Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Brzeg jeziora

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Brzeg jeziora - Page 9 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Brzeg jeziora - Page 9 Empty
PisanieTemat: Brzeg jeziora [odnośnikBrzeg jeziora - Page 9 I_icon_minitime13.01.18 21:45

First topic message reminder :

Brzeg jeziora

Kamienista plaża przy jeziorze niemal w całości pokryta jest różnobarwnymi kamykami, które, według miejscowej legendy, są wypluwane przez potwora z Loch Ness jako drobny podarunek za skromne życie mieszkańców pobliskiej wioski. Przy wschodzie i zachodzie słońca plaża lśni tysiącami barw, tworząc swój naturalny pokaz świateł. Wśród nich znajduje się kilka z nich, które ponoć mają szczególną moc. Wierzy się, że kamień turkusowy, włożony na najwyższą półkę szafy, chroni dom przed bahankami; kamień purpurowy, zostawiony w szafce na buty, chroni domowników przed chochlikami kornwalijskimi, które uwielbiają kraść damskie obuwie; kamień karmazynowy, położony na kuchennym parapecie, strzeże dom przed plagą smutku.

By odnaleźć właściwy kamień, rzuć kością k100 (nie dolicza się bonusu za spostrzegawczość). Wyrzucenie wyniku 47 pozwala odnaleźć kamień turkusowy; wyrzucenie wyniku 73 pozwala odnaleźć kamień purpurowy; wyrzucenie wyniku 100 pozwala odnaleźć kamień karmazynowy.
Ta lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Cillian Macnair
Cillian Macnair

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8529-cillian-macnair https://www.morsmordre.net/t8563-dante#249835 https://www.morsmordre.net/t8556-cill https://www.morsmordre.net/f199-gloucestershire-okolice-cranham https://www.morsmordre.net/t8564-skrytka-bankowa-nr-2018#249854 https://www.morsmordre.net/t8557-cillian-macnair
Zawód : Łowca magicznych stworzeń, behawiorysta, szmugler
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Krok wstecz to nie zmiana.
Krok wstecz to krok wstecz
OPCM : 20
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 11
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Brzeg jeziora - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora [odnośnikBrzeg jeziora - Page 9 I_icon_minitime23.03.21 0:18

Dawne potknięcia uwielbiały powracać, zwykle pod postacią pewnych osób i do bólu przypominać o popełnionych błędach. Większych bądź mniejszych, ale zawsze takich, których chciało się pozbyć z pamięci. Dlatego mógł w tej kwestii szczerze współczuć staremu znajomemu, który właśnie teraz znalazł się w zasięgu wzroku. Kto by pomyślał, że właśnie dziś przyjdzie mu spotkać Herberta Grey i to w sprzyjających okolicznościach, gdy mógłby bez przeszkód utopić go w jeziorze.
Pozwolił sobie na oszczędny uśmieszek, będący jedynym wydźwiękiem aktualnych myśli.
- Szkoda.- odparł, obserwując mężczyznę, kiedy ten rzucił mu tylko krótkie spojrzenie i wrócił do przerwanego zajęcia.- Przemyśl to. Uwierz, że chętnie popatrzę.- dodał, a złośliwości miejsce ustąpiło rozbawienie podszyt jednak tą specyficzną nerwową nutą. Herb chyba wzbudzał w nim tą szukającą zaczepki i rozlewu krwi, część usposobienia. Nie miał nic przeciwko temu, przywykł do szukania guza, bo przeważnie wychodził z kłopotów jako wygrany… nie grając fair, a łapiąc się wszelakich kantów.
Miał zamiar coś jeszcze powiedzieć, naruszyć może lekką strunę, ale Grey zdążył wyjść z wody ze znalezioną rośliną i to nie jej wygląd zadziałał odpychająco, a zapach, który do niego dotarł.- Na Merlina, co to za smród.- burknął, odsuwając się o kilka kroków, aby tylko lekki wiatr rozwiał okropną woń.- Kurwa, jak to wali.- nie był delikatny, nie krzywił się na podobne rzeczy, ale ta dziwna roślinka naruszyła nawet jego próg akceptowalności.
Słysząc pytanie, wzruszył ramionami, jakby sam nagle nie wiedział.
- Miałem do wypuszczenia druzgotka. W jeziorze jest nieduże stado, więc może przeżyje, jak go przyjmą.- wyjaśnił obojętnie, jakby los stworzenia go nie interesował. Oczywiście mijał się z prawdą, gdyby tak właśnie było nie fatygowałby się tak daleko, lecz takie kwestie pozostawały jego własną sprawą. Mało było osób, które wiedziały, że względem zwierząt przejawiał więcej troski niż wobec ludzi. Miano łowcy kojarzyło się źle i nie jeden raz wrzucano go w jedną kategorię z osobami, które były katami lub łapało magiczną faunę dla ingrediencji. Sam tego nie praktykował, ale nigdy nie zależało mu, aby wyprowadzać kogokolwiek z błędu.
- A Ty? Znów biegasz za swoimi roślinkami? – niby odpowiedź miał, skoro mężczyzna wyciągnął z wody ten cuchnący chwast, ale mimo to, może kryło się za tym coś więcej? Coś, co okaże się przydatną wiedzą i możliwością współpracy… kiedyś.




W głębokich dolinach zbiera się cień.
Ma barwę nocy…
lecz pachnie jak krew

Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Brzeg jeziora - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora [odnośnikBrzeg jeziora - Page 9 I_icon_minitime23.03.21 19:52

Kogo jak kogo, ale Ciliana się nie spodziewał. Zresztą, z pewnymi znajomymi od lat nie utrzymywał kontaktów. Ich drogi się rozeszły, a poglądy były dość różne, na tyle odmienne, że ciężko byłoby je omawiać przy kufelku piwa zagryzając krakersami. A nawet jeżeli, to te przegryzki stanęłyby im w gardle i żaden trunek by ich nie przepłukał. Nie pozostało mu jednak nic innego jak zagryźć zęby i starać się przetrwać. Zwłaszcza teraz.
-A już myślałem, że sam mnie wepchniesz - odparł kolejną złośliwością na uszczypliwość mężczyzny. Wychodząc z wody czuł jak w miękką podeszwę stóp wbijają się kamienie i żwir, które boleśnie uświadamiają mu, że czas beztroski właśnie mija.
-Szakłak - odparł starając się ukryć swoje rozbawienie wywołane reakcją Ciliana. Wiedział jak roślina śmierdzi, jej wygląd też nie zachęcał, ale on zdążył się przyzwyczaić do jej zapachu i nie zwracał już na niego uwagi. - Niezwykle użyteczna roślina do tworzenia eliksirów oraz maści. Choć po tych ostatnich musisz się dobrze umyć. Inaczej woniejesz na parę metrów.
Upewnił się, że woda z jeziora dobrze zakrywa roślinę i schował słoik do plecaka. Nałożył szybko buty zastanawiając się co dalej. Ma zaprosić Ciliana do siedzenia razem przy ognisku, bo tak chciał spędzić resztę wieczora botanik nim wróci do domu, ale teraz ode chciało mu się spędzania czasu na łonie natury.
-Druzgotki, co? - Zapytał po chwili. - Małe, chorobliwie zielone, z mackami i rogami?
Pytał choć mniej więcej wiedział o czym czarodziej mówił.
-Spotkałem kiedyś małego agresora, wybitnie mu się nie podobała moja obecność. - Dodał jeszcze odkładając plecak na ziemi. W końcu uznał, że sterczenie w niczym mu nie pomoże więc najzwyczajniej w świecie sam również usiadł na ziemi wyciągając z plecaka jabłka. Jedno z nich rzucił w stronę Ciliana.
-Masz - powiedział przy tym wiedząc, że zapewne zaskoczył dawnego znajomego swoim zachowaniem. - Łatwiej znieść niezręczność sytuacji kiedy masz czymś zajęte ręce.
Herbert wgryzł się w soczyste i lekko kwaskowe jabłko tym sam dając sobie czas na zebranie myśli. Pokiwał głową słysząc pytanie.
-Ta… dalej biegam za roślinami, choć muszę przyznać, że pantera bywa nieraz szybka od najbardziej zdeterminowanego ucieczką człowieka. - Skrzywił się lekko na wspomnienie pazurów, które przeorały mu plecy gdy zapuścił zbyt głęboko bez swojego przewodnika w dziki las tropikalny. - Oprócz małych, zielonych skurczybyków, czym ostatnio się zajmowałeś?
Gdzieś w tyle głowy, w dawnych wspomnieniach światło mu, że Cillian zajmował się magicznymi stworzeniami, nie dla czystego zysku, ale z pasji. Ciekaw był czy nadal mu to pozostało.




Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Powrót do góry Go down
Cillian Macnair
Cillian Macnair

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8529-cillian-macnair https://www.morsmordre.net/t8563-dante#249835 https://www.morsmordre.net/t8556-cill https://www.morsmordre.net/f199-gloucestershire-okolice-cranham https://www.morsmordre.net/t8564-skrytka-bankowa-nr-2018#249854 https://www.morsmordre.net/t8557-cillian-macnair
Zawód : Łowca magicznych stworzeń, behawiorysta, szmugler
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Krok wstecz to nie zmiana.
Krok wstecz to krok wstecz
OPCM : 20
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 11
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Zwierzęcousty

Brzeg jeziora - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora [odnośnikBrzeg jeziora - Page 9 I_icon_minitime09.04.21 0:11

Poglądy od zawsze miał jasne, pozostając przy nich od szczeniackich lat, a z biegiem czasu stawał się tylko mniej wyrozumiały dla odmienności podejścia. Mimo to nie był pierwszy, który wyrywał się, aby skonfrontować ów kwestię z każdą napotkaną osobą i z tego powodu często współpracował z czarodziejami półkrwi czy mugolakami, widząc w nich jedynie środek do celu. Każdy, kto go znał był tego świadom z jaką łatwością szedł po trupach, gdy ktoś próbował stanąć mu na drodze. Z Greyem było podobnie, od momentu, kiedy stanęli przed sobą, mieli pewność, że nie staną się przyjaciółmi. Między nimi była przepaść, której nie chciał zasypywać. Nie zależało mu, a i tak ich drogi rozeszły się, gdy obaj osiągnęli to czego chcieli.
- Mogę to nadrobić.- zapewnił, słysząc odpowiedź na swoją złośliwość. Powstrzymywała go jedynie zimna, niezachęcająca do wchodzenia woda. Zdarzało mu się w środku zimy pakować do jeziora czy rzeki, ale zwykle z jakiegoś istotnego powodu, a utopienie Herberta mimo wszystko takowym nie było. Grymas na jego ustach pogłębił się, gdy usłyszał nazwę rośliny. Chyba kiedyś o tym słyszał, ale do teraz żył w nieświadomości jak okropnie to śmierdzi.- Jak raz ci wierzę całkowicie.- stwierdził, cofając się trochę, aby chłodny wiatr rozwiał paskudną woń, zamiast otulać go nią mocniej.
Spojrzał na niego uważniej, gdy padł opis druzgotka. Wszystko się zgadzało, a to go nieco zaskoczyło.- No proszę, dokształciłeś się z magicznej fauny? – uniósł lekko brew, pamiętając, że przy ostatnim spotkaniu, Herb raczej nie błyszczał większa wiedza na ich temat. Ewentualnie nie pamiętał, by było inaczej? Nie było co ukrywać, że miał w sobie coś z totalnego ignoranta, który nie doceni najlepszej wiedzy przedstawionej mu.- Nic dziwnego, są terytorialne i nienawidzą, gdy ktoś wchodzi im w drogę. Dlatego najlepiej wchodzić w obszar ich występowania o takiej porze.- mówiąc to, machnął lekko ręką, podkreślając o co mu chodzi.
Złapał rzucone mu jabłko, nie skusił się jednak, a dla zajęcia czymś dłoni podrzucał lekko owoc.- Co się stało z tym Grey’em, którego pamiętam? Tym, który zdecydowanie nie podzieliłby się niczym? – trochę kpił z niego, łapiąc się cięższego humoru dla ukrycia zdziwienia. Czasy, jakie zapanowały były ciężkie, jedzenie przestawało być tak bardzo dostępne i sam nie narzekał póki co, tych którzy nie mieli, nie żałował… ale podobne gesty go dziwiły.
- Pantera zawsze przyjemniejsza niż nundu.- stwierdził spokojnie. Nie pochwalał pakowania się pod pazury czy kły drapieżników, bo to zawsze kończyło się problemami lub tragicznymi wydarzeniami.- Ostatni raz, gdy się widzieliśmy mówiłem Ci, żebyś trzymał się osób lepiej ogarniętych w otoczeniu.- nie martwił się, raczej obeszłaby go wieść, że Herbert zginął, ale po coś wtedy to mówił.
Wzruszył ramionami.
- Drobne zlecenia dla rezerwatów, hodowców czy amatorów, którzy postanowili spróbować swoich sił ze zwierzętami. Nic ponad to, co robiłem wcześniej.- pominął kwestię nielegalnych interesów, tym nie zamierzał się dzielić, a już na pewno nie z kimś pokroju Greya.




W głębokich dolinach zbiera się cień.
Ma barwę nocy…
lecz pachnie jak krew

Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Brzeg jeziora - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Brzeg jeziora [odnośnikBrzeg jeziora - Page 9 I_icon_minitime10.04.21 15:32

Nie wątpił w to, że Cillian mógł nadrobić stracony czas, a Grey moczyłby się właśnie w lodowatej wodzie. Na jego szczęście pogoda mocno zniechęcała podobnie jak śmierdzące zielsko, które przed chwilą trafiło do jego plecaka. Nie był znawcą magicznych stworzeń tak jak mężczyzna stojący przed nim, ale też nie należał do osób, które nic nie wiedziały na ich temat. Podróże, w których spędził parę ostatnich lat sporo go nauczyły, a w domu piętrzyły się pamiętniki z opisami różnych zwierząt z jakimi się spotkał. Macnair mógł go uważać za ignoranta czy imbecyla w tej kwestii z czym się krył, gdyż w zadanym pytaniu podszyta była kiepsko ukrywana złośliwość. A znając Cilliana zrobił to specjalnie.
-Być może - rzucił krótko na komentarz mężczyzny, a efekt zaskoczenia z jabłkiem działał na jego korzyść. Nie miał ochoty z nim się kłócić ani tym bardziej walczyć. Miał ważniejsze rzeczy do roboty niż sprzeczki. To było modne kiedy chodzili do szkoły, a Herb działał w swoim interesie teraz, a na ten moment było nim przeżycie. - Chyba znałeś innego Greya. Stary Macnair już by mi spuścił łomot.
Zerknął z ukosa na czarodzieja odgryzając mu się tak samo. Obydwaj zachowywali się teraz jak dzikie zwierzęta, które napotkały przeciwnika, ale nie są skorzy do otwartego ataku. Krążą więc wokół siebie strosząc się, wysuwając pazury ale żaden nie chciał wykonać pierwszego ruchu do ataku. Na twarzy podróżnika pojawił się krzywy uśmiech, zagryzł jabłkiem, a ogryzek wrzucił w płomienie ogniska.
-Pamiętam również jak mówiłeś, że jeżeli nie jest się gotowym na robienie głupstw to jak można liczyć na dobrą zabawę? - Spojrzał wyraźnie rozbawiony tą wymianą zdań. - Powiedzmy, że pewną część twoje rady wziąłem do serca.
Nie byli przyjaciółmi w szkole, ba! Ciężko było nazwać ich relacje pozytywną w sposób kumpelski. Mijali się na korytarzach Hogwartu dogryzając sobie co jakiś czas, rzucając kąśliwe uwagi, a to kończyło się raz na jakiś czas bójką. Teraz jednak owo dogryzanie mogło skończyć się zupełnie inaczej, tylko czy chcieli. Jemu się nie chciało tracić na to czasu ani energii.




Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Powrót do góry Go down
 

Brzeg jeziora

Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja :: Loch Ness-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21