Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Pasaż Laverne de Montmorency

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime17.10.16 0:16

First topic message reminder :

Pasaż Laverne de Montmorency

Jedna z bocznych uliczek Pokątnej, pomimo niepokojących czasów, zwracająca uwagę swoją elegancją. Panuje tutaj o wiele mniejszy tłok niż na głównej ulicy, być może to przez wysokie ceny, a być może przez nietypowość sprzedawanych rzeczy? Znajdują się tutaj małe kawiarenki, kilka restauracji, malutkich księgarni oraz bardziej nietypowe sklepy, gdzie można odnaleźć rzadkie przedmioty. Zegary wskazujące miejsce pobytu, a może wrzeszczące lustro? Mówi się, że pierwszy sklep założyła tutaj sama Laverne de Montmorency, czarownica, która wymyśliła eliksir miłosny, by zamaskować własną brzydotę - być może jest w tym odrobina prawdy, gdyż tuż u wylotu pasażu znajduje się niewielki sklep z gotowymi eliksirami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime29.08.19 11:58

Mały Macmillan siedział skulony za jednym z manekinów i uważnie obserwował nieszczęsną ciotkę, która zdecydowała się go wziąć ze sobą na zakupy. Czekał na moment kiedy kobieta zorientuje się, że go nie ma. Skoncentrowany na zupełnie innej części sklepu nie spostrzegł, że doskonale go widać od tyłu, a tym bardziej nie zwrócił uwagi na dwie inne czarownice, które podobnie do cioci Emmy wybrały ten dzień na zrobienie większych zakupów.
Na początku nie zwrócił uwagi na głos za plecami, ale gdy Isabella głośno zaczęła mówić o dziecięcym manekinie i potem wyraziła życzenie na obejrzenie tego rzeczonego manekina z bliska Heath zorientował się, że to o nim mowa. Obrócił się dość gwałtownie, żeby zobaczyć kto to, bo głos wydał mu się trochę znajomy, chociaż nie wiedział do kogo konkretnie należał. Zdziwił się nieco widząc Isabellę.
-Ciiiii!- syknał w jej kierunku kładąc palec na ustach. Nie chciał, żeby ciotka go dostrzegła. Wtedy cały plan na chowanie się by nie wypalił, a to nie o to chodziło!
Widać jednak nie było mu dane pozostać w ukryciu, bo gdy zobaczył jak towarzyszka lady Selwyn odchodzi w kierunku sprzedawczyni to mały Macmillan wyskoczył ze swojej kryjówki jakby miał sprężynki zamiast nóg -Nie jestem manekinem- zaprotestował energicznie. Z żalem spojrzał na swoją opuszczoną i ewidentnie nienajlepszą kryjówkę, ale nie chciał skończyć na wystawie. To by było okropne tak stać cały dzień i się nie ruszać. Heath chyba nie byłby zdolny stać nieruchomo przez pięć minut, a co dopiero mówić o całym dniu!.
-Co tutaj robisz?- zapytał z ciekawością. Gdy to mówił przekręcił lekko głowę w bok. -Dlaczego w ogóle dorośli tak bardzo lubią chodzić do takich nudnych sklepów?- zapytał z rozpędu, a dzięki temu pytaniu Isabella mogła mniej więcej się zorientować dlaczego Mały Macmillan próbował się schować przed swoją krewną chwilę wcześniej. To nie było nic czego nie można by było się po nim spodziewać, prawda?


Powrót do góry Go down
Isabella Selwyn
Isabella Selwyn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : dama, nigdy niespełniona uzdrowicielka, zielarz
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Tumblr_inline_ot6h6xyOv21rifr4k_540

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime29.08.19 17:06

Wielkie Macmillanowe oczyska i mocno przyciśnięty do ustek paluszek próbowały powstrzymać jakże nieprzychylne dla chłopca zamiary Isy. Dobrze, że mimo wszystko zdecydował się nieco wysunąć łepek z kryjówki. Mogłaby zacząć podejrzewać, że ktoś go spetryfikował albo zaczarował, a ten nie rozpoznaje nawet Belli, z którą przecież nie aż tak dawno spędził całkiem interesujące popołudnie. Nie wiedziała jednak, czy w tym wieku dzieci zapamiętują aż tak przewijające się wokół nich postacie. Przecież to było ledwie jedno spotkanie w dodatku długie, bardzo długie miesiące temu. Przez ten czas pewnie urósł kilka centymetrów, choć teraz jeszcze nie umiała tego ocenić. Postawa chłopca upewniła jednak Isabellę w tym, że chował się tu przed kimś. Między tymi futrami i spódnicami taki mały gentelman faktycznie mógł przysypiać. Heath postąpił całkiem mądrze, szukając sobie kryjówki i innego zajęcia, chociaż jako dorosła dama powinna nie pochwalać takich kaprysów małego lorda Tylko jednak oficjalnie, bo ta roześmiana buzia momentalnie wzbudziła w niej przyjazne uczucie.
By dopełnić całej konspiracji, sama również przyłożyła palec do swoich ust i lekko pokiwała głową. Sojusz między Selwynami i Macmillanami został związany. Biedna Morgana zapewne dostałaby zawału, ale to ich tajemnica, nie trzeba było wznosić wysoko rodowych sztandarów.  – Ojej, Heath, byłam pewna, że nie jesteś prawdziwym chłopcem… – zagrała, udając wielce zdziwioną. – Nie chciałbyś prezentować kolekcji strojów dla malutkich paniczów? – zapytała, przyjmując teraz pozę nieco zawiedzionej damy. – Byłbyś pięknym modelem – dodała słodko, po czym pochyliła się odrobinkę i pogłaskała go po włosach. Trochę chyba próbowała się upewnić, że malec wcale nie był jej niematerialną fantazją. Napotkała jednak dotyk blond zawijasów i w duchu odetchnęła. Gdzieś dam kawałek od nich Balbina poszukiwała sukienek najlepszych dla swojej pani, więc Bella mogła pozwolić sobie na chwilę rozmowy z chłopcem. Specjalnie też mówiła ciszej, by nie usłyszała ich ta nieszczęsna ciotka lub inna niania.
– Kupuję ubrania – oznajmiła, przykładając złączone dłonie do serca w tym dość teatralnym geście. Myśl o nowych kreacjach rozpalała w niej miliony rozkosznych płomyków. – Wiesz, Heath, mamy dużo nudnych, dorosłych spraw i musimy mieć dużo ubrań, a damy... damy już szczególnie uwielbiają je kupować. To przyjemne – odpowiedziała, spodziewając się jednak, że młody szlachcic i tak nie zrozumie prawdziwie tej motywacji. – To dla nas tak jak kupowanie zabawek albo słodyczy, wiesz? Dla kobiet, bo obawiam się, że panowie myślą nieco inaczej… – doprecyzowała. – Czy chcesz się tutaj chować przez cały czas? – spytała, prostując lekko plecy. Popatrzyła na wnętrze sklepu. Mnóstwo eleganckich postaci krążyło między wieszakami. Chłopiec jednak wiedział, że w którymś momencie opiekunowie go znajdą. Poszukiwanie lepszej kryjówki mogłoby jednak okazać się dla niego niebezpieczne. A co jeśli utknąłby w jakimś ciasnym przesmyku?





Looks like a girl, but she's a flame
So bright, she can burn your eyes
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime30.08.19 8:13

Mały lord pewnie już dawno zapomniałby o Isabelli gdyby nie ta mandarynka, którą pozwoliła mu zerwać prosto z drzewka. No i anomalia, która pozwoliła im latać, i to bez mioteł! Te dwa wydarzenia Heath sobie całkiem nieźle zapamiętał dzięki czemu był w stanie rozpoznać Lady Selwyn, kiedy spotkał ją w sklepie.
Słowa Isabelle nieco go wystraszyły -Jak to myślałaś, że nie jestem prawdziwy?- jeszcze kontrolnie spojrzał na siebie, ale… wszystko wyglądało normalnie. Nie zamieniał się w Pinokia, ani nie wyglądało na to, żeby przeobrażał się w sztucznego manekina. Anomalie co prawda od jakiegoś czasu już się nie objawiały, ale kto wie? Może to było tylko chwilowe? Z rozpędu złapał się dłonią za nos, chcąc sprawdzić czy ten jest dalej na swoim miejscu i nie zmienił kształtu. Tamten świński ryjek był dla niego istnym utrapieniem.
-Uhm… nie. To musiałoby być strasznie nudne, wiesz? Pewnie nie mógłbym się nawet bawić, żeby nie zniszczyć ubrań…- zauważył dość bystro. Heath doskonale wiedział kiedy powinien być ostrożny, albo co mu było wolno a co nie… tyle tylko, że czasem te nakazy i zakazy całkowicie ignorował i robił co chciał.
Mały Macmillan spoglądał na Isabellę z niezbyt przekonaną miną, gdy ta wyjaśniała mu, że zakupy mogą być przyjemne. - Ale przymierzanie ubrań jest nudne, a w sklepie z zabawkami można się chociaż trochę pobawić… no a słodycze można potem zjeść! - dorzucił swoje trzy grosze. Miał dopiero pięć lat, a już powoli miał wrażenie, że zupełnie nie rozumie kobiet. Chociaż… może był jeszcze za mały, żeby je zrozumieć.
-No, myślałem, że na razie schowam się tutaj, ale jak ciocia podejdzie trochę bliżej, to przejdę tam- wskazał swoim palcem na wieszak z damskimi płaszczami - A potem wrócę tam do luster i będę się dziwić czemu ciocia mnie szuka - podzielił się swoim chytrym planem. Czarownica pewnie mu nie uwierzy, ale z drugiej strony… jeśli go nie złapie na chowaniu się to nie będzie mogła go oskarżyć o uciekanie od niej, prawda?


Powrót do góry Go down
Isabella Selwyn
Isabella Selwyn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : dama, nigdy niespełniona uzdrowicielka, zielarz
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Tumblr_inline_ot6h6xyOv21rifr4k_540

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime30.08.19 14:01

Roześmiała się, widząc, jak młodzieniec sprawdza, czy aby na pewno pozostał prawdziwym chłopcem. Obserwowała go przez chwilę zauroczona tym widokiem. Na Pokątnej zaklęcia potrafiły fruwać i nieoczekiwanie psocić się przypadkowym czarodziejom. Niedawno sama tego doświadczyła  i z pewnością nie życzyłaby, aby ten zadziorny nosek przemienił się w gałązkę. – Heath, zaplątałeś się między tymi manekinami. Widziałam już takie magicznie wprawione w ruch… Ale cieszę się, że nie jesteś jednym z nich – oznajmiła pogodnie. Nie musiał się już niczego obawiać. Podejrzewała, że długie miesiące anomalii zahartowały chłopca i pewne też wymęczyły ten, zdawałoby się, beztroski, dziecięcy świat. Postanowiła jednak zapytać. – Jak się czujesz bez tych anomalii?
Pamiętała ten czas, gdy sama była niewiele starsza od niego i razem z matką i guwernantką wybierały się na zakupy. Wciskano w nią tonę sukienek i zauroczona oglądała różowe i błękitne materiały. Zachwyt jednak gasł, kiedy z minut robiły się godziny, a ona chciała uciec gdzieś daleko, może do roślinek? A może iść pomęczyć nastoletniego brata? Jako dziewczyna znosiła pewnie lepiej wieczne przymiarki, zapinanie, rozpinanie i gorącą, prawie parującą przebieralnię. Nie zmieniało to jednak tego, że pozostawała dzieckiem i zapewne wolałaby móc oddać się przyjemniejszym, bardziej brudnym zajęciom. Nie mogła. I chyba nigdy nie marzyła o byciu modelką. Wolałaby odnaleźć się w roli księżniczki.
– To prawda, musiałbyś chodzić i prezentować różne stroje. Pewnie żadna zabawa. Chociaż gdyby to były jakieś dziwne przebrania… – zamyśliła się, ale i tak do niczego to nie prowadziło. – Zabawa lepsza, prawda? – zapytała, niejako już odpowiadając sobie na to pytanie. – Czy przeszkodziłam ci teraz w jakiejś zabawie? Czy tylko się chowałeś? – dopytała, nie do końca będąc pewną. Później zrobiła krok w jego stronę i znów się pochyliła. Świat długich płaszczyków i wielgachnych kombinezonów mógł wydawać się chłopcu przestrzenią pełną intrygujących zakamarków. Czy właśnie takim go widział? – Całkiem nieźle to wymyśliłeś – pochwaliła go. Bystry chłopak, trochę nieposłuszny. Radził sobie jednak z przewidywaniem zachowania ciotki. – Te płaszcze to sprytna kryjówka. Lubisz lustra, Heath? – spytała, mimowolnie zerkając na ścianę, na której zawieszone było olbrzymie lustro. Jakaś dama oglądała właśnie swoją sylwetkę, pozostając w sukni stanowczo zbyt długiej. Pamiętała, że sama, będąc w jego wieku, robiła głupie miny do tej Belli pozostającej po drugiej stronie lustra. Ciotka Heatha dalej była zbyt zajęta, by zacząć się martwić brakiem chłopca u swojego boku.
Jaka szkoda, że wokół krążyło tyle osób i nie wypadało jej bawić się razem z młodym lordem. Szczególnie teraz, gdy stała się narzeczoną wpływowego lorda, musiała się pilnować. Nikt jednak nie mógł zabronić jej rozmowy z tym słodkim chłopcem, prawda? Nie była pewna, co ciotka Macmillan sądzi o rodzinie Selwyn. Może powinna iść się przywitać?





Looks like a girl, but she's a flame
So bright, she can burn your eyes
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime01.09.19 9:10

To była poważna sprawa, a gdyby tak jednak okazało się, że z jakiegoś powodu Heatha coś przemieniło? W czasie występowania anomalii dość mocno przeżywał przemiany swojego nosa w ryjek albo kaczy dziób, a gdyby go tak przemieniło do końca? Nie chciałby być prosiakiem, tak samo wolałby nie zmieniać się w manekina.
-Och…- pytanie Isabelli go zaskoczyło, co było widać po jego nieco zmieszanej minie. Mimo to Heath zamyślił się na moment i dopiero udzielił odpowiedzi czarownicy -Chyba dobrze.- odpowiedział tylko. Wcześniej traktował figle kapryśnej magii jako coś ciekawego. Wiadomo parę razy stała mu się krzywda, kiedy indziej ten nieszczęsny nos zamieniał się w ryjek, ale poza tym było fajnie. Lewitował, zatrzymał czas, kiedyś włosy mu się zmieniły na ognisto czerwone, a parę razy wylądował w naprawdę ciekawych miejscach. Dopiero zaczął się bać anomalii tak na poważnie po tym jak mocno poturbowało Gwen. Całe szczęście, że parę tygodni po tym wydarzeniu anomalie odeszły w niepamięć.
-No… jakby to były jakieś przebrania to mogłoby być trochę zabawniej- zgodził się z Isabellą. Wciąż jednak niemiałby ochoty na prezentowanie strojów na sobie. Przebieranie się co chwila mogło być naprawdę męczące! No i to zakładając, że te stroje które miałby przymierzać byłyby wygodne, a przecież nie zawsze tak było, prawda?
-Nie, tylko się chowałem- odpowiedział i uśmiechnął się szeroko, gdy Lady Selwyn go pochwaliła za jego plan. Z przewidywania ciotki tu wiele nie było, Heath po prostu założył, że czarownica przyjdzie z jednej konkretnej strony w jego kierunku, jeśli stanie się inaczej… będzie w kropce i ciotka bez problemu odkryje, gdzie się właśnie chowa.
-Lustra? Te małe są fajne… można puszczać nimi zajączki! - ożywił się nieco. Najfajniej było trafić jakiemuś wujkowi w oczy i na moment go oślepić! Szkoda tylko, że nie mógł się tak długo bawić, nie wiedzieć czemu wszyscy potem się złościli i kazali mu przestać. Nie potrafili się bawić.
-A ty? Lubisz lustra?- postanowił zadać kobiecie jej własne pytanie.
Co do samej ciotki, z którą Heath był w sklepie, to raczej nie powinna mieć nic przeciwko Isabelli. Sama chyba była jakoś luźno z nimi spokrewniona. No ale Heath o tym nie wiedział, takie sprawy go wcale nie ciekawiły.


Powrót do góry Go down
Isabella Selwyn
Isabella Selwyn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : dama, nigdy niespełniona uzdrowicielka, zielarz
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Tumblr_inline_ot6h6xyOv21rifr4k_540

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime04.09.19 12:46

Nie umknęło jej to wyraźne zawahanie. Mały Heath najwidoczniej nie był pewien swoich odczuć lub zdążył już o tym zapomnieć i zaskoczyło go pytanie Belli. Spodziewała się, że mimo wszystko takie przedziwne, czasami pewnie straszliwe wariacje dziejące się wokół malucha i przez jego moce okazały się wielkim przeżyciem. Ostatecznie też zwracał tym na siebie uwagę, a – jak Isa zdążyła zauważyć – chłopczyk uwielbiał być w centrum towarzystwa, nawet mimo tego całego chowania się. Przecież sama też kiedyś umykała opiekunom. Guwernantka to jedno, ale przypadkowo napotkani czarodzieje mogli wydawać mu się znacznie ciekawsi od ciągnących go wiecznie za łapkę ciotek. Brak entuzjazmu w słowach Hetha zaintrygował ją. Minęło jedna sporo czasu od ich ostatniego, dość zaskakującego spotkania, i mogło się całkiem sporo wydarzyć w tym małym życiu lorda. Wierzyła, że mimo wszystko za nimi nie tęsknił. Gdyby miała takie malutkie dziecko, to umierałaby ze strachu, tracąc je z oczu.
– A byłeś kiedyś na balu maskowym, Heath? – zapytała, przywołując mimowolnie obraz zimowego przyjęcia. Nie widziała tam jednak dzieci. To nie była uroczystość dedykowana takim maluchom, ale może Heath obracał się w towarzystwie innych kilkuletnich szlachciców. Wiedziała, że dla dzieci niekiedy organizowano osobne bale. – Mógłbyś się na takim balu przebrać, za co tylko byś chciał. Za smoka, elfa… – rzuciła, wspominając i swój strój. – Wiesz, ja ostatnio byłam feniksem – oznajmiła, mając nadzieję, że mimo wszystko go nie zanudza swoimi wywodami. W stroju mitycznego ptaka, pana ognia, czuła się jak w drugiej skórze. Jaki Selwyn odmówiłby sobie kostiumu przedstawiającego symbolikę płomienia?
Przyjęła jego odpowiedź lekkim skinięciem. W sumie to mógł mieć dość ciotkowych przebieranek. Lady Emma z pewnością miała w planie powciskać go w kilka par uroczych pantalonów. Uśmiechnęła się do swojego wyobrażenia Macmillana grymaszącego przed lustrem w eleganckim wdzianku.  – Zajączki? Opowiedz mi o tym. Tu są tylko takie duże lustra, ale wiesz co? Też można się powygłupiać – powiedziała trochę konspiracyjne, zupełnie jakby wyjawiała mu jakiś wielki sekrecik. Do głowy by jej nie wpadło, że chłopiec myślał o oślepianiu krewnych. – Lubię, chodź ze mną – powiedziała, wyciągając do niego dłoń. – Pójdziemy odwiedzić tego małego lorda po drugiej stronie lustra. Co ty na to? – zapytała, nie chcąc jednak narzucać mu czegoś, na co nie miał ochoty. Mogliby przemknąć tak, by ominąć część sklepu, którą okupowała właśnie jakże zajęta cioteczka. Domyślała się, że umierał już z nudów, więc może ta propozycja wyda się mu intrygująca. Gdzieś za swoimi plecami usłyszała rozmyty ślad chichotu Balbiny. Już sobie wyobrażała,  że dwórka później nie omieszka zwrócić uwagi na jakieś dziwne instynkty budzące się przy Isabelli w towarzystwie dziecka.





Looks like a girl, but she's a flame
So bright, she can burn your eyes
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime08.09.19 12:41

Isabella miała rację, Heath aktualnie nie tęsknił za anomaliami. Jednym z powodów było to, że te faktycznie dały mu w kość, szczególnie w grudniu, a drugim powodem było to, że teraz jego opiekunowie i rodzina chętniej go gdzieś zabierali gdy nie było ryzyka, że coś wybuchnie czy komuś stanie się krzywda. Teraz miał częściej okazję wybyć gdzieś poza teren Pudllemere.
-Nie…- pokręcił tylko głową w odpowiedzi na pytanie Lady Selwyn. -Za co tylko bym chciał? Za znikacza też? – młody aktualnie miał totalnego jobla na punkcie tych złotych ptaszków. Namiętnie je rysował, oglądał obrazki ze znikaczami i w ogóle to najchętniej chciałby je zobaczyć na żywo. -Feniksem? Fajnie byłoby mieć takiego feniksa…- rozmarzył się na chwilę. Były rzadkie, były potężne i w ogóle były super. Chociaż tak naprawdę Heathowi do szczęścia wystarczał pies jego ojca o dumnym imieniu Szczotek.
-No… jak się ma takie lusterko to można puszczać zajączki, na suficie na przykład, albo można komuś błysnąć po oczach i udawać, że to nie ty… - wyjaśnił Isabelle co można było robić z takim ręcznym lusterkiem.
-Hmmm…- mruknął nieco zaciekawiony i po krótkich chwili wahania postanowił wziąć czarownicę za rękę i już całkiem opuścił swoją kryjówkę. -To da się przejść na drugą stronę lustra?- zaciekawił się. Wszystko wskazywało na to, że temat go trochę zainteresował i Isabella zostanie zaraz zasypana gradem pytań od małego lorda. -Jak tam jest? Czy w lustrze wszystko jest na odwrót? – dopytywał idąc za czarownicą. Już w ogóle nie przejmował się tym, że ciotka go może zauważyć, całkiem zapomniał o swojej poprzedniej zabawie. - Spotkałaś kiedyś kogoś kto był z lustra?- podło kolejne i pewnie nie ostatnie z pytań chłopca. Heath był jeszcze w takim wieku, w którym wierzył we wszystko co mu powie dorosły czarodziej. No może trochę był podejrzliwi co do opowieści typu „bo przyjdzie troll i Cię zje”, ale naprawdę wkręcił się w to, że przez lustra można przejść do jakiegoś innego świata.


Powrót do góry Go down
Isabella Selwyn
Isabella Selwyn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : dama, nigdy niespełniona uzdrowicielka, zielarz
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Tumblr_inline_ot6h6xyOv21rifr4k_540

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime09.09.19 14:05

– Właśnie tak. Za co tylko byś chciał – potwierdziła rozpromieniona, widząc, że zareagował z entuzjazmem na taką wizję. Być może za parę lat znajdzie się na balu dla dorosłych i zalśni pięknym kostiumem na salonach. Bella będzie wtedy już żoną i matką, która pozostawiła swoje maluchy w pięknym Chateau Rose. Dziś ta przyszłość wydała jej się wyjątkowo nieprawdopodobna, a jednak tak to miało wyglądać, jeśli tylko los nie zechce zmienić swoich planów. Jeszcze nie wiedziała, czy pragnęła, by tak się stało. – Miałam czerwono-pomarańczową sukienkę i mnóstwo piórek, a do tego maskę z dziobem – opowiedziała, widząc, że Heath najwyraźniej interesował się tymi stworzeniami. Wydawały się takie baśniowe i wspaniałe, nic dziwnego, że chłopiec się rozmarzył.
Uśmiech jej odrobinę przygasł, kiedy chłopiec opowiedział, w jaki sposób wykorzystuje magię luster. – Heath, błyski po oczach wcale nie są przyjemne. Komuś mogłoby być potem przykro. Wygłupy przed lustrem to coś innego, ale nie powinieneś się psocić – pouczyła go, podejrzewając, że nie była wcale pierwszą postacią, która zwróciła mu na to uwagę. Dzieci drażniły się ze sobą, ale równie dobrze mógłby wpaść na pomysł, by żartować z dorosłego lub jakiegoś wrażliwego malucha.
W dużym lustrze pojawił się obraz młodej dziewczyny i małego chłopczyka. Isabella puściła jego rączkę i przykucnęła tak, aby znaleźli się mniej więcej na podobnych wysokościach. Zerknęła w zwierciadło, formułując powoli w myśli odpowiedź na jego pytanie. – Nigdy nie byłam po drugiej stronie lustra, ale może któregoś dnia uda nam się sprawdzić, jak tam jest – stwierdziła wyraźnie zamyślona. – Gdyby było na odwrót, to byłabym mała, a ty duży, ale spójrz… – wskazała lekko palcem na Bellę i Heatha ze zdziwieniem zerkających na nich zza szyby. – Wcale się nie różnimy, Heath – zauważyła, dyskretnie sięgając do kieszonki ukrytej w sukience. – Ale wydaje mi się, że tamten chłopiec z lustra dostał prezent – ciągnęła dalej, wysuwając powoli pudełeczko z czekoladową żabą. Macmillan jej jeszcze nie potrafił dostrzec, ale jeśli wpatrywał się w lustro z takim zaintrygowaniem, to mógł wkrótce później zauważyć żabę niedaleko malca zamkniętego po drugiej stronie. Na zwierciadle Bella wyciągała niespodziankę przed jego obliczę. – Może ty też dostaniesz? – zapytała radośnie i lekko pogłaskała tył głowy młodego lorda. Mała nadzieję, że ten drobiazg poprawi mu humor i zmyje z buźki znudzenie. Ostatnie ich spotkanie skończyło się dość smutno i niepewnie. Tym razem przecież nie mogło tak być! Właścicielka sklepu chyba nie byłaby zadowolona z żab panoszących się pod wieszakami, ale przecież Heath sobie świetnie poradzi.

| przekazuję czekoladową żabę Heathowi





Looks like a girl, but she's a flame
So bright, she can burn your eyes
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
Heath Macmillan

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/t6876-listy-do-heatha#179597 https://www.morsmordre.net/t6233-bo-jak-nie-my-to-kto https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6237-heath-macmillan#216112
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Pasaż Laverne de Montmorency   Pasaż Laverne de Montmorency - Page 6 I_icon_minitime30.09.19 9:42

Jak w końcu przyjdzie na niego pora by pojawić się na sabatowym balu, o ile w ogóle kiedykolwiek do tego dojdzie, to pewnie wizja przebrania się za żółtego znikacza wcale nie będzie dla niego tak kusząca. Zresztą w ogóle wciskanie się w bardziej wymyślne stroje nie spotykało się z entuzjazmem Małego Macmillana i wszystko wskazywało na to, że wiele w tym względzie się nie zmieni. Najszczęśliwszy był mogąc łazić w stroju do quidditcha, no i oczywiście gdy mógł latać.
Spojrzał z ukosa na Isabellę gdy mu zwróciła uwagę, że to nienajlepszy pomysł błyskać komuś po oczach.
-Ale przecież nikomu nic się od takiego błyśnięcia jeszcze nie stało…- zaprotestował, ale bez większego entuzjazmu. Zresztą zaraz jego uwagę pochłonęła opowieść czarownicy i lustro w którym mogli podziwiać swoje odbicia. -Och… prawda- powiedział tylko gdy Isabella mu zwróciła uwagę, że w lustrze nadal wyglądają tak samo. -A jak są takie pokrzywione lustra? To tam w środku też wszystko będzie krzywe? – dociekał dalej. Zaraz jednak zapomniał całkiem o swoim pytaniu bo w lustrze dostrzegł pudełko z czekoladową żabą.  
-Czekoladowa Żaba!- oczy mu się zaświeciły gdy zobaczył prezent. Łatwo było poznać, że był zachwycony. Wiadomo, żaby były najlepsze. –Dziękuję!- powiedział od razu i gdy czarownica się nieco do niego nachyliła sprzedał jej buziaka w policzek. Zdaje się, że Isabella właśnie awansowała u Heatha na „ciocię”. Zaraz potem mały Macmillan zabrał się za rozpieczętowywanie prezentu. Na szczęście nie pozwolił uciec żabie, chwycił ją zręcznie i trzymał mocno, żeby nie zwiała, a w międzyczasie zabrał się za oglądanie karty/
-Kto to?- zapytał Isabelli i zaraz władował sobie czekoladowy przysmak do buzi. Te zakupy zdecydowanie zrobiły się dużo lepsze niż jeszcze chwilę temu.
Młody Lord zaaferowany żabą nawet zapomniał o tym, że miał się schować przed ciotką. Także ta gdy tylko zorientowała się, że Heatha nie ma przy niej od razu go dostrzegła w innej części sklepu. Podeszła do swojego podopiecznego i czarownicy, z góry przeprosiła ją za Heatha, wiedząc, że ten potrafił czasem być natrętny. Zaraz potem zakomenderowała wymarsz z tego konkretnego sklepu, więc chłopcu nie pozostało nic innego jak tylko pomachać Isabelli na do widzenia i pójść dalej za swoją ciotką.

| zt


Powrót do góry Go down
 

Pasaż Laverne de Montmorency

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19