Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 "Pod ziemią"

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
"Pod ziemią" - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

"Pod ziemią" - Page 5 Empty
PisanieTemat: "Pod ziemią"   "Pod ziemią" - Page 5 I_icon_minitime17.07.17 1:51

First topic message reminder :

"Pod ziemią"

Niegdyś miejsce to stanowiło podziemny łącznik pomiędzy Pokątną a mugolską częścią Londynu. Aktualnie przejście zostało zaadoptowane na sprzyjające prywatności miejsce spotkań czarodziejów. Na pierwszy rzut oka zwyczajowe "Pod ziemią" przypomina karczmę — znajduje się tu wąski bar z niewielkim zapleczem usytuowany w jednej z wnęk, a wzdłuż ścian ustawione zostały stoły, przy których można napić się ognistej whisky, a także zjeść niezbyt wymagającą strawę. W tunelu znajduje się wiele świec stanowiących jedyne źródło światła, a z sufitu zwisają otwarte klatki, w których częściej śpią nietoperze niż sowy. Miejsce to nie jest tłumnie odwiedzane, ale zawsze można tu spotkać czarodziejów lubujących się w rozmaitych zakładach i kościanych grach.
Możliwość gry w kościanego pokera.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Elvira Multon
Elvira Multon

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

"Pod ziemią" - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: "Pod ziemią"   "Pod ziemią" - Page 5 I_icon_minitime07.07.20 12:56

Poszukiwania klientów zawsze były obarczone ryzykiem - znacznie większym niż jacykolwiek agresywni pacjenci, na jakich mogła natykać się w murach szpitala. Tam miała do dyspozycji wiele środków, od szybko podanych eliksirów uspokajających po wsparcie pozostałych uzdrowicieli, a w skrajnych przypadkach nawet magiczne więzy przytwierdzające awanturnika do łóżka. Choć knajpa była miejscem publicznym i Elvira z zasady nie odważała się przyprowadzać pacjentów w opustoszałe miejsca, ryzyko bójki, zwłaszcza ze strony tych podpitych, było wyższe niż gdziekolwiek indziej. Nie mogła tak po prostu zastosować czarów uspokajających, co najwyżej się niezgrabnie obronić, a później tłumaczyć użycie magii ofensywnej niezależną koniecznością. Do własnego mieszkania, gdzie miałaby więcej okazji do uciszenia tych najbardziej zajadłych, też nikogo nie przyprowadzała, nie chciała zbyt szybko stać się rozpoznawalna.
Nie chciała również tracić klientów, więc mimo swądu wódki, groteskowej mieszanki krwi i potu na czole mężczyzny oraz jego ogólnej nieatrakcyjnej prezencji, musiała zacisnąć zęby i wymusić nieszczery uśmiech.
Na pierwsze złośliwości nie reagowała - była przyzwyczajona do tego, że nikt rozsądny nie decydował się z marszu zaufać obcemu. Ona sama również nie darzyła nikogo tutaj własnym zaufaniem, a wszelkie transakcje planowała z ostrożnością, nie mając innego wyboru. Słusznie jednak domyśliła się, że obrażenia mężczyźnie dokuczały. Jeszcze trochę docisku tu i tam, uderzenie w dumę, w lęk i wszystko powinno zakończyć się pomyślnie.
A jednak zdołał ją zaskoczyć.
Nie spodziewała się i nie chciała pisać na bycie nauczycielką jakiegoś obdartusa z podziemnej knajpy. W pierwszym momencie nie mogła powstrzymać pogardliwego skrzywienia ust, lecz na szczęście kaptur i rzucany przez niego cień częściowo to zamaskował. Udając zastanowienie, przechyliła gin do końca jednym łykiem i machnęła ręką na barmana, tym razem życząc sobie wody z lodem. Skoro znalazła klienta, nie mogła się upić - chociaż dobry stan zdrowia nieznajomego obchodził ją mniej więcej tyle co jego nazwisko, nie chciała zaprzepaszczać szansy na dobry zarobek.
- Oczywiście, że nie bezinteresownie - przyznała z lekkim przekąsem. - Żaden szanujący się uzdrowiciel nie pracuje za darmo, uwierz jednak, że będzie cię to kosztować znacznie mniej niż tandetne recepty z Munga. Załatwiam sprawę szybko i bez drążenia szczegółów. W szpitalu nikt cię nie weźmie bez kartoteki - Momentami jej komentarze na temat miejsca, w którym sama przecież długo pracowała, były rzucane nad wyrost. Nie dało się jednak zaprzeczyć, że obrzydzanie klientom instytucji działało na jej przyszłą korzyść.
Dłuższą chwilę zastanawiała się nad ofertą, popijając wodę, aż wreszcie zrzuciła kaptur, okazując swoją dziewczęcą twarz, gładką, zaróżowioną skórę i jasne włosy. Kobieca uroda niejednokrotnie okazywała się atutem podczas targowania, zapatrzeni w nią kretyni mieli mniejszą ochotę na podbijanie stawki. Być może i ten mężczyzna łatwo ulega podobnym zagrywkom.
- To uczciwa oferta, z korzyścią na przyszłość. Mój czas jest jednak równie cenny co twój, więc zanim się zgodzę, potrzebna mi właściwa zachęta - Podparła brodę na dłoni i zmrużyła oczy. - W złocie, rzecz jasna - zaznaczyła nim mogłoby mu przyjść do głowy coś nieodpowiedniego.






Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
Daniel Wroński
Daniel Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7861-daniel-wronski#222853 https://www.morsmordre.net/t7892-listy-wronskiego https://www.morsmordre.net/t7882-wronski https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7887-skrytka-bankowa-nr-1886 https://www.morsmordre.net/t7889-daniel-wronski#223176
Zawód : samozatrudniony: przysługi dyskretne i brutalne
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

"Pod ziemią" - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: "Pod ziemią"   "Pod ziemią" - Page 5 I_icon_minitime20.07.20 7:19

Może, ale tylko może, byłby nieco przyjemniejszy, gdyby wiedział, że Elvira dopiero co zaczyna działalność na własną rękę, że trafiła w to paskudne miejsce z... o wiele przyjemniejszego. Pamiętał jak to jest, znaleźć się nagle poza wszelkimi bezpiecznymi strukturami - domu, rodziny, szkoły, czy normalnej pracy. Wolność bywała euforyczna i nie zamieniłby jej teraz na duchotę codzienności szarych obywateli. Przyzwyczajenie się do nowej codzienności zajęło jednak sporo czasu i Wroński przeżył swoje, próbując dopasować się do Nokturnu i realiów londyńskiego półświatka. Elvira była dopiero na początku tej drogi, ale radziła sobie całkiem nieźle. Na tyle nieźle, że - zamroczony nieco wódką - nie rozpoznał w niej żółtodzioba z Munga i nie miał zamiaru bawić się w delikatność, współczucie, ani dobre maniery. Te rezerwował tylko dla kobiet spoza swojego świata, jak Frances czy Maeve.
-Wiem, jak działa Mung. - przewrócił oczyma. Choć nie był w szpitalu wieki - stale chodził za to do lecznicy Cassandry - to nie miał zamiaru wychodzić przy tej blondyneczce na ignoranta. Odparował jej więc szorstko, pomimo tego, że wykład na temat szpitala był w sumie całkiem przydatny. Nie wnikał, czy recepty są przydatne czy nie, dobrze było za to przypomnieć sobie, że personel szpitala ma wścibstwo wpisane w zawodowe obowiązki.
Przyjrzał się dziewczynie z nieco większym zainteresowaniem. Choć była ładniutka, to coś mu się w niej nie podobało - jakieś zimno, albo może ten przemądrzały (jak na jego gust) ton? Gdyby miał wybór, bez wahania ruszyłby do lecznicy Vablatsky - i po leczenie, i po nauki. Przez ostatnie kilka miesięcy uzdrowicielka była jednak wyjątkowo zajęta, a Daniel miał w sobie na tyle empatii, by nie narzucać się ze swoimi błahymi ranami (i marną zapłatą) matce noworodka. Jak na jego staromodny gust, Cassandra powinna sobie w ogóle zrobić urlop, tym bardziej nie zamierzał więc udawać się do niej po lekcje magii leczniczej.
A nikogo innego nie znał. Czyżby los zesłał mu dziś tą blondyneczkę?
Dopiero gdy wspomniała o złocie, uniósł lekko brew i uśmiechnął się pod nosem, wreszcie nabierając podejrzeń, że dziewczyna nie jest do końca stąd. Inaczej wiedziałaby to, co jego stali klienci. Że...
-Złoto wcale nie bywa najbardziej wartościową zapłatą. - pokręcił lekko głową, spoglądając na nią z rozbawieniem. Prośba o ochronę, zemstę, cokolwiek absorbującego - byłaby dla niej bardziej opłacalna, a dla niego nawet bardziej uciążliwa. Nikt nie rozstawał się ze złotem chętnie, a i sam Daniel rzadko bywał skory do wydawania swoich ciężko zarobionych galeonów. Tak się jednak składało, że był dziś w życzliwym (i podchmielonym już) nastroju, adrenalina wciąż go nie opuściła, a przy pasie miał sakiewkę od pobitego kmiotka.
Niby od niechcenia, położył na blacie kilka monet.
-To zaliczka. - rzucił pewnym siebie tonem. Nie wiedział, czy regularnie będzie go stać na taką hojność, ale co tam - najwyżej coś potem wykombinuje.
-Masz zamiar mnie składać i uczyć w barze? - dodał dowcipnie. -Czy najpierw się napijemy? - z jednej strony, powinien chyba dopilnować aby dziewczyna nie uciekła z jego pieniędzmi, bez wywiązania się z umowy. Z drugiej strony - nadal był spragniony.




Self-made man


Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

"Pod ziemią" - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: "Pod ziemią"   "Pod ziemią" - Page 5 I_icon_minitime30.07.20 10:04

Po zrzuceniu kaptura i wystawieniu się na widok otaczających ich w karczmie mężczyzn, Elvira miała znacznie mniejszą ochotę na złośliwe przekomarzanie się. Zignorowała zasady elegancji przy stole i podparła się łokciem na lepkim blacie, by móc w jak najbardziej skuteczny sposób przybrać pozycję obojętnego rozmówcy. Bardziej niż wcześniej pilnowała mimiki, rozluźniła zmarszczone brwi i delikatne zwilżyła różowe usta. Niektórzy oglądali się teraz za ich stolikiem, mrugali zaczepnie i pogwizdywali. Miała nadzieję, że osiągnięta nagle uwaga otoczenia nie spłoszy jej klienta - z drugiej strony, kto wie, czy nie okaże się atutem? Być może zirytowany mężczyzna prędzej zgodzi się na wysoką sumę, byle tylko zakończyć tę szopkę.
- Cieszę się - odpowiedziała sucho, leniwym gestem odrzucając włosy na plecy. W rzeczywistości powątpiewała w to, ile naprawdę mógł wiedzieć o działaniu szpitala taki zabijaka jak on. Do papierkowej roboty pacjenci i tak nie byli nigdy dopuszczani: nie wiedzieli również, jak długo Mung przetrzymywał ich dane oraz jak łatwo było w obecnych czasach przekupić uzdrowiciela, by udostępnił takie czy inne informacje.
Zastanawiała się jedynie, kiedy dokładnie człowiek zrezygnował z usług szpitalnych na tyle trwale, by zaproponować dopiero napotkanej medyczce zapłatę za nauczenie podstaw magii leczniczej. Czyżby miał coś do ukrycia, coś, o czym wolał nie opowiadać wścibskim uzdrowicielom? Oczywiście. Tacy jak on zawsze mieli sporo za uszami.
Skrzywiła się ledwie dostrzegalnie na protekcjonalny komentarz na temat złota. Nienawidziła być stawiana w pozycji osoby, która nie jest w jakiś temat wtajemniczona, szybko jednak rozwiała wątpliwości sarkastycznym uśmiechem. Co on właściwie mógł wiedzieć o jej życiu? Nie wyglądał ani odrobinę jak ktoś, kto mógłby mieć jej do zaoferowania cokolwiek sensownego. Na ten moment najbardziej potrzebowała złota, by nie stracić mieszkania.
Widok monet wpłaconych z góry połechtał jej pewność siebie, dla pozoru jednak schowała je do głębokiej wewnętrznej kieszeni płaszcza w taki sposób, by nie zarzucać wizerunku obojętności. Nie chciała dać po sobie poznać jak wiele to dla niej znaczy, i tak wystarczająco się upadlała.
- Nie, nie zamierzam - ucięła. - Pójdziemy na zewnątrz, do miejsca, które wskażę. Za leczenie oczekuję drugie tyle. Za naukę... dwa razy tyle. - Pokręciła głową, gdy znów zaproponowano jej alkohol. Och, miała na niego ochotę. Ale nie mogła. - Naprawdę chciałbyś, żebym rzucała na ciebie zaklęcia będąc pijaną? - Wymownie uderzyła paznokciami o blat stołu, dając do zrozumienia, że nie będzie marnować czasu.




Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
Daniel Wroński
Daniel Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7861-daniel-wronski#222853 https://www.morsmordre.net/t7892-listy-wronskiego https://www.morsmordre.net/t7882-wronski https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7887-skrytka-bankowa-nr-1886 https://www.morsmordre.net/t7889-daniel-wronski#223176
Zawód : samozatrudniony: przysługi dyskretne i brutalne
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

"Pod ziemią" - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: "Pod ziemią"   "Pod ziemią" - Page 5 I_icon_minitime01.08.20 7:39

Gwizdy w stronę dziewczyny nie zrobiły na nim większego wrażenia - taki jest los blondynek w obskurnych barach. Lekką irytację, wywołaną niezrozumieniem, wzbudziło w nim za to zachowanie uzdrowicielki. Pozorna obojętność, zalotno-pogardliwe wydęcie usteczek, nonszalancka poza, zarzucenie włosami... w co ona sobie pogrywała? Miał nadzieję, że przyszła tutaj uczciwie solidnie pracować, a nie flirtować. Nie miał czasu na takie numery, tym bardziej, że wcale nie był zdesperowany. Przeżył w życiu gorsze rzeczy niż złamane żebro, był więc w stanie zdusić w sobie zasianą przez uzdrowicielkę iskrę niepokoju. O wiele bardziej kusząca była perspektywa nauki magii leczniczej - ale choć nie uśmiechało mu się z tym dalej zwlekać, to nie miał zamiaru dać się wykiwać. Aż tak mu się nie śpieszyło.
Jej pokerowa twarz i zacięta minka były o wiele bardziej niepokojące niż fakt, że właśnie zaproponował pracę pierwszej lepszej uzdrowicielce z ulicy. Wierzył w jej kwalifikacje, powątpiewał za to w jej intencje. Skrzywienie się na jego słowa paradoksalnie poprawiło mu humor, nadało jej ludzką twarz. Uśmiechnął się z przekąsem, wyczuwając, że być może trafił na nadmiernie pewnego siebie leszcza. W półświatku wciąż kręcili się nowi i niedoświadczeni ludzie, sam zaczynał swoją przestępczą niezależną karierę od zera. Pamiętał upajającą wolność i niebezpieczną mieszankę zwątpienia i arogancji - emocje typowe dla świeżaków. Uzdrowicielka grała całkiem nieźle, nie potrafił jej przejrzeć z całą pewnością. Nieświadomość i irytacja na wzmiankę o alternatywnych metodach zapłaty, oraz szybkie sięgnięcie po sakiewkę, były jednak dobrą wskazówką. Wbrew pozorom, Dan czułby się pewniej ucząc się od jakiejś nowej ulicznej płotki, niż od wprawionej naciągaczki. Oby intuicja go nie myliła.
Myślał, że wszystko ustalone, wręczył jej w końcu niemałą chyba kwotę. Na próbę negocjacji parsknął więc aż ze zdziwieniem, o mało nie krztusząc się alkoholem. Posłał dziewczynie ostrzegawcze spojrzenie. Był lekko zdenerwowany, że schowała już swoją zaliczkę i że nie może postraszyć ją całkowitym zerwaniem negocjacji - choć trzeba przyznać, całkiem zaimponowała mu swoim sprytem.
-Za leczenie nie dam ci ani grosza więcej, nikt jeszcze nie umarł od ulicznej bójki. - warknął, mając nadzieję, że uzdrowicielka nie zacznie mu się zaraz wymądrzać, że owszem, ktoś umarł. Na pewno znalazłaby jakieś "mądre" i logiczne argumenty, ale nie miał zamiaru ich słuchać. Bił się nieustannie, gdyby stresował się każdym siniakiem to chyba umarłby na hipochondrię.
-Dopłacę ci za naukę. Drugie tyle za dwie pierwsze lekcje, reszta zależy od Twojego talentu pedagogicznego. - zarządził, nie odmówiwszy sobie pewnej złośliwości. Klient nasz pan, nieprawdaż? Posłał dziewczynie wymowne spojrzenie i zeskoczył z barowego stołka, opanowując pragnienie i zirytowanie jej retorycznym pytaniem. Dobrze, nie będą pić - czas zatem się przekonać, czy faktycznie mogą zabierać się do pracy. Nie był w nastroju na długie negocjacje.




Self-made man


Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Darling, darling, doesn't have a problem
Lying to herself 'cause her liquor's top shelf
OPCM : 0
UROKI : 1
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 22
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
its alarming

"Pod ziemią" - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: "Pod ziemią"   "Pod ziemią" - Page 5 I_icon_minitime02.08.20 19:10

Elvira miała wielką nadzieję na to, że dysonans spowodowany jej niewinną, czystą i dziewczęcą prezencją połączoną z twardym tonem negocjacji skołują lekko już podpitego włóczęgę i zapewnią jej szybkie zwycięstwo podczas targowania się. Niestety, mogła się spodziewać, że dla mężczyzny zapewne nie jest to pierwszyzna - nie wyglądał jej także na takiego, który lubił oszczędzać wątrobę, toteż nic dziwnego, że jedna czy dwie szklanki nie miały na jego procesy myślowe większego wpływu. To dobrze, bo więcej zrozumie podczas swojej pierwszej lekcji. Z drugiej strony, w rzeczywistości niewiele ją obchodziło na jak długo będzie pamiętał wszystko, co mu wkrótce dokładnie opowie. Kiedy już dostanie za to pieniądze, jego los będzie dla niej równie ważny co zeszłoroczne anomalie.
Musiała przyznać, nie uśmiechała jej się wizja regularnych spotkań z zapuszczonym typem napotkanym w pubie, ale w tym wypadku mogła przynajmniej liczyć na stałe zarobki - i to nie małe, jeżeli wziąć pod uwagę zaliczkę. Mimowolnie zaczęła zastanawiać się, gdzie zdobywał tyle złota, bo nie biła od niego ani krztyna elegancji. Dawniej, w szpitalu, pewnie próbowałaby dociekać, choćby i dla własnej satysfakcji. Obecnie jednak wiedziała, że w tej części Pokątnej czasami lepiej było wiedzieć mniej.
- Niech ci będzie - przyznała, nie dlatego, że oferta w pełni ją zadowalała. Zastosowana wcześniej taktyka była jednak mieczem obosiecznym i sama zaczynała odczuwać frustrację spowodowaną wzbudzaniem nadmiernej uwagi. Poza tym, tyle ile otrzymała dzisiaj jej wystarczy. Nie miała nastroju na kłótnie, nie chciała tracić klienta, którego przy najbliższej okazji być może będzie mogła znów oskubać. - Idźmy już stąd, mam dość - Zarzuciła kaptur z powrotem na głowę i pierwsza ruszyła w kierunku wyjścia.
Planowała przejście na rzadko uczęszczany dziedziniec, może jakiś zaułek. Nie na widoku, ale też wystarczająco blisko terenów zaludnionych, by nie musieć trwać w stanie bezustannej gotowości do samoobrony.
- Elena - przedstawiła się zwięźle fałszywym imieniem, gdy już znaleźli się za drzwiami. - Nie będę cię leczyć na środku ulicy, chodź - wybiła na przód, kątem oka obserwując krok mężczyzny, by natychmiast dostrzec zmiany wskazujące na pogorszenie stanu. - A skoro już idziemy, możemy wdrożyć podstawy. Powiedz mi, czy miałeś kiedykolwiek do czynienia z magią leczniczą inaczej niż jako pacjent? Czytałeś coś na ten temat? Cokolwiek? - Uniosła brew. Chęć nauki zazwyczaj wiązała się z lekturą. - Jeżeli nie, musisz zacząć. Nie da się dobrze leczyć bez podstaw anatomii, nawet prostych złamań. Zaopatrz się w atlas i prześledź raz jeszcze, co będzie dla ciebie najważniejsze. Kości i mięśnie, jak mniemam - Wymownie machnęła dłonią w stronę jego wciąż zakrwawionego czoła - W magii leczniczej bardziej niż w pozostałych liczy się wola i skupienie. Nie da się wskazać różdżką na zraniony fragment ciała i skierować mocy na leczenie "tego" złamania. Musisz wiedzieć, co dokładnie jest złamane, bo inaczej istnieje szansa, że zrobisz sobie jeszcze większą krzywdę. Musisz też potrafić odróżnić złamanie od zwichnięcia i skręcenia. Jeżeli będziesz to umiał, nie będziesz musiał uczyć się zaklęć diagnostycznych, wystarczą lecznicze. A zaklęcia diagnostyczne są dużo trudniejsze... i dużo droższe - przyznała z satysfakcją. - Co dalej z podstaw... powiedziałam już, że musisz wiedzieć, co leczysz, żeby leczyć. Druga rzecz jest taka, że tej magii nie da się stosować na odległość. - Skrzywiła się, wspominając chwile, gdy sama o tym zapominała. - Musisz być precyzyjny. Idealna odległość różdżki od miejsca zranienia to pięć do dziesięciu centymetrów, choć jeżeli zranienie jest niewielkie, może być nawet mniej. - Zbliżali się do odludnego miejsca, więc wsunęła obie dłonie do kieszeni, by mieć broń w pogotowiu. - Dzisiaj zaczniemy od prostych rzeczy. Siniaki, rozcięcia, otarcia. Na próbę. Następnym razem bądź gotowy na to, że przepytam cię ze szkieletu i połączeń stawowych. Bez tego nie ma co zaczynać złamań - podsumowała, wyciągając własną różdżkę.

/zt <3




Elvira E. Multon
For the first time
I feel wicked


Powrót do góry Go down
 

"Pod ziemią"

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20