Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Pasaż Laverne de Montmorency

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 8 Empty
PisanieTemat: Pasaż Laverne de Montmorency [odnośnikPasaż Laverne de Montmorency - Page 8 I_icon_minitime17.10.16 0:16

First topic message reminder :

Pasaż Laverne de Montmorency

Jedna z bocznych uliczek Pokątnej, pomimo niepokojących czasów, zwracająca uwagę swoją elegancją. Panuje tutaj o wiele mniejszy tłok niż na głównej ulicy, być może to przez wysokie ceny, a być może przez nietypowość sprzedawanych rzeczy? Znajdują się tutaj małe kawiarenki, kilka restauracji, malutkich księgarni oraz bardziej nietypowe sklepy, gdzie można odnaleźć rzadkie przedmioty. Zegary wskazujące miejsce pobytu, a może wrzeszczące lustro? Mówi się, że pierwszy sklep założyła tutaj sama Laverne de Montmorency, czarownica, która wymyśliła eliksir miłosny, by zamaskować własną brzydotę - być może jest w tym odrobina prawdy, gdyż tuż u wylotu pasażu znajduje się niewielki sklep z gotowymi eliksirami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ain Eingarp
Ain Eingarp

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 8 3baJg9W

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency [odnośnikPasaż Laverne de Montmorency - Page 8 I_icon_minitime24.02.21 3:35

time to say goodbye

- Prawda, najświętsza prawda - mag przytakiwał jej ochoczo, coraz bardziej będący pod wrażeniem młodej klientki. Ach, cóż za wspaniały dzień! Musiał koniecznie zanotować godzinę, w której jej stopa stanęła w jego przybytku, Benedict zamierzał teraz wyczekiwać prawidłowości w chronologii i zawsze wypatrywać o tej porze podobnych jej klientów. - Moim mistrzem, droga pani, był mój ojciec, magicznej pamięci Jean Paul Waffling drugi. Och, gdyby tylko mogła go panienka zobaczyć przy pracy! Nikt nie miał dłoni tak dokładnych, ruchów tak precyzyjnych. Każdy z jego zegarów grał przepiękną melodię równo o dziewiątej trzydzieści siedem, budząc domowników wyważoną harmonią - zachwycił się wspomnieniem, uśmiechnięty, choć mimikę przysłaniała mu obszerna, zadbana broda. Na jej słowa o ich pokoleniu, ich czasach Benedict aż klasnął w dłonie, urzeczony. - Pięknie powiedziane, panienko! Czuję rozpierającą mnie dumę - westchnął w rozanieleniu, to przypominało śpiew syren czy taniec półwil.
Waffling cierpliwie oczekiwał jej decyzji, a gdy już ją obwieściła, uniósł ku górze brwi w wyrazie miłego zaskoczenia. Wspaniale, czyli dysponowała pieniędzmi... Ale nie spodziewał się, by miała ich wystarczająco, by pozwolić sobie na aż dwa zegary, białe kruki z jego najcenniejszych zbiorów.
- Jak wspominałem, praca nad jego odrestaurowaniem powinna zająć nie dłużej niż dwa miesiące. Czy to pannę satysfakcjonuje? - spytał i wskazał gestem jeszcze następny pokój, w którym przechowywał kroniki klientów, zapiski na temat zamówień i różne inne dokumenty. Benedict usiadł za biurkiem, zapraszając Aquilę na miejsce naprzeciwko, po czym otworzył opasłą księgę i zanotował w niej coś ostrym piórem. Na osobnym skrawku pergaminu zapisał cenę, po czym podsunął ją szlachciance. - Zegar królowej Wiktorii Hanowerskiej będzie dostępny do odebrania za cztery godziny. Chciałbym jeszcze raz upewnić się, że jest w nienagannej kondycji, a dodatkowo odpowiednio go dla panny zapakować. Każda z moich prac posiada sygnowaną kartotekę, którą także muszę przejrzeć. Precyzja i dokładność to dewiza Wafflinga i synów - wyjaśnił solennie. - Co do czcigodnego Ludwika, myślę, że dzień drugiego grudnia jest realną datą odbioru zamówienia. Możemy także dostarczyć je pod wskazany adres, oczywiście.




I show not your face but your heart's desire
Powrót do góry Go down
Aquila Black
Aquila Black

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black
Zawód : badaczka historii
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency [odnośnikPasaż Laverne de Montmorency - Page 8 I_icon_minitime24.02.21 3:59

til the end of time

Aquila uśmiechnęła się nieco na entuzjastyczny głos zegarmistrza. Zbyt prosta była to chwila, zwłaszcza gdy on nie zdawał sobie sprawy z kim tak naprawdę rozmawiał. W pewien sposób jednak, nawet ją rozbawił. Zwykle Ci gorzej urodzeni nie rozmawiali tak chętnie, ale pan Waffling wydawał się być pochłonięty, gdy opowiadał o swoim ojcu, Jeanie Paulu. Nawet miło im się rozmawiało. Kiedyś jeszcze tu wróci, podywagować o historii.
- Cieszy mnie, że przyznaje mi pan rację - powiedziała krótko. Lepiej, że nie zaprzeczył, że nie próbowałby wysnuwać teorii o tym, że ktokolwiek z Ministerstwa źle czyni. Na pogrzebie przemowa Cronusa Malfoya i Czarnego Pana zbyt wyraźnie wbiła jej się w głowę. A już jutro miała dalej realizować swoje plany.
- Drugi grudnia nie wchodzi w grę - powiedziała krótko, marszcząc brwi. - Potrzebuję tego zegara na najpóźniej 30 listopada - musiała być pewna, że będzie gotowy odpowiednio wcześniej by w razie nagłej zmiany planów, albo jakiegokolwiek przypadku, mogła jeszcze zmienić prezent. Nie chciała oczywiście ograniczać się tylko do wiekowego przedmiotu, była przecież dobrą córką. Ojciec zasługiwał na znacznie więcej, zwłaszcza gdy wyraźnie było widać jak wiele ma pracy. - Proszę - wyciągnęła z torebki odliczoną ilość galeonów i zrobiła to bez najmniejszego zawahania. - A to... - dołożyła dodatkową niemal połowę ceny. - Za pana fatygę ze względu na szybszy czas realizacji - przecież nie mógł jej teraz odpowiedzieć nie. - Dobrze więc. Za cztery godziny mój skrzat... - pstryknęła na Marudka, który podbiegł do niej, omal potykając się o własne nogi. Książki, które niósł, kompletnie zasłaniały mu całą głowę. - ...zjawi się po nie.
Dobili więc targu, a Black mogła spać nieco spokojniej, pewna, że mistrz zegarów zajmuje się jej prezentem. Miał on zresztą dla niej znaczenie o wiele większe niż zakładałaby na początku. Czas nieuchronnie się kończył, a Blackowie nie mieli go dużo. Ojciec w końcu odejdzie, tak samo jak odszedł Alphard. Teraz liczyła się każda godzina, każda minuta i każda sekunda, nie było czasu do stracenia. Wszystko poszło już zdecydowanie za daleko, a Aquila potrzebowała tylko by coś jej o tym przypominało, by nie zatraciła się we własnych rozważaniach i fantazjach. Musiała skupić się na celu. Będzie z niej dumny...

zt x2  :innocent:





Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.
Powrót do góry Go down
 

Pasaż Laverne de Montmorency

Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21