Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Cannock Chase
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Cannock Chase

Niegdyś las królewski, dziś rozległy park przyrodniczy obejmujący urokliwe lasy liściaste, iglaste, dzielące je barwne wrzosowiska i kilka pomniejszych pięknych jezior. Stosunkowo niska gęstość zaludnienia i przeważające wiejskie tereny od zawsze czyniła ten obszar otwarty na rzadsze gatunki magicznych zwierząt, a zwłaszcza ptaków. Do lokalnego folkloru przedarło się też wiele doniesień o błąkających się w trakcie pełni wilkołaków - ze względu na liczne lasy oddalone od domostw wydaje się bezpiecznym azylem dla objętych klątwą likantropii.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Cannock Chase - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k3' : 1
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Cannock Chase - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Ostatnimi czasy słyszał, że próbowano sklasyfikować naturę magii. Jej pochodzenie. Znaczenie. Skamander podchodził do tego sceptycznie, ale - nie należał do intelektualistów, którzy będą drążyć teoretycznie wyznaczniki działań, które dawało mu doświadczenie. Zbyt wiele razy naukowe podstawy upadały, zupełnie, jakby rzeczywistość sama doprowadzała do tego, broniąc dostępu do tajemnic, które strzegła. To, czego świadkami byli, mocy, jaką otrzymali, jaką spotykali także u wrogów - wymykała się z ram teorii, sięgając daleko, poza ustalenia twierdzeń. W końcu, gdyby tak nie było - nie byliby w stanie podjąć się karkołomnej i zdecydowanie trudniejszej - ścieżki rebeliantów. Stróże prawa, poza oficjalnym prawem.
Nie wracał już do poruszonej dygresji na temat tajemniczej, magicznej aktywności. Na uwadze mieli skończoną walkę i napięcie naelektryzowanego od ciskanych zaklęć powietrza. Dla dwóch pokonanych wrogów - była to głupia śmierć, chociaż zastanawiał się przez moment, czy mając chwilę do namysłu, wycofaliby się, czy jednak pycha i chciwość, przysłoniły całkowicie logikę myślenia. Na słowa tylko przytaknął i chociaż żadne słów nie pojawiło się na ustach, kącik drgnął w czarnej namiastce humoru. Listy gończe wyraźnie podkreślały ich status, chociaż pamiętał też, ze znajdowały się tam nazwiska, których ciężko było przypisać miano niebezpiecznych.
Tylko przez moment spoglądał na dwa, mało rozpoznawalne w tożsamość ciała, które pochłonęła ziemia. Dla nich nie miał litości i bez wahania podążył w stronę kryjówki - Raczej na pewno usłyszeli. Mało tu było subtelności - krótko, bez żalu skwitował słowa Michaela. Były zadania, które wymagały podchodów i zakradania, ale tutaj waga zysków i strat przeważyła na stronę bezpośredniej konfrontacji. Celem byli ukrywający się mugole, przyjaciele kobiety, która otrzymała list i wskazała im bardzo dokładne koordynaty miejsc. Takich, miał wrażenie było więcej, niż czarodzieje mogliby przypuszczać. Po obu stronach barykady.
Zgrzyt i nierówne, wciąż wyczuwalne drżenie, gdy otworzyło się zamknięte przejście musiało zaalarmować nie tylko ich. Jeśli mugole znajdowali się tam od dłuższego czasu, musieli być nie nie tylko nieufni, ale i przerażeni, albo agresywni. Być może intuicyjnie zdecydował się zejść pierwszy, trzymając w pogotowiu różdżkę, czujnie upatrując zagrożenia. A to - nadeszło błyskawicznie. Mężczyzna, chociaż wychudzony, pogrążony w półmroku pomieszczenia, wydawał się bardziej zdesperowany, prawdopodobnie decydując się na efekt zaskoczenia. Skamander znał takich ludzi i - rozumiał. Coraz więcej też samych niemagicznych w ich postępowaniu, dlatego, zamiast sięgnąć po magię, w wyuczonym latami treningu ruchu, zdecydował się zblokować atak uniesionym przedramieniem na tyle szybko, by nieznajomy zachwiał się, wystawiając się aurorowi. Samuel wykorzystał okazję chwytając nieszczęśnika za ramię i pociągając w dół i przytrzymując* - Jesteśmy, żeby wam pomóc, ale jeśli zamierzasz dalej walczyć, może się to przeciągnąć - głos miał spokojny, ale pewny, jednocześnie zerkając przelotnie na towarzysza - przysłała nas Lydia - dodał, przypominając sobie pospiesznie tożsamość mugolaczki - córki zamordowanego mężczyzny z masakry i adresatki jego ostatniego listu. W końcu, to ona była przyczyną ich aktualnych działań. Dopiero wtedy, puścił dłoń mężczyzny na swoisty znak i potwierdzenie prawdziwości wypowiedzianych słów - Zabierzemy was w bezpieczne miejsce - omiótł spojrzeniem drugą postać, kobietę, która w panice, niemal przywierała plecami do ściany.

|*Tutaj krytycznie blokuję uderzenie mugola - jego siła = 7



Oh you fool, there are rules,
I am coming for you.

Darkness brings evil things
 
oh the reckoning begins.
Samuel Skamander
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I’m waiting for the call, the hand on the chest
I’m ready for the fight and fate
OPCM : 54
UROKI : 31
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Cannock Chase - Page 5 Jz39
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340

Powrót do góry Go down

-Bywaliśmy subtelniejsi, pamiętasz? - kącik ust drgnął lekko, wspomnienia sprzed paru lat - z czasów zanim Harold Longbottom dał im licencję na zabijanie - wydawały się przymglone i bardzo odległe, choć nie były aż tak dawne. -Teraz... jakoś wolę robić piorunujące wrażenie. - wyznał, a choć w słowach dźwięczał czarny humor, to auror zatrzymał na Samuelu śmiertelnie poważne spojrzenie. Nie miał śmiałości zadać jednego pytania, choć być może nieme słowa odbiły się na twarzy albo w głębi źrenic: jak sobie z tym radzisz? Że już nie mają nas za aurorów, a za morderców?
Ruszył za Skamandrem - różdżkę trzymał opuszczoną, ale mocno zaciskał na niej palce. Nie miał zamiaru podejmować niepotrzebnego ryzyka i wiedział, że - gdyby mieli broń - mugolskie kule śmigają równie prędko jak magia. Być może rozproszył go zapach krwi, a być może ślepo zdał się na Samuela, ale nie zareagował w porę - nieznajomy rzucił się na drugiego aurora. Magia świerzbiła pod palcami, ale Michael najpierw dostrzegł pięści - nie miał pistoletu. Mógł odczekać, dać zareagować Skamandrowi, podjąć gambit by zyskać zaufanie mugola. Drugi auror poradził sobie zresztą śpiewająco - zyskując przewagę dzięki zwinności i sprawności, których Tonks mógł mu pozazdrościć. Pełnia wysysała z niego siły, miesiąc za miesiącem.
-Lydia... znacie ją? - wydusił przytrzymany mężczyzna.
-Przybywamy w imieniu Zakonu Feniksa. Współpracujemy z Lydią, prosiła nas o pomoc dla was. Na granicy Staffordshire czekają ludzie, którzy odeskortują was do bezpiecznej kryjówki. Przeprowadzimy was tam. Droga jest czysta, pozbyliśmy się ludzi, którzy... mogli was szukać. - streścił rzeczowo Michael, biegnąc spojrzeniem od mugola do przerażonej kobiety. Starał się nadać głosowi łagodności i przemawiać spokojnie, ale nie mógł zataić niewygodnej prawdy - musiał wyjaśnić odgłosy walki.
-Staffordshire... tu działy się okropności, n..nie wychodzimy od szóstego stycznia, chyba że nocą. N.. nie wiem, boję się wyjść... - wybąkała kobieta, odruchowo dotykając brzucha.
Mike zwrócił uwagę na ten gest.
-Tym bardziej wiecie, że nie możecie tu zostać. Zabierzemy was w ciepłe miejsce, zapewnimy dostęp do uzdrowicieli, współpracujemy też z niemagicznymi pielęgniarkami... i położnymi. - zniżył lekko głos. -Proszę, zaufajcie nam. Ktoś ryzykował życiem, byśmy dostali informacje o waszej kryjówce. Tworzymy siatkę podobnych, lepszych i włączonych w działani Zakonu Feniksa - a nasi ludzie przetransportują was do Derby, które jest pod protekcją Greengrassów, gdzie straże są wzmożone, a wszyscy - magiczni czy nie - pod ochroną. - zaproponował, usiłując rozwiać ostatnie opory i strach. Mugole nie mieli wyboru - jeśli tu zostaną, zginą.
Mężczyzna zdawał się to rozumieć, odsunął się od Samuela, delikatnie wyrywając się z uścisku.
-Daleko do tej granicy...?

perswazja I


You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
You and me, baby, ain't nothing but mammals.
OPCM : 46
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/30
SPRAWNOŚĆ : 11/36
Genetyka : Wilkołak
Cannock Chase - Page 5 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks

Powrót do góry Go down

Bywaliśmy subtelniejsi, pamiętasz? - Skamander drgnął, zwalniając kroku, jakby tknęło go jakieś wspomnienie. Czy kiedyś byli zmuszani do brutalności? Do widoku rozszarpywanych przez wygłodniałe zwierzęta ciała, albo rozczłonkowywane czarną magią? W tym ostatnim, w zasadzie byli wprawieni, może ograniczeni, dziś targała nimi wojna i to ona rządziła ich losami i działaniami. Na krótko zmarszczył brwi w ulotnym zamyśleniu, obracając twarz ku towarzyszowi - Nie wolę - odpowiedział w końcu poważnie, w jakimś skupionym nacisku - To pewna konieczność, na którą się decyduję. Czas na półśrodki skończył się dawno temu, a nasz wróg musi wiedzieć, że ich zbrodnie nie pozostaną bezkarne - nawet, jeśli miano go - ich - nazywać mordercami. I nawet - wśród swoich. Zakończył wypowiedź już tylko urwaną myślą. Be żalu godził się na taką ścieżkę. I nie żałował. Po prostu działał tak, jak podpowiadał mu wyznaczany do tej pory cel. Ten - wymagał stanowczych działań. Nie raz i śmierci. Sam zbyt wiele razy ocierał się o nią. Wciąż jednak trwał na stanowisku - tak aurorskim, jak i zakonnym.
Milczał przez większość, całkiem już krótkiej drogi, która wyznaczała odnalezienie ukrywających się mugoli. Szedł pierwszy, naciągając na głowę kaptur mocnego płaszcza. Sprawdzał się w każdych warunkach i nie pierwszy raz dostrzegał, jak bardzo pomagał mu nie tylko chroniąc przed zimnem, ale i podczas trudniejszych warunków. Jak walka. Wchodząc do odkrytego przejścia, nie oczekiwał ciepłego powitania. Zdziwiłby się bardziej gdyby tak było i szukał podstępu. Dlatego atak - odczytywał - wbrew pozorom - za dobry znak. A na pewno, próba uderzenia pięścią, a nie magią. Większe prawdopodobieństwo, ze mieli do czynienie z mugolem. Albo - kimś pozbawionym różdżki. Ale i te konkluzje rozwiały się w kilku następujących po sobie akcjach.
Zdarzało mu się używać fizycznej siły w starciach. Tutaj, chociaż z zaskoczenia, był w  stanie wywarzyć cios na tyle, by nie zrobić faktycznej krzywdy mężczyźnie. Nie bez powodu. Przytrzymał go jednak wystarczając skutecznie, by dać wszystkim zebranym na odpowiednią refleksję i działanie. Moment zawahania mugola wystarczył też, by rozluźnił chwyt, a Tonks podjął przekonanie dwójki uciekinierów. Nie sądził by mieli z tym większą trudność. I wpływ na to miała także desperacja nieszczęsnych lokatorów kryjówki - Zapewne uratowało wam to życie - odezwał się dopiero, gdy głos zabrała kobieta pod ścianą. Mówił łagodniej, wiedząc, że dopóki chcieli ich słuchać, nie potrzebował naciskać.
Pozwalając też, by nieznajomy rozmasował wypuszczone z uścisku przedramię i podszedł do żony - Kawałek. Ale z nami jesteście bezpieczni - śledził twarz mężczyzny w poszukiwaniu wahania lub innych emocji, które świadczyłyby o podjęciu decyzji - Jeśli to możliwe, chcielibyśmy użyć mioteł. - zerknął na Michaela, szukając dodatkowej podpowiedzi, by właściwie wytłumaczyć cel - polecimy na nich. Przynajmniej część drogi. Jeśli poczujcie się źle, pójdziemy pieszo, ale ze względu na warunki, to będzie najszybsza droga. I najbezpieczniejsza - zmarszczył mocniej brwi w zamyśleniu, oczekując ostatecznej decyzji. Wsparciem okazał się oczywiście Tonks, który zdecydowanie lepiej rozumiał świat niemagicznych i ich niepokoje.
Ostatecznie, Skamander przewiózł na miotle ciężarną kobietę, pewnie utrzymując  jej wychudzone ciało przed sobą. Nie lecąc szybko, ani tym bardziej wysoko. A jednak, droga była zdecydowanie bardziej wygodna, niż gdyby mieli całą droga pokonać pieszo. Na mugolach, wolał tez nie testować magii. Czasy anomalii, wciąż średnio mu się z nimi kojarzyły. Tonks przewiózł mężczyznę, by w końcu, bezpiecznie już bez większych problemów, docierając na granicę i przekazując opiece uzdrowicieli, dwójkę wyczerpanych ludzi. Nim opuścili posterunek, małżeństwo poprosiło o przekazanie krótkiego listu, który napisali na urwanym pergaminie. Kolejny list, tym razem wieszczący dobre wieści, miał trafić do Lydii.

| Latanie na miotle II



Oh you fool, there are rules,
I am coming for you.

Darkness brings evil things
 
oh the reckoning begins.
Samuel Skamander
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I’m waiting for the call, the hand on the chest
I’m ready for the fight and fate
OPCM : 54
UROKI : 31
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Cannock Chase - Page 5 Jz39
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340

Powrót do góry Go down

-Chciałbym... - zawahał się, ale po chwili mówił dalej. -By ci, którzy wymordowali tamtych ludzi w Derbyshire faktycznie o tym wiedzieli. Uratujemy tych, o których dała nam znać Lydia, ale zginęło kilkanaście osób, a ci szmalcownicy, ta bezczelność... widziałeś tam ślady czarnej magii, czują się jak u siebie. - wzdrygnął się lekko. -Muszą wiedzieć, że ich zbrodnie nie pozostaną bezkarne. - powtórzył jak echo za Skamandrem. Może gdyby uderzyli zdecydowanie, wytępili całą grupę, to wieść rozniosłaby się po innych okrutnikach szukających łatwego zarobku.
To myśli o wendecie zaprzątały jego głowę w trakcie krótkiej drogi znad dołu z ciałami szmalcowników do mugolskiej kryjówki - potem jednak szybko zapomniał o przemocy i odnalazł w sobie empatię, skupiając się na potrzebach dwójki przestraszonych ludzi.
Słowa o pielęgniarkach i położnych zdawały się ich zaskoczyć, ale zarazem wzbudzić zaufanie. Zderzenie mogolskiego i czarodziejskiego świata było dobrą metodą perswazji - gdy niemagiczni orientowali się, że czarodziej płynnie porusza się w ich codzienności, instynktownie nabierali do niego zaufania. Dlatego Tonks starał się mówić więcej lub zaczynać rozmowę pierwszy, gdy miał przy sobie osoby znające się na mugolskim świecie nieco gorzej. Wtedy mugole zaczynali odnosić się przyjaźniej do wszystkich sojuszników - mężczyzna patrzył na Samuela łagodniej, już bez śladu agresji. Skamander wiedział zresztą o niemagicznym świecie na tyle wiele, że poradziłby sobie i bez Michaela - mugol zaatakował ich jeszcze zanim się odezwali, a Tonks kojarzył z ostatniej wspólnej akcji, że jego partner rozpoznaje już nawet ciężarowki.
-Miotły będą najszybszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Wiem, że może to się wam wydawać jak z bajki, ale działają stabilniej od helikopterów. Może tylko być trochę zimno. - przytaknął drugiemu aurorowi. Małżeństwo przetrwało jednak kilkanaście dni w prowizorycznym schronie, mieli na sobie po kilka warstw ubrań. Zdeterminowani, by dostać się w bezpieczne miejsce, pokiwali głowami.
Samuel wziął ze sobą kobietę, a Michael zaprosił na miotłę jej męża - mężczyzna był w nieco lepszej formie, więc mógł usiąść za aurorem i mocno się go trzymać.
Po kilkunastu minutach lotu znaleźli się na granicy Derbyshire, gdzie czekała już grupa, której mogli przekazać uciekinierów.
-Dasz znać Lydii? - upewnił się cicho. -Jutro działam w Derbyshire, autorzy sprawdzają już kryjówki z mojego listu - ale będę gotowy pomóc też z tymi, które powierzono tobie. - zaproponował. Czekał ich długi tydzień, w znalezionych listach odkryli multum przydatnych informacji - a czarnoksięskie masakry sprawiły, że odnalezienie i ochronienie tych ludzi stało się priorytetem. Mugolska para ze Staffordshire wymagała ewakuacji ze względu na sytuację w hrabstwie, ale większe i liczniejsze kryjówki w Derbyshire będzie można odpowiednio zabezpieczyć pułapkami i włączyć w siatkę działań Zakonu.
-Jedna z kryjówek z mojego listu jest niedaleko, Carter już tam podobno działa, ale sprawdzę jak mu idzie. Do zobaczenia, Sam. - uśmiechnął się blado do bruneta i znów wsiadł na miotle, pomknąć do kolejnego przystanku.

Latanie na miotle II
/zt x 2


You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
You and me, baby, ain't nothing but mammals.
OPCM : 46
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/30
SPRAWNOŚĆ : 11/36
Genetyka : Wilkołak
Cannock Chase - Page 5 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Cannock Chase

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach