Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Marina

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 19, 20, 21
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Marina - Page 21 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime06.03.16 2:35

First topic message reminder :

Marina

Magiczna przystań dla czarodziejskich jachtów znajduje się w centralnej części Dzielnicy Portowej. Za pomocą zaklęć ukryta przed mugolami, czarodzieje jednak oglądać mogą przeróżne egzotyczne statki zawijające do portu. Można tu znaleźć kupców przywożących latające dywany z dalekiego Egiptu, podróżników i żeglarzy gotowych opowiadać niezwykłe historie i śpiewać szanty. Po pomostach prowadzących do przycumowanych okrętów nie może poruszać się jednak każdy. Do większości okrętów prowadzą osobne ścieżki, które pojawiają się jedynie przed bosmanem portu i załogą danego statku. Turyści nie będący marynarzami mogą w dalszym ciągu korzystać mogą z uroków przechadzek po pomostach, które pojawiają się dosłownie pod stopami i znikają, gdy tylko nogę się z nich zabierze. Takie ścieżki prowadzą daleko w głąb rzeki pozwalając na odbycie nawet najbardziej prywatnych rozmów.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Brendan Weasley
Brendan Weasley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3635-brendan-weasley https://www.morsmordre.net/t3926-victoria#74245 https://www.morsmordre.net/t3921-zmykaj-stad-bo-bede-gryzl#74154 https://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 https://www.morsmordre.net/t3924-skrytka-nr-786#74241 https://www.morsmordre.net/t3925-brendan-weasley#74242
Zawód : auror, szkoleniowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
if thou gaze long into an abyss, the abyss will also gaze into thee
OPCM : 40
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 25
Genetyka : Czarodziej

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime06.01.20 12:30

- Biegnijcie do Mirabelli. Szybko, zaraz tu będą ludzie Ministerstwa. Bez paniki, ochronimy was przed nimi - Przez ramię obejrzał się na ginącego w dali Burke'a; zemsta musiała poczekać na inny czas - teraz ważniejsi byli ci ludzie. Ludzie, których Ministerstwo zamierzało ukarać tylko za ich pochodzenie. Black zniknął we wnętrzu tawerny, kobieta w dole najpewniej już nie żyła. Nie mieli czasu, żeby ich szukać. Sam ruszył w jej kierunku, upewniając się, że pozostali czarodzieje nie marnowali czasu. Dopiero, gdy zebrali się wszyscy razem, ściszył głos na tyle, by słyszeli go wszyscy zgromadzeni a jednocześnie żaden pośród świadków.
- Znamy bezpieczne miejsce, miejsce, w którym nikt was nie skrzywdzi i w którym będziecie mieli okazję pomóc innym. Ale nie mamy czasu do stracenia. Musimy przenieść się do Szkocji, w okolice Hogmsaede - dalej was poprowadzimy, nie będziemy o tym mówić tutaj, nie mając pewności, kto nas słyszy. Odpowiadamy za bezpieczeństwo zbyt wielu. Na terytorium przystani działa zaklęcie pola antymagicznego, ale pryśnie lada moment i wtedy będziemy mogli się stąd deportować. Pójdziecie ze mną - zwrócił się do gromady czarodziejów, którą Percival zdołał przekonać do opuszczenia statku. - Przeniesiecie się do wioski Hogsmaede, spotkamy się za moment przy wyjściu z niej. Pod osłoną nocy nikt nas tam nie zauważy. Stamtąd poprowadzę was w bezpieczne miejsce. Jackie - uchwycił spojrzeniem aurorkę - pójdziesz z Mirabellą i zajmiecie się pozostałymi. Percival  - zwykle zwracał się do niego przez dawne nazwisko, traktując je nieco jak obelgę, jednak w podobnych okolicznościach mogłoby to wzbudzić popłoch. - znajdź tych, których stąd zabrałeś. Wszyscy muszą trafić do Oazy. Jeśli ktokolwiek natrafi na problemy, powiadomimy się patronusami niezwłocznie. Bezpieczeństwo tych ludzi jest najważniejsze. Gotowi? - Zatrzymał spojrzenie na Mirabelli, jej słowo było ważne, ale jeśli mieli odnieść sukces, musiała im zaufać. I nie przeszkadzać.




Hey you, don't help them to bury the light,
Don't give in without a fight.

Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : dowódca grupy smoczych łowców w peak district
Wiek : 33
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

are we destined
to burn
or will we last the night?

OPCM : 25
UROKI : 42
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime06.01.20 14:47

Nie był pewien, czy zniknięcie Craiga i Alpharda z pola widzenia wywoływało u niego ulgę, czy wprost przeciwnie – rosnący niepokój, potęgowany świadomością, że nie mieli już żadnej kontroli nad ich działaniami. Ich sojusznicy mogli się tu pojawić lada moment, a chociaż był przekonany, że poradziliby sobie również i z nimi, to perspektywa jednoczesnego zapanowania nad kilkunastoma wepchniętymi w ogień krzyżowy ludźmi budziła u niego przerażenie. Na szczęście wyglądało na to, że wszyscy osiągnęli wreszcie jakiś konsensus, zgadzając się przynajmniej co do tego, że nie mieli czasu do stracenia; zszedł z kładki za Mirabellą, zatrzymując się tylko na chwilę – żeby upewnić się, że idący za Brendanem ludzie, pomimo uszkodzonej konstrukcji mostka, nie będą mieć problemu z zejściem na alejkę. Przejście istniało, ale było wąskie, chciał więc dopilnować, że nikomu nie omsknie się noga – dół, ziejący tuż przy krawędzi trapu, był niebezpiecznie głęboki.
Dopiero, kiedy wszyscy znaleźli się na stabilnym terenie, ruszył ku gromadzącej się wokół kobiety grupie, uparcie starając się nie spoglądać w stronę zwisającego z pajęczyny ciała Deirdre; to nie był dobry czas na rozważanie tego, jak czuł się ze świadomością jej prawdopodobnej śmierci. Zamiast tego skupił się na instrukcjach przekazywanych im przez Brendana, ciesząc się, że Gwardzista zdawał się mieć pełną kontrolę nad sytuacją. Kiwnął głową w odpowiedzi na jego polecenie. – Roger i troje pozostałych są w Kornwalii, w pobliżu mojego domu, na wszelki wypadek ukryci za barierą, która zapewnia im niewidzialność – odpowiedział na pytanie Mirabelli. – Jak tylko zniknie pole antymagiczne, teleportuję się do nich i dopilnuję, by trafili do Oazy – przytaknął, te słowa kierując już zarówno do kobiety, jak i Weasleya. Kiedy padło pytanie o to, czy byli gotowi, rozejrzał się po twarzach otaczających ich ludzi; gdyby któryś z nich nie czuł się na siłach, by się teleportować, mógłby zabrać go ze sobą – ale póki co liczył na to, że obędzie się bez podobnych komplikacji.





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Jackie Rineheart
Jackie Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5414-jackie-rineheart#122455 https://www.morsmordre.net/t5418-kluska-jackie https://www.morsmordre.net/t5419-jackie-boy https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5423-skrytka-bankowa-nr-1349 https://www.morsmordre.net/t5424-jackie-rineheart
Zawód : aurorka
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

our souls speak
as loud as
the thunder upon
our heads

OPCM : 35
UROKI : 14
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Marina - Page 21 OUREPPN

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime07.01.20 0:36

Napięta atmosfera nie pomagała, ale póki czuli ją tylko ci, którzy do walki byli przyzwyczajeni, wszystko zdawało się być kontrolą, ta zniknęła, gdy pole bitwy zobaczyli niewinni czarodzieje szukający schronienia. Musieli zapanować nad tłumem, dopóki panika utrzymywała się w granicach zdrowego rozsądku. Wzrokiem badała sylwetki chowające się za drzwi, zabierające ich wroga, a drugiego z nich - uciekającego. Żałowała swojego zachowania, ale nie pozwoliła, żeby to zgięło jej kark i zafałszowało widzenie. Zerknęła w stronę dołu, ale odpowiedziała jej tylko ciemność - zostawili kobietę na pastwę losu. Nie była im tak droga? Zdawała się mieć talent do tej parszywej mocy. Nie pozwoliła, by myśli płynęły zbyt swobodnie. Gdy usłyszała swoje imię, spojrzała na Brendana w skupieniu, skinieniem głowy przyjmując rozkaz. Zamierzała go wykonać.
- Tak jest. Zobaczymy się na miejscu - odpowiedziała Weasleyowi.
Dogoniła Mirabellę truchtem, różdżkę trzymając wciąż w gotowości, nie zwalniając kroku.
- Jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci do głowy myśl, żeby uwierzyć w podobne banialuki, to przysięgam na własne życie, że ojciec prędzej poderżnąłby sobie gardło, niż dał się sprzedać Malfoyowi - powiedziała do niej, nie wiadomo, czy chcąc wytłumaczyć się przed nią ze słów ich przeciwnika, czy może dać jej jakieś słowo obietnicy na niechęć do całego Ministerstwa. - Wśród osób, które są z tobą, są również dzieciaki? Osoby nie potrafiące używać teleportacji? Jeśli tak, lepiej byłoby zabrać je Błędnym Rycerzem. Im mniejsza grupa, tym mniejsze wykrycie, a przy nas będą bezpieczne. Reszta powinna udać się do Hogsmeade. Tak jak mówił Brendan.
Przed nimi stali już ludzie. Była gotowa.

| poruszam się za Mirabellą tak, żeby dorównać jej kroki i iść z jej lewej strony





pora, żebyś ty powstał i biegł, chociaż ty nie wiesz,
gdzie jest cel i brzeg,
ty widzisz tylko, że
ogień świat pali
Powrót do góry Go down
Alphard Black
Alphard Black

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5607-alphard-black https://www.morsmordre.net/t5622-tezeusz#131593 https://www.morsmordre.net/t5621-black-hole-in-your-soul https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t5636-skrytka-bankowa-nr-1378 https://www.morsmordre.net/t5637-a-r-black
Zawód : specjalista ds. stosunków hiszpańsko-brytyjskich w Departamencie MWC
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I’ve been trying all my life
to s e p a r a t e the time
in between the having it all
and giving it up
OPCM : 20
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime07.01.20 1:22

Uciąłby jęzor temu podłemu zdrajcy, zrobiłby to bez zawahania, gdyby miał ku temu sposobność. To przez jego wystąpienie wypowiedziane przez Blacka słowa nie wybrzmiały w pełni. Nie poniósł jednak całkowitej klęski. Próba wywołania niezgody nie przyniosła większych rezultatów, jednak ostatecznie większe znaczenie miało porozumienie zawarte z marynarzami, nawet jeśli sugerowali, że cena za ich pomoc będzie wysoka. Nie brakowało mu galeonów, najważniejsze było to, że udało mu się wyjść z impasu, nawet jeśli kajdany znów miały odzyskać swą moc w przeciągu kolejnej chwili. Został wciągnięty do tawerny, gdzie było więcej osób w stanie upojenia, które pozostawały skąpane w mroku, upchnięte w ciasne kąty. W tej chwili nie śmiał narzekać na podłe towarzystwo w śmierdzącej spelunie, musiał wszystko znieść, póki nie zjawi się ktoś z Ministerstwa Magii. Czy ktoś został już powiadomiony? Miał nadzieję na szybkie przybycie odpowiednich jednostek i powzięcie przez nie zdecydowanych działań. Jakby jego niekompetencje mogli zmazać inni.
Żył, nie został pochwycony, choćby z tych powodów powinien czuć ulgę, jednak jakąkolwiek iskrę entuzjazmu przyćmiewała gorycz porażki. Wydawało mu się, że zjawili się zbyt późno przy statku, przeciwnik zdołał ich ubiec. Zawiedli i Alphard jedynie słyszał plotki o gniewie Czarnego Pana, lecz nie doświadczył go nigdy na własnej skórze. Ale martwiła go inna rzecz, los jeszcze jednej osoby był dla niego ważny.
Tam w dole jest jeszcze kobieta – podzielił się ta informacją szeptem, rzucając nią do mężczyzny, z którym się porozumiał. – Jej też musicie pomóc, jak najszybciej, gdy tamci znikną – jego głos nie brzmiał roszczeniowo, ale był wystarczająco mocny, aby nie wybrzmiewała z niego desperacja. Musiał mieć nadzieję, że nieprzytomną przeciwniczkę szlamoluby zostawią w spokoju. Do niczego nie była im potrzebna.





Dojrzałem,
moje ciało jest czułą kołyską
dla mocy,
w których płaczu
zawiera się wszystko,
leżą w pięknym posłaniu
i miłość i głód
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Marina - Page 21 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime07.01.20 14:12

Czas naglił. Dalsze losy zarówno Blacka jak i Burke'a pozostały dla członków Zakonu Feniksa tajemnicą. Mogli jednak przypuszczać, że któremuś z nich prędzej lub później uda się ściągnąć posiłki. Marina stała się więc miejscem wyjątkowo niebezpiecznym. Nie tyle, dla trójki odważnych śmiałków, którzy postanowili zaangażować się w pomoc potrzebującym, ale głównie dla nich — osób trzecich, które od wielu dni, tygodni szukały ratunku, uciekając przed nową sprawiedliwością rządów Malfoya. Różdżka Alpharda tkwiła wciąż wlepiona w pajęczynę i jej wyciągnięcie przez przeciwników byłoby trudne, a z pewnością wymagałoby więcej niż jednej krótkiej chwili — znajdowała się poza bezpośrednim zasięgiem postaci sięgającej z góry. Drzwi tawerny znów się otworzyły, wypadł z nich jakiś pijak — to był wyraźny znak, że świt powoli się zbliżał, a port lada moment ożyje.

Gabriel i cztery kobiety, które za nim stały, wysłuchali uważnie słów Brendana, kiwając lekko głowami w zrozumieniu. Nie wyglądali tak, jakby się zastanawiali nad tym, co powinni zrobić. Auror wzbudził ich szacunek i zaufanie, spojrzeli więc tylko po sobie porozumiewawczo, zamierzając postąpić dokładnie tak, jak tego chciał. Czekali jedynie na odpowiedni moment. A kiedy nadszedł i wiedzieli, że mogą już skutecznie czarować, wszyscy deportowali się z okrętu, by pojawić po kolei na wejściu do Hogsmeade. Nie stali jednak na środku drogi, pomimo nocy, która powoli bladła. Zeszli na pobocze, próbując nie rzucać się w oczy, oczekując przybycia aurora, który obiecał im pomoc.

Kiedy bariera pola antymagicznego opadła, wszystko powróciło do normy. Pająki znów zaczęły przemieszczać się po nieruchomym ciele kobiety, Craig, który zniknął wszystkim z oczu momentalnie powrócił do postaci mgły, a Black mógł poczuć, jak kajdany znów nabierają mocy i uniemożliwiają mu zarówno chodzenie, jak i chwytanie różdżki — choć w zasięgu ręki nie miał żadnej. Wtedy też Percival bez przeszkód mógł się teleportować na nadbrzeże, na którym pozostawił czwórkę ludzi. Byli osłonięci barierą niewidzialności, ochronieni przed działaniem warunków atmosferycznych i skryci pomiędzy skałami, ale na głos Percivala mogli zareagować tylko wychodząc z ukrycia, nie obawiając się już dłużej. Mogli mu w pełni zaufać i wykonywać wszystkie jego polecenia.

Jackie ruszyła za Mirabellą szybko ją doganiając. Ona sama nie wyglądała już tak nieufnie, ale wciąż pozostawała ostrożna i skupiona na tym, co je czekało. Spojrzała na autorkę kiwając głową.
— Ludzie ministerstwa to szuje, ale wierzę w ostatnie przejawy rozsądku Wizengamotu, który nie pozwoliłby na to, by urząd szefa biura aurorów objęła niewłaściwa osoba — odpowiedziała jej, a kiedy doszły do zaułka, oczom obu czarownic ukazały się wszystkie osoby — prawdopodobnie wszystkie, które znajdowały się na liście znalezionej w domu Mirabelli. — Wszyscy potrafimy używać teleportacji, to nie będzie konieczne. Możemy uczynić to od razu. — dodała jeszcze, nim zatrzymała się przez garstką ludzi. — Niestety plan z wypłynięciem z portu nie będzie możliwy do zrealizowania, niewłaściwi ludzie pojawili się tu i wiedzą o wszystkim. Próba wyruszenia o świcie w kontenerach jest zbyt niebezpieczna. Podjęcie się tego to zbyt wielkie ryzyko, w każdej chwili w porcie mogą zjawić się pracownicy ministerstwa. Ale na szczęście jest inne rozwiązanie, więc musicie jej zaufać— zwróciła się do wszystkich, jej głos był cichy, ale na tyle wyraźny, że każdy z obecnych mógł ją usłyszeć dość dobrze. — Ta kobieta jest aurorem, pomoże nam — wskazała na Jackie. Aurorka widziała przerażenie i niepewność w oczach ludzi, których miała przed sobą, ale słowa czarownicy sprawili, że byli gotowi jej zaufać i postąpić zgodnie z tym, czego zażąda.

Sam Black został wciągnięty przez dwóch mężczyzn do tawerny i zaciągnięty na zaplecze. Żaden z nich nie wzbudzał w nim zaufania. Oni sami, kryjąc się przed barmanem i właścicielem tego przybytku przeszukali szlachcica niezależnie od tego, czy stawiał opór (mógł przy okazji nabawić się kilku dodatkowych stłuczeń), czy nie. Nie znaleźli przy nim jednak pieniędzy ani niczego, co uznali za wartościowe. Choć postanowili go w pierwszej chwili przeszukać okraść i porzucić, ale umiejętności krasomówcze (lub raczej obiecana zapłata) pozwoliły arystokracie na przemówienie im do rozsądku. W końcu zdecydowali się powiadomić listownie osobę wskazaną przez Alpharda. Pergamin przyjął jednak nieco bełkotu i podstawowych błędów, podważając tym samym prawdziwość zanotowanej treści.

| Mistrz Gry bardzo dziękuje wszystkim za sprawne odpisy i informuje, że nie kontynuuje z Wami rozgrywki (pod warunkiem, że nie zdecydujecie się w dalszym ciągu na ingerencję w losy drugiej organizacji). Nie obowiązuje Was dłużej kolejka, ani termin na odpis. Ukończoną misję poboczną należy zgłosić w odpowiednim temacie.

Zakon Feniksa w celu ukończenia misji powinien opisać swoje dalsze działania w kolejnym poście (lub postach).

Alphard, po napisaniu kończących postów przez Zakon Feniksa możesz uznać, że Twoje negocjacje z pijakami okazały się skuteczne. Im samym nie udało się zdjąć z ciebie kajdan, ani w żaden sposób Ci pomóc, ale zgodzili się wystosować koślawe napisany list do dowolnej, wybranej przez Ciebie osoby (postaci lub NPC - musisz jednak pamiętać, że powinna móc uwierzyć w słowa pisane przez zapijaczonego marynarza). Ta odpowie na twoje wezwanie i przybędzie ci pomóc w bardzo krótkim czasie. W marinie nie będzie już wtedy członków Zakonu Feniksa. Możesz odzyskać swoją różdżkę, a także pomóc Deirdre. Jeśli tego nie uczynisz, zostanie znaleziona przez służby ministerstwa i przetransportowana do Munga.

Deirdre, Twoja różdżką znajduje się na dnie portu, tuż przy murze. Jeśli zdecydujesz się tu wrócić, aby ją odszukać uda Ci się to bez problemu. Jej lokalizacja instynktownie będzie Ci znana. Podążając za intuicją będziesz mogła ją wydostać.

Wszystkie obrażenia muszą zostać wyleczone, może się to jednak odbyć w dowolny sposób — poprzez wątek z uzdrowicielem, post w szpitalu św. Munga lub wspomnienie o procesie rekonwalescencji w dowolnym późniejszym wątku.
Deirdre i Craig, w kolejnym okresie fabularnym będą utrzymywać się ślady po ranach kłutych. Blizny znikną całkowicie po upływie dwóch miesięcy pod warunkiem stosowania odpowiednich maści (należy o ich stosowaniu wspomnieć w rozgrywce fabularnej) - ten fakt należy zgłosić w aktualizacjach. Na ten moment tkwią w znakach szczególnych waszych postaci.
Alphard, stłuczenia będą Ci doskwierać przez cały następny okres fabularny. Wyleczone nie będą stanowiły dla Ciebie większego problemu, ale będą reagować na każdą zmianę pogody bólem.

Z ekwipunków zostały usunięte zużyte przedmioty.

Żywotność:
 

Ekwipunek:
 



Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : dowódca grupy smoczych łowców w peak district
Wiek : 33
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

are we destined
to burn
or will we last the night?

OPCM : 25
UROKI : 42
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime14.01.20 10:07

Być może nie powinien, ale powoli zaczynał wierzyć, że im się uda, kiedy razem z Brendanem i Jackie podążał za Mirabellą, wysłuchując ostatnich instrukcji i słów kobiety, skierowanych do kryjących się w załamaniu alejki ludzi. Wystraszonych, skrytych częściowo za beczkami, ze zmęczeniem wyzierającym z pobladłych twarzy; chociaż niedawno i jemu wydawało się, że stracił wszystko, nie potrafił sobie nawet wyobrazić, jak musieli się czuć - od wielu tygodni zmuszeni do nieustannej ucieczki, do szukania rozwiązań do tej pory pozostających w strefie najgorszych koszmarów, do obdarzania zaufaniem nieznajomych, i do dobrowolnego pozostawania na ich łasce i niełasce. On sam nienawidził uczucia podobnej bezradności, a teraz - stojąc na pogrążonej w stopniowo rzednącym półmroku alejce i z trudem uspokajając nerwy, w trakcie niedawnej walki napięte do granic możliwości - odczuwał też chłodną furię skierowaną ku tym, którzy do tego doprowadzili; do konserwatywnej arystokracji, której przez większość życia sam był częścią, zaślepionej desperackimi próbami wydarcia dla siebie jak największej ilości wpływów; do Burke'a, Blacka i Tsagairt, kierujących swoje różdżki przeciwko ludziom, którzy nie narazili się niczym poza urodzeniem; wreszcie - do samego siebie, że tak długo im sprzyjał, wykonując posłusznie zadania i wygodnie nie zastanawiając się nad tym, co oznaczały dla innych.
Czując, jak magia ponownie zaczyna krążyć w otaczającym ich powietrzu, obejrzał się jeszcze za siebie, niemal mając nadzieję, że gdzieś w odległym końcu alejki dostrzeże sylwetkę uciekającego Śmierciożercy, że zdoła cisnąć w niego ostatnim zaklęciem - ale Craig zniknął, podobnie jak jego towarzysz, a coraz intensywniejszy ruch w spokojnym do tej pory porcie przypominał mu, że musiał się spieszyć. - W takim razie - do zobaczenia na miejscu. I powodzenia - odezwał się jeszcze cicho, posyłając ostatnie spojrzenia w stronę Jackie, Brendana i Mirabelli; później skupił się już wyłącznie na celu, przestając widzieć port i gromadzących się ludzi, a zamiast tego wyobrażając sobie odległe, kornwalijskie wybrzeże; fale uderzające w klify, chmury kotłujące się ponad niespokojną wodą - i charakterystyczny układ skał, formujących się w łuk, przed którym rozciągnął magiczną barierę. Obrócił się na pięcie, przygotowując się na nieprzyjemne, towarzyszące teleportacji uczucie - i na nagłe uderzenie zimnego, morskiego wiatru, tym razem jednak niosącego ze sobą nadzieję.

| Percy zt, za moment napiszę jeszcze tutaj, dziękuję pięknie Mistrzu Gry za misję i nieskończone pokłady cierpliwości :pwease:





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Jackie Rineheart
Jackie Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5414-jackie-rineheart#122455 https://www.morsmordre.net/t5418-kluska-jackie https://www.morsmordre.net/t5419-jackie-boy https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5423-skrytka-bankowa-nr-1349 https://www.morsmordre.net/t5424-jackie-rineheart
Zawód : aurorka
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

our souls speak
as loud as
the thunder upon
our heads

OPCM : 35
UROKI : 14
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Marina - Page 21 OUREPPN

Marina - Page 21 Empty
PisanieTemat: Re: Marina   Marina - Page 21 I_icon_minitime21.01.20 11:43

Obecność Mirabelli, która szła tuż obok niej, cała i zdrowa, skupiona na zadaniu i doprowadzeniu ludzi do bezpiecznej przystani, pokrzepiała i uspokojała serce, co z kolei pozwalało zachować zdrową, ukierunkowaną na jeden cel czujność. Obróciła się jeszcze raz za siebie, różdżkę w dłoni trzymała cały czas tak samo mocno. Bren i Perccy zaczęli się już organizować – szybko, póki w porcie wciąż można było wyrwać odrobinę spokoju. Ich wrogowie zniknęli. Nie – uciekli. Zacisnęła szczęki i uwagą oraz spojrzeniem wróciła do Mirabelli, która doprowadziła ją do grupy pozostałych osób. Było ich dużo.
Mogli nazwać to sukcesem.
- Nazywam się Jackie Rineahert, jestem aurorką i córką Kierana Rinehearta, szefa Biura Aurorów. Doprowadzę was do miejsca, w którym będziecie bezpieczni i niczego wam nie zabraknie, zadbamy o was – my, Zakon Feniksa, o którym jeszcze usłyszycie. Wzięła głęboki wdech. – Za chwilę wszyscy będziemy musieli teleportować się do Hogsmeade, skąd ja, Brendan Weasley i Percival Blake, doprowadzimy was do przejścia w Zakazanym Lesie, którym dostaniecie się do Oazy Harolda, przystani stworzonej przez ludzi chcącym nieść pomoc takim jak wy. Zaufajcie nam tylko i pozwólcie się prowadzić. – pozwoliła sobie na chwilę przerwy, szukając w oczach ludzi niemego zezwolenia na podjęcie jakichkolwiek działań. Nie zabierze ich tam siłą, nie zmusi do niczego. Chciała tylko pomóc. Spotkajmy się na miejscu przy sowiej poczcie. Stamtąd poprowadzimy was dalej. Gotowi?
Skinęła głową, ale nie teleportowała się pierwsza; poczekała, aż w przestrzeni zabrzmią znajome pyknięcia, krótkie, zgromadzone w ciąg przemijających sylwetek. Sama zniknęła z mariny jako ostatnia. Dalej droga była już prosta i prowadziła tylko ku celowi.

| zt; dziękuję Mistrzowi Gry za tak piękne i wytrwałe mistrzowanie! <3





pora, żebyś ty powstał i biegł, chociaż ty nie wiesz,
gdzie jest cel i brzeg,
ty widzisz tylko, że
ogień świat pali
Powrót do góry Go down
 

Marina

Powrót do góry 
Strona 21 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 19, 20, 21

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Magiczny port-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20