Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Łąka pamięci

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Łąka pamięci - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime26.09.15 22:27

First topic message reminder :

Łąka pamięci

Porośnięta niezapominajkami łąka ma znaczenie symboliczne; co roku podczas festiwalu lata schodzą się tutaj czarodzieje, by wysłuchać od nestora Prewettów wzruszającej historii miłosnej o pięknej Caer i odważnym Aengusie. Zamiast krzeseł na łące znajdują się liczne konary, na których można przysiąść, odpocząć, zamknąć oczy i przenieść się w zamierzchłe czasy. A może ty masz opowieść, którą chciałbyś się podzielić?


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
Fools
said I
You do not know
Silence, like a cancer, grows
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Charłak
kto powie mi jak

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:13

Początkowo miała w zamiarze pozwolić wszystkim potłumaczyć się z osobistych sporów, dać czas na to, by spora wszak grupa mogła się wyciszyć i skupić na zadaniu, dla którego zdecydowali się zgromadzić, ale taki stan rzeczy nie mógł ciągnąć się w nieskończoność. Nie będzie w stanie przez długi czas pozostawać tak daleko od domu bez wzbudzenia nieufności Michaela, poza tym odnosiła wrażenie, że im dłużej kłócą się zamiast rozmawiać, tym więcej w jej własnym sercu pojawia się wątpliwości. Chciałaby, żeby ktoś... może nie tyle pogłaskał ją po głowie, co zwyczajnie potwierdził, że ten pomysł nie jest zupełnie spisany na straty. Entuzjazm Gwen był niepohamowany, ale ona miała to we krwi - rozsądne spojrzenie ludzi takich jak Marcella czy pan Fortescue było im bardziej niż potrzebne.
- Mam propozycję, może... kiedy ustalimy pewne punkty i będziemy wiedzieli, na czym stoimy, to wtedy część z was - posłała wymowne spojrzenie Isabelii oraz Johny'emu - Zostanie jeszcze, żeby sobie... porozmawiać i wyjaśnić sprawy? I Johny, nie przysięgaj proszę na życie mamy, tak nie można. - Kerstin wyswobodziła się z cudzych ramion i sama również przysiadła na pieńku. Sięgnęła dłonią do zdobiących łąkę błękitnych kwiatów, a potem zaczęła wyplatać z nich najprostszy wieniec. Nie była najlepszym negocjatorem, nienawidziła sporów. Czasami jednak, żeby ochłonąć, dobrze było wyciszyć się pracą.
Włożyła wiele wysiłku w swoją poprzednią mowę, jasne pukle na karku przesiąknęły potem ze stresu, więc teraz zdecydowała się po prostu wysłuchać opinii i uwag każdego z osobna, co jakiś czas unosząc wzrok znad kwiatów i posyłając ludziom długie spojrzenia, aby mieli świadomość, że ciągle ich uważnie słucha.
- Myślę, że Florean i... i Marcella mają rację - wydukała, choć po prawdzie oschły ton i bezpośredniość panny Figg niejako ją onieśmielały. - Gwen, twoje słowa są bardzo pomysłowe, cudowny artyzm przez nie przemawia, ale w tym wypadku, tak myślę, ważne jest, żeby forma nie przerastała treści. To nie jest spektakl, tylko samo życie. - Urwała kolejnego błękitnego kwiatka i wetknęła go przyjaciółce do palców. - Śmierć jak jest ubrana w zbyt piękne słowa, to się odrealnia. A nie o to nam przecież chodzi, tylko, żeby ludzie z tego parszywego realizmu sobie w pełni zdali sprawę.
Uśmiechnęła się niewesoło, pochylając głowę, aby ukryć zaszklenie tęczówek. Nie teraz, nie znowu. Pociągnęła głośno nosem.
- Zróbmy jak mówi Johny, pomińmy historie, skupmy się na ludzkim aspekcie. To... ja... - urwała, zaciskając mocno palce na do połowy skończonym wieńcu. - Nie chcę, żeby to była propaganda. Nawet jeżeli się tego nie da do końca uniknąć, to musimy się postarać, żeby jak najwięcej ludzi mogło się z tym utożsamić, nie tylko garstka. - Uniosła głowę, by odnaleźć spojrzenie Gwen. - Ale te portrety... myślicie, że dacie radę je zrobić? Taki wizualny aspekt wiele by dodał. I nie sądzę, że to artystyczne wyżycie się - Podkreśliła. - Gdyby chodziło wyłącznie o samą sztukę, to moglibyśmy to zrobić sami dla siebie. To już na pewno nie byłoby nielegalne. - Zgorzkniała, zauważając dopiero po czasie, jak wielką rację mieli czarodzieje, mówiąc, że za przestępstwo rząd mógł dziś uznać wszystko. Czy naprawdę mogli znaleźć się przez to w niebezpieczeństwie? Chyba nie, jeżeli pozostaną anonimowi.
Choć Isabella wciąż starała się jak mogła, by w pełen przekonania sposób wzbudzić w nich wiarę w projekt, Kerstin nie mogłaby nie dostrzec, że i ona traci rezon, i ona zmaga się z niepewnością. Nie mogły nikomu zapewnić stuprocentowej pewności, że wszystko pójdzie po ich myśli, ale mogli zachować to, o czym czarownica ciągle przypominała. Nadzieję.
- Dokładnie o to nam chodzi, Bella. O to, żeby stać się iskrą. - Wyciągnęła pokrzepiająco rękę, chcąc schwycić dziewczynę za szczupłe palce. - Myślisz identycznie jak ja. I takiej pasji nam w tej grupie potrzeba. - Najważniejsze, żeby nie zagasła. Kerstin zabrała rękę i skupiła się, by dokończyć ostatnie spięcie błękitnego wianka.
Nadal zresztą pozostawały kwestie praktyczne, sowie poczty, zaklęcia, wszystko to, w czym sama nie mogła pomóc, bo od początku wiadome było, że jako współzałożycielka będzie w stanie co najwyżej spędzić parę nocy na wypisywaniu listów.
- Te zaklęcia na zwrócenie uwagi brzmią dobrze, myślicie, że zadziałają? Czy nie wystarczyłby błyszczący w ciemności atrament? Jak... jak spadające gwiazdy? - podjęła w końcu, cicho, a potem nareszcie podniosła się z pieńka, ściskając w dłoni gotowy wianek, który bez chwili zastanowienia wręczyła poddenerwowanej Isabelli.




Let's not fightI'm tired,
can't we just sleep tonight?


Powrót do góry Go down
Isabella Presley
Isabella Presley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : płomień
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Łąka pamięci - Page 5 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:17

Myślała mocno symbolicznie. Nie od dziś. Zakorzenione znaki w społeczności przywołane w dobrym miejscu, w dobrej porze, podgrzane odpowiednią mocą mogły odczynić uroki złych myśli, przynieść ulgę, nadzieję i zmianę. Poruszenie i akcent – bo przecież o to w tym wszystkim chodziło. Łatwiej jej było to ogarnąć.
– Właśnie tak. Tego nam trzeba. Ognia, moi najmilsi. Jego nie da się przeoczyć. Jego nie da się powstrzymać – odpowiedziała w reakcji na słowa Kerstin, a potem podłapała propozycje panny Figg.
Podobały jej się te pomysły. Skłonna była zaufać jej trzeźwemu spojrzeniu, choć ewidentnie spoglądały w zupełnie odmienne kierunki. Lecz mimo to... mimo to tym razem poczuła dziwne porozumienie. Nim jednak cokolwiek powiedziała z wdzięcznym uśmiechem przyjęła wianek, piękny podarek od panny Tonks. Isabella uśmiechnęła się do niej oczarowana. Korona z polnych kwiatów nieco ukoiła jej roziskrzone myśli, ale wcale ich nie zgasiła. Wyparowała nagle spora garść niepokoju i Bella objęła knujące towarzystwo jakby spokojniejszym spojrzeniem. Czy naprawdę właśnie tego pięknego atrybutu jej zabrakło wcześniej? Mimowolnie sięgnęła dłonią do kolorowej wiązanki. Zapomniała prawie całkowicie o gniewie z początku spotkania.
- Urodziłam się pośród mistrzów skupiania uwagi. Ludzie teatru i kolorowych płomieni. Królów perswazji. Czasem subtelnej, innym razem dosadnej. Sowy wędrujące po niebie niech niosą małe płomyki, świecące wieści, obok których nie da się przejść obojętnie. Niech wiadomości przyciągają oczy. Oko zawsze podąża za światłem, czy tego chce czy nie. Może to pieczęcie, a może i cały pergamin. Mógłby gasnąć dopiero przy pierwszym dotyku lub odczytaniu wiadomości. Tak nie rozpłynie się w nocnej ponurości. Sprawmy, by przygodni czytacze zaoferowali nam odrobinę uwagi. A my zaoferujmy im nasze symbole, nasz piękny przekaz. Światło zapewni nam większą szansę. Niech to będzie coś, czego nie da się tak po prostu przeoczyć, coś co nie utonie w kałuży miejskich… nieczystości. Och, tak czy to czujecie!? – Na koniec spytała z wyraźną ekscytacją. Odeszła kawałek, by za chwilę obrócić się znów przodem do pozostałych.
– Jak.. jak świetliki! Albo jak małe fajerwerki. Porzucona na ulicy wiadomość musi wołać. Tylko, powiedzcie mi, chcemy być szeptaczami czy chcemy wyraźnie zaznaczyć naszą sprawę? Wy wszyscy macie odwagę. I mają ją ci, którzy krzywdzą. Są w swoich mordach namiętni, potrafią czarować rzeczywistość. Ale my też mamy różdżki. I serca gotowe ciemność przełamać światłem –
zakończyła natchniona. Nawet puder nie zakamuflował różowości policzków. Rozgrzała ją ta koncepcja. Ukochała pomysł z błyszczącymi wiadomościami. Nie chciała, by cała inicjatywa rozpłynęła się bez echa. Czy jednak nie przesadziła? Jej szlachetne koleżanki potrafiły czynić cuda z papeterią. Technicznie więc zadanie nie wydawało się aż tak skomplikowane, prawda?


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:18

Patrzyła, jak się angażują. Jak rozmawiają i dyskutują, jak to wszystko naprawdę zaczyna się składać i w całość. Jak się z nią nie zgadzają i sypią własnymi pomysłami. To wszystko sprawiało, że serce rosło w piersi Gwen, sprawiając, że czuła w nim przyjemne ciepło. Być może, z takim podejściem i takimi ludźmi wokół, naprawdę mogli zakończyć tę wojnę? Zakończyć i nie dopuścić do większej ilości ofiar, niż to było absolutnie potrzebne. Już widziała oczyma wyobraźni, jak dzięki ich staraniom następuje zawieszenie broni, lord Longbottom zajmuje należne sobie miejsce w Ministerstwie Magii, a ona może wrócić do siebie, do Londynu, pomóc go odbudować i... i żyć jak dawniej.
Jak dawniej. Czy to było w ogóle możliwe? Czy ta cała sytuacja nie sprawia, że właściwie już nigdy nic nie będzie tak, jak w czasach przed? Minęło przecież zaledwie kilka miesięcy, a już tyle się zmieniło.
Nie dodała nic więcej do konfliktu Johnatana i Isabeli, bo chyba nie było trzeba. Jeśli chcą sobie coś jeszcze wyjaśnić, to na to przyjdzie czas później. Teraz musieli wszystko do końca ustalić, dopiąć na ostatni guzik i zacząć działać. Mieli ograniczony czas.
Macie rację – przyznała. – Pomysł Johnatana jest lepszy. Marcella, ja... przepraszam, nie chciałam z tego robić czegoś takiego, tylko... to dla mnie nowe. Dla nas wszystkich chyba, choć ty się na tym pewnie lepiej znasz. – Była policjantką, musiała znać podstawy propagandy. – Światło brzmi kusząco. Właściwie możemy użyć nawet świecącego się atramentu. Nie zajmuje się za bardzo kaligrafią, ale ostatnio zaczęłam uczyć Gin... to znaczy, Virginię Macmillan, jak ładnie i równo pisać i kupiłam kilka ciekawych kolorów, mogą się nam przydać. Ale Bello... nie jestem pewna, czy mordowanie możemy nazwać odwagą. – Westchnęła. – Ja... wiesz, chyba tylko tchórz lub głupiec sięgnie po atak, aby rozwiązać konflikt. W strachu przed rozmową, w lęku przed prawdą... i my właśnie musimy im tę prawdę pokazać. Tak bez walki. Pokojowo. Aby mogli nad tym pomyśleć. – Uśmiechnęła się do Belli.
Jasnowłosa zdawała się być urokliwa, choć nieco oderwana od rzeczywistości i choć Gwen nie chciała gasić jej pięknych słów to nie była w stanie znieść nazywania morderców odważnymi. To Bertie był odważny. To Justine była odważna, nawet jeśli przy tym niewyobrażalnie głupia. A nie ci wszyscy, którzy życie ludzie mieli za nic. Ci, którzy łamali podstawowe prawa obowiązujące od wieków w społeczeństwie i zaprzeczali wszystkim boskim przykazaniom, które domagały się miłowania drugiej osoby tak, jak samego siebie. Niezależnie od pochodzenia czy narodowości. Malarka poczuła drobny przypływ nagłego oświecenia. Przecież Boży Syn oddał życie za w s z y s t k i c h. Tych złych również. Dał im przez to życie, a więc osoba, która próbuje odebrać je komuś innemu rzuca boskości największą z możliwych zniewag. Czy coś takiego w ogóle można wybaczyć?
Zatrzymała natłok myśli. Nic nie wnosił do zaistniałej sytuacji, a przecież nawet jeśli chciałaby o tym porozmawiać, otaczali ją ludzie, którzy raczej nie chcieliby z nią o tym dyskutować. Johnatana raczej to nie interesowało, Kerry chyba również nie. Poza tym czy był sens myślenia o czymś, co było częścią organizacji wykluczającej takich jak ona?
Nie, nie, absolutnie nie – powiedziała sobie twardo, choć podświadomie wiedziała, że nie była to do końca prawda.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
Florean Fortescue

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : lodziarz na wygnaniu
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 35
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Łąka pamięci - Page 5 Tumblr_mhw5lvsL171r4d1cbo1_400

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:21

Cieszyłem się, że tak wiele osób postanowiło wziąć udział w tej akcji. Mogła wydawać się naiwna – ot, rzucenie kilku listów z nieba, ale zaczynałem wierzyć, że to może pomóc. Może nie sprawi, że wszyscy uświadomią sobie bezsens wojny, ale każda pojedyncza osoba, która się zatrzyma i chwilę pomyśli, którą być może ruszy serce po przeczytaniu naszego manifestu i ujrzeniu portretów zmarłych czarodziejów, będzie na wagę złota. Ta akcja zdecydowanie była czymś, na co zaledwie rok temu pisałbym się z ogromnym entuzjazmem. Dzisiaj byłem inną osobą, trochę inaczej patrzyłem na świat, mniej optymistycznie, ale i tak poczułem w środku jakąś tlącą się nadzieję. Może naiwną, może nie powinienem zbyt wiele oczekiwać, ale w zasadzie nic innego nam już nie zostało.
To świetny pomysł! – Odwróciłem się w stronę Isabelli, że też sam na to wcześniej nie wpadłem! – Listy muszą być dobrze widoczne, nie wiemy gdzie dokładnie spadną. Wątpię, żeby sowy za każdym razem trafiały na sam środek chodnikaoczywistość, po prostu banalność, a jednocześnie tak przydatny pomysł! Tylko jak tego dokonać? Które zaklęcie wybrać? Słuchałem uwagi Gwen o atramentach – zabrzmiało tak, jakby miało się udać. – Kompletnie się na tym nie znam, może istnieje jakiś eliksir, który sprawia, że coś świeci w ciemności? Ewentualnie można rzucić na koperty coloritum, zawsze coś – myślałem na głos, mając nadzieję, że ktoś podchwyci moją myśl i wpadnie na coś lepszego. – Tak, darowałbym sobie zbyt dużą ilość rysunków, to ma być proste i konkretne. Gdybyśmy zaczęli bardziej kombinować, ludzie mogliby to źle zrozumieć – zgodziłem się z Marcellą, chociaż doceniałem malarskie zdolności Bojczuka i Gwen, to chyba nie był odpowiedni moment, żeby z nich korzystać. – No dobra, hasło mamy, treść mniej więcej też, sowy weźmiemy od znajomych i z sowiarni... – zacząłem wyliczać, żeby się nie pogubić. – Kiedy dokładnie będziemy je wysyłać? Skupiamy się na Londynie czy też na okolicach? – Osobiście uważałem, że nie ma co zwlekać – im szybciej, tym lepiej.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
porysował czas ramiona
OPCM : 36
UROKI : 26
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:22

Ta rozmowa poszła w lepszym kierunku niż początkowo zakładała. Ostatecznie zauważyła, że mniej więcej wszyscy dołożyli do siebie to, co chcieli mieć w tym zawarte i ostateczny przekaz nadal wyglądał klarownie i dobrze. Nawet jeśli nadal miała bardzo dziwne uczucia przy pannie Isabelli, to jej pozycja tutaj była bardzo przydatna, więc nie tylko była dobrą uzdrowicielką, ale radziła sobie też całkiem nieźle z pokazywaniem przekazu. Może właśnie jej uwagi tutaj były najcenniejsze - kto wie, może właśnie dzięki tej pomocy treść będzie dostosowana również do tych osób, które mają bardziej konserwatywny sposób myślenia i spoglądają na świat zupełnie inaczej niż wszyscy zakonnicy. Bo ona nie mogła sobie wyobrazić w jaki sposób można poddać się pewnym poglądom aż tak, by usprawiedliwiać zabicie… czy to człowieka czy to zwierzęcia. Zapewne miała zbyt ograniczone horyzonty poznawcze.
- W porządku. - Zwróciła się do Gwen, kiwając lekko głową przy tym. - Zapewne też nie zrozumiałyśmy się dobrze. Odpowiednio przygotowana propaganda nie musi wcale choćby nawiązywać do naszych działań i nie musi wcale przypominać propagandy. Wręcz nie powinna, jeśli ma działać. - Ona bardzo chętnie by ukróciła sprawę wojny i cały spór roztrzygnęła w bardziej pacyfistyczny sposób… Miała jednak wrażenie, że taki sposób po prostu nie istnieje. Ale kto wie, w świetle ostatnich wydarzeń… Miała nadzieję, że wszyscy są zmęczeni tymi zniszczeniami i stratą. - Ja też nie znam się na eliksirach, nie wiem czy jest jakiś który świeci. Ale chyba mała zmiana w zaklęciu nie będzie trudna, jeśli będziemy chcieli, żeby coś świeciło w ciemności na tyle, by zostało spostrzeżone. To nie jest takie trudne… - Chociaż się kompletnie na tym nie znała. - Mogę pomóc w nazwiskach. W policyjnych aktach było ich pełno… Niektórych spraw się nie zapomina. - Zaginięcia dzieci były najbardziej zapamiętywalne. Marcella wyglądała w momencie wspominania o tym na bardziej przytłumioną. - Okolice są dosyć opustoszałe. Nawet niewiele patroli się tam pojawia. Ja skupiłabym się na centrum… I może spróbować w porcie?




nim w popiół się zmienię, będę wielkim
płomieniem
Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:28

Rzucam Figg trochę potępiające, a trochę rozżalone spojrzenie, bo ten krótki śmiech był jak salwa klątw, wycelowana wprost w moją stronę. Bolesny. To była POWAŻNA sprawa, fart, że się udało trochę udobruchać pannę Isabellę i oby na jak najdłużej, bo nie chciałem już wracać do tamtego ponurego, zimowego wieczora - ani teraz, ani później, ani najlepiej nigdy. Więc milczę, kiedy inni tak pięknie rozprawiają o tym, co zamierzamy, kiedy przez ton głosu przedzierają się pierwsze wątpliwości, kiedy zagłuszają je kolejne płomienne słowa, kiedy dziewczęta zaplatają kwieciste wieńce nowych pomysłów. Zerkam z dołu na każdego, kto zechce dorzucić kilka własnych knutów, choć sam nie mam zbyt wiele do dodania. Niemniej rozbuchana krótkim spotkaniem iskra nadziei, do tej pory ledwie tląca się na dnie niektórych serc, sprawia, że moje usta wyginają się w delikatnym, mimowolnym uśmiechu - Myślę, że nie wyrobimy się ze wszystkim przed końcem miesiąca - wzruszam nieznacznie ramionami, zerkając na Floreana - Też postawiłbym na centrum i port, koniecznie port, wciąż jest tam mnóstwo ludzi, którzy... no wiecie, których nie powinno tam być - którzy wciąż się wahali, którzy nie stali po żadnej ze stron, ale też ludzi o dobrych poglądach i równie dobrych zamiarach, którym po zmianach zaszłych w porcie, brakowało odrobiny nadziei by przypomnieć sobie, że wszyscy jesteśmy tym samym. Port roił się od gorących głów, czekających na coś, co rozpali ich do białości i nie wiem czy chodziło konkretnie o deszcz świecących listów, ale jeśli przekaz trafi choćby do kilku to i tak będzie sukces - Jest coś jeszcze, sory, że o tym mówię, ale znam trochę większość z was i wiem, że knutem to my nie śmierdzimy - zerkam wymownie w kierunku buntowników, bo oni byli w najgorszej sytuacji, jeżeli chodzi o zarobek, nie? Przynajmniej tak na chłopski rozum - Sowy, materiały, te sprawy - przeszło mi nawet przez myśl, coby wliczyć koszta materiałów w rachunek La Fantasmagorii, ale chyba w razie wu nie chciałbym się z tego tłumaczyć, jeśli wciąż miałem gdzieś z tyłu głowy rozmowę z madame Mericourt - Zrzuta? W razie czego pod koniec miesiąca dostanę zastrzyk gotówki, no ale na to musielibyśmy cierpliwie poczekać - aktualnie, ledwie kilkanaście dni wstecz przejebałem połowę zaskórniaków na swoją dziwaczną zachciankę i wciąż czekałem na rozwój wydarzeń (zaczynałem się już lekko niepokoić), więc słabizna, ale praca wrze, hajs się sypie, potrzeba tylko więcej czasu - Tooooo chyba każdy już mniej więcej wie co ma robić? - rzucam okiem naokoło, po czym sięgam dłoni Gwendolyn, zaciskając na niej palce i delikatnie macham naszymi złączonymi rękami - My pewnie spotkamy się niebawem by pomachać trochę piórem, co? - nie wiem czy ktoś jeszcze będzie chciał spędzić godziny nad papierem, ale każda pomoc jest zajebiście mile widziana.






Powrót do góry Go down
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
Fools
said I
You do not know
Silence, like a cancer, grows
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Charłak
kto powie mi jak

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:47

Niewiele było potrzeba, aby poruszyć wielkim sercem i ognistym temperamentem Isabelli, to z pewnością. Kerstin starała się jak mogła chronić tlący się płomyk, z tego też powodu poświęciła tyle minut przysłuchując się dyskusji pozostałych i splatając kwietny wieniec. Jeżeli przymknęłaby na moment powieki i spróbowała skupić zamiast na głosach, to na delikatnym szumie drzew, mogłaby wyobrazić sobie, że to morskie fale i sierpniowy festiwal w Oazie. Z tym, że to byłoby zgubne; im dalej by się zagłębiała we wspomnieniach, tym mniej zapamiętałaby ze spotkania, a ono było istotne. Nawet jeżeli nie miała dłużej do powiedzenia zbyt wiele - jej zadaniem było przedstawić ideę, a aspekt praktyczny wykonania zadania musiał wynikać z czarodziejskich umiejętności pozostałych.
Isabella podłapała pomysł z błyszczącymi listami i ubrała go w słowa znacznie piękniejsze niż Kerstin byłaby w stanie; odrobinę też przy tym egzaltując znaczenie odwagi oraz światła, ale może tego właśnie potrzebowali, pełnej pasji wiary w człowiecze instynkty.
- Ja nie mam różdżki, ale mam bardzo dużo chęci. Mam nadzieję, że tyle wystarczy, żeby, hmmm, ciemność przełamać światłem - wtrąciła cicho, gdy koleżanka wspomniała o różdżkach; mówiła szeptem, prawie do siebie, nieszczególnie przykładając wagę do tego, czy ktokolwiek te słowa usłyszał.
Najważniejsze dla Kerstin w tym momencie było nie pozwolić, aby rozmowa i wspólna burza pomysłów obrała tor sprzeczki lub wymiany argumentów; mieli tego uniknąć nie tylko między sobą, ale i w podstawach planu, gdyż każda akcja zbyt ukierunkowana na jedną stronę mogłaby już zostać okrzyknięta terroryzmem. Nie wierzyła zbytnio w to, że obecne media nie podłapią każdej okazji do szkalowania się nawzajem, nie mogli dawać im broni do ręki. W zamyśle mieli pokój, nie walkę, złapała więc Gwen za dłoń i mocno ścisnęła, kiedy z ust przyjaciółki padły słowa o tchórzach i głupcach. Zgadzała się z nią, to oczywiste, ale cieszyła się, że dygresja skończyła się równie szybko, co rozpoczęła.
- Ten kolorowy atrament to wspaniały pomysł - wcięła się umyślnie, a potem skinęła głową do Floreana, kiedy zaznaczył, że ilość rysunków w listach powinna być niewielka. Nie umiałaby określić różnicy między wspomnianym przez niego zaklęciem, a eliksirami, więc do tego nie była w stanie się odnieść, cieszyła się jednak, że pozostali do czegoś już dochodzą. - Wydaje mi się, że najlepiej końcem września. Dajmy sobie czas na to, aby wszystko przygotować, rozsądnie przemyśleć. Działajmy z pewnością, ale nie pochopnie - odpowiedziała na pytanie jako pierwsza, lekko się przy tym rumieniąc.
Przez kilka sekund zamilkła w zamyśleniu; chciała powiedzieć, że powinni rozszerzyć wiadomości na największy możliwy obszar Londynu, jednakże nie zdążyła rzucić propozycją, a temat podjęli Marcella i Johnny. Po prawdzie, ich pomysły wydały się Kerstin lepsze, przede wszystkim dlatego, że bardziej orientowali się w tym, jak Londyn wyglądał obecnie. Jej nie było tam od momentu, w którym miasto zostało przejęte przez magów.
Teraz wystarczyło dopiąć kwestie organizacyjne na ostatni guzik.
- Ja się mogę dorzucić, mam jeszcze oszczędności. Przed wojną chciałam sobie kupić mieszkanie na przedmieściach Londynu, ale to już nieaktualne - wymamrotała, nie czując żadnego oporu przed wydaniem groszy na słuszną sprawę. - Michael je wymienił na te czarodziejskie, chyba można ich używać. - Rozejrzała się niepewnie po twarzach, a potem zatrzymała spojrzenie na Johnnym i Gwen. - Ja do was dołączę. Jeżeli nie trzeba przy tym czarować, mogę pisać listy, trochę tego przecież będzie.
Czyżby rzeczywiście udało się wszystkich przekonać?

/zt dla Ker




Let's not fightI'm tired,
can't we just sleep tonight?




Ostatnio zmieniony przez Kerstin Tonks dnia 16.01.21 21:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:49

Pokiwała głową.
Coś na pewno wymyślimy w trakcie. Jakoś zaczarujemy te listy tak, aby zwracały uwagę, po prostu. Nie mogą tylko leżeć na ziemi, bo naprawdę nikt nie zwróci na nie uwagi – mówiła do Floreana, przysiadając w końcu na łąkowej trawie.
Był tak ładny i ciepły dzień. Wszyscy powinni się cieszyć, grać w różnorakie gry, rozmawiać beztrosko i śmiać się z niekoniecznie dobrych żartów. A jednak, zamiast zajmować się czerpaniem radości z życia, musieli knuć propagandowe plany, bo jeśli nie oni, nikt tego za nich nie zrobi. Gwen poczuła, że to wszystko wygląda, jakby ktoś wyjął jej życie z kart powieści albo książki historycznej. Tak, jakby nie do końca należało w tej chwili do niej samej. Ale to było nieważne. Jednoczyli się i.... to było wspaniałe.
Zbierz, ile pamiętasz, Marcy – powiedziała, kiwając głową. Chwilę później Johnatan poruszył temat pieniędzy: – Mam trochę oszczędności, jakoś... udało mi się pozbierać. Na pewno się dołożę, a jeśli mielibyście jakieś problemy – omiotła wzrokiem zebranych – to dajcie znać, może będę w stanie trochę pomóc. Praca u Macmillanów ma swoje plusy. – Wzruszyła ramionami. Nie dość, że zapewniali jej dach nad głową, to jeszcze płacili wcale nie najgorzej.
Uśmiechnęła się szczerze, czując na swojej dłoni ciepło ręki Johnatana. Przybliżyła się do niego na moment, aby chociaż delikatnie odwzajemnić jego gest:
– Na pewno – obiecała.
Mogła go ostatnio często zawodzić, ale przecież mieli to robić razem. Nie wyobrażała sobie pracy nad czymś takim, jeśli nie miałaby chociaż części listów napisać razem z nim. Tkwili w tym razem. Nie wiedziała jednak, ile w sumie czasu uda jej się wyłuskać. Naprawdę miała dużo pracy i być może przyjdzie jej pisać część listów nocą.
Kerry, do pisania nie potrzeba różdżki. Wybierzemy jednolitą papeterię... Może jedną z tych, których ty używasz? Te kartki są takie proste i eleganckie. A potem się nimi podzielimy i wszyscy możemy pisać.
Gwen zaczęła przeliczać w głowie koszty:
Na pewno będziemy potrzebować kilku groszy na atrament i papier, na wosk... ale najdroższe chyba będą sowy. Ale jest nas szóstka, jeśli wszyscy się zrzucimy... jakoś to powinno być.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Isabella Presley
Isabella Presley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : płomień
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Łąka pamięci - Page 5 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime15.01.21 13:49

Westchnęła nieco zasmucona tym, że Gwen nie zrozumiała jej słów. Wątpiła, by można było tę niezgodność wyjaśnić pochodzeniem z dwóch różnych światów – choć niewiele o niej wiedziała, zdawało się, że nikt tutaj nie należy lub nie należał do środowiska szlachty. Pojęcie odwagi w mordowaniu zostało przez nią odczytane błędnie, ale to nic. Nie zamierzała tego roztrząsać i pozwalać, by drobne podmuchy rozdzieliły jej entuzjazm – szczególnie że w tej chwili zaczynała odczuwać prawdziwą radość z uczestnictwa w tych działaniach.
Zarumieniła się lekko, kiedy pan Florean pochwalił jej koncepcję. Odpowiedziała mu promiennym uśmiechem, a potem z uwagą wsłuchiwała się w zadane pytania – tak słuszne i potrzebne. Omawiali drobnostki, podczas gdy podstawowe fakty pozostawały wciąż nieznane, a przecież od tego właśnie należało rozpocząć planowanie. I, również istotne, galeon, choć Bojczuk przemawiał raczej knutem. Niemniej mówił mądrze, jak na cwanego zbója, więc Bella skora była i jego słowa przyjąć, zaakceptować całkiem bystre uwagi. Jako upadła szlachcianka nie nosiła w sakiewce zbyt wiele, ale rozumiała, że bycie częścią ekipy oznaczało również dołożenie swoich drobniaków. Zorganizowanie morza sów będzie możliwe tylko przy użyciu odpowiednich środków. Pogrzebała dłonią w maleńkim woreczku ze skóry wsiąkiewki. – Możecie liczyć na mój wkład. Jesteśmy tutaj wszyscy razem. Choć różni, to jednak złączeni wspólną ideą – odezwała się wreszcie, rzucając na koniec nieco mniej pewne spojrzenie na Johnatana.
Emocje już przygasły, ale tylko na chwilę. Słowa Kerstin wyjątkowo ją rozczuliły.
– Oczywiście, że wystarczy. Największe światło nie wypływa z różdżki, droga panno Tonks –
obwieściła poruszona i uśmiechnęła się do niej z serdecznością. Dopiero się poznawały, ale Bella skłonna była ujrzeć w niej bratnie wcielenie i wcale nie potrzebowała poszukiwać magii. Wraz z początkiem maja nauczyła się spoglądać zupełnie inaczej na życie i, choć wciąż popełniała błędy, jej serce otwierało się mocniej i chłonęło mnóstwo nieoczywistych iskier pochowanych w niewidzialnych dla niej dotąd zakątkach.
– Ja również mogę pisać listy. I jeśli jest jeszcze jakieś zadanie, które wyda się wam odpowiednie dla mnie, to proszę, powiedzcie. Nie znam się na transmutacji, ale myślę, że o ogniu wiem całkiem sporo – przyznała niech speszona, trochę na wdechu. Gdy ucichł głos, zastanawiała się, czy jej słowa mają jakikolwiek sens, ale nie dało się ich już cofnąć. Była pewna, że czarodzieje znali profesje magicznych rodzin, choć może nie było to aż tak oczywiste. Pergamin jednak znikał w oparach iskier. Należało dobrać metodę do przedmiotu. Nad tym więc powinni jeszcze pomyśleć.  – Przyniosę trochę pergaminów i atrament. Jeśli każdy z nas zebrałby ze swojego domu choć odrobinę, mielibyśmy całkiem niezły zapas – stwierdziła, łapiąc się na zaskakujących rozważaniach o oszczędzaniu. Tak chyba nie myślały szlachcianki.
Życie w Kurniku ją odmieniało. Ale prawdziwej natury raczej nie dało się oszukać. Zachichotała leciutko pod nosem, zauważając połączone dłonie Gwendolyn i Johnatana. Czy to jakiś tajemniczy romans? Wciąż mu nie ufała, ale najwyraźniej panna Grey uśmiechała się nie bez powodu, a wcześniej przecież broniła go jak lwica!


Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime17.01.21 12:24

W ostatnim czasie, przez moje malarskie eksperymenty, liznąłem nieco więcej transmutacyjnych tajników, więc mogłem dołożyć do tego swoją różdżkę, na tyle, na ile oczywiście będę umiał. Szczerze to tak średniawo sobie ufałem w kwestiach magicznych, ale jeśli połączymy siły, choćby z takim Floreanem, który z tego co pamiętam był całkiem niezły w te klocki, to na pewno urodzi nam się coś odpowiedniego. W końcu nadzieja umiera ostatnia, więc aktualnie byłem dobrej myśli. Kiwam głową, że i ja rozejrzę się po zakamarkach swojego (swojego, taaaa) mieszkania i wezmę wszystko co mogłoby się przydać. Ufam, że Phillie nie skróci mnie o głowę za pożyczenie sobie (na wieczne nieoddanie) jej pióra, albo atramentu, albo kilku arkuszy papeterii. Moje niby też się walały gdzieś po kątach, ale jak ostatnio dotknąłem swojego pióra to ręka zamieniła mi się w skrzydło, więc chyba wolałem sobie oszczędzić powtórkę z rozrywki; listy pisałem na zwykłych kawałkach pergaminu, a atrament... oooo no tutaj faktycznie trzeba będzie przegrzebać klamoty, bo przecież używałem go czasem do szkiców albo wykańczania niektórych obrazów; a nuż coś się ostało gdzieś na dnie szuflady? Uśmiecham się lekko do panny Grey, ale już niebawem odzywają się inne głosy oferujące swoją pomoc przy wypisywaniu kartek, więc przesuwam spojrzeniem po reszcie i kiwam nieznacznie głową, zaś mój uśmiech delikatnie się poszerza - Świetnie, może w takim razie uda się nie nadwyrężyć nadgarstków - śmieję się, chociaż akurat kto jak kto, ale ja miałem je nieźle wyćwiczone. Od malowania, oczywiście - Jeśli będziecie chciały zarwać nockę przy pisaniu to wiecie gdzie mnie szukać. Znaczy, no, ty wiesz, Gwen. A i jeszcze jedno, nie wspominajmy o niczym w prywatnej korespondencji - może to było oczywiste, może nie, nie wiem. Nie wiem także, czy ktokolwiek byłby na tyle zdesperowany by przechwycić pocztę takiego szarego obywatela jak na przykład ja, ale chuj wie, czasem lepiej dmuchać na zimne i spać spokojnie.






Powrót do góry Go down
Florean Fortescue
Florean Fortescue

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Zawód : lodziarz na wygnaniu
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 35
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Łąka pamięci - Page 5 Tumblr_mhw5lvsL171r4d1cbo1_400

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime18.01.21 9:10

Nie będę ukrywał, że temat pieniędzy nie był ostatnio moim ulubionym. Całkiem dobrze mi się wiodło w zeszłym roku, kiedy biznes z lodziarnią się rozwinął, a szyld z moim nazwiskiem stawał się coraz bardziej popularny. Całe szczęście, że mogliśmy z Florence wykupić tamten lokal, bo gdybyśmy mieli płacić comiesięczny czynsz, to na pewno nie moglibyśmy się tak szybko cieszyć tym sukcesem – ceny w takiej lokalizacji były horrendalne. Horrendalne. Nawet udało mi się odłożyć trochę pieniędzy na coś większego niż nasze mieszkanie nad lodziarnią na Pokątnej, ale w obecnej sytuacji niebardzo mogłem się do tych pieniędzy dostać – ciężko się chodziło po Londynie, kiedy z każdego rogu patrzyła na Ciebie twoja własna twarz z listu gończego. Dlatego westchnąłem cicho, tak tylko dla siebie, kiedy padło pytanie Jonathana. – Też się dorzucę – odparłem mimo wszystko, bo w zasadzie nie miałem na co wydawać tych pieniędzy, które miałem przy sobie. Za dom w Oazie nie płaciłem, za jedzenie też niezawsze, a poza tym były rzeczy ważne i ważniejsze, a w tym momencie ta akcja wydała mi się ważniejsza niż jakieś moje prywatne potrzeby. Szczególnie, że nie tylko ja straciłem w tej wojnie pracę i nie tylko ja z tego powodu cierpiałem – niektórzy na pewno cierpieli bardziej ode mnie.
Też mogę pomóc wam pisać – wzruszyłem ramionami, ot, byłem ostatnio wolnym człowiekiem. Starałem się regularnie gotować w Oazie i pomagać przy różnych pracach, czasem nawet tych budowlanych, choć pod tym względem miałem dwie lewe ręce, ale to i tak nie równało się takiej normalnej pracy. Odkąd zamieszkałem w Oazie, już całkiem oddałem się Zakonowi. I nie zapowiadało się na to, żeby to się miało szybko zmienić.
No to co? Chyba wszystko mamy mniej więcej ogarnięte. Spiskować z wami to czysta przyjemność – uśmiechnąłem się kątem ust, spoglądając na swoich towarzyszy. Nie mogłem się doczekać, kiedy ludzie natkną się w Londynie na nasze listy.




Beatus, qui prodest, quibus potest
for the rescue

Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
porysował czas ramiona
OPCM : 36
UROKI : 26
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Łąka pamięci - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Łąka pamięci [odnośnikŁąka pamięci - Page 5 I_icon_minitime27.01.21 23:05

Do pomocy z pisaniem zgłosili się prawie wszyscy, więc sądziła, że ona już nie będzie przy tym potrzebna. Z kolei wiedziała jak może pomóc całkiem praktycznie, nie wciskając się też wszystkim na siłę. - W razie czego zrobię wam listę znanych mi osób, które zaginęły po wojnie. Niestety nie mam ich wizerunków, ale może z listów poszukiwawczych coś się uda znaleźć. Wiele dzieci zniknęło, to dosyć… Ujmuje za serce. - Czuła, że to coś czego może nie powinna mówić, ale jednak po prostu mówiła prawdę. Ją na przykład bardzo ujmowało i bardzo wzruszało, gdy otrzymywała informacje od rodziców. A przecież o to im chodziło. Wyglądało na to, że mieli też wszystko bardzo dogadane i zgadzali się na swoje kompromisy. Kiwnęła głową, gdy Florean zaczął podsumowanie tego spotkania, zaś sama uśmiechnęła się pod nosem i zaczęła powoli: - Dziękuję wam, że pomagacie, nawet jeśli nie musicie… - Nie wszyscy tutaj należeli do Zakonu, a jednak wiele rzeczy zgadzało się z ich doktrynami. Ze wszystkimi słowami się zgadzała. Bardzo chciała, by ta wojna się skończyła i każda kolejna akcja przybliżająca ich do rozwiązania jej bez walki była naprawdę ważna. Uniosła spojrzenie zwłaszcza na Jonathana, przy czym uśmiechnęła się pogodnie. Z krótkiej rozmowy znała jego poglądy, więc tym bardziej cieszyła się, że niektórzy przestają patrzeć na tę sytuację biernie, nawet jeśli bali się o swoje życie. Bo czy życie jest naprawdę warte, gdy prowadzi się je w takim miejscu jak to? Bezwolnie, gdzie wszyscy chcą, nastawić ich na konkretne myślenie. Następnie zwróciła się do Kerstin i do Gwen. - Jeśli kiedykolwiek potrzebowałybyście przeprowadzenia, możecie zawsze się do mnie odezwać. Chętnie pomogę z każdym wypadkiem, który by się zdarzył i będę wam służyć różdżką. - Chociaż tyle mogła zrobić. A powroty do Oazy bywały naprawdę trudne, gdy ktoś nie był biegły w Obronie Przed Czarną Magią. Marcella podreptała chwilę w miejscu. - Czas wracać do rzeczywistości. Florean, idziesz? - spytała, zerkając na mężczyznę, którego ramię teraz lekko objęła. Cóż, teraz wystarczyło już tylko czekać na spektakl. Ciekawe co napisze o nich Walczący Mag.

zt.

Podsumowanie wydatków:
Kerry 46 PM
Johny 46 PM
Bella 46 PM
Gwen 46 PM
Florek 46 PM
Marcy 45 PM
= 275 PM




nim w popiół się zmienię, będę wielkim
płomieniem
Powrót do góry Go down
 

Łąka pamięci

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21