jej więcej, w innych miejscach mniej. Gdy zeskoczyła z miotły, po raz ostatni spojrzała na niego, pamiętając, jak pochwycił jej ramię, w jakiś sposób przekazując jej coś na kształt mieszanki pożegnania, wsparcia i dziwnego wahania, jakby pytał o to samo, co Cedric, ale w zupełnie innym tonie. Ale on wiedział. Wiedział, że się nie wycofa.
Zamykała pochód – w porządku, będzie miała oczy dookoła głowy, będzie uważać. Cieszyła się, że to akurat Vincent szedł przed nią. Gdy szli, a on obejrzał się za siebie, posłała mu pokrzepiający uśmiech, zaraz samej oglądając się za siebie, żeby sprawdzić, czy nikogo wśród mgielnych oparów nie było.
Wychyliła się lekko, żeby spojrzeć na resztę grupy, która zatrzymała się przed zejściem do kanałów – poczuła odrzucający zapach, to wystarczyło. Skrzywiła się lekko, dla siebie jedynie zauważalnie, pozwalając, by skupili się na swoim zadaniu, cokolwiek zobaczyli. Sama stanęła do nich plecami, żeby lustrować okolicę w poszukiwaniu jakichkolwiek oznak zbliżającego się niebezpieczeństwa. Skrzyżowała ramiona pod piersiami. I wtedy to usłyszała. Gwizd, swobodna melodia. Było przed świtem, nikt normalny nie śpiewał sobie czarodziejskich piosenek pod nosem idąc w stronę Tower of London. Mężczyzna. Przystanął. Przełknęła ślinę i wyciągnęła ramię do tyłu, żeby szturchnąć Vincenta i zwrócić jego uwagę na sylwetkę, po czym skinęła na pozostałych, żeby przekazał dalej jak w głuchym telefonie. Powoli wyciągnęła z kieszeni różdżkę i przełknęła gorzką gulę, poszukując w głowie zaklęcia, które mogło im pomóc. Zacisnęła usta, zdając sobie sprawę, że to, co chciała zrobić, było trudne i nie była pewna, czy podoła. Ale spróbować musiała. Zacisnęła usta i uważnie wykonała gest dłonią, w myślach kształtując zaklęcie Salvio Hexia. Bariera miała pojawić się przed nią i ukryć ich.

| Ekwipunek:
- zwinięty w ciasny rulon sweter
- Czuwający strażnik (1 porcja, stat. 30, moc +10) [od Asa]
- Eliksir wiggenowy (1 porcja, stat. 30, moc +15) [od Asa]
- Eliksir kociego wzroku (1 porcja, stat. 28, moc +15) [od Charlene]



jesteś wolny
a jeśli nie uwierzysz, będziesz w dłoń ujęty
przez czas, przez czas - przeklęty



Lydia Moore
Zawód : goniec
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
niczego nie wymagam
od toni pod lasem
na jedno się nie zgadzam
na swój powrót
tam
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8739-lydia-moore https://www.morsmordre.net/t8778-do-lydii#261196 https://www.morsmordre.net/t8755-dla-przyjaciol-lydia https://www.morsmordre.net/f302-griffydam-elder-lane-4 https://www.morsmordre.net/t8848-skrytka-bankowa-nr-2073#263628 https://www.morsmordre.net/t8780-l-moore#261243
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]05.11.20 7:28
The member 'Lydia Moore' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 41
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Brama Zdrajców - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]05.11.20 12:37
Ostatnie, organizacyjne słowa wypadły na zamgloną powierzchnię. Bacznie przyglądał się nieznanej dotąd sylwetce Harolda Longbottoma, jako zwierzchnika i nadzorcy całej eskapady. Mieli przecież plan, wiedzieli jak działać, realizować powierzone zadanie. Dopiero dotarcie na miejsce, rozpoczęcie akcji zweryfikuje postanowienia, przedstawione założenia. Adrenalina, pomieszana z napływającym, wykręcającym wnętrzności stresem, zadomowiła się na dobre. Nie do końca zdawał sobie sprawę jak wielkie niebezpieczeństwo czyha w zimnych, kamiennych murach Azkabanu. Im mniej się nad tym zastanawiał, tym większe opanowanie, prowizoryczny spokój rozluźniał spięte barki i wyprostowaną jak struna sylwetkę.  Wszyscy zgormadzeni ruszyli w stronę lasu i zniknęli między rozedrganą powierzchnią teleprotacyjnego portalu. Dalej podróżowali za pomocą mioteł. Nowy dzień bardzo powolnie budził się do życia. Wiatr wraz z drobnymi kroplami deszczu targał włosy, chlastał po twarzy oddając świeże wytchnienie; rozbudzając do samego końca. Mgła utrudniała widoczność dlatego starał się lecieć ostrożnie, uważnie, nie powodując niechcianej kolizji.
Wylądowali. Głucha cisza ogarniała ponure, szarawe otoczenie. Szeroka, obszerna brama rozciągała swą wielkość ponad głowami wszystkich uczestników. Mężczyzna rozglądał się uważnie idąc jako przedostatni. Obejrzał się za siebie tylko raz sprawdzając czy Moore nadąża za jego dziwnie przyspieszonym krokiem; szukał pokrzepienia. Podążał za prowadzącym, dzięki któremu zawędrowali pod obdrapane mury więzienia. Brodzili w mlecznej, gęstej kurtynie. Sylwetki na przodzie rozmywały się pozostawiając jedynie delikatny zarys. Zbliżali się do jakiegoś kanału, gdyż dźwięk obijanej wody oraz specyficzny fetor docierały do nozdrzy. Zatrzymali się, zapewne coś istotnego przyciągnęło ich uwagę. Poszedł w ślady towarzyszki, w skupieni śledził każdy centymetr ziemi, najbliższych podejrzanych elementów. I wtedy też to usłyszał, ciche pogwizdywanie, stukot powolnych kroków. Ujrzał go w tym samym momencie kiedy Lydia szturchnęła go w ramię. Cholera. Automatycznie zgarbił postawę i odwracając się w stronę reszty, przysunął się bardzo blisko Tonksa i Dearborna. Chwycił Michela za ramię, aby zwróić jego uwagę. Szepnął do obu mężczyzn, przez zęby, jak najciszej potrafił: – Strażnik się zbliża. – musieli przekazać informacje na sam przód. Byli zmuszeni do szybkiego, zachowawczego działania. Mężczyzna w każdej chwili mógł podnieść alarm. Zacisnał dłoń na różdżce w pogotowiu.

| Ekwipunek:
- różdżka
- miotła
- eliksir kameleona (od Asa)
- eliksir niezłomności (1 porcja, stat. 46, moc +10) (od Charlie)
- eliksir kociego kroku (1 porcja, stat. 46) (od Charlie)



My biggest fear is that eventually you will see me, that way I will see
myself
Vincent Rineheart
Zawód : łamacz klątw, dostawca roślinnych ingrediencji, rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Za czyim słowem podążył tak czule, że się odważył na tę
podróż groźną, rzucił wyzwanie wzburzonemu morzu?
OPCM : 28
UROKI : 28 +3
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7723-vincent-rineheart https://www.morsmordre.net/t7772-elidor#215947 https://www.morsmordre.net/t7775-your-sweet-escape https://www.morsmordre.net/f310-irlandia-wschodnie-przedmiescia-bray-akacjowa-ostoja https://www.morsmordre.net/t7773-skrytka-bankowa-nr-1857#215948 https://www.morsmordre.net/t7776-vincent-rineheart#216049
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]05.11.20 14:06
W ostatnich chwilach, poprzedzających teleportację pod Londyn, nie spoglądałem już w stronę Lydii, próbując wyciszyć myśli. Pomógł w tym lot na miotle ponad miastem, gdyśmy na nie wsiedli, aby dotrzeć do samego Tower. Razem ze mną leciał Alexander, nie odzywałem się jednak w ogóle, dopóki nie dotarliśmy pod Bramę Zdrajców. Chłód poranka otrzeźwił myśli, wyciszył emocje, wszyscy musieliśmy się skupić. Obudził lepiej niż filiżanka mocnej, czarnej kawy.
Wylądowaliśmy we mgle i ciszy, na częściowo zatopionych schodach, przy Bramie Zdrajców. Zmarszczyłem brwi w zastanowieniu, próbując sobie przypomnieć układ korytarzy i pomieszczeń za nią, ale zbyt rzadko bywałem akurat w tej części Tower. Tym co pamiętałem bez zwłoki zdecydowałem się podzielić z innymi. - Zejście do nowego Azkabanu znajdziemy w odnodze głównego korytarza. Nie jest w środku Tower. Strzegą go dementorzy i nie wszyscy strażnicy mają tam wstęp. Muszą w jakiś sposób się wylegitymować - wyszeptałem, mając nadzieję, że wszyscy mnie usłyszą, a chociaż stojący najbliżej mnie Farley, Tonks i William. - Wyciągnijmy tę łó... - zacząłem, ale urwałem w pół słowa, gdy Vincent ostrzegł nas, że ktoś się zbliża.
Przypadek? Szczęście, czy nieszczęście? Od razu pomyślałem o tym, że mógł mieć przy sobie coś, co pozwoliłoby nam przejść do samego nowego Azkabanu, jeśli tylko nie odbywał standardowego patrolu. Trudno stwierdzić, należało jednak spróbować.
- Powinniśmy zabrać mu różdżkę - rzuciłem jedynie szeptem, do Alexandra, w nadziei, że zrozumie co miałem na myśli - potrzebowaliśmy go zatrzymać, najlepiej spetryfikować i uciszyć, aby móc przeszukać, sprawdzić. Teraz to różdżka stanowiła potwierdzenie tożsamości, dlatego od razu pomyślałem o niej.
Własną różdżką wymierzyłem ponad czapkę strażnika z zamiarem wzniesienia bariery niewidzialności tuż za nim - aby stał się niewidoczny dla wszystkich poza nami. - Salvio Hexia - szepnąłem

| Ekwipunek:
- różdżka
- miotła
- Kameleon (od Charlene)
- Eliksir znieczulający (1 porcja, stat. 46)
- Czuwający strażnik (1 porcje, stat. 40)


when injustice
becomes law
resistance
becomes duty



Cedric Dearborn
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
anger makes you stupid

stupid gets you killed
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Brama Zdrajców - Page 3 Hss7
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Re: Brama Zdrajców [odnośnik]05.11.20 14:06
The member 'Cedric Dearborn' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 18
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Brama Zdrajców - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 3 z 12 Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

Brama Zdrajców
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach