Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 A. T. Ingisson

Go down 
AutorWiadomość
Asbjorn Ingisson
Asbjorn Ingisson

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5694-asbjrn-thorvald-ingisson#133833 https://www.morsmordre.net/t5741-juhani#135532 https://www.morsmordre.net/t5740-norweskie-slowko-dnia-to#135522 https://www.morsmordre.net/f138-little-kingshill-hare-lane-end https://www.morsmordre.net/t5742-skrytka-nr-1399#135537 https://www.morsmordre.net/t5743-a-t-ingisson#135543
Zawód : Alchemik na oddziale zatruć w św. Mungu, eks-truciciel
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Wiem dokładnie, Odynie
gdzieś ukrył swe oko

OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 36
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

A. T. Ingisson Empty
PisanieTemat: A. T. Ingisson   A. T. Ingisson I_icon_minitime06.02.18 0:16



to bottle fame
brew glory
even stopper death

Żywotność
Wartość żywotności postaci: 214
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5173 - 192
71-80%brak-10151 - 172
61-70%brak-15130 - 150
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20109 - 129
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3087 - 108
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4066 - 86
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5044 - 65
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 43
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności


[bylobrzydkobedzieladnie]




Hvem skal synge meg
i daudsvevna slynge meg
når eg på Helvegen går
og dei spora eg trår
er kalda
så kalda








Ostatnio zmieniony przez Asbjorn Ingisson dnia 27.02.20 12:29, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Asbjorn Ingisson
Asbjorn Ingisson

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5694-asbjrn-thorvald-ingisson#133833 https://www.morsmordre.net/t5741-juhani#135532 https://www.morsmordre.net/t5740-norweskie-slowko-dnia-to#135522 https://www.morsmordre.net/f138-little-kingshill-hare-lane-end https://www.morsmordre.net/t5742-skrytka-nr-1399#135537 https://www.morsmordre.net/t5743-a-t-ingisson#135543
Zawód : Alchemik na oddziale zatruć w św. Mungu, eks-truciciel
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Wiem dokładnie, Odynie
gdzieś ukrył swe oko

OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 36
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

A. T. Ingisson Empty
PisanieTemat: Re: A. T. Ingisson   A. T. Ingisson I_icon_minitime23.03.19 14:40

Maj i czerwiec '56
16 VI | Bertie Bott | Stara Chata
"Skręcił w lewo, minął krzak róży pokryty białym puchem. Zatrzymał się i cofnął, strzepnął śnieg z pąku i dokładnie obejrzał. Był zmrożony, całkowicie. Skrzywił się, obrażony na świat i ruszył dalej. Kochał zimę, ale nawet dla niego to wszystko było solidnym przegięciem."



Lipiec i sierpień '56
5 VII | Spotkanie Zakonu | Hogsmeade
"Kiedy wszedł do pokoju gościnnego na piętrze wszystkie miejsca były już zajęte, a niektórzy stali nawet pod ścianą. On również wcisnął się w kąt pomieszczenia, starając się nie zwracać na siebie uwagi pomimo pobrzękującej zawartości torby i intensywnej, korzenno-ziołowej woni, która się wokół niego roztaczała."

Festiwal Lata | Konkurs alchemiczny | Weymouth
"Idea Festiwalu Lata nie do końca przemawiała do Åsbjørna. Wszystko wydawało mu się robione skrajnie na pokaz. Ze zbytkiem i przesadą. Z przepychem charakterystycznym dla angielskiej arystokracji."

Festiwal Lata | Lunara Greyback | Wybrzeże
"Åsbjørn po Wymouth chadzał boso, napawając się uczuciem mchu, ziemi i piasku pod stopami, toteż nie musiał tracić czasy na zdejmowanie butów. Podwinął jednak nogawki spodni i rękawy poszarzałej, lnianej koszuli i nie poświęcając jakiejkolwiek myśli odcinającym się od jego jasnej skóry czarnym tatuażom na przedramionach ruszył do wody, starając się dogonić dryfujący na wodzie wianek Lunary."

10 VIII | Lunara Greyback | Little Kingshill
"Ciche syczenie. Stłumiony bulgot. Miarowe skapywanie kropli na kryształowy baniaczek, po którego ściankach różowawy roztwór spływał do podstawionej fiolki, która na wszelki wypadek stała jeszcze w miseczce. Panujący półmrok, rozświetlany migoczącym blaskiem świec. I zapach, ziołowo kręcący w nosie, korzennie zapadający w pamięć, rozgrzewający gorącym metalem."



Wrzesień i październik '56
5 IX | Spotkanie Zakonu | Hogsmeade
"Popatrzył się na aurora ze skruchą, roztaczając naokoło ten swój typowy zapach. Korzenno-ziołowy. Nie kojarzący się ze szpitalem i ostrą wonią leczniczych specyfików, lecz czymś innym, choć niosącym podobną melancholijną nutę. Słodycz - tak, to była ona. Niepozorna, maskująca niekiedy smak trucizny."

dwa, trzy, cztery, pięć



Listopad i grudzień '56
1 XI | Susanne Lovegood | Hotel Transylwania
"Nie lubił podejmować zbędnego ryzyka, wolał trzymać się tych bezpieczniejszych rejonów. Kiedy jednak Susanne mówiła i mówiła i widział ten przygaszony entuzjazm w jej oczach zaczął się łamać. No bo co złego było w końcu w Halloweenowej zabawie? Nie brzmiało to jak przelewki, ale przecież w jakiś sposób musiało to być zabezpieczone. Sensowne. Racjonalne. Dlatego pokiwał głową, a nawet uśmiechnął się delikatnie. Jedno wyjście mu nie zaszkodzi."

7 XI | Susanne Lovegood | Little Kingshill
"- ...i właśnie temu służą ścięgna - głos Ingissona przebijał się przez ciche bulgotanie kociołków i syczenie pary. Przed nim i Susanne na jednej z półek, wsparty słoikami i zapasowym moździerzem stał otwarty atlas anatomiczny, w którym Norweg od czasu do czasu przewracał kartki."

27 XII | Spotkanie Zakonu | Stara Chata
"Spotkania Zakonu. Ludzie. Duża ilość ludzi na raz. Niby każdy kolejny raz był nieco łatwiejszy, ale kiedy wszedł do salonu wraz ze swoją brzęczącą niemiłosiernie torbą z eliksirami i charakterystyczną, ziołowo-korzenną wonią poczuł się jak kaczka wśród łabędzi."



Styczeń, luty i marzec '57
4 I | Charlene Leighton | Little Kingshill
"Nowy rok, nowe zlecenia, nowe próby dogadywania się z ludźmi. Powinien był już wcześniej napisać do Charlene, w końcu oboje jechali poniekąd na jednej taczce z tym całym warzeniem eliksirów dla Zakonu. Nie zrobił jednak tego wcześniej, dlatego teraz czekał lekko podenerwowany, ale zdecydowany na to, by dziś spróbować zakolegować się z nową osobą. Sue mu to radziła już jakiś czas temu, przekonując, że ludzie naprawdę potrafią pozytywnie zaskakiwać."

5 I | Spotkanie Zakonu | Kwatera Zakonu
"- Ingisson wybrał sobie jedno z krzeseł i po tym jak usiadł rozejrzał się niepewnie po pomieszczeniu. Był trochę za wcześnie - ale może to i lepiej po tym, jak ostatnio cały czas się spóźniał. W końcu zależało mu przecież na tym, żeby nie zawieść pokładanego w nim zaufania: nie miał zamiaru wracać do życia, które wepchnęło go do zapleśniałej celi Tower of London na długie sześć miesięcy."

5 II | Ulysses Ollivander | Biblioteka Londyńska
"Swój notes trzymał pod pachą - nie rozstawał się z nim. Poprawił jeszcze jedną książkę, która leżała krzywo względem krawędzi stołu i w końcu skinął głową, kierując się w stronę kontuaru. To przy nim w końcu umówił się z Ollivanderem, wpół do szóstej. Przyszedł trzy i pół minuty przed czasem."

1 III | Charlene Leighton | Kwatera Zakonu
" Właśnie w takiej pozycji zastała go CHarlene: Ås stał nad kociołkiem, od paru minut wytrwale mieszając eliksir, żeby się nie przypalił. Jego mina wyrażała lekkie znudzenie, kiedy podniósł na nią wzrok. Uśmiechnął się jednak lekko w jej stronę, unosząc wolną rękę w geście powitania, a jego mimika wyrażała lekkie zaciekawienie, jakby czekał na to, aż czarownica coś powie."

5 III | Ulysses Ollivander | Sklep Ollivanderów
"Już idąc w dół ulicy zapalił korzenno-ziołowego papierosa, odświeżając odwiecznie towarzyszącą mu woń. Wypalił jednego, drugiego natomiast po prostu wyjął z paczki i założył za ucho, z odpaleniem czekając aż znajdzie się u celu. Ulysses, ani odrobinę mniej spostrzegawczy niż wcześniej, dostrzegł go zawczasu. – Dzień dobry – powiedział, zatrzymując się przy mężczyźnie i obrzucając spojrzeniem wejście. Cóż, niezbyt dobry dla każdego.."

14 III | Zachary Shafiq | Szpital św. Munga
"Zamknął dokładnie kanciapę i ruszył w dół korytarza, prędko odnajdując odpowiedni gabinet. Był minutę przed czasem. Zapukał i wszedł, kiedy usłyszał na to pozwolenie. – Dzień dobry uzdrowicielu Shafiq – powiedział. – Åsbjørn Ingisson. Alchemik. Miałem się pojawić – oznajmił, czekając na to, co nastąpi dalej."



Kwiecień, maj i czerwiec '57
5 I | Spotkanie Zakonu | Kwatera Zakonu
"Dotarł o czasie, na krótki moment przed rozpoczęciem spotkania. Zawsze zjawiał się na ostatnią chwilę, zdarzyło mu się też spóźnić, chociaż bardzo spóźnialstwa nie lubił. Tym razem miał parę minut żeby rozejrzeć się po zapełnionym już salonie."
[dwa, trzy, cztery, pięć, sześć]

8 IV | Badania: bariera | Kwatera Zakonu
"Ingisson rzadko kiedy spieszył się w życiu, lecz ostatnimi czasy dopadł go taki natłok pracy, że zaczął na poważnie rozważać rozpoczęcie poszukiwań czasozmieniacza. Miał otwarte dwa własne projekty badawcze, całkiem spore zresztą, pracę w Mungu, temat eliksiru rozpaczy podrzucony mu przez Anthony'ego Skamandera oraz badania Ulyssesa, w których zobowiązał się wesprzeć różdżkarza swoją wiedzą."
[dwa, trzy, cztery, pięć, sześć]

9 IV | Ulysses Ollivander | Zakazany Las
"Norweg był jedną z osób, które uwielbiały wstawać wcześnie. Świadomość całego dnia do jego dyspozycji była najlepszym motywatorem do działania. Przed spotkaniem z Ulyssesem zdążył jeszcze uwarzyć dwa eliksiry i zjeść kanapkę przy czarnej kawie: tym razem bez czytania gazety, bo było jeszcze za wcześnie na poranne wydanie. Zebrał później najpotrzebniejsze rzeczy to swojej alchemicznej torby – w tym dokładnie zakręcony termos z kawą – i ruszył na spotkanie Ollivandera."

10 IV | Badania: smoczy pancerz | Kwatera Zakonu
"Po powrocie na piętro podwinął rękawy i wytatuowanymi rękoma zabrał się za uprzątnięcie wszystkiego, czego używał do tej pory; pozostawił na wierzchu jedynie kociołek z dochodzącym eliksirem. Uprzątnął stanowiska, przygotowując je pod pracę, jaka czekała dzisiaj cały zespół. Wszystkie potrzebne zapiski dotyczące badań oraz książki o ingrediencjach, eliksirach oraz numerologii znalazły się na wyciągnięcie ręki. Przygotował pergaminy, pióra i kałamarze, rozłożył tabele i wykresy i... czekał."

11 IV | Ulysses Ollivander | Zakazany Las
"Brał udział w dwóch bardzo aktywnych projektach badawczych – w tym jednym, który sam prowadził – a do tego pracował i warzył eliksiry dla Zakonu. Każda z tych czynności pochłaniała czas i energię, jednak Norweg był niezmordowany – nawet, jeżeli był to dopiero początek bardzo długiego maratonu niezwykle wytężonej pracy. Dlatego na kolejne poranne spotkanie z Ulyssesem wyruszył z werwą, całkiem żwawo ściskając dłoń czarodzieja i równie żywotnie przyznając mu rację co do tuszu oraz przemierzając z nim Zakazany Las."

15 IV | Ulysses Ollivander | Zakazany Las
"Kiedy po raz kolejny Norweg ruszał na spotkanie z Ulyssesem czuł jakąś dziwną nostalgię. Istniała spora szansa na to, że będzie to ostatnia wspólna wycieczka dwójki badaczy do Zakazanego Lasu w celu dokonania pomiarów źrenicą Fudge'a. Miał okazję nie raz i nie dwa przeanalizować kopie wyników, które udostępnił mu lord Ollivander i nawet Norweg, który posiadał mniejszą wiedzę na temat numerologii niż Ulysses, był w stanie stwierdzić, że mieli już niezwykle pokaźną ilość danych."

29 IV | Wren Chang | Szpital św. Munga
"Norweg zachwiał się, a niesiona przez niego skrzynka z eliksirami przechyliła się. Jedna z fiolek w ten sposób została zgnieciona, a jej zawartość – i szklane odłamki – znalazły się na nieznajomej. Åsbjørna zatkało, przez moment stał tylko i patrzył się z mieszaniną przerażenia i poczucia winy na twarzy.
W końcu jednak ocknął się z tego  stuporu.
– Na oko Odyna, przepraszam – wymamrotał zza rudej brody i, przyciskając jedną ręką skrzynkę do torsu, drugą złapał czarownicę za nadgarstek i zaczął próbować zaciągnąć ją za sobą do pracowni."


5-15 V | Charlene Leighton | Norfolk, Cliodna
"– Fy faen – sapnął, kiedy głaz spadł kawałek dalej. W locie niewątpliwie by ich skosił jakby stali, tak jak mikstury buchorożca kosiły budynki. Ledwo zdążyli podnieść się na równe nogi i wymienić spojrzenia, mrok w jaskini znów zadrgał. Przed nimi ukazała się ogromna i śmierdząca postać olbrzymki. I to z żądzą mordu w oczach."

18 VI | Anthony Skamander | Tyneham
"– Cholerny most – burknął Norweg, krzywiąc się. – Ostatnio prawie mnie pokąsał – dodał, mając nadzieję, że tym razem tak nie będzie. – Jest zaczarowany żeby odstraszać mugoli. Ktoś coś mi wspominał przy ostatniej wizycie – alchemik zmarszczył nos i westchnął, po czym z wielką niechęcią postawił pierwszy krok na starych, próchniejących deskach."


[bylobrzydkobedzieladnie]




Hvem skal synge meg
i daudsvevna slynge meg
når eg på Helvegen går
og dei spora eg trår
er kalda
så kalda






Powrót do góry Go down
 

A. T. Ingisson

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20