Wydarzenia


Ekipa forum
Poszukiwani
AutorWiadomość
Poszukiwani [odnośnik]15.04.15 12:55
First topic message reminder :

Poszukiwani

Temat służy poszukiwaniom postaci w jakiś sposób istotnej dla Twojej. Pamiętamy, że na poszukiwana ogólne ("szukam przyjaciół") i mało skonkretyzowane ("szukam kogokolwiek kto mnie polubi") przeznaczone jest subforum relacji, na którym podobną propozycję można wysunąć w stosunku do co drugiej postaci. Poszukiwania "kogokolwiek kto będzie miał na nazwisko tak samo jak ja" również odradzamy.



Zasady poszukiwań
1. Do 7. dnia każdego miesiąca realnego prosimy o aktualizację poszukiwań poprzez pozostawienie na nich świeżej daty.
2. Jedna postać może umieścić w tym wątku tylko jedną wiadomość - celem dodania świeższych poszukiwań należy edytować poprzednią.
3. Niedozwolone jest podbijanie poszukiwań.

Eden
Twoje poszukiwania długo wiszą i nie możesz znaleźć odpowiedniej osoby? Możesz wyjść poza forum i poszukać postaci wśród miłośników rozgrywki tego typu na Edenie.

Kod
Nie jest obowiązkowy.
Kod:
<div class="pdiv"><span class="ptyt" style="color:#755353">TYTUŁ</span><span class="ptekst">TEKST 1</span><img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <span class="ptekst">TEKST 2</span><span class="paka">
DŁUŻSZY TEKST
</span></div>
<hr id="p">
<span class="pdata">aktualne/nieaktualne/rezerwacja
data ostatniej aktualizacji</span>

Chcę miłościniech skamle u mych stóp męża arystokraty, młodego, przystojnego, bogatego
Panie losie, daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie. Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen, gdy ryb w mym stawie zabraknie.


[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Poszukiwani [odnośnik]04.01.23 23:01
nawet po najdłuższym dniu przychodzi wieczór
brat i siostra - 17-26 lat - sojusznicy Zakonu Feniksa

{ opis rodziny }
x x x

Była nas piątka: czterech braci i siostra. Wychowywaliśmy na niewielkiej wsi, z dala od czarodziejskiego świata, przez długi czas nie wiedząc o jego istnieniu. Nasz tata jest mugolem, człowiekiem prostym, ale o złotych rękach i równie złotym sercu, którego przeszło rok temu wybuch wojny wygnał za granicę. Mama była czarownicą, która dla męża odrzuciła magię, być może nie spodziewając się, że ta wedrze się z powrotem do jej życia, kiedy tylko jej dzieci zaczną przejawiać magiczne zdolności. Była – bo utraciliśmy ją kilka lat temu, kiedy po długiej walce odebrała nam ją bezlitosna choroba. Musieliśmy stać się silniejsi, nauczyć się radzić sobie bez niej. Nie do końca nam to wyszło, rozpierzchliśmy się w różnych kierunkach – dopóki walka w szeregach Zakonu Feniksa na powrót nie zebrała nas w całość.

W gruncie rzeczy jesteśmy dobrymi ludźmi. Nie idealnymi, popełniamy błędy jak wszyscy, ale od rodziców otrzymaliśmy działające bez zarzutu kompasy moralne, koniec końców zawsze kierujące nas na właściwą ścieżkę. Nie czynimy innym krzywdy, nie paramy się zakazanymi dziedzinami magii; jesteśmy trochę wolnymi duchami, żywiołowymi i z podniesionymi czołami mierzącymi się z codziennością. Najstarszy z nas, Volans, jest łowcą i opiekunem smoków w rezerwacie w Peak District. Następny jestem ja – Billy, kiedyś zawodowo grałem w Qudditcha, lecz obecnie działam w magicznym podziemiu, szkolę łączników i sam latam jako jeden z nich. Teddy jest uzdrowicielem, który po wybuchu wojny musiał opuścić Szpital Świętego Munga i aktualnie prowadzi własny gabinet w Derbyshire: w samym środku wojennej zawieruchy. Wy jesteście najmłodsi, macie nie więcej niż 26 lat i nie mniej niż 17 – ale to, kim jesteście i czym się zajmujecie, zależy wyłącznie od was.

siostra - rezerwacja:

Aidan
Jesteś moim bratem, najmłodszym z nas wszystkich – dopiero co ukończyłeś Hogwart, albo wciąż powinieneś w nim być – ale ponieważ czarodzieje mugolskiego pochodzenia nie są tam już mile widziani, kontynuujesz naukę w domu. Jesteś ciekawy świata, a może trochę na niego zły – wojna odebrała ci młodość, musiałeś dorosnąć szybciej niż reszta z nas, w dodatku: nie masz ze mną łatwo. Nie wiesz o tym, ale zanim nasza mama odeszła, kazała mi przysiąc, że będę się tobą opiekował – i jest to obietnica, którą potraktowałem poważnie. Jestem wobec ciebie nadopiekuńczy, staram się trzymać cię z dala od walki, nawet (a może szczególnie) jeśli sam się do niej rwiesz. Sprzeczamy się, możesz uważać, że w ciebie nie wierzę – co nie jest prawdą, zwyczajnie się o ciebie boję. Naciskam na to, żebyś się uczył, mimo że obaj wiemy, że nie będziesz miał szansy zdać końcowych egzaminów. Póki co nie chcę jeszcze zaakceptować faktu, że jesteś dorosły, choć pewnie wkrótce będę musiał.

Masz od 17 do 20 lat, a to, gdzie teraz jesteś, zależy wyłącznie od ciebie: możesz od początku mieszkać razem ze mną w bezpiecznie ukrytym domu w Irlandii, możesz przebywać u naszego wujostwa w Dolinie Godryka. Możesz też pomagać ojcu za granicą i z jakiegoś powodu dopiero wrócić do kraju, jeśli wolisz zacząć fabułę zupełnie na świeżo. W poprzedniej wersji miałeś na imię Aidan i byłeś miłośnikiem magicznych stworzeń, ale nie musisz się tym sugerować. Wykreuj tę postać po swojemu – jeśli któryś z opisanych elementów nie będzie ci pasował, jestem otwarta na zmiany, możemy podyskutować o nich wspólnie. Jeśli jesteś nowym morsem, pomogę też ze wszystkim innym – oprowadzę po forum i wyjaśnię mechaniczno-fabularne zawiłości. Oprócz braci, będziesz mieć na forum kuzyna, bratową (moją żonę) i przyjaciół – ciekawych relacji na dzień dobry na pewno więc ci nie zabraknie, na forum jest też wiele młodych postaci, nie będziesz więc osamotniony. :pwease:
x x x
aktualne
(04.01)



tym razem postaram się bardziej
najdroższa córka - 7/8 lat - mały promyczek
x x x

Pojawiłaś się w moim życiu niespodziewanie, dwa lata temu – kiedy majowy wybuch magicznych anomalii na zawsze odebrał ci matkę. Do tamtego momentu nie wiedziałem o twoim istnieniu: nie było mnie przy twoich narodzinach, kiedy zaczynałaś chodzić, ani kiedy budziłaś się z koszmarów. Być może istniałem w opowieściach, może czasami pokazywano ci moje fotografie – po raz pierwszy spotkaliśmy się jednak na cichym pogrzebie, po którym znalazłaś się pod moją opieką. Nieporadną; początkowo nie miałem pojęcia, jak powinienem się tobą zająć, a fakt, że szalejące w kraju anomalie nieustannie zagrażały tobie i wszystkim dookoła ciebie, tylko dodatkowo pogarszał sytuację. Ostatecznie zdecydowałem się więc zabrać cię poza Wyspy Brytyjskie – zamieszkaliśmy w wymagającym gruntownego remontu domu wraz z moim ojcem (a twoim dziadkiem) i częścią rodzeństwa. Przez jakiś czas pewnie byliśmy szczęśliwi, poznając siebie nawzajem, a ty stopniowo stawałaś się dla mnie najważniejsza na świecie. Ta sielanka nie mogła trwać jednak w nieskończoność, w Anglii wybuchła wojna – a ja nie mogłem oglądać jej jedynie z oddali. Wróciliśmy do kraju rok temu i początkowo ukrywaliśmy się w Oazie, odciętej od reszty świata, magicznej wyspie; wiedziałem jednak, że potrzebujesz czegoś więcej niż ciasnej chatki na końcu świata, w której ledwie wszyscy się mieściliśmy. Przed paroma miesiącami wybudowałem dla nas dom – obecnie mieszkamy w Irlandii, w górach – a ja wreszcie zaczynam wierzyć, że tym razem nie będziemy musieli już uciekać. W maju tego roku się ożeniłem, od niedawna mieszka więc z nami również Hannah – która troszczy się o ciebie równie mocno, jak ja.

Szukam dla Williama córeczki; Amelia, bo tak ma na imię, w tym roku skończy 8 lat – ale to właściwie jedyne, co narzucam w kwestii jej kreacji. To, jaka będzie, zależy wyłącznie od ciebie, choć śmierć matki i kilkukrotne przeprowadzki, które musiała znosić przez ostatnie dwa lata, na pewno mocno na nią wpłynęły. Czy odzyskała już poczucie bezpieczeństwa, czy wciąż czeka, aż nowe zagrożenie wyrwie nas ze spokojnego domu? Jest żywiołowa i pogodna, czy cicha i wycofana? I która z kości emocji rządzi jej magią? Jeżeli będziesz potrzebować pomocy w ustaleniu tego wszystkiego, chętnie pomogę, ale przede wszystkim – chciałabym, byś wykreowała tę postać po swojemu.

Amelia to postać, od której nie wymagam szalonej aktywności, ale nie chciałabym też, żeby była duchem; z oczywistych względów nie będzie mogła samodzielnie przemieszczać się po całym kraju, ale wbrew pozorom relacji i możliwości prowadzenia rozgrywek zabraknąć jej nie powinno: oprócz najbliższej rodziny, na forum będzie miała wujków i ciocie, William ma sporo przyjaciół, z którymi nie obawiałby się zostawić córki. Często odwiedzamy też Dolinę Godryka, no i na pewno zdarza jej się pomagać Williamowi w Oazie.

W razie pytań – zapraszam, a jeśli jesteś nowym morsem – ze wszystkim pomogę i oprowadzę. :pwease:
x x x
aktualne
(04.01)





bo to była życia nieśmiałość,
a odwaga – gdy śmiercią niosło;
umrzeć przyjdzie, gdy się kochało
wielkie sprawy głupią miłością



Ostatnio zmieniony przez William Moore dnia 30.01.23 19:38, w całości zmieniany 1 raz
William Moore
Zawód : lotnik w oddziale łączności, szkoleniowiec
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Zaręczony
jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył
OPCM : 25 +5
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 26
SPRAWNOŚĆ : 22
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Re: Poszukiwani [odnośnik]06.01.23 18:45
primum non nocereuzdrowiciela lub znachora wiek doświadczony, krew niemugolska
Być może jesteś ambitnym uzdrowicielem, który właśnie zwietrzył życiową szansę, a być może niedocenionym wędrownym znachorem, którego gwiazda właśnie rozjaśniała. Miałeś w sobie coś, co przekonało mnie, że właśnie Ty dasz sobie radę. Szukałem Cię. Szukałem kogoś takiego jak Ty.

Moja żona jest bardzo chora, mimo serpentyny zdołała powić pierwsze dziecko, lecz oto znów jest brzemienna. Nie zamierzam pozwolić jej umrzeć. Wiesz o tym, bo to Ty jesteś tym, w kim pokładam całą nadzieję. To ty masz sprawić, że poród przeżyje zarówno moja żona, jak i moje dziecko. Jestem człowiekiem - mimo młodego wieku - w socjecie ważnym, jednym ze Śmierciożerców, moje koneksje mogą być dla Ciebie przepustką do wielkiej kariery. Zamieszkasz w naszym pałacu, w trwającym kryzysie zapewnię Ci wygodne łoże i pełny talerz, a na dodatek zapłacę Ci zapewne więcej, niż zapłaciłby Ci ktokolwiek inny. Wiesz, że gdy będzie po wszystkim, obsypię Cię prawdziwym złotem i obejmę mecenatem w przyszłości. Nie słynę jednak z wyrozumiałości i masz prawo podejrzewać, że jeśli zawiedziesz, nie obejdzie się bez konsekwencji. Pewnie dość drastycznych.

Nie musisz być Rycerzem Walpurgii (choć możesz, wówczas skorzystasz z moich koneksji również wewnątrz organizacji), nie musisz być w ogóle zaangażowany w trwający konflikt, ale raczej nie jesteś rebeliantem. Krew i nazwisko są mi obojętne, możesz być czystokrwistym czarodziejem, który szuka uznania w oczach rodziny - może pochodzicie z Kentu i łączą Was z Rosierami głębsze zażyłości - możesz być czarodziejem półkrwi, który szuka swojej szansy, a możesz maskować swoje mugolskie pochodzenie i tak długo, jak długo się o nim nie dowiem, przeżyjesz.

Może być nowa postać, może być już istniejąca, zależy mi na tym, aby była aktywna i aktywnie poprowadziła ten wątek. Nowej osobie chętnie pomogę odnaleźć się na forum. Zapraszam do kontaktu drogą prywatnej wiadomości na konto Tristana.

Moją żoną jest Evandra.



aktualne
6.01.23 r.



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
the death of a beautiful woman is, unquestionably, the most poetical topic in the world
OPCM : 38+2
UROKI : 30
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 60+5
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7+3
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani - Page 2 0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Re: Poszukiwani [odnośnik]10.01.23 10:20

with a little help from my friend
powiernika, przyjaciela, adwokata diablicy
x x x

Kim jestem? Śmierciożerczynią, westalką La Fantasmagorii, szanowanego baletu i świątyni sztuki, byłą luksusową kurtyzaną. Obracam się wśród elit, zabawiam rozmową, kokietuję, negocjuję z baletnicami i ich opiekunami, dbam o wizerunek Fantasmagorii i zadowolenie gości. Znoszę ich kaprysy, łagodzę niepokoje, spełniam zachcianki; sprawiam, by magiczny balet stał się oazą dla artystów i miłośników sztuki wszelkiej maści. Oficjalnie jestem wdową po francuskim dyrektorze teatru, mam dziecko, lecz reszta pozostaje tajemnicą. Cieszę się szacunkiem i uznaniem, część zaangażowanych w wojnę gości wie, że na moim przedramieniu lśni Mroczny Znak. To jemu jestem oddana całkowicie; jemu i pewnemu śmierciożercy, od którego zależne jest całe moje życie.

Kim jesteś ty? Masz czystą krew - lub pochodzisz z rodziny półkrwi, lecz bez mugolskich naleciałości - i równie czyste serce, oddane konserwatywnym wartościom. Nienawidzisz szlamu, kochasz piękno, w każdym jego aspekcie. Słyniesz z doskonałych manier, pewności siebie, egoizmu i pracowitości.

Możesz być młody, gniewny, szalenie ambitny, pożerany przez pragnienie wielkości. Chcesz udowodnić swoim rodzicom i otoczeniiu, że potrafisz, Masz w sobie wiele chłopięcej jeszcze naiwności, żywiołowości i przebojowości; bywasz krnąbrny. Utemperuję cię, wychowam, pozwolę się rozwinąć, poprowadzę - w mrok i w piękno.

Możesz być też mężczyzną dojrzałym, doświadczonym, powracającym z zagranicy lub po prostu intensyfikującym swój rozwój. Szukającym odskoczni od rutyny, bratniej duszy, której naprawdę można zaufać zdradzając nawet najcięższe sekrety - i szukającego rozrywki, wprawnej partnerki w retorycznych szermierkach, pięknej kobiety potrafiącej poruszać się po niuansach kokieterii. Nauczysz mnie magicznych szachów, zarazisz miłością do numerologii, eliksirów albo opowieści o starożytnych rodach Egiptu - nieistotne, miej jednak swoją pasję, z jakiej także i ja będę mogła czerpać przyjemność.

Możesz pracować w La Fantasmagorii (dyrygent? marszand wschodzącej baletnicy? choreograf? główny księgowy?) i spędzać w magicznym balecie całe dnie i wieczory. Możesz wspierać balet finansowo, na co dzień zajmując się czymś zupełnie innym; możesz być też tylko (aż?) stałym gościem i fundatorem, możesz być związany z inną artystyczną organizacją (galerią sztuki, filharmonią, klubem poetów?).

A kim będziemy m y ? Przyjaciółmi? Bratnimi duszami? Ścierającymi się współpracownikami, mimo to mającymi do siebie wiele szacunku? Może kimś więcej? A może wszystkim na raz - lub tym, kim zechcemy. Zależy mi na bliskiej relacji, głębokiej, pozwalającej w pełni się otworzyć - a dla kogoś, kto oddycha kłamstwem, jest to szczególnie wyjątkowe. Możesz mnie podziwiać, może pojawić się między nami napięcie innego rodzaju, problematyczne, intensywne (bo kto nie kocha dram?), lecz moje serce pozostaje zajęte. Przypalaj mi papierosy, dyskutujmy razem nad najnowszymi artykułami w gazetach, uczestniczmy razem w artystycznych spotkaniach, bankietach i rautach. Zdradzę ci swoje sekrety, zachowam twoje - i pewnego leniwego poranka przy ciemnej kawie pozwolę ci zmyć krew z mojej twarzy. Kłóćmy się o sztukę, debatujmy nad politycznymi rozwiązanimiBędę wymagająca, surowa i dominująca, niezależnie od twojego wieku, lecz będzie to przyjaźń opłacalna dla obydwu stron. Chętnie, jeśli się sprawdzisz i dowiedziesz oddania sprawie, wprowadzę cię do Rycerzy Walpurgii i nauczę tego, co sama potrafię.

Znamy się od miesięcy - czy dopiero teraz pojawimy się w swoich życiach? Istniejesz już na forum - a może dopiero się stworzysz? Od początku pojawiła się między nami chemia - czy najpierw spoglądałeś na mnie z pobłażaniem i lekceważeniem?

Tak jak widać, większość detali jest do ustalenia, jestem otwarta na wszelkie modyfikacje i propozycje. Widzę tę relację jako jedną z ważniejszych w życiu Dei (a ona nie dopuszcza do siebie wielu ludzi), dlatego zależy mi na postaci, która będzie aktywna i nie zniknie. Nowego Morsika chętnie oprowadzę i zaznajomię ze wszystkim, co potrzebne; sądzę też, że nawiązanie relacji z innymi postaciami nie sprawi żadnego problemu - wiele koneksji się wokół nas rozwija! <3 Prosiłabym o kontakt przez PW lub discorda - tak będzie najsprawniej.


aktualne
(10.01.23)




there was an orchid as beautiful as the
seven deadly sins
Deirdre Mericourt
Zawód : Kochanica nestora, westalka Fantasmagorii
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
one more time for my taste
I'll lick your wounds
I'll lay you down

OPCM : 37 +3
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 56 +5
ZWINNOŚĆ : 21
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica
we still got the taste dancing on our tongues
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Re: Poszukiwani [odnośnik]10.01.23 12:27

Ubi concordia, ibi victoriaGdzie zgoda, tam zwycięstwo.

lordowie Devon | szlachta wyklęta | odważne serca

Jesteśmy potomkami starożytnych, celtyckich poszukiwaczy przygód. Wojownikami, którzy niegdyś z włócznią w dłoni przemierzali Wyspy Brytyjskie. Krew w nas gorąca i wrząca, serca bijące odważnie i mocno, niezależnie, ale i wspólnie mocno. Królowie - druidzi. Tak o nas mawiano, nim staliśmy się Weasleyami. Nie brakowała nas nigdy, kiedy stanąć trzeba było do walki - zwłaszcza, jeśli szło o dobro nasze, czy naszych przyjaciół. Pomogliśmy zjednoczyć całą Walię. Gdziekolwiek wybuchały bunty, tam nas i nie brakowało. Nie wszystkie walki wygraliśmy, ale zawsze wiedzieliśmy, że o pewny rzeczy należy walczyć. W końcu Devon stało się naszym domem - naszą ziemią. Ale nigdy nie interesowały nas bogactwa, skrzynie pełne złota, czy wielkie budowle. Dlatego cały nasz dobytek dostali ci, którzy i Devon nazywali swoim domem. Wewnętrzny ogień, nieokiełznana brawura i arogancja, te cechy niesiemy ze sobą dalej, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Je i rude, niczym skaczące po drwach płomienie, włosy, okalające nasze twarze usiane konstelacjami piegów. Jesteśmy silni, kiedy jesteśmy razem, bo gdzie zgoda, tam i zwycięstwo. Wiemy to od zawsze.



Weasley | wiek dowolny

Szukamy Weasleyów, wojowników o czystych sercach i rudych włosach. Prawda jest taka, że większość kreacji jest prawdziwie dowolna. Nie będzie łatwo, nie będzie też najprościej, bo jak i nasi przodkowie tak i my walczymy o to, co ważne i odpowiednie.

Jestem i nigdzie nie uciekam od lat. Nie zamierzam też zniknąć. Ze wszystkim pomogę, od wejścia w realia i fabułę po wycięcie avka, dwóch czy trzydziestu siedmiu.


aktualne | 10.01


Dim i Elaine WeasleyDobroć też jest siłą

lordowie Devon | opiekunowie Neali

Jesteście moją rodziną i to dzięki wam w dużej części jestem dzisiaj tym kim jestem właśnie. Kiedy Brendan był w szkole, a naszej mamy nie było już wśród nas przygarnęliście mnie do siebie. Gdy i ja do niej poszłam, wasz dom, nazywałam swoim własnym domem. Na kilka lat rozdzieliliśmy się, kiedy uparłam się, by po opuszczeniu szkoły zamieszkać z bratem. Bren musiał wyjechać, jest wojownikiem, jak i wy. A ja nie mogłam zostać sama w mieście w którym porządek każdego dnia się walił. Chyba o tym wiedział, że sama, tam, nie będę bezpieczna. Powróciłam do Ottery, by zamieszkać z wami.

Dim Weasleybyły auror | pan Devon | +50

Jak wielu innych Weasleyów i twoja ścieżka biegła drogą wojownika, naturalnego wroga wszystkiego, co złe. Ukończona szkoła zaprowadziła cię wprost na szkolenie aurorów. A zamążpójście ustalone przez rodziców miało odbyć się niedługo, po zakończonym kursie. Już prawie powiedziałeś tak. Tak - dla kogoś innego, kiedy znów spotkałeś ją - Elaine. Miłość swoją. Porzuciłeś przyrzeczoną pannę na ślubnym kobiercu kierując się sercem, idąc tam, dokąd prowadziła cię miłość. Lata mijały szybko, dając wam pociechy - syna i córkę. Kilka lat temu kontuzja, która osiadła na twoich ramionach nie pozwoliła na kontynuowanie w pełnym wymiarze pracy aurora. Zająłeś się Devon. Twoi dwaj bracia - również aurorzy, zginęli na służbie. Jeden z nich, był moim ojcem. Nigdy nie dane było mi go poznać, umarł, kiedy moja mama była ze mną w ciąży. Kilka lat później zostaliśmy sami - ja i Brendan. Nigdy nie tracisz dobrego humoru, żart zawsze się ciebie ima, choć w oczach często gości powaga, czasem może i niepokój. Ale rzadko przy mnie o tym wspominasz. Lubię z tobą przebywać, słuchać czego podejmowaliście się w trójkę jako dzieciaki.


Elaine Weasley nee Skamander pani domowego ogniska | +48

Kiedyś byłaś gwiazdą, miota kochała ciebie, a ty ją miłością wzajemną. Obiecująca ścigająca Harpii z Holyhead - tak ponoć o tobie pisano. Nie spodziewałaś się, że wizyta uzdrowiciela po kontuzji na meczu przyniesie więcej niż przeważnie. Ale to wtedy dowiedziałaś się, że nosisz pod nosem dziecko. Nie żałowałaś nigdy jednak porzucenia kariery na rzecz rodziny, który właśnie miała się powiększać. Kilka lat później powiłaś drugie - córkę. Oddając się obowiązkom domowym i temu do czego miłości nauczyłaś się w domu - koniom. Nauczyłaś też mnie tego, co ważne. Przytulałaś, kiedy płakałam, choć czasem sama nie wiedziałam czemu dokładnie. Choć z domu jesteś Skamander i w twoim sercu tli się ogień Weasleya, szanuję cię, choć to nie znaczy, że nie ściągnę na twoją głowę nastoletnich kłopotów trochę.
Zależałoby mi, żeby ciocia znalazła się na magicznych zwierzętach i hodowli. Tutaj opis Skamander


Urien i Ria Weasley dzieci Elaine i Dima | 23-30 | dowolność kreacji
Dwójka pociech opiekunów Neali - tak naprawdę jest duża dowolność w stworzeniu postaci. Obie były już wcześniej na forum, ale nie wymagam, żeby trzymały się, czy były podobne do pierwowzorów. Zależy mi na postaciach wpisujących się w specyfikę rodu z resztą pomogę, chętnie przyjmę



Jestem w nastoletnim wieku, a to zwiastuje nic więcej, niźli bolącą głową. Staram się być odpowiednią, ale czasem całkowicie przypadkiem - przysięgam - ładuje się w kłopoty. W pakiecie idą jeszcze nie do końca ułożone relacje z waszym synem, piękna córka razem z teściem i próby wbicia mi do głowy jeszcze więcej odpowiedniego.
aktualne | 10.01

Walter Bennetti will definitely protect her

przyjaciel rodziny | samozwańczy stróż | 19-21


Znasz mnie od zawsze. Mojego zawsze, byłeś odkąd pamiętam. Nasze rodziny łączy przyjaźń od pokoleń, może nawet wieków. Zawsze razem i zawsze przy sobie - za sobą murem. Bliżej chyba było ci do znajomości z moim bratem. Szwendaliście się po okolicznych lasach razem, znajdując z pewnością niebezpiecznie kreatury, które zagrażały naszym ziemiom, a kiedy dorósł nauczył cię jak korzystać z własnej siły i umiejętności. Myślę, że w jakiś sposób jest dla ciebie wzorem, któremu chcesz dorównać.
Nie mam pojęcia, czy coś ci powiedział, zanim wyjechał. Może kazał mieć mnie na oku, może nie pozwolić, żeby cień niebezpieczeństwa osiadł na mnie. Może to sprawiło, że znalazłeś się bliżej, choć twoja obecność zdawała się naturalna jak zawsze.
Ostatni czas spędziliśmy podróżując po Devon, pomagając tam, gdzie trzeba było. Lecząc tych, którzy bronili granic przy ziemiach graniczących z rodami nam wrogimi. Przygotowując hrabstwo na nadchodzącą zimę. Nic nowego, a jednak czasy inne. I ty podróżowałeś z nami, będąc zawsze niedaleko.
Trudno mi powiedzieć, co uległo zmianie, zawsze byłeś dla mnie prawie jak brat, opiekun, czułam się przy tobie swobodnie, sądząc raczej, że patrzyłeś na mnie jak na podlotka ze względu na dzielącą nas różnicę wieku.
Tym bardziej zaskoczyły mnie niespodziewane zaręczyny na pierwszej potańcówce na którą wymknęłam się po kryjomu. Wybrałeś najgorszy możliwy moment Walter, wdając się w bójkę z chłopakiem, który był wtedy ze mną. Odnajdując w nim swojego przeciwnika, choć nie byłam w stanie zrozumieć dlaczego.

Walter jest efektem zdarzenia rozpisanego podczas wątku na k6, pojawił się też jako lusterko w wątku. ale widzę dla niego wiele możliwości w realnej fabule - zarówno w samej relacji z Nelą, która na ten moment nie jest za kolorowa ( przyrzekłam, że nigdy nie zapomnę ci tego, a jestem uparta jak osioł) ale czas potrafi leczyć podobno, a życie różnie się układa. Możesz mnie kochać, możesz myśleć, że to właśnie miłość - a okaże się jedynie obowiązkiem, mogło to być zauroczenie, które w naszym wieku potrafi minąć - nic nie jest tutaj całkowite i pewne. Mógł to być zakład - nadal jesteś młody. Może po prostu wypiłeś więcej. Poza tym, poza Nealą wokół znajduje się sporo młodych osób (w tym jeden któremu rozkwasiłeś nos z krytycznym sukcesem) więc i wiele, naprawdę wiele możliwości.
Nazwisko, jak i imię są właściwie dość opcjonalne i mogą ulec zmianie - nie może to być jednak rodzina negatywnie nastawiona do mugoli.
Nie zależy mi też stricte na Walterze, może masz pomysł na protectora w innym wydaniu, chętnie posłucham :pwease:
Na wszystkie pytania odpowiem :pwease:





aktualne | 10.01




[bylobrzydkobedzieladnie]


she was life itself. wild and free. wonderfully chaotic.
a perfectly put together mess.
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : rocznikowo 17
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
courage is not
the absence of fear
it is acting
in spite of it
OPCM : 10
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 6 +3
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
into the woods
Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: Poszukiwani [odnośnik]13.01.23 19:00
Poszukiwani - Page 2 60c6e84477c99b2ecc10b37756250615 Poszukiwani - Page 2 989121856d30c8ce9a64f53e10bb0998 Poszukiwani - Page 2 614e2baf4d7499fcaca7d175a898f573 Poszukiwani - Page 2 E0bf86218544a1d2254906f9588d277a
Magdalene zd. Lovegood
STARSZA SIOSTRA x 35 LAT x UZDROWICIELKA

Twoje imię oznacza kobietę z Magdali, kobietę z wieży - i dla mnie po części zawsze nią byłaś. Jako sześciolatek zadzierałem głowę do góry, by ujrzeć jak machasz nam z okna ekspresu Hogwart. Dzisiaj jestem od ciebie trochę wyższy, ale wciąż wydaje mi się, że charakterkiem i wiedzą przerastasz mnie trzykrotnie. Nauka szła ci lepiej, natychmiast po szkole spełniłaś marzenie dostając się na kurs uzdrowicielski. Choć stąpałaś po ziemi pewniej, byłaś (jesteś) Lovegoodem; jak nikt inny potrafiłaś zrozumieć moje pięcie się do nieba, ku przygodom, wizjom niestworzonym. Ku nadziei na lepsze jutro.

Mój autorytecie, moja przyjaciółko, wsparcie w ciężkich chwilach i towarzyszu najlepszych chwil. Nie jesteśmy już dziećmi, które z liści i gałązek sklecały figurki smoków i prosiły rodziców, aby magią wprawili je w ruch. Nasze życia zdominowały kariery, podróże, a ostatnimi czasy również wojna. Ty masz rodzinę, ja jestem starym kawalerem, ale przed tobą nie jest mi wstyd. Nigdy nie było i nigdy nie będzie.

Ostatni rok przyniósł wiele sztormów i przejaśnień. Zmarł nasz wujek, a ojciec zwierzył mi się z sekretu, który znam teraz tylko ja i ona. Mała Calineczka, kuzynka, Celine Lovegood, aż czternaście lat od ciebie młodsza, okazała się być owocem romansu naszego ojca i ciotki. Jeszcze ci o tym nie powiedziałem - jak w ogóle zacząć taką rozmowę i obrócić w proch wszystko co dotąd sądziłaś o tacie?

Gdzie więc zaprowadzi nas los? Nie dowiemy się, póki się znów nie spotkamy.

Szukam siostry, która będzie ode mnie pięć lat starsza, zamężna z dowolnym panem o neutralnych lub prozakonnych poglądach i zajmowała się szeroko pojętym uzdrowicielstwem. W karcie wspomniałam o jej imieniu, ale jeżeli komuś zależałoby na podmiance, to spokojnie da się zrobić. Jestem otwarta na sugestie i nowe pomysły, ścisły jest tylko wiek. Po więcej informacji najlepiej pisać na pw Elviry lub na mojego discorda!

aktualne
13.01.2022





Lorcan Lovegood
OJCIEC x 55+ LAT x MARZYCIEL, PODRÓŻNIK, ZDRAJCA

Byłeś dobrym tatą i mężem i przez większość mojego życia uznawałem cię za wzór opiekuna, który spaja rodzinę w całość. Ożeniłeś się młodo, ale kochałeś Morrigan, naszą matkę, w to przynajmniej chciałbym wierzyć. Większość swojego życia spędzałeś na podróżach, ciągnąc nas za sobą po hrabstwach i miastach, i spełniając swoje szalone idee. Przynosiło nam to wiele radości, bo zawsze dbałeś o to, aby niczego nam nie zabrakło - mi, Magdzie; twoim dzieciom, twojej dumie. Tak przynajmniej twierdzisz.

Dlaczego więc odrzuciłeś Celine, tę najmłodszą? Czy powinienem wierzyć w twoje tłumaczenie; że nie chciałeś odbierać jedynej córki bratu, nie wtedy, gdy jego żona dopiero co zmarła w połogu? A może był to zwyczajny wstyd, strach przed konsekwencjami? Odraza do siebie? Dałeś się wszak skusić wilemu urokowi swojej bratowej, zgrzeszyłeś krótkim romansem, który zaowocował dzieckiem. Ukrywałeś to przed nami i przed Egertonem, ukochanym bratem, dopóki ten nie zginął śmiercią zdrajcy w Tower, pozostawiając Celine całkiem samą. Teraz chcesz, żebym się nią zaopiekował, dziewczyną, która uważa, że na śmierć zdrajcy zasługiwałeś ty sam. A ja nawet nie wiem, czy temu zaprzeczać.

Dlaczego, tato?

Szukam ojca, porządnego człowieka z mrocznym sekretem, męża i ojca trójki dzieci, w tym jednego nieślubnego, uznawanego dotąd za dziecko jego brata. Jego sekret poznali jak dotąd tylko Elric i sama Celine, ale kto wie, dokąd nas to zaprowadzi? Nie doprecyzowałam jego zawodu, wyłącznie to, że sporo podróżował, zabierając rodzinę ze sobą, więc zostawiam to pole do popisu. Wizerunek, wiek właściwie też - dowolne, byle w granicach rozsądku, wszak najstarsza z dzieci, Magdalene, ma już 35 lat. Na starcie otrzymasz wspaniałą relację z synem i bratanicą/córką, którą porzuciłeś! Dramy, więcej dram i trudna rodzinna miłość na wyciągnięcie ręki! Po więcej informacji zapraszam na pw Elviry lub na discorda!

aktualne
13.01.2022




This is my
home
and you can't
frighten me
Elric Lovegood
Zawód : Smokolog
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
A potem świat
znowu zaczął istnieć
ale istniał zupełnie inaczej
OPCM : 12 +3
UROKI : 8 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Jasnowidz
my kind belongs nowhere
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9649-elric-lovegood https://www.morsmordre.net/t9725-vincent#295249 https://www.morsmordre.net/t9722-droga-niewybrana#295200 https://www.morsmordre.net/f393-somerset-dolina-godryka-dom-na-rozdrozu https://www.morsmordre.net/t9724-skrytka-bankowa-nr-2210#295204 https://www.morsmordre.net/t9723-elric-lovegood#295203
Re: Poszukiwani [odnośnik]17.01.23 12:03


Sir Elroy Greengrass

lord of the butterflies
ʚїɞ ʚїɞ ʚїɞ
Pośród wzgórz Peak District, skąpanych w zapachu smoczego ognia i popiołu, który po nim pozostanie, jesteś nieodrodnym synem swych przodków. Choć obcowanie ze smokami pochłonęło Cię od wczesnego dzieciństwa, a fascynacja tymi stworzeniami rosła z każdym rokiem, nie porzuciłeś innych tradycji swej rodziny. Szacunek, którym darzysz smoki, przełożył się także na Twe relacje z ludźmi — nie unikasz dyskusji, także na tematy trudne, wierząc przede wszystkim w siłę argumentacji i gotów jesteś za wszelką cenę bronić tego, co bliskie Twemu sercu. I choć w pierwszej chwili nie mogłam pojąć, jakim cudem ktoś tak dobry, tak szlachetny i honorowy jak Ty może mieć chęć zajmowania się bestiami, których dalecy kuzyni odpowiedzialni byli za tragedię, która zmieniła moją rodzinę na zawsze, robiłeś i robisz wszystko, abym przezwyciężyła swe lęki.

Jesteś wzorem dla swego rodzeństwa — najstarszy spośród synów, zawsze przyjmowałeś rolę opiekuńczą względem swych młodszych braci i sióstr, szczególną uwagę zwracając ku najmłodszej z was, niewidomej Delilah. Twoja matka opowiadała mi wiele historii z czasów, gdy uczęszczałeś do Hogwartu, o tym, jak po raz pierwszy spotykałeś się z tymi, którzy nie dzielili naszego szlachetnego pochodzenia, a którzy zdobywali w Twych oczach uznanie dzięki swym czynom. Podobno byłeś wtedy wulkanem energii, upartym i niezdolnym do odwiedzenia od nawet najbardziej karkołomnych planów. Wszystkie ciotki mawiają jednak, że to dobrze, że wypada, by duch wyszumiał się w czasach młodości, aby — gdy nadejdzie czas — gotów był przyjąć na siebie obowiązki i wypełniać je z należnym im szacunkiem.

W trakcie wielu wypraw z innymi smokologami byłeś w stanie dostrzec, jak wygląda świat, ten wielki i przepastny, poza naszą ojczyzną. Poszerzałeś swoją wiedzę nie tylko z zakresu opieki nad smokowatymi, ale także widziałeś początki wielu bardziej lub mniej bezpiecznych nurtów, poznawałeś wiele osób, a każde z tych spotkań stanowiło cegiełkę do Twego światopoglądu. W domu wszak nikt nie narzucał Ci swej opinii, pozwalano, abyś samodzielnie doszedł do tego, co najbliższe Twemu sercu.

Mnie też wybrałeś sobie samodzielnie. Nasze małżeństwo, choć zawarte według i zgodnie ze starymi obyczajami, przynoszące chlubę rodom Greengrass i Prewett, swój początek miało przecież w miłości. Prawdziwej, gorącej, pięknej — dla nas obojga pierwszej. Każdej nocy, przed złożeniem głowy do snu, dziękuję gwiazdom, losowi, wszystkim sprawczym siłom natury, że złączyły nas ze sobą, w tym nierozerwalnym węźle przeznaczenia. Jesteś nie tylko mym mężem, ale także najlepszym z przyjaciół, siłą, opoką w chwilach grozy. Najbliższą mi duszą, tym, który, choć nie zawsze jest w stanie mnie zrozumieć, zawsze zrozumieć spróbuje. Prawdziwym szczęściem i zaszczytem jest móc nazywać się Twą żoną, być matką Twoich dzieci. Mamy przepiękną, rudowłosą córkę Saoirse, w maju skończyła już trzy lata. Pod koniec września urodzę Ci kolejne dzieci — dwóch synów, Twych dziedziców, krew z krwi.

Wiem, że zawsze mogę liczyć na Twe wsparcie. Wspólnie opowiedzieliśmy się po stronie Zakonu Feniksa, sprzeciwiając się okrucieństwu, które skaziło ziemie naszego Staffordshire na początku stycznia tego roku. Jesteś inspiracją nie tylko dla mnie, ale także dla mieszkańców naszych ziem.
Jesteś motylim lordem, synem Derby.
Jesteś potomkiem Anny Boleyn, spadkobiercą woli Ulyssesa Alesgooda.
Jesteś mym najdroższym mężem, sir Elroy Greengrass.

ʚїɞ ʚїɞ ʚїɞ

Poszukuję męża lady Mare i najstarszego z braci lady Delilah, około 36-letniego Elroya Greengrass. Wiek możemy dogadać, jednakże na pewno zależałoby mi na tym, aby mąż Mare był od niej starszy. Postać już istniała na forum, jednakże nie trzeba się w całości sugerować wcześniejszą kreacją. Najważniejsze, aby to była w pełni Twoja postać, abyś został z nami na odrobinę dłużej. Poza bliską rodziną na forum znajdują się jeszcze twoi szwagrowie (Archibald i Roratio Prewett), smokologowie pracujący w Peak District, a także inne postacie o krwi szlachetnej oraz powiązani z Zakonem Feniksa czarodzieje. Zależy mi na świadomej kreacji prozakonnego lorda, ale ze wszystkim bardzo chętnie pomogę, oprowadzę zarówno po forum, jak i po naszej rodzinie, także nie ma się czego bać i bardzo, bardzo zachęcam, gdyż więdniemy z Delilah w oczekiwaniu na Ciebie :pwease:

aktualne (17 I)


who will the goddess of victory smile for?
is the goddess of victory fair to everyone?
Mare Greengrass
Zawód : Arystokratka, mecenas nauki
Wiek : 26/27 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
it takes grace
to remain kind
in cruel situations
OPCM : 7 +2
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 12 +3
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarownica
 Ab imo pectore
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10169-mare-catherine-greengrass#308845 https://www.morsmordre.net/t10364-unda#313340 https://www.morsmordre.net/t10371-przyplywy-i-odplywy#313497 https://www.morsmordre.net/f105-derby-grove-street-12-siedziba-greengrassow https://www.morsmordre.net/t10850-szuflada-m-greengrass#330582 https://www.morsmordre.net/t10365-m-greengrass#313341
Re: Poszukiwani [odnośnik]24.01.23 0:00
Poszukiwania Thalii

Od zawsze była ogniem, chociaż ukochała wodę. Burzyła się przeciwko wszystkiemu i wszystkim, walcząc ze światem nawet wtedy, kiedy on z nią nie walczył. Wychowanka sierocińca, potem zaś szkolny kawalarz, z solidnym zamachem jak na pałkarkę przystało. Potem zaś wybrała życie na statku, pragnąc zobaczyć lądy gdzieś za horyzontem, zasmakować nieznanego - musiała to robić jednak jako mężczyzna, metamorfomagię rozwijając do stopnia, gdy płynnie potrafi zmieniać swoją postać. Żeglarka, przemytniczka, handlarka - i awanturnik, w pełnym znaczeniu tego słowa. A także osoba ze złotym sercem, która chciałaby głównie pomagać tym, którzy w tych czasach sami sobie pomóc nie mogą.

Po tylu latach...In the blood mężczyzna | poglądy promugolskie/neutralne | wiek 21-29 lat

Nie pochodziłeś z wybitnie bogatej rodziny. Nie przeszkadzało ci to, bo mieliście zawsze dużo wzajemnej miłości w rodzinie, wspieraliście się przez większe problemy, przechodząc łatwiej do spokojniejszych dni. Szybko odnajdywałeś się w najnowszych miejscach, a i ciebie ciągnęło coś w inne miejsca świata, nie mogłeś nigdy usiedzieć w miejscu. Czy to kwestia bycia tym dziwnym rodzeństwem, czy może rozchodziło się o coś innego. Chadzałeś własnymi ścieżkami, powodując kłopoty, jednak zawsze potrafiąc się z nich jakoś wykaraskać.

Nie ze wszystkich jednak dałeś radę zrobić to tak łatwo. Znalazłam cię w portowym zaułku, otoczonego przez mężczyzn, którzy naprawdę nie byli wobec ciebie przyjaźni. Kompleks idioty-bohatera sprawił, że najpierw działając, potem myśląc, rzuciłam ci się na pomoc. Skończyło się to mało chwalebnie, bo ostatecznie z tarapatów wyciągnąć nas musiał znajdujący się w okolicy auror. Nie sądziłam, że tak szybko moja przykrywka jako mężczyzny wyda się tak szybko, jednak obiecałeś zachować sekret, nie wydając nikomu kim tak naprawdę jestem – kobietą, która po prostu chciała znaleźć się na morzu.

Od tego czasu wymienialiśmy listy, zaciekawieni osobą, którą spotkało tak gwałtowne spotkanie, a które było dla nas niespodziewanym początkiem. Ja martwiłam się o ciebie, ty o mnie? Nie wiem, ale bardzo miło mi tak myśleć. Szybko przestaliśmy myśleć, że o sobie coś nawzajem zawdzięczamy, swoje relacje za pomocą listów przyjmując raczej z uśmiechem i rozbawieniem niż wyczuciem. Być może nawet uważając cię za brata i rodzinę, której nie miałam.

Nie spodziewałam się jednak, że odnajdziesz się po latach. Że odnajdziesz statek na którym pływam, aby się tam zaciągnąć. Mieliśmy swoje różnice i swoje zdania, ale połączyło nas coś bliskiego, a bez twojego wsparcia po moim ujawnieniu się jako kobiety na pewno byłoby mi o wiele trudniej. Jesteś przy mnie na dobre i na złe. A ja przy tobie. Wciąż jednak kusi cię coś więcej, coś jeszcze. Być może podjęcie działań wraz z pozostałymi, walcząc o odzyskanie kraju.




Szukam bardzo konkretnego kolegi ze statku – takiego, któremu kiedy był młodszy Thalia rzuciła się kiedyś na pomoc, co wcale nie skończyło się dobrze, ani dla ciebie, ani dla mnie; gdyby nie przechodzący akurat obok auror, naprawdę byłoby nieciekawie. Potem się rozstaliśmy, a ty pozwoliłeś mi zachować mój sekret, następnie jednak coś przyciągnęło cię do pływania. Może to być osoba w wieku Thalii, może nieco starsza, idealnie bym jednak widziała kogoś w wieku młodszych dzieciaków (minimum wiekowe to 21 lat, chyba, że nie zależy ci, aby twoja postać skończyła Hogwart). Mamy na forum dużo aktywnej młodzieży, zwłaszcza tej działającej po stronie Zakonu, co dałoby szansę na dużo relacji. Bardzo ukocham za obecność tej postaci, oferując dużo pomysłów na wątki prackowe, a jednocześnie dając też sporą swobodę w kreacji. Postać roboczo została nazwana Jenkisem, może to jednak być ksywka. Bardzo ukocham za tę postać, nowego i starego Morsa, pomagając odnaleźć się i podpowiedzieć co i jak.



aktualne
23.01.


Między nami nic nie było......żadnych zwierzeń, wyznań żadnych! mężczyzna| poglądy i krew obojętne | wiek ~30 lat

Nic nas z sobą nie łączyło...
Odstawaliśmy od świata - ty i ja. Nigdy dla nas nie składał się w sensowną całość, chociaż nie byliśmy identyczni. Każde z nas miało swoją pasję - dla mnie to było morze, poznawanie świata, chęć zobaczenia tego, co nie jest znane, a być może i lepszego życia, bo nic mnie w Anglii nie trzymało. Ty również poświęciłeś się czemuś - czy była to numerologia, magia lecznicza, czy może los spłatał ci tego samego figla, obdarzając cię mniej czy bardziej przydatną genetyką? A może po prostu nigdy nie czułeś się pewnie i w moim narwanym i szczerym towarzystwie odnajdywałeś prostotę, rozbawienie albo kogoś, kto cię zrozumiał?

Szkoła była dla nas jedynie przystankiem i oboje wiedzieliśmy, że kiedyś nam przyjdzie się rozstać. Nie płakaliśmy z tego powodu, bo w końcu dobra znajomość nie musiała się kończyć tuż za rogiem murów Hogwartu, ale nie wspominaliśmy tych czasów z wielkim rozrzewnieniem, chociaż wojna pewnie już to zmieniła. Nie przewidzieliśmy też wpaść na siebie, a jednak....

prócz wiosennych marzeń zdradnych
...a jednak tak się stało. Z chwili rozmowy zrobiły się godziny, z godzin dnie. Zaczęliśmy rozmawiać, nadrabiać stracony czas, spędzać ze sobą więcej chwil i odkrywać, jak dobrze nam było w swoim towarzystwie. Krótkie spojrzenia zmieniły się jednak w te przeciągle rzucane, przypadkowe muśnięcia dłoni przestawały być dziełem losu. Wpadliśmy jak dwa kamienie w wodę, ale tonąć było tak przyjemnie...do czasu.

Prócz pierwiosnków i powojów...
Ale mój narwany charakter wcale nie zelżał, a gdzieś dawać musiałam upust swojej frustracji kiedy myślałam podróżach pod inną postacią. Ty również miałeś cechy charakteru, które najpierw niepozorne, potem urastały do rang wielkich problemów. Skupiony na naszej dwójce świat okazał się za mały - mnie dalej ciągnęło w podróże, ty miałeś swoje cele. Dni wypełniały się co raz częściej kłótniami, nieporozumieniami które z początku ignorowaliśmy, potem jednak przeszkadzały co raz bardziej. Tonąć już nie było tak przyjemnie.

...między nami nic nie było!
Wyniosłam się bez pożegnania. Nie zostawiłam listu, kartki, pocztówki nawet ani jakiejkolwiek pamiątki która świadczyłaby o mojej obecności. Nie pisałam listów obrażona - na świat, na ciebie, na siebie samą. Powoli jednak ciężka praca i morska woda wymywała z mojej głowy zmartwienia i wspomnienia, do których wracać nie chciałam. Co jednak będzie jeżeli spotkamy się na nowo?



Szukam pana którego z Thalią połączyło kiedyś dość namiętne uczucie. Dobrze by było, aby byli w podobnym wieku i kojarzyć się mogli ze szkoły - są to jednak kwestie które uważam za możliwe do zmiany i nie upieram się przy tych koniecznościach. Zależy mi jednak na relacji już po czasach edukacji, która mimo początkowych wzlotów upadła i to mocno. Relacja jak najbardziej może nosić jakieś znamiona toksyczności (wszystko oczywiście w ramach wzajemnego komfortu graczy), a może po prostu była od samego początku nieporozumieniem przykrytym początkowym zauroczeniem.

Krew obojętna (musiał to jednak być związek, w którym była jakaś szansa na powodzenie przynajmniej na początku) tak samo jak poglądy. Relację widzę jako taką, która dopiero by wymagała rozegrania. Wszystkie szczegóły do dogadania, a nawet rozegrania we wspomnieniach jeżeli będzie taka ochota.




aktualne
23.01.


I don't wanna feelTell me was it worth it? 'Cause I don't give a damn Dawny przyjaciel-nowy wróg? | Wiek zbliżony | Płeć dowolna

Kiedy się spotkaliśmy?

Być może to był jeszcze sierociniec – z jakiegoś powodu twoje miejsce również było na ulicy, a brak najbliższych krewnych umieścił cię w przytułku. A może wręcz odwrotnie, wychowanie w rodzinie nadało ci wszystkich cech o których mogłabym marzyć, pewność siebie oraz wybory, których ja niezbyt miałam. Coś jednak sprawiło, że od pierwszej rozmowy przeszliśmy do drugiej, od drugiej do kolejnej, a potem…potem już zmieniało się w to rozmowy pełnymi godzinami. Ścieraliśmy się, myśleliśmy inaczej, nasze opinie różniły się, a mimo to, wciąż przyjemnie nam się spędzało czas ze sobą.

W szkole udawało nam się znajdywać czas dla siebie, chociaż mnie nauka nigdy tak w pełni nie pociągała, bo nie odnajdywałam się zupełnie nad książkami, woląc wyruszać na wyprawy po błoniach czy też próbować wkradać się do Zakazanego Lasu. Potrafiłam jednak przystanąć przy tobie chociaż na chwilę, poczekać i zastanowić się, jednak to, czy cię słuchałam, było zupełnie inną sprawą.

Coś jednak zaczęło się psuć między nami. Z początku to bagatelizowałam – kto w końcu nie ma żadnych kłótni, kto się ze sobą nie zgadza od czasu do czasu? My jednak coraz bardziej zajadle skakaliśmy sobie do gardeł, tak jakby każde spotkanie miało już skończyć się na kłótni. Ostatecznie szkoła się skończyła, a ja miałam już cel od którego nikt nie mógł mnie odwieźć. Informacja trafiła do ciebie w suchym liście, bez żadnego sentymentu, który przejawialiśmy do siebie tyle lat. I tyle.

Chciałam się odezwać potem wiele razy, ale dla mnie to typowe – uciec, nie przejmując się, ile szkód narobiłam po drodze. Przynajmniej dawniej, bo teraz wiele czasu minęło, od kiedy się widzieliśmy, a ja nieco zmądrzałam, bardziej przejmując się tym co robię. Jak przebiegnie nasze spotkanie na nowo. Stoimy po tej samej stronie, czy jednak przekonało cię coś zupełnie innego? Czy jeżeli stoisz po stronie Rycerzy, podniesiemy na siebie różdżki, czy rozwiążemy to inaczej, w imię dawnej przyjaźni?


Szukam dawnego przyjaciela/przyjaciółki, z którą Thalię łączyło pewne porozumienie, jednak relacja popsuła się w pewnym momencie (dokładny motyw naszej wspólnej niechęci możemy ustalić wspólnie), a potem nastąpiło rozstanie, takie, podczas którego wiele wydarzyło się w naszym życiu. Teraz spotykamy się po latach, nie wiedząc nawet, co dalej. Ja wybrałam stronę Zakonu Feniksa, ciekawie by było, gdyby ciebie jednak pociągnęła ta druga strona (nie jest to jednak wymaganie). Najlepiej gdyby była to osoba w podobnym wieku co Thalia, wtedy relacja mogłaby się rozwijać przez szkołę, możemy jednak pomyśleć wspólnie nad podróżami, podczas których się spotkali. Jak zawsze, starego Morsa przygarnę do serca, nowego oprowadzę na spokojnie, podpowiem co i jak i chętnie zrobię co w mojej mocy aby rozpisać dużo ciekawych wątków między nami.



aktualne
23.01.



Oh captain my captainSoon may the Wellerman come to bring us sugar and tea and rum Mężczyzna | poglądy promugolskie | wiek 45+


Rodzina kombinatorów, wynalazców, podróżników i kupców, naukowców i odkrywców. Wellersowie szukali sławy i bogactw wszędzie, gdzie mogli się na nie natknąć, heroiczne poświęcenia czy dramatyzmy zostawiając komuś innemu. Od zawsze szukaliście odpowiedniego punktu nacisku, wykorzystując spryt i planowanie bardziej niż ciężką pracę. Nie znaczy to jednak, że nie byliście gotowi zapracować na własne sukcesy – z flisaków staliście się kupcami przypraw, dorabiając się godziwych pieniędzy.

Ciebie i twoje rodzeństwo wychowano w duchu radzenia sobie w każdej sytuacji, jak ciężka by ona nie była. Bardzo dobrze wpasowywałeś się w rodzinne tło, wyczulony na nadarzające się okazje. Hogwart stał się okazją do znalezienia przyjaciół, wyrobienia sobie kontaktów, zawarcia znajomości, które pomóc mogły ci w dawnym życiu. Czy już wtedy wiedziałeś, kim dokładnie się staniesz? Tego akurat nie wiem, zdradzasz mi tyle, ile chcesz, abym wiedziała. Wkrótce jednak po szkole zacząłeś pływać. Czy od zawsze była to „Shannon”, czy jednak pozwiedzałeś sobie jeszcze trochę świata? Coś jednak przygnało cię na okręt, coś jednak sprawiło, że wybrałeś to miejsce. Awansowałeś dość szybko, dobrze odnajdując się w świecie żeglarzy, poświęcony swojej pracy i zainteresowany nią bez granic.

Życie na lądzie cię już nie interesowało, niewiele myślałeś też o rodzinie samej w sobie – a przynajmniej dopóki się nie spotkaliśmy. Rekrutując mnie nie wiedziałeś, że moja męska forma to jedynie przykrywka. Nagle jednak znalazłeś mnie, gdy straciłam panowanie nad swoim darem, a ja spodziewałam się, że od razu odstawisz mnie na ląd, ty jednak dostrzegałeś pozytywy w tej sytuacji. Zachowałeś mój sekret, ucząc mnie wszystkiego, co potrzebne mi było do przetrwania na morzu. Pokazywałeś mi wiązanie węzłów, uczyłeś walki wręcz, byłeś mi mentorem i ćwicząc przywoływanie patronusa myślałam właśnie o tobie.

Nigdy nie będę miała pewności, czy szedłeś z duchem nowych czasów, czy po prostu widziałeś we mnie dobrą inwestycję. Kiedy poprzedni kapitan zmarł, przejąłeś jego funkcję, ale kiedy ogłosiłam, że chcę pływać jako kobieta, nie byłeś równie ucieszony. Pozwoliłeś mi na to, dając swoje nazwisko, ale tyle mogłeś dla mnie zrobić, wsparcie okazując mi na lądzie, na morzu zaś nie faworyzując nikogo. Teraz pracujesz dla każdego, kto wynajmie twój statek, przysługując się również Zakonowi Feniksa. Do twojej działalności dochodzi jeszcze ciemniejsza strona, bo zajmowanie się przemytem to dodatkowy zysk, z którego nie zrezygnujesz łatwo.





Szukam Hansa Wellersa, kapitana "Shannon", statku na którym obecnie pływa Thalia. W zamian mogę zaoferować dużo wątków, powiązanie z istniejącymi już graczami (zmarły brat), pomoc z wdrożeniem się dla nowego Morsa i dużo sympatii ze strony tej rudej mewy. Przyjmę każdego, nowym Morsom pomagając się wdrożyć! Nie gryzę i nie uciekam, mam postacie raczej aktywne i zawsze chętnie ustalam co i jak. Na forum znajduje się opis rodziny Wellers, na tyle jednak swobodny że pozwalający na dość sporą kreację - niewiele ustalałam Hansowi, dlatego jestem też dość otwarta na zmiany albo inne podejścia do konceptu, chcąc się głównie dobrze bawić.




aktualne
23.01.


KanarkiThere is no easy way, persevere kobiety | poglądy promugolskie | wiek 25+

Gdyby zapytać o początki, żadna z nas w sumie nie pamięta, jak to się zaczęło – ot, ktoś szukał kogoś do pomocy, któraś z nas poleciła inną. Parę początkowych znajomości wykwitło, rozwijając się w prawdziwe przyjaźnie. Sieć kontaktów rozrosła się poza parę osób, a mimo to, dawałyśmy radę dość skrzętnie ukrywać nasze wspólne działania, wiedząc, że mogły być niezbyt miło postrzegane przez resztę osób. Ale to właśnie w sobie lubiłyśmy, że w tym małym gronie mogłyśmy być ze sobą szczere.
Wojny żadna z nas nie przewidziała, ale wiedziałyśmy, że teraz potrzeba abyśmy były zjednoczone bardziej, niż kiedykolwiek. Każde zajęcie, od gotowania aż po walkę wręcz, wydawało się warte do wzajemnej nauki i podtrzymywania siebie nawzajem na duchu. Nie tylko jednak wzajemną nauką człowiek żyje – za dnia i w nocy działamy na różne sposoby, ale najważniejsze, że robimy to razem.



Przygarnę do serca panie i panny w wieku 25+, neutralne o poglądach promugolskich i sojuszniczki Zakonu Feniksa, wyrażające poglądy nieco wykraczające za obecne postrzeganie czarodziejek w świecie czarodziejskim, dzielące się nawzajem posiadaną przez sobą wiedzą, a co najważniejsze, działamy też razem przeciwko obecnej władzy, wiedząc, że chociaż nie wyszłyśmy z najzdolniejszych wojowniczek ani nie mamy siły równej aurorom, to możemy wykorzystywać inne umiejętności – niedoceniane i pomijane uczyłyśmy się, jak radzić sobie w inny sposób.



aktualne
23.01.






W sprawie wszystkich szukajek można spokojnie pisać na priv albo discord (MissJackson#2262). Ukocham, nie będę poganiać, przygarnę nowego morsa albo starego.





[bylobrzydkobedzieladnie]



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 13 +2
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0 +1
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Poszukiwani [odnośnik]26.01.23 16:02





RODZINA

Find what you love and let it kill you




Poszukuję rodziny od strony zmarłej przed laty matki - Dolly Krueger - półkrwi czarownicy, która zginęła zmożona nagłą chorobą, a przynajmniej taka jest oficjalna przyczyna jej śmierci. Praktycznie nie utrzymuję z wami kontaktu, bo gdy byłam dzieckiem ojciec rzadko na to pozwalał, a obecnie moje życie obraca się wokół przetrwania. Nie żebym miała się czym pochwalić. Chyba byłabym zażenowana przed wami - tą jedną rodziną, która nie budzi we mnie pogardy na sam dźwięk nazwiska. Odnajdźmy się. Wiecie, że istnieję, ja wiem, że wy istniejecie - to już jakiś początek.

☆☆☆


Poszukuję ojca, Christiana Huxleya, półkrwi czarodzieja w wieku około 55-65 lat, pracującego w ministerstwie. Nienawidzę cię i z wzajemnością, bo wiedziałeś, że w przeciwieństwie do mojej siostry, nie jestem twoim dzieckiem. Czy tym się usprawiedliwiałeś, kiedy latami mnie biłeś? Czy stąd wzięła się tajemnicza choroba matki? Uosabiasz wszystkie moje koszmary, całe szczęście nie widziałam cię na oczy od ponad dziesięciu lat. Odkąd uciekłam z domu w wieku prawie siedemnastu lat, radziłam sobie bez twojej pomocy. Dalej radzę. Choć pewnie niepomiernie by cię bawiło to, czym się stałam - dziwką jak moja matka.

Poszukuję o trzy lata starszej siostrzyczki, półkrwi czarownicy z rodziny Huxley, prawowitej córki Christiana Huxleya. Dowolność w wyborze zawodu. Zwykłyśmy utrzymywać kontakt listowny, lecz urwał się on kilka lat wcześniej. Pewnie mnie kochasz, ja może kiedyś kochałam ciebie. Nie wybaczyłam ci jednak, że strach paraliżował cię w dzieciństwie na tyle, że zdecydowałaś się być ślepa na przemoc, jakiej poddawał mnie twój ojciec. Chciałaś mi pomóc, gdy uciekłam z domu i nie miałam z czego się utrzymywać podczas kursu na policjanta, ale ja nie chciałam twojej pomocy. Nie wiem czy kiedykolwiek będę gotowa ją przyjąć.

☆☆☆


Szukam prawdziwej rodziny, tej nieznanej, rodziny mężczyzny, który lata temu wszedł w romans z moją matką. Czy zdawał sobie sprawę z tego, że jestem jego? Wolę myśleć, że nie, ale nie znam prawdy. Nic nie wiem na wasz temat, wszystkie fakty mają się dopiero odsłonić, gdy razem rozpracujemy zawiłości rodzinnej historii. W końcu musi przyjść na to czas.

☆☆☆


W sprawie wszystkich poszukiwań można pisać na PW Elviry Multon lub do mnie na Discorda! Jestem otwarta na sugestie, drobne zmiany, wspólne planowanie rozgrywki. Nie uciekam!

aktualne 26.01




do not be afraid to bare your teeth
you were not brought into this world
covered in blood to become a gentle
tamed thing
Kina Huxley
Zawód : Najemniczka
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
boli mnie głowa
i nie mogę spać
OPCM : 6 +5
UROKI : 9
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
whore
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11111-kina-huxley https://www.morsmordre.net/t11158-szczurolap#343501 https://www.morsmordre.net/t11157-nie-podobasz-mi-sie#343479 https://www.morsmordre.net/f418-borough-of-enfield-crimson-street-48-nora https://www.morsmordre.net/t11163-skrzynia-pod-lozkiem#343535 https://www.morsmordre.net/t11159-kina-huxley#343508

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Poszukiwani
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach