Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wyjście z kanałów

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wyjście z kanałów - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime17.07.17 2:12

First topic message reminder :

Wyście z kanałów

Odór nie tylko zastałej i zastygłej w błocie wody, ale rozłożonych resztek jedzenia, szczątków małych zwierząt i przede wszystkim szlamu, to podstawa, którą każdy wyczuwa, próbując przedostać się przez kanałowe przejście.
Łukowate, ale niskie sklepienie ciągnie się przez kilka metrów od ciasnego wyjścia. Ściany oblepione śliską materią zmurszałych glonów i skraplanej wody, idącej z oddalonego portu. Dno zaścielone jest stojącą wodą, a chlupot zamulonej, chwilami gęstej wody towarzyszy każdym krokom potencjalnego przechodnia. Zazwyczaj zalegająca brejowatą mazią, kanałowa ścieżka miewa miejsca głębsze, każące zanurzyć się przynajmniej do pasa w śmierdzącej brei. Od czasu do czasu można znaleźć nadpróchniałe deski, które ktoś zapobiegawczo ułożył dla mniej mokrej podróży.
Spostrzegawcze oko może od czasu do czasu dostrzec na ścianach niewyraźne, bordowe ślady, czy też dziwne nacięcia, odłupywane fragmenty skalne. Tylko zaznajomieni ze światkiem przestępczy wiedzą, że prowadzi tędy jeden z wielu przemytniczych szlaków. Równie brudnych... co śmierdzących.
[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 02.11.18 16:26, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wyjście z kanałów - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime14.02.20 1:52

The member 'Keat Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'Londyn' :
Wyjście z kanałów - Page 3 S73cF8U


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyjście z kanałów - Page 3 Ba42463619f73ef27e8166e2c747f00d

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime14.02.20 17:16

Nie czuła się obco w mieszkaniu Michaela, właściwie potrafiła odnaleźć się w każdej przestrzeni należącej do kogoś, kto był w jej bliski. Anektowała przestrzeń, jako swoją własną. Bo jeśli ktoś wpuszcza ją do siebie, lub pozwalał tam zostać, oznaczało to, że jej obecność mu nie przeszkadzała. Stała przed lustrem w łazience ćwicząc zmianę twarzy, trzymając przed sobą zdjęcie, które wraz z dokumentami wysłał jej Kieran. Patrzyła na nie, porównując do widoku w lustrze kiedy jasna wiązka światła w postaci ważki pojawiła się przed nią przemawiając głosem Keatona. Krótka informacja była dostateczna, by nie czekała długo nim ruszyła po potrzebne jej przedmioty. Kilka chwil, dokładnie tyle zajęło jej przygotowanie się. Była ubrana, broszka wpięta była od wewnętrznej strony spodni dotykając gołe ciało w kieszeni upchane były perła i pióro i wszystkie inne amulety. Sięgnęła po pas, zapinając go wokół tali, wrzuciła na ramiona płasz, cieńszy, ale za to z kapturem i przed wyjściem rzuciła na siebie zaklęcie kameleona. Dostanie się do miasta nie było proste, ale możliwe. Co nie znaczyło, że dało się ominąć niebezpieczeństwa, które czekały na nich już w miejsce. Gdy znajdowała się dostatecznie blisko i dostrzegła sylwetkę Keatona zdjęła z siebie zaklęcie, ale nie ściągnęła kaptura. Jej twarz była znana wrogom, a ona sama była mugolakiem bez zarejestrowanej różdżki. Jasne spojrzenie zawisło na znajomej twarzy, zacisnęła mocniej różdżkę gotowa na każdą możliwość. Pytanie które wypadło z jego ust sprawiło, że kącik jej ust na kilka sekund uniósł się do góry.
- Mojego brata, Gabriela. - odpowiedziała mu podchodząc bliżej, ze spokojem i pewnie. - Twoje, nie nadawały się do niczego. - Przypomniała wiedząc, że ten fakt będzie wystarczającym by potwierdzić jej tożsamość. Przesunęła się razem z nim w miejsce z którego mogli lepiej widzieć. Słuchała go uważnie przesuwając spojrzeniem po okolicy. - Nie wiedziałam, że w Dokach istnieje takie przejście. - mruknęła skinając lekko głową. - Ale masz rację, będzie przydatne. - zgodziła się. Nie było na co zwlekać. Jeśli nikt nie czaił się w pobliżu powinni przejść do ataku, załatwiając możliwie sprawę jak najszybciej, niż wzbudzą kogoś podejrzenia, lub ktoś zaalarmuje jakiś patrol, który był rozsiany wokół. Miała robić krok razem z Keatonem by wyjść z ciemnego skrytego miejsca i pokonać drogę dzielącą ich od kanału, kiedy ich drogę zastawiły dwie sylwetki, atakując bez ostrzeżenia.
Szlag.
Tylko ich tu brakowało.

ekwipunek:
 

idziemy do szafki





The devil whispered in my ear, 'You're not strong enough to withstand the storm. ' Today I whispered in the devil's ear:
I am the storm.


Ostatnio zmieniony przez Justine Tonks dnia 15.02.20 12:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 16
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime14.02.20 23:09

wracamy stąd

Nie kłopotał się rzucaniem zaklęć, chcąc dać swojej różdżce chwilę wytchnienia; dźwignął tego dryblasa przy kości, a kiedy trzymał go już na rękach, skinął głową w stronę opuszczonych magazynów. - Można ich schować tam, tuż za zniszczonymi schodami na nieistniejące już drugie piętro, poza dzieciarnią z doków, która pali tam swoje pierwsze papierosy, i regularnie stacjonującą w nich zgrają narkomanów nikogo tam nie uświadczysz, no chyba że będą mieli pecha i zainteresują się nimi szczury - wzruszył tylko ramionami - na tyle, na ile był w stanie to zrobić, wciąż dźwigając policyjny balast. Poczekał chwilę, aż Tonks zajmie się drugim, po czym ruszył w stronę opuszczonych przestrzeni, kojarzących mu się z dymem papierosów, pajęczym uśmiechem Rain i cieniami, z którymi ścigał się aż na sam dach, wspinając się na niego po belkach i konstrukcjach trzeszczących zdradziecko pod naporem każdego z wykonywanych przez niego ruchów.
- Swoją drogą, skąd oni się biorą? Mam wrażenie, że za każdym razem, kiedy tylko wyściubię nosa z Oazy - zerknął na nią kontrolnie, bo nie był pewien, czy wie, że przeniósł się tam, będąc teraz pośrednikiem pomiędzy schronieniem a tymi, którzy go potrzebowali - napotykam się na patrole, jakim cudem są w stanie obstawić każdą ulicę w Londynie? Czy teraz, żeby zostać policjantem, wystarczy podpisać się pod petycją szlamy do piachu i dzięki temu przypinają ci do piersi błyszczącą nowością odznakę? - poważnie, zaczął się nad tym zastanawiać - magiczna policja też powinna mieć deficyt ludzi, szczególnie po rozłamie, który miał miejsce. A te ścierwa jak sępy krążą po ulicach, przeprowadzając rewizje przechodniów. - Ale z tym, żeby atakowali bez ostrzeżenia, jeszcze się nie spotkałem; myślisz, że wyglądamy na takich, co mugoli chowają pod łóżkiem? - może to średni temat do żartów, może z jego poczuciem humoru było coś nie tak, ale parsknął śmiechem, nieprzyjaznym i szczekliwym, minęło już trochę czasu, odkąd śmiał się po raz ostatni.
Kiedy tylko znaleźli się w magazynie, ułożył mężczyznę za stertą śmieci i pajęczyn, tuż pod schodami. - Całkiem przytulne lokum, powinni być wdzięczni, że nie zostawiliśmy ich na środku ulicy w dokach, nie wiem, czy w tych mundurach dożyliby świtu... - jednocześnie pochwycił tego, którego Tonks przemieściła zaklęciem, a kiedy cofnęła czar, położył go obok Waldera. - Nie jestem pewien, czy nie zaalarmowaliśmy tamtych gości z kanałów, ale chyba nie ma co dłużej odwlekać naszego spotkania, po prostu się przekonajmy...





only shadows dwell where we are
creeping on the edge of the dark


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyjście z kanałów - Page 3 Ba42463619f73ef27e8166e2c747f00d

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime15.02.20 18:41

Udało im się całkiem sprawnie pokonać przeciwników. Odpowiednie reakcje i działania pozwoliły, by to potoczyło się właśnie tak, jak zakładali. Teraz czekała ich jeszcze jedna walka, ale najpierw musieli zająć się ciałami. Zadbała już o ich wspomnienia i upewniła się, że ci nie będą pamiętać ich. I choć odrobinę będa bezpieczniejsi. Jeśli o bezpieczeństwie, można było w ogóle mówić teraz w tych czasach. Machnęła różdżką zmuszając ciało drugiego z mężczyzn do transportu i ruszyła za Keatonem, pozwalając mu prowadzić. Znała tylko główne drogi w dokach i miejsca do których została wezwana gdy jeszcze pracowała w pogotowiu.  Słuchała słów wypowiadanych przez Keatona. Miejsce było dobre, nie skazywali ich na śmierć, ktoś miał ich znaleźć, a to co z nimi zrobi, to już całkiem inna sprawa.
- Hm? - zastanowiła się cicho, zerkając kontrolnie na niego. Nie wiedziała, że był teraz w Oazie, ale nie dziwiło ją to. Wielu ludzi musiało wynieść się z własnych domów. Ona przeniosła się od jackie do Michaela, wiedząc, że nie może na razie wrócić do rodzinnego domu. - Może w tym być wiele racji. - stwierdziła z powagą wędrując za nią ufnie. Kto lepiej szukałby, tępił czy łapał mugolaków, jeśli nie Ci, którzy żywili do nich prawdziwą i szczerą urazę? Wystarczyło tylko dać im przyzwolenie na to, by jedni zyskali siłę roboczą a drudzy przyzwolenie na robienie tego, co im się chciało.
- To mogła być moja wina. - przyznała ze spokojem, choć nie miała pewności, mogli być zwyczajnymi narwańcami, którzy zaatakowali gdy tylko znajdowali sposobność do bitki. - Rycerze o mnie wiedzą. Niektórych znam od dawna, mój opis pewnie krąży między nimi. - taka była prawda i nie była w stanie nic na nią poradzić. Mulciber od kilku miesięcy wspominał Zakon w rozmowie z nią. Macnair nie był inny. Oboje ją znali, jeden nawet lepiej. Wiedzieli jak wygląda, mogli przekazać opis dalej. A teraz, posiadając wszystkie dokumenty Ministerstwa mieli wgląd do całej jej metryki. Dotarli do magazynu ściągnęła zaklęcie w momencie, kiedy Keaton pochwycił mężczyznę. - Trzymaj się blisko mnie. W razie problemów, będę mogła nas bronić. - poleciła ze spokojem. Nadszedł czas, by przejąć miejsce, które pozwoli wyprowadzać ludzi z Londynu i się do niego dostać.





The devil whispered in my ear, 'You're not strong enough to withstand the storm. ' Today I whispered in the devil's ear:
I am the storm.
Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 16
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime15.02.20 19:50

Właściwie mieszkanie w Oazie niewiele różniło się od okupowania wolnych pokoi w Parszywym -  wciąż tkwił w nieustannej cyrkulacji przestrzeni; żadne z tych miejsc tak do końca nie było przecież jego domem - jedynie tego domu namiastką, którą w każdej chwili będzie musiał opuścić, jeśli tylko zmuszą go do tego okoliczności. Ale zdążył już przywyknąć do życia w niepewności co do tego, co tak właściwie przynieść miało jutro.
- Gdzie się zatrzymałaś? - bez wątpienia ona również musiała pożegnać się ze swoim domem; zamienić go na ekwiwalent. Z ich dwójki to Tonks tkwiła w o wiele gorszej sytuacji, on tak właściwie na ten moment nie musiał jeszcze zbyt wiele w swoim życiu zmieniać - ale zrobił to, samego siebie zaskakując odpowiedzialną postawą, zapobiegliwością. Kiedyś się potknie - nie chce pociągać za sobą swoich bliskich, którzy mają możliwość, by pozostać skryci w półcieniu doków i po prostu przetrwać wojenną zawieruchę. - To byłby absurd, gdyby naprawdę tak wyglądała ta cała rekrutacja, ale co z tego, co oni wyczyniają, właściwie nim nie jest? - pytanie nasiąknęło goryczą, nie oczekiwał jednak żadnej odpowiedzi, wiedzieli doskonale, że za sprawą garstki wybrańców świat stanął na głowie, bo tamci zdolni byli do przekonania innych, iż z jakiegoś powodu należy im się więcej.
- Daj spokój, nie mów o żadnej winie, poza tym, musieliby używać kociego wzroku albo jakiegoś innego wspomagacza, w tych ciemnościach nie mogli być w stanie dojrzeć twojej twarzy pod kapturem, a ministerstwo chyba nie traciłoby eliksirów na dwójkę funkcjonariuszy patrolujących doki... - zaoponował, choć jej uwaga sprawiła, że przez chwilę przyglądał się jej bez słowa, zastanawiając się, kto jeszcze jest na celowniku i czy... - O kim rycerze mogą wiedzieć? O gwardzistach i... wszystkich, którzy działają w Zakonie już od dawna? Wszyscy Zakonnicy się z nimi konfrontowali? - pytał o ogół, lecz myślał tylko o jednej osobie, egoistycznie - wciąż nie potrafił wyplewić z siebie tego, że zawsze stawiać będzie życia niektórych osób ponad całą resztę.
- Dobra, ja biorę na siebie tego wyższego, wygląda na to, że nikogo poza nimi nie ma, oby poszło tak dobrze, jak z tamtymi, liczę na twoje maximy - rzucił jeszcze, a cień uśmiechu zagościł na jego twarzy, nim z różdżką przygotowaną do ataku ruszył w stronę wejścia do kanałów.

idziemy tu





only shadows dwell where we are
creeping on the edge of the dark


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyjście z kanałów - Page 3 Ba42463619f73ef27e8166e2c747f00d

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime16.02.20 19:35

wracamy stąd

- U Michaela. Ma domek kawałek od Londynu. - wzruszyła lekko ramionami spoglądając na niego. - I tak więcej mnie nie ma, niż jestem. - przyznała zgodnie z prawdą. Czasem nie waracała na noc, kładąc się u jednego ze znajomych, a może padając tam po prostu ze zmęczenia. Wiele czasu spędzała na posuwaniu do przodu konkretnych planów, czy pomocy tym co mogli. Ciągle w ruchu, odnajdując jedynie chwile na spoczynek, do którego siłą zmuszało ją ciało.
Nie odpowiedziała na kolejne z pytań Keatona. Jego głos przesiąkał goryczą, a ona nie miała słów, które mogłyby cokolwiek zmienić. Uniosła łagodnie kącik ust ku górze na jego słowa. Mogli, nie mogli. Wszystko leżało w domysłach. Mogli chodzić i atakować każdego, kto im się nie podobał. Prawo należało teraz do nich.
- W czasie anomalii po Londynie rozsiały się miejsca na które ta wpłynęła bardziej. Wypaczając ją i zmieniając. Stanowiła zagrożenie, a Ministerstwo nie miało pojęcia jak się tym zająć. My wiedzieliśmy jak. Ale oni też mieli swój sposób. Zdarzało się, że na danym miejscu wpadaliśmy na siebie. - przyznała mówiąc cicho, wiedząc, że zbliżają się do wejścia do kanałów. - Jeśli rozpoznali twarze, mogli połączyć fakty, choć nie mogli mieć pewności. Na koniec marca obrali podobne cele. Doszło do wielu starć. Trudno mieć całkowitą pewność, my mamy ją w stosunku do kilku osób przez Percivala. Oni muszą też mieć swoje sposoby, po tylu starciach pewnych osób są pewni. - zawyrokowała ostatecznie wiedząc, że im starczały domysły. Mogli też łączyć fakty, albo je zakładać. Jak wtedy w lesie, kiedy Bertie pomógł jej uniknąć zaklęcia Ramseya.
Udało się. Nie była o tym przekonana na samym początku, chociaż lubiła Keatona a ich relacja, trudna była do określenia jednym słowem, nie sądziła, że tak szybko uda im się wypracować odpowiedni schemat działania. A jednak myliła się, jasno wskazywały na to dwa pojedynki, które musieli stoczyć, następujące jeden po drugim. Szybko i skutecznie, wpierając siebie na wzajem. Kiedy skończyła go leczyć spojrzała z góry na mężczyzn, którzy spetryfikowani, pozbawieni różdżek mogli jedynie rejestrować to, co działo się wokół ze świadomością, że nie są w stanie nic zrobić. Spojrzała znów na Keatona.
- No to do dzieła. - zarządziła, rozglądając się jeszcze wokół by sprawdzić, czy gdzieś nie czai sie kolejne towarzystwo, któremu należy pokazać jaką siłę naprawdę stanowią.

| III etap, czekamy na przyjaciół, 48h czas start





The devil whispered in my ear, 'You're not strong enough to withstand the storm. ' Today I whispered in the devil's ear:
I am the storm.
Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 16
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime19.02.20 2:01

czas stop!

- Chyba mało kto może sobie pozwolić na komfort spędzania leniwych popołudni na kanapie w salonie albo przed domem w ogródku - nie to, żeby kiedykolwiek mu się to zdarzało, ale nie miał przecież na myśli dokładnie tych czynności, lecz fakt, iż w kwietniu większość londyńczyków zaczęła cierpieć na deficyt czasu wolnego, ciągle było coś do zrobienia, do załatwienia, do zdobycia, do zachachmęcenia. - Ale Tonks, pamiętaj o tym, że czasem ty też musisz złapać oddech, wiesz? Oddychając pożyczonym tlenem nikomu nie pomagasz, zatrzymaj się na chwilę, bo jeśli będziesz pędzić w takim tempie, to wypalisz się w połowie kwietnia, a wojna nie skończy się wraz z nadejściem lata... na tych wszystkich kursach, zanim zostałaś ratowniczką, musieli powtarzać wam wielokrotnie coś brzmiącego podobnie - martwa nikomu nie pomożesz - taki się znalazł, złoty myśliciel złamanego knuta niewarty. Ale martwił się o nią trochę. Bo podejrzewał, jakie narzuciła sobie tempo. Wojna sama się nie wygra, ale ona w pojedynkę też tego nie zrobi.
- To był pierwszy raz, kiedy się skonfrontowaliście? Co z próbami inwigilacji? Mam na myśli jedną i drugą stronę - zastanawia mnie to, czy próbowaliście kiedyś umieścić wśród osób im sprzyjających szpiega, ale nie traktuj tego jak pytanie, nie powinienem znać na nie odpowiedzi, niezależnie od tego, jaka by ona nie była. Po prostu głośno się zastanawiam... wiesz, samo przygotowania akcji na taką skalę, jak zamknięcie Londynu nie powinno zaskoczyć Zakonników, tym bardziej, że Rycerze robili to rękami Ministerstwa - na którymś etapie ktoś od nas powinien był coś dostrzec, czemu to nastąpiło tuż przed katastrofą? - to nie miał być atak, lecz próba zwrócenia uwagi na to, że brakowało im informatorów. A w trakcie wojny to informacje są najcenniejszą walutą. - Przez Percivala Blake'a? Jako Nott był jednym z nich? - to wiele by wyjaśniało. - Wiesz, że to mój opiekun na stażu? - o jego historii wiedział niewiele, tak właściwie tylko strzępki informacji, którymi w mniej lub bardziej przypadkowy sposób los postanowił się z Keatem podzielić.
Walka minęła, choć oddech wciąż miał lekko przyspieszony; doszedł do tych samym wniosków, co na początku roku - i może widział progres, lecz to wciąż było za mało. Musiał nauczyć się posługiwać magią znacznie sprawniej.
- Pokaż mi, w jaki sposób można zabezpieczyć to miejsce, od tego powinniśmy zacząć, musimy też umieścić tu swoich ludzi, te kanały są teraz jednym z ważniejszych punktów na mapie Londynu, trzeba pilnować tego przejścia w dzień i w nocy... i jeszcze jedno, kiedy tu skończymy, powinniśmy chyba zrobić sobie małą wycieczkę krajoznawczą, sprawdzić, czy w samym tunelu ktoś się nie kryje... - ale teraz pozostało mu już tylko skoncentrować się, przyglądając się temu, co zaczęła robić Tonks.

jestem charłakiem, niczego nie zabezpieczam, uczę się od Just





only shadows dwell where we are
creeping on the edge of the dark


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyjście z kanałów - Page 3 Ba42463619f73ef27e8166e2c747f00d

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime19.02.20 14:56

Miał rację. Nie można było teraz odetchnąć swobodnie. Nie, kiedy tak wielu ludzi cierpiało z powodu bzdurnych, irracjonalnych przekonań jedynie garstki osób. Co jakiś czas zaglądała do Oazy, musiała znaleźć jakieś dorywcze zajęcia, które zagwarantują jej dochód. Pozostawała działalność dla Biura w Podziemu i Zakonu Feniksa. Kiedy Keaton zwrócił się bezpośrednio do niej, zawiesiła na nim błękitne tęczówki. Mimowolnie kącik jej ust drgnął ku górze, ale opadł równie szybko.
- Brzmisz prawie jak Alba. - mruknęła, przypominając sobie mentorkę, która przeszkoliła niezrzeszone liczby uzdrowicieli, którzy wybrali kierunek Pogotowia Magicznego. - I trochę jakbyś się martwił. - uniosła rękę i uderzyła go nim lekko w bok. - kłamstwo przychodziło jej coraz lepiej. Bo fakt troski przypominał jej o wydarzeniach jeszcze sprzed londyńskiej czystki. - Nie musisz, Keaton. Etap zerowego rozsądku jest za mną. Odżywiam się odpowiednio i sypiam prawie regulaminowo. - zdała krótki raport, unosząc dłoń by zacisnąć ją na kilka chwil na jego ramieniu. Jej wzrok znów zawisł na mężczyznach, których pokonali. Ale kolejne słowa Keatona znów przyciągnęły jej wzrok ku jego twarzy.
- Nie. Tak naprawdę naszym pierwszym przeciwnikiem był Grindelwald. Dopiero później odkryliśmy, że jest jeszcze trzecia grupa. W kwietniu Garrett i Brendan zamknęli w Azkabanie Burke’a. Z drugiego mężczyzny wyciągnęliśmy sporo informacji dzięki Bathildzie. Na koniec czerwca dosłaliśmy mu do towarzystwa Rookwood. Ale Azkaban okazał się możliwy do zdobycia. W październiku wynikiem anomalii przypadkiem znalazłam się w tym samym miejscu co Mulciber. Przecinaliśmy się tu i tam. I tak, mieliśmy szczura.  - wypowiedziała nie mówiąc więcej na ten temat. O tym, do czego przygotowywała się sama nie mogła mówić, wiedziało o tym już zbyt wiele osób. Wolała by nie wiedział nikt więcej. - Informacje nie przeciekły tam, gdzie uważali, że mogą znajdować się członkowie Zakonu. Szef Departamentu dowiedział się jedynie kilka godzin przed. Myślę, że potrzebowali też pretekstu. A ja włożyłam im jeden w ręce. - stwierdziła gorzko pamiętając, jak zalał ją zimny pot na orędzie wygłoszone przez Ministra. Mówiąc nie patrzyła na niego przesuwała spojrzeniem po okolicy. Wejściu, zaczynając już rozmyślać nad tym, po które z zabezpieczeń powinna sięgnąć. Dopiero kiedy nawiązał dla Blake ‘a jej uwaga znów znalazła się na nim.
- Tak, był. - odpowiedziała jedynie krótko. - To, chyba dobrze? - zawyrokowała niepewnie. Nie miała pojęcia co mógłby odpowiedzieć na tego typu rewelacje. Właściwie nie znała Percivala i wiedziała o nim niewiele.
- W kwestii zdobywania informacji pokładam w Tobie duże nadzieje. - przyznała zgodnie z prawdą spoglądając na niego poważnie. - Byliśmy odcięci od Doków, nie mając tutaj nikogo swojego. Zabiorę cię do Starej Chaty. Są tam wszystkie informacje które mamy i nazwiska. Może uda ci się dowiedzieć czegoś więcej. - to nie była nieprzemyślana całkowicie decyzja. Chociaż myślała o nim wcześniej, dopiero informacje o działalności której się podjął sprawiły, że dostrzegła szansę. Teraz, chciała by zaczął działać. Zdobywając to, czego oni nie byli w stanie na swoje własne sposoby.
- Mogłabyś mi pokazać... - poprawiła go spokojnie, może zareagowała zbyt mocno, ale nie zahamowała słów. - Zabezpieczenia to konstrukcje magiczne, co w sumie jest dość logiczne. Są połączeniem wiedzy, magii i możliwości jakie istnieją w danym miejscu i jakie posiada dany czarodziej. Wejście jest ograniczone. - uniosła dłoń i przesunęła wokół linii budującej kształt kanału. - Można je jednak, przystosować. Lignumo zabezpieczy wejście. Wypuści gałązki i pędy, które unieruchomią na jakiś czas nieproszonych gości. Ale chwilę zajmie. Zerkaj, czy ktoś tutaj nie zmierza. - poleciła unosząc dłonie. Skupiając myśli na tym, czego zamierzała się podjąć. Rozłożyła ręce, przymykając wzrok i skupiając magię w sobie zrobiła krok bliżej wejścia. Jej różdżka skierowała się w stronę progu, nadgarstek wywinął się, przestąpiła krok w bok ponawiając skomplikowany gest, przestąpiła odrobinę dalej. Zdawało się, jakby przędła coś, co po odpowiednich ruchach opada. Całkowicie skupiona na niewidzialnej energii. Całość powtórzyła kilka razy, docierając do przeciwległego końca wejścia po którym uniosła różdżkę i przesunęła ją po łuku zaznaczając granice działania zabezpieczenia. Całość zajęła kilkanaście minut w czasie których nie odwróciła się nawet raz, spoglądając w kierunku z którego doszedł jakiś dźwięk licząc na obronę Keatona. -  I tak musimy tam iść, z drugiej strony też lepiej je nałożyć. Tylko może jeszcze jedną niespodziankę tu zostawię. Ku czemu się skłaniasz - chwilowej ślepocie, czy labiryncie utrudniającym dojście do wejścia? - zapytała ze spokojem, dopiero teraz rozglądając się wokół.

| IV etap nakładam Lignumo





The devil whispered in my ear, 'You're not strong enough to withstand the storm. ' Today I whispered in the devil's ear:
I am the storm.
Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 16
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime20.02.20 3:34

- Alba bez wątpienia jest mądrą kobietą - uśmiechnął się bezczelnie, schodząc już z tych mentorskich tonów. - Nie martwię się, Just - aż się zaperzył, ale jakoś zbyt szybko wypowiedział te słowa, nieszczególnie dbając o to, by nie zabrzmiały jak ewidentne kłamstwo, którym przecież były. Nie martwię się, dasz sobie radę - tylko jakim kosztem? Rzucił jej przeciągłe spojrzenie, lecz nie drążył tematu. Nawet uśmiechnął się głupkowato, gdy wspomniała o tym, że sypia regulaminowo, jak uczniak z Hogwartu myślący tylko o jednym. Ledwie przez chwilę ton ich rozmowy nabrał żartobliwego kolorytu, było trochę tak, jakby cofnęli się w czasie o rok.
Ale spoważniał szybko, kiedy zaczęła zdradzać mu szczegóły, o których jeszcze nie wiedział. Wtedy, w styczniu, namalowała pierwsze elementy mozaiki, dzisiaj uzupełniła ją o kilka kolejnych fragmentów. Nie miał pojęcia o niczym, o czym wspomniała. Był pewien, że od początku ścierali się z Rycerzami - z racji tego, co działo się w Anglii teraz, Grindelwald już dawno został zapomniany. A przynajmniej on miał takie wrażenie, nie mówiło się już o trzeciej sile. Były tylko dwie. I nawet ziemia niczyja przestawała już istnieć.
- Mógłbym... spróbować wmieszać się w tamto towarzystwo, mam trochę kontaktów również na Nokturnie, powiedzmy, że pośredniczyłem w kilku transakcjach, które... - urwał, nie do końca pewien, czy chce brnąć w opisywanie tych szczegółów przyszłej aurorce. - Musiałbym się wycofać. Zaszyć. Działać w mniej bezpośredni sposób. Tak, by nikt mnie z Zakonem nie powiązał. Nie wiem, właściwie pomyślałem o tym dopiero teraz, nie zastanawiałem się nad szczegółami, nie sądzę, żeby udało mi się zdobyć czyjekolwiek zaufanie zbyt szybko, o ile w ogóle mi się to uda, ale... - mógłby spróbować? Była pierwszą osobą, której o tym powiedział; zapewne - na ten moment - ostatnią. Impulsywna deklaracja to jedno, ale instynkt samozachowawczy (choć szwankujący, wciąż obecny) nie pozwoliłby mu na to, by wpakował się na Nokturn bez planu. Historii. Odpowiedniego przygotowania. Czy to miało jakiś sens? Wolałby, by podpisanie na siebie wyroku śmierci niosło jakąś korzyść. Jak jednak ona ocenia jego szanse? - zaczął to rozważać na poważnie, zastanawiając się, w jaki sposób mógłby zostać wyłowiony pośród mętów Nokturnu - przez tych, na których Zakonnikom zależało najbardziej. Z czym by się to wiązało - dla niego, dla jego bliskich... Jakie decyzje musiałby podjąć. Jak w ogóle się za to zabrać.
Z zamyślenia wyrwało go to, co powiedziała chwilę później. Wspominając o pretekście, który sama włożyła im w ręce. - Setki innych wymyśliliby na poczekaniu - to, co zrobiła, mogło stanowić dla nich wymówkę (absurdalną, nawet jak na jego standardy), lecz najpewniej ani niczego nie przyspieszyło ani nie odwlekło w czasie. - Zdają się w takim razie dość dobrze orientować w tym, kto ma jakie powiązania z Zakonem - mają więcej oczu? Kogoś w szeregach Zakonu? Kto z osób, które już poznał, mógłby kimś takim być? Nasuwała się jedna odpowiedź, lecz odrzucił ją na samym początku. Wybranie Blake'a na szpiega byłoby zbyt oczywiste, Zakonnicy bez wątpienia dokładnie go sprawdzili. - Jest świetnym smokologiem - odpowiedział po prostu, nie wdając się w szczegóły. - Tak właściwie... jest jedna informacja, którą powinienem ci chyba przekazać. Ktoś zlecił mi sprawdzenie jego powiązań z Peak District. Zakładałem, że to bezpośrednim zleceniodawcą jest osoba z jego rodziny, ale jeśli był w ich szeregach i ich zdradził... pewnie jesteście świadomi, że za nim węszą, ale... są chyba dość blisko znalezienia go, jeśli rezerwat jest na ich liście do sprawdzenia, nie wiem, co dokładnie Percivalowi zostało powiedziane, w co został wtajemniczony, miejcie jednak na uwadze to, że któregoś dnia mogą go znaleźć, naprawdę musi im na nim zależeć, skoro zadają sobie tyle trudu - zabrzmiało to bezwzględnie, jakby nie mówił o kimś, kogo przecież w jakimś stopniu już zna, ale to, co wiedział każdy z Zakonników, również Blake, stanowiło zagrożenie dla pozostałych - rozumiał i popierał to, że tylko wąskie grono osób miało dostęp do szczegółowych informacji - a co do pozyskiwania innych informacji, to wrócę do chaty, zapamiętam wszystko, co udało wam się zgromadzić, postaram się w najbliższym czasie sprawdzić, co wiadomo o tych ludziach w dokach - zaczynając od Pasażera - może również na Nokturnie - dodał, nieco mniej pewnie. Wciąż nie wiedział, co o tym myśleć.
Uniósł tylko nieco brew, z początku nie połączył faktów i nie zrozumiał, do czego piła, korygując jego formę wypowiedzi - co mógłby jej pokazać? Dopiero po chwili dotarło do niego, o co jej chodziło - mogłabyś - zaakcentował modalny, nieszczególnie biorąc to do siebie; co za różnica, w jakie słowa to ujął? Jeśli wolała, by nie zapominał o ozdobnikach, niech tak będzie. Dla niego nie miało to żadnego znaczenia. W ciszy przyglądał się procesowi nakładania zabezpieczenia - tak skomplikowanego może nie byłby w stanie nałożyć, ale... - dałbym radę to rozbroić magicznymi wytrychami - wyrwało mu się, kiedy zdał sobie sprawę z tego, że tak na dobrą sprawę z podobnymi konstrukcjami miał już styczność wielokrotnie - jednak nie jako ten zabezpieczający, lecz zabezpieczenia obchodzący. - Muszę chyba spróbować odtworzyć to, co wiem, ale jakby... w drugą stronę? - spróbuje tego przy najbliższej okazji. Może to był jego sposób, żeby się tego nauczyć.
Darował sobie uszczypliwe mógłbyś zerkać, czy ktoś tu idzie, zachowując czujność, lecz uwagę wciąż poświęcał głównie temu, co robiła Tonks. - Co powiesz na labirynt? Jako przedsmak tego, co czeka ich, kiedy zgubią w kanałach drogę...





only shadows dwell where we are
creeping on the edge of the dark


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyjście z kanałów - Page 3 Ba42463619f73ef27e8166e2c747f00d

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime21.02.20 2:42

- Była. - poprawiła go ze spokojem, pamiętając jeden ze swoich dyżurów z zeszłego roku podczas którego towarzyszyła swojej mentorce podczas ostatnich chwil jej życia. Pamiętała dokładnie historię o jej mężu. Miłości, która rosła niezauważenie. Tęsknocie za mężem który odszedł przed nią. - Oczywiście. - zgodziła się zaraz na jego zaprzeczenie. - Nie martwisz. - dodała, unosząc ręce w geście kapitulacji, jednak coś z odrobinę rozbawionego uśmiechu zakwitło na jej ustach ledwie na ułamek sekundy. Dopiero kiedy rozmowa zmieniła tor spoważniała.
- Zostaw Nokturn, Keaton. - nie była to rada, a polecenie. Jasne spojrzenie zawisło na nim. Nie mogła powiedzieć mu o własnych planach, ale nie dlatego odsuwała go od najmroczniejszej części Londynu. Ona znała dokładnie ryzyko - choć sądziła, że on też zdążył je poznać. Ale póki nie będzie w stanie sięgnąć po odpowiednie wysokie zaklęcia ochronne nie było nawet o tym mowy. Wzrost siły magicznej mógł zapewnić też wyjście, teleportację w chwili zagrożenia. Zrobienie z niemożliwego niemożliwe.  - Nie wnikaj w niego. Ale dowiedz się, jeśli masz ja,k kto z nich ma własne lokale. Jak się zaopatrują - gdzie i u kogo. To dodatkowe zadanie, nie możemy zapominać o głównym. - zakończyła skupiając spojrzenie na wejściu do kanałów. Badając je uważnie, dokładnie, wydymając lekko cienkie wargi.
- Możliwe. Ten dostali w rękę. - wzruszyła lekko ramionami. A gdy wypowiedział kolejne słowa nie odwróciła w jego stronę głowy. - Założenie, że w ramach Departamentu Przestrzegania Prawa znajduje się więcej zakonników niż jest im wiadome, pewnie nie było błędnie. A mając Ministra na stołku, bez problemu mogli odciąć cały Departament. Zgromadzić lojalnych i im zlecić przygotowania. - zakończyła ale to kolejne stwierdzenie dotyczące Blake’a sprawiło, że przeniosło na niego wzrok nie przesuwając się nawet o milimetr.
- Chcieli wiedzieć tylko o powiązaniach z rezerwatem? - zapytała bo informacja, jeśli jeszcze nie została podana dalej, mogła zostać wykorzystana na ich korzyść. - Wszyscy mamy tego świadomość. - odniosła się do informacji, że któregoś dnia mogą go znaleźć. Jeśli miała być szczera, dziwiła się, że nadal tego nie zrobili.
Zabrała się do rozkładania pułapki. Skupiając się możliwie jak najbardziej. A gdy skończyła zerknęła na Keatona.
- Magiczne wytrychy? - zapytała nie będąc do końca pewną czy zna dokładnie funkcje tego urządzenia. Skinęła jednak po chwili głową. Ale dopiero po chwili przesunęła wzrokiem po otoczeniu głową i westchnęła lekko. - Musi być to drugie. - stwierdziła, nie tłumacząc jednak dlaczego. Zamiast tego na nowo uniosła dłonie ku górze zaczynając wyznaczać obszar w którym będzie obowiązywała aktywacja zaklęcia. Tym razem, zdawało się, że zakreśla bardziej płaszczyzny, rysując cztery ściany, pokrywając dodatkowo podłoże i przestrzeń nad głową by utworzyć zamknięte miejsce. Obeszła je jeszcze raz, sprawdzając szczelność. Patrząc, czy nie zostawiła miejsce, którym można przejść. - Gotowe. - zawyrokowała w końcu.

|nakładam jeszcze Oczobłysk





The devil whispered in my ear, 'You're not strong enough to withstand the storm. ' Today I whispered in the devil's ear:
I am the storm.
Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 16
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime21.02.20 13:11

Nokturn wymagałby od niego czegoś, na co być może faktycznie nie był jeszcze gotowy. Zapomniała jednak, z kim rozmawia. Upadał boleśnie, raz za razem, ostatnie kilka miesięcy było maratonem porażek - dorósł, ale wcale nie spokorniał, wciąż jeszcze wierzył w to, że w jakiś sposób da radę wyślizgnąć się śmierci. Jakiejkolwiek postaci by nie przybrała. Za jaką maską by się nie skrywała. A ta myśl zostanie w nim, rozrastając się powoli.
Zostawi Nokturn, na razie.
- Z tymi, którzy zaopatrują się również w dokach, nie powinno być aż takiego problemu... - z całą resztą - nie miał pojęcia; liczył się czas, a nie wiedział, jak szybko da radę zebrać informacje, które mogłyby się okazać przydatne. Chyba że... przypomniał sobie o kimś, na kogo sygnał wciąż czekał. O kimś, kto ma już zapewne część tych informacji - i za nie zażąda ceny, którą będzie w stanie szybko zapłacić. To droga na skróty, mniej pewna, ale czy sama wojna nie sprawiała, że wszystkie były wyboiste?
- Przydałby nam się więc w Ministerstwie ktoś, kto nie wzbudza żadnych podejrzeń, kto pracuje tam już jakiś czas, najlepiej czystokrwisty, z rodziny z tradycjami... - i chyba nawet zna kogoś takiego, nim jednak podejmie ten wątek, musi wybadać, na ile ta osoba jest w stanie realnie zaangażować się w coś więcej. - Nie tylko osoby pracujące w departamentach, może również te pozornie niezauważalne, osoby utrzymujące tam porządek, stali zleceniobiorcy - wszyscy, którzy mogliby się patrzeć na ręce najbardziej uwikłanym w antymugolską działalność.
- Chcieli - z kamiennym wyrazem tworzy podchwycił liczbę mnogą, nie zająkując się o Rain - go dopaść; odniosłem wrażenie, że najchętniej już martwego. Ja miałem sprawdzić jego powiązania z rezerwatem z racji tego, iż jestem tam na stażu, ale sprawdzają różne tropy - na chwilę obecną raczej Blake mógł jeszcze nie czuć ich oddechu na swoim karku, acz może się to szybko zmienić.
- To po prostu różdżki, pozbawione rdzenia, nadają się do ściągania magicznych zabezpieczeń, choć nie jest to ani szybkie, ani łatwe, chyba że masz już trochę wprawy - uśmiechnął się pod nosem jakże skromnie; jego imponujące doświadczenie życiowe ograniczało się w głównej mierze do obijania portowych twarzy, pozbywania się smoczego łajna i włamywania się do domów, miał czym imponować. - Dostraja się je do magii... trochę jakbyś kręciła pokrętłem przy czarodziejskim radioodbiorniku, czekając, aż nadawana audycja stanie się wyraźnie słyszalna - zbliżył się nieco, by wyłowić każdy jej ruch i nie odezwał się już ani słowem, nim skończyła.
Dwa spetryfikowane ciała ułożył - z paskudnym uśmiechem na twarzy - tuż obok magicznych policjantów; w tym czasie Tonks najpewniej poinformowała kogo trzeba, iż potrzebują jakichś ludzi do obstawienia kanałów. Nie czekając na nikogo weszli do środka cuchnącego labiryntu korytarzy. Różdżka rozjarzyła się jasno, gdy ruszyli wąskim korytarzem; skorzystał z okazji, by zamęczyć ją pytaniami o wszystkich magicznych zabezpieczeniach, które były jej znane - a także o sposobach ich nakładania.

| 2xzt :pwease:





only shadows dwell where we are
creeping on the edge of the dark


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wyjście z kanałów - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime28.03.20 22:41

Opis lokacji został zaktualizowany o nałożone zabezpieczenia.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wyjście z kanałów - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Wyjście z kanałów - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wyjście z kanałów   Wyjście z kanałów - Page 3 I_icon_minitime29.07.20 16:20

Wyjście z kanałów

Ci, którzy znają doki i wszystkie ich sekrety dobrze wiedzą, że wiele unika spojrzeniom przeciętnych prawych obywateli. Wejście do kanałów jest jednym z przemytniczych szlaków. Brudne, brzydkie i przyprawiające o dreszcze miejsce jest jednak też przejściem, które pozwala dostać się na zewnątrz i do wewnątrz miasta. Może być istotnym punktem Londynu.

Wyjście z kanałów znajduje się pod kontrolą Zakonu Feniksa.


poziom II
Etap I
Możliwe jest rzucenie carpiene w szafce zniknięć i ustosunkowanie się do rzutu już w pisanym poście (a zatem przekazanie informacji o wykrytych pułapkach drugiej postaci w tym samym poście, w którym carpiene zostało rzucone).

Udane carpiene z mocą 90 pozwala dostrzec lignumo i oczobłysk. Po rozpoznaniu pułapek można przejść do ich przełamywania zgodnie z obowiązującą mechaniką. Pułapki przełamywać można w dowolnej kolejności.

Aktywacja lignumo zatrzymuje postaci w miejscu i nie pozwala im na ucieczkę, krok ani unik aż do momentu przełamania zabezpieczenia lub pozbycia się go w inny sposób (podpalenie przy pomocy ignitio).

Aktywacja oczobłysku oślepia postaci wkraczające na ten teren na trzy tury. W przypadku czarowania w sytuacji pozbawionej widoczności (całkowite pozbawienie zmysłu wzroku, całkowita ciemność, niewidzialny przeciwnik, który w jakiś sposób zdradza się obecnością, np. dźwiękiem kroku lub promieniem rzuconego zaklęcia) postać otrzymuje karę -80 do rzutu. Karę tę niweluje bonus przysługujący z biegłości spostrzegawczości.

Po upływie dwóch pierwszych tur pojawiają się wrogowie, którzy atakują. Najpóźniej wtedy aktywują się wszystkie nieaktywowane pułapki.

Etap II
Ścieżka pokojowa
WYKLUCZONA

Ścieżka wojenna
Rycerze Walpurgii: Dostęp do tego miejsca pozwoli na odcięcie możliwości skorzystania ze ścieżki zwolennikom Longbottoma i na zamknięcie jednego z niestrzeżonych wyjść z Londynu. W okolicy jednak na czatach stoją przedstawiciele bojówki.

Rolę czarodziejów broniących tego terenu może przejąć również dowolny Zakonnik przy pomocy lusterka; wówczas walczy z Rycerzami bez udziału mistrza gry, zgodnie ze statystykami rozpisanymi powyżej, ale bez ograniczeń co do kolejności oraz wyboru rzucanych zaklęć.

Postać, która pojawi się w wątku jako pierwsza, kieruje czarodziejem A, postać, która pojawiła się jako druga, kieruje czarodziejem B.
Czarodziej A: ma żywotność równą 100, statystykę opcm równą 15, statystkę uroków równą 25, atakuje w pętli zaklęciami Commotio, Ignitio, Fulgoro oraz broni się, kiedy jest to konieczne.
Czarodziej B: ma żywotność równą 110, statystykę opcm równą 15 i statystyką uroków równą 30, atakuje w pętli zaklęciami Commotio, Everte Stati, Timoria (chyba że wszystkie postacie w wątku znajdą się pod wpływem tych zaklęć), oraz broni się, kiedy jest to konieczne.

Gracz nie ma prawa zmienić woli postaci broniącej lokacji, jedyne, co robi, to rzuca za nią kością i opisuje jej działania w sposób fabularny.

Etap III
Aby przejść do etapu III należy odczekać 48 godzin, w trakcie których para (grupa) może zostać zaatakowana przez przeciwną organizację.

Etap IV
Postaci mają 2 tury na nałożenie zabezpieczeń, pułapek lub klątw oraz wydanie dyspozycji strażnikom należącym do organizacji.


Powrót do góry Go down
 

Wyjście z kanałów

Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Doki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20