Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Cmentarz dla magicznych

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Cmentarz dla magicznych - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Cmentarz dla magicznych - Page 4 Empty
PisanieTemat: Cmentarz dla magicznych [odnośnikCmentarz dla magicznych - Page 4 I_icon_minitime14.02.19 0:05

First topic message reminder :

Cmentarz dla magicznych

Założony około roku 1930 przez czarodziejów i czarownice chcących ułożyć swoich zmarłych krewnych w ustronnym, bezpiecznym miejscu, które jednak wciąż mogło znajdować się w pobliżu centrum miasta. Postanowiono zagospodarować odseparowane tyły parku i wykorzystać je na swój użytek. Pierwszy nagrobek został postawiony 14 czerwca 1932r. - upamiętnił żywot Margaret Blicks, słynnej powieściopisarki - a jej rodzina rozpoczęła tradycję zaklinania rzeźb tak, by te dbały o groby swoich właścicieli. W taki też sposób cmentarz zapełnił się ożywionymi posążkami skrzatów i nimf, przyozdobionymi skrzydłami elfami i cherubinami, magicznymi stworzeniami i drobnymi podobiznami przedstawicieli magicznej społeczności. Z roku na rok przybywa coraz więcej nagrobków, a co za tym idzie - coraz więcej kamiennych strażników.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Aquila Black
Aquila Black

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black
Zawód : badaczka historii
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 9
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Cmentarz dla magicznych - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Cmentarz dla magicznych [odnośnikCmentarz dla magicznych - Page 4 I_icon_minitime01.12.20 1:39

Jakże przyjemnym był świat gdy intencje zwycięzców spisywane były na papierowych kartach zdobionych ksiąg. Wyniosłe gesty i wielkie przemowy zapisywane przez kronikarzy kreowały przyszłe pokolenia. Dumne okrzyki kończyły trwające przez wieki wojny i spory, a krótkie noże kończyły życia największych królów. Mędrcy przez lata powtarzali te same frazesy, historia zataczała koło. Wielowarstwowość każdej z powieści kryła jednak za sobą niewypowiedziane myśli, schowane pomiędzy słowami znaczenia, a czasem nawet ich tam nie było, gdy władcy chcieli by ich czyny odeszły w zapomnienie. To tam Aquila Black znajdywała największe swoje przygody, ocierała się o prawdę i kłamstwo wspomnień wielkich, poznawała grzmiące tajemnice tych najmniejszych.
- Pani Macnair, dziękuję za te słowa - znaczyły dużo. - Cenię Pani doświadczenie i wierzę w szczerość - Irina nie wydawała się kobietą, która ma potrzebę kłamać, a już na pewno nie w takich sytuacjach. - To zaangażowanie w sprawę to mój obowiązek, zwłaszcza gdy chodzi o mój własny ród.
Chociaż lady uważała samą siebie za osobę odważną to jednak zbyt często objawiało się to zwykłą głupotą i błędnymi decyzjami. Być może sama jeszcze nie była w stanie zauważyć wszystkich swoich błędów, ale zbyt często była o nich uświadamiana, nawet jeśli nie było to świadome. Inaczej sprawa miała się w przypadku zaangażowania, tego bywało jej aż za dużo, co miało swoje zalety i wady. Jedną z wad było mierzenie wszystkich swoją miarą i widoczne nerwy gdy schematy zachowań innych osób nie pasowały do założeń. Pani Macnair wydawała się być zaangażowana, ale przecież była to część jej pracy. Dla kogo śmierć mogła być pasją?
- Myślę, że, wbrew pozorom, specyfiki naszej pracy są dość zbliżone, tyle tylko, że Pani zajmuje się pamięcią o zmarłych, a ja badam ich pamięć.
Ostrze musiało kryć w sobie wiele takiej pamięci, ale zapewne nie było to jedynym istotnym elementem w przypadku tego konkretnego znaleziska. Sztylet z pewnością miał wartość historyczną, rzadko spotykało się tak dobrze zachowane bronie sprzed trzech wieków. Większość z nich była niszczona by ukryć dowody zbrodni, część rozpadała się sama, a reszta po prostu ginęła głęboko pod kilkoma warstwami ziemi lub w czeluściach morza. Nigdy miała nie ujrzeć światła dziennego. Ten jednak przedmiot był w stanie niemal idealnym, ostrze nie miało właściwie śladów użytkowania. Kto zresztą wie czy kiedykolwiek rzeczywiście było użyte? Miejsce w którym zostało schowane pozostawiało jednak wiele pytań. Czemu tam? Czemu w ten sposób? Czemu tak blisko grobu cenionego członka rodu? Czemu pod nim? Do kogo należało? Do czego się przysłużyło? Wszystkie te pytania nie były w stanie nieść za sobą natychmiastowej odpowiedzi, to wymagało o wiele więcej badań, o wiele więcej poszukiwań i o wiele więcej spojrzeń.
- Właściwie to tak... - odpowiedziała na pytanie Iriny, dopiero uświadamiając sobie ten fakt. - Cóż, na pewno nie spodziewałam się, że wyjdę stąd z niczym. Nie sądziłam, że mój wzrok spocznie na sztylecie, ale... Ale jeśliby głębiej się nad tym zastanowić to ma to całkowity sens.
Blackowie nie byli rodem bez tajemnic, każda szlachecka rodzina je posiadała, niemal wpisywały się w etykietę. W tej skrzynce mogło być wszystko, ale sztylet jaki stanowił symbol sprawiedliwości, wojny i śmierci, wydawał się pasować do niektórych spraw jakimi zajmowali się mężni lordowie z Londynu.
Aquila wpatrywała się w ostrze przedmiotu, które wydawało się nawet ciekawsze od rzeźbionej głowy konia. Kwieciste wzory odbite w metalu były wręcz piękne i delikatne, może nawet kobiece... Lady nie do końca wiedziała co zrobić z tym znaleziskiem. Zostawienie go na cmentarzu w tym miejscu na wieczne zapomnienie nie wchodziło w grę. Irina Macnair miała dobre opinie, ale dalej była obca, a spoczywało na niej jeszcze brzemię dochowania tajemnicy. Czy można było zaufać jej lub jej ludziom na tyle by być pewnym, że sztylet nie zniknie ze skrytki by niedługo potem znaleźć się na Nokturnie w jednym z mniej przyjemnych sklepów? Zabranie go do domu jednak mogło okazać się szalenie niebezpieczne, jeśli ciążyła na nim klątwa. Black była w kropce i nie widziała rozwiązania które nie niosłoby za sobą ryzyka. Przez chwilę nawet żałowała, że znalazła się tam sama. Obecność Alpharda albo ojca rozwiałyby wątpliwości i zdjęły ze szlachcianki ciężar odpowiedzialności i decyzji. Została jednak wysłana na ten cmentarz sama, zaufano jej i doceniono pasję jaką darzyła historię, tradycję i wartości własnego rodu. Czy mogłaby teraz zawieść własnego nestora?
- Proszę go zabezpieczyć - wskazała bladym palcem na nóż. - Zanim podejmę jakiekolwiek kroki muszę skontaktować się ze starszymi mojego rodu.
Myśli gorączkowo odbijały się od siebie w głowie dziewczyny. Żadne rozwiązanie nie było wystarczająco mądre, żadne wystarczająco bezpieczne, a priorytety mieszały się.
- Jak długo potrwa jeszcze renowacja naszego grobowca, jest Pani w stanie to ocenić na dzień dzisiejszy? - Aquila tak pochłonięta tajemnicą, którą chciała przedstawić jej Macnair, nie zwróciła nawet uwagi na resztę prac.





Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.
Powrót do góry Go down
Irina Macnair
Irina Macnair

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8709-irina-macnair-dluga-budowa https://www.morsmordre.net/t8832-pani-macnair#263265 https://www.morsmordre.net/t8773-ciocia-macnair https://www.morsmordre.net/f301-smiertelny-nokturn-13-16 https://www.morsmordre.net/t9127-irina-macnair#275271
Zawód : matka Igora, naczelny grabarz
Wiek : 43
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 15
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

Cmentarz dla magicznych - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Cmentarz dla magicznych [odnośnikCmentarz dla magicznych - Page 4 I_icon_minitime02.12.20 20:44

Słowa zapewne niedoświadczonej przez widma śmierci młodej arystokratki wznieciły dość gorzki uśmiech na ustach Iriny. Pamięć o zmarłych? Owszem, ale to zaledwie filar, sztandar, prowokacja dla tego, czym faktycznie zajmowała się jako zarządca domu pogrzebowego. Choć większość działań wyrastała z potrzeby hołdu, potrzeby pamięci i emocji żyjących, to jednak przyszło jej angażować się w tak szczegółowe i nieoczywiste sprawy – z pewnością dalekie od samego uwiecznienia wspomnienia sylwetki zatrzaśniętej w dębowej trumnie. Historia faktycznie wspierała jej pracę, zwłaszcza gdy chodziło o zabytkowe grobowce, ale na jeszcze większą uwagę zasługiwali zleceniodawcy i ich uczucia, ich motywacje. Maskowali oni misternie tajemnice lub właśnie upominali się o ich rozkopanie. I w jednym i w drugim brała udział. Interesowały ją korzyści, jakie może uzyskać. Reszta już nie miała takiego znaczenia. Irina projektowała pomniki, budowała wspomnienia, celebrowała wietrzejące zbyt szybko resztki życia. Aquila zaś dociekała, odczytywała szyfry przeszłości, przekopywała się przez to, co od dawna już nie widziało światła. Może więc miała o wiele więcej racji, niż wydawało się na początku.
– Jeśli nasze zajęcia są tak bliskie sobie, powinnam ci może współczuć, lady. To bywa irytujące, niewdzięczne i nie prowadzi do niczego. Zbyt często, prawda? Moje rzeźby przez lata obserwują świat w osamotnieniu, wiele z nich do pogrzebu nie widziało człowieka, ale bronią kości, nawet bez magii. Ty porządkujesz fakty, a ja wkładam je w piękne opakowania. Chowam co trzeba i eksponuję to, co ma być wyeksponowane –
podzieliła się myślą, choć właściwie już niepotrzebnie.
Cokolwiek robiły, tak naprawdę dbały w pierwszej kolejności o dobro i chwałę rodzin. Pasje sprzyjały zarabianiu i pomagały w odbudowie pohańbionej przeszłości. Aquila zaś utrwalała dziedzictwo, na fundamentach którego powstały najczystsze magiczne rodziny. Historyczkę wyobrażała sobie zanurzoną w księgach, kichająca w przykurzonych muzeach, piszącą złotym piórem długie listy i sprawozdania. A potem wybierającą kreacje na te ich pełne przepychu sabaty. Irina też w końcu wychodziła z cmentarza, powracała do syna. Lady Black jednak miała jeszcze ostatnie chwile czasu. Pewnie nie potrwa długo, nim pozna uroki bycia matką. Niewątpliwe uroki.
Śledzące znalezisko oczy dziewczyny spoglądały szybko, ciekawie, może trochę niecierpliwie. Co tam się kryło za ostrzem? Irina posądziłaby je o dość standardową, oczywistą opowieść o bólu, mordzie i udrękach. Czy jednak przelewało krew wrogów? A może krew braci? W tym wszystkim nie musiało wcale chodzić o rozcięte powłoki skórne, o wyrysowane rany i wydłubane sztyletem cierpienia. Wydawało jej się to zupełnie naturalne, ale typowych przedmiotów nie ukrywa się w nietypowych miejscach. Aquila o tym wiedziała. Wiedziała, że nie było mowy o nudnym przypadku i żarciku starca z grobowca obok. Zadawała pytania, na które nie otrzyma dziś odpowiedzi. Otoczenie zaoferować jej mogło kilka poszlak, ale prawdziwe klucze wydobędzie z kronik zachowanych daleko od krypt. Zainteresowanie szlachcianki nie było zaskakujące, ale sama Irina nie czuła żadnej promieniującej ekscytacji. Nie był to ani pierwszy, ani też ostatni raz, kiedy dochodziła do parszywych tajemnic wciśniętych pod trupy.
– Nie przywołałabym ciebie tutaj, lady Black, gdybyś miała wyjść z niczym. Otrzymałaś przedmiot. Zbadaj jego zagadkę. Podejrzewam nawet, że może być ich tu więcej. Nie odkryliśmy jeszcze wszystkich korytarzy. Zapieczętowane magią tunele były jednak nienaruszone, a to oznacza, że nikt nie podrzucił sztyletu wiele lat złożeniu ciała. Musiał trafić tam w czasie chowania trumny lub krótko później. Bywa i tak, że znaleziska nie mają nic wspólnego z krewnym spoczywającym blisko nich. Czeka cię śledztwo, to z pewnością –
przyznała otwarcie, nie dając jej fałszywej nadziei, że pójdzie łatwo. Domyślała się tego zapewne i bez sugestii Iriny. Jej obecność tutaj pozostawała dostatecznym dowodem na to, że będzie wiedziała, co należy uczynić. Równie dobrze mogła odłożyć sztylet i nigdy więcej o nim nie wspominać. Rodzina Blacków uczyniła ją godną zajęcia się ewentualnym znaleziskiem – lub chociaż uznano, że jest odpowiednia do wstępnych oględzin. Tyle już jednak wiedziała. Należało przejść do następnych kroków bez przedłużających się modlitw do przeszłości w zbyt dusznym przedsionku. Na szczęście dama odważyła się podjąć decyzję. Irina przytaknęła powoli. – To wydaje się rozsądne. Niech poczeka tutaj. Chociaż wstępnie ustalono, że nie jest przeklęty, pozostawienie go w murach grobowca da dodatkową gwarancje, że nie zagrozi tobie i twoim krewnym podczas badania. Tym bardziej, że niejasna jest jego historia – stwierdziła rozsądnie. – Jesteśmy w środku prac, ale – jak wspomniałam, są miejsca, do których nie zdołaliśmy jeszcze dotrzeć. Bez obaw, nie zamierzamy przeciągać prac do zimy, choć to kwestia przynajmniej kilku tygodni. Renowacja zewnętrznej części grobowca jest już właściwie skończona. Praca w środku bywa jednak… pełna niespodzianek, jak sama zdołałaś się już przekonać – wyjaśniła po chwili, a kiedy słowa ucichły, wskazała gestem drogę, na nowo rozświetlając zaklęciem przejście. To dobra pora, by szlachetnie urodzona zaczerpnęła świeżego powietrza. Przebywanie w takich miejscach bywało bardzo przygnębiające. Irina wierzyła, że resztę spraw omówić mogą już na górze.


zt


Powrót do góry Go down
Aquila Black
Aquila Black

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black
Zawód : badaczka historii
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 9
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Cmentarz dla magicznych - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Cmentarz dla magicznych [odnośnikCmentarz dla magicznych - Page 4 I_icon_minitime03.12.20 13:42

Irina miała sporo racji. To zajęcie jakie Aquila wybrała na resztę swojego życia było szczególnie niewdzięczne wtedy gdy uderzało się głową w mur, a wszystkie sukcesy obracały się w pył tylko dlatego, że jedna teoria nie pokrywała się z drugą. Oh, jak irytującym był fakt, że badając historię nie tworzyło się niczego od zera, a wszystko należało po prostu odkryć. Nie było miejsca na wymyślanie, jedynie na stanowczą analizę i szukanie logiki w niemal bezsensownych tematach.
- No cóż... - Aquila zaśmiała się na słowa Macnair. - Chciałabym zaprzeczyć, ale to co Pani powiedziała to właściwie idealne odzwierciedlenie wszystkiego czym się param, zbyt często...
Grobowce były piękne i choć miały w sobie dużo zimna i mroku, to jednak ukrywane pod nimi tajemnice stanowiły o wielkości, a ta otoczka jedynie dodawała smaku goryczy i chęci poznania. Sztylet znaleziony pod grobem przodka zapewne skrywał jednak coś więcej niż tylko opowiastkę, nie mógł być zwykłym żartem. Phineas Nigellus był jednym z najbardziej znakomitych członków rodu Blacków. Jeden wielkich uczony który przez lata najpierw nauczał, a potem zarządzał nauką w Hogwarcie zmarł co prawda w 1925 roku i Aquila nigdy nie miała szans poznać go osobiście, ale wysłuchała już wielu legend i opowieści na temat własnego prapradziadka. Nie wydawał się osobą słynącą z poczucia humoru ani groteski, o wiele bardziej pasował do niego czarnomagiczny sztylet niż zabawka schowana w formie żartu pod własnym grobem. Stąd też strach przed tym jaką moc tak naprawdę skrywał, wystarczająco powstrzymywał dziewczynę przed przyniesieniem tego przedmiotu do murów własnego domu i narażenia pozostałych członków rodziny. Ona miała zrobić wstępne oględziny, dalej powinna tę sprawę zostawić braciom oraz ojcu. Jeśli jednak zostawiłaby im ją całkowicie, być może Pollux zdecydowałby się nie odsuniecie córki od badań, a przecież sprawa wydawała się tak ciekawa... Nie mogła jednak milczeć i pozwolić by sztylet poszedł w zapomnienie. Dylematów było dużo, a żaden scenariusz nie miał dobrego rozwiązania. Pozostawienie jednak tej broni w grobowcu wydawało się mimo wszystko najrozsądniejsze, musiała jeszcze podjąć decyzję co dokładnie i komu dokładnie powiedzieć.
- Oby następne niespodzianki będą równie wyjątkowe jak ta - uśmiechnęła się do kobiety. - Wiem, że pamięta Pani o zobowiązaniu do tajemnicy na temat tego co tu Pani znajdzie, ale liczę, że to samo wiedzą Pani ludzie. Nie wyobrażam sobie by ten sztylet mógł stąd zniknąć albo by mógł dowiedzieć się o nim ktokolwiek spoza mojego rodu - ci dziwni czarodzieje pracujący przy kryptach wcale nie wydawali się godni zaufania. - Wiem, że przekaże im Pani, że nie chcieliby spotkać się z konsekwencjami ze strony mojego ojca, jakie mogą płynąć gdyby cokolwiek z tej krypty opuściło jej korytarze
Duchota od pyłu i dziwnego zapachu zdawała się wyziębić ciało Aquili Black od środka, więc wyjście na powierzchnie mogło być zbawienne, o ile ta nie dostanie szoku termicznego. Płuca domagały się jednak świeżego powietrza.

zt x2





Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.
Powrót do góry Go down
Cornelius Sallow
Cornelius Sallow

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8992-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/t9022-gaius https://www.morsmordre.net/t9023-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/f146-chelsea-mallord-street-31 https://www.morsmordre.net/t9021-skrytka-bankowa-nr-2119#271390 https://www.morsmordre.net/t9123-cornelius-sallow#275155
Zawód : Rzecznik Ministerstwa Magii, specjalista od propagandy i kontaktów z mediami
Wiek : 44
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Cmentarz dla magicznych - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Cmentarz dla magicznych [odnośnikCmentarz dla magicznych - Page 4 I_icon_minitime04.01.21 3:09

31.07?

Dzień był nieprzyzwoicie upalny, a słoneczna pogoda drażniła Corneliusa od samego rana. W rocznicę śmierci Solasa niebo powinno płakać, a cmentarze najlepiej odwiedzało się jesienią, w strugach deszczu. Starszy brat wszystko robił jednak na przekór i nawet umarł w miesiącu, w którym Wielka Brytania cieszyła się rzadkimi promieniami słońca.
Zwlekał z wizytą na grobie najdłużej, jak się dało. Niegdyś brał wolne w ten okrutny dzień, ale dziś poszedł do pracy, chcąc zająć myśli czymś innym niż żałoba. Po południu nerwowo kręcił się po domu, doskonale pamiętając, że o tej porze na cmentarzu będą rodzice. Najpierw próbowali spotykać się na grobie razem, ale przez ostatnie lata narosło między nimi zbyt wiele żalu i nieporozumień. Cornelius doskonale wiedział, że to proces Jade przesądził o popsuciu jego relacji z rodzicami, choć czasem zastanawiał się, czy i tak nie oddaliliby się od siebie. Śmierć Solasa złamała coś w nich wszystkich, a szczególnie w matce. Ojciec zaczął zaś tracić zdrowy rozsądek i każde rodzinne spotkanie zmieniało się w koszmar. Może oddaliliby się od siebie nawet, gdyby zeznawał w sądzie przeciw Jade, gdyby był posłusznym synem, gdyby nie zwyciężyło w nim cholerne poczucie lojalności wobec zmarłego brata i sprawiedliwości wobec o-dziwo-niewinnej wdowy. Legilimencja przyniosła mu odpowiedzi, ale nie przyniosła spodziewanej ulgi. Chyba wolałby gdyby Jade była wszystkiemu winna, gdyby mógł wypalić jej imię z drzewa genealogicznego z czystym sumieniem (a nie po pijaku), gdyby cała rodzina miała kozła ofiarnego. Bo, niezależnie od wyników jego prywatnego śledztwa, niezależnie od uniewinnienia sądu, nadal przecież obwiniał żonę Solasa - o to, że w ogóle poszli łamać tą cholerną klątwę. O to, że nawzajem wspierali się w tej szalonej ścieżce kariery. O to, że nie dała mu dzieci, które zatrzymałyby go w domu i odwiodły od głupiego ryzykowania swojego życia. O to, że to on znalazł się w płomieniach, a nie ona.
Kupił wieniec z chryzantem i pojawił się na cmentarzu dopiero o zachodzie słońca, licząc, że nie znajdzie przy grobie nikogo. Chciał pobyć z Solasem sam na sam. Choć nie wierzył w zaświaty i wiedział, że brat nigdy nie pozostałby na ziemi jako duch, to cicha rozmowa sprawiłaby mu jakąś paradoksalną ulgę. Szczególnie dzisiaj, szczególnie po tym, gdy opróżnił całą skrytkę bankową by wysłać za granicę swojego bękarta. Ty byś tak zrobił bracie, ty byś mu pomógł. Choć nie, ty nigdy nie znalazłbyś się w mojej sytuacji. Ty gwizdałbyś na rodziców, na karierę, na reputację i po prostu został w mugolskim świecie, wziął ślub, wychował dziecko półkrwi.
Dla ciebie zawsze wszystko było proste, zawsze żyłeś pełnią życia.
Ale teraz nie żyjesz.
A ja chcę żyć, nadal. Szczególnie teraz, gdy tyle osób... znika
- zaczął wewnętrzny monolog już w drodze na grób, ale raptownie przystanął.
Szlag, no jasne. Ona też unikała jego rodziców.
Zapomniał o niej.
Zamyślony, zbliżył się do nagrobka na tyle szybko, że musiała go zauważyć, że nie mógł się już wycofać.
Sztywno skinął jej głową. Jak dawno nie rozmawiali?
-Jade. - przywitał się, lodowato. Przynajmniej zdołał stłumić nutę wyrzutu, zastępując ją fałszywą uprzejmością. To jej mąż, miała prawo tu być. Niestety.


Powrót do góry Go down
 

Cmentarz dla magicznych

Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21