Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Boczne ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Boczne ognisko   26.09.15 22:24

First topic message reminder :

Boczne ognisko

Palenisko na plaży nieco oddalone od głównego, mniejsze, nie tak okazałe i usytuowane bardziej na uboczu, lecz nie mniej tłumnie nawiedzane w okresie festiwalu lata organizowanego corocznie przez Prewettów. Przez cały rok kamienne palenisko stoi nieużywane, lecz początkiem sierpnia otula się potężnym ogniem, w okół którego przy subtelnych dźwiękach lutni po zmroku tańczą przybyli czarodzieje.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Julius Nott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1529-julius-nott http://morsmordre.forumpolish.com/t1537-adalbert#14515 http://morsmordre.forumpolish.com/t1536-jakis-fajny-tytul http://morsmordre.forumpolish.com/f176-nottingham-maun-ave-13 http://morsmordre.forumpolish.com/t1538-julius-nott#14522
łamacz klątw
33
Szlachetna
Zaręczony
Into the sun the south the north, at last the birds have flown
The shackles of commitment fell, In pieces on the ground
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczne ognisko   01.12.15 15:53

To był błąd. Rosalie poruszyła struny, których poruszać nie powinna. Zamiast pięknych melodii wydały kaleczący uszy dźwięk kakofonii. Julius skrzywił się pod naporem słów, którymi obdarzyła go jego towarzyszka. Bo cóż jej miał tak w sumie powiedzieć? Podejrzewał co się z nim działo, ale nie chciał się do tego przyznać. To byłoby przyznaniem się do porażki, a tego niewątpliwie nie chciał. Pomyśleć, że mogło być tak pięknie - mogliby poruszać mało ambitne, niezobowiązujące tematy i odejść zadowoleni. Albo inaczej - Rosalie mogłaby te tematy poruszać. Dzięki czemu żadne z nich nie stąpałoby po cienkim lodzie i byłoby po prostu cudownie. Tak cudownie, jak tylko może być wieczorem przy ciepłym ognisku.
- Nie sądzę, aby mogła mi panienka pomóc - odpowiedział chłodno. Wciąż na nią nie patrząc, jakby płomienie zahipnotyzowały go zupełnie. - Rad byłbym, gdybyśmy na tym zakończyli ten temat i nigdy więcej do niego nie wracali - dodał po krótkiej przerwie. Tonem mocnym, zdecydowanym. Sugestywnym. Musiał w to włożyć wiele, aby w głosie nie zabrzmiała ani jedna nuta pretencji czy gniewu. Nie chciał wcale urządzać scen w miejscu publicznym, szczególnie, że złapał wianek panny Yaxley. Ciężko mu było być idealnym partnerem do umilania czasu.
- Skąd pomysł na wróżby, a teraz zaplatanie wianków? Może jednak liczy panienka na szybkie zamążpójście? - spytał, tym razem neutralnie. Skoro miał udawać towarzyskiego jegomościa, to w porządku. Mogą gadać o głupotach.




♣️ The devil's in his hole

Powrót do góry Go down
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley https://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 https://www.morsmordre.net/t695-rosalie https://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall https://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
22
Szlachetna
Zamężna
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
0
17
3
5
5
0
6
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Boczne ognisko   17.12.15 23:29

- Przepraszam, nie było moim zamiarem urazić pana, swoimi pytaniami - odpowiedziałam grzecznie.
Czasami jednak zdecydowanie za bardzo posuwałam się ze swoimi pytaniami. Czemu ani ojciec, ani żadne guwernantki czy nauczycielki nie zauważyły tego wcześniej i nie nauczyły mnie w porę gryźć się w język? Tego nie rozumiałam.
Spostrzeżenia pana Notta były dosyć trafne. Aż mnie to rozbawiło, że tak łatwo udało się mu mnie przejęć. Chociaż zapewne nie było to aż tak trudne.
- Trafił pan, panie Nott - przyznałam mu rację. - Mam wrażenie, że moja młodsza siostra jest bliżej zamążpójścia niż ja. Niestety to trochę działa na ambicję.
Uśmiechnęłam się do niego, oczywistym było, że nie szukałam w tych zabawach kogoś na serio. Gdybym w to wierzyła, teraz zapewne uważałabym, że pan Nott jest mi pisany i prędzej czy później, zostanę jego żoną. A wcale tak nie było. Tym bardziej, że mężczyzna był chyba zaręczony.
- Bardziej jednak, chodziło o dobrą zabawę. A jeśli przy okazji trafiłby się ktoś odpowiedni, nie miałabym nic przeciwko - dodałam. - Ale nie mam zamiaru rozbijać czyiś związków, nie jestem aż taką desperatką.
Znów się zaśmiałam ze swoich własnych słów. Ten ogień dobrze na mnie działał, zdecydowanie poprawił mi nastrój i nawet ponure towarzystwo Juliusa nie stanowiło dla mnie problemu.
- Czy jest już panu ciepło, panie Nott? Naprawdę mi przykro, że się pan tak niefortunnie zamoczył. Nie wiem, czy złapanie mojego wianka było warte mokrych ubrań i złamanego nosa - powiedziałam, zakładając swój wianek na głowę.
Spojrzałam na mężczyznę, potem w niebo. Niedługo będę musiała się zbierać do domu. Ojciec na pewno zacznie się niepokoić.




Za wilczym śladem podążę w zamieć
I twoje serce wytropię uparte
Przez gniew i smutek, stwardniałe w kamień
Rozpalę usta smagane wiatrem
Powrót do góry Go down
Julius Nott
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://morsmordre.forumpolish.com/t1529-julius-nott http://morsmordre.forumpolish.com/t1537-adalbert#14515 http://morsmordre.forumpolish.com/t1536-jakis-fajny-tytul http://morsmordre.forumpolish.com/f176-nottingham-maun-ave-13 http://morsmordre.forumpolish.com/t1538-julius-nott#14522
łamacz klątw
33
Szlachetna
Zaręczony
Into the sun the south the north, at last the birds have flown
The shackles of commitment fell, In pieces on the ground
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczne ognisko   11.01.16 15:03

Kobiety. I ich pusta potrzeba rywalizacji, pokazania tej drugiej, że jest tą lepszą. Tym tragiczniejsze, że tyczyło się to rodziny. Julius skwitował to jedynie pełnym pobłażliwości uśmiechem, nie rozumiejąc tego w ogóle. I rozumieć nie chcąc. Pokiwał głową, na to i w ogóle na wszystko, co zostało do tej pory wypowiedziane. Spojrzał ponownie na swoją różdżkę, która powoli wysychała. Obawiał się trochę, że drewno pęknie lub napuchnie i straci swoją magiczną właściwość. Być może przejdzie się niebawem do wuja z prośbą, by rzucił okiem na ten egzemplarz. Najwyżej kupi sobie nową. Zaraz jednak powrócił do wątku siedzącej obok Rosalie i pogawędki.
- Cieszy mnie to. Desperacja jest najgorsza - uznał, nie wiedzieć czemu błąkając się po meandrach swojej przeszłości. Co skwitował krótkim, pełnym powściągliwości uśmiechem. - Wierzę, że się to wkrótce panience uda, lady Yaxley. Tak piękna kobieta nie będzie długo sama - dodał, czyżby był znawcą? Widocznie zostało w nim nieco z Notta. Rzucającego komplementami, brakowało tylko uroku osobistego, który niegdyś posiadał.
Dobrze mu się tutaj z nią siedziało. Nawet, jeżeli przez rodowe obiekcje powinien uciekać od niej jak najdalej.
- Ależ oczywiście, że było. Proszę się nie zamartwiać, gdybym nie chciał, nie ośmieszałbym się do tego stopnia. Na szczęście jestem już prawie suchy - odpowiedział na jej kolejne słowa. Milcząco podziwiał także wianek na jej jasnych włosach. - Wydaje mi się, że już późno, a młodej damie nie wypada tak długo przebywać poza domem. Służę ramieniem - odezwał się po krótkiej przerwie. Wstał i rzeczywiście podał swoje ramię, aby Rosalie mogła je ująć. I aby on mógł ją odprowadzić najdalej jak się dało, a potem wrócić do siebie.

zt x2




♣️ The devil's in his hole

Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

6
35
0
0
0
11
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczne ognisko   21.02.16 20:39

Nie zwracajcie uwagi, rozliczam sierpień.

Ledwie zrozumiał, że ich ostatnie słowa były pożegnaniem, zaczął żałować – egoistycznie, w końcu nie przyszła tutaj z nim – że nie zatrzymał jej dłużej, nawet jeśli musiałby uciec się do głupiutkiej, pozbawionej sensu gadki-szmatki. Która nie byłaby kompletnie w jego stylu; aktualnie nie wiedział już jednak, co właściwie w nim było, rozdarty między chęcią powrotu do bezpiecznego stanu emocjonalnego znieczulenia, a zaciekawieniem tą odradzającą się z popiołów (o, ironio) relacją, zainicjowaną ponownie przez niepozorny, niebieski wisiorek, który z niezrozumiałego powodu podniósł z trawy. I który, wbrew temu, co mówiła Inara, miał znaczący wpływ na wydarzenia wieczoru, bo nie miał wątpliwości, że w innym wypadku żadne z nich nie wyciągnęłoby pierwsze pergaminu i pióra. A już na pewno on by tego nie zrobił.
Uśmiechnął się jednak, bo jeżeli ktokolwiek mógł poszczycić się tym, że zazwyczaj brał życie we własne ręce, to była to Inara; żywa i prawdziwa, nawet wśród tej całej sztuczności, nawet w wyszukanej, czerwonej sukience i nawet pomimo obecności dziesiątek śledzących każdy jej ruch par oczu. – Rozumiem – przytaknął, być może jedynie wyobrażając sobie niewypowiedziany, subtelny żal, który krył się za jej słowami, gdy mówiła o powrocie do przyjaciółki i reszty towarzyszących jej osób. Kiwnął głową, otwierając usta i mając zamiar ostatecznie się pożegnać, gdy znów zrobiła coś, co wytrąciło go z równowagi.
Najpierw owionął go – ponownie – delikatny zapach bzu; później poczuł na klatce piersiowej dotyk drobnych palców, a następnie – lekkie łaskotanie i ciepło na policzku, powodowane zatrzymującym się na jego skórze oddechem. Westchnął cicho (i głupio) zamiast cokolwiek powiedzieć, odzyskując zdolność do poruszania się dopiero, kiedy niewyraźne dziękuję rozpłynęło się już w powietrzu, razem z osobą, która je wypowiedziała.
Podążył jeszcze za nią wzrokiem, próbując odnaleźć mignięcie czerwieni w tłumie, i dopiero wtedy odwrócił się na pięcie, znikając za festiwalową bramą i zastanawiając się, co właściwie zdarzyło się przed momentem.

| zt




love, I have wounds
only you can mend


Powrót do góry Go down
 

Boczne ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Boczne ognisko
» Płonące ognisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18