Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Piwniczny Klub Jazzowy

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Piwniczny Klub Jazzowy   Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 I_icon_minitime17.07.17 1:43

First topic message reminder :

Piwniczny klub jazzowy

Jak mawiają, potrzeba matką wynalazków - tak też narodził się piwniczny klub jazzowy. Jest to pierwszy tego rodzaju lokal na Wyspach, na który pomysł narodził się po wyprawie właściciela do Stanów. Nie każdego bowiem stać na wycieczkę do Cliodny, za to prawie każdy lubi się bawić przy dźwiękach muzyki na żywo. Wejście do klubu znajduje się pod poziomem ulicy, prowadzą do niego schodki umieszczone na końcu ślepego zaułka. Na drzwiach przywieszony jest plakat przedstawiający tańczącą kobietę w sukience w kropki. Gdy podejdzie do niej mugol nic się nie stanie, jednak jeżeli po schodach zejdzie czarodziej kobieta ruszy w tan, by śpiewnym, rozbawionym głosem poprosić o hasło. To zaś nie zmienia się nigdy; wystarczy powiedzieć "czy mogę prosić do tańca?", a kobieta zaśmieje się perliście i uchyli przed tobą drzwi do roztańczonego świata jazzu.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczona
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 I_icon_minitime27.01.20 18:24

Uśmiechnęła się tak, jakby została przyłapana na czymś nieodpowiednim czego jednak nie żałowała - tak, lubiła cyferki. Nie zrażała jej jego niewiedza. W zasadzie chwilę po tym jak dzieliła się swoimi zainteresowaniami był to przeważnie pierwszy komentarz jaki otrzymywała. Nieznaczny żal zakołysał się w spuszczonym na blat stołu. Szybko go jednak przeistoczyła w zrozumienie nie nalegając już więcej na spacer. Choć nie był duży i zewsząd otoczony był miejską zabudową potrafiła sobie wyobrazić, że w czasie politycznych przepychanek wieczorny spacer faktycznie może nie być rozsądnym pomysłem. Przez myśl jej jednak nie przeszło by powiązać taką przechadzkę z zagrożeniem ze strony wilkołaków - nie kiedy znajdowali się w ścisłym centrum Londynu, a wspominany las przypominał swą rozpiętością niewielki park. Nie naciskała jednak zdając się na osąd mężczyzny tym bardziej, że jako pracownik Departamentu Przestrzegania Prawa na pewno wiedział lepiej.
Może nie posiadała krzykliwej osobowości to jednak lubiła przebywać z ludźmi, rozmawiać z nimi, dzielić się sobą. Nie była jak typowy, ekscentryczny naukowiec lubiący jedynie swoje własne towarzystwo dzielone od biedy ze starymi, przepastnymi księgami - chociaż i w tym potrafiła odnaleźć przyjemność. Mówiła więc chętnie mając nadzieję, że tym samym zapewnia jakąś wartką rozrywkę siedzącym na przeciw niej mężczyznom. Uśmiechnęła się perliście w chwili w której Randall, jak się okazało, wyrażał gotowość i chęć do potencjalnego zawojowania na piwnicznych parkietach. Coś jednak nagle, nieoczekiwanie poszło nie tak. Kiwnęła głową kiedy to drugi brat ruszył za pierwszym.
- Zastanawiam się, czy powiedziałam coś niewłaściwego... - zerknęła ze strapieniem na Marcellę, która została wraz z nią przy stoliku. Być może poruszyła jakąś nieodpowiednią strunę będąc tego całkowicie nieświadomą. Może Lyall się źle poczuł lub właściwie nie do końca był chętny by tu być - Mogłam powiedzieć Randalowii, że jeżeli jego czuję potrzebę opuszczenia randki to by go nie namawiał do pozostania. Chyba czułabym się trochę źle, jakby miał siedzieć z nami dla zasady... - pobrząkiwała pod noskiem nieco smętnie. Trochę jej też było niezręcznie tym bardziej, że sama tu Marcellę przyciągnęła - Trochę głupio wychodzi...No ale w razie potrzeby to się chyba podzielimy Randallem, co? Obiecuję nie być zachłanna - Puściła Marcelli perskie oczko. Starała się wznieść na żartobliwy ton. Westchnęła jednak sięgając po swoją lampkę wina - Zawsze też mamy siebie - wzniosła kieliszek w nieznacznym toaście, dźwignęła kącik ust i umoczyła usta w winie. Zerknęła z ciekawością na dwójkę mężczyzn ciekawa finału rozmowy, która do ich uszu nie była wstanie dobiec




magic is in the air tonight
Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 I_icon_minitime23.02.20 14:35

W sumie nie do końca rozumiała co się właśnie stało. Kiedy cała sytuacja zaczęła się zaczynać, wyszła po prostu z powodu szybkiej potrzeby w łazience (przypudrowaniu noska, wiadomo), a kiedy wróciła, Randall gdzieś poszedł, a drugi z braci w ogóle gdzieś uciekł. I to chyba już zupełnie na dobre. Sama nie wiedziała czy nie popełniła jakiegoś fakapu, chociaż w sumie zerkała już też, którym oknem mogłaby uciec, gdyby jednak randka nie byłaby za dobra. I chyba nie była tak dobra, skoro Lyall się zupełnie obraził...
Usiadła znowu obok Shelty, czując się jednocześnie dziwnie i niezręcznie. No cóż, najlepsze walentynki, nie? Może lepiej byłoby zostać w domu i nałożyć sobie jakieś algowe maseczki, wypić wino, nie przejmować się niczym? W sumie marzyła ostatnio o takim wieczorze, a wyszła z tego jedna wielka kupka. I to taka śmierdząca.
- Też się zastanawiam czy nie byłam zbyt... ostra. - Mruknęła smutno, obracając w dłoniach szklankę przez chwilę, po czym zwróciła znów uwagę na przyjaciółkę. - Damy radę, nie potrzebujemy ich... Przepraszam w ogóle. Miało być fajniej. Ale jeśli chcesz, możemy potańczyć. Razem czy coś. - Uśmiechnęła się delikatnie. Chociaż pewnie przy okazji zabije Sheltę, dlatego zawsze odmawiała tańca. Zwyczajnie tego nie umiała i nie miała zamiaru mówić, że było inaczej. Ale dzisiaj Shelly miała taryfę ulgową, powiedzmy, że Figg zgodzi się na więcej niż zazwyczaj. Bo po prostu chciała dla niej dobrze... I dla jej humoru. - Faceci są beznadziejni... - Mruknęła. - Poczekaj chwilę, przyniosę nam wino.
I poszła sobie, choć tylko na chwilę. Na barze zamówiła butelkę czerwonego wina, by już z nim wrócić do Shelly. Wygląda na to, że ich wielka randka zamieniła się w typowy babski wieczór, tylko w barze i trochę bardziej się odstawiły. Przednie walentynki, nie ma co. Razem z butelką wina przyniosła też im po kieliszku, żeby do obu nalać porcję czerwonego trunku i postawić kieliszek przed przyjaciółką. - Trzymaj. Na zdrowie. - pyk i mogły się napić. Bez jakiegoś specjalnego uważania na słowa. Może to nawet lepiej?





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczona
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   Piwniczny Klub Jazzowy - Page 8 I_icon_minitime27.03.20 2:57

- Myślę, że to nie to. Ten z którym się znasz, Randall, czuł się całkiem swobodnie. Jego brat zaś - nie do końca. Może tak jak ja ciebie, Randall wtarabanił Lyalla... - taka wymuszona randka chyba nie do końca mogła działać. A raczej na pewno gdy podobny mechanizm działał z obu stron. Przygryzła wargę nieco zakłopotana - Cóż, czasem zdarzają się rzeczy których zwyczajnie nie przewidzisz i nie masz wpływu. Nie ma co się przejmować - chciała podnieść na duchu i siebie, i przyjaciółkę. Nie była to w końcu jej wina. Wzruszyła przy tym ramionami, że niby sama się tym specjalnie nie troskała chociaż trudno było powiedzieć by dzięki temu zyskała jakoś znacząco na rzetelności. Nieustannie obserwowała dwójkę czarodziei, którzy chwilę później wyszli poza lokal tym samym grzebiąc wyobrażenie na temat tego wieczoru w jednej chwili sześć stóp pod ziemią. Pozostawało jej jedynie obłapić kieliszek z winem co też zrobiła. Spoglądając na Marcellę przez przezroczyste, coraz bardziej puste denko kieliszka zmarszczyła z zaskoczenia czoło słysząc jej propozycję. Wysiorbała szybko końcówkę i starła z kącika ust resztkę trunku przyłożonym nadgarstkiem - Mhm, naprawdę...?! - bąknęła zaskoczona propozycją ruszenia na parkiet, która momentalnie podkręciła poziom zadowolenia szatynki. Może nie wszystko było stracone?
- Momentami zastanawiam się czy aby na pewno to w nich jest problem, czy to jednak może ja za bardzo daję do zrozumienia, że mi zależy - zwierzyła się przyjaciółce patrząc, jak ta wypełnia jej kieliszek. Mimo wszystko nie lubiła samotności, a tej wraz z wiekiem coraz bardziej się obawiała. Nie chciała skończyć jako samotna, wariatka od cyferek w zapomnianej latarnii morskiej na krańcu wielkiej wyspy - Czy ty aby przypadkiem masz pomysł na to by upić mnie na tyle szybko bym nie była wstanie stać od stolika i pociągnąć cię na parkiet, czy też masz plan upić siebie by nie pamiętać za dobrze tego co nastąpi chwilę po tym, jak na ten parkiet trafisz...? - podpytała żartobliwie przyjaciółkę odstukując jej zaraz z nawiązką ten słuszny toast. Noc miała minąć mimo wszystko w przyjemnej atmosferze.

|zt




magic is in the air tonight
Powrót do góry Go down
 

Piwniczny Klub Jazzowy

Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20